mobilklasik
Witryna poświęcona jest wróżby online
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Skąd wiesz, że ona jest odpowiednia? - Weekendowe Przemyślenia

Portret użytkownika tddaygame

Wiele osób trafia do środowiska podrywaczy z misją "znalezienia sobie dziewczyny". Mając zaledwie kilka relacji na karku wydaje im się, że są w stanie ocenić z kim i jak im będzie. Skąd? Na jakiej podstawie?

I nie mówię tutaj, że od razu trzeba popadać w skrajność i zaliczać dziesiątki/setki dziewczyn i randkować z setkami/tysiącami. Ale ładowanie się w poważny związek z trzecią poznaną w życiu dziewczyną to proszenie się o problemy.

Często powtarzał "miej wybór". Bo tylko jeśli masz wybór, to możesz zdecydować się na coś w pełni świadomie. Zatrzymując się piekielnie głodny w nocy na autostradzie z radością powitasz McDonald'sa. Szukając czegoś do zjedzenia w środku dużego miasta nawet nie spojrzysz na fast foody.

Pospotykaj się z kilkudziesięcioma dziewczynami, nawet jeśli skończy się na jednej randce. Prześpij się co najmniej z tymi 20-oma, żebyś wiedział czego można się spodziewać w łóżku i jak mogą wyglądać relacje. A potem zacznij przebierać.

No i na koniec kolejna oklepana porada: nie ma co ładować się w nic poważnego przed 30-tką. Zbyt wiele się zmienia w naszych życiach, nastawieniach, pragnieniach, planach i sytuacjach gdy mamy te 20-35.

A jeśli nic się nie zmienia i w wieku 30 lat robisz dokładnie to samo i jesteś w tym samym miejscu, gdzie byłeś, jak miałeś 20, to zdecydowanie jest coś nie tak.

Odpowiedzi

Portret użytkownika Hasano

Oj był mi potrzebny ten

Oj był mi potrzebny ten filmik Laughing out loud

a teraz te biedne chłopaki

a teraz te biedne chłopaki będą przebierać i odsiewać laski tylko dlatego, że tak powinno się robić Laughing out loud. Jasne masz racje trzeba mieć kilku partnerów, setki randek żeby wiedzieć czego się chce. Sama mam listę cech i zachować jakie chcę w partnerze i pewnne pukty są obowiązkowe inne mogę nagiąć bo nie szukam ideału. Facetom się czasami w dupie przewraca zrywają z laską bo "zawsze mogę poznać lepszą" a potem zostają z ręką w nocniku, płacząc po nocy za nią. Reasumująć spotykajcie się z wieloma niekoniecznie na raz, nie szukajcie ideału, jak Wam coś nie pasuje i to jest coś mocnego to następna. Wink

Portret użytkownika tddaygame

"Facetom się czasami w dupie

"Facetom się czasami w dupie przewraca zrywają z laską bo "zawsze mogę poznać lepszą" a potem zostają z ręką w nocniku, płacząc po nocy za nią."

To nie są mężczyźni.

A po drugie - zasadniczo nie ma większego problemu, żeby nawet w wieku 40+, będąc ogarniętym, znaleźć sobie młodą i atrakcyjną partnerkę. Mężczyznom się nie spieszy.

To kobietom tyka zegar i to one czują oddech ciągle młodszej konkurencji na plecach.

Portret użytkownika saverius

Ciekawe i trafne

Ciekawe i trafne przemyslenia. Szczegolnie fragment, ze zazwyczaj liczenie na cos powaznego z 3cia poznana dziewczyn to proszenie sie o katastrofe.

Nie zgadzam sie jednak z opinia w filmie, ze fakt, ze jakis mezczyzna ma wiele/spotyka sie z wieloma partnerkami czyni go jakos ponadprzecietnie wartosciowym. Jak dla mnie z filmu nie wynika, czy chodzi o spotykanie sie jednoczesnie z wieloma kobietami (i z tego powodu ktos jest wartosciowy) czy o spotykanie sie z wieloma kobietami po kole, aby wyrobic sobie zdanie. Takiej informacji zabraklo mi w filmie.

Tomasz, pytanie do Ciebie. Na

Tomasz, pytanie do Ciebie.
Na chwilę obecną jestem średnio-zaawansowanym daygamerem. Strach przed podejściem do kobiety już dawno u mnie nie występuje, za to wciąż zmagam się ze "strachem" przed ludźmi (otoczeniem). Mój schemat działania wygląda w taki sposób, że mijam dziewczynę idącą z naprzeciwka, obracam się na pięcie i szybki krokiem podchodzę do nie łapiąc ją najczęściej za ramię. O ile idę z wingiem, czy wingami (max.2), to jest to jeszcze do przetrwania, o tyle idąc samemu, sam fakt zatrzymania się w miejscu, sprawia że ludzie mimowolnie się spoglądają (wiadomo, nie wszyscy) w momencie jak się zaczynam wracać (na dodatek szybkim korkiem), to już czuje podążający za mną wzrok na plecach, o chwyceniu za ramie przechodnia (kobiety) już nie wspomnę.
Przyznam, drażni mnie to niesłychanie, gdyż 80% kobiet do których mam ochotę podejść przez to odpuszczam. Zdaje sobie sprawę, że mógłbym podchodzić od przodu (jutro będę to testował), ale powiem szczerze, to zaskoczenie, czy nawet spłoszenie kobiety, robi mi świetną robotę (między nami, im bardziej się dziewczyna zaskoczy, spłoszy, tym lepiej wchodzi podejście, najczęściej jest sporo śmiechu, a suko-tarcze puszczają). Miejsce moich działań to najczęściej mocno zaludnione, ale spokojne deptaki, gdzie najczęściej leci w tle delikatna muzyka, a ludzie spacerują i podziwiają miasto (Kraków) idąc nieśpiesznie.
Jestem po lekturze Twojego artykułu o "efekcie fleszy" na twoim blogu, ale z ręką na sercu, ci luzie się na mnie patrzą (jak już pisałem, wiadomo nie wszyscy). Jak to obejść? Podchodząc od przodu? Mentalnie się przestawić, że będę działa na oczach gapiów? Szukać innych miejsc (odpada, idzie zima, długie wieczory, zmrok, muszę działać w bezpiecznych i komfortowych miejscach dla kobiet). Jak sobie Ty radzisz w takich sytuacjach? Co byś mi podpowiedział?
Proszę o wskazówki również PRAKTYKUJĄCYCH daygamerów, gdyż na teoretyków jestem już mocno uczulony.
Pozdrawiam
PR

Portret użytkownika tddaygame

"łapiąc ją najczęściej za

"łapiąc ją najczęściej za ramię"

Oj, oj, oj. To obca osoba! Nikt nie lubi być dotykany przez totalnie obce osoby. Nie rób tego, nawet jeśli masz przy tym zniewalający uśmiech. Tzn. będą dziewczyny, którym to nie przeszkodzi (ale wtedy i tak ten dotyk niewiele pomoże), a będzie bardzo dużo, którym w jakiś sposób to przeszkodzi. Polecam Yad stop.

"sam fakt zatrzymania się w miejscu, sprawia że ludzie mimowolnie się spoglądają (wiadomo, nie wszyscy) w momencie jak się zaczynam wracać (na dodatek szybkim korkiem), to już czuje podążający za mną wzrok na plecach"

Bzdura. Pooglądaj video infieldy i zobacz ilu ludzi faktycznie się odwraca. Przykro mi to mówić, ale nie tylko nie jesteś taki ważny, ale wręcz wszyscy mają Cię w dupie. Nikogo nie obchodzi to, co inni robią na ulicy.

"Zdaje sobie sprawę, że mógłbym podchodzić od przodu."

Wypróbuj Yad stop.

"Jak to obejść? Podchodząc od przodu? Mentalnie się przestawić, że będę działa na oczach gapiów? Szukać innych miejsc (odpada, idzie zima, długie wieczory, zmrok, muszę działać w bezpiecznych i komfortowych miejscach dla kobiet). Jak sobie Ty radzisz w takich sytuacjach? Co byś mi podpowiedział?"

Zacznij podchodzić w centrach handlowych. Na przystankach autobusowych. Wewnątrz sklepów (level hard: sklep z damską bielizną). Otrzaskaj się z sytuacjami, gdzie faktycznie ludzie będą patrzeć (i - o zgrozo - słuchać!). Jak to zwykle bywa - rób to małymi kroczkami. Najwięcej ile jesteś w stanie, nie rzucaj się od razu na coś, co Cię przeraża, ale wybierz coś, co jest niekomfortowe i gdzie faktycznie masz publiczność.

Potem dopiero zauważysz, że publiczności na ulicy po prostu nie ma.

Fajny film, zmusza do

Fajny film, zmusza do przemyśleń