mobilklasik
Witryna poświęcona jest wróżby online
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Zdobywaj kobiety wszystkimi możliwymi kanałami

Portret użytkownika Aleus

Zdobywaj kobiety wszystkimi możliwymi kanałami

Porażka nie czyni Cię przegranym. Czyni za to poddawanie się, godzenie się z nią i odmowa ponownego próbowania.
Richard Exely

Na forum można coraz częściej spotkać osoby deprecjonujące e-uwodzenie, działające tylko na tym polu, albo „ultrasów podrywaja”, dla których tylko daygame ma rację bytu. W ich opinii dg to jedyny słuszny sposób podrywania kobiet. Wszyscy się mylą!

Cztery formy podrywu:

daygame – poznajesz na żywo kobietę. Klasycznie: wybierasz sobie wolny termin i „popylasz” po mieście, w poszukiwaniu pięknych łań. Główny teren polowania: miejscowa galeria handlowa. Główny plus tej metody: szybka poprawa zdolności interpersonalnych. Minus: ogromna frustracja, jeśli nie wychodzi. Zminimalizować ją można, działając z „wingiem” i jednocześnie się, nakręcając pozytywnie.

incydentalny – dla mnie odmiana daygame’u, która wyklucza frustrację i jest spójna z zasadą, że kobiety to dodatek, a nie całe życie. Robisz coś na mieście i masz w miarę wolny czas, przy czym widzisz ciekawą kobietę i uderzasz. Nie odczuwasz tak wielkiej presji. Główny teren polowania: kolejki, powroty z pracy, studiów, zakupy itd.

night game – działasz w klubie, kobiety tam są przygotowane na podryw, część ma wysoko postawioną „sukotarczę”, część chce mężczyznę orżnąć na drinka. Wymagane są dobre umiejętności taneczne. Samemu głupio pójść, choć może to wzbudzić zainteresowanie kobiet.

e-uwodzenie – net game, wirtualny podryw, najłatwiejszy dostęp do kobiet, pod kątem ilości. Najtrudniejszy, ze względu na wysoki poziom konkurencji. Główny teren polowania:
Tinder, badoo, sympatia itd.

Dodatkowo istnieją jeszcze:

szybkie randki – spotykacie się w restauracji i macie chwilę na zaprezentowanie siebie, po czym zmiana i poznaje się kolejną osobę.

Co mówi nieudany podryw w internecie? Na co się w ogóle nie zwraca uwagi.

Najbardziej „lubię” tych ludzi, co się obrażają na podryw w necie. Zamiast pokornie wyciągnąć lekcję i zastanowić się, dlaczego nie wychodzi. Jeśli nie wychodzi podryw w internecie, to jasny sygnał, że należy popracować nad wyglądem i wyciągnąć z niego maks, zamiast jojczyć, że kobiety tam patrzą tylko na wygląd. Wygląd to jedno, bo to jeszcze znaczna część kobiet podaruje, ale na pewno nie da szansy na spotkanie, jeśli się prowadzi nudne rozmowy.

Zatem mamy teraz jegomościa, który za radą „ultrasów podrywaja” stwierdza faktycznie, internetowy podryw jest do kitu. To metoda jest zła, a ja jestem idealny. Idzie na daygame, biega po mieście, jak opętany, zaczepiając kobiety. Co się dzieje? „Zdziwko”, tu też dostaje zlewy. Zatem co stwierdza? To kobiety są do kitu. To są księżniczki, w tyłeczkach im się poprzewracało.

Drabina podrywu powinna wyglądać następująco obecnie, standardowo:

E-uwodzenie→szybkie randki→incydentalny→daygame/night game

Dlaczego, w mojej opinii powinno się zacząć podrywać internetowo najpierw? To jest dobry początek na obcowanie z kobietami i poznawanie dużej ilości kobiet. Oczywiście, że poznajemy tylko powierzchownie. Na wstępie nie jest nam potrzebne nic więcej. Od razu powinno się patrzeć na podryw internetowy jako początek drogi, a nie jej kres. W necie nabywamy umiejętność prowadzenia rozmowy z kobietami. Zwracałem na to uwagę w jednym blogu, za który zostałem zjechany. Mimo wszystko nadal to podtrzymuję. Tylko się w tym utwierdziłem. Internetowo masz wyćwiczyć się w rozmowie z kobietami. Tam masz pole do tego, aby stać się „cocky and funny”. Musisz tylko prowadzić dobry text-game i wyobrażać sobie, jakbyś rozmawiał tak na żywo z kobietą. Jak się tego nauczysz, to wtedy pracujesz nad gestykulacją, mimiką i modulacją głosu.
Jaki ma plus niebywały netgame w stosunku do innych form podrywu? Nie jest tak ważne i widoczne, w jakim jesteś stanie mentalnym. Możesz być po byłej i nie czuć jej smrodu, chyba, ze zaczynasz jojczyć o niej. Tego strasznie nie lubią kobiety, w każdym miejscu i formie.

Przy daygame nie jest ważne tylko opanowanie prowadzenia rozmowy z kobietą. Tam pokazujesz całego siebie. Kobiety mają świetnie rozwinięte zmysły i umieją przejrzeć mężczyznę na wskroś. Daygame lub podryw incydentalny to jest to, do czego się powinno dążyć. Aby mieć wyniki na żywo należy poprawić wygląd, grę (już potrzebne na etapie podrywu internetowego) i zwiększyć poziom swojej energii. Jak się staje bardziej energetycznym człowiekiem? Po prostu robisz coraz więcej konstruktywnych rzeczy, coraz bardziej jesteś zadowolony ze swojego wyglądu i życia. Budujesz swoją wewnętrzną pewność siebie: lubię się, mówisz z przekonaniem. To kobiety wyczuwają instynktownie. Dopiero, jak masz te trzy rzeczy to idziesz na „podryw na livie”.

Nie dostrzega się też jednego, że podryw internetowy przeistacza się w randkę na żywo. Tam wszystko wychodzi. Panują te same zasady jak na daygame.

Generalnie, jeśli nie wychodzi w e-uwodzeniu, a wychodzi na daygame, bo zdarzają się takie przypadki, to nie oznacza, że net-podryw jest beznadziejny, tylko na żywo potrafisz się lepiej zaprezentować. Zapewne jesteś mało fotogeniczny lub wrzuciłeś słabe fotki, zaniedbałeś opis i prowadzisz słabe rozmowy pod względem tematycznym. Za to możesz pokazać swoją charyzmę na żywo. Tu się pojawia główna różnica pomiędzy tymi dwoma, ekstremalnymi formami. Jeśli jesteś do niczego, to e-uwodzenie nie będzie tego tak mocno odsłaniać. Jeśli jednak jesteś już ogarniętym mężczyzną, to dg to będzie uwypuklał.

Jeszcze jedno, co chyba wszystkim umyka. W netgame nie ma kobiet topowych, nie chodzi tylko o wygląd. Kobiety, które są 8-10/10, mają poukładane w głowie, to mają tylu absztyfikantów, że tylko na dg można je wyrwać. W necie, jeśli są piękne kobiety to atencjuszki lub „professional dater”.

Nie rozumiem też, dlaczego się tak marudzi, że mają tam przewagę ogromną? Bardzo dobrze, że mają, bo można się uodpornić na zlewy, zobaczyć brutalność kobiet, czyli wyzbyć się jakiejś idealizacji na temat tej płci i pogodzić z myśleniem: next, next, next.

Nie rozumiem też, dlaczego mężczyźni nie podchodzą do nich z lekką wyższością. Jeśli kobieta szuka w internecie mężczyzny, to znaczy, że nie ma powodzenia. Kobieta tym samym przyznaje się do tego. Zdajecie sobie sprawę, jakie to jest trudne dla kobiety? Czy dla mężczyzny jest uwłaczające, że szuka różnymi kanałami sposobu, aby zdobyć jak najwięcej kobiet? Zastanówcie się. Oddajecie władzę kobietom, które tak naprawdę na samym wstępie wywiesiły flagę z napisem: chcę znaleźć dobrego mężczyznę. Zamiast się zaprezentować takimi, to widzą chłopaczków z dąsami.

Jak jesteś „nieogarem”, to wszędzie Ci nie będzie szło, przykro mi, brutalna prawda. Jesteś „nieogarem”, bo nie robisz jednej banalnej rzeczy? Nie zmieniasz się w lepszą wersję siebie. Nie edukujesz się. W tym miejscu masz całą wiedzę, aby być co najmniej przyzwoitym, w każdej formie podrywu. Po prostu czytasz blogi, robisz notatki, testujesz to w boju i piszesz spostrzeżenia. Zrób sobie taki zeszycik: wnioski, użycie, wyniki.

Mimo że napisałem o drabinie podrywu, w dzisiejszych czasach, to nie ma czegoś takiego, że lepszy jest dg, ng czy e-uwodzenie. Każda forma ma plusy i minusy. To, że się powinno dążyć do dg oznacza, tylko tyle, że jeśli ktoś opanował techniki podrywu i ma poukładane w głowie, to on staje się łowcą topowych kobiet i uderza do kobiet ze swojego poziomu. Już nie idzie na ilość, tylko na jakość.

Najlepiej, jednak jeśli mężczyzna nie popada w rutynę i nie działa w jednym obszarze podrywu, w którym mu się wiedzie, bo każda z form odsłania plusy i minusy mężczyzny. Z tego tytułu powinno się poszukiwać kobiet wszystkimi możliwymi kanałami i działać w każdej formie oraz cały czas poprawiać wszędzie wyniki, wszędzie.

Odpowiedzi

O,o ja głównie

O,o ja głównie incydentalista, od pol roku nie wychodzilem na DG.

Prawda jest taka, ze tylko w dzien liczba kobiet jest nieograniczona, wiec jest najlepszy W klubie najczesciej 2 fajne, co to za wybor.

Obrona neta jest zbrodnia.

Napisalbym wiecej, ale nie mam wieczoru na dyskusje ;p
Pdr

Portret użytkownika Viril

Jestem zwolennikiem

Jestem zwolennikiem podrywania w internecie, ale nie mogę zgodzić się z tezą, że jest to najlepszy sposób na uczenie się obcowania z kobietami i prowadzenia z nimi rozmowy. W internecie nie rozmawiamy z kobietą, a jej awatarem. Co z tego, że rozmowa nawet się będzie kleić, jak w końcu dojdzie do spotkania i prawdopodobnie spalimy się na samym wstępie przy powitaniu. Pisanie wiadomości, leżąc wygodnie na kanapie i mając mnóstwo czasu na zastanowienie się co odpisać nijak nie poprawi naszych zdolności interpersonalnych. Nie odczuwamy tych samych emocji. Zawsze na początku to jest największym problemem. Wielu początkujących w podrywie jest w miarę ogarniętymi gośćmi. Potrafią prowadzić ciekawe i dowcipne dysputy na wiele różnych tematów, ale mają jeden podstawowy problem. Gdy stają twarzą w twarz z atrakcyjną kobietą, to ich serce zaczyna bić mocniej, ręce się pocą, a słowa stają w gardle. Nawet tysiąc udanych rozmów w internecie nie nauczy ich tego opanować. Dlatego jest to strata czasu, bo i tak spalą każdą z umówionych randek. Jedyne co można tutaj poćwiczyć, to prowadzenie rozmowy, ale moim zdaniem to też mija się z celem. Jeżeli ktoś chce poćwiczyć prowadzenie rozmów, to o wiele lepiej wejść na czat i próbować prowadzić ciekawe rozmowy z przypadkowymi kobietami. Można to robić od ręki, bez czekania aż nas z kimś sparuje, co daje olbrzymią oszczędność czasu. Podsumowując. Netgame daje spore możliwości poznawania nowych kobiet, ale nigdy nie nauczy Cię obcowania z kobietami i radzenia sobie ze stresem w ich obecności. Jeżeli ktoś szanuje swój czas, to najpierw powinien spróbować poznać kilka kobiet na żywo i dopiero wtedy wspierać się internetem.

Portret użytkownika Aleus

Końcówka wpisu jest wyborna i

Końcówka wpisu jest wyborna i tu nie mam punktu zahaczenia.

Jednak początek może stanowić dla mnie pole do polemiki. We wpisie jest jedno zdanie: "Musisz tylko prowadzić dobry text-game i wyobrażać sobie, jakbyś rozmawiał tak na żywo z kobietą". Samo pisanie nie pomoże, ale jeśli podczas niego nie będziesz udawał kogoś innego i starał się prowadzić rozmowę, jak na żywo, to masz już opanowaną bazę tematyczną. Wiesz na jakie tematy warto wchodzić z kobietami, na jakie nie, jak reagować, jak odbijać ST.

Emocje będą na randce. I tak będzie łatwiej niż z laską wyrwaną na dg, bo stworzyliście jakąś nić porozumienia. Zdobyłeś już jakieś zainteresowanie i zaufanie.

Edit:
Poza tym to w necie kobiety są najbardziej brutalne. Jeśli tam się do nich nie zrazisz, to już wyniosłeś cenną lekcję.

W necie też dostajesz mnóstwo zlew, braku odpowiedzi, kolejna lekcja.

W necie piszesz z tyloma laskami,że zaczynasz dostrzegać ich schematyczność.

Odnośnie tych emocji, to net to takie wygłaszanie referatu na sucho, lub nauka recytowania wiersza. Wiadomo, że inaczej będzie jak się stanie przed publicznością lub nauczycielem, ale jak się nie nauczysz, to z pustego i Salomon nie naleje. Ja tak patrzę na net game jako początek drogi.

Ta końcówka to powinien być suplement do bloga.

Portret użytkownika Viril

Zaufanie można zdobyć dopiero

Zaufanie można zdobyć dopiero wtedy, gdy obcujesz z kimś na żywo, także jedyne co nam zostaje do zdobycia, to zainteresowanie. Szybka jazda golfem i myślenie, że jedziemy porsche, nie zrobi z nas kierowców wyścigowych. Co do bazy tematów, to u początkujących też będzie działać to na niekorzyść. Znając realia, będą prowadzili dość długie rozmowy zanim zahaczą o spotkanie na żywo, co będzie skutkowało tym, że baza tematów nie będzie opanowana, a wyczerpana.

Portret użytkownika Aleus

Tu dochodzimy do kolejnego

Tu dochodzimy do kolejnego punktu bloga. Oni się nie edukują. Biorą się za net game, czy inną formę podrywu bez przygotowania teoretycznego, a nawet jeśli posiądą, to nie używają w boju.

Co do zaufania, to już możemy dywagować, bo jeśli z kimś rozmawiasz przez pewien czas, zaczynacie się o sobie coraz więcej dowiadywać, osobistych rzeczy, to się rodzi jakaś forma zaufania.

Edit: Jednak znowu mogą z tego wystrzelania się wynieść lekcję, że kobiecie należy dać przestrzeń, należy pozwolić zainwestować w tematy, dać zatęsknić. Przecież podobny błąd robią w związkach, za dużo kontaktu.

Portret użytkownika Admin

Ja bym jeszcze dodał: -

Ja bym jeszcze dodał:

- Podryw striptizerek w strip klubie

- podryw w klubie na parkiecie tanecznym (tańcem) vs poza parkietem (nie tańcem)

- podryw przed klubem w nocy Smile

- podryw w kontekstach zawodowych i eventach

- podryw w kółkach znajomych

- szkoła i studia (trochę zbliżone do tego j.w.) + ew. podryw nauczycielek

- podryw kelnerek, barmanek, sprzedawczyń i hostess

samo DG też mozna podzielić na : ulicę, centra handlowe, baseny, plaże, środki komunikacji, środki sklepów, siłownie, parki, parki z milfkami itd.

w każdym z tych obszarów mozna poznawać kobiety

Portret użytkownika Aleus

Zaszczyt:) Dzięki Adepcie za

Zaszczyt:) Dzięki Adepcie za rozszerzenie:)

- podryw w kółkach znajomych, to chyba najwygodniejsza forma, bo nie musimy wzbudzać zaufania, tylko mamy na wejście, bo leci projekcja, jeszcze jak ktoś nam wyrabia dobrą opinię.

Jeszcze w kontekście podrywu w kółkach znajomych możnaby wymienić swaty, choć one się rzadko udają, ale nadal istnieją.

Portret użytkownika Guest

!!!

!!!

Portret użytkownika Aleus

??? Nie mogłem się

???

Nie mogłem się powstrzymać:D

Portret użytkownika Guest

jak na razie, i oby jak

jak na razie, i oby jak najdłużej, na koncu tego łańcucha mamy klasyczny stosunek. Idąc tą drogą na początek procesu mamy spotkanie w realu. To powinno być priorytetem, zajmować gros czasu.

Portret użytkownika nera

Ja postrzegam to zupełnie

Ja postrzegam to zupełnie inaczej. Mam może odwrócony system wartości albo coś ze mną nie tak. Nigdy nie kumałem takiego celowego wychodzenia z domu czy to w pojedynkę, czy z kolegami na jakieś gamy...
Ja zawsze wychodziłem z domu po coś. Z kolegami na piwo, z kolegami na mecz, sam do sklepu. Ze znajomymi na miasto. I tam, nijako przy okazji jeśli widzę dziewczynę która serio mi się podobała to podchodziłem. Nigdy nie były to wyjścia celowe w celu jakieś gry. Nawet jak idę do klubu to idę w pierwszej kolejności na imprezę a dopiero w drugiej kolejności mam myśl "może będą tam fajne dziewczyny".
Można zatem powiedzieć, że zawsze mój podryw jest incydentalny. Nawet w klubie-jakkolwiek to brzmi:D

A net? Net się z tego wyłamuje. Wiadomo, cięzko mówić "jestem na badoo po coś a laski to przy okazji"-nie mniej, dla mnie internet to środowisko mocno nienaturalne, wypaczone i które wypacza również zarówno facetów jak i laski. Jeśli mam być szczery mimo, że sam korzystam, wolałbym by media społecznościowe nigdy nie powstały...

Portret użytkownika SIKS

Uważam, że dywersyfikacja

Uważam, że dywersyfikacja jest super.

Sam ostatnio poznaję głównie w miejscach gdzie spędzam najwięcej czasu:
-krąg socjalny
-działanie pro publico bono
-praca (mało)
-knajpy
-net (z przerwami korzystam i nie korzystam)
-ulica

W takiej kolejności.

Nowy rok, to taki czas gdzie trzeba odstrzelić przedłużające się znajomości więc uzupełnienie stanów osobowych jest konieczne. Heh Laughing out loud

Ostatnio bawię się netem, może w końcu się odkuje bo na tym polu sukcesów nie miałem.
Założyłem nowe konto na tinderze i w 3 dni mam 50/60 par, dobre sztuki ale umówić się ciężko bo każda to księżniczka. Trzeba zmienić taktykę i być mniej bezpośrednim bo one dużo gadają a koniec końców nic z tego.

Wychodzę z założenia, że chociaż text game poćwiczę. Bez większych oczekiwań.

Portret użytkownika Aleus

SIKS, widzę, że Tobie jest

SIKS, widzę, że Tobie jest blisko do mojego poglądu i zauważasz to, że na każdym terytorium działa się inaczej i na każdym warto. Ja zauważam, że ludzie skupiają się na jednym i mają niechęć o nauki działania na innym, przez co się ograniczają. Jak to mawia Jacek Walkiewicz: żeby wejść na nową górę, trzeba zejść ze starej.

Text-game przerobisz na tematy rozmów z kobietami na żywo, zobaczysz jakie teksty działają, jakie są reakcje kobiet, nauczysz się odbijać ST, zobaczysz schematyczność kobiet, nauczysz się podtrzymywać rozmowę, nauczysz się powrotu bohatera, bo nigdzie jak w necie tak się często nie stosuje tego. Tam się też właśnie świetnie uczy pingów. Laska milczy, puszczasz za kilka dni jakiś żart, demotywatora i patrzysz. Tam się uczysz szybkiego nie poddawania się.

Jeśli sobie tam dobrze poradzisz, to na żywo dodajesz do tego gestykulację, mimikę, modulację głosu, dotyk i jesteś mega zawodnikiem.

хостелы киев

средства повышающие потенцию у мужчин

виагра купить в украине