mobilklasik
Witryna poświęcona jest wróżby online
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Alkohol

To było wiele lat temu,była ciepła jesień rok szkolny się zaczął.Ktoś przyjechał na spotkanie na świetlice szkolną sam nie wiedziałem kto i po co ale ważne było jedno że nie będzie lekcji.

Na świetlicy zobaczyłem faceta w średnim wieku i co mnie uderzyło to jego skupienie przed przemową.
Zaczął opowiadać o sobie jak to miał pierwszy kontakt z alkoholem w wieku coś około 15 lat pomyślałem no to tak jak ja,opowiadał dalej myślałem sobie tak to może opowiadać a ja i tak swoje wiem że przy procentach jest dobra zabawa i tyle.Mówił dalej jak był starszy i pił więcej bo okazji było więcej wiadomo własna kasa kuple.Później własna rodzina i ciągle jakieś okazje do picia a jak nie było okazji to tak pił bo tego potrzebował.Opowiadał dalej i historia robiła się coraz mniej przyjemna jak to w wypadku złamał nogę i leżał w szpitalu a kumple przynosili mu wódkę bo bez niej nie mógł wytrzymać a noga nie chciała się zrosnąć.Opowiedział jak to jest kiedy śpi się dwie godziny na dobę a następnie wcale się nie śpi z powodu alkoholu.Tłumaczył co robił z własną rodziną no i coś we mnie PIERDOŁO tak i bardzo dobrze bo zrozumiałem że z piciem jak się nie będę ograniczał to wiem jak skończę.

Powiem tak że mam wobec tego faceta wielki dług i tym krótkim wisem go trochę spłacę bo wpłynął na nastolatka tak że liczyłem ile i kiedy pije, a w klubach i zobaczyłem że mam leprze efekty w podrywaniu dziewczyn bez alko bo co tu gadać byłem bardziej atrakcyjny.

Czas mijał a ja trzymając się swoich wyznaczonych że tak powiem norm picia zauważyłem pije mniej niż myślałem wystarczało mi pić od większych okazji i to mniej niż wcześniej.W klasie efekt był podobny u kumpli, żeby spędzić wspólnie czas nie trzeba było sięgać po alko.

Przyznam się że miło gdy użytkownicy tej strony są czuli na alkohol a trochę mi się życia przeżyło i jest wiele zagrożeń kiedy chce się pić:bo ciężka praca,problemy,porzucenie,tęsknota i wiele innych które trzeba omijać tak jak najskuteczniej by się nie narażać na picie.

Dlatego nie warto pić ani na smutno ani na problemy tylko jak kto lubi to można raz na jakiś czas wypić gdy jest do tego okazja.
A granice ile pić to najlepiej niech każdy wyznacza sam.

Odpowiedzi

Portret użytkownika truestory44

Alkohol tylko dla mądrych,

Alkohol tylko dla mądrych, ale widok 40 latka który pisze "leprze" powoduje chęć sięgnięcia po browara.

Trzeba też uważać, żeby nie

Trzeba też uważać, żeby nie przegiąć w drugą stronę. Ja potrafię nie pić prawie pół roku i w ogóle mnie nie ciągnię

Portret użytkownika eldoka

Ja staram się ograniczać

Ja staram się ograniczać mocno. Odkąd ostro się wziąłem za siebie, alkohol spożywam głównie okazyjnie. Niestety moim problemem jest to że nie jak już zaczynam spożywać to pije praktycznie na umór...

Nie umiem się kontrolować, żeby wypić np. flaszeczkę z ziomkiem, tylko aż zerwie film.

Trudno jest zrezygnować z picia na imprezie, gdzie wszyscy spożywają i namawiają...

Ot, to ci dopiero! Dobry

Ot, to ci dopiero! Dobry pomysł mieli edukatorzy z tą pogadanką dla dzieciaków, ale poza tym to chyba nic odkrywczego? To jest jakaś wielka tajemnica, że w alko łatwo polecieć? To każdy wie, tyle że jeden ma tendencje i albo słabą siłę woli, albo mały wgląd w siebie, słabą autorefleksję, to i tak poleci. Gdyby nie to, alkoholicy rekrutowaliby się tylko z grupy ludzi o niskim poziomie inteligencji, prostych, a w rzeczywistości to dotyka bardzo wielu zaradnych, inteligentnych i myślących. E: co do mnie - przez wiele lat bardzo się lubiłem z alko i dragami Smile W ostatnich latach powoli zacząłem od tego odchodzić. Mam dobrą pracę, dobrą relację, fajne życie i najzwyczajniej załapałem, że mi do niczego nie są odmienne stany świadomości potrzebne. Od jakichś 2-3 miesięcy nie piję praktycznie wcale (praktycznie, bo wesele miałem w między czasie, więc najebstwo było), nie używam również niczego innego, z używek zostawiłem sobie pety i kawę. Polecam, bo tak jak się spodziewałem - jestem 10x bardziej stabilny emocjonalnie, odporny psychicznie, nie mam w ogóle złych nastrojów, bardzo komfort życia wzrasta oraz jakość stosunków międzyludzkich.

Portret użytkownika Stary Cap

Miej się jednak na baczności,

Miej się jednak na baczności, bo po alkohol sięga się nie tylko wtedy kiedy jest źle, ale i wtedy kiedy jest dobrze, z radości. Wink

Może się mylę, ale pety są

Może się mylę, ale pety są zdecydowanie bardziej szkodliwe dla zdrowia niż alkohol.

Ważne jeszcze, żeby żywienie względnie zdrowe było, bo popijanie dzień w dzień kebsów colą jest z pewnością od tego dalekie, a takie przypadki znam

Może się mylę, ale jakoś wolę

Może się mylę, ale jakoś wolę być palaczem, niż alkoholikiem Smile Nie jem kebsów, nie piję coli, nie tykam tajgerów ani żadnych suplementów. Gotujemy sobie świetne jedzenie w domu i jedyna wątpliwość jest taka, że produkty z marketów, a to wszystko modyfikowane gówno.

Snoofie proszę. Z tym samym

Snoofie proszę. Z tym samym modyfikowanym gównem w marketach to bzdura. Ja bardzo przykładam wagę do żarcia i picia, bazuję sporo ma marketowym asortymencie i jakoś gówna nie kupuję i nie jem. Trzeba z początku trochę więcej czasu poświęcić na przegląd i selekcję produktów oraz łyknąć trochę wiedzy, ale to później procentuje.

Wbrew pozorom często zdrowa żywność wcale nie jest droższa, ew. jest niewiele droższa. Oczywiście zdrową żywność powinniśmy ocenić sami, a nie kierować się w ciemno znaczkami BIO. Do tych ostatnich podchodzę ze sporym dystansem.

Wszystko też oczywiście z umiarem. Inaczej patrzę na to, co jem i piję na co dzień (chleb, smarowidło, wędlina, ser, herbata, soki, warzywa), a inaczej (z większą tolerancją) do tego, co spożywam okazjonalnie.

Portret użytkownika lukas198820

Snoof o alko to wiem że

Snoof o alko to wiem że lubiłeś, ale że dragi to sie mocno zdziwiłem..Pozdro

Żeby było jasne - nigdy w

Żeby było jasne - nigdy w ciężkie dragi nie trzaskałem, bo mi się nie podobały. Ale zapalić bardzo lubiłem i lubię do tej pory, tyle że unikam, bo mi się przestały podobać koszty. Czyli zamuła, zmienne nastroje, bardzo osłabiona motywacja do działania itp.

Portret użytkownika lukas198820

Teraz czaje. Mam znajomych co

Teraz czaje. Mam znajomych co jarali na wspolnych imprezach dosyć wiele.Faktycznie mieli nieraz gigantyczne zwały i zamuły.Juz w połowie party leżeli na stołach i spali.

Rzeczywiście mocno żeś sie gościu ogarnał.

Portret użytkownika Sakuś20

Ja tam kawy nie pijam,

Ja tam kawy nie pijam, energetyków też nic. Ale mam słabość do picia Alko. Kebsy i pizze też. Ale to tak raz na 2 tyg. Co więcej? Pije bo czuję się niespelniony. Bo jestem uwiazany przy łasce która może kocham może nie (mamy mieć dzieci).. Ale ciągnie mnie fizycznie i mentalnie do innych.
Może pomożesz mi Snoffie Stary byku? Bo szczerze to inaczej sobie wyobrażałem swoje życie..

A jak ja Ci mogę pomóc,

A jak ja Ci mogę pomóc, panie? Skoro tak jest, to nie kochasz, zwłaszcza że ostatnio chyba coś pisałeś o planach na akcję z dupą z roboty? A jak nie kochasz, to trzeba odejść, bo szkoda życia na przepierdalanie w słabym związku przez sentymenty i strach Smile

Kebsy i pizza raz na 2 tyg.

Kebsy i pizza raz na 2 tyg. to wcale nie jest rzadko panie kochany. Chociaż znam takich co jedzą to na co dzień i z pewnością u nich to się gorzej odbije w przyszłości. Inna sprawa, że kebs a kebs czy pizza a pizza to też potrafi być duża różnica i nie muszą być takie niezdrowe.

"Pije bo czuję się niespełniony"

Dziwne zjawisko Shock Ja czuję się regularnie niespełniony (a może zbyt ambitny...) i nigdy mi nie przyszło z tego powodu zaglądać do kieliszka. To jest raczej bodziec do tego, jak bardziej efektywnie i skutecznie działać, by te spełnienie lepiej wyglądało. Alkohol na pewno w tym nie pomoże.

Portret użytkownika lukas198820

Sakuś, ty sobie sam pomóc

Sakuś, ty sobie sam pomóc musisz.Co to znaczy że macie mieć dzieci? Wpadłeś?

Zdecyduj się co ci nie pasuje

Zdecyduj się co ci nie pasuje w twojej kobiecie i to napraw bo samo sie nie naprawi a alko tym bardziej.