mobilklasik
Witryna poświęcona jest wróżby online
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Jak NIE podrywać - parszywa historia część 2

Portret użytkownika parszywy

ważne! część pierwsza była, ale się zmyła (awaria serwerów i takie pierdy) mam ją w jakimś wordzie czy gdzieś, może wrzucę ją na koniec całej historii, może nie.

Akt drugi - z czym do ludzi?

W ostatnim odcinku - do matury w sferze damsko męskiej działo się u mnie totalne zero, w szkółkach uchodziłem raczej najpierw za ciapowatego, potem jeszcze za creepa, którego niektóre dziewczęta albo się bały, albo reagowały co najwyżej uśmieszkiem. Ale szkoły się skończyły, a ja - przynajmniej w świetle prawa - stałem się dorosłym człowiekiem.

Po krótkich zawirowaniach i straconym rokiem w związku z koniecznością powtórki kawałka matury, zaraz po zakończeniu Euro '12 dowiedziałem się, że trafiłem na wymarzoną z punktu widzenia nołlajfa informatykę na polibudzie. W zasadzie idąc tam nie myślałem, że jakiekolwiek sprawy damsko męskie ruszą na tak wypełnionym facetami kierunku. Początek roku - widzę kumpla z młodszej klasy liceum, też się dostał, znana morda - fajnie, będzie z kim pogadać.

Parę dni później widzę go z NIĄ - szczupła, drobnej budowy (ale nie niska), z twarzy trochę Liv Tyler z czasów Arweny. Nie chce mi się bawić w opisy, w sumie najchętniej wkleiłbym jpga. I jeszcze na takim kierunku. Ale zaraz - przecież ona gada z innym facetem. Nic to, że niższy ode mnie o jakąś głowę, w końcu jak się coraz boleśniej przekonywałem 187 centymetrów wzrostu to nie wszystko.

Natychmiast więc się wciąłem, przedstawiłem i od tego momentu regularnie osaczałem moją ofiarę. Gdy tylko przychodziła na uczelnię starałem się dybać na nią niedaleko wejścia i jakoś zagadywać. Podobnie z powrotami - zawsze odprowadzałem ją na przystanek, parę razy zdarzyło mi się na nią czekać, aż na tym przystanku się pojawi (nawet nie pamiętam już co chciałem zrobić). Na jej nieszczęście jak odbieraliśmy legitki to podejrzałem na jakiej ulicy mieszka (pamiętam do dziś) więc raz nawet jechałem metrem specjalnie do stacji na której wysiadała by obczaić który to dokładnie numer.

W pewnym momencie na mój widok było widać w jej oczach przerażenie, pamiętam jak kiedyś w trakcie rozmowy ze mną przysmażana moim spojrzeniem zaczęła... chyba by nie sfiksować, oglądać kanapkę którą właśnie jadła. Trwało to jakieś 2 miesiące? Potem bowiem okazało się, że na te studia jestem za słaby i z jakimiś czterema ndstami opuściłem PW-MINI.

Udzielanie korasów z matmy gimbusiarom, żeby jakoś dorobić to nie była dobra okazja by coś poderwać. Sami wiecie czemu. Ale od czego jest internet i różne zaadoptujsamca i tym podobne?

Zawsze miałem fetysz na wysokie dziewczyny. Ale tak solidnie wysokie. Czułem coś dziwnie przyjemnego jak z nimi rozmawiałem. Dobra jazda zaczynała się gdzieś od 185, a górnej granicy nie miałem. Nie wiem o co chodziło. Pewnie o mój kolejny - znacznie poważniejszy - fetysz. Stopy. Wysoka dziewczyna z dużymi stopami? Wchodzę w to! Na takim portalu dla życiowych przegrywów wybrałem więc kilka kandydatek, po zrobieniu odsiewu balangowiczek spędzających wakacje na różnych kretach i korfach (wyjazdy i taki tryb życia po prostu mnie męczą) i kurdupli na placu boju zostało kilka żyraf - niektóre nie były zbyt rozmowne.

Ostatecznie skończyło się na korespondencji z jedną arogancką artystką, która parę razy dawała znać że w necie się bardzo bunkruje i nie chce żeby jakiś random z takiej stronki poznał jej tożsamość. Oczywiście sprowokowało mnie do poszukiwań. Cały etap pisania ze sobą trwał niestety zbyt długo i lasencja zerwała kontakt, co oczywiście mnie mocno dotknęło. To jeszcze nie był koniec naszej znajomości...

CDN

Odpowiedzi

Wiesz, że to wszystko podpada

Wiesz, że to wszystko podpada pod stalking?

Portret użytkownika SiuX

Yyy... w sumie to nie wiem co

Yyy... w sumie to nie wiem co powiedzieć. Nie było nic o podrywie, o rozwoju. Było za to o nękaniu, byciu nerdem itp.

Dla mnie słaby blog, ale to tylko moje wrażenie - nikt nie musi się zgadzać.

Portret użytkownika Heathcliff

Stalking jest spoko

Stalking jest spoko

Portret użytkownika nera

Niezły z Ciebie gagatek.

Niezły z Ciebie gagatek. Pamiętam pierwszą część historii która była o tym, że masz zarzuty o gwałt jak dobrze pamiętam? Teraz historia o stalkingu?

Rzeczywiście, jest się czym chwalić...

Portret użytkownika parszywy

Nie, w pierwszej części

Nie, w pierwszej części niczego o tym nie było, pierwsza część traktowała o nastoletnim etapie mojego podrywania.

Zarzut o gwałt to coś z zeszłego miesiąca, cześć jej i chwała za to, że je wycofała.

Części będzie jeszcze kilka, jeżeli ktos tutaj nie ma mocnych nerwów albo kij w d to serdecznie odradzam.

Portret użytkownika nera

Ale miałeś jakiś wpis (może

Ale miałeś jakiś wpis (może na forum jak nie na blogu), że spotkałeś się z koleżanką że studiow w bibliotece. Po bibliotece poszliście do niej, Ty chciałeś a ona nie. Potem ukręciła ona z tego dramę o gwałt a jej matka do Ciebie dzwoniła z pretensjami. Dobrze kojarzę?

Jeśli nie, to sorry za pomyłkę...

Portret użytkownika parszywy

Zgadza się, to był temat na

Zgadza się, to był temat na forum

Portret użytkownika Admin

stalking nie jest spoko i

stalking nie jest spoko i wszelkie takie zachowania promujące stalking na portalu beda kasowane.

Portret użytkownika raM

Ta strona zeszła na żenujący

Ta strona zeszła na żenujący poziom...

Portret użytkownika parszywy

Panowie drodzy, Panie

Panowie drodzy, Panie Adepcie, ja tu niczego nie propaguję, nie odpowiadam co piszą trolle bądź nie w komentarzach. Wyłącznie z nieco gorzkim humorem opisuję swoje losy podrywacza-nieudacznika, żeby ci, którzy nie są Danielami-oblatywaczami nie czuli się odosobnieni w swoich problemach damsko męskich.

Całość ma wymiar w dużej mierze tragikomiczny, stąd między innymi podział na akty i momentami humorystyczny charakter. Nikomu nie każę tego czytać jak i krytykować. Ot, taka odskocznia.

Ehhhh stare podrywaj nigdy

Ehhhh stare podrywaj nigdy już nie wróci Sad