mobilklasik
Witryna poświęcona jest wróżby online
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Luźne przemyslenia na temat motywacji. Prosto i skutecznie. Zmiana osobowości.

Portret użytkownika Andrix

Witajcie, nie jest łatwo zmotywować się do działania. Kolejne zlewki powodują, iż Twoje poczucie własnej wartości malenie z dnia na dzień, z podejścia na podejście. Źle myślisz, zobacz jak ja na to patrzę. To pomaga mi się przełamać i ciągle dążyć do wymarzonego celu. A tam znajduje się zajebista blondynka, 180 cm wzrostu z zajebistą figurą, leży na łóżku i zaprasza mnie do siebie.
Jak już pisałem we wcześniejszych blogach, wziąłem się do roboty. Dużo czasu spędzam teraz na ogarnianiu tego wszystkiego i motywowaniu się do dalszej pracy. A z moje punktu widzenia jest to bardzo trudne, bo mam bardzo często „słomiany zapał”. Po pierwszych podejściach i zlewkach miałem kompletnego doła. Chciałoby się, aby efekty przyszło od razu.
Pamiętam jak zacząłem kiedyś uczęszczać na siłownię. Nie byłem gruby, więc oczekiwałem szybkich efektów, skoro nie mam zbyt grubej tkanki tłuszczu, która mogłaby przyćmić rosnące mięśnie. Po trzech miesiącach byłem załamany. Nic się nie działo z moim ciałem, no może poza tym, że mogłem podnoście coraz częściej i większe ciężary. Ale ani klaty ani kaloryfera nie było widać. Przestałem chodzić na tę siłownię. Chciałem szybko przypakować i stać się atrakcyjniejszy dla kobiet, ale nie chciałem tak długo czekać. Tymczasem mój znajomy chodził nadal. Podczas naszych rozmów mówiłem mu „daj sobie spokój, ćwiczysz już ponad cztery miesiące i nic nie widać”, ale on nadal regularnie ćwiczył. Nagle pewnego dnia, gdy poszliśmy na basen, na jego ciele już rysowały się nieśmiale mięśnie brzucha i klatki piersiowej. Od tamtego momentu jego ciężka praca, zaczęła coraz szybciej przynosić wymarzone przeze mnie kiedyś efekty. Mięsnie jak wcześniej wcale się nie rozrastały, tak teraz z miesiąca na miesiąc stawały się coraz bardziej widoczne. I wiecie jak ja się wtedy czułem? Było mi bardzo smutno, bo gdybym z nim nadal trenował to zapewne razem mielibyśmy ładnie wyrzeźbione ciała.
I w pewnym sensie podobny schemat dotyczy też uwodzenia. Nastawiając się na efekt na samym początku, tylko niepotrzebnie budujemy sobie podwaliny przysłowiowego „doła”. A tak łatwo nie ma. Nie da się w kilka dni, czy tygodni zrobić z siebie nagle faceta, który będzie atrakcyjny dla kobiet. Ludzka psychika jest bardzo rozbudowana, potrzeba czasu, aby zmienić jej elementy. Wyobraźcie sobie nowy dom, świeżo, co oddany do użytku. Nagle przyjeżdża właściciel i stwierdza, że nie podoba mu się kolor lampy na ganku. Ta jest żółta, a on chce błękitną. Majster wysyła pracownik do hurtowni, ten przyjeżdża, ściągają lampę i zawieszają nową. Właściciel jest zadowolony z efektów pracy. Szybko i efektywnie. Owszem, efekty ich pracy przyszły szybko, ale ilość zmian pozyskanych z tej oto pracy jest niewielka. Zmienił się tylko kolor. A teraz załóżmy inną sytuację. Właściciel przyjeżdża i nie podoba mu się kolor dachówki. Każe ją zmienić na inny. Pracownicy ściągają dachówkę, przywożą nową, ale jest już ciemno, więc idą do domów. Założenie całej dachówki od nowa zajmuje im 3 dni. Właściciel jest zadowolony. Pracownicy męczyli się łącznie cztery dni, ale dzięki temu dom wygląda zupełnie inaczej niż wcześniej.
W ten sposób chcę Wam początkującym, takim jak ja, uświadomić, że efekty przyjdą, tylko dajcie im czas i możliwość uwidocznienia się. Dajcie czas swojemu umysłowi na zmianę waszych podstawowych przekonań. To nie jest dla niego takie proste, w końcu od urodzenia on działa na zupełnie innych przekonaniach. Zmiana fundamentalnych poglądów, odnośnie świata wymaga czasu i systematyczniej pracy. Na początku może nic nie wychodzić, może to trwać na prawdę długo, ale gdy nagle zaczniesz wyciągać wnioski z poprzednich zlewek i podejść udanych, bo tam tez mogłeś zrobić jakiś błąd, na który jedna kobieta nie zwróciła uwagi, ale druga już by mogła.
Ja znalazłem bardzo prosty i ciekawy sposób na wyciąganie takich wniosków. Kupiłem blok A4 w kratkę. Zrobiłem tabelę czterokolumnową. Kolumny dzielimy na dwie pary. Pierwsza para to podejścia udane, a druga nieudane. W każdej z par, mamy po dwie kolumny, a więc w jednej wpisujemy, co nam się w tym udało, czyli co zrobiliśmy dobrze, a w drugiej, co zepsuliśmy. W ten prosty sposób będziemy na bieżąco kontrolować swoje błędy i szybciej je korygować. Ja np. po swoich kilku podejściach i zapisaniu ich w notatniku wyciągnąłem bardzo proste wnioski, a mianowicie, że zlewki są powodem mojego mało emocjo lanego podejścia do kobiety.
A no właśnie, co do emocji. Każdy mówi, że nie ważne jest, co się do kobiety mówi, tylko to jak się to mówi. To tak jak z komplementami, jak powiesz kobiecie tak na odczepnego, że wygląda bardzo ładnie, albo jest śliczna, to owszem ona podziękuje, ale wie, że powiedziałeś to tak, aby powiedzieć i, że Ty wcale tak o niej nie myślisz. Ale gdy powiemy kobiecie mocnym, niskim i seksualnym tonem „słuchaj… wyglądasz naprawdę… no dosłownie w tej fryzurze jesteś… nieziemsko”. Ona zapewne zareaguje całkiem inaczej, bo ona będzie wiedziała, że Ty mówisz to, dlatego, że to prawda, a nie na odczepnego. Takie komplementy naprawdę wzbudzają w kobiecie pozytywne emocje, a przecież oto właśnie chodzi. Gdy do takiego komplementy dodamy jeszcze jakąś eskalację, to może to wszystko wyjść naprawdę ciekawie. I tak jest z podejściem do kobiety, mówię tu oczywiście o direct’cie, bo ja ten oto sposób preferuję. Ja ostatnio wyciągnąłem numer od jednej laski tekstem „hej, wiesz, co, naprawdę seksownie się poruszasz” i potem ucieszony efektami, podchodząc do kolejnych kobiet mówiłem im to samo, choć wcale tak o nich nie sądziłem. Moje słowa były puste i bez emocji, dlatego za każdym razem dostawałem zlewkę. One wyczuwały, że ja nie jestem ze sobą spójny i mówię to nie, dlatego, że tak jest, tylko, dlatego, że nauczyłem się jakiegoś wierszyka i teraz klepie, każdej napotkanej lasce. To nie miało możliwości powodzenia, bo na starcie ja byłem w ich oczach kolejny frajerem. Tak robić nie można, doszedłem do wniosku, że kluczem do tego jest faktyczna obserwacja kobiety. Widzę jakąś fajna laskę, to przez chwilkę przyglądam się jak się porusza, jak jest ubrana, jaką ma fryzurę, itp. Wtedy mam jakiś element zaczepienia. Jeżeli np. spodobało mi się to jak się ubiera (np. bardzo kolorowo i żywo) to podchodzę do niej i jej to mówię wprost. Dzisiaj jak byłem na mieście zauważyłem właśnie taką dziewczynę. I pomyślałem, że skoro to mi się w niej podoba to jej to powiem. Podchodzę od tyłu, zaczepiam i mówię „Hej, wiesz, co, nie wiem, co mam ci powiedzieć. Zauważyłem cię kątem oka, ciekawie się ubierasz, bardzo żywe kolory. Wyróżniasz się tym w tłumie, chciałbym się dowiedzieć jak masz na imię”. Miała na imię Karolina, zareagowała bardzo pozytywnie, bo powiedziałem to spokojnie, z przerwami i pewnym siebie głosem, oraz uśmiechem na twarzy. Co prawda potem nic z tego nie wyszło, bo choć ona sama powiedziała, że jestem bardzo miły, tyle, że dla niej za młody, bo ona ma 26 lat, a ja 20. Ale co tam. Wnioski z tego podejścia nasuwają się od razu, powiedziałem jej prawdę, to, co chciałem, nie kombinowałem i zabrzmiało to bardzo naturalnie. Bo właśnie oto chodzi, żeby podejście było w 100% naturalne, a nie sztuczne, bo kobieta to wyczuje.
Oczywiście nie ma czegoś takiego jak 100% szans na to, że ona będzie zainteresowana. Nie nastawiajcie się na efekty, bo tak łatwo nie ma. Wy zapewne macie jakieś swoje typy kobiet, które się wam podobają, kobiety też takie mają i Ty zupełnie możesz do nich nie pasować. Nie wspominając już o tym, że laska, np. mogła przed chwilą rozstać się z chłopakiem, z którym była ostatnie kilka lat, może ma okres, może zmarł jej ktoś z rodziny. Takie sytuacje się zdarzają i nic na to nie poradzimy. Trzeba pamiętać, że na to jak kobieta zareaguje nie mam wpływu, ale na to jak my się zachowujemy przy kobietach itp. już mamy. Nie wspomnę już o tzn. suko tarczy, czyli masce kobiety, która ją zakłada dla odstraszenia potencjalnych frajerów, którzy mają ochotę na jej zajebiście seksowne i spocone potem ciało. Trzeba się przez to jakoś przebić, ale to wymaga wiele pracy. Mi się osobiście to jeszcze nie udało, ale to może też, dlatego, że nie natrafiłem jeszcze na taką naprawdę ”sukę”. One na początku nie będą wcale zainteresowane, ale po chwili rozmowy nagle zaczną się otwierać. Trzeba być na to przygotowanym i pozytywnie nastawionym. Nie można po chwili się zniechęcać, bo wtedy właśnie wpadamy te barierę ochronną i do koszyka „kolejny pieprzony frajer”.
Trzeba nauczyć się korzystać przyjemność z podchodzenia do kobiet i rozmowy z nimi. Trzeba zmienić podejście. Ja na początku bardzo się stresowałem, bo nie potrzebnie nakładałem na siebie presję. Zakładałem sobie, że podejdę do laski i całkowicie zabajeruję i wyciągnę numer. W ten sposób już przed podejściem byłem maksymalnie zdenerwowany, bo przecież musiałem jakoś zainteresować sobą tę pannę. Takie podejście nie jest dobre, lepiej podchodzić z nastawieniem „ciekawie, co się stanie” albo „jak ona na to zareaguje”. Takie nastawienie nie nakłada na nas z góry presji i pozwala się wyluzować. Ja zaczynam wbijać sobie do głowy takie podejście i coraz częściej nie mam problemów przed podejściem do kobiety. Oczywiście stres zawsze tak jakiś jest, ale przecież po to podchodzę, żeby się go pozbyć. Wiem, że jak podejdę do 100 i więcej kobiet to dla mojego organizmu będzie to coś naturalnego i stres zniknie z mojej głowy, a wtedy zrobi się więcej miejsca w głowie, a co za tym idzie do głowy zaczną docierać ciekawe pomysły, które wcześniej w rozmowie z kobietą były tłumione. Zauważ, że jak ochłoniesz po podejściu do kobiety to nagle zdajesz sobie sprawę, że mogłeś to rozwiązać zupełnie inaczej. Mogłeś jej powiedzieć tak i tak i wtedy ta rozmowa potoczyłaby się zupełnie inaczej. Tak jest, ja mam tak, co chwilę, ale to minie, bo w końcu zdenerwowanie minie. Trzeba o tym pamiętać. To, co aktualnie ja robię i wiele początkujących to nie jest uwodzenie. Ja zakładam sobie teraz, że to jest swego rodzaju eksperyment społeczny. Podchodzę do kobiet, aby sprawdzić co się stanie, jak ona zareaguje aby poszerzać swoją wiedzę na ten temat. Wiem, że jeżeli dalej będę to robił to za kilka miesięcy zacznie to przynosić zamierzone rezultaty. Ważna jest systematyczność. Nie mówię, żeby co chwilę wychodzić na DG czy NG, ale żeby właśnie podchodzić do kobiet w takich normalnych codziennych sytuacjach. Taka ciągłość działania przyniesie efekty szybciej, niż działania niesystematyczne.
I bez żadnych wymówek, bo tej jest chyba zmora początkujących. Nie podejdę do niej bo ona jest na ładna dla mnie, bo rozmawia przez telefon, bo jest z mamą. No i co z tego? Jest z mamą? To podejdź do nich i zapytaj matki „Dzień dobry, czy to Pani córka?”, ona powie, że tak a Ty mówisz „tak myślałem, jest bardzo do Pani podobna, chciałbym chwilę z nią porozmawiać”. Trzeba mieć jaja, ale tak można. Ja raz podszedłem i to powiedziałem, reakcja matki bardzo pozytywna. Córka na początku trochę zaskoczona, ale potem śmialiśmy się razem i było ok. Szkoda, że nie zauważyłem obrączki na jej palcu Laughing out loud a swoja drogą te małżeństwa w wieku 20 lat to jakaś głupota. Szkoda młodości.
A no i nie można zapominać o lifestyle. Uwodzenie nie może być najważniejsze w życiu, to ma być tylko rozrywka. To nie powinno wyglądać w ten sposób, że rezygnujesz ze wszystkiego dla uwodzenia. Nie! Normalnie pracujesz/uczysz się, wychodzisz ze znajomymi na piwo czy do klubu, uprawiasz jakieś swoje hobby, a uwodzenie ma być tylko odskocznią, takim dodatkiem. Jak uwodzenie jest jak kobieta, jak poświęcasz jej za dużo czasu o staje się ona wszystkim w Twoim życiu, nie widzisz nic poza nią, to ona w końcu ma cię w dupie. Jak idziesz do klubu ze znajomymi, to nie po to żeby uwodzić, tylko po to żeby dobrze się bawić. I tak samo z innymi wypadami. Nie mówię tu, że DG czy NG są złe. Wcale nie, to bardzo dobre, bo wtedy szybciej się rozwijasz, ale musisz zrozumieć, że to tylko zabawa i taki kolejny epizod Twojego jakże przecież zajebistego życia. Bo ono przecież jest zajebiste prawda?
A no i teraz, co do związków i ogólnie relacji z kobietami, ale tymi późniejszymi. Odnieśmy się teraz do Ciebie i Twoich kumpli. Jesteście razem w grupie, spotykacie się i tak dalej, ale dlaczego? A no, dlatego, że czujecie się dobrze w swoim towarzystwie, bo każdy w tę relację coś wnosi. Każdy coś z siebie daje. Jeden zna się na czymś, drugi na czymś innym i w ten sposób uzupełniacie się, rozmawiacie, bawicie się, każdy coś wnosi i dzięki temu poszerzacie swoje horyzonty. A czy chciałbyś się spotykać z kumplami, którzy przede wszystkim nastawieni są na to, aby coś tej relacji wyciągać, a nic nie dają. Tacy ludzie bardzo denerwują, bo on nic nie wnosi tylko ciągle zabiera i zabiera. Z kobietami jest tak samo. Wielu facetów, jak i ja nadal w sobie to jeszcze mam, że chcą z relacji z kobietą coś wyciągnąć. Bardzo często kobieta ma ich dowartościować, bo przecież jak kumple mnie zobaczą to ja pierdole, ale szpan! Kobieta może wciągnąć go w nowe towarzystwo, pokazać coś ciekawego, bo może ma jakąś interesującą pasję. A wy, co? Nie macie zamiaru nic dać od siebie? Kobiety nie lubią takich facetów, one też poprzez nową znajomość, chcą się czegoś nowego dowiedzieć, poznać coś ciekawego, poznać Twoje pasje, bo może jej to tez się spodoba. Ja jak i zapewne wielu facetów nie robiło tego. Chciałem, aby to ona wciągała mnie w swój świat, a nie ja ją w swój własny, bo sądziłem, że dla niej nie będzie interesujący. Ale skąd mogę to wiedzieć? I tu zaczyna się myślenie, analizowanie i te inne pierdolenie. Grasz na fortepianie, powiedz jej to! Zaproś ją do siebie, pokaż jej to, spróbuj ją powoli uczyć, a może jej się to spodoba. A Ty z góry zakładasz, że skoro ona jest na przykład bardzo rozrywkowa to jej to nie zaciekawi. Może ona właśnie chciałaby spróbować czegoś nowego. Ja na przykład jestem Dj’em, gram na domówkach, robię sety i składanki. W rozmowie z jedną dziewczyną powiedziałem jej to, ją bardzo to zaciekawiło. Chciała, aby jej pokazał jak to robię, jak miksuje się muzykę. Najpierw poszliśmy do niej, bo było bliżej, pościągałem jej kilka programów i najpierw tam ją uczyłem miksować. Było sporo zabawy. Przy następnej okazji przywiozłem decki i mikser. Bardzo się w to wciągnęła. Świetnie się bawiliśmy. A nigdy nie sądziłem, że to może być dla kobiety ciekawe, bo ogólnie dziewczyn Dj’ek jest mało. Jak lubisz grać w szachy to powiedz jej to, nie bój się mówić o swoich pasjach. A jeżeli jej to nie będzie odpowiadać to jej strata, bo Ty chcesz spotykać się z kobietą, która będzie akceptować Twoje pasje. Jak nie ta to inna. Musisz pokazać, że Twoje życie jest ciekawe, że masz swoje hobby, któremu się poświęcasz.

Tak podsumowująco:
-bądź systematyczny i wytrwały
-pamiętaj, że każde podejście, a zlewka tym bardziej, przybliża Cię do tytułu uwodziciela
-nie nastawiaj się na efekty
-analizuj swoje podejścia i wyciągaj wnioski
-nie używaj gotowych teksów z Internety czy poradników, tylko wymyślaj własne i mój je kobiecie
-bądź naturalny w kontaktach z kobietami, nie mów czegoś, co jest nie prawdą
-nikt nie ma 100% udanych podejść
-każda kobieta ma swój typ faceta i Ty możesz zwyczajnie do niego nie pasować
-kobieta może mieć zły dzień i dlatego Cię zlała
-to, co kobieta mówi o Tobie na początku jest nie prawdą, nie bierz tego do siebie, bo ona przecież wcale Cię zna, dlaczego więc ocenia?
-bądź pozytywnie nastawiony, gdy kobieta na początku nie wykazuje oznak zainteresowania, Ty graj dalej, a ona może się otworzyć
-baw się tym, czerp przyjemność z kontaktów z kobietami
-podchodź z nastawieniem, że idziesz sprawdzić, co się stanie, a nie ją poderwać
-nie szukaj wymówek, każda okazja jest dobra do podejścia
-nie rezygnuj ze swoich pasji
-uwodzenie ma być dla Ciebie tylko dodatkiem do życia, jak kobieta
-nie bój się mówić tego, o czym myślisz i co robisz
-nie myśl za kobietę, ona lepiej wie, co ją zainteresuje
-w kontaktach z kobietami przede wszystkim dawaj, a kobieta sama zacznie wnosić coś od siebie

I teraz najważniejsze, słowo na niedzielę xD KAŻDA KOBIETA MA MIĘDZY NOGAMI OTWÓR, A NA KLACIE CYCKI!!!
To tyle ode mnie. Mam nadzieję, że kogoś to zmotywuje. Mi to pomaga. Ostatnią kwestie tak wziąłem sobie do serca, że teraz jak wezmę numer od laski, dzwonię a ona mówi, że nie ma czasu czy tam, że innym razem, to zazwyczaj usuwam numer i idę przed siebie. Ktoś powie, że to lekka przesada, no może, bardzo nie lubię się prosić, ale wiecie, co? Mam to w dupie. Aktualnie nie chcę się z nikim wiązać, chcę podchodzić do kobiet, rozmawiać z nimi i poznawać je, aby za jakiś czas podejść do jakiejś naprawdę super laski, zrobić na niej dobre wrażenie, zainteresować sobą i to z nią się spotykać. Wink Mam nadzieję, że tak kiedyś będzie.

Pozdro dla was wszystkich! Ciao i powodzenia Wink

Odpowiedzi

Fragment "seksowne i spocone

Fragment "seksowne i spocone potem? ciało." rozjebał mnie na atomy

W uj długi tekst ale treściwy

W uj długi tekst ale treściwy i motywujący. Ja jestem jak najbardziej na tak Smile

Portret użytkownika ListenToYourHeart

Jeżeli podejdziesz czytalnym

Jeżeli podejdziesz czytalnym sposobem ona cie zleje sztuką jest podejsć tak by nie przyszlo jej do glowy, ze chcemy ją poderwać

Portret użytkownika Piotr Nołbadi

Amen!

Amen!