mobilklasik
Witryna poświęcona jest wróżby online
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

W Drodze Po Szczęście

Ten chłopak od kilku tygodni ma codzienną walkę ze swoimi myślami. Wraca po pracy, pali blanta i myśli nad tym wszystkim...
Przypomina mu się początek 2017 roku. Rozstał się z dziewczyną, z którą był 3,5 roku. Myśląc o niej do tej pory jego serce mocniej bije. Przypomina sobie te długie tygodnie spędzone na wiecznych imprezach, upijani się, jaraniu. Nie wracał po kilka dni do domu. Miał w tym czasie wypadek samochodowy. Rzucił prace, popadł w długi. Czy był wtedy szczęśliwy? Nie
Dalej przypominają mu się kolejne tygodnie spędzone na szukaniu pracy, próbie jako tako powrotu do życia. Wiosna zaczyna wywoływać w nim już więcej pozytywnych myśli. Lubi wracać do tych myśli. Wyjechał do Warszawy, udało mu się odciąć od nic nie dających znajomosci, od wspomnień o dziewczynie. Znalazł dobra prace, stanął na nogi. W każdy weekend wracał do swojego miasta, odnowił kontakt ze znajomymi. Chyba trochę lubił słuchać jak jego znajomi łechtał jego ego. Wyjechał, wyrwał się, ogarnął, zmienił myślenie, fajnie, ze Ci się udało. W połowie wakacji wrócił do swojego miasta, miał oszczędności wiec spokojnie mógł szukać pracy już w domu. Ciagle słyszał, ze popełnia błąd, do czego tu wracać, nie ma żadnych perspektyw, jest głupi. Szybko znalazł prace, robił w końcu to co chciał, pracował z ludźmi, miał z nim kontakt, pozawal. Myślał, ze w końcu to jest to, praca, która sprawia mu przyjemność i umożliwiająca mu naprawdę dobre życie, bez obawiania się o pieniądze. Zawsze miał swoją grupkę znajomych, z którymi utrzymywał kontakt, spotykał się, ale poza tym zawsze miał masę znajomych z którymi spotykał się raz na jakiś czas, na meczach, spotkaniach klasowych, czy przypadkiem. Zawsze słyszał, ze jest naprawdę wporzadku, kimś, z kim można porozmawiać na każdy temat. Zawsze miał dużo koleżanek, potrafił z nimi rozmawiać. Nikt nie wiedział, ze ten dzieciak siedzi na tej stronie od 8 lat, w między czasie studiując wieczorami nlp, nls, socjologie i techniki sprzedaży. Ten czas jest dla niego szczególny. Dostrzegł to, ze zaradność życiowa w połączeniu z osobowością, świadomością kontakt z kobietą, to jest właśnie to co przyciąga kobiety. Inteligentne kobiety. Coś, o czym wiedział od kilku lat jednak nigdy nie był kimś takim. Czy był wtedy szczęśliwy? Nie
Zbliża się koniec 2017 roku. Tygodnie spędza poświęcając się pracy, po której codziennie praktycznie spotyka się z innymi znajomymi, kobietami. Wkręcił się w to. W ostatni dzień roku spojrzał w lustro i obiecał sobie, ze nowy rok musi być jeszcze lepszy od poprzedniego. Zaczął szybko, w połowie stycznia tego roku zmienił pracę. Zaryzykował, poszedł na rozmowę w podartych spodniach i koszuli w kratę, wcześniej wgl nie zapoznając się z nową branżą i o co mogą go pytać. Rozmowa nie trwała więcej niż 10 min. Wrócił do domu i dalej szukał pracy. Po tygodniu otrzymał telefon, ze przeszedł pomyślnie rozmowę i może zaczynać pracę od poniedziałku. Jego zarobki wzrosły dwukrotnie. Wydaje się być idealnie. Stać go na wszystko, ma w okol siebie masę znajomych, kobiety, przyjaciela. Czy był wtedy szczęśliwy? Nie
Zaczyna się znowu wiosna, piękna pogoda, endorfiny buzują. Praca. To go pochłania. Weekend zaczyna od soboty jednak zawsze ze znajomymi, na mieście, w klubach, na domowkach. Zaczyna zauważać, ze nie musi specjalnie starać się o uwagę kobiet. Coraz częściej zdarza mu się, ze same inicjują rozmowę. Jego znajomi zaczynają to widzieć, znowu lechtają jego ego, on zawsze jest z fajnymi kobietami, ciagle pojawiają się jakieś nowe. Zaczynają przylepiać mu metkę flirciarza i podrywacza. Latem zaczynają pojawiać się wiadomości od nieznajomych facetów, jak poderwać kobiety które im się podobają, jak to robi on sam. Czy był wtedy szczęśliwy? Nie.
Dzisiaj jest 17 październik, 2018 roku, piękna, polska złota jesień. On leży na łóżku, pali blanta i myśli nad swoim szczęściem. Robi to od kilku tygodni, zauważając, że coraz bardziej zatraca się w tym pozornym szczęściu nie robiąc nic, żeby isc dalej, kolejny krok do przodu, kolejne wyzwanie, cel. Wie, ze nie robiąc nic, cofa się wstecz. Analizując to, jak jego życie zmieniło się przez ostatnie dwa lata, powinien skakać z radości. Łatka flirciarza zaczyna męczyć go coraz mocniej. Choć kobiety uważają, że powinienem się cieszyć i mężczyźni tez, nie jest tak. Nigdy nie traktował kobiet jako celów, targetów. Nigdy nie zależało mu na numerach kobiet w telefonie. Nigdy nie wykorzystał żadnej kobiety chociaż miał wiele okazji. Wie o tym, ze jego mama postarała się aby dobrze go wychować. Jego znajomi nie rozumieją przecież, że można mieć wiele koleżanek, pięknych, inteligentych. Wystarczy być prawdziwym, szczerym i komunikatywnym facetem. Uważał to za normalne, każdy facet może być na jego miejscu, nie jest nikim wyjątkowym. Jest zmęczony byciem dla wszystkich podporą, kimś, komu każdy się zwierza ze swoich problemów, trosk, szczęścia. Całe dnie pochłaniają mu myśli o znajomych, komuś znaleść prace, komuś pomoc w papierkach, w stylistyce książki... robi to bezinteresownie bo dawanie szczęścia innym zawsze było dla niego cenniejsze od własnego szczęścia. Niestety on nigdy sam nikomu nie mówi o swoich problemach, często chciałby komuś powiedzieć o swoich myślach, jednak na końcu zawsze robi to samo. Milczy. Rozmawia sam z sobą. Przez ostatni czas często odpowiada na pytania dlaczego jest sam. Wtedy zaczyna się największa bitwa w jego głowie. On szuka ideału. A może nie? Kobieta inteligentna, pewna siebie, odpowiedzialna koniecznie z poczuciem humoru, sarkazmem, czy to tak dużo? Zwykle 7/10 hb by wystarczyło. On cały czas myśli, ze to nie dużo...
Czym jest szczęście? Kiedyś przeczytał, ze szczęście to możliwość dzielenia każdego swojego dnia z kimś drugim. Myśląc o tym, widzi przed ozami to co mógłby mieć, mieszkanie, kobietę przy sobie, wspólne śniadania, wspólne zakupy, możliwość zapewnienia jej dobrego, interesującego życia. Czy byłby wtedy szczęśliwy?
Szczęście to możliwość dzielenia każdego swojego dnia z kimś drugim. W tym momencie pojawia się w jego głowie odmienna myśl. Przecież ma kogoś, kto spełnia wszystkie jego wymagania, może zawsze z nią porozmawiać, choć nigdy się nie zwierza. Lubią swoje poczucie humoru, chamstwo, nie owijanie w bawełnę. Daje mu to możliwość życia samemu, dalszego poznawania kobiet, ludzi, spędzania czasu tylko ze sobą, poświeceniu na swoje pasje, nie obawiając się o to, czy starczy mu czasu aby wystarczająco długo spędzić każdy dzień z drugą połówka.
Dlaczego wciąż nie jest szczęśliwy? Dobrze wie, że komukolwiek by o tym nie powiedział każdy by go wyśmiał. Masz dobra prace, świetnie zarabiasz, masz wokół siebie pełno znajomych, piękne kobiety, czego chcieć więcej?
Szczęście pojawia się wtedy, gdy jesteśmy szczęśliwi sami ze sobą. Nasze życie nas satysfakcjonuje. Spełniamy się. Korzystamy z możliwości które daje nam świat. Robimy to co kochamy. Mamy pasje której się poświęcamy. Mamy kochająca rodzine.
Dlaczego wciąż nie jest szczęśliwy? Chyba sam nie wie, zawsze był perfekcjonistą, zawsze miał wyobrażenie o swoim zyciu. O kobiecie z która będzie je dzielił. Może czas zmienić myślenie? Może tak naprawdę próbuje sam sobie wmówić, ze jest nieszczęśliwy? Może nie docenia tego co ma? Być może. Jednak nie przestanie szukać tego szczęścia. Bo czuje, że nie może zadowolić się tym co ma, jego życie nadal nie wyglada tak jak od małego marzył.

Jest w drodze po szczęście. Wyjedzie na autostradę albo skończy w ślepej uliczce. Niedługo się przekona.

Neverquit.

Odpowiedzi

Portret użytkownika Pinochet

"ten chłopak od kilku tygodni

"ten chłopak od kilku tygodni ma codzienną walkę ze swoimi myślami. Wraca po pracy, pali blanta i myśli nad tym wszystkim..."

Jeśli masz ciężką głowe to przestań palić tą chujoze. Proste niee? :]

Rozumiem, że ten blog jest jako kartka z pamiętnika?

Realizujesz kolejne cele, ale to wciąż za mało. Czegoś ci brakuje.. Masz to o czym niejeden marzy..

Może kup sobie ps4? Fajne gierki wychodzą pod koniec roku :]

Portret użytkownika Kensei

A może przecenia to co ma,

A może przecenia to co ma, może szczęście to po prostu być, a nie mieć. Pozwolić sobie być.
"Korzystamy z możliwości które daje nam świat."
Fajny blog. Też kiedyś byłem w związku z eMDżej. Jednak wszystko na tym padole uśmiechów i łez przemija Smile