mobilklasik
Witryna poświęcona jest wróżby online
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Podejścia i konfrontacja z motywującą zasadą.

Mam lekkiego kaca moralnego. Dlaczego? Może to wyjaśnię pod koniec wpisu. Pisząc ten tekst, siedzę w wygodnym fotelu, a jednocześnie popijam moją ulubioną gorąca kawę. Lekka muzyczna nuta, która tylko dodaje uroku sprawia, iż emocje pozwalają mi szczerzej prześledzić moje poczynania. W przeciągu tego tygodnia miałem wolniejszą chwilę w jednym dniu, no dobra 2h urwałem z obowiązków, więc postanowiłem go wykorzystać i poznać kogoś nowego.:
Sytuacja nr. 1:
Zapakowałem się do autobusu z nowym zakupem, stoi koło mnie dziewczyna, że tak powiem rozmiarów średnich . Taka HB6. Postanowiłem urozmaicić sobie czas. Rzuciłem tekstem:
R: Widzę, że nosisz same czarne rzeczy. Czy to taka nowa moda? Laughing out loud
D: Nie, tak po prostu (i wzrok w ziemię)
R: Mam nadzieję, że te czarne paznokcie nie odwzorowują twojego wnętrza. (powiedziałem żartobliwie)
D: Może tak, może nie. (odrzekła damulka bez entuzjazmu)

Nie wiem czy się obraziła czy co, ale jak zatrzymał sie autobus na przestanku i zrobiło się wolniej, to uciekła. Laughing out loud Chyba ten czarny kolor nie był przypadkowy. A tak po za tym lubię rzucać teksty, które są na krawędzi krytyki. To jest taka moja klasyfikacja czy kobieta ma dystans do siebie i czy potrafi żartować.

Sytuacja nr.2:
Nie pamiętam sytuacji. Rozmawiałem z dziewczyna HB6. No cóż nic nie było ciekawszego w aktualnej chwili do ugrania. Więc trzeba było sobie jakoś radzić. Dziewczyna tak zafascynowana swoją nieprzywilejowaną sytuacją, bo jej się do domu spieszyło, że nie można było zejść na inny normalny temat. Bo jeżeli ona kurwa nie zdąży. Co ona zrobi. Musi zdążyć. Nie pamiętam, aby spotkał osobę, która przejmowała by się aż takimi błahymi rzeczami, na które nie ma w ogóle wpływu, ale cóż odszedłem kulturalnie, bo zobaczyłem fajną blondyneczkę.

Sytuacja nr.3:
Bardzo atrakcyjna dziewczyna, jak się później okazało starsza od mojej skromnej osoby o dwa lata. No cóż , obszedłem powoli pewnie przystanek. Zaobserwowałem jak się zachowuje i podszedłem do niej. R: Zawsze fascynowały mnie kobiety, które trzymają w ręce coś dużego. (Miała zwinięty rulonik, naprawdę był ogromny Laughing out loud )
D: (Tutaj nie pamiętam co odpowiedziała, ale zaczęła się śmiać. Bardzo pozytywna reakcja).
R: Co to w ogóle jest? (I zabrałem jej rulonik).
D: (Zaczęła opowiadać o mapach...)
R: Wow. Co najbardziej w tym lubisz? Co sprawia Ci największą satysfakcję?
D: (Jeziora itd.)
R: Naprawdę jestem pod wrażeniem. Nie wiem czy słyszałaś, ale kiedyś przeczytałem takie zdanie, iż: "Większość osób umiera w wieku 25 lat.". I to jest prawda, więc naprawdę niesamowite jest spotkać kogoś z prawdziwą pasją.
D: Oj tu się dziewczę ucieszyło, dostała jeszcze więcej energii i przyznała mi rację.
R: Dokąd jedziesz?
O: XXX [ochrona danych osobowych]

Rozmawialiśmy przez 15min. Między czasie się przedstawiłem i porozmawialiśmy o wspólnej pasji: alkoholu, a konkretnie winach Smile Kiedy przyjechał autobus. Nie odeszła stała jeszcze i rozmawiała ze mną, mówiąc iż musi już iść. Po prostu oczekiwała ode mnie ruchu, aby poprosił ją o numer, tego chciały jej oczy, jej ciało. Gdy stała w kolejce do autobusu, odwracała się dwukrotnie machając mi i się uśmiechając.

Spytacie dlaczego nie wziąłem numeru? Jestem po takim mały epizodzie życiowym. I powiedziałem sobie, że nie będę się angażować, ani spotykać z kobietami, aż nie wypełnię swojego kilku miesięcznego plany życiowego, aby stać się lepszy w tym co robię. (Chodzi o zawód, nie o kobiety) Ktoś stwierdzi, że jest to bezsensu da się pogodzić te dwie rzeczy. Owszem, ale ja potrzebuje kopa i ogromną dawkę motywacji, aby dać z siebie 100% i to spełnią tą rolę. Idźmy dalej, powiecie, to po co podchodziłeś czas i energię. Lubię to, sprawia mi to ogromną radość, poznawanie nowych osób, oraz ich różnych zachowań. Kocham to kiedy idę ulicą pewny siebie, uśmiechnięty, nieskrępowanym krokiem, a ludzie patrzą na mnie jak na idiotę. Taka rola społeczna mi w 100% odpowiada. Wracając do tematu, mówiąc szczerze czułem się chwile chujowo, że nie wziąłem od tej dziewczyny numeru. Nawet bardziej niż po rozpadzie związku, jeżeli można było tą relację tak nazwać. Rozważałem czy nie powinienem znaleźć sobie innego czynnika motywującego.

PS. Napisałem ten tekst, ponieważ chciałem przekazać wartość, ale jednocześnie potrzebowałem wyrzucić to z siebie. A papier wszystko przyjmie i nie będzie protestować. Wink

Odpowiedzi

Blog jak najbardziej na +.

Blog jak najbardziej na +.

Po przeczytaniu tego ,,Kocham to kiedy idę ulicą pewny siebie, uśmiechnięty, nieskrępowanym krokiem, a ludzie patrzą na mnie jak na idiotę.'' oplułem monitor hahaha

Dobrze się to czytało.
Liczę na więcej blogów z twojej strony! Trzymaj się!

Portret użytkownika vanarmin

Fajnie napisane. Przypomina

Fajnie napisane. Przypomina mi raport z dawnych lat, kiedy ta strona miała nieco inny charakter...
Moim zdaniem powinieneś jednak wziąć ten nr. Niewykorzystane okazje bolą z podwójną siłą. Jak nie teraz to potem.

Może ta pierwsza miała

Może ta pierwsza miała żałobe
A na drugą jeszcze trafisz i będzie się działo☺