mobilklasik
Witryna poświęcona jest wróżby online
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Analiza uwiedzenia blondynki

Portret użytkownika huka

Pewnego słonecznego poranka obudziłem się z myślą, że z chęcią poderwałbym pociągającą kobietę. Miałem wolny dzień, nic nie stało, więc na przeszkodzie, aby trochę pobawić się z pięknymi, złaknionymi męskiego towarzystwa kobietami. Umyłem się, zrobiłem śniadanie, wypiłem herbatę, posłuchałem chwilę muzyki, przejrzałem nowe tematy na naszym forum, ranek minął z prędkością sprawnie prowadzonej ułańskiej szarży. Szybkie golenie, wyciągnięcie pierwszego lepszego ubrania z szafy i w drogę.
Wychodząc z domu miałem dziwne przeczucie, że wszystko potoczy się dziś zgodnie z mym planem. Przyjemny spacer, jakim zazwyczaj jest przechadzka w słoneczny, ciepły dzień. Mym oczom ukazuje się pobliskie centrum handlowe. Idę ku niemu z uśmiechem na ustach. Przed wejściem stoi w nieco wyzywającej pozie, ponętna na oko czterdziestoletnia blondynka, paląca papierosa. Podchodzę ku niej wolnym krokiem, spoglądam w jej śliczne, nieco kocie oczęta i mówię: Palenie szkodzi zdrowiu, powoduje raka i choroby serca.
- Jesteś doktorem medycyny?
- Nie, doktorem obojga praw.
- A już myślałam, że zbadasz mój stan zdrowia.
- Nie badam kobiet w miejscach publicznych, do badań trzeba się rozebrać.
- Taki z Ciebie numer! – zaśmiała się wesoło słodka mamuśka, gasząc w tym czasie papierosa.
Tak sobie gawędziliśmy kilkanaście minut, w pewnej chwili stwierdziła, że się spieszy i musi iść, powiedziałem z szelmowskim uśmiechem na ustach: Czy wymieniliśmy się już numerami? Abyśmy mogli kontynuować rozmowę w bardziej sprzyjających warunkach.
Pani zgodziła się, dyktując mi numer, spojrzała się na mnie trochę dziwnie i rzekła: Jak Ty masz do diabła na imię?
- Andrzej, a Ty?
- Marta.
- Zatem do zgadania Marto – rzuciłem, mając już zapisany jej numer, poczym pocałowałem milf w policzek.
Wracając do domu myślałem sobie, że seks z taką szprychą musi być jak lot w kosmos. Od samego patrzenia człowiek myśli o eksplozji zmysłów. Pytanie tylko wolna czy zajęta, paluszek wolny od obrączki, ale może mieć jakiegoś faceta, przekonamy się na spotkaniu, jeśli odbierze telefon i do spotkania w ogóle dojdzie, więc lepiej zawczasu się nie napalać.
Postanowiłem zadzwonić następnego dnia wieczorem, jednak rozzuchwalony po wczorajszym sukcesie, chciałem wcześniej próbować szczęścia, powiedziawszy sobie w duchu, jeśli podała fałszywy numer, lepiej będę się czuł mając w zanadrzu jeszcze inne numery. Jak pomyślałem, tak też uczyniłem.
Wyprawa była tym razem mniej udana, otrzymywałem zlewki, w końcu już całkiem zrezygnowany, zdecydowałem przestać podchodzić, z myślą, że najwyraźniej dziś, to nie jest mój dzień, tak się jednak złożyło, że zabrakło mi w domu szamponu, a będąc obok sklepu skorzystałem z okazji i wszedłem tylko po zakupy do środka, w sklepie zaś, pomiędzy wystawami przeróżnych kosmetyków ujrzałem bardzo ponętną blond mamuśkę. Kobieta wprost ociekała dojrzałym seksapilem, cóż szkodziło spróbować jeszcze raz zagadać tego dnia, wszak nic nie traciłem, a zyskać mogłem bardzo wiele…
- Przepraszam, jakiego szamponu do mycia włosów pani używa?
- Blondyna nieco zaskoczona, podaje markę szamponu, zadając zarazem pytanie: A czemu pan pyta?
- Pani włosy mają taki niesamowity lśniący odblask, niczym łany zboża w blasku ostatnich promieni słońca przed jego zachodem. Wchodząc do środka, pierwsze, co zobaczyłem to te złote pukle – mówię, to wszystko niczym, aktor w teatrze - pomyślałem.
- I tak od pierwszego spojrzenia się panu spodobały?
Sklep był praktycznie pusty, przestrzeń jego zaś duża, podczas rozmowy nie wystąpił, więc z jej strony, żaden lęk społeczny, przed tym, że ktoś podsłucha nasz flirt. Kupiłem szampon, który mi milf poleciła. Ona kupowała jakieś odżywki do włosów i kremy do rąk i stóp. Po wyjściu na zewnątrz od razu uderzyłem o numer. Pani trochę się krygowała, mówiła, że strasznie jest zapracowana, nie ma ogólnie czasu, na jakieś spotkania. Rzuciła, że ona ma 40 lat, jest, więc dla mnie nazbyt stara, odbiłem ten test szybko, w końcu przystała na podanie numeru, ale z zastrzeżeniem, że to nie będzie, żadna randka, tylko spotkanie, aby sobie porozmawiać, bo lubi inteligentnych rozmówców, a większość ludzi nie ma dziś, nazbyt dużych umiejętności konwersacji. Pomyślałem, że ma rację, dziś już nie uczą dowcipnej konwersacji, jakiej uczyli na pensji dla dziewcząt, na ostatnie lata działania, której, załapała się jeszcze moja śp. babcia. Zapomniałbym dodać, wyjawiła mi, że ma na imię Sylwia.
Wydębiwszy numer, wróciłem pełen dumy do domu z jakimś dziwacznym szamponem, którego nigdy nie używałem w garści..
Z bijącym sercem zadzwoniłem wieczorem, do pierwszej z blondynek. Odebrała dosyć szybko, w pewnej chwili mówi jednak:, Ale Ty wiesz, że ja mam 41 lat? Znowu odbiłem ten wyświechtany test. Kobieta jednak nie daje za wygraną, mówi, że jest rozwódką i ma córkę, więc nie jest odpowiednim towarzystwem dla mnie, koleiny shit tekst, muszę, więc znowu go odbić. Umówiliśmy się na najbliższą sobotę.
Następnego dnia wieczorem, zadzwoniłem do pracoholiczki Sylwii, jak ją w myślach nazywałem po jej kuriozalnych tłumaczeniach, iż nie ma czasu na spotkania, bo pracuje. Odebrała po kilku sygnałach. Chciałem się z nią ustawić na niedzielę, jako, że sobotę miałem już zarezerwowaną dla rozwódki. Jednak dama stwierdziła, że w niedzielę, jedzie do rodziców poza miasto i w grę wchodzi tylko sobota wieczór po pracy. Zgodziłem się, miałem, więc dwie randki z dwoma milfami jednego dnia. Logistycznie trochę to słabo wypadało, jednak jedna z nich mogła w ostatniej chwili odwołać, jak czasem niezdecydowanym damom się zdarza i faktycznie, w sobotę około południa otrzymuje wiadomość od rozwódki, czy możemy przełożyć na niedzielę nasze spotkanie. Były mąż miał się, bowiem zaopiekować ich córeczką, gdy my będziemy się dogłębniej zapoznawać, jednak jak miał w zwyczaju nawalił, tak mi to przynajmniej przedstawiła słodka pani. Ucieszyło mnie to nawet, teraz nie będę musiał się spieszyć z drugą mamusią.
Przybyłem na umówione miejsce punktualnie, pracoholiczka spóźniła się kilka minut. Włosy wymodelowane, że hohoho, chyba serio wzięła za dobrą monetę, moje słowa, że tylko dzięki nim ją zauważyłem, prawda jest taka, że cała mi się spodobała, a włosy były tylko pierwszym lepszym pretekstem do zagadania.
Na początku wieczoru zaczyna mówić o pracy, od razu zmieniam reguły gry, narzucając wybraną przeze mnie tematykę rozmowy, gdybym gadał z nią o pracy, pewnie wylądowałbym w szufladce przyjaciel, albo terapeuta. Ona tego zaś na pewno nie chciała, ja tym bardziej. Faktycznie, gdy zaczynamy rozmowę na bardziej perspektywiczne z punktu uwodzenia tematy, laska mi się rozkręca widać ten błysk w oku, nadal od czasu do czasu wali jakiś shit test, ale czuć, że bardziej dla samej zasady, niż z wiary, że coś nimi ugra, bowiem widać, że pani robi się miękka jak wosk. Oczęta jej słodkie zaćmiła jakaś romantyczna mgiełka. Jest gotowa i chętna, przysuwam się ku niej bardzo blisko i mówię, w pewnej chwili, że wielu facetów teraz by ją po prostu pocałowało, nie odsuwa się, żadnego oporu, więc całuję ją, nie myśląc wcale o obsłudze lokalu czy i innych klientach siedzących dalej od nas.
Pani nie chce iść do mnie, mówię, że w takim razie chodźmy do niej, gdzie będzie się czuła pewniej, ona twardo, że nie chodzi z facetami na pierwszym spotkaniu do domów. Odpuszczam, nie chcę wyjść na zdesperowanego, zresztą jutro czeka mnie nowa przygoda z blond rozwódką. Na pożegnanie całujemy się długo z języczkiem. Puszczając ją z ramiom mam potężny zwód, nie zaprzątam sobie głowy tym, czy go wyczuła będąc w mym uścisku.
Niedzielne spotkanie z drugą dojrzałą seksowną szprychą napawa mnie optymizmem. Oby tylko nie odwołała, w ostatniej chwili, na szczęście nie zrobiła tego, wizualnie podoba mi się jeszcze bardziej od pracoholiczki, jest równie pociągająca seksualnie, ale ma w sobie jeszcze jakiś dziwny powab, który sprawia, że na myśl o nocy z nią, nogi same mi miękną.
Słodka Marta przybyła na spotykanie odstawiona jakby świadkowała na jakimś ślubie. Podobnie jak Sylwia wczoraj zaczęła schodzić na nudne i smutne tematy, były mąż, problemy, rozwód, musiałem to odkręcić, albowiem była nazbyt atrakcyjną babką, abym chciał skończyć, jako przyjaciel, któremu się żali, że jej były jest dupkiem. W końcu ja prowadziłem rozmowę, aby nie schodziła na dołujące ją manowce złych wspomnień. Zacząłem podkręcać atmosferę w kierunku erotycznym, droczyć się z nią, testować i odwracać rolę. Widząc, że już jest podochocona położyłem dłoń na jej kolanie. Dotyk gładkiej kobiecej skóry, mocno mnie podniecił, spojrzałem jej głęboko w oczy, wyczytałem z jej spojrzenia, że jest gotowa, propozycję udania się do mnie i posłuchania muzyki przy lampce wina przyjęła tak chętnie, jakby tylko na nią oczekiwała.
Będąc w mieszkaniu zacząłem ją wkręcać, że ukończyłem specjalny kurs masażu relaksacyjnego, podchwyciła temat z radością. Trochę się krępowała zdjąć bluzkę, ale wcielając się w profesjonalnego masażystę zrugałem ją w żartach, śmiała się i zdjęła, położyłem damulkę na łóżku, nalałem dużo olejku, powiedziałem, że biustonosz przeszkadza i musi go rozpiąć, tak też uczyniła.
Po długim masażu była już tak podniecona, że pozwalała mi na wszystko. Masaż okazała się świetną grą wstępną. W łóżku była dzika, łapczywa i bardzo namiętna. Widać, że bardzo potrzebowała mocnej ręki zdecydowanego faceta, który poprowadzi ją ku rozkosznym uciechą. Baraszkowaliśmy całą noc, po wszystkim powiedziała, że od czasu rozwodu, jeszcze z żadnym facetem nie czuła się tak bezpieczna, dlatego mogła sobie ze mną pozwolić na więcej niż z innymi.

Odpowiedzi

Za zasługi czeka cię niebo

Za zasługi czeka cię niebo

Portret użytkownika huka

(Brak tytułu)

Smile

Niezly z ciebie agent haha Z

Niezly z ciebie agent haha Z takich to brac przyklad Laughing out loud

Portret użytkownika SIKS

Jak już dostajesz takie shit

Jak już dostajesz takie shit testy od specyficznych kobiet (milfy) to warto by było żebyś napisał jak sobie z nimi radzisz. Pióro masz dobre ale fajnie jest też znać technikalia.

Kolejny dobry tekst Smile

Portret użytkownika huka

Np. gdy milfa mówi, mi że

Np. gdy milfa mówi, mi że jestem nazbyt młody, wtedy odpowiadam, że zawsze wolałem starsze kobiety, bo są dużo bardziej pewne siebie i wiedzą czego chcą, a mi to imponuje. Smile

Portret użytkownika lukas198820

Dokładnie tak...Ja bedac

Dokładnie tak...Ja bedac wolny jeszcze stosowałem tekst ze wiek nie ma znaczenia i dotykałem..Albo mam w dupie rocznik i całuje. Milfy lubią konkrety i czasem logiczne gadki typu.Cholernie mnie podniecasz.Zerżnałbym cie tak...... to dajesz odpowieni opis co sie z nią bedzie działo jak bedziesz ją pruł...Milfy te co mi sie udalo wyrwac, seksu w klubie i aucie nie lubią...Dla mnie milf a nie starsza kobieta to do 36.

Portret użytkownika huka

Dokładnie one są konkretne

Dokładnie one są konkretne Smile

Portret użytkownika pacofiesta

Świetny tekst, luźne i

Świetny tekst, luźne i spontaniczne podejścia, ale jedna rzecz mi nie daje spokoju, co to jest za szampon? Laughing out loud

Portret użytkownika huka

Dzięki Alterra papaja i

Dzięki Smile
Alterra papaja i bambus

Portret użytkownika Kensei

To się tak dobrze czyta, że

To się tak dobrze czyta, że oczami wyobraźni oglądam całą opowieść niczym romans o zabarwieniu erotycznym.

Portret użytkownika huka

Miło mi, że się spodobało

Miło mi, że się spodobało Smile

Bardzo dobrze się Ciebie

Bardzo dobrze się Ciebie czyta. Umiesz tworzyć podniecające historie;)

Bardzo dobrze się Ciebie

Bardzo dobrze się Ciebie czyta. Umiesz tworzyć podniecające historie;)

Portret użytkownika huka

(Brak tytułu)

Smile

Portret użytkownika vanarmin

Ktoś tu chyba miał piątkę z

Ktoś tu chyba miał piątkę z polaka...

Jak zwykle fajnie się czytało, masz lekkie pióro i również gładko Ci idzie gadka no nie?

Podpisuje się pod tym co napisał SIKS - jak opisujesz historie to daj od siebie też techniki jakimi operujesz Wink

Portret użytkownika huka

Zawsze lubiłem sobie

Zawsze lubiłem sobie pogadać.
Ok następnym razem podam więcej technik Smile

Ciekawe czemu wyrywasz

Ciekawe czemu wyrywasz MILF-y? Laughing out loud Freud się kłania hehe

@Falcao, ale huka ma 32 lata,

@Falcao, ale huka ma 32 lata, więc kobieta koło 40, to tylko 8 lat różnicy. Już bez przesady...

Portret użytkownika huka

Bo lubię

Bo lubię Smile

Portret użytkownika ŁOGIER

Genialny blog, czekam na

Genialny blog, czekam na więcej.

Portret użytkownika huka

Dzięki

Dzięki Smile