mobilklasik
Witryna poświęcona jest wróżby online
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Ad vocem Vision vs. Leonardo - fortuna i virtù, czyli coś o Was.

Ostatnio byłem na wykładzie mojego kumpla, z pewnego przedmiotu. Śmiał się w kułak, zasłaniając mikrofon, gdy widział, jak notuję jego słowa i uwagi o pewnych pojęciach.
Ja sam zaś uznałem, że są nader realistyczne dzisiaj, mimo, że znane od 600 lat.
Oto "Książę" pewnego Makiawellego (żeby było w pełni poprawnie, bo mi zarzucą, że nazwę własną typu Nike daję z apostrofem, albo George Washington nie zapisuję właściwie "po naszymu"; cóż, jak dla mnie nazwa własna, może zostać odmieniona tak właśnie, aby została zachowana pełna jej nazwa, a dopiero przyjęcie, czyli spolszczenie, czyli zrobienie z dajmy na to Rene Des Cartes - polskiego Kartezjusza... może spowodować jego pełną, poprawną w języku polskim odmianę.
No, ale to luźna uwaga dla TYCH, którzy chcą mnie poprawiać. Wasza wola)

Cytując poglądy kolegi i częściowo z internetu:

Na szczególną uwagę zasługuje analiza virtù dokonana przez Antoninę Kłoskowską.
Pierwszy problem poruszony przez tę autorkę to proces społeczny, w którym virtù jest traktowana „(...) jako rodzaj energii psychicznej przenikającej świat, pozostającej w nieustającym ruchu i zdolnej do koncentrowania się lub rozproszenia (...)”. Ponadto jest
analizowana w odniesieniu do skali dziejów ludzkich jako jeden z podstawowych elementów napędowych. Podstawową jego cechą jest szeroko rozumiany dynamizm. W okresie kiedy koncentracja virtù jest ona największa – jest to pomyślny czas dla danej grupy społecznej
mieszkającej na określonym terytorium. Ponadto virtù stanowi, zdaniem Kłoskowskiej, źródło mocy będące determinantą sukcesu w procesie dziejowym całych społeczeństw oraz pojedynczych osób. Do głównych
elementów składowych virtù należą pierwiastki moralne. Autorka posługuje się terminem „dobre obyczaje”. Rozumienie ich u Machiavellego jest, według niej, „specyficzne i odbiega od etyki chrześcijańskiej”. Występowanie ich jest bardzo ważne ze względu na zachowanie potęgi państw lub też miast i służy ich rozwojowi. Antonina Kłoskowska twierdzi, że virtù posiada antychrześcijański charakter. Nie należy przy tym uznawać Machiavellego za kolejnego reformatora religijnego. Zasadniczym elementem doktryny makiawelizmu
jest wprowadzenie religii, która miałaby posłuch w całym społeczeństwie.
Ideałem jest dla niego religia starorzymska i jej nadrzędna rola w procesie utrzymania państwa. Virtù w doktrynie Machiavellego jest dynamiczna i
stanowi zaprzeczenie cnoty chrześcijańskiej mającej pasywny charakter. Autorka jednak nie precyzuje dokładniej powyższego problemu. Istotną kwestią będzie katalog wartości – stały i niezmienny w przypadku
chrześcijaństwa oraz niestabilny i zależny od sytuacji oraz konieczności w przypadku makiawelizmu. Kolejną kwestią w przypadku funkcjonowania virtù jest rola człowieka oraz jego miejsce na świecie wobec Boga. Cnota chrześcijańska zakładała całkowite podporządkowanie się woli Boskiej, natomiast u Machiavellego ,,(...) losy ludzkie stanowią wynik otwartej walki lub ukrytej gry toczącej się pomiędzy
fortuną a virtù – pomiędzy okolicznościami losu a własna ludzką dzielnością (...)”. Kluczową rolę odgrywa fortuna, czyli zrządzenie losu.
Oryginalnym pomysłem interpretacyjnym Kłoskowskiej jest wprowadzenie odrębnego imperatywu – twórczego czynu, którego konsekwencją jest zdefiniowanie
virtù. Jest ona traktowana jako „moc i dzielność, najdoskonalej bezkompromisowa i bezwzględna w swoim dążeniu do sukcesu”. Autorka nie kwestionuje pod względem moralnym doktryny machiawelizmu – jak
to wielokrotnie bywało."

(...) * * *
Inny interpretator, Mieczysław Maneli zdecydowanie odrzucił starorzymską tradycję pojęcia virtù. Według niego pojęcie wprowadzone przez Machiavellego nie ma nic wspólnego z zasadami moralności. Virtù to „(...) całokształt fizycznych i duchowych sił człowieka, to jego własna wewnętrzna siła, to jego zdolność rozumowania, to znajomość historii i umiejętności przewidywania najbliższych okoliczności (...)”, a ponadto oznacza ,,(...) miarę i pełnię możliwości człowieka zdolnego zgodnie z potrzebami chwili, do pełnego uruchomienia swych sił cielesnych i duchowych, umiejącego twórczo i władczo zastosować je przeciwko fatum siły ciążenia (...)”. W żadnym wypadku nie można virtù utożsamiać
z prymitywną i brutalną siłą fizyczną stosowaną bez namysłu i emocjonalnie. Wręcz przeciwnie – jest to ,,oświecona siła człowieka”. Dodatkowo virtù nie jest oderwana od wszelkich elementów zewnętrznych, w których żyje człowiek. Te elementy określone są
mianem fortuny. Jak stwierdził Maneli241, między fortuną a virtù istnieje wzajemna zależność, która przejawia się tym, że im człowiek jest słabszy
(tzn. ma mniej sił fizycznych i duchowych) – tym jego virtù mniejsza.
Konsekwencją jest bezlitosne działanie losu na życie człowieka.

i to tela.
czyli albo energię masz, albo klęczysz i gnuśniejesz. Albo wydobędziesz uśpioną virtu z siebie, albo będziesz czekał na zmiłowanie boskie

* * *
jest sobie pewien człowiek.
Poznałem go na innym forum, jest też na tym.
Napisał kiedyś do mnie raz prywatną wiadomość, potem drugi. Może też i trzeci.
Odpowiedziałem, na ile to było możliwie.

Zgadałem się z nim, i udało mi się z nim kilka, kilkanaście razy porozmawiać dłużej. Około 2-3 godzin.

VISION - bo taki jego pseudonim artystyczny na tym forum.

Teraz - proponuję, abyście napisali do niego, WY SAMI, i zapytali:

1. Co mu powiedziałem za pierwszym razem, mniej więcej, w naszej rozmowie - ile rzeczy, co i jak powinien zrobić w czasie spotkania z kobietą. Zeszłą zimą.

2.
Po zastosowaniu tego, co mu powiedziałem, jak zachowała się kobieta wobec niego.
3.
Jak zachowywały się pozostałe kobiety wobec niego, tego dnia.
4.
Ile treści mu tak naprawdę przekazałem, rozmawiając z nim kilka razy o kobietach. (według mnie może ze 3, może 4)
5.
Co stało się po pierwszej randce, z JEDNĄ JEDYNĄ moją podpowiedzią, co do zachowania usera Vision.

6.
Jak zaczęli reagować rodzice kobiety, którą wtedy poznał, na usera Vision.

potem, po otrzymaniu tutaj, pod blogiem - odpowiedzi ze strony użytkownika Vision na powyższe pytania, zadam jeszcze kilka, aby uświadomić, kim jest Vision.

Także, jeśli chcecie się czegoś dowiedzieć więcej - wykonajcie też SWOJĄ CZĘŚĆ PRACY.

------------------
i wierzcie mi, że te osoby, które PRZECZYTAJĄ ODPOWIEDZI użytkownika Vision - dopiero zaczną coś rozumieć.

Odpowiedzi

Portret użytkownika vision

Tak jak obiecałem postaram

Tak jak obiecałem postaram się choć trochę odpowiedzieć na pytania :

1. Co mu powiedziałem za pierwszym razem, mniej więcej, w naszej rozmowie - ile rzeczy, co i jak powinien zrobić w czasie spotkania z kobietą. Zeszłą zimą.

Powiedział mi żebym inaczej postrzegał kobiety,pokazał swoją dominację a także swoje zamiary względem ich, nie bał się robić poważnych kroków

2.
Po zastosowaniu tego, co mu powiedziałem, jak zachowała się kobieta wobec niego.

Pewnie chodzi mu o "rudą" którą poznałem w tesco:) bo trochę tych kobiet było, już nie pamiętam dokładnie ale w dzień spotkania mieliśmy się wybrać na sanki miała przyjść ubrana odpowiedni w ten dzień a wystroiła się tak seksownie jak tylko umiała, i miejscu gdzie się spotkaliśmy po przywitaniu okręciłem ją wokół siebie i dałem klapsa w tyłek za karę że mnie nie posłuchała:)

3.
Jak zachowywały się pozostałe kobiety wobec niego, tego dnia.

Mogło by się wydawać że po takim obrazie, po moim zachowaniu powinienem być skarconym, a jednak nie , kobiety które to widziały jeszcze bardziej pokazywały swoje zainteresowanie względem mojej osoby masę IOI , USS

4.
Ile treści mu tak naprawdę przekazałem, rozmawiając z nim kilka razy o kobietach. (według mnie może ze 3, może 4)

Ciężko powiedzieć ile tego było ale ważne lekcję na temat oczów, butów jak ważne one są w życiu faceta:)
swojego myślenia a nawet odżywiania

5.
Co stało się po pierwszej randce, z JEDNĄ JEDYNĄ moją podpowiedzią, co do zachowania usera Vision.

Pamiętam że dziewczyna była wniebowzięta emocjami jakie jej wtedy dostarczyłem, że nigdy dotąd tak się nie czuła

6.
Jak zaczęli reagować rodzice kobiety, którą wtedy poznał, na usera Vision.

Był taki wieczór gdy byłem u pewnej dziewczyny i gdy rodzice wrócili, ojciec chciał mnie przetestować z kim ma do czynienia, po uścisku dłoni ściskał jak najmocniej się dało,ale się nie poddałem:)

Cieżko tak wszystko dokładnie powiedzieć jak moja zmiana przebiegała, dużo czasu mineło,wiem że dużo mi pomogły jego rady odnośnie życia jak i ex kobiety bo wiem że pierwszy raz o to do niego napisałem, i szacunek że wytrzymał ze mną Smile

Opowiem Wam coś, co JA SAM

Opowiem Wam coś, co JA SAM zauważyłem.

otóż:
Vision opisał mi dokładnie pierwszą randkę.
Gdy owa kobieta odstrzelona, która została przykładnie zbesztana przez Vision, publicznie, na oczach całej kawiarni - wyszła do toalety...
zgadnijcie, co się stało?
Ktoś ma pomysły?

Tak!
ile kobiet było zainteresowanych użytkownikiem Vision?

Wiecie, co mi powiedział?
W S Z Y S T K I E.

Wszystkie w kawiarni. Dosłownie wszystkie. Bez znaczenia, czy były z kimś, czy same, czy młodsze, czy starsze, klientki, kelnerki, czy ktokolwiek. Matki i córki. Wszystkie.

Słucham teraz - któremu z Was się taka akcja zdarzyła?

* * *
po pierwszej randce, z kobietą, gdy Vision otrzymał ode mnie JEDNĄ jedyną podpowiedź - laska SAMA GO ZAPROSIŁA do siebie na chatę.

Słucham? może BAYT, a możę BBS (czy tam BSS) zaproszony został na chatę przez laskę?
oj - a może chaty nie miała wolnej laska?

o tak... mhm...
otóż wyobraźcie sobie, że laska od Visiona - też nie miała wolnej chaty! Sic!
Po prostu - kazała mu przyjść, byli rodzice od laski.

I zgadnijcie, jak RODZICE nowopoznanej lasencji zareagowali na widok kolesia?
No, słucham?

Ojciec nowopoznanej uznał go za Mężczyznę.
Matka coś tam dopowiedziała, również będąc "miłą".

Oboje rodzice - uwaga! UWAAAAGA! - wyszli z domu!
i zostawili kolesia nowopoznanego, z tydzień wcześniej, ze swą córą! W domu!!!!

Kurwa, słucham, ilu z Was tak miało?

* * *
co działo się na spotkaniu, to już sprawa Visiona i owej panny.
* * *

Zgadnijcie, jak się miały sprawy potem?

Wiecie, co się stało za 3-4 tygodnie?

Koleś zaczął się dopytywać o pewne sprawy, co jeszcze mogę mu podpowiedzieć.
Ja pamiętam, że tłumaczyłem dobieranie butów. Jak są istotne. Dlaczego.
Wytłumaczyłem, jak ludzie wykorzystują swe oczy.
I tłumaczyłem dietę - w sensie odżywianie - jak ważne jest dla własnego samopoczucia.

Nie wiem, czy to wszystko mówiłem akurat wtedy.

Jednakże w przeciągu tych około 4 tygodni, miał ze 2 kobiety, nowopoznane. Samemu. Samotnie. W sklepie. Na ulicy. BEZ WINGA.
BEZ PAJACOWANIA. Bez żadnego waszego obesranego DG, czy tam NG.

Po prostu - ZROBIŁ TO. Smile

Szacun wobec niego - słucham, ktoś ma?

* * *
4 tygodnie po tej randce, wiecie, co się stało?

Vision awansował w pracy.

taaaaak, powiecie... mhm... jaaaasne.
No, to zapytajmy użytkownika, słucham.
Kiedy się to wydarzyło.

i teraz

Zadam Wam pytanie.
Dlaczego akurat wtedy?

Ja jestem przekonany, że był dobrym, albo wyróżniającym się pracownikiem wcześniej, w swojej firmie.

Jednakże, jak myślicie - jaki wpływ jego osobiste, prywatne sukcesy, miały na jego postawę?
Jak zaczął się wówczas zachowywać?

Zadajcie sobie te pytania.
Słucham odpowiedzi. no? słucham?

I teraz.
Jeśli ktoś zaczyna "błyszczeć", dominuje swą postawą, to czy przestaje, gdy np. wchodzi do innego budynku? Bo przestał "być na randce", przestał "uczestniczyć w tej DG/NG"?
Jak myślicie?

Czy koleś, który wychodząc do sklepu, po bułki do tesco, czy tam biedronki, podrywający pannę śliczną, która go zaprasza potem do domu, która załatwia, żeby rodzice "wyszli do kina", gdy koleś spotyka inną pannę, która przygotowuje mu jakieś jedzenie, na czas spotkania
=> to powiedzcie mi, O WIELCY podrywacze - jak taki koleś, który widzi takie sukcesy na polu prywatnym, jak też on może się zachowywać w normalnym życiu?

I pomyślcie - czy jego szefostwo w firmie zauważyło tę zmianę? PO 4 tygodniach?
Dlaczego wybrali AKURAT JEGO?

* * *
Dalej...
jak to często bywa, Vision starał się zrozumieć, gdzie popełnił błędy ze swą poprzednią dziewoją.

Oczywiście...
kilka razy coś tam delikatnie rozmawialiśmy, jednakże - to nie było raczej rozmawianie o jego byłej dziewczynie, ale o tym, co dzieje się u niego w tej chwili.

I wiecie co?
ile razy przyszła do niego jego była dziewczyna?
3?
4 razy próbowała?

I zgadnijcie, jak był w stanie reagować taki koleś, jak Vision?

--------------------
Kilka słów podsumowania.

1.
Chciałbym, żeby Wam powiedział Vision - jakie ma skończone studia.
2.
Chciałbym, żeby Wam powiedział, jak bardzo jest zajebiście odjebanym gościem w bóg wie, jakich ciuchach, ileż to on nosi błyskotek, i jak często stroi się na DG czy NG.

3.
Chciałbym, aby Wam Vision napisał, jak pewnego wieczora, w piątek lub sobotę - latem, bądź wczesną jesienią - miał problem z samopoczuciem.
Poradziłem mu, aby wykonał pewną czynność.
Chciałbym, żeby opowiedział Wam, jak się po tym poczuł, i jaki efekt owego wieczoru na jego endorfiny owa czynność przyniosła

4.
Chciałbym, żeby każdy z Was zastanowił się, czemu taki ZWYCZAJNY koleś, jak Vision, w 8-9 miesięcy (owszem, z dwiema wpadkami, jakie miał w tym czasie), był w stanie zmienić swą postawę?
Czemu?

Czy ja stałem cały czas pod balkonem, jak Cyrano de Bergerac i podpowiadałem całą jego, Romea, rozmowę z Julią?
Czy może był on w stanie zrobić to samemu?

=>
Ja to właśnie nazywam POTENCJAŁEM.
600 lat temu nazwali to virtu.

==================
p.s.
jak już przeczytacie, zrozumiecie, dajcie znać.
Napiszę Wam o innym kolesiu, którego lepiej znacie.
Może wtedy zaczniecie lepiej widzieć, jaśniej.

Jest jakiś ciąg dalszy

Jest jakiś ciąg dalszy Panowie? Chętnie bym posłuchał więcej.

ale co z "dalszym ciągiem"? W

ale co z "dalszym ciągiem"?
W jakiej sprawie? Vision - sam Ci napisze. a co ja miałbym napisać?? o czym?