mobilklasik
Witryna poświęcona jest wróżby online
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Młody romantyk - etap klęsk, rozczarowań i odbijania mi dziewczyn, SIKS wspomina cz.1

Portret użytkownika SIKS

Witam szanowne grono!

Jakiś czas temu wróciłem z najlepszego urlopu w swoim życiu i pierwszej prawdziwej wyprawy na koniec świata z kobietą. Do tej pory wszelkie hardkorowe wypady odbywałem z kumplami, z dziewczynami na nie wiele mogłem sobie pozwolić. Co najwyżej jakieś kurwa domki albo inne pierdoły. Nuda…
Z tym końcem świata to koloryzuje Wink

Wyobrażacie sobie atrakcyjną dziewczynę która pojedzie w dzicz, zrezygnuje z łazienki, pokoju hotelowego w wysokim standardzie i podstawowych zdobyczy cywilizacji?
Mówimy tu o tych najbardziej atrakcyjnych kobietach które poza urodą moją jeszcze spory zasób inteligencji i powszechnie tutaj są uważane za wartościowe kobiety.

Takie których większość tutaj poszukuje, a przynajmniej powinna zamiast zadowalać się pierwszą lepszą która nie ucieknie po trzeciej randce.

Ja jeszcze ze dwa lub trzy lata temu bym o tym nie pomyślał bo miałem w sobie jeszcze jakieś pozostałości biało rycerstwa, przecież nie godzi się żeby księżniczka żyła przez 3 tygodnie w jakichś okropnych warunkach, bez łóżka, codziennego prysznica, na śniadanie jadła chleb z pasztetem, a wieczorem gulasz angielski.
Jaki prawdziwy mężczyzna śmiałby w ogóle zaproponować coś takiego?

Dobra, wystarczy tego przydługiego wstępu, przechodzę do rzeczy.
Chciałem zrobić z tego jeden wpis z konkretnym przekazem ale w trakcie pisania pomyślałem, że warto się z wami podzielić kilkoma historiami żeby pokazać Wam szerszy kontekst.
A szczególnie jednej konkretnej osobie. Wiesz, że chodzi o Ciebie. Wink

Jeżeli będziecie ciekawi to w kilku wpisach opiszę wam po krótce moją drogę od niedojdy po nice guya w związkach do gościa który ma swój własny harem, a dziewczyny które w nim są, mają tego świadomość i w większości są zadowolne z takiego stanu rzeczy.

Zapraszam do lektury.

Młody romantyk - etap klęsk, rozczarowań i odbijania mi dziewczyn

Płeć przeciwna zaczęła mnie interesować dosyć wcześnie bo swoją pierwszą „dziewczynę” miałem w wieku 7 lat w pierwszej klasie. Upatrzyłem sobie ją już w tzw. zerówce.

Nie wiem czy to normalne dla chłopców w tym wieku czy może nadmiar M jak Miłość oglądanego całą rodziną co dziennie o 20 albo może odkrycia kanałów XXX na cyfrze plus i zapoznaniu się co dziewczynki mają pod bluzeczką.

Rok później zdobyłem się żeby podrzucić jej liścik z wyznaniem miłości pod pretekstem pojechania do niej po pracę domową bo niby nie zapisałem.
Pomińmy fakt, że mieszkała w innej miejscowości i po drodze do niej mieszkała cała moja klasa, nie wspominając o kolegach i koleżankach z miejscowości w której mieszkałem.

Jak dla mnie ta historia miała sens. No i wiecie co? Udało się!
Ale jak na dyskotece pocałowałem ją w dłoń jak na dżentelmena przystało to się oburzyła, wytarła dłoń w kieckę i generalnie to chyba nie spodobał się jej ten gest.

Później przyszły wakacje i nasz związek nie przetrwał. Nie widywaliśmy się w szkole, nie mogłem jej odprowadzać i tak jakoś się rozeszło po kościach. Moja pierwsza dziołcha wyrosła na atrakcyjną kobietę, w wieku nastoletnim pełnym porażek w relacjach D-M oczywiście się z nią przyjaźniłem. Super dziewczyna.

Jakiś czas później mniej więcej w 4 klasie podstawówki na celownik wziąłem sobie Małgorzatkę.
Małgorzatka to bardzo bystra dziewczyna, najlepsze oceny w klasie, trochę śmiali się, że kujon ale urody też jej nie brakowało, a ja zawsze miałem dobry gust.

Kupowałem Małgorzatce prezenty na urodziny, imieniny, dawałem jej walentynki itd. Oczywiście bez skutku, fascynacja minęła i pojawiła się Asia. Z Małgorzatką to bym się dzisiaj jeszcze spotkał, z Asią już tak średnio.

Akcja działa się w pierwszej klasie gimbazy i to była pierwsza dziewczyna którą mi ktoś odbił. Ten ktoś to był mój kumpel żeby było śmieszniej.

W telegraficznym skrócie. Żeby zbliżyć się do owej niewiasty zacząłem uczęszczać na parafialną Oazę żeby mieć okazję do spotkań. Później zaczęły się czułe smski, opisy na gg, spotkanie u niej w domu, jakieś przytulaski ale nie zdobyłem się na odwagę żeby ją pocałować.

Później jakoś tak ni z gruchy ni z pietruchy kontakt osłabł, pojawił się jakiś kolo na skuterze, a finalnie Asia skończyła z moim kolegą z klasy w związku.

Ani on przystojny był ani mądrzejszy. Jak to się stało?
Ano tak, że gość miał jaja żeby się wziąć za nią konkretniej, ja nie. Grzeczny chłopak byłem, rycerski, szarmancki i w ogóle. Jakoś tego nie doceniła.

Skończyłem jako czaso-umilacz/przyjaciel i typowy orbiter. Asia się żaliła, że źle, że to, że tamto, a jakiś czas później sylwestra jak się spotkaliśmy to namiętnie całowała się z innym typem w śniegu będąc w związku z moim kumplem. Jakoś mu nie współczułem. Asia to generalnie luźna dziewczyna była w gimnazjum.

Gimbaza to był prawdziwy dramat. Ponoć przystojny, inteligentny, odstający na duży plus pod kątem ogarnięcia i dojrzałości od rówieśników, a sukcesów brak.

W końcu pojawiło się światełko w tunelu.
Mniej więcej pod koniec gimbazy spodobała mi się Kasia.
Co to była za dziewczyna….
Pamiętacie jak pojawiły się leginsy? Ja pamiętam to bardzo dobrze, a szczególnie Kasię przy Tablicy w leginsach opinających jej zgrabny tyłeczek. Zakochałem się od razu

Kiedyś nawet zebrałem się na odwagę żeby ją zaprosić na pizzę, nie powiedziała ani tak ani nie bo byłem tak zestresowany, że zapytałem ją czy chciałaby ze mną pójść przy wszystkich i poszedłem w cholerę.

X miesięcy później zaprosiłem ją na wesele na które po raz pierwszy dostałem zaproszenie z os. towarzyszącą.
Broda już powoli rośnie, dziewiczy wąs jest, no i jeszcze zaproszenie z os. towarzyszącą.
To już dorosłość, pora przestać pałować Wiplera i upolować jakąś gąskę. Miałem wtedy chyba z 15 lat.

Zgodziła się! Jakże wielka była moja radość gdy usłyszałem TAK.
Prawie jakbym się jej oświadczył, co ciekawe jak byłem gówniarzem to snułem wielkie wizję związków z tymi dziewczynami, domu, dzieci, cholera wie czego. Zdecydowanie za dużo seriali z rodzicami.

Nastał ten wielki dzień, ubrałem garnitur, krwisto czerwony krawat pod kolor jej pazurków.
Ona ubrana w czarną i obcisłą koronkową kieckę przez którą prześwitywała jej bielizna.
Rodzeństwo mi mówiło - SIKSIK ale sobie dziołchę upolowałeś. WOW.
Starszy kuzyn bez dziewczyny, ale kozak jestem, pomyślałem sobie.

Zaczynało się wyśmienicie. Ten wieczór to była dobra lekcja na przyszłość
Siedzę sobie z młodzieżą i moją partnerką, coś tam pląsamy na parkiecie ale w tańcu to ja zawsze byłem chujowy i w sumie to dalej jestem. Wielka to jest dla mnie strata, ponoć taniec to wstęp do seksu. No i coś w tym jest ale wtedy od seksu to ja jeszcze byłem bardzo daleki.

W pewnym momencie mój kumpel z dzieciństwa się pyta czy może poprosić moją partnerkę do tańca, mówię no dobra bierz. Ona zadowolona, tańczą i tańczą, więcej czasu spędziła z nim na weselu, a ja stałem się w tym przypadku trzecim kołem u wozu.

Wyobraźcie sobie, że zapraszacie dziewczynę swoich marzeń na wesele gdzie jest cała wasza rodzina, a gość starszy od was ze 2 lata podbiera mam waszą niunię. W dodatku o wiele mniej przystojny i sporo głupszy od was, taki prosty chłopak ze wsi. Tańczyć w sumie też nie umiał.

Odwożę ją do domu, wysiadam z samochodu żeby ją odprowadzić ta idzie nawet na mnie nie czekając, porażka totalna.
Po tym weselu zostali parą, a ja dalej pałowałem Wiplera.
Miałem w sobie na tyle godności, że olałem ją po tym i nie podejmowałem już żadnych działań czy czegokolwiek.
Serduszko złamane, honor zdeptany. To była jedna z wielu lekcji które musiałem jeszcze przyjąć.

Miejscowe głupki, słabi uczniowie o delikatnie mówiąc przeciętnej aparycji mieli więcej sukcesów z kobietami niż ja.
Może i mieli bardzo prostackie podejście ale skuteczne, na małolaty to działało.
Gdy ja się starałem być dojrzały i szarmancki, czasem nawet romantyczny oni mieli za sobą pierwsze pocałunki, młodzieńcze związki, macanki, a może nawet i seks.

Rok później kupiłem swój pierwszy motocykl, nie jakiś tam brzęczący skuter, też nie wiele mi to pomogło bo kolejną dziewczynę podebrał mi jebany skejcik na BMXie, w dodatku w rurkach i z pedalską grzyweczką. Dacie wiarę?

Podsumowując:
Niby przystojny
Dojrzalszy od rówieśników
W miarę ułożony
Inteligentny, z wynikami w szkole itd.
Motocyklista

A sukcesów jak nie było tak dalej nie ma.
Siedzę i drapię się po kasku zastanawiając się co tu jest nie tak.

Powoli do mnie dochodziło, że nie wystarczy być przystojnym i inteligentnym czy nawet mieć motocykl na który przecież poleci każda laska. Chociaż tak odnośnie motocykla to zawsze było moje wielkie marzenie, nie kupiłem go pod kątem dziewczyn. Samemu jeździ się o wiele lepiej. Kto jeździ i lubi schodzić nisko w zakrętach ten wie dlaczego. Wink

Trzeba jeszcze mieć jaja żeby móc traktować te dziewczyny jak kobiety i wprowadzać relacje na seksualny poziom.
Pięknych koleżanek i przyjaciółek to ja zawsze miałem pełno.
Z częścią pewnie mogłem już wtedy coś podziałać ale zabrakło odwagi i kończyło się na friendzonie na własne życzenie.

Potem nadszedł czas liceum i niewykorzystanych okazji oraz kolejnych lekcji, szło coraz lepiej ale dalej nie wystarczająco dobrze.

Jeżeli jesteście ciekawi co się działo dalej to napiszcie w komentarzach, być może moja koncepcja nie jest tak interesująca jak mi się wydaje i lepiej jest podać suchą pigułę tego co działa, co nie ma sensu i z reguły źle się kończy. Oczywiście nie mam żadnej złotej recepcji ale mam sporo doświadczeń złych i dobrych. Smile

Liczę na szczerą informację zwrotna.

Udanych łowów!

Odpowiedzi

Portret użytkownika vanarmin

Czekam na więcej! Lubię

Czekam na więcej! Lubię czytać Twoje wypociny.

Portret użytkownika Abelart

Czyta się spoko, nawijaj z

Czyta się spoko, nawijaj z tematem śmiało;)

Portret użytkownika Hasano

SIKS- Moją opinię raczej

SIKS- Moją opinię raczej znasz, chcę więcej Smile
Swoją drogą osoba która dostała za małolata po dupce oraz przeżyła hardkorowe rzeczy ( chodzi mi o wesele ) powinna mieć dystans do wszystkiego Smile
Można być miły, szarmanckim, ale trzeba pociągać też za odpowiednie sznurki Smile
Pozdro,
Hasa'NO

Ciekawe, czekam na dalszy

Ciekawe, czekam na dalszy ciąg Smile

Portret użytkownika Dazwid

Kto nie był białym rycerzem

Kto nie był białym rycerzem na koniu za małolata ręka do góry.
Pisz dalej co tam u Ciebie wynikło z tego.

Portret użytkownika Kensei

Dawaj dalej te strony

Dawaj dalej te strony pamiętniczka, dobrze się czyta. Tylko dodaj trochę więcej wniosków.

SIKS, lubię czytać twoje

SIKS, lubię czytać twoje porady i jestem bardzo ciekawy dalszego ciągu tej historii!

Gdybym był milionerem kręcił

Gdybym był milionerem kręcił bym takie filmy i pewnie by się dobrze sprzedawały.

Poproszę więcej:)

Poproszę więcej:)

Czekam na kolejną część

Czekam na kolejną część zwłaszcza tą o haremie

Portret użytkownika Texic

Przyjemnie się czyta takie

Przyjemnie się czyta takie historie. Czekam na więcej

Podsumowując: Niby

Podsumowując:
Niby przystojny
Dojrzalszy od rówieśników
W miarę ułożony
Inteligentny, z wynikami w szkole itd.
Motocyklista"

HAHAHA:) Czekam na ostateczną ewolucje:)

Portret użytkownika SIKS

Dzięki wszystkim za opinię. W

Dzięki wszystkim za opinię.
W najbliższym czasie wrzucę drugą część gdzie pojawiły się sukcesy, pierwsze spotkanie z podrywajem i masa spektakukarnie zjebabanych akcji Laughing out loud

dekorde.com

medicaments-24.net

автомобильные аккумуляторы купить