mobilklasik
Witryna poświęcona jest wróżby online
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Wyzwanie! 31 dni bez :) - Weekendowe Przemyślenia

Portret użytkownika tddaygame

Do tej pory nie było wyzwań... no to już są. 31 dni bez emotikonek w wiadomościach, a specjalnie dla czytelników tego serwisu - druga, jeszcze lepsza propozycja.

Tytułem wstępu: to nie jest tak, że nieużywanie emotek cokolwiek zmieni w wynikach. Chociaż, oczywiście, jest też i taka możliwość. Przynajmniej początkowo, reakcje mogą być nieco inne niż dotychczasowe.

W tej całej zabawie chodzi o nabranie pewności siebie w tym, co piszesz. Emotki zmiękczają przekaz, przez co bardzo często zmiękczają osobowość. Co gorzej, robisz to sobie sam.

Symulując odpowiedzialność za swoje słowa przez okrągły miesiąc masz szansę zrozumieć, jak taka pewność siebie jest odbierana i zobaczyć, że traktując siebie inaczej, będziesz też traktowany inaczej przez innych.

Gdy opowiadasz jakiś prowokacyjny dowcip, a na końcu dodasz nerwowe "haha", to tym samym dajesz do zrozumienia, że nie czujesz się swobodnie z tymi słowami.

Analogicznie, zupełnie inaczej będzie odebrane "jak nie założysz tej sukienki, to dostaniesz takiego klapsa, że nie będziesz mogła siedzieć :)", a "jak nie założysz tej sukienki, to dostaniesz takiego klapsa, że nie będziesz mogła siedzieć".

W tym pierwszym przypadku spodziewana odpowiedź to ":)" albo "haha", w tym drugim - "Taaak!".

Ps. Użytkownikom tego portalu proponuję wywalić emotikonki zewsząd - z postów, z tekstów na shoutboxie, z prywatnych wiadomości, a nawet z rozmów ze znajomymi. Stań się na miesiąc poważny. A jak żartujesz, to inni powinni to wiedzieć bez ":)".

Odpowiedzi

Portret użytkownika jRz

"Stań się na miesiąc

"Stań się na miesiąc poważny"

czyli nudny i sztywny? emotki to zajebista sprawa szczególnie pisząc z młodą siksą na messengerze

Jeżeli ktoś jest pewny siebie

Jeżeli ktoś jest pewny siebie to ma w chuju czy doda emotke czy nie i widać to po jego stylu pisania.

Portret użytkownika tddaygame

O, to to to to!

O, to to to to! Dokładnie!

Jak ktoś jest pewny siebie, to robi co chce.

Jak ktoś szuka rozwiązania kwestii "jak sprawiać wrażenie pewnego siebie via SMS" - niech spróbuje tego ćwiczenia. Na pewno się czegoś nauczy.

Portret użytkownika Guest

nie do konca się

nie do konca się zgadzam

zmiękczają? Raczej wyjaśniają, ubarwiają, tłumaczą kontekst. To co w realu zrobisz poprzez uśmiech, mrugnięcie okiem, zmianę głosu - tym w wiadomosci tekstowej jest emotka.
Nie mówie o napieprzaniu co 3 słowa, ale dla podkreslenia i nadania odpowiedniego charakteru wypowiedzi.

Portret użytkownika jRz

ale dajmy spokój, to jest

ale dajmy spokój, to jest tddaygame, tego nie pomalujesz, po to zostało to stworzone, uzywając emotikonek po prostu nie jestes nudny i sztywny, ubarwia to rozmowe. Ale z resztą, co tu duzo gadać. To jest Tomeczek Laughing out loud

Portret użytkownika nera

A ja emotikony czasem

A ja emotikony czasem (podkreślam to słowo-czasem) dodają ludzie niepewni siebie pod jakimiś uszczypliwymi komentarzami by te swoje komenty jakoś złagodzić. Coś w stylu "a napiszę co myślę, dojebię do pieca... ale dam emota Smile lub Laughing out loud by nie było że jestem chujem"
-celowo bez emota mój koment

Portret użytkownika tddaygame

Oczywiście. Tyle, że zbyt

Oczywiście.

Tyle, że zbyt wiele osób napieprza co 3 słowa i wali to na końcu każdego zdania/wypowiedzi. Patrz zresztą komentarz "jRz" poniżej.

Takim osobom przydałaby się terapia szokowa, którą proponuję. Bo oni po prostu nie potrafią napisać żadnego tekstu bez "ubezpieczenia" w postaci emotki.

Niech popróbują przez miesiąc, przekonają się, że "da się", a potem spokojnie wrócą do normalnego poziomu.

Ja mam lepszą propozycje

Ja mam lepszą propozycje wyzwania: 31 dni bez narzekania o kobietach, wyglądzie, autach, Danielach. Skierowana szczególnie do Isco i H. 31 dni z optymistycznym podejściem - zero marudzenia, narzekania na dziewczyn, instagram, tinder itp.

Przeciez to jest bezsensu ;]

Przeciez to jest bezsensu ;]

Emoty zastepuja w wiadomosci m. in. ton glosu, czy inne kanaly komunikacji. A i jestem malo pewny siebie, bo napierdalam tym jak szatan.... ;]

Portret użytkownika jRz

komu to tłumaczysz,

komu to tłumaczysz, Tomeczkowi? Daj se siana Laughing out loud Poczytaj jego wypowiedzi, pooglądaj vlogi. Wg niego cały internet jest beee, tinder to gówno, podryw w necie gówno, pisanie smsów czy na messengerze gówno, ostatnio nawet na swoim blogu napisał ze sms "Dobranoc :*" do swojej partnerki to debilizm Laughing out loud a teraz jeszcze z tymi emotkami wyjezdza Laughing out loud

Z internetem ma akurat racje

Z internetem ma akurat racje ;] Gorsze towary niz w realu.

Portret użytkownika jRz

nie powiedziałbym, spójrz na

nie powiedziałbym, spójrz na instagrama jakie tam sucze są

Gary, zrozum. Ty walisz sobie

Gary, zrozum. Ty walisz sobie pod zdjęcia, a my się spotykamy z pannami ze zdjęć.

Rzeczywistość wzgldem zdjęć czasem jest mega okrutna Sad

Portret użytkownika jRz

ty do kazdego na tym forum

ty do kazdego na tym forum mówisz gary, wez leki stary

i pokaz mi te z którymi się spotykasz

Ja jestem gruby, brzydki i

Ja jestem gruby, brzydki i żadna mnie nie chce Sad Gary Smile

Portret użytkownika saverius

czasem się zastanawiam, czy

czasem się zastanawiam, czy tddaygame:

1. Widzi więcej potencjalnych problemów/wpadek w relacjach DM niż potencjalnych korzyści/fajnych chwil

2. Ma coś z tych wszystkich przemyśleń, czy mu pomagają, czy sprawia, że lepiej się czuje (brzytwa Ockhama?)

3. Woli podejść do wszystkiego technicznie, bo "efekt", "sukces" czy woli podejść spontanicznie i "jakoś to będzie"

Czasami mam wrażenie, że jest trochę jak... robot...

Portret użytkownika tddaygame

Uwaga, odpowiadam: 1.

Uwaga, odpowiadam:

1. Korzyści/fajnych chwil.

2. Mam - dzięki nim potrafię pomóc facetom, którzy zwracają się do mnie z problemami. Większość moich materiałów to zebrane w filmiki/posty dyskusje, w których próbujemy rozprawić się z jakimiś konkretnymi kwestiami.

3. Jeżeli tłumaczę innym - "efekt", "sukces". Sam tak miałem przez długi czas (i owszem, było robotycznie), ale z czasem każdy idzie we freestyle.

Ignorować zasady i reguły można, jak już się je pozna, przeżuje i wypluje. Odrzucanie ich bez zapoznania się to zwykła ignorancja. Na to mogą sobie pozwolić naturalsi i osoby z sukcesami... które to nie szukają rad po Internecie.

Portret użytkownika saverius

Kontynuuję: ad1 Ilość

Kontynuuję:

ad1

Ilość filmików + komentarz do nich oraz dodatkowe opisy w komentarzach sprawiają, że wątpię.

ad2

I to jest lepsze? Gotowe, sprawdzone odpowiedzi (nierzadko obarczone wysokim błędem), czy może inspirowanie do eskplorowania? Ja jestem za tym drugim.

ad3

To samo co w ad2. Imo lepiej inspirować do eksploracji. Dlatego właśnie każdego przytłaczają technikalia i "efekt" i to również dlatego idzie we "freestyle".

"Ignorować zasady i reguły można, jak już się je pozna, przeżuje i wypluje. Odrzucanie ich bez zapoznania się to zwykła ignorancja. Na to mogą sobie pozwolić naturalsi i osoby z sukcesami... które to nie szukają rad po Internecie."

To samo co ad2 i ad3. Skoro i tak w końcu przejdą na owy freestyle wystarczy tylko inspiracja do eksploracji.

Portret użytkownika tddaygame

Ok, to zbiorczo: masz rację,

Ok, to zbiorczo: masz rację, że skupiam się na problemach i ich rozwiązaniach, a nie korzyściach. Nie jesteś jedyny, który mi to mówi.

Jednocześnie potrafię czerpać radość z codziennego życia, bo po prostu te problemy pojawiają się na tyle rzadko, że nie ma co się nimi przejmować.

Co do meritum Twojego komentarza, to wydaje mi się, że po prostu nie bierzesz pod uwagę grupy docelowej dla tych filmików (i postów, i komentarzy), w której ani Ty, ani ja się nie znajdujemy.

Wydaje mi się, że nie miałeś do czynienia z osobami, które jak im powiesz "idź, improwizuj" to stoją w miejscu. A jak kopniesz ich w dupę, to tak zaimprowizują, że zgarną zasłużoną chamską zlewkę.

Osoba, która zgarnęła 50 zlewek pod rząd nie będzie miała żadnej motywacji do dalszego eksperymentowania, o ile nie jest silnym charakterem. Ale silny charakter poukłada sobie wszystko sam, a nie będzie szukał pomocy u innych.

Mówiąc inaczej: jest nieskończenie wiele opcji poprowadzenia rozmowy, z czego mały ich podzbiór będzie społecznie akceptowalny i skuteczny.

Pokazując jakiejś osobie "zobacz, jak zrobisz tak i tak, to działa to tak i śmak" po pierwszy wyciągasz go z negatywnej pętli, po drugie dajesz mu punkt odniesienia, od którego może zacząć eksperymentować, po trzecie ma coś, co "działa" i jak jego eksperymenty spowodują 20 zlewek pod rząd, to może wrócić do punktu, w którym coś się działo.

Być może jest to specyfika osób, które do mnie trafiają i które jawnie i otwarcie mówią mi "przyszedłem po poradę do ciebie, bo dajesz konkretny przepis co zrobić". Te same osoby bardzo szybko uświadamiają sobie, że te przepisy to jest tylko jedna z możliwości.

Ale znów - potrafią sobie znaleźć "swój styl" przez analogię do tego, co już działa. Jeśli mają eksperymentować samodzielnie, to możliwości popełnienia błędów jest tak dużo, że większość z nich nie ma szans wyczerpać tej puli, zanim się nie zniechęci.

Wiem, że do analogii łatwo się przyczepić, ale jak chcesz zaimprowizować grę na jakimś instrumencie i trzasnąć solo, to przydałyby się podstawy (trzeba w ogóle umieć grać), umiejętność przejścia z rytmu do solówki i z powrotem, no i na koniec jakieś jedno przykładowe solo.

Lubię myśleć, że moje porady to właśnie podstawy gry na instrumencie (social skills), kilka utworów (technikalia, skupienie się na efekcie) i jedno przykładowe solo wraz z przepisem jak tworzyć kolejne (indywidualne komentarze).

Jak kogoś zadowalają rady "musisz być bardziej męski" albo "wprowadź bardziej seksualną atmosferę", to nie do mnie, bo dla mnie to są zbyt ogólne i nic nie znaczące stwierdzenia.

Jak dla mnie tddaygame

Jak dla mnie tddaygame podsuwa pomysły które mogą działać albo nie działać, bo każdy ma inny styl i inną osobowość. To co u niego sprawdza się świetnie, może u kogoś innego nie zaskoczyć. Ale to za co doceniam te wpisy i vlogi, to że skłaniają do refleksji nad rzeczami, na które wcześniej nie zwracałem uwagi i zachęcają do eksperymentowania. Coś działa, coś nie działa, ale ważne że sprawdzasz sam i zaczynasz w końcu samodzielnie myśleć.

Temat z emotkami jest całkiem niezły. Nigdy się nad tym nie zastanawiałem, a może warto. Być może pogorszy to wyniki, być może polepszy, ale nie da się zrobić kroku naprzód robiąc wszystko zawsze tak samo.

Czy gdy miałeś do czynienia z

Czy gdy miałeś do czynienia z Ukrainkami, to wysyłały ci takie emotki: ))))))?

Portret użytkownika tddaygame

Tylko i wyłącznie. Ukraińskie

Tylko i wyłącznie. Ukraińskie emotki nie mają oczu.