mobilklasik
Witryna poświęcona jest wróżby online
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Nie pokona mnie zły człowiek czyli nie ilość się liczy a jakość. Twoja jakość, chłopie!

Portret użytkownika Heathcliff

Hey,
Piszę tego bloga na trzeźwo. Dlaczego dodaję w ogóle ten wpis? Bo żałuję że ktoś podobnego artykułu nie dodał pół roku wcześniej, bym mógł go przed poznaniem toksycznej panny przeczytać i – być może- oszczędzić sobie dzięki temu rozczarowania. No cóż, piszę więc na ten temat ja. Zaleta wpisu: szczery i oparty na osobistych świeżych doświadczeniach. A co kto z tego wyciągnie to już indywidualna decyzja czytelnika. Wpis krótki nie jest, dzieci kursora, uprzedzam.

O czym jest ten wpis? Ten wpis jest o pewności siebie. A właściwie o jej braku który dotknąć może nawet osoby z tzw. kompleksem Casanovy (wygooglać) . Którym pewnie zazdrościsz jak widzisz jak kolejną laskę w klubie bajerują swobodnie. O, to nie takie piękne jak Ci się wydaje. PODRYWACZE CZĘSTO MAJĄ ZANIŻONĄ OCENĘ. Co dość paradoksalnie brzmi, gdyż np. wiele kobiet mówi mi: Heath, jesteś zbyt pewny siebie.

Pozory. Wystarczy jedna kobieta – zapamiętaj- jedna, by się okazało czy jesteś dobrze wewnętrznie ustawiony czy też przypominasz kolosa na glinianych nogach. O, król jak w baśni, potrafi bardzo szybko być nagi! Więc powiedz mi, jak się zachowasz, gdy kobieta na której ci zależy zaczyna zadawać ci ból?

Myśl, a ja się pozwierzam przez ten czas. Kto mnie wcześniej czytał, ten wie. W ciągu ostatnich dziewięciu lat przez moje łóżko przewinęło się ok. 300 różnych kobiet, nie żartuję. Nigdy nie płaciłem im za seks. Większość do wyrka wracała. Byłem więc, można powiedzieć do niedawna , a na pewno do końca 2016 go roku, małym królem świata. No cóż, trzysta kobiet nie może się mylić przecież! Coś w sobie ten typ miał że mu dały!- tłumaczyłem sam przed sobą swoją chętkę na coraz to nowe doznania i zwycięstwa. (serio?)

Tak, ale to tylko część, i to mniejsza prawdy.

Przede wszystkim istotne były przyczyny owego spuszczenia się ze smyczy. Zdecydowałem się hulać pod wpływem kolejnego zawodu miłosnego na początku 2009 roku. Po tym jak kolejny raz kobieta mnie ordynarnie oszukała zapewniając o uczuciach a potem zostawiła, klasycznie, dla kogoś kogo miała w sercu (teraz po latach ma z fagasem dziecko i się z nim buja, a to żonaty…kuzyn damy którego pokochała odkąd miała siedemnaście lat haha ). Do rzeczy : tamtego roku obiecałem solennie sobie ze już nigdy nie pozwolę dać się tak zranić! Nie, nie będę kolejny raz chodził jak zombie w kołko po dywanie nie mogąc z powodu stresu zjeść przez cały dzień nic poza talerzem płatków z mlekiem (brzmi znajomo?). Teraz będziemy grać po mojemu jeśli wzajemnej miłości nie ma!

Bardzo wichrowe…

No to rzuciłem się wir zabaw. W czasach przed Tinderem kiedy opis jeszcze miał znaczenie łowienie w necie było dużo łatwiejsze, zwłaszcza dla wyszczekanego chłopaka umiejącego nawijać makaron na uszy z wdziękiem, do tego mającego własne mieszkanie i prestiżową pracę. Moje randki przypominały występy na scenie, ten sam scenariusz, te same teksty, po raz kolejny dla jednoosobowej publiczności odgrywałem swojego Hamleta. Z powodzeniem! Miałem po dwie – trzy kobiety równocześnie. Sporo jednonocnych akcji. NAUCZYŁEM SIĘ BYĆ BECZELNYM I PROPONOWAĆ SEKS JAK KRAKRESY. Tak upojony sukcesikami, w związkach również zdradzałem; korzystając z przywilejów wolnego zawodu i (pseudo) mindsetu pirata rwałem kobiety jak winogrona, ufając że ten talerzyk z owocami nigdy nie będzie pusty, jak nie ta to następna.

Oczywiście, zdarzały się po drodze drobniejsze niepowodzenia. Ale licznik kręcący jak oszalały i zdobyte przez to doświadczenie JAK PRZEŁAMAC JEJ OPORY PRZED BZYKANIEM zawróciły mi w głowie. Nie ogarnąłem się nawet jak przyszły dwa poważne ostrzeżenia: pierwsze, gdy po raz pierwszy w życiu straciłem, zdaje się bezpowrotnie, swoją absolutną dziesiątkę z wyglądu, poznaną w klubie, piękną wysoką biuściastą blondynę, która zakochała się we mnie, a ja mimo to wolałem pić i skakać na boki (tydzień po naszym rozstaniu gdy wyznałem jej prawdę i poprosiłem o przebaczenie znalazła sobie faceta z którym się hajta więc nawet szans powrotu nie było..) oraz później gdy inna łania na której mi zależało pod koniec 2016 go roku rozstała się ze mną bez tłumaczenia wybierając sobie bardziej jej pasującego z wyglądu na męża rywala z sympatii.

Mimo tych dzwonków alarmowych nadal nie zastanowiłem się wówczas nad tym CZEGO JA CHCĘ? KIM JESTEM? DLACZEGO MNIE TAK BOLĄ TE PORAŻKI? JAK ZACHOWUJĘ SIĘ W ZWIĄZKACH? JAKĄ MAM WARTOŚĆ W SWOICH OCZACH? CZY TO NIE WARTOŚĆ POZORNA? CZY NAPRAWDĘ NIE CHCĘ MIŁOŚCI I ZWIĄZKU A MOŻE SIĘ GO BOJĘ?

Aż wreszcie przyszło to. Historia którą tu wielokrotne na czacie opisywałem. Zła kobieta, która w trzy miesiące z ironicznym uśmiechem ustawiła mnie sobie, przejechała mnie jak walec, upokorzyła, ba, można powiedzieć że pod koniec tej relacji, bo to nawet związkiem nie można nazwać, się znęcała. I to wcale nic jakaś super och ach modelka położyła mnie na łopatki, tylko diablo pewna siebie wariatka, filigranowa brunetka acz zapewne trenowana i biegła (na 95% obecnie w układzie i to pewnie nie jej pierwszym, za pieniądze. Nie wiem i się pewnie nie dowiem czy była/obecna dziwka, tancerka, escortka czy po prostu szukająca sponsora i opiekuna wieśniara (bo jest ze wsi spod dosłownie lasu) której powodzenie na badoo i w stolicy przewróciło w głowie). Ważne, że nie umiałem wrzucić na luz i obojętność. Bo swoją wartość uzależniłem od tego czy ta kobieta, zapewne tego nie warta, mnie chce. Ay…

I teraz zasadnicza część bloga z którego możecie sobie szwagry i młodziaki wziąć kawałek tortu:

Czemu nie wyszło? Nie, nie mogę tego zrzucić na samo zakochanie. (po raz pierwszy z taką siłą od dziesięciu lat). Zostałem przeleciany, laska się mną zabawiła i poszła w siną dal ponieważ nie przepracowałem przez te lata urodzaju SIEBIE. Nie byłem wciąż wartością w swoich oczach, nic więc dziwnego że i w oczach toksycznej kobiety jak rekin wyczuwającej krew i słabość szybko stopniałem z ciekawego Heatha do zakochanego kundla ze średnimi bokami (tego też nie umiałem wybronić, a można było próbować, w końcu to ja stoję społecznie wyżej i ekonomicznie od niej, roszczeniowej damulki!)

Mea culpa. Oszukiwałem widocznie sam siebie jaki jestem twardy aż prawda wyszła na jaw w zderzeniu z rzeczywistością. Co z tego że znałem podstawy i tricki uwodzenia i stosowałem je do czasu z powodzeniem, jeśli w obliczu nowej twardej sztuki, moja garda okazała się dziurawa jak ser szwajcarski?

No właśnie. Trzysta kobiet było najwyraźniej tylko plastrem na ranę po braku pewności siebie. Który to plasterek pani Obsesja brutalnie zerwała. Konsekwencje niestety ponieważ Heath jak kocha to na zabój będą trwać jeszcze długo. Psycholog , pewnie i prochy oraz ogólne zbieranie się…Kto chce może mieć teraz satysfakcję. A więc tak się kończy seryjne zaliczanie dup!? Co teraz powiesz, Wujo?

Co powiem? To co przed chwilą napisałem. Może i po to jest ten blog: by Ci co też by chcieli mieć tyle zestrzeleń uświadomili sobie że, halo, chyba NIE WARTO. Nie warto podkręcać na siłę licznika, lepiej po zdobyciu doświadczenia zatrzymać się i skupić na WLASNYM ROZWOJU, na budowaniu pewności siebie i afirmacji swojej niepowtarzalnej we wszechświecie osoby, a nie szukaniu (pseudo) potwierdzenia wartości u lasek w stylu : bo ona mi dała zdjąć majtki na pierwszej czy drugiej randce. No jedna druga setna da ale jak nie przepracujesz dawnych miłości i rozczarowań to wystarczy że sto piąta cię oleje lub wyśmieje a wtedy przeszłość wróci i trzepnie jak bumerang aborygena w łeb.

Czego się nauczyłem z akcji z toksyczną kobietą i czego ty się możesz nauczyć na moich błędach?

Zaliczanie lasek jest fajne. Czasami prawie jak narkotyk. Tyle że jak nie jesteś mega patolem, natury i hormonów chłopaku nie oszukasz. Jeśli tłumisz w gruncie rzeczy naturalne uczucia w sobie, one, jak wybuchną ( a raczej wybuchną!) to wywali brud jak szambo. Jeśli więc koniecznie chcesz iść moimi tropami i grać sukinsyna, przygotuj się na plan B: że ktoś (kobieta) może okazać się w tej grze lepszy od ciebie! chociażby z racji bycia psychopatką. I co wtedy zrobisz?

Co wtedy zrobisz! Powiem ci o czym zapomniałem i może wtedy się domyślisz jak wstać od źle wróżącej partii szachów nim dostaniesz mata. Zapomniałem o maksymie którą mam w awatarze: że mężczyzna może mieć tylko tę kobietę, której nie boi się stracić!!! Nie umiałem się postawić na początku, nie umiałem przerwać znajomości lub pierwszy postawić pannie ultimatum: zachowujesz się inaczej (lepiej) , albo nie ma dalszych spotkań i pisania przez net. Grzech zaniechania, bo bałem się stracić kogoś kogo pokochałem w zasadzie za nic, za chemię i to coś w powietrzu gdy była obok… I właśnie dlatego straciłem!

Rozumiesz paradoks? To nigdy nie działa, gdy wobec kogoś kto dla ciebie jest zły nadal jesteś dobry. SZANUJ SIĘ! złe kobiety wiedzą że są złe. Oczekują podświadomie kary, nawet te głupie, za niemądre testy i przeciąganie liny tudzież kaprysy. Może to nie jest wasz czas, a jedyna szansa by może kiedyś był (!) to żebyś ty się cofnął, niech tsunami które ona wywołuje zmoczy tylko ją! Na jej życzenie.

Tyle że jak nie masz pewności siebie i uważasz że ona może mieć lepszego od ciebie typa bo jest ładna i popularna a więc za samo to przysługuje jej luksus bycia wredną to lepiej się za takie nie zabieraj w ogóle! Lepiej odłóz pieniądze z randek na ciuchy wycieczkę na Kubę lub poswięc czas na zarabianie lepszej kasy. Serio mówię, jeżeli nie umiesz powiedzieć lasce z uśmiechem że to co masz jej do zaoferowania najcenniejszego co powinna docenić to TY SAM, to nie graj z nią. Ja ten dosłowny test oblałem i od tego czasu zaczęła się u mnie z Miss Obsesją równia pochyła. A wierz mi miewałem ładniejsze i zdolniejsze przed nią!

Wreszcie jedna może z najtrudniejszych rzeczy: celowo poddać partię. W pewnym momencie powiedzieć sobie: stop, wstać , podziękować. Czy na pożegnanie objechać? Możesz , ale może lepiej poczęstować ją zimną obojętnością? Po prostu nie pisać więcej, nie tłumacząc. Powiedzieć sobie, tego kwiata jest pół świata. Zechce to się odezwie. Dokładnie. Bo jak zaczniesz robić jak ja to najpierw odpisze zdumiona, potem zezłoszczona, a na końcu wcale!

Ale manewr pt: przeginasz, cześć pracy, ogarnij się kobieto nie jest do zrobienia, jeśli sam przed sobą grasz! Jeśli sam siebie oszukujesz że nie jesteś wartościowy. Jeśli naprawdę nie umiesz szczerze powiedzieć jej i sobie otwartym tekstem : jestem za fajny by użerać się z patologią.

Ale właśnie, wracamy do punktu wyjścia, wartość w swoich oczach i szacunek dla samego siebie. Będę to powtarzał jak różaniec. Musisz mocno szanować siebie, by umieć wyśmiać złego człowieka! By nie pozwolić mu się kopać duchowo. A jak się serio rycerzu czujesz na siłę opiekować potrzaskaną duszą kobiecą postawić twarde warunki, wydobędę cię z błota emocjonalnego ALE TYLKO WTEDY jeśli pokażesz mi że warto i że tego chcesz, nie za darmo!

Odjechać jak Lucky Luke w stronę horyzontu pogwizdując… Wierz mi, one o nas myślą jeszcze długo nim się ostatni raz odezwiemy. Zdziwiłbyś się jak długo i kiedy (najczęściej gdy im się znowu zacznie palić grunt pod nogami). Tylko tego olimpijskiego spokoju i nie zatruwania sobie myśli i humoru osobą problemową nie nauczy cię zaliczenie trzystu panien, wierz mi! Jeśli laska chce bogatszego musisz umieć powiedzieć sobie: idź. NIE JEST MOJĄ KOBIETĄ ŻYCIA osoba która ocenia mnie przez pryzmat przez pryzmat co jej mogę kupić/dać. Zwłaszcza jak jej zaradność to wieszanie się na panach z furą chatą i koneksjami.

Jeśli laska chce gościa w innym typie urody: niech go szuka! Mnie ta panna ok. 15 cm niższa ode mnie pieprzyła że jej były to miał 190 cm, że woli blondynów a w ogóle to mógłbym popracować nad brzuchem. (mam idealne BMI w stronę jak coś to niedowagi). Nie odwinąłem się bo sam siebie nie szanowałem! Nie byłem wartością bo wyobraziłem sobie tych sportowców koło niej z parkietu siatkarskiego zamiast spojrzeć na nią Z GORY i warknąć: ty masz biust między A-B, nie sadź się tak. dlaczego się hamowałem? Bo bałem się że wyjdzie. To wyszła dwa spotkania później i nie wróciła. Czaisz efekt?

Ja tak niestety póki co nie umiem się ostro postawić roszczeniowej pannie rozpieszczonej hajsem i powodzeniem. Mimo tylu lasek na koncie. Ale wiem że muszę się nauczyć i będę uczyć. I tobie też radzę. Po to masz tego bloga byś go czytał raz drugi trzeci jak trafisz na zołzę i pamiętał co mówi Heath: jej seks nie jest tyle wart! Nawet jeśli ona może i może i może i… ma dobre serce ale nie pokazuje go tobie, co tobie po takiej? Chcesz w restauracji jeść zawsze gorsze dania? Bądź gotów się postawić kobiecie która spędza z tobą czas a jest niemiła. Ofuknij, jak nie zrozumie- zakończ spotkanie albo nawet spotykanie. Bez gniewu, ale z pewnością w głosie. Tego ci życzę w święta. Bo wierz mi, inaczej NIE WYJDZIE. I TAK NIE WYJDZIE. A jak dasz się sprowadzić na glebę to nie dość że laski nie będziesz miał to jeszcze będą cię piec policzki ze wstydu. I będziesz musiał serotoninę czy inne świństwo ćkać!

A na koniec filmik który znalazłem wczoraj. Miłego oglądania

Odpowiedzi

Portret użytkownika Hasano

Częściej pisz na trzeźwo, bo

Częściej pisz na trzeźwo, bo blog na Full opcji Wink

Portret użytkownika Heathcliff

Naszło mnie;)

Naszło mnie;)

Portret użytkownika Heathcliff

Naprawde polecam 2:06 min

Naprawde polecam 2:06 min filmik motywacyjny w link

Portret użytkownika Hasano

Niezły bait, żeby zobaczyć

Niezły bait, żeby zobaczyć filmik Wink

Hejka, hiv :: Czy pamiętasz,

Hejka, hiv :Smile:
Czy pamiętasz, jak przed twym banem, pytałem Cię, po co Ci te nacięcia na pasku? Czemu tak przeżywasz, że "nie jestem w typie laski" itede
Olałeś temat. Może tera odpowiesz.

Portret użytkownika Heathcliff

Brak miłości i wewnętrzne i

Brak miłości i wewnętrzne i zewnętrzne niepoukladanie. Prowadzi do zachowań kompulsywnych

Zadowolony?

Chłopie nie pierdol, po

Chłopie nie pierdol, po prostu powiedz jak człowiek co czujesz, albo co czułeś w przeszłości

Chcesz kolejne lata grać rolę zranionego Heathclifa?

wartość w swoich oczach i

wartość w swoich oczach i szacunek dla samego siebie. Będę to powtarzał jak różaniec. Musisz mocno szanować siebie,
Prawda, ale co ci powiem, to jest ten rodzaj rady, który łatwiej dawać niż stosować.
Ja to wiem z teorii, a myslisz, co to tak potrafię stosować...

300 kobiet u cb nie działa. I nie że teraz wyszło. Z twych starych historii albo spalony podryw albo ONS, wychodziło że strasznie przeżywasz tą ostatnią. Wyszło: zwycięski Wujo, nie wyszło: żale "czemu one takie są złe".

Moje zdanie, jak podrywy nie działają, zbuduj poczucie wartości na czym niezależnym od kobiet.
Pierwsze pytanie, jaką masz pracę, tak ogólnie. Sukces zawodowy, nie zależy, co ci zrobi laska. Chyba, co cię oskarży o molest, to może cię rozwalić

Portret użytkownika Heathcliff

I to zamierzam właśnie robić

I to zamierzam właśnie robić ze specjalistą.
Równolegle ogarniając swoje życie.

Co czułem? Chwilowa euforię

Co teraz czuję? Rozbicie

Co trzeba zrobić. Jak wyżej ale trochę też się musze wybolec w samotności ot co

Portret użytkownika Vego

Mnie osobiście rozwala

Mnie osobiście rozwala paradoks że radzisz piszesz jak nauczyciel dla młodszych kolegów żeby uważali itp, a sam się do tego nie stosujesz i to w teraźniejszości !
Druga sprawa, kobieta jest dobra, ale nie dla Ciebie ? aż szkoda słów, to albo ma dobre serce albo go nie ma;], powiedziała Ci to albo opisała jakąś historie że w to uwierzyłeś ? Nie, ona nie ma dobrego serca.
Z tego wszystkiego najfajniejsze jednak jest to, że jednak o tym piszesz i próbujesz coś z tym zrobić, tyle że jak to można zauważyć analizujesz, lecz tej drugiej części równie ważnej nie robisz, po analizowaniu czemu tak wyszło, co mogłeś zrobić lub co zrobisz potem jest wyciąganie wniosków i nie popełnianiu znowu tych samych błędów, no chyba że lubisz pisać dla pisania ? Mam wrażenie że tylko w połowie ogarniasz i coś robisz z problemem. Zrób to w końcu na 100%, ten kto robi to samo i oczekuje innych wyników jest szalony ;]

Portret użytkownika Heathcliff

Szewc bez butów chodzi. W tym

Szewc bez butów chodzi. W tym blogu nie pouczam.pisze jak u mnie było i jak mi się wydaje.mam nadzieje to nie pycha.a pokora ze nawet u weterana teoria przegrywa z praktyką.iq nie broni przed "szaleństwem ".

Bo może mi brakowało starszego Heatha by mnie ostrzegł? ???

Byłeś kiedyś zakochany? Tak ze "kochał ja ze aż strach "? Inaczej nie umiem .jak mnie trafia to plone. Coz.

JEŚLI NIE ZNASZ MIŁOŚCI SZCZĘŚLIWEJ TO NAWET MIŁOŚĆ NIESZCZĘŚLIWA WYDA CI SIĘ PIĘKNA.PRZEZ EMOCJE I BÓL...LEPSZE OD PRZECIĘTNOŚCI

nie znam na to odpowiedzi kolego

Na samoocenę, poczucie

Na samoocenę, poczucie wartości itede możesz se spróbować afirmacji czy pracy z lustrem. Może uda ci się przeprogramować mózg.

Na huśtawki emocjonalne, może jakieś medytacje.

Na potrzebę miłości, może na razie odpuść sobie, spróbuj przejść tymczasem na stronę redpilla. W PUA jest kupa pułapek. "PUApek".

Miłość i zakochanie nie jest to samo. Zakochujesz się w swoim wyobrażeniu drugiej osoby. Kochasz drugą osobę jaką ona jest. I z drugiej strony też. Zakochanie w tobie dziewczyny nie oznacza miłości. Jeszcze w tym jest chemia: hormony zakochania 0.5, 1, 2 lata. Odpuść sobie oczekiwanie true miłości przez 2 lata.

Zakochanie kobiet nie jest bezinteresowne. Przeciwna, ciemna strona PUA - redpill. Zakochanie się w milionerze to zakochanie się w wyobrażeniu wygodnego życia. Jeśli kobieta widzi w facecie providera, to nie będzie prawdziwej miłości. To jest los bardzo wielu mężczyzn w związkach, małzeństwach. Facet ma zarabiać i nie marudzić. Czasem dostaje za to szacunek, czasem poroże.

Pierwsze obejście materialistycznego systemu kobiecej "miłości" to geny i wygląd. Sorry, biologia nagina system mózgu.

Drugie obejście materialistycznego systemu kobiecej "miłości" to PUA. Np. Mystery i jego kopie z RSD to gra statusem, dostarczanie dobrej zabawy i dostarczanie znajomych. Cheat jest taki, że nie dostarczają materialnych wartości, ale dalej są dostarczycielami. PUApka providera statusu.

Trzecie obejście to szefowanie w związku. Kobiety lubią oddawać odpowiedzialność mężczyznom. Tu się robi bliżej miłości, niekonieczne zdrowej. Bluszcza se znajdź.

Czwarte obejście to manipulacje emocjonalne. Wyjście dla psychopatów, narcyzów itepe. Jeszcze kobieta z predyspozycjami męczennicy.

Prawdziwa miłość, ciężka sprawa, nie dostaniesz szybko, nie kupisz, nie dostaniesz jako provider. Naucz sie być szczęśliwy, nie dostając miłości.

Portret użytkownika Heathcliff

Ciekawe Skąd to wiesz?

Ciekawe
Skąd to wiesz?

Ech, to nie jest wiedza

Ech, to nie jest wiedza tajemna. Teorię masz w PUA, redpill i popularnej psychologii. Przykłady z życia, no i z netu.
Np. masz w otoczeniu gościa, co jest totalnym dupkiem, a żona do niego przywiązana.

Co ci chciałem. Nie licz, że miłość z bajki ci się należy. Nie powiem, co to nie ma historii, spojrzeli sobie w oczy i żyli szczęśliwie 50 lat, ale to nie jest większość. Liczenie, że szybko dostaniesz miłość jako "sprawiedliwą" odpłatę za swoje zakochanie, jest bardzo nieżyciowe.

Portret użytkownika Hasano

Na prawdę jeden z lepszy

Na prawdę jeden z lepszy komentarzy, które ostatnio czytałem Smile

Portret użytkownika Kensei

"Coś w sobie ten typ miał że

"Coś w sobie ten typ miał że mu dały!
...
Bo swoją wartość uzależniłem od tego czy ta kobieta, zapewne tego nie warta, mnie chce. Ay…
...
nie przepracowałem przez te lata urodzaju SIEBIE. Nie byłem wciąż wartością w swoich oczach
Trzysta kobiet było najwyraźniej tylko plastrem na ranę po braku pewności siebie."

Lepiej późno, niż wcale. Łeb do góry i powodzenia życzę. To był długi odcinek drogi miłujacego sex wojownika Heatha Wink

"nie umiałem przerwać znajomości lub pierwszy postawić pannie ultimatum"

Przerwać, zwyczajnie odpuścić. Żadne ultimatum, zmiany na siłę, próby naprawcze, nie warto brać tego na swoje barki. Jeżeli jesteś pewien siebie, swego podejścia do związku, tego co dla Ciebie jest absolutnie nie do zniesienia, wtedy zwykła informacja, tego i tego nie toleruje, z tym nie będę dilować w relacji. I później obserwujesz i konsekwentnie podejmujesz decyzje tak jak powiedziałeś.
ALE
Trzeba pamiętać, że każdy ma emocje, są miliony zachowań, reakcji, które ciężko nam w ludziach tolerować.
DYSTANS, czasami warto go mieć, mieć świadomość, że każdy się potyka, nad czymś nie zapanuje, nie jest alfą i omegą i zachować się chujowo - zdarza się. Ideałów nie ma i z tym zawsze, absolutnie zawsze będzie trzeba sobie radzić. Granice jednak każdy jakieś ma, warto je w sobie określić, życie jednak zawsze może je zweryfikować. I przesunąć. Nigdy nie wiesz, i tak też jest dobrze. Ale to długi temat, rozpisałem się. W każdym razie stawianie ultimatum często odbija się rykoszetem. Bo nikt nie lubi gdy się na nim coś wymusza, atakuje itd. Warto rozmawiać.

"W czasach przed Tinderem kiedy opis jeszcze miał znaczenie łowienie w necie było dużo łatwiejsze"

Pewnie było, ale nie jest tak, że już w ogóle nie ma. Dla łań, które mają w dupie jaki jesteś i co masz do powiedzenia - może nie mieć, dla takich, które głowy używają nie tylko do czesania - może mieć.

Wartościowy blog, ode mnie główna.

Portret użytkownika Heathcliff

Dziękuję ! Z tym ultimatum do

Dziękuję ! Z tym ultimatum do przemyślenia fakt

Portret użytkownika Heathcliff

Dziękuję ! Z tym ultimatum do

Dziękuję ! Z tym ultimatum do przemyślenia fakt

Mam takie pytanie do

Mam takie pytanie do autora:
Czy czujesz się automatycznie lepszy od mężczyzny który miał mniej kobiet od Ciebie? Powiedzmy "śmieszne" dwie kobiety.

Portret użytkownika Heathcliff

Do niedawna tak od niedawna

Do niedawna tak od niedawna już nie