mobilklasik
Witryna poświęcona jest wróżby online
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Nie zgadzam się z BANE

Smile
Witam wszystkie obszczymurki! Smile

Najpierw kilka słów wyjaśnienia.
Wczoraj byłem na siłowni, spotkałem się z kumplem z Uczelni. Zaczęliśmy rozmawiać, przywitaliśmy się, pytał się mnie z racji konwenansu o różne kwestie, jednak szybko przeszliśmy na metajęzyk.
Otóż - zapytałem go, czy chce ze mną podyskutować? czy może wejść w dyskurs? Smile

Zaczęliśmy rozmawiać o poglądach pewnego 70-cio z hakiem letniego Profesora. Jest on Wybitną Postacią polskiej Nauki. w PAN-ie zasiada, przygotowuje to, czego Wy potem się uczycie, albo też jest od Was wymagane.
Postać. Ktoś.

No, i rozmawialiśmy, - ale tocząc dyskurs. Nikt inny, mimo, że w salce, gdzie ćwiczyliśmy - jest to siłownia uczelniania - było jeszcze z 5 kolesi, w tym (jak się potem okazało) co najmniej 2-3 kolesi z tego samego wydziału, co mój interlokutor. Bali się odezwać!
Wyobraźcie sobie!

Oni! Bali się! Odezwać!
Ust otworzyć!

rozumiecie???

Shock
Dla mnie sytuacja niepojęta!
Przecież mogli by napierdalać coś bez sensu, ładu i składu, po prostu - zaznaczając swą obecność, nieprawdaż?
Chyba wszyscy się zgodzą ze mną, że lepiej się odezwać, i coś pierdolnąć - choćby i mało trzymające się kupy ni dupy - niźli siedzieć, i słuchać?
Zgodnie z porzekadłem, iż "wolał się odezwać, rozwiewając wszelkie wątpliwości co do podejrzenia o głupotę, niźli zmilczeć".
? czy jakoś tak? Tak to leciało? Smile A zresztą, ja tam się przecież NIE ZNAM! Sad
oj ja bidny.

Także...
Najpierw wyjaśnienie pojęć: dyskusja vs dyskurs.

Żeby móc wejść w dyskusję, wystarczą usta. Wystarczy wydawać z siebie dźwięki. Zasadniczo! Smile
Bowiem dyskusja może się z jednej strony przecież opierać jedynie na wydawaniu z siebie onomatopei, nieprawdaż? Smile

Dyskurs, natomiast... no właśnie?
To odsyłam do słownika.
Jak już sprawdzicie, to wróćta, bo inaczej znowu byłoby to gruchanie gołębi na mym parapecie.
A ja - powiem Wam w zaufaniu - bardzo, ale to bardzo-bardzo NIE lubię tych akurat okazów ptactwa. Jak żadnego innego. Srają tylko i łażą gdzie popadnie. Nawet na Placu Świętego Marka jakoś mnie nie zachwycały. I zupełnie nie dziwię się władzom miasta, że zabroniły w pewnym momencie pod karą grzywny (czytaj: mandatu) dokarmiać tegoż badziewia.
Jak teraz się rzecz ma - nie wiem. Byłem tam dawno. A wiadomo - co dawno, to nieprawda Smile

------------------------------
Krótka dygresja:
Zapytałem 3 osób z forum, do których mam - z racji ich innych wpisów, oględnie mówiąc (moim zdaniem, i nie tylko moim) "światłych" - zaufanie [hm... czy aby na pewno? nooo, dobra.
No, i te 3 osoby mi powiedziały, że mój blog, to sobie jaja zrobiłem niesamowite.
Zapytałem, czy warto czytać te wpisy pod spodem? Odpowiadać na to wszystko?

"Nie"

"to żyje własnym życiem"
"skoro tego nie zrozumieli, to szkoda tłumaczyć, bo i tak nie zrozumieją"

i takie tam.
A więc - wracam do pojęcia "dyskursu", oraz "PRE-ROZUMIENIA", o którym pisałem w innym swym blogu. Nie chce mi się go szukać, sami to zróbcie Smile
-------------------------------
Najpierw, aby odnieść się do tytułu, polecam przesłuchanie tej oto piosenki:

następnie - co i mnie przyszło z niebywałym trudem - proszę ją sobie PRZETŁUMACZYĆ.
No cóż.
Jak ja słuchałem ów utwór muzyczny, nie było wtedy Interneta, i nie było nasranych gdzie popadnie tekstów. Brałem z kasety tekst piosenki, i tłumaczyłem. Jak nie znałem, to sięgałem do słownika. Jak nie było - bo to w slangu - no, to trzeba było wysnuć wnioski z kontekstu, albo zapytać kobiety z angielskiego.

Więc - jak nie przesłuchacie tej piosenki, to po prostu - nie wejdziemy w dyskurs.
Reszty możecie nie czytać => bo NIE MA PO CO Laughing out loud

Dalej...
posłuchajcie sobie tegoż:

no, i tak samo, z tekstem Smile należy [ Wink ] należycie [ ;-P ]postąpić.

-------------------------------
dobra, coś na odprężenie głowy Laughing out loud

puście sobie od 1h, kawałek, może ze 3 minuty.
oraz
od 1h24 minuty.

Coś, żeby w Was - czytających, którzy CHCĄ się czegoś dowiedzieć - coś nowego wrzucić Smile

------------------------------

Dalej - posłuchajcie sobie tego utworu:

Zwróćcie uwagę na wers:
yesterdays 've got nothing to me...
i'm twenty eight (czy tam six, nie pamiętam, dawno to było).

i powrócę do tego, o czym już pisałem - czyli do książki "Kobiety" autorstwa Charlesa Bukowskiego.

Otóż, w jednym z tam 104 rozdzialików, fragmentów, około 94 albo dalsze, wskazał on wprost (tutaj sparafrazuję treść, wytrwałych, i CHCĄCYCH poszerzyć swe horyzonty, odsyłam do Audiobooka, świetnie przeczytany, w przeciwieństwie np. do Factotum):

- ludzie spędzają całe lata, CAŁE DE-KA-DY, na czymś, do czego nie dążą. Trwają w letargu. Siedzą w miejscu, i nic ze sobą nie robią.

Zajrzyjta sobie, bardzo dobre fragmenty.
* * *
równie interesujący jest - ale już w odniesieniu do mojego poprzedniego wpisu - fragment mówiący:
- wiele kobiet (równocześnie, bez żadnej więzi z nimi emocjonalnej, albo gdy mamy więź z nimi, z częścią z nich, ale mamy je JEDNOCZEŚNIE, równolegle) może nas TYLKO wewnętrznie rozpierdolić.
(nie wiem, jakich dokładnie słów użył, sprawdźta sobie; to tylko parafraza)

Taka dygresyjka Smile
* * *

Ok, jedziemy dalej.

Skoro przetłumaczyliście utwory, to teraz możecie wejść w jakiś dyskurs ze mną - co owe piosenki nam pokazują?

Ja się Was zapytuję! Smile
Macie pomysły?

Dobra, skoro macie, to wypiszcie.
OCZYWIŚCIE, MAM NADZIEJĘ, ŻE OSOBY, KTÓRE ROZWIAŁY WĄTPLIWOŚCI CO DO PODEJRZENIA GŁUPOTY (tudzież braku pre-rozumienia) POD POPRZEDNIM MYM WPISEM, DAWNO ZREZYGNOWAŁY Z CZYTANIA, I WŁAŚNIE NAPIERDALAJĄ KOLEJNY SMS DO SWEJ DZIERLATKI, ALBO "ROBIĄ dg " Laughing out loud Wink Tongue

sorry! mój błąd!
" ROBIOM dg " tudzież " SOM NA dg" bądź " WLASNIE IDOM "

[OCZYWIŚCIE, Jezioro Łabędzie Wam dałem do posłuchania, żebyście sprawdzili Siebie. Siebie samych.
Mnie dajmy na to mierziła Opera.
A chodziłem do Szkoły Muzycznej.
Wiecie dlaczego?
BO CHUJOWO MI JĄ PODANO, zaprezentowano. I wkurw mnie brał na samą myśl o operze. Dopiero 10-15 lat potem, gdy odrzuciłem całkowicie pewne podejście, pewne zapatrywania, pewien "kościec", czy tam gorset - jaki mi chciano narzucić, wtedy dopiero Zro-zu-mia-łem Operę.

I dla chcących się odchamić, podaję, że DZISIAJ, we środę 19 grudnia, o godzinie 20.00 DARMOWO możecie SPRÓBOWAĆ się zaznajomić z czymś więcej.
Polskie Radio Program Drugi.
Z Wrocławia - bodajże - cykl oper mało znanych "Opera Rara".
Nie wiem nawet, co będzie emitowane. Ale warto!

A wiecie dlaczego?
Bo jak jechałem PIERWSZY raz na Love Parade, w ośmiu kolesi, to NIENAWIDZILIŚMY Techno. Laughing out loud
\Ta muzyka doprowadzała nas do wkurwu. Za każdym razem, jak puszczali w knajpie na dyskotece taki set 30-45 minutowy, wychodziliśmy na zewnątrz, napić się piwa.
żeby tylko tego do kurwy nędzy nie słyszeć!!!!

Co to było za kurewstwo!!!! Laughing out loud

I pojechaliśmy - gremialnie się decydując - do Berlina. na 3 doby Techno party Laughing out loud

i wiecie co?
Kilku z nas, w tym i ja - zakochało się w techno!
Shock :/
Szok, prawda?
Bo???
BO TO BYŁO PORZĄDNE TECHNO!!!!

a nie ten szit, który puszczają u nas.

Jak to mawia Kasia Nosowska - "muzyka dzieli się na dobrą i złą. A nie gatunkami. Ktoś, kto lubi słuchać muzyki, nie może się zamykać tylko w jednym gatunku."

---------------------------
No, i teraz, skoro już - co pewnie poniektórzy - pojęli, iż chodzi mi o to, abyś zauważyli, że należy wrzucać STALE coś w siebie.
Opuścić swoje Apple i Skulyard boys, jak Lenny Kravitz, czyli NYC, i zamieszkać w samochodzie, jak on... Mimo, że jego rodzice mieli takie znajomości, że siedział za brzdąca na kolanach Frankowi Sinatra, czy tam innym wielkim...

Dobra...

Teraz z czym się nie zgadzam z BANE?

Kto widział film "Drive" z Ryan Gosling Jr?

jeśli nie widziałeś, drogi czytelniku - czym prędzej go obejrzyj, i wróć, jak to zrobisz. Dopiero wtedy! i tylko i wyłącznie wtedy!
Inaczej - stracisz wiele z życia.
Nie zauważysz, jak powinni postępować Mężczyźni.
Nie wejdziesz w dyskurs.
Nie będziesz mógł pogadać, a co najwyżej pojęczeć, jak gołębie na parapecie Wink

----------------------
.
Obejrzane?
.
Wróciliście?
.
.
Otóż:
wyobraźcie sobie, iż BANE uważa, że główny bohater stracił swą cnotę - bycia Mężczyzną, bowiem zadurzył się w Kobiecie. Gdy zaczął dążyć do zdobycia jej - nagle jego świat się zawalił.

Zgodnie z cytatem, którym się posłużył:

Mężczyzna gdy ogląda się za kobietą chce iść za Nią, kobieta jednak za mężczyzna pójdzie tylko wtedy, gdy ten, nie poświęcając Jej nawet jednego spojrzenia, podąża niewzruszenie w swoim kierunku."

Otóż, ja się KOMPLETNIE nie zgadzam, z tym, jak BANE ujmuje Męskie pierwiastki w tym filmie.

Dla mnie kluczową sceną Męskości jest:
scena w windzie.
Ruch prawdą dłonią, ramieniem, gdy Ryan przesuwa Kobietę na bok.
Nie dość, że odsuwa ją od napastnika, i ewentualnego zagrożenia.
to całuje ją -> powoduje, że Kobieta pozostaje w szoku, w pierwszych chwilach, i nie jest w stanie - z Emocji, z szoku popocałunkowego - wyjść z otępienia. Przez ten kluczowy ułamek sekundy. Nie reaguje. Daje wolną rękę Ryanowi.
Następnie - daje to Ryanowi poczucie, że MUSI O NIĄ WALCZYĆ, w sensie - w jej obronie. Inaczej, jak się domyślacie, zginie on, a potem ona, - jako świadek, dodatkowo żona byłego więźnia.
Dodatkowo - tym ruchem i pocałunkiem, powoduje CAŁKOWITE rozluźnienie napięcia u napastnika. Zyskuje przewagę! Szok i Zaskoczenie!
A jak przeczytanie Sun Tsu "Sztuka Wojny" (moim skromnym zdaniem znacznie przeszacowana jest wartość tej książki, ale kilka fragmentów jest nader istotnych) - masz tak działać, by wydawało się, że silny jesteś w tych miejscach, gdzie faktycznie jesteś słaby. A by wydawało się, że słaby jesteś w tych miejscach, gdzie faktycznie jesteś silny. Aby przeciwnik atakował tam, gdzie chcesz. I dzięki temu - wykorzystać element (NIEZBĘDNY!)
czegóż?
ZA = SKO = CZE= NIA!!!!!!
Laughing out loud

Oprócz tego, działanie Ryana jest konsekwentne.
Działa w świadomym celu.
Nie zajmuje się byłym więźniem, ale - ochroną kobiety i jej rodziny.
Gdy były skazaniec dostaje łomot bejsbolem, do kogo podchodzi Ryan?
o ile się orientuję, dba o dziecko! które jest w głębokim szoku!

Dlaczego wpada do przebieralni jakieś "kabaretu", czy tam "tancubudy", i wbija młotek w dłoń jednego z napastników?
Pamiętacie, co mówił?
Włożył nabój w usta. Robi to, by koleś zapamiętał!
że pewnych rzeczy się nie robi.

działa cały czas w celu, aby zakończyć sprawę.
nawet, w scenie końcowej, umawiając się w restauracji z ostatnim z gangsterów, świadomie i wyraźnie mówi - BĘDZIEMY KWITA!? To koniec sprawy? Chcę to zakończyć.
oczywiście - o czym wiemy MY, niestety, zdaje sobie sprawę w podświadomości, że NIE pójdzie tak sprawa, jak sobie oboje obiecują. Ryan po rozmowie z Kobietą był przekonany, że ją stracił!

Stracił!
To, o co zabiegał.
Po co zrobił to wszystko.
Robił to przecież dla Niej!
i wiedział, widział - wtedy! - że jego działania są już bezsensowne.
Dążył do zakończenia sprawy - jednak z jednej strony konsekwentnie, aby zamknąć kwestię...
zarazem z drugiej - szalenie niekonsekwentnie, na końcu.
miał nadal być bezwzględny i ostrożny.
Wówczas nie zostałby dźgnięty.
Wówczas mógłby ujść - zasadniczo - bez szwanku.

Ale PRZEWIDYWAŁ, mógł przewidzieć, i przestało mu zależeć!!!
Przestało mu na sobie samym zależeć!!!

TO BYŁ KURWA BŁĄD!!!!!!
Gdy Mężczyźnie przestało zależeć na sobie samym!!!
na samym końcu, wtedy, gdy powinien sprawę dokończyć. Doprowadzić do końca. Do sukcesu - poniekąd. w pewnym sensie. Bo przecież na końcu Kobieta przyszła do niego! A wówczas, "załatwił" Ryan już "wszystkie przeszkody" na drodze do ich wspólnego szczęścia Smile

Dlaczego więc BANE uważa, że ten film jest pokazaniem, jak Mężczyzna NIE powinien się zachowywać?

ja tego nie rozumiem. Chyba, że chodziło mu o końcowy efekt.
Jednak całkowicie zarazem gryzie mi się takie pojmowanie sensu filmu z tym chociażby, jak napisano w jednym z tematów na forum, że "Drive" jest kwintesencją Męskiej postawy.
Jak powinien zachowywać się Mężczyzna.
że "jest to film ciszy". Ciszy i spokoju.

Pamiętacie, tę ciszę, i fantastyczne ujęcia, gdy Ryan zabrał Kobietę z dzieckiem nad wodę?
Pamiętacie, te ujęcia obrazu, rozmyte przez słońce, niemalże impresjonistyczne (moja osobista opinia) w swej naturze...

poczytajcie sobie:
http://mobilklasik.info/forum/fi...

[ Ja po tym filmie, siedziałek kilka chwil, może minutę, w kinie. Pustej sali.
Podobnie miałem po Forrest Gump, czy Tańczącym z Wilkami, gdy sala wstała i zaczęła bić brawo.
Rzadko spotykane reakcje widzów. Podobnie po filmie Pianista...
]

* * *
Zarazem, jeśli widzę, iż BANE jest zachwycony ostatnim Batmanem, czy przynajmniej ja to tak odbieram... postacią Bejna... no, to mnie jest szalenie przykro, ale w tej kwestii się NIE zgadzamy Smile Tongue
* * *

Wracając do wątku, który przytoczył w jednym ze swych blogów BANE, a który cytowałem, ale dobrych cytatów nie za wiele, więc powtórzę:

"Mężczyzna gdy ogląda się za kobietą chce iść za Nią, kobieta jednak za mężczyzna pójdzie tylko wtedy, gdy ten, nie poświęcając Jej nawet jednego spojrzenia, podąża niewzruszenie w swoim kierunku."

i tutaj, chciałbym przytoczyć jego wypowiedź..., którą znajdziecie tutaj:

http://mobilklasik.info/natura_problemu_czyli_historia_pewnego_gorsetu

otóż - jak dla mnie - jest to przydługie i niewspółmierne do treści przekazu Tongue Laughing out loud

Spójrzcie, na usera VISION, którego tak rzadko zauważacie, i jego jeden akapit wypowiedzi:

"ndz., 2012-11-25 12:55 — vision

(...) kto chce zrozumie, a kto nie dalej będzie się łudził że ucząc się kliku regułek będzie podrywał i zaliczał dzieczyny, żyjąc w swojej iluzji "playboya".
Sam kiedyś studiowałem jak oszalały wpisy znanych uwodzicieli aż w końcu jedna osoba uświadomiła mi że to wszystko mamy w sobie od urodzenia tylko poprzez toksyczne kobiety, związki zatraciliśmy to, trzeba być sobą mieć swój indywidualny stan to jest najważniejsze"

.
.
.
.
i tutaj, w jednym zdaniu. w kilku wersach, Vision napisał to, co BANE rozpisał na kilka stronic A-4.

Przecież to bez sensu, nieprawdaż?

Powtórzę:
jedna osoba uświadomiła mi że to wszystko mamy w sobie od urodzenia tylko poprzez toksyczne kobiety, związki zatraciliśmy to, trzeba być sobą

A BANE najebał bóg wie ile stron... żeby to wszystko przekazać w swych blogach Sad :/
chujooooowo!

Po co tyle pisania!
Po co tyle czytania!

  • Nie zgadzam się BANE i z rozwlekłością wpisów BANE!!!
  • Odpowiedzi

    Portret użytkownika Variatio

    Dobrze wiedzieć Pozdrawiam.

    Dobrze wiedzieć Smile

    Pozdrawiam.

    Portret użytkownika Trinity

    Plus + Każdy ma prawo do

    Plus +
    Każdy ma prawo do własnego zdania.

    Portret użytkownika Sneakers

    EasyBeś jesteś moim

    EasyBeś jesteś moim ulubieńcem Laughing out loud

    Portret użytkownika Spark

    "Nie zgadzam się BANE i z

    "Nie zgadzam się BANE i z rozwlekłością wpisów BANE!!! "

    EasyBeś, dobra... To w takim razie po jaka cholerę Gracjan rozpisywał lekcje krok po kroku? Mógł stworzyć stronę na której będzie jedna biała karta, a na niej kilka linków do e-booków i siema... Nie? Czytałeś wszystkie blogi BANE? Od pierwszego do ostatniego? Jak byś przeczytał to byś zrozumiał co to przemiana wewnętrzna, zaczęcie czegoś od zera... BANE obrał drogę szczegółowego rozwiania problemu i tyle. Tylko dla wytrwałych...

    SUPER !!! JESTEŚ MEGAAA PUA, MEGA MĘŻCZYZNĄ, MASZ SWOJE ZDANIE !!! JAKBY NIE LEPIEJ TO POKAZAĆ JAK PUBLICZNIE PODWAŻYĆ JEDEN Z KLASYKÓW TEJ STRONY. ROZPISZ NAM JESZCZE BŁĘDY GRACJA TO ADMINA DOSTANIESZ !!!

    Ale Ty Spark jesteś

    Laughing out loud
    Ale Ty Spark jesteś .....

    powtórzę:
    "- JA! MÓWIĘ! PROZĄ! "
    Laughing out loud
    kto zechce, ten zrozumie Wink Ale Ciebie, Spark, długa i kręta droga jeszcze czeka Laughing out loud

    aha - i proszę, wyjaśnij mi pojęcie "zaczęcie", bo nie znam takowego.
    aaa, już wieeeeeeem!
    To pewnie było w jednym z tych blogów BANE, którego nie czytałem??? Wink
    Laughing out loud tak, tak właśnie Laughing out loud

    aha - a tak w ogóle, odnośnie

    aha - a tak w ogóle, odnośnie mojego poprzedniego bloga - to zatrzymałem się na czytaniu, gdy było ze 20 odpowiedzi.
    Teraz widzę, że jest z 80~!
    Resztę Waszych pojebanych wypocin przeczytam w Święta.
    albo - LEPIEJ! przeczyta je Moja Kobieta Laughing out loud
    i skomentuje Laughing out loud
    Ciekawe, co napisze o Was, drodzy milusińscy Laughing out loud

    Portret użytkownika Spark

    Dla mnie możesz i pisać nawet

    Dla mnie możesz i pisać nawet SROZĄ... A ja będę pisał tak jak mi się podoba. Naucz się tylko formułować zdania, bo tym:

    "Nie zgadzam się BANE i z rozwlekłością wpisów BANE!!! "

    odnosisz się do wszystkich Jego wpisów, a nie tego konkretnego o którym mowa w "twoim" blogu.

    Dziękuje, dobranoc.

    teraz, mogę już z całą

    teraz, mogę już z całą odpowiedzialnością powiedzieć/napisać:

    ależ Ty jesteś tępy Laughing out loud

    Jak nie rozumiesz, to może niech Ci ktoś powyżej wytłumaczy Laughing out loud
    jezu chryste, Laughing out loud tępota się uszami wylewa Laughing out loud

    To skoro nie rozumie to mu to

    To skoro nie rozumie to mu to wyjaśnij... tak jak ty teraz sie zachowuje małe dziecko.

    Portret użytkownika Spark

    Ale czy TY pojmujesz że TWÓJ

    Ale czy TY pojmujesz że TWÓJ blog mnie nie obchodzi? Chodzi mi o to jedno zdanie które napisałeś. Jak nie rozumiesz przesłania komentarza, to masz problem... Nie będę Ci się dalej tłumaczył bo i tak nie ma to sensu...

    Zamykam dyskusję.

    Portret użytkownika Chinasky

    Easy, chłop inteligentny

    Easy,

    chłop inteligentny jesteś. Polemizować nie zamierzam. Brak energii, chęci i czasu. Poza tym ty alfa i ja alfa. Nie dogadamy się. Szkoda mieczy wyciągać.

    Tylko po co to wszystko piszesz?

    Skoro twierdzisz, że 90% użytkowników tutaj to idioci (z czym akurat się zgadzam), to powinieneś mieć również świadomość tego że do nich nie dotrzesz. Do reszty nie ma sensu docierać, w końcu są inteligentni (ponoć).

    Skończyła się motywacja do pisania, więc urwę w połowie. Dokończę, gdy chęci powrócą.

    Pozdrawiam

    EasyBeś miażdży Drugi Tical

    EasyBeś miażdży Smile Drugi Tical Laughing out loud Nie każdy zrozumie jego blogi. Powinna zostać utowrzona na nie nowa grupa "Zakazane"

    Portret użytkownika skaut

    Z calym szacunkiem do s.p

    Z calym szacunkiem do s.p Ticala, ale porownanie jest calkowicie nie na miejscu. Chociaz prawda jest, ze pare rzeczy ich laczy...

    Portret użytkownika skaut

    Wreszcie znalazlo sie cos z

    Wreszcie znalazlo sie cos z czym ja nie zgadzam sie z Toba Easy, w koncu musialo to sie stac.

    P.s sciezka dzwiekowa Drive byla nominowana do Oskara w tamtym roku, jest przezajebista.
    P.s 2 z Bane'm nie zgadzal sie juz kiedys tutaj uzytkownik o nicku Knokkelman1 o ile sie nie myle. On podobnie jak Ty, nie mial racji, zle odbieral przeslanie jego blogow, a takze nie rozumial, ze ziarno dzieki ktoremu tak to wszystko postrzegal i po wykielkowaniu ktorego ostanowil sie buntowac i rozkminiac sens wszystkiego, zostalo zasiane podczas czytania wpisow Bane'a.
    P.s 3 ten pare razy przytaczany cytat jest nawiazaniem do filmu Ostatnie Tango w Paryzu o ile dobrze pamietam. Jedynak nie zamierzam wchodzic z Toba w jakikolwiek dyskurs na ten temat przyjacielu, bo moje zdanie jest takie jakie jest, a Twoje jest Twoje.
    P.s 4 btw: jezeli to tylko podpucha, zeby zmusic go do napisania czegokolwiek to wydaje mi sie, ze troche marna, nie na miejscu, slabo trafiona i on nie da sie na to nabrac.

    Portret użytkownika Spark

    O tym właśnie staram się

    O tym właśnie staram się powiedzieć. Nowiny BANE'a są długie, to fakt. Nikt nie mówił że nauka wypływająca z nich będzie dla każdego. Żeby je zrozumieć, trzeba czytać między wierszami. W tym tkwi ich piękno. Jak ktoś zrozumie przekaz pierwszego blogu BANE'a to nie powinien mieć problemu z interpretacją pozostałych.

    Ależ, drogi Skaucie Myśmy

    Ależ, drogi Skaucie Smile

    Myśmy się kompletnie rozminęli Smile

    Otóż...

    Odnośnie Knock ćoś tam - pamiętam, czytałem... wiem.
    Odnośnie filmu - chciałem wejść w dyskurs, a skoro widziałeś, i skoro przytoczyłem taki swój punkt widzenia - to czemuże to nie wszedłeś w polemikę? W tej kwestii - jakie cechy Męskie wykazał / bądź NIE wykazał Ryan w owym filmie?

    To było celem bloga. Jakby nie patrząc.

    Odnośnie BANE i całej pisaniny.

    Jak pewnie zauważyłeś => Vision streścił w jednym akapicie jeden z blogów BANE o "historii pewnego gorsetu", czy jak się on nazywał, wiadomo, o co chodzi Smile

    I teraz:

    Vision - według mnie - ujął to wszystko w 3 zdaniach.
    Cały sens wypowiedzi BANE, nieprawdaż? Smile

    Natomiast - BANE pisze, OPISUJĄC cały Proces!
    Dlaczego?
    ano dlatego tak naokrągło, żeby powoli sączyć do łbów...

    i że - O DZIĘKI Ci Ty, o Światły, który spijasz Spark'ling wine, i pozwoliłeś mi uszczknąć trochę ze swej mądrości i BANE'owych myśli - posłużę się cytatem z tegoż tak przez Was lubianego:

    "gdyby większość z użytkowników tego forum, umiała czytać, a nie tylko SKŁADAĆ LITERY" (i dalej parafraza) "to Gracjan nie musiałby tyle pisać, i nie musianoby tworzyć tak wiele nowych tematów.

    ponadto, że posłużę się drugim cytatem, z jakże lubianego przez Was:

    "kiedyś myślałem, że Marso strasznie jeździ po użytkownikach tej strony. Wybacz mi, Marso - myliłem się! Tak, trzeba po nich jebać, bo inaczej nic do ich zakutych (czy może "zaczadzonych") łbów nie trafia!"

    => to jest parafraza, ale sens oddaje słów. Smile

    Dlatego, Skaut, wracając do Ciebie, po dygresji o pozostałych upijających się napojem Dionizosa.

    P.s. 3 - nie rozumiem, w czym miałbym się nie zgadzać z Tobą, albo Ty ze mną.
    Gdybyś mógł rozwinąć kwestię.

    p.s. 4 - Laughing out loud Shock
    Zrobiłem najpierw zdumioną minę, a potem sobie pomyślałem...
    Nie... no po co?
    PO co mi zdanie BANE?
    Czy my jesteśmy tutaj, aby "lizać się po kutasach"?
    Myślisz, że potrzebuję z nim dyskusji?

    NIE!
    Otóż, chodziło mi jedynie o to, żeby te świecące swym własnym (najczęściej wyimaginowanym, elektronicznym) blaskiem zajrzały, i NABRAŁY AUTOREFLEKSJI, nad swym postępowaniem.

    Problem jest taki... że... jak uznaję, 70% użytkowników NIE MA mózgu, nie mówiąc o rozumie, czy tam intelekcie, albo inteligencji. Smile

    Wali mnie to, czy napisze BANE, czy napisze Andrew, czy napisze Mojito.

    Interesuje mnie jedynie:
    CO oraz Z JAKIM SENSEM, czyli czy aby rozumnie wejdzie w dyskusję (czy też dyskurs).

    Bo o ile NIE zgodziłem się z BAYT'em - o czym pisałem w pierwszym blogu - odnośnie pewnych kwestii... i o ile odpisał na to Snoofie... a potem Bodler...

    I każdy wpis był ME RY TO RYCZ NY! ... to tutaj, i poprzednio...
    były tylko bluzgi, jak mniemam.
    ---------------
    podsumowując:

    Pytam się Was, bo ja NIE zgadzam się z tym, o jakże dla Was wyrocznią będącym BANE => iż Ryan pokazał, jak NIE należy postępować po męsku, oraz (jak twierdzi BANE), że Ryan zszedł "na złą drogę", bowiem zadurzył się w kobiecie. I przestał kroczyć własną, ustaloną ścieżką.

    Moim zdaniem - postąpił w 100% słusznie.
    Niestety! - i tutaj był jego błąd - nie był konsekwentny w swych poczynaniach! i dlatego przegrał!

    Natomiast BANE - moim zdaniem - przysłonił cały odbiór filmu właśnie ową sceną utraty przez Ryana wszystkiego, i niezbędną potrzebą ucieczki, zmiany miasta i rozpoczęcia wszystkiego od nowa.

    Według mnie - BANE się myli.
    a Wy - jakże będący (moim skromnym zdaniem ZDECYDOWANIE za bardzo) pod jego czarem - poddajecie się wówczas li tylko przyklaskiwaniu temu, co powie.
    Bez samodzielnego myślenia.

    Smile

    Portret użytkownika skaut

    Ale gdzie u Bane' nawiazanie

    Ale gdzie u Bane' nawiazanie do filmu Drive ?

    I chodzi Ci tez o jego dlugie rozpisywanie tematow mogacych pomiescic sie w 3 linijkach, tak ? Easy... Przeczytaj jeszcze raz swoje blogi. Zobacz Snoffiego. Tutaj tylko Gen potrafil strescic cala esencje blogow w jednym zdaniu. My wbijamy do glowy, uzywamy prowokacji, zachecamy ludzi do myslenia, w kolko krecimy te same kwestie, poruszamy wiele problemow pobocznych, mamy na uwadze to co mogloby sie wydarzyc, nie zapominamy o niczym wspomniec, aby ?? Aby bylo latwiej to wszystko pojac, przyswoic, WYOBRAZIC sobie.

    Kiedys na forum najczestsza odpowiedzia na wszystkie problemy uzytkownikow byla 'wypierd... na lewa strone', 'lewa strona, tam jest wszystko'.

    Tam jest wszystko. Ale tego sie tam trzeba doszukac, zrozumiec, a nie da sie tego zrobic bez wiekszego opisania przypadku, dzialania czy tez danego zachownia. Dopiero dzieki wyjasnieniom jak w przedszkolu, ludzie zaczeli samodzielnie myslec i dostrzegac ocb. i odpowiadac ludziom to co rzeczywiscie sadza na dany temat.

    Chcemy krotko, zwiezle i na temat ?

    *Podszedlem, zarzucilem bajerem, wzielem na chate, domknelem.
    Spoko ?

    *Laska mnie zostawila, co mam zrobic ?
    Olej sprawe, tego kwiatu jest pol swiatu.
    Ahaa, dzieki....:...........

    *Bayt poraz kolejny przelal swoje mysli i akcje na bloga.
    Co robi Easy ? Czy pisze komentarz pod spodem - stary, pierdolisz glupoty KROPKA. ?
    Czy tez plodzi bloga w ktorym wyjasnia dlaczego mysli tak, a nie inaczej.

    Zaloze sie, ze myslimy podobnie. Drive podobal mi sie jako film, ale ciagle pamietam o tym, ze to jeat film. Z postaci Ryana Goslinga i przekazu filmu wyciagnelem tyle ile z Ojca Chrzestnego i wszystkich interakcji i mistrzowskich przeslan pokazanych w tym filmie.

    Potrafie byc konkretny, rzeczowy, doslowny, bezposredni. Potrafie przypierdolic.
    Czasami marudze, jestem rozwiazly ( Smile ), leje wode, szukam dziury w calym, krece mlynki.
    Czesto prowokuje, ale ostatnimi czasy siedze poprostu cicho, bo co bym nie robil bedzie tak jak ma byc, a wiem, bo milion razy sie przekonalem, ze im bardziej chce kogos czegos nauczyc i chce by 'bylo dobrze', ktos zrozumial i 'mial lzej, lepiej', to prawie zawsze to ja wychodze na najgorszego.

    P.s lubisz wiersze ? Tam caly sens zycia potrafi byc wpisany w jednen wers, w jedna zwrotke.. tylko nie liczni dojrzeli (?) Do tego by pojac ich znaczenie i zrozumiec.

    Portret użytkownika skaut

    ?

    ?

    "Problem jest taki... że...

    "Problem jest taki... że... jak uznaję, 70% użytkowników NIE MA mózgu, nie mówiąc o rozumie, czy tam intelekcie, albo hmmm... też do tych sie zaliczasz.

    "I każdy wpis był ME RY TO RYCZ NY! ... to tutaj, i poprzednio...
    były tylko bluzgi, jak mniemam." - przepraszamy ze nie piszemy tego co chcesz - pewnie wtedy by nie były bluzgami.

    "Pytam się Was, bo ja NIE zgadzam się z tym, o jakże dla Was wyrocznią będącym BANE => iż Ryan pokazał, jak NIE należy postępować po męsku, oraz (jak twierdzi BANE), że Ryan zszedł "na złą drogę", bowiem zadurzył się w kobiecie" - piękny fragment świadczący o tym ze należysz do tych 70%. "głupek" umiejący "składać tylko literki" będzie dla ciebie zawsze nim - więc po co nauki i krzyki ze ich mentor jest zły i ohah. też emocje wypływające z twoich wypowiedzi świadczą o braku inteligencji emocjonalnej w tym aspekcie życia.

    Pozdrawiam Smile

    Edit: Widzisz, ja sobie tak

    Edit:
    Widzisz, ja sobie tak myślę.
    Otóż napisałem, że 70% userów jest raczej mało rozgarnięta - eufemizm taki.
    Po czym wskazałem, że większość odpowiedzi pod moim poprzednim blogiem, to stek bzdur i nic niewartych bluzgów.

    Po czym - Ty się odezwałeś, w obronie,\ siebie, lub innych userów, czy też contra mnie, i mojej właśnie takowej wypowiedzi... hm... ...
    Natomiast!
    np. Skaut, albo Guest, albo tam Lampart, czy kto tam jeszcze się wypowiadał - w taki sposób się nie odezwali, jak Ty...

    Hm...
    To ja tak sobie myślę...

    Skoro Guest ani dajmy na to Skaut się nie obraził... hm... mimo, że też - hipotetycznie! - zostali do tej kategorii zaliczeni... hm... więc... ==>
    Skoro Ty samodzielnie wskazujesz, że ja Ciebie kwalifikuję do grona "głupców", to ja nie mam pytań!
    No, przecież Ty chyba SAM WIESZ NAJLEPIEJ, JAK Cię w realu ludzie postrzegają, prawda??? Smile

    No, to jeszcze raz - Wesołych Świąt, i oby się Karpik do Ciebie odezwał! Smile
    ----------------------
    Wiesz, Bodler wskazuje tutaj 50% społeczności... ja akurat 70% (wiem, pazerny jestem Smile )

    Ciekawe, po której Bodler Ciebie zalicza.
    ale, to takie moje własne, osobiste przemyślenia. Smile

    Wesołych Świąt!

    No i znowu poległeś... Tak w

    No i znowu poległeś...

    Tak w skrócie moje akapit:
    Pierwszy - stwierdzenie faktu.
    Drugi - też.
    Trzeci - pytanie retoryczne potwierdzający akapit pierwszy. I kolejne stwierdzenie faktu.

    "np. Skaut, albo Guest, albo tam Lampart, czy kto tam jeszcze się wypowiadał - w taki sposób się nie odezwali, jak Ty" - Co niby znaczy w taki sposób? Ty też sie w taki sam sposób wypowiadasz o siedemdziesięciu procent użytkowników - chyba ze sie mylę? To przepraszam.

    Obraza odpada, bo ja podchodzę z dystansem, do tego co pisze i co jest pisane na mój temat, nie podchodzę do komentarzy z emocjami i nie robię wielu rzeczy, które ty robisz.

    Chapeaux-bas! Ty naprawdę

    Smile
    Chapeaux-bas!
    Ty naprawdę jesteś durniem!
    Brawo!
    Smile
    Jak w pewnym dziele literackim - "Idiota". Ale pewnie nie znasz Laughing out loud Wink

    skoro sam się zapisujesz do grona 70% debili, bo się obrażasz, i rzucasz i ciskasz, jak żaden inny => no, to widać, że ja Ci tego miana NIE ODBIORĘ! Nie mam prawa! Jakże mógłbym odebrać Ci tę cnotę, którą się tak mienisz, i o którą tak żarliwie walczysz, każdym kolejnym wpisem tutaj ją potwierdzając.
    Wolna droga. Smile Naprawdę! Serio-serio Smile

    I szczerze gratuluję Fantazji, rozwagi, autorefleksji nad sobą oraz swym poziomem! Szacun! Smile
    Przynajmniej wiesz, gdzie Twe miejsce.
    Godne podziwu.

    Zacytuj fragment gdzie ja

    Zacytuj fragment gdzie ja napisalem lub według ciebie uważam sie za te 70% lub obrażam lub rzucam i sciskam.

    Portret użytkownika Zef

    Jako wybitny niehumanista a

    Jako wybitny niehumanista a wręcz zero jedynkowy trybik w machinie IT jestem zwolennikiem kawy na ławę.

    Nie doczytałem bloga bo po dobrnięciu do połowy tego abstrakcyjnego trzęsawiska wciąż nie wiedziałem co takiego Bane stwierdził, w czym się w nim nie zgadzasz, czemu, i co z tego wynika dla mnie.

    Nie obchodzą mnie dyskursy, dysputy, dyspozycje ustne czy dysfunkcje leksykalne. Interesuje mnie proste założenie/teza, postępowanie dowodowe, wniosek, oraz żeby powyższe było na temat który mnie interesuje i dotyczy.

    Co Bane, Tical, czy ktokolwiek powiedział mnie grzmoci, to nie wrestling bym musiał znać scenariusz i każdego z osobna. Mam prawo tego nie wiedzieć. Twoim zadaniem jest to tu przytoczyć i zająć się argumentacją od razu:> I tym optymistycznym akcentem kończę mój i tak za długi komentarz:>

    Nie humanista? Dużo lepiej

    Nie humanista?

    Dużo lepiej ująłeś swoje stanowisko niż kolega wyżej. Tj. "zero składniowe" .

    Mam te same odczucia, Zef.

    Takie same jak to, gdy się zastanawiam, dlaczego mój pies jak z nim wyjdę na dwór zaczyna szczekać nawet jak nikogo tam nie ma. Do powietrza? Żeby ktoś łaskawie zauważył zasrańca i go nie zadeptał. Nie wiem. Nawet średnio mnie to obchodzi. Taki najwidoczniej musi być.

    Zef a umiesz czytać? to

    Zef
    a umiesz czytać? Smile Wink
    to masz powyżej wpis.
    no, chyba, że i teraz się "nie chce"

    a "dlaczego" i "po co" - jest w komentarzu u Snoofiego moim. i (szczerze mówiąc) jebie mnie to, czy tam zajrzysz, czy nie.
    ale jeśli nie - to nie pisz więcej pod tym tematem, bo szkoda ocząt moich a i Twych rączek Smile

    http://www.youtube.com/watch?

    Smile
    Skaucie Drogi! Smile
    Widzisz, jak spojrzysz na poprzedni mój blog, jak mniemam, zapewne zauważyłeś, że jest on ironiczny? Sarkastyczny w swej wymowie? Smile :-> Prawda?

    Otóż, pragnę podkreślić, że ja naprawdę bywam sarkastyczny częściej, niż Wam się wydaje Smile
    i prześmiewczy.

    Oczywiście(!) że się zgadzam, i napisałem to wszak powyżej, poprzednio, że BANE rozpisał PROCES, aby każdy mógł zrozumieć, jak to się stało? Nieprawdaż?

    A ja - zauważam np. u takiego usera Vision, w stosunku do którego ( moim skromnym zdaniem ) powinno tutaj 70% użytkowników bić pokłony na kolanach, a pozostałe 10% zapytywać, jak do tego doszło, mianowicie =>

    Koleś otóż jest na tyle bystry, kumaty, rozumny, że z rozmów, które ze mną prowadził na początku roku, SAMODZIELNIE wykoncypował, że "nad kobietą trzeba dominować" (sic!)
    Ja mu tego nie powiedziałem.

    Ale! - on, Vision, mnie te słowa przypisał. a ja tego nie powiedziałem. Mówiłem różne rzeczy. Ale na 100% tego nie mówiłem. Podawałem mu różne przypadki z mego życia. Przegadaliśmy nierzadko i po 3-4 h. o różnych, różnorodnych kwestiach Smile

    On z tego zrobił ESENCJĘ.

    Tak samo, w tym przypadku, gdzie BANE rozpisuje się na 3 albo 4 strony A-4, Vision streścił to w 3 zdaniach, pra?
    Smile

    Oczywiście! z czym i Ty i ja się zgadzamy (a nawet nasz "musujący" w zbożu Wink ), że taka forma bloga, jaką przybrał BANE - jest odpowiednia, aby użytkownicy pojęli, zrozumieli.

    aby "zamiast składać litery, zaczęli czytać" - że tak sparafrazuję Waszego guru Wink Tongue

    =>
    i teraz, dlaczego się nie zgadzam? Otóż dlatego, że można to właśnie streścić w tych kilku wersach, które wpisał Vision.

    Można też w dwóch:

    "Tyle o sobie wiemy
    na ile nas sprawdzono"

    Smile Wink
    [ Mnie sprawdzano dla przykładu tyle razy... Laughing out loud że ho-ho Laughing out loud tyle razy dawali "sprawdzam!", że zliczyć trudno Laughing out loud ]

    odnośnie wierszy, uwielbiam film z nieżyjącym Tupac Shakur i siostra Jacksona. Tam cytowana była poezja Maya Angelou Smile Bardzo popularna w Stanach.

    no, i odnośnie poezji, to podoba mi się hasło Josipa Brodski'ego:
    - pamiętaj, nie zmieniaj kobiet. To nie ma sensu, potem i tak wszystko staje się takie same. Tylko na biurku jest coraz więcej rachunku do zapłacenia.
    => ale sam ciągle zmieniał
    Laughing out loud

    p.s.
    i tak, wiem
    Nie da się zmienić świata.
    Trzeba zmienić siebie, a świat wokoło zacznie się zmieniać. Przerobiłem to ze 3 razy, w tę i w przeciwną stronę. I zawsze się zmieniał, wraz z mymi znajomymi, kręgiem zainteresowań, i różnymi przypadkami/wypadkami życiowymi Smile

    a odnośnie czynienia komuś dobrze - to wiem, że się to NIE UDA, dopóki ta osoba nie jest gotowa.
    Po prostu - ona już musi mieć owe przygotowanie. Mentalne. Intelektualne. (czyli pre-rozumienie Wink Tongue )

    i to chyba na tyle.
    ----------------------
    aha,
    odnośnie wypowiedzi BANE o filmie, pamiętam, że z rok temu około napisał na ten temat, w jakimś temacie. Poszukaj w historii jego wypowiedzi, na profilu. Pewnie gdzieś tam będzie. Ja nawet nie wiem, czego dotyczyła ta wypowiedź, ale pamiętam, że polecał ten film, jako przykładowy, "kalendarzowe" ukazanie tego, jak facet dołuje przez kobietę.

    Ja się z nim NIE ZGADZAM. nadal.