mobilklasik
Witryna poświęcona jest wróżby online
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Jak zapomnieć o byłej

Portret użytkownika Aleus

Jak zapomnieć o byłej

Życie składa się z takiego łańcucha złączonych ze sobą rozstań

Ch. Dickens

Ugryzę temat, który został nadgryziony nie raz, ale wielu tutaj pojawia się przybyszów, przywiedzionych z powodu rozstania i może chociaż jednemu z tych nieszczęśników ten tekst pomoże, ulży w cierpeniu. Wybierze sobie, co chce i zastosuje, a nuż mu przyniesie ulgę. Byłem w swoim życiu w wielu związkach (LTR), były one krótkie, długie, burzliwe, a czasem tak spokojne, że aż nie do wytrzymania. Po rozstaniu zaś czułem się, jakbym nie mógł oddychać, dokładnie nie mógł zaczerpnąć powietrza. Może też teraz czujesz taki stan? Wierz mi, w końcu weźmiesz jego haust pełną piersią, bez trudu, z czystą przyjemnością. Dodatkowo jestem sentymentalny, a ta cecha potęguje żal za utraconą relacją. Zatem mogłem przebadać patenty, jak uśmierzyć ten potworny ból. Skoro ja dałem radę to wierz mi, każdy sobie poradzi.

Poniższa lista sposobów na wyzbycie się myślenia o byłej w tym krytycznym okresie po rozstaniu nie jest zhierarchizowana. To jest efekt moich doświadczeń, na kanwie różnych związków, na przestrzeni lat. Sam nigdy nie wypróbowałem wszystkiego na raz, ale wszystko gdzieś kiedyś wplatałem. Nawet jeśli człowiek jest ten sam, to się zmienia przez lata, poza tym inaczej podchodzi do każdego związku i ból po rozstaniu jest różny. Weź sobie, co chcesz, co pasuje do twojej osoby.

Niektóre patenty można wykorzystać od razu, na niektóre potrzeba czasu (tygodnia, dwóch, więcej, zależy od osoby). Pod każdym jest podziałka.

Zrób listę
Weź kartkę, długopis i wypisz wszystkie cechy charakteru, jakie ci nie pasowały w danej osobie, następnie wypisz wszystkie złe chwile. Takich akcji już nie będzie i z takim zestawem złym cech nie będziesz się musiał więcej użerać. Pierwszy pozytyw na horyzoncie, bęc.
*Dlaczego? Zaczynasz kończyć z idealizacją tej osoby. Spoglądasz w tył i uświadamiasz sobie, że w gruncie rzeczy to ona taka idealna i wspaniała nie była.
[Natychmiastowy użytek]

Nie wyrzucaj rzeczy
Nie wyrzucaj rzeczy, które dostałeś, bo to zwykłe marnotrawstwo, w sumie głupota i przejaw jakiegoś utajonego gniewu. Możesz je schować spokojnie lub rozdać, albo sprzedać. W rezultacie możesz na nich zarobić, sprawić komuś przyjemność, albo położyć gdzieś, gdzie nie będą cię straszyły lub prześladowały. Możesz je też zostawić obok jakiejś ławki, ktoś sobie przygarnie, sprawisz komuś radość.
Dlaczego? Ważne jest,  żebyś nie miał zapalników, które będą ci przypominały ją, albo sentymentalnie wzruszały.
[Natychmiastowy użytek]

Odetnij się, ale nie bądź sceniczny
Czas skasować kontakt z komórki, zarchiwizować esy, maile, na starość będziesz miał lekturę, jak jesteś sentymentalny. Działaj z całą brutalnością, tego nikt nie widzi. Zaś jeśli chodzi o facebooka i tego typu formy kontaktu, zauważalne dla świata to nie bądź sceniczny, nie rób jakiś buńczucznych manifestacji. Wystarczy, jak sobie wyłączysz obserwowanie postów i poćwiczysz żelazną wolę, by nie kukać. Niech ona się zastanawia czemu tego nie zrobiłeś, albo niech się wysili i zrobi to sama, jak chce, who cares.
*Dlaczego? Musisz się odciąć dla swojego dobra, aby definitywnie zapomnieć. Nie może cię nic kusić.
[Natychmiastowy użytek]

Zrób to, co chciałeś, a jej nie pasowało
To taka mała forma słodkiej vendetty. W każdym niemal związku spotkasz się z jakąś barierą ze strony kobiety i zarzutami, że coś robisz lub nowy pomysł się jej nie podoba. Teraz możesz zwiększyć intensywność tego lub zrobić właśnie to coś nowego. Kto ci zabroni? Kto ci będzie teraz utyskiwał?
Dlaczego? W końcu poczujesz, że zdjąłeś kajdany. Nikt cię już nie hamuje. Ogranicznik znikł.
[Wymaga czasu]

Zacznij tworzyć siebie na nowo
Czas wykuć siebie na nowo. To jest czas zmian. Możesz wszystko. Zmienić garderobę od a do z, zacząć nowe zajęcia, znaleźć sobie hobby, dodatkową pracę. Przybyło ci masę czasu, więc możesz go dobrze spożytkować, zamiast siedzieć i wyć do księżyca, pardon, do zdjęcia byłej.
*Dlaczego? Zajmiesz głowę i po jakimś czasie głowa się sama przestawi na nowe tory, lepsze.
[Wymaga czasu]

Wygadaj się
Po związku to trzeba wziąć przykład z bab i trochę po marudzić otoczeniu: kumplom, kumpelą, rodzicom. W pracy nie marudź tylko, bądź profesjonalistą. Jak zaczną już mówić, że dość to możesz być pewien, że się wygadałeś do cna i już nikt nie chce słuchać tego tematu. Już nie truj ludziom tylko weź plik kartek i sobie tam pisz, a potem bierz zapalniczkę i je spalaj, bo to głupotki, jeszcze ktoś znajdzie i odczyta, przy czym się trochę ośmieszysz.
*Dlaczego? Trzeba się podzielić czasem z bólem, wyrzucić, gdy samemu nie jest się w stanie go udźwignąć.
[Natychmiastowy użytek]

Poznawaj nowe kobiety
Pewnie słyszałeś powiedzenie czym się strułeś, tym się lecz. Zapewne twoje poczucie wartości sięga dna i jesteś przewalony emocjonalne, jak pszenica przez kombajn w czasie żniw, więc na podryw sytuacyjny/day game/night game jesteś za słaby, ale może znajdziesz skrzydłowego, by cię rozruszał. Zaś w ostateczności załóż sobie konto np. na Tinderze i raczkuj, już same dopasowania powinno działać na ciebie tak, że jeszcze się komuś podobasz, nie jest z tobą tak źle. Tylko raczkuj, ciesz się dopasowaniami, bo kobiety w necie są brutalniejsze niż na livie i trafisz na jedną, drugą harpię i przyjdzie ci głupia myśl, że ex nie była taka zła. Pomału, dawkuj sobie kontakt z kobietami. Żadna z tobą nie wejdzie w coś więcej w ten „interim” raczej, bo czuje jeszcze smród ex na tobie i pewnie wyczuwa desperacje. Odpychająca woń dla kobiet. Obywaj się, ale z głową, bo jeszcze będzie efekt panicznej chęci powrotu do byłej. To chyba największa tragedia obywania się zbyt szybko z nowymi kobietami.
*Dlaczego? Musisz się obywać na nowo z kobietami. W związku tracisz pewne instynkty. Wypadasz z obiegu randkowego.
[Wymaga czasu]

Relaksuj się
Koniec związku to przeżycie bardzo stresogenne. Zatem zacznij medytować, słuchać muzyki relaksacyjnej, głęboko oddychać, robić sobie długie kąpiele. Ciekawy jest motyw z anime Naruto, gdzie jeden z bohaterów o imieniu Shikamaru jako ulubione zajęcie miał spoglądanie w chmury, spróbuj teraz spojrzeć w niebo i tylko patrz, odganiając myśli i nagle zobaczysz jakie ono jest piękne, dostępne i jak mało je doceniasz. Zapewne nie będziesz mógł tego wykonać przez dłuższą chwilę, ale próbuj dla swojego dobra. Z jedzeniem też masz pewnie problemy, ale przecież starasz się coś wkładać na siłę do ust. Tutaj podobnie postępuj.
*Dlaczego? Musisz o siebie zadbać. Nikt tak dobrze o ciebie nie zadba, jak ty sam, żadna kobieta.
[Wymaga czasu]

Uprawiaj sport
Musisz sobie znaleźć jakąś aktywność. Najlepiej poza domem, mogą to być spacery, bieganie, wypady rowerowe itd. Drogę ci wyznaczają twoje preferencje. Ja uwielbiam w takich sytuacjach długie spacery, bo biegać mi się wtedy nie chcę, za dużo przygotowań, normalnie ubrany i wychodzę, nie rzucam się w oczy. Po ostatnim związku, a dostałem takiego strzała od życia, że głowa mała to nie chciałem ani minuty siedzieć w domu, odpalać kompa, surfować na komórce, tablecie tylko na zewnątrz, do ludzi. Potrafiłem wracać z jednego spaceru, 30 minut pobyć i to był max, po czym znowu wypad. Także robiłem po 25 km dziennie na nogach średnio, rekord 43 km, maraton panowie. Nim się spostrzegłem to mi zleciało w 2 mc ok. 13 kg i potężnie tkanka tłuszczowa, od samego chodzenia i nagle było, lepiej się w życiu nie czułem, a grubaskiem nigdy nie byłem, ludzie się trochę bali o mój stan, ale byłem w pełni zdrów.
*Dlaczego? Sport dostarcza endorfin. Will Smith ma swój patent na życie: bieganie i książki. Jak to ładnie opisuje, podczas biegania mały skurwiel mówi ci dość, a ty go pokonujesz i suniesz dalej, a w książkach odnajdziesz odpowiedź na swój problem, bo ktoś kiedyś, tam miał taki sam.
[Wymaga czasu]

Zacznij robić coś dobrego
Jak byłeś z dziewczyną to się starałeś być dobry dla tej jednej, jedynej, oneitis. Ona to olała. Możesz klikać w pajacyka, zapisać się na wolontariat, pomagać ludziom na forum. Dobro wraca.
*Dlaczego? Poprawi ci to nastrój, robisz coś dobrego. Ona uznała, że jesteś zły, porzuciła cię, jak możesz być zły, do niczego, jak potrafisz robisz coś wzniosłego, no jak?
[Wymaga czasu]

Nie upijaj się
W tym okresie przejściowym łatwo jest się stoczyć i zbyt dużo pić . To niczego nie załatwi. Tylko zmarnujesz zdrowie. Ona tam, gdzieś, hen, hen się bawi, pewnie z nowym, nowymi, a ty pociągasz za flachę. Czy to jest mądre?
*Dlaczego? Alkohol nie rozwiąże twoich problemów, a je pogłębi
[Natychmiastowy użytek]

Użyj zabijaczy czasu
Ogólnie telewizor, granie w gry itp. to mało rozwojowe zajęcia i odmóżdżające, ale dobrze jest się domóżdżyć i odmóżdżyć, a teraz na książce się nie skupisz zapewne, zatem się odmóżdżaj. Przy takich zajęciach ci tak czas zleci, że nim się zorientujesz przeżyjesz pierwszy tydzień, który jest najgorszy, potem miną dwa tygodnie i będzie, o ja nadal żyję, czyli potrafię żyć bez niej. Muszę w końcu zrobić coś sensownego, bo zwariuje i zaczynasz działać.
*Dlaczego? Jeśli jesteś „nemo”, to i tak nic sensownego nie zrobisz, nie ukrywajmy, jesteś za bardzo rozbity, aby stworzyć coś konstruktywnego. To i tak lepsze niż siedzenie z ręką na telefonie z błagalną myślą zadzwoń, wróć, wróććććććććććććććććć.
[Wymaga czasu]

Daj sobie w ogóle czas
Musisz sobie uświadomić, że ból będzie malał. Być może w pierwszych dniach będziesz się czuł, jakbyś nie mógł oddychać, ale ten ból będzie malał. Nie bez kozery się mówi, czas leczy wszystkie rany. To nie jest truizm, to prawda ludzkości. Przypomnij sobie, jak przeżyłeś kolejne związki, jeśli to pierwszy to wiedz, że przeżyjesz, ale niestety też wiedz, że jeszcze przejdziesz w swoim życiu taki stan i to pewnie nie raz.
*Dlaczego? Musisz się pogodzić, że ból trwa, masz do niego prawo i nic nie trwa wiecznie, będzie lepiej, w końcu.
[Wymaga czasu]

Skup się na pozytywach
W końcu jesteś znowu wolny jak ptak. Możesz robić wszystko, albo nic. Wszystko zależy od ciebie. Masz masę czasu, środków, z czasem coraz bardziej będziesz odczuwał spokój. Ponadto znowu sam dyktujesz z kim się spotykasz, kim się otaczasz. Będąc z kobietą niejako jesteś zmuszony przebywać z jej rodzicami, znajomymi, nawet jak się nie lubicie, po prostu wypada. Znowu sobie sam tylko budujesz swoje otoczenie.
*Dlaczego? Bo rzadko coś w życiu jest 0 1 (zero jedynkowe) . Zaś rozstanie na pewno do takich rzeczy nie należy, to nie morderstwo. Wszystko teraz zależy od toku myślenia i skupienia się na tych jaskrawych barwnych niźli mrocznych.
[Wymaga czasu]

Najgorzej boli za pierwszym razem lub po najdłuższym związku, albo po zdradzie i pewnie po małżeństwie. To takie cztery najgorsze przypadki w moim odczuciu. Ja nie zapomnę, jak miałem 18 lat, piłem samotnie, a był jeszcze dzień i nie wiem czy było przed 12 (gentlemani nie piją przez 12), a już wyglądałem, jak siedem nieszczęść tak, że kobieta obok przy barze patrzyła na mnie z godnym tego politowaniem. Wtedy barman wybadał sprawę i taki wesoły mi powiedział: wiesz, co, ja to w takich sytuacjach to się ciesze, bo w końcu jestem wolny i mam nowe zaczęcie. To jest prawda, coś się kończy, coś zaczyna.. Inne nie znaczy gorsze Smile Jakże prawdziwa jest piosenka pt. „Następna laska, następna dziewczyna”. Słuchałem za małolata i nie myślałem, że okaże się taka ważna – „...następna laska, następna dziewczyna, jedno się kończy, drugie się zaczyna.. ..” Nawet jeśli teraz sobie tego nie wyobrażasz to kobieta przyjdzie w najmniej spodziewanym momencie i wszystko zacznie się od nowa. Może tym razem nie będzie bolesnego końca?

Klasyki i blogi warte przywołania w tej materii:
Andrew, „Zła kobieta” - http://mobilklasik.info/z%C5%82_...
Bane, „Dlaczego to twoja była ma rację” - http://mobilklasik.info/dlaczego...
Bane, „Dlaczego one zawsze wracają, czyli siła kontrastu” - http://mobilklasik.info/blog/dla...
Tome.Frk- "Jak zapomnieć o byłej? Jak się odkochać? Czas wyłączyć myślenie!" - http://mobilklasik.info/jak_zapo...
Tral12123 - "Nie warto wracać do byłych - to dla tych naiwnych..." - http://mobilklasik.info/nie_wart...

A Wy jakie macie patenty na zapomnienie o ex? Wiedza, która jest przydatna zawsze, bo kobieta dziś jest, jutro już jej nie ma.

Odpowiedzi

Co do sportu to siłka jest

Co do sportu to siłka jest zajebistą sprawą

i props za Palucha podrzucę coś od siebie Smile

Blog na prawde zajebisty.

Blog na prawde zajebisty. Fajnie sie go czyta i czyta. Moze wiele wnieść dla nowych użytkowników którym takie porady będą na pewno potrzebne.

Kolego Donald jest jeden problem, by chodzic na siłownię trzeba sie odpowiednio odżywiać by miec sile na trening i regenerację a z tym jedzeniem to mały problem zaraz po rozstaniu z kobietą. Nie mow ze nigdy po rostaniu nie miales w ogole apetytu.. I co wtedy?

Portret użytkownika nera

Dobry blog, podoba mi się...

Dobry blog, podoba mi się... Podpisuje się pod każdym z punktów. Sport, czy ogólnie jakaś aktywność fizyczna (na myśli mam trochę cięższą pracę fizyczną) bardzo dużo daje. Do tego sporo daje też pozbycie się pamiątek typu zdjęcia (czy w formie cyfrowej czy papierowej) czy jakieś tam bibeloty (figurki jakieś, pierdoły takie obrastające kurzem na półce). Wyrzucać te rzeczy i nie przejmować się;) Większe i konkretniejsze rzeczy jeśli nam przeszkadzają oddać komuś, sprzedać etc.

Brakło mi tylko jednego punktu. Po prostu pogódź się z daną sytuacją i przeżyj to na swój sposób (byle też to nie rozkładało się tygodniami). Miej taki okres żałoby jeśli go potrzebujesz, to nic złego.

Portret użytkownika Iks

Jak dla mnie przekombinowane.

Jak dla mnie przekombinowane. Tak to skomplikowałeś, że ten biedny chłopaczek, który trafi na tego bloga, złapie się za głowę, jaki to wyczyn, zapomnieć o tej byłej. Więcej motywacji do działania, mniej jakiejś filozofii rodem z wizażu. Zaraz Ci to wypunktuje.

Jak zrobić obiektywnie listę skoro się kogoś idealizuje? To może tylko zaszkodzić, bo ciężko być obiektywnym. Nagle pojawi się dużo więcej zalet jak wad, bo jest się na emocjonalnym głodzie. Tworzysz komuś w ten sposób pułapkę.

Wygadaj się jak baba? A co on baba jest? Facet ma być skałą. To jest siła charakteru. Takim pisaniem tylko propagujesz słabość. Z kumplami niech wyjdzie na piwo, albo do klubu wyrywać laski, a nie tworzy kółko wzajemnej adoracji. Może jeszcze ma gadać z mamą, która go przytuli i razem sobie popłaczą? Nie mój świat.

Użyj zabijaczy czasu? Jeśli nie skupi się na książce, to zamiast w telefon będzie patrzył w telewizor i myślał wróć. Zero zabijaczy czasu jak telewizor! Tylko konstruktywne działanie, które daje efekty inaczej się pogrąża bo siedzi w 4 ścianach i rozmyśla.

Ostatnia sprawa. Medytacja, relaksowanie się. Skoro nie potrafisz się skupić na książce to jak medytować? Jak nie myśleć i patrzeć w chmury? Kolejna bzura.

Po rozstaniu przeszedłeś wszystkie te etapy, które tutaj wypisałeś i Ci pomogły czy to tylko teoria nie poparta praktyką?

Nie atakuję Ciebie, tylko Twojego bloga. Zapraszam do dyskusji.

Portret użytkownika Aleus

Na wstępie dziękuję za

Na wstępie dziękuję za poświęcony czas i pochylenie się nad nim oraz zaproszenie do dyskusji.

Jeśli w moim blogu nie ma w tytule słowa pomysł (raz się zdarzyło i dotyczyło pół bloga) ani potem, że są to przemyślenia (hierarchia, pierwszy blog) to jest to oparte na doświadczeniu, co też chyba pada w kilku miejscach – byłem w wielu związkach, pada na początku, jestem sentymentalny, to utrudnia itd. Nigdzie też w tekście nie widzę, że tu jest jakaś kolejność sekwencji, że trzeba to wszystko wykorzystać. Wprost przeciwnie pada, że wybierz sobie co chcesz, czyli, tak jak Tobie się nic nie podoba to nic nie wybierasz. Po różnych związkach różnie się czułem i to jest lista sposobów z całego mojego życia. Ja też do każdego rozstania nie zastosowałem wszystkiego, bo każdy związek jest różny. Z resztą jest wspomnienie dwa razy o końcach i różnych formach odczuć.

Temat listy, ale wątek idealizacja pada dopiero w wytłumaczeniu sposobu, „#Dlaczego”. Dlaczego to warto zrobić. Zaś lista wprost ma być wypisem złych cech i chwil. Żadnych rozważań o sobie, wypisów walorów i niedostatków. Tylko skupienie się na złej stronie, tu nie ma miejsca na obiektywizm. Akurat ja wiem po sobie, że spokojnie jest się złym, rozgniewanym i można stworzyć taką listę i to jakąś pojemną. Nagle jest olśnienie ile tego było, wow. Z resztą ten tekst czekał na premierę, bo nie chcę zapełniać tylko swoimi blogami strony ostatnio i niektórzy dostawali go na PW – prapremiera i jeden użytkowników wybrał sobie schowanie rzeczy i właśnie sporządzenie listy, co mu ulżyło, na jakiś czas, bo na wszystko potrzeba czasu.

Tutaj co do wątku wygadania się. Różnimy się zapatrywaniami. Jasno stwierdziłeś – nie mój świat. Ja to rozumiem i szanuję. Nie podejmuję tu dyskusji, ani przekonywania Cię. Akceptuję to, że może być taki punkt widzenia. Spisujemy protokół rozbieżności.

W kolejnym punkcie też się rozmijamy spostrzeżeniami, być może doświadczeniami. Ciężko mieć tutaj rację. Ja osobiście mogę powiedzieć, że po rozstaniu jestem w takim dołku emocjonalnym, że nie robię nic konstruktywnego, to na pewno, po każdym. Po niektórych, mniej bolesnych rozstaniach włączałem kompa i grałem lub oglądałem telewizor. Jasne, że co jakiś czas wyłączałem, nawet tego mi się nie chciało robić i szedłem spać, aż z czasem mijało, mijało i zaczęły mnie głupoty wciągać, a potem właśnie ta myśl: już mam dość tracenia czasu i zaczynałem robić tylko konstruktywne rzeczy.

Tuta mógłbym podziękować, bo mogę sprecyzować tekst. A może, jak nie może medytować to ma próbować medytować itd. Wtedy jeść się też nie może, przynajmniej ja mam brak apetytu, pod spodem Seblue też na to wskazał, ale próbuję, bo bym umarł z głodu. Mogę tam dopisać, że ma próbować. Przekonacie Cię to bardziej? Przemówi do Ciebie teraz choć troszkę? Dla swojego dobra ma próbować.

W tekście nic nie ma, że użyłem tego wszystkiego naraz. Nie ma żadnych etapów. Są rzeczy, które używałem często – lista, zabijacze czasu, nie upijaj się (ale jak widzisz jak miałem 18 lat to przy barze i od tego czasu już nigdy), relaksuj się, odetnij (często wyrzucałem rzeczy, fb, sceniczność i doszedłem do perfekcji w tym, tak jak to widzę, jak ma wyglądać, efekt doświadczeń), i rzadko – np. szumne poznawaj nowe kobiety, bo ich nie chciałem, nie chciałem żadnej, miałem dość niekiedy i przez długi czas nic nie atakowałem, ale coś się tam zjawiało samo, jak to kobiety, kiedy ich autentycznie nie chcesz, już nie potrzebujesz wcale to się zjawiają. Nie ma też hierarchii, jak widzisz, nie ma sekwencyj zdarzeń. Trochę zdziwiłeś mnie, że ten tekst można było tak odebrać, że wszystko trzeba zastosować, albo, że ja zastosowałem po jakimś rozstaniu wszystko. To wypadkowa doświadczeń z wielu związków. Doprecyzuję to w tekście głównym, skoro może się pojawić taki tok myślenia.

Uważałem, że sformułowanie wybierz sobie, co chcesz wyjaśnia sprawę dostatecznie i każdy sobie weźmie to co mu pasuję i to na co go stać w danym momencie. Ja nie jestem wyrocznia delficka i nie mówię, że to są tak złote patenty, stosuj wszystko, nie ważne czy pasuje do danej osoby i jego indywidualizmu, stosuj, bo dobre hehe.

Dziękuję za dyskusję, bo się w nią wsłuchałem, dokonam korekt, czyli to była konstruktywna krytyka. Nie bronię też tekstu, jak niepodległości, co widać. Tylko uwaga np. sformułowania bzdura, czy to tylko teoria są dość napastliwe, rodem z wiżazu. Twoja krytyka byłaby bez tego dużo lepsza.

Doceniam Twoje poświęcenie czasu, bo zaowocuje korektą tekstu i stanie się on lepszy Smile

Edit: Bardzo lubię dyskutować, bo wpadłem na pomysł, aby tekst był jeszcze bardziej pomocny i podzieliłem sposoby na dwie podziałki.

Po co zapominać skoro można

Po co zapominać skoro można wrócić?

Popytaj ADMINA, za kilka srebrników pokaże ci te tajniki Smile

Portret użytkownika Aleus

Jeśli ktoś chce wrócić to

Jeśli ktoś chce wrócić to jego wolna wola. Ja sam się czasem zastanawiam, czy może im nie trzeba było dać kolejnej szansy, bo powracały i były bystrzejsze, lepsze niż nawet na początku znajomości, ale już wygaszam uczucia i koniec, idziemy ku nowemu. Ja jestem zwolennikiem "święte next", co tutaj jest powszechne na stronie i lubiane.

E tam od razu srebrniki Smile Teraz są złotówki i zazwyczaj za profesjonalną wiedzę na dany temat trzeba zapłacić. Własność intelektualna kosztuje. Admin nikogo nie zmusza do korzystania z takiej wiedzy. Nie wprowadził tutaj zmiany w regulaminie i nadal się ucina rozmowy o powrotach Smile

Utnijmy już takie dywagacje, wolałbym, żebyś podał jakiś swój sposób. Przysłużysz się innym, zainspirujesz Smile

Ja uważam ten blog za pomocny

Ja uważam ten blog za pomocny (sam z niego skorzystałem), autor wyraźnie zaznaczył na początku, żeby wybrać sobie to, co najbardziej pasuje do charakteru danej osoby. Część z tych rzeczy robi się instynktownie i bez specjalnego myślenia, jednakże są również rzeczy, które trzeba wyraźnie wskazać, co zostało zrobione w powyższym tekście. Po rozstaniu trzeba stać się egoistą względem tej drugiej osoby, nie ma miejsca na sentymenty i trzeba działać bez skrupułów, stąd pomysł z listą, którą może przy odrobinie wysiłku wykonać każdy. Chodzi w niej o to, żeby przestać idealizować tą osobę i rozpamiętywać tylko to, co było dobre. Realne i trzeźwe podejście.

Ode mnie piąteczka i z fartem chłopaki (szczególnie ci zdradzeni).

Portret użytkownika howtobepro

Kompendium wiedzy na jednym

Kompendium wiedzy na jednym blogu. Był czas w moim życiu, że bardzo mi by się taki tekst przydał. Musiałem dojść do wielu rzeczy sam. Tutaj wszystko podane jest jak na tacy, oby chłopaki chcieli z tej skarbnicy korzystać.
Pozdrawiam.

Wszystko jasne, ale jakie

Wszystko jasne, ale jakie macie pomysły na ogarnięcie się, gdy żoną po 7 latach związku kończy go a mimo to mieszka ze mną i na dodatek śpimy w jednym łóżku? (tak tak wiem, wyprowadzić się, ale uwierzcie mi na słowo, że chwilowo nie mamy oboje takiej możliwości) ona właśnie ogarnia mieszkanie i prawdopodobnie będzie mieszkała piętro niżej hahaha to kurwa jakiś żart!!

Portret użytkownika Aleus

Jestem w stanie w to

Jestem w stanie w to uwierzyć, bo jedna moja była przeniosła się po końca związku, tak, że miała do mnie może z 250 m Laughing out loud Dobrze, że sąsiad wystawił za drogo mieszkanie, bo by się skończyło, żebym się natykał na nią za winklem. Przeszło jej jednak, kobietom przechodzi i teraz jest szczęśliwą mamą, nawet jej nie widuję. Co prawda, czego nie życzę, jak zamieszka na dole Twoja żona to przebije tę skalę. Jak się tak stanie to wal chłodem: dzień dobry i tyle.

Teraz w jednym łóżku nadal? Ja bym wolał sobie śpiwór zapodać, albo spać nawet na karimacie, byle nie z nią. Ty chyba tego chcesz?

Portret użytkownika mistrzGry

Czyje jest mieszkanie? Twoje

Czyje jest mieszkanie? Twoje czy jej? Jeżeli ona szuka mieszkania to jak mniemam, chata należy do Ciebie. W takim razie wyrzuć ją na zbity pysk i nie użalaj się nad jej losem, co z nią będzie itp.. poradzi sobie, jak to kobieta. Jeżeli nie macie dzieci to co stoi na przeszkodzie by definitywnie zakończyć znajomość blueeyes? Ona czy Ty, pewnie moglibyście gdzieś zamieszkać, macie pewnie rodzinę, znajomych, kolegów, ktoś Ciebie czy ją przygarnie na chatę. Jeśli ona będzie mieszkać piętro niżej to jest to niezbyt ciekawa opcja na przyszłość. Musisz definitywnie uciąć kontakt z nią, zero widzeń, patrzenia się na nią, oglądania jej mordy, nic. Aaa potem to czas wyleczy rany.

Ona nie ma gdzie zamieszkać,

Ona nie ma gdzie zamieszkać, bo rodzice nie chcą z nią gadac a z przyjaciółką się pogryzła. Ja mogę ewentualnie do kuzyna iść, ale to też chujnia komuś na głowie siedzieć

Portret użytkownika Aleus

Kojarzysz serial Dwóch i pół?

Kojarzysz serial Dwóch i pół? Jak ktoś go zna to wie, co mam na myśli Smile

Bądź taki dobry i za chwilę Ci na mieszkanie zaprosi nowego rekruta. Wyznacz jej datę, miesiąc to aż świat, by sobie zorganizowała życie.

Dostałem tak porządnego

Dostałem tak porządnego wkurwu na nią, że mam ochotę coś rozjebać. Powiedziałem jej tak jak napisałeś Aleus. Straciła w moich oczach potrójnie i nie mam już do niej siły. Mam nadzieje, że ten wkurw mi się włączy za każdym razem, gdy ją zobaczę!!

Portret użytkownika Aleus

Idź pobiegać. Im bardziej

Idź pobiegać. Im bardziej denerwuje Cię tym większych szukaj pokładów spokoju lub uciekaj od niej. Zrobisz coś jej, złoży pozew na policję i sobie napytasz kłopotów. Spokój, dla swojego dobra Cię może tylko ochronić.

NIGDY NIE PODNIOSŁEM RĘKI NA

NIGDY NIE PODNIOSŁEM RĘKI NA KOBIETĘ! Wolałabym ją sobie odrąbać! O to się nie boję.

Portret użytkownika Aleus

To się chwali. Niemniej gniew

To się chwali. Niemniej gniew to zły doradca. Jak coś to zapraszam na PW Smile

Aleus, na prawdę świetny

Aleus, na prawdę świetny tekst. Jestem świeżo po rozstaniu i na prawdę męczę temat radzenia sobie z tym do bólu Laughing out loud Laughing out loud Większość elementów wdrożyłem już w życie, mega dobry pomysł z tymi spacerami i zabijaniem czasu.. Smile

Portret użytkownika Aleus

Ja tak po rozstaniu 2 lata

Ja tak po rozstaniu 2 lata temu spacerowałem jak opętany. Nie mogłem w domu usiedzieć, bo czułem, jakby nie mógł oddychać. Nosiło mnie. Wtedy jeszcze byłem romantykiem. Nawet nie znałem tej strony. Średnio robiłem po 24 km dziennie spacerów. Wpadałem do domu, posiedziałem pół godziny, nie mogę wytrzymać, muszę znowu wyjść. Mój rekord to 48 km, w ciągu dnia. Sąsiedzi się niepokoili o mnie, bo schudłem w 2 mc 12 kg:D Zrobiłem taką formę, że szok. Po czym nagle się uspokoiłem i uświadomiłem sobie, że uzyskałem życiową formę. Spacery są świetne, bo natura koi nerwy. Możesz sobie wyznaczać też punkty. Dojdę tam, zawrócę, za mało, idę jeszcze tam. Byle nie siedzieć w domu, bo można świra dostać.

Portret użytkownika SIKS

Haha, ja tak zacząłem biegać,

Haha, ja tak zacząłem biegać, a zawsze tego nienawidziłem. Tak się wkręciłem, że skończyłem z kontuzją ale formę i odporność miałem zajebistą.

Portret użytkownika Aleus

Jakie to powiedzenia ludowe

Jakie to powiedzenia ludowe są prawdziwe: "Nie ma tego złego (koniec związku), co by na dobre nie było" (życiowa forma).

Portret użytkownika SIKS

Forma to jedno, od rozstania

Forma to jedno, od rozstania rozpoczęła się taka lawina wydarzeń, że moje życie wygląda zupełnie inaczej.

Co prawda nie tylko dzięki rozstaniu ale był to jakiś punkt zwrotny.
Sam poziom moich umiejętności na płaszczyźnie relacji D-M jest nieporównywalny.

Nie rozumiem gości którzy beczą po rozstaniu, że ich świat się zawalił i jeszcze kombinują co zrobić żeby wróciła do nich ukochana która pojechała z obcym typem na wakacje.

Zero szacunku do siebie.

Portret użytkownika Aleus

Moim zdaniem nie chodzi o

Moim zdaniem nie chodzi o szacunek. W naturze większości ludzi leży strach przed nieznanym. Związek, chociaż najgorszy był dla nich bezpieczną przystanią, czymś, co poznali do cna, boją się zmian.