mobilklasik
Witryna poświęcona jest wróżby online
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Ad vocem Leonardo - prerozumienie i niby "wysublimowane" słownictwo.

* * *
Odnośnie jeszcze przypowieści Leonardo, o trudności i bóg wie czym jego studiów, i zarzutów m.in. wyżej wymienionego, o nieumiejętne tłumaczenia itp. itd.

Wczoraj, jeden z wykładowców, przedstawił mi swój pogląd na to, jak wygląda nauka dzisiaj, jak wyglądała jakieś 30 lat temu, i jak wyglądała w latach 70-tych.
A że pracuje jako wykładowca na wyższej uczelni od 47 lat, to "coś tam" niby wie.

i cóż...
opowiedział mi, jak inny wykładowca, będąc jeszcze magistrem, lat temu ze 30, przyniósł kiedyś na wspólne spotkanie ciekawostkę.
Otóż, przyniósł książkę, wydaną w latach 20-tych zeszłego wieku, czyli po 1920 roku ( jakby ktoś nie rozumiał, z myślą o Leonardo i innych, którzy uważają, że jak coś jest zbyt skomplikowanie napisane, to znaczy, że ja sam tego nie rozumiem Wink Laughing out loud )
W tej książce chciał przeczytać JEDNO ZDANIE.

Zdanie, zaczęło się u dołu strony, gdzieś około 1/4 od końca strony.
Następnie, zdanie to było kontynuowane
( przez naukowca, tak, wiem, Leonardo, to był - według Ciebie - ten właśnie nie rozumiejących swych słów, i tego, co pisze, nadęty pajac, albo buc, albo pyszniący się swą erudycją nic niewiedzący pajac Laughing out loud )
... na stronie następnej.
Przez całą objętość tej strony.
I kontynuowane na jeszcze następnej.
Razem miało około 2 stron tekstu.

Zapytałem, czy było jednak zrozumiałe.

Tak, jak najbardziej.

Dalej...
ów, ten sam wykładowca, opowiedział mi anegdotkę, z życia własnego.

Był sobie kiedyś na Górnym Śląsku, w dawnym województwie ślaskim, jeszcze przed reformą podziału na 49 województw, taki sobie gość.
Nazywał się Ziętek.
Wojewoda.

wówczas jeszcze pułkownik, a nie generał (jak teraz można go znaleźć pod różnymi nadanymi jego imienia szkołami, placami czy ulicami).

I do tegoż Ziętka, zwrócono się, po około pięciu latach prowadzenia nowego uniwersytetu na Śląsku - czyli Uniwerku Śląskiego (dla tych purystów, odmieniaczy i innych, którzy zaraz będą mi mieli duuuuużo do zarzucenia, iż raz U Ś jest tutaj zapisany małą literką, a raz dużą, chciałbym tylko podkreślić, że za pierwszym razem jest to nazwa gatunku, a dopiero za drugim wskazanie konkretnej uczeli, i z tej racji otrzymuje ono u mnie dużą literkę na początku wyrazu - paniali?)

Otóż, Ziętka zapytano, czy może, po owych kilku latach funkcjonowania uniwersytetu, nie chciałby może sobie podnieść kwalifikacji? żeby mieć wyższe wykształcenie? (tak nieśmiało spytali).
- A po co, jak ja mam przedwojenną maturę? - twardo odparł Ziętek.

=> Teraz pytanie.
Czy ktokolwiek z Was zdaje sobie sprawę, co to było wykształcenie wyższe przed wojną?
Co to była szkoła elementarna?
A co to jest obecnie "szkoła wyższa"?

* * *
Po tym wstępie, który dla większości wyda się przydługi - ale to dobrze. Większość, jako motłoch, tłuszcza, która NIE CHCE SIĘ ROZWIJAĆ - mnie nie interesuje.
I wiecie co?
To samo, wczoraj powiedział ów wykładowca, w wieku będący 24 + 47 lat => czyli jakieś 71 lat.
że on się cieszy, jeśli 35% słuchaczy/studentów nie zdało w jego katedrze egzaminu. Bo to znaczy, że NIE MAJĄ UMIEJĘTNOŚCI.... i jak on może w takim razie PUŚCIĆ ICH W ŚWIAT, ZE SWOIM PLACETEM? że oni zdali egzamin???

Skoro IM SIĘ NIE CHCE ZROZUMIEĆ, popracować?
To czemu taki ktoś ma mieć papier "wyższej uczelni"?

* * *
Ostatnio, na jednej z konferencji, WUD Silesia, kompletnie nie związanej z tym, czym się zajmuję na co dzień, słyszałem pewne hasła.
Zostały one powtórzone, to, co słyszałem w zeszłym roku, od jednego z wykładowców, prowadzących zajęcia na I roku Studiów Niestacjonarnych (czytaj: zaocznych, bo ten zwrot "niestacjonarne", to taki eufemiz, że heeeeja! Laughing out loud ).

Otóż, on przedstawił mi całkiem nowe pojęcie:
PRE RO ZU MIE NIE.

Żeby coś zrozumieć, musisz wcześniej coś rozumieć.

Na owej konferencji, z przeznaczeniem dla studentów (niby), dziekan jednego z wydziałów uniwersyteckich jednej z państwowych uczelni - również posłużył się owym PRE-ROZUMIENIEM (wybaczcie, nie wiem nawet, jak to zapisać, czy po myślniku, czy razem, czy osobno - bo po prostu nie spotkałem się z takim pojęciem dotychczas).

Mówił on - parafrazując jego słowa - że studenci obecnie, nie są w stanie napisać nawet krótkiego eseju.
Krótkiego wypracowania.
Referatu.
A co dopiero znaleźć coś w bibliotece.
"I jak on może coś zrozumieć, jeśli on nie ma prerozumienia? Jak on ma coś znaleźć, skoro on nawet nie wie, gdzie szukać? jak on ma znaleźć, skoro on nie rozumie, JAK ma szukać?

Nie mają w tej chwili podstawowych pojęć rozumowych, żeby coś w sobie dalej rozwijać.

powtórzę, i wytłuszczę:
Nie mają w tej chwili podstawowych pojęć rozumowych, żeby coś w sobie dalej rozwijać.

...
rozumiecie?

* * *

- i teraz, wracając do bloga tutaj:

http://mobilklasik.info/blog/okr...
do wypowiedzi Przemo, pod owym blogiem.

oraz
- wracając bo mojego bloga, tutaj:

http://mobilklasik.info/blog/ad_...

do - mam taką cichą nadzieję - odpowiedzi usera Vision, który kilka słów może Wam tam skreśli...

chciałbym, abyście wrócili do tego bloga, usera baudelaire
http://mobilklasik.info/blog/mie...

i porównali go z tym, co sądzicie o poglądach baudelaire

A to wszystko, w oparciu o JEDEN ZWROT - czyli "mieć prawko, a nie mieć"
oraz W ODNIESIENIU do tego, co ja nazywam POTENCJAŁEM, a - jak widać, wybaczcie - pewien Mikołaj M., zapisał w swoim "Księciu", pod pojęciem "VIRTU"

* * *
TERAZ - KRÓTKI BONUS, dla osób, które dotarły w czytaniu aż tutaj:

Czy Wy, niby-mężczyźni, przyszli Mężczyźni, chłopcy, faceci, kolesie ...
Czy Wy, czy Wam... chce się ROZWIJAĆ?
Czy Wam CHCE SIĘ POCZYTAĆ?
Czy Wam CHCE SIĘ POPRÓBOWAĆ, POMYŚLEĆ?

Zastanowić się nad tym, co pisze Gracjan w swych blogach?
Co pisze Andrew w swych blogach?
Co pisze baudelaire w swych blogach?
Co pisze BAYT w swych blogach?
Czy co pisze Snoofie w swych blogach?

czy jednak wolicie "zamoczyć" na dwie minutki swe marne peniski, i spuścić się po owych 120 sekundach?
Czy jednak chcecie mieć jaja?
Czy chcecie podnieść swój poziom, i mieć LEPSZE KOBIETY, które BĘDĄ CHCIAŁY Was poznać, i STARAĆ SIĘ, bo zobaczą COŚ LEPSZEGO w Was?

niekoniecznie akurat prawo jazdy, ale umiejętność jego zrobienia, jeśli będzie potrzebne.
Niekoniecznie posiadanie już domu, ale pewność u kobiety się znajdzie, że Ty do tego dążysz?
Niekoniecznie praca na stanowisku kierowniczym, bimbanie sobie za biurkiem, i spoglądanie, jak stan konta rośnie, ale umiejętność ZDOBYCIA takiej pracy, ALBO DĄŻENIA do celu, jak Kejszyn, który chce coś osiągnąć, i twardo ku temu zmierza?

Czy Wam chce się COŚ ZROZUMIEĆ?

Czy wolimy jednak tutaj wejść:
http://mobilklasik.info/blog/dzi...
i zostać?

Odpowiedzi

Portret użytkownika thexx

Mnie się chce rozumieć, ale

Mnie się chce rozumieć, ale piszesz w taki sposób, że jest to bardzo trudne. Tak więc spróbuj zacząć od swojej osoby Wink

Pozdr

Zaczekajcie - na odpowiedzi

Zaczekajcie - na odpowiedzi użytkownika VISION.
Im Wy mocniej, usilniej go poprosicie, tym SPRAWA STANIE SIĘ szybciej JAŚNIEJSZA.

W zasadzie - będzie hm... "transparentna" jak śliniący się na widok Keiry K. pirat z Karaibów.

najważniejsze jest to, co napisze Vision, żebyście zaczęli rozumieć.

Podpisuję się pod tym blogiem

Podpisuję się pod tym blogiem rękoma i nogami.
Każdy jest zbyt leniwy, trochę napocić i pobłądzić, aby dokopać się do informacji i coś zrozumieć.

Jeśli ktoś zrzyna NON STOP z przodków i opracowanych materiałów i okaże się później, ze musi skorzystać z kilku źródeł, które będzie musiał zweryfikować i samemu wyciągnąć informację których poszukuje to wpadnie w płacz.

Ludzie są zbyt przyzwyczajeni, że do staje się na wszystko gotową odpowiedź. Przez to nie potrafią się porządnie wysłowić ani napisać krótkiego sprawozdania ze wstępem opisem i wnioskami końcowymi.

I to nie tyczy się tylko studiów ale całego życia. Każdy czeka na gotowe. Nikomu się nie chce pobłądzić, gdyż każdy czeka tylko na efekt. Nie skupia się na procesie i jakie pośrednie korzyści może dzięki temu osiągnąć.

Lenistwo i postawa bierno-roszczeniowa to według mnie jedne z najgorszych cech zatruwających dzisiejsze społeczeństwo.

Portret użytkownika vision

Wartościowy wpis kto chce

Wartościowy wpis kto chce zrozumie, a kto nie dalej będzie się łudził że ucząc się kliku regułek będzie podrywał i zaliczał dzieczyny, żyjąc w swojej iluzji "playboya".
Sam kiedyś studiowałem jak oszalały wpisy znanych uwodzicieli aż w końcu jedna osoba uświadomiła mi że to wszystko mamy w sobie od urodzenia tylko poprzez toksyczne kobiety, związki zatraciliśmy to, trzeba być sobą mieć swój indywidualny stan to jest najważniejsze

Portret użytkownika Ferment

EasyBeś, mam do ciebie

EasyBeś, mam do ciebie prośbę. Ogranicz w swoich tekstach słowa, których nie rozumie większość populacji i jednocześnie popraw swój styl pisania.

Mówię serio. Mam wrażenie, że chcesz osiągnąć efekt słowa mówionego, ale ci to nie wychodzi. Także przez to, że im bardziej skomplikowane słownictwo, tym tekst powinien być staranniej napisany.

Portret użytkownika Horseq

Kolejny blog adekwatny do

Kolejny blog adekwatny do programu społecznego Wink Wygórowane ego, panów z bezdźwięczną nazwą przed imieniem... Porównywanie "wiedzy" bezużytecznej z inteligencją/inteligencją emocjonalną. Opis problematyki, a raczej kolejne powielanie schematów. Ja pierdole, zrozum posiadanie "tytułu" nie jest odzwierciedleniem żadnej inteligencji, bo tego na "wyższych uczelniach" nie uczą.

Portret użytkownika BarneyStinson89

Niewiem czy to dzisiejsza

Niewiem czy to dzisiejsza kofeina, ale zrozumialem calosc po pierwszym przeczytaniu. Podpisuje sie pod tym co napisal EasyBes. Niektorzy komentatorzy widze nie sa w stanie zrozumiec kilku slow zawartym w tym blogu i nie staraja sie zrozumiec. Ten blog niektorzy czytaja wiele razy aby zrozumiec, a innym szybciej to przychodzi. Pozdrawiam EasyBes.

Portret użytkownika Rafał89

No no, trochę mi zajęło

No no, trochę mi zajęło przeczytanie tego wszystkiego. Odnośniki do odnośników odnośników... Wink Swoją drogą popieram Twoje stanowisko.

Ferment i Leonardo (w innym

Ferment i Leonardo (w innym moim blogu, ale taka sama wypowiedź jak Fermenta),

Otóż, powtórzę:

Tak, żeby tępak jeden z drugim NIE ROZMNAŻAŁ swej tępoty.
Bo! jeśli tępak nauczy się rozmowy, pewnych zachowań postępowania wobec kobiety - to co się stanie?
Ogłuszone choćby na jednej randce kobiety, emocjonalne istoty, pójdą do łóżka z takim debilem, i problem zacznie się mnożyć!

Natomiast!
Jeśli taka biedna dziewoja na piękne frazesiki i nawijany makaron na uszy przez różnych "Adeptów" i dwuminutowych ruchaczy da się zbałamucić...
i nie daj boże, będą z tego dzieci...
To! o Zgrozo! wówczas to dostaną połowę genów od półimbecyla, i nie będą mogły się rozwijać najlepiej, jak potrafią!
A dodatkowo, poraniona niewiasta będzie albo - do końca życia z takim bałamutnikiem, bo przecież wypada się hajtać z tatusiem, jak się ma dziecko;
albo - będzie takie dziecko bez tatusia.

Sami wybierzcie, co dla niej, niewiasty, lepsze?

i teraz,

Tak, masz rację, drogi Fermencie - i szacunek z mojej strony za to. Doskonale zauważyłeś, że nie potrafię tak łatwo przekazać treści, które mogę wypowiedzieć, na piśmie.
Nie chce mi się, nie mam czasu, nie mam ochoty nawet - poprawiać tych treści.
Na żywo, w rozmowie, możesz jeszcze otrzymać moją gestykulację, mimikę, zachowanie ogólne, tempo wypowiedzi, akcentację itd. Czyli owe 70% niewerbalnego przekazu.
Nie da się tego tak łatwo przekazać pisemnie.

Ale!
Dzięki temu, że piszę - ochronię przed zakusami półmózgów, emocjonalnych dzieci, ćwierćfacetów -> te wszystkie WSPANIAŁE KOBIETY, które mogłyby ulec czarusiom.

Taki jeden z drugim ladaco, stałby się szybko absztyfikantem, smarować cholewki musiałaby do niego kobieta, a nie on do niej.
I takie cacka wpadłyby w niepowołane ręce. Brudne paluchy niebieskich ptaków.

Mój głos - jest wołającym na puszczy.
Ciężko cośkolwiek uczynić, skoro większość:

1) NIE CHCE SIĘ ROZWIJAĆ,
2) NIE CHCE MIEĆ Kobiet, tylko szparkę do ruchania
3) NIE CHCE SZANOWAĆ Kobiet - tylko je wykorzystać. Zmanipulować.
4) NIE CHCE MYśleć, tylko ZALICZAĆ kolejne dziurki.

i jak ja, widząc takiego jednego z drugim kolesia, który jest zachwycony tym, że ktoś zaruchał sobie dwie minutki, dalej "lubię to", czy tam "główna", i myśli, w zaciszu domu - oj, teeeeeż bym tak chciałłłłł
- oj teeeeeż bym taką 17stkę zaruchał
- oj teeeeeż bym z facebooka wyrwał.

Nosz KURWA!

a potem co się dzieje?
pisze do Was nightmare, żeście "SAME ŹREBAKI"
że "NIE MA NA TYM FORUM WIĘCEJ NIŻ 10 OSÓB INTERESUJĄCYCH"!!!
że "JESTEŚ TYLKO MARIONETKĄ, SZTUCZNYM KOLESIEM", który nie ma żadnej oferty dla Kobiety!!!

Rozumiecie teraz?

Jeśli człowiek nie zacznie się rozwijać -> a przecież po to tę stronę Gracjan założył ( chyba, co nie? może się mylę?) => to jak taki półinteligent, ćwierćfacet => ma stworzyć relację ZDROWĄ z Kobietą?

Jak ma zdobyć kobietę?

Jak ma się nią zaopiekować?

--------- * * * ----------------

i teraz:

Skoro kobiety, dzierlatki, dziewoje, białogłowy, niewiasty - które uwielbiam. kocham towarzystwo kobiet. (to samo mi kilka tygodni temu napisał Mr. Snoofie; To samo powiedział mi mój Przyjaciel, że "ja mogę zobaczyć w każdej kobiecie coś interesującego. nieważne: stara, brzydka, gruba - każda ma TO COŚ w sobie, które można wydobyć" - i spojrzał na mnie znacząco, poszukując mej akceptacji.
ale! ja to JUŻ WIEDZIAŁEM! że tak jest.)

[ Coco Chanel:
Nie ma brzydkich kobiet. Są tylko nie zadbane. ]

skoro więc Kobiety, widzą na ulicach:
- adoratorów
przydupasów
- małych penisków
jamników
płaszczących się cipaków
wykorzystujących ich skurwieli
takich, którzy nawet nie potrafią dać im choć namiastki orgazmu, nie mówiąc o Orgazmach (dużą literką, oraz liczba mnoga - zauważcie)

=> TO PO CHUJ MAJĄ SIĘ DLA FACETÓW STARAĆ??????

POWIEDZCIE MI?

Bo chyba mi nie powiecie, że skoro taki BSS przeleciał kilka razy pannę, spuszczając się po 2 minutach - dał jej jakieś zadowolenie?
Bo skoro BAYT (z całym szacunkiem dla jego pracy i blogów) -> pozostawia po sobie tylko POŻOGĘ I RZEŹ wśród spotkanych kobiet?
Skoro tacy "StylowiFakersi" są w stanie poderwać na dyskotece pannę, przeleć ją, zaliczyć jednonocnie, a potem zostawić?

=> to jaką dla Kobiet stanowią wartość tacy mężczyźni?

DEPRECJONUJECIE MĘSKI RÓD swoimi działaniami.
Swoją postawą powodujecie pauperyzację mężczyzny jako takiego.

a potem się dziwicie, że jeden koleś, taki ZWYKŁY Vision, jest w stanie czegoś dokonać, albo BANE, albo Andrew - bo CHUJA W Was, szanowni, Męskiej postawy i Męskiego pierwiastka.

Zrozumcie.

Ja mogę dać dosłownie KAŻDEMU Z Was narzędzia do tego, że kobiety będą się uganiały.
Jeśli tylko zechcecie.

ALE PO CO?