mobilklasik
Witryna poświęcona jest wróżby online
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Czy Zostałeś Już Gwałcicielem?

Portret użytkownika Admin

Witaj, dziś poruszę trudną sprawę, którą jest gwałt i cała kultura gwałtu. Kilka miesięcy temu przed emisją "Mistrzów Podrywu" zostałem zaatakowany przez krwiożercze feministki i oskarżony o szerzenie kultury gwałtu i namawianie kobiet do patrzenia na penisa (tak naprawdę na krocze/spodnie i to w zabawie, ale to detal dla nich). Napisałem ripostę na ich zarzuty, zobacz ją tutaj:

Natomiast działania ortodoksyjnych feministek wpasowują się w modny ostatnio trend nienawiści do mężczyzn. Ponieważ lubię udawać mądrego i przytaczać różne trudne słowa, to masz ode mnie jedno: mizoandryzm. W wyniku kilku rozmów z kobietami zajmującymi się w Polsce seksualnością, postanowiłem poruszyć te kwestie. Oto kilka przykładów:

1. Szkolenie z rozwoju osobistego (nlp). Trener dość znany w środowisku. Na szkolenie przychodzi spóźniona (pół godziny) moja atrakcyjna znajoma. Prowadzący zaprasza ją na środek sali do niego i chce ją przytulić na przywitanie. Widzę, że ona nie chce i jest to dla niej niefajne, ale NIC NIE MÓWI, bo została postawiona w sytuacji, gdy wszyscy patrzą i on tu jest autorytetem. Więc głupio jest się jej wyrwać. Ja widzę, że prowadzący sobie lubi przytulić, czy pomacać (tak jak rzesze facetów na szkoleniach tantrycznych). Po chwili jednak ona mówi, że jest to dla niej niekomfortowe i ona nie czuje potrzeby się tak przytulać z nieznajomymi osobami. Dzięki czemu dostaje 5 minutową przemowę i dyskusję, jak to trzeba wychodzić ze strefy komfortu i przytulić na przywitanie do prowadzącego. Odpychające i dziwaczne, aż się wzdrygam. Takie rzeczy są dla mnie widoczne na szkoleniach tantrycznych. To jest właśnie to, co mnie odpycha w kolesiach chodzących na szkolenia tantryczne. Widzę ze lekko licząc 2/3 męskich uczestników ma taki deficyt seksu i kobiecej energii, ze się na szkoleniu kleją do kobiet(każdej chętnej bez względu na urodę) i próbuje swojego niezdarnego, macanego podrywu. Żałosnego, bo wychodzącego z pozycji głębokiego niedostatku seksu.

Moja opinia: Otóż nie trzeba wychodzić ze strefy komfortu, nic nie musisz. Tym bardziej, gdy z tej strefy komfortu nie chcesz wychodzić, bo poza nią nic ciekawego w tym aspekcie dla Ciebie nie ma. Ja sam mam pewne stresy podczas wywiadów w mediach, stawaniem przed kamerą itp. Ale nie czuję teraz potrzeby chodzenia na spotkania Toastmasters i ćwiczenia przemówień publicznych. Wychodzenia ze strefy komfortu w aspekcie przemówień. Nie potrzebuję tego, mam to centralnie gdzieś.

Zachowanie prowadzącego tamto szkolenie poniżej wszelkiej krytyki.

2. Inna historia, usłyszana od mojej znajomej zajmującej się edukacją seksualną, cytuję jej słowa:

"Ona lat 17, on 35, jadą razem powiedzmy, że na mazury, śpią w hostelu w tym samym pokoju, on inicjuje seks, ona w szoku, boi się ust otworzyć, boi się cokolwiek powiedzieć, tym bardziej, że nie chce seksu, bo gdyby padło słowo "seks", to musiałaby w duchu przyznać, że to, co się dzieje, to naprawdę wygląda na wstęp do seksu, więc przez całą noc nie mówi ani słowa, kuli się w sobie, na wszystko się godzi, robią to 6 razy, rano on mówi, jaką ona jest świetną dziewczyną, ona nadal nic nie mówi."

To było wypowiedziane z wielkim oburzeniem przez moją znajomą, w domyśle "ten podły facet ją wykorzystał / zgwałcił". Ale czy tak było naprawdę?

Ten mężczyzną zgwałcił ją czy nie zgwałcił?

Ciąg dalszy ze względu na duplikację treści jest dostępny u mnie na blogu:

Odpowiedzi

Portret użytkownika saverius

Szczerze? Przeczytalem ten

Szczerze? Przeczytalem ten wpis i ten o odpieraniu ataku feministek. Wpisy maja 2 zalety. Pierwsza, wazniejsza, zgadzaja sie z moja wizja swiata. Druga, mniej wazna, ogrom przemyslen, konsekwentna analiza, klarowna forma eseju bez belkotu, merytorycznie trudno sie przypierdolic - nawet na sile. Serio, jestem pod wrazeniem, duzo mozna jeszcze wymieniac plusow w kontekscie zalety nr 2.

Oba wpisy oczywiscie goraco polecam.

Jesli chodzi o ten wpis - mega przyklad z 17 latka na wyjezdzie z 35 latkiem

Jesli chodzi o feministki - fajnie pokazane, ze jako grupa interesu, wykorzystuja dane w taki sposob znieksztalcajac je, aby dbac o swoj interes i uzasadnic swoje istnienie. Stawiam je na rowni z kazda inna gupa interesu - tak, z kosciolem latajacego potwora spaghetti rowniez. Ogolnie polecam polecam poczytac socjologiczne ujecie grup interesu.

Pozdro
save

Zgwałcił ją czy nie zgwałcił?

Zgwałcił ją czy nie zgwałcił? — to pytanie nie jest tak istotne jak wnioski, które można z tych opisów wynieść.

Można tego uniknąć.

Jeśli 99% społeczeństwa jest wypaczonych przez social conditioning gdy chodzi o seks, to trzeba to uwzględnić i w miarę możliwości pomóc (zwłaszcza gdy jesteśmy tym nieco bardziej świadomym 1%, w końcu jak nie my to kto?). Szukanie kto jest bardziej winny do niczego nie prowadzi.

Feministki mają w tym swój osobisty interes by walidować swoje mizoandryczne przekonania, nie chodzi tylko o politykę. To czy te historie zostały wypaczone przez feministki - jest możliwe, ale możliwe jest też, że coś takiego faktycznie miało miejsce. Ofiary napadu jeśli nie mają wyćwiczonej reakcji walki, aktywowana zostaje im taka część mózgu, która wprowadza je w otępienie, krew odpływa z kończyn - organizm chce "udawać martwego" by nie zwracać uwagi drapieżnika. Druga sprawa to fakt, że jesteśmy owcami i pod presją stada/silnego autorytetu wykonujemy posłusznie rozkazy. Trzecia sprawa to fakt, że nasza pamięć nie działa jak kamera - za każdym razem gdy coś sobie przypominamy, nasze wspomnienia są generowane od nowa i mogą być zniekształcone np. pod wpływem sugestii lub nowego sposobu interpretacji zdarzeń.

Dobrze, że o czymś takim słyszymy - możemy się przygotować. Dobry leading powinien sprawić, że 1. dziewczyna podejmuje różne czynności seksualne z własnej inicjatywy, 2. jest na tej samej stronie co my, jeśli chodzi o przekonania dot. seksu - nie chcemy żadnej szarej strefy, że obudzi się rano z moralniakiem bo to wbrew temu co uczyła ją ultra-katolicka mama, nie chcemy by była to decyzja pod wpływem impulsu, nie chcemy by na drugi dzień wrócił jej social conditioning i powypaczał to co zapamiętała, 3. nie boi się komunikować tego, co się dzieje w jej głowie, np. że czuje podniecenie I dyskomfort lub lęk jednocześnie. Wyśmianie jej, że "nie wie czego chce" jest niedojrzałe - po pierwsze, to nie jej wina że urodziła się w konserwatywnym kraju, gdzie seks robi z niej "kurwę" (wstyd i poczucie winy) a feministki od dziecka jej wpajają że faceci tylko czyhają by ją wykorzystać (lęk, paranoja), po drugie - nikt nei wie czego chce dopóki sobie nie podoświadcza i nie potestuje, ale też nikt nie chce niczego testować w środowisku, które ją osądza, wyśmiewa i szantażuje emocjonalnie.

Feministki krzycząc tak naprawdę proszą o odrobinę empatii ;D

Portret użytkownika saverius

Feministki nie potrzebuja

Feministki nie potrzebuja empatii. One sa grupa interesu jak kazda inna i walcza o przywileje dla tej grupy. Pokazujac, ze ich grupa ma ciagle pod gorke uzasadniaja swoje istnieje. Empatia to ostatnie co im potrzeba.

Sa grupa interesu jak kazda inna