mobilklasik
Witryna poświęcona jest wróżby online
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Jak eskalować dotyk, nie narażając się na odpowiedzialność karną?

Do napisania niniejszego wpisu zainspirowały mnie ostatnie blogowe problemy. Mężczyźni mają trudności z eskalowaniem dotyku. Jedni w ogóle tego nie robią, wpadając do friendzone`a, drudzy robią to zbyt nachalnie, narażając się na oskarżenia o próbę gwałtu.

Po pierwsze, kobiety lubią być dotykane, ale przez tego konkretnego faceta, który wpadł im w oko. Nie ma nic gorszego niż wieczne odwlekanie dotyku na potem, bo nie chcę jej obrazić czy zrazić. Gdy jej nie dotykasz, pokazujesz jej, że nie widzisz w niej kobiety. Nie jesteś zainteresowany nią w kontekście seksualnym, nie ma co u ciebie liczyć na coś więcej. W rezultacie ona stwierdza: on traktuje mnie jak koleżankę i gdy pojawia się nieco odważniejszy facet w jej typie, to on zdobywa jej zainteresowanie.

Po drugie, musisz wyczuć, czy ona chce być dotykana. Nie chciałbyś, aby ohydne, stare babsko dobierało ci się do rozporka, prawda? To nie pchaj się z łapami nie tam, gdzie trzeba, bo wezwie policję, ojca lub brata, aby zrobił z tobą porządek. Zacznij od sondowania, na co możesz sobie pozwolić.

Dotyk zacznij od miejsc neutralnych - złap ją za rękę. Jeśli się zacznie wyrywać, to napotkałeś pierwszy, istotny opór. To może świadczyć o braku zainteresowania z jej strony.

Jeśli trzymanie za rękę, gdy idziecie gdzieś razem, dobrze wchodzi, to obejmij ją w pasie. Reakcja jest pozytywna? Przechodzisz do kolejnego punktu: pocałunku w usta. Nie wpychasz jednak od razu języka do jej ust, tylko cmokasz w wargi tak jak w policzek. Jeśli ona na tym etapie nie zwróci ci uwagi, że postępujesz niewłaściwie, to znak, że możesz pocałować ją namiętniej i to robisz.

Opcja dla nieśmiałych. Musisz pokazać jej swoje zainteresowanie, ale możesz zrobić to w nieco bardziej bezpieczny sposób. Zacznij od przytulania, niech to będzie długie przytulanie całym ciałem, a nie koleżeński krótki misiek. Do przytulania warto dodać jakiś komplement: ale się dzisiaj ładnie ubrałaś.

Jeśli boisz się złapać ją za rękę, to zaproponuj, aby chwyciła cię pod ramię, gdy skądś razem wracacie. To jest fajne, dżentelmeńskie zagranie.

Możesz też na początek pocałować ją w policzek, aby sprawdzić, czy w ogóle możesz ją cmoknąć w usta. Potem cmoknąć w usta, a dopiero za trzecim podejściem namiętnie z języczkiem.

Pamiętaj, aby nauczyć się rozumieć słowo: nie. Jeśli ona mówi: przestań, nie chcę, abyś mnie całował, to uszanuj jej decyzję i nie próbuj przeforsować swojego. Nie obmacuj jej, gdy mówi: nie albo zabiera ci rękę. Jeśli to jej tania zagrywka, to pożałuje jej, gdy przestaniesz ją dotykać, postępując zgodnie z jej prośbą. Poza tym wiele kobiet naprawdę jest normalnych i mówi: nie, gdy myśli: nie.

Odpowiedzi

Portret użytkownika huka

Trzeba umieć czytać z mowy

Trzeba umieć czytać z mowy ciała dziewczyny. Gdy mówi nie z uśmiechem na ustach, to jest to inne nie, niż wtedy , gdy te słowo wypowiada ze zdenerwowaną miną na twarzy.

To też prawda, wiadomo, że

To też prawda, wiadomo, że gdy ktoś żartuje, to zupełnie coś innego. Np. powiedziane z jajem: nie pozwalam ci się pocałować, chyba że spełnisz moich 5 życzeń, to co innego niż powiedziane normalnym tonem: przestań. To nie musi być od razu wrzask ani silne odepchnięcie. Wystarczy, że ton jest normalny i daleki od żartu.

My myślimy tak aby zdobyć,

My myślimy tak aby zdobyć, zaliczyć, wykorzystać okazję,przed podjęciem czaimy się jak drapieżnik i jak takie dziewczę ma nie mieć stracha.

Trzeba spojrzeć z drugiej strony

Daje główną

Bo to zły mindset, panie

Bo to zły mindset, panie ^^

(skupiony na braniu zamiast na tym ile frajdy bedzie miala laska z tobą tylko jeszcze o tym nie wie)

Portret użytkownika Rot

Co w momencie, kiedy sam

Co w momencie, kiedy sam dotyk nie jest dla mnie czymś naturalnym?
Nie do końca chodzi o strefę komfortu, w każdym razie nie tylko o to, a bardziej o to, że muszę świadomie myśleć o tym. Aż mi kiedyś przyjaciółka zwróciła na to uwagę i sama zaczęła dotykać.

I to trzeba przyznać - nie czułem się z tym specjalnie komfortowo, nie dlatego, że brzydka i nie mam na nią ochoty - wprost przeciwnie - a dlatego, że to taka mała inwazja na moją strefę osobistą.

Powiem Ci, że mnie

Powiem Ci, że mnie zaskoczyłeś. Ja nie lubię wchodzenia w moją strefę osobistą, mam na tym punkcie małego fioła, ale dotyczy to raczej obcych ludzi, których nie znam lub takich, których nie lubię. W każdym razie facet, który mi się podoba, może mieć normalnie dotykać i sprawia mi to przyjemność. Tak samo przyjaciółki i przyjaciele mogą dotykać w ramię, przytulać, całować w policzek i to jest dla mnie bardzo naturalne.

Myślę, że to należy od nastawienia danej osoby. Jeśli nie jest to dla Ciebie naturalne, to wiesz, nie ma co się zmuszać:)

Czerp inspirację z włochów i

Czerp inspirację z włochów i hiszpanów - dotykają się dużo, kładą ręce na ramionach swoim ziomkom itd bardzo często, tworząc w ten sposób bardzo pozytywną atmosferę. Staraj się ćwiczyć to samo z ludźmi kiedy tylko masz okazję i w ten sposób się przyzwyczajasz. A z laską to najlepiej odwracaj rolę - bierzesz jej ręce i kładziesz sobie na plecach, albo na karku - mozna to zrobić w bardzo uwodzicielski sposób, a jednocześnie to takie jakby niewinne. Bo w końcu to nie Ty pchasz się z łapami ^^ Ona może wtedy zacząć łapać ramę, że to ona Cię uwodzi, a nie tylko Ty ją. I możesz też z tego żartować. Patrzysz chwilę w oczy w milczeniu, (gdy już jej ręce na tobie leżą) "Zawsze jesteś taka bezpośrednia?" Odwrócenie ról, przez to, że nieoczekiwane, jest śmieszne (zamiast creepy).

Trafiłaś w samo sedno. Zawsze

Trafiłaś w samo sedno. Zawsze można to zrobić tak, aby wyszło naturalnie, nienachalnie i nie zyskać przy tym łatki zboka. Ktoś ma więcej odwagi, niech łapie kobietę za rękę. Ma jej mniej, niech proponuje pójście pod ramię albo łapie jej rękę i kładzie na swoich plecach tak, jak piszesz:)

Portret użytkownika Rot

W sensie nie tak, że było

W sensie nie tak, że było nieprzyjemne. Było miłe, mimo że w pewien subtelny sposób niekomfortowe.
A tak opisany dotyk stosuję w tańcu.

To może chodzi tu bardziej o

To może chodzi tu bardziej o przyzwyczajenie się do dotyku tej konkretnej osoby? Może to nie tyle dyskomfort co wrażenie czegoś nietypowego, do czego nie jesteś przyzwyczajony?

Np. jak byłam na pierwszej randce z jednym facetem, on mnie przytulił na dzień dobry. To było bardzo, bardzo miłe, ale też byłam lekko zszokowana i z wrażenia zakręciło mi się w głowie. Jednak pod koniec spotkania, gdy mnie przytulił, to już było tylko bardzo miłe bez elementu zaskoczenia:)

Portret użytkownika Rot

Nie, u mnie to wynika z

Nie, u mnie to wynika z dystansu jaki mam do wszystkiego i wszystkich.
Trochę takie zamknięcie w sobie tylko bez serio zamykania się w sobie. Nie wiem jak to lepiej wyjaśnić.
Po prostu nie dopuszczam ludzi zbyt blisko siebie - dosłownie i w przenośni.

No rozumiem, taki masz typ

No rozumiem, taki masz typ osobowości, jesteś zamknięty w sobie. Ja jestem dość ekstrawertyczna i lubię się przytulać ze znajomymi na powitanie i pożegnanie.

No rozumiem, taki masz typ

No rozumiem, taki masz typ osobowości, jesteś zamknięty w sobie. Ja jestem dość ekstrawertyczna i lubię się przytulać ze znajomymi na powitanie i pożegnanie.

Portret użytkownika Rot

Całkiem możliwe, nie jest ze

Całkiem możliwe, nie jest ze mnie ekstrawertyk, ale z drugiej strony nie jestem skrajnie introwertyczny.

Nie chcę tutaj wyskakiwać z "traumą z dzieciństwa" jak jakiś Freud. Może brak mi empatii czy coś, chyba warto się nad tym trochę zastanowić i zacząć wprowadzać elementy dotyku, nawet w pełni zaplanowane i przemyślane.

O bosz, jestem robotem.

Jeśli nikt nie zohydził Ci

Jeśli nikt nie zohydził Ci dotyku w dzieciństwie, to chyba idzie coś z tym zrobić i zacząć się z nim stopniowo oswajać. To nie musi być skok na głęboką wodę;)