mobilklasik
Witryna poświęcona jest wróżby online
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

3 kobiety cichego introwertyka cz. 1z2.

Cztery lata na tym forum myślę, że najwyższy czas coś naskrobać.

Przeciętny pod każdym względem student 21 lat 66 kilogramów żywej wagi 175cm. Bez kasy, bogatych rodziców o zupełnie przeciętnej twarzy, choć od niektórych dziewczyn słyszałem, że podobają im się moje dobrze zarysowane policzki na szczupłej twarzy. Auto jakie miałem to 20 letnie Tico. Tak to ja zawszedrugi. w sumie od tego czasu niewiele się zmieniło do chwili obecnej, ale o tym potem. W tym blogu postaram się przedstawić 3 wybrane relacje z kobietami jakie miały miejsce w moim życiu. Z jedną relacja trwa nadal ale niej będzie następny blog Smile

Pierwsza dziewczyna na potrzeby forum przybierze imię Edyta. Znałem ją od zerówki. Blondynka, niższa ode mnie o głowę, o figlarnych niebieskich oczach. W gimnazjum zawsze tańczyliśmy na szkolnych dyskotekach, byliśmy dobrymi kumplami, w drodze do szkoły nawet zajmowałem jej miejsce w autobusie co z czasem wydaję mi się że było mega creepy.Z czasem zaczęliśmy ze sobą pisać. To w zasadzie za dużo powiedziane "pisać ze sobą" Na początku było nawet spoko. Z czasem była to sucha wymiana zdań typu: Co tam? Co porabiasz? Głównie to ona zaczynała rozmowę. Gdy jej nie odpisywałem dłużej jak godzinę( nie zawsze miałem telefon przy sobie) to był foch forever. A ja się głupi jej tłumaczyłem i przepraszałem. Pakiet 600 SMS-ów w Erze potrafiłem wypstrykać z nią w dwa dni. Oczywiście te durne SMS nie prowadziły do niczego, spotkań z nich wynikających było może ze 3. Tak zleciały 3 lata gimnazjum. Poza całowaniem nie było nic więcej. Nie byłem zbyt rozrywkowy, nie jarało mnie picie alkoholu kupionego przez starszego kolegę, byłem grzecznym uczniem. Nie imponowało to dziewczynom a na pewno nie jej. Ona raczej była trochę łobuziarska. Zrywaliśmy ze sobą kilkanaście razie i znów się schodziliśmy żeby po dwóch tygodniach znowu padły z jej ust słowa: Zrywam z Tobą! Byłem dla niej tylko kolegą do zabicia czasu, pomocy gdy czegoś potrzebowała popisania o pierdołach nic więcej... A ja jak ten ostatni piesek wszystko wykonywałem czekając na nagrodę od swojej Pani.

Przeleciało kilka lat przyszły studia. Pojawiły się nowe znajomości i dziewczyny. Z Edytą utrzymywałem jako taki bezpłciowy kontakt w stylu : jak na studiach Ci idzie?
Po pewnym czasie jakoś na 3 roku chciała, żebym pomógł jej coś przy jej pracy licencjackiej. Pomogłem jej jednak nie spodziewałem się, że to tylko pretekst do tego aby się ze mną spotkać! Minęło kilka dni otrzymuję od niej SMS o następującej treści : Zawszedrugi nie mogę przestać o Tobie myśleć kochaj się ze mną!(dosłownie tak napisała) Nie wierzyłem w to co czytam ale nie to nie była pomyłka. Już wtedy znałem motto z tej strony, że byłe zawsze wracają. Potwierdzam to prawda. Przyjechała do mnie 70 km busem, poszliśmy na basen.(opisywałem tą akcję już na forum) Po basenie do mnie do mieszkania, na szczęście lokatorzy ze stancji pojechali do domów. Usiedliśmy na łóżku i dalej możecie się domyślać jak się sprawy potoczyły Wink Otóż prawie wszystko... Dwustronny oral bez problemu wjechał. Gorzej było gdy miało przejść do czegoś więcej. A to z powodu tego, że nie chciałem zbyt wcześnie skończyć i przed spotkaniem spuściłem sobie z krzyża... parę razy za dużo... Efekt był taki, że dziewczyna trochę się zawiodła. Mimo to widziałem zadowolenie w jej oczach z giętkości mojego języka. Powiedziała mi nawet, że tak to jeszcze nie miała. Odprowadziłem ją na przystanek, buziak na pożegnanie i pojechała do siebie. Dziewczyna chyba się jednak zawiodła a może tylko o tej jej chodziło nie wiem, już teraz o tym nie myślę. Postanowiłem za kilka dni napisać, że powinniśmy to powtórzyć. Ona na to, że chyba żartuję. I od tamtej chwili kontakt umarł jak śnieżny bałwan w marcu. Wiem, że teraz ma innego chłopaka.

Wiele osób uważa, że żeby podrywać dziewczyny trzeba mieć wygląd pieniądze sławę i pierdyliard innych rzeczy. Ja też tak uważałem i byłem w tym mocno utwierdzony. Widząc Danieli o wyglądzie Johnego Bravo czy tam innego przystojniaka w głowie kotłowały mi się myśli-ja przecież nie mam nawet startu do tych kolesi, żadna na mnie nie spojrzy. Jednak do czasu...
Koniec szkoły średniej, poszedłem na studia nowe znajomości nowe dziewczyny. Jako student zawsze szukałem jakiegoś dodatkowego zajęcia pozwalającego dorobić sobie na przysłowiowy kieliszek chleba. I oto jest roznoszenie ulotek z nowo powstałej apteki. Stawka 12 zł za godzinę ekstra biorę.
To była zima luty albo marzec nie pamiętam. Stoję przy przystanku wręczam te ulotki ludziom którzy akurat wysiadają z autobusu. W pewnym momencie patrzę a obok mnie stoi jakaś dzierlatka brązowe włosy, brązowe oczy ładna buzia, szczupła. Jak dla mnie śmiało można jej dać 8/10. Oczywiści wręczam jej ulotkę, a ona do mnie mówi, czy nie chciał bym sobie dorobić, bo szuka kogoś do roznoszenia ulotek w sklepie odzieżowym w którym pracuje. Chwila zastanowienia tak biorę te zlecenie. Nazwijmy ją Kasia. Chwilę pogadaliśmy o pierdołach wsiadła do autobusu i pojechała. Parę dni później byłem już u niej w sklepie. Widziałem jej uśmiech i ten jej wzrok który krążył od moich oczu po usta. No lepszego sygnału nie mogłem dostać. Zielone światło. No dobra ale jak mam do niej uderzyć? Co powiedzieć? A jak ma kogoś? A jak mnie zleje? Już jej pewnie drugi raz nie spotkam, a jak nawet to pewnie przysłowiowe żelazo by już ostygło. Wcześniej wziąłem jej numer. Piszę po pracy, że w ramach rewanżu zabieram ją na pizze. Zgodziła się z chęcią. Później byłem u niej w pracy bo coś się jej popsuło i czy bym jej nie pomógł. (Tak tu również za dużo pieskowałem)
Po paru spotkaniach na neutralnym gruncie Katarzyna zaprosiła mnie do siebie na piwo czy tam wino już nie pamiętam. Było miło, oglądamy TV sączymy piwko. Jednak uznałem, że trzeba nadać tempa tej relacji, bo nic z tego nie będzie. Wziąłem ja na ręce i zaniosłem do jej sypialni.( mieszkała sama, mama pracowała gdzieś na drugim końcu Polski) Całowanie weszło bez zbędnych ceregieli, ręczne robótki także... Niestety przez brak doświadczenia zawaliłem końcówkę. Powiedziała mi że szkoda jej mi, bo jestem dla niej za dobry i nic z tego więcej nie będzie. Zamiast poczekać chwilę i dalej dążyć do seksu odpuściłem. Zostałem u niej do rana, nawet jej nie przytuliłem w nocy.
Wcześniej już dowiedziałem się od niej, że nie dawno zerwała z byłym chłopakiem, niedługo po tej fatalnej nocy kontakt się urwał a ona wróciła do byłego. Też im coś nie pykło, bo na chwile obecną nie są razem. Było miło i się skończyło pomyślałem, trzeba wyciągnąć wnioski z tej historii i iść dalej....
Trzecia, niech nazywa się Anna tak po prostu nazwę ją Ania. Obecnie pracujemy w jednej firmie jednak na różnych stanowiskach ale ją opisze w oddzielnym blogu...

Trzymajcie się !
I pamiętajcie inne też mają!

Odpowiedzi

Zadbaj następnym razem o

Zadbaj następnym razem o interpunkcję, będzie się lepiej czytało.
Do tego mało konkretów. Może mógłbyś dodać co Ci pomogło, czy użyłeś jakichś technik, bo z tych opowieści wynika (przynajmniej dla mnie), że sporą robotę robi Ci uroda.

Portret użytkownika Dominikkow

Trzeba było powiedzieć, że

Trzeba było powiedzieć, że jesteś niedoświadczony. Może by przejęły stery...

Portret użytkownika Owski

3 laski przez tyle lat?

3 laski przez tyle lat? slabiutko..