mobilklasik
Witryna poświęcona jest wróżby online
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Zestaw Raportów #2 Tinderowe niewypały i pierwsze kroki w Daygame.

Portret użytkownika SIKS

Witajcie podrywaje.

Od ostatniego raportu moje życie towarzyskie trochę się uspokoiło. Pora ogarnąć sensowną pracę i przygotować się do zmiany kierunku na studiach. Jak już będę miał więcej czasu to z buta wjeżdżam.
Powinno być więcej materiału do opisania. Smile

Koleżanka z raportu "Tinder jednak nie taki zły" się nie odzywa.
Drugi sms (oczywiście nie drugi pod rząd) pozostał bez odpowiedzi, telefon grubo ponad tydzień po spotkaniu również.
Czemu? Tego nie wie nikt, poza nią.

W tym raporcie Tinder schodzi na ostatni plan.

Spis treści:
1. Pierwsze kroki w Daygame
1.1 Piegowata piękność
1.2 Dziewczyna z egzaminu
1.3 Kobieta z knajpy
1.4 Dziewczę z księgarni
------------------------------
2. Pani raz zimna a raz gorąca
------------------------------
3. Tinder
3.1 Moto-laska
------------------------------
4. Wnioski i zakończenie

1. Pierwsze kroki w Daygame.

Ostatnio powoli, krok po kroku przełamuję się do zaczepiania kobiet na co dzień. Nie zawsze domykam to numerem, nawet nie zawsze do tego dążę. Tak wiem , to nie jest najlepsze podejście ale w jeden dzień Rzymu nie zbudowano. Postępy są niewielkie ale są. Nie jestem przesadnie nieśmiałą osobą. W zasadzie to charyzmy mi nie brakuje, no dobra w kontaktach z kobietami potrafi się pojawić deficyt ale tak poza tym to jest całkiem nieźle. Oczywiście staram się rozwijać tą cechę. Na co dzień pracuję nad swoją mową ciała, kontaktem wzrokowym z ludźmi przy każdej możliwej okazji o ile o tym pamiętam. Kroczek po kroczku do celu.

Opiszę kilka ostatnich sytuacji w terenie.

1.1 Piegowata piękność.

Spotkałem starego znajomego, porozmawialiśmy chwilę obok siedziała całkiem ładna dziewczyna. Bez szału, po prostu ładna. Korzystając z okazji powinienem do niej zagadać. Choćby dla samej praktyki. Chyba zwróciłem jej uwagę rozmawiając z tym kumplem więc korzystając z kontekstu sytuacji na chwilę udało mi się ją włączyć w dyskusję ale nie udało się. Stary znajomy nie jest super towarzyską osobą. Chyba nie chciał tej interakcji. Sam zamieniłem z nią kilka zdań i tyle z tego było.

Później podłączyłem się pod grupę swoich bliższych znajomych i czekaliśmy w kolejce do gabinetu profesora żeby załatwić pewną rzecz i zdobyć wpisy. Gdy rozmawialiśmy o jakichś bzdurach przyszła do jednego z kolegów ona, piegowata piękność..
Mega ładna, od razu wpadła mi w oko, poza tym sprawiała wrażenie miłej i nieśmiałej. Lubię takie dziewczyny, najbardziej gdy pokazują swoje drugie oblicze. Wiecie o co chodzi. Wink

Olała nas totalnie, po prostu rozmawiała ze swoim kumplem który stał obok nas.
Miałem czym nawiązać do tego o co pytała więc włączyłem się do ich rozmowy. Zapytałem jak ma na imię, przedstawiłem się i wspomnianych wcześniej kumpli. Gadka szmatka, nudy, uczelnia.

Będąc w grupie jakoś nic nie przychodziło mi do głowy żeby zrobić z tego ciekawą rozmowę i jakkolwiek ją zainteresować. Wyróżniłem się tylko tym, że "zauważyłem ją" i zaprosiłem do grupy. Rozmowa się jakoś super nie kleiła, załatwiła co miała załatwić i poszła.

Zaprosiłem ją na FB jakiś tydzień temu. Teraz tylko pozostaje napisać i ustawić się na spotkanie. Jako, że miałem inne plany na weekend to olałem temat. Może jeszcze mnie pamięta... Laughing out loud

No i tu pojawia się mój problem. Będąc samemu czuję się całkiem swobodnie i nie idzie mi wcale źle. Czując na sobie wzrok kolegów czy znajomych dziewczyny itp. idzie mi o wiele gorzej.
Nie owijając w bawełnę po prostu w takich warunkach zazwyczaj gówno mogę zdziałać.
Opiszę podobne przypadki.

1.2 Dziewczyna z egzaminu.

Poznałem ją czekając na rozpoczęcie się egzaminu, siedziałem za nią. Zwróciłem na siebie uwagę dziewczyn z wcześniejszego rzędu śmieszkując z prowadzącego który zrobił pierdyliard grup żeby czasem nikt nie ściągał.

Co najlepsze mimo, że koleś kombinował, przekładał kartki przez 15 minut to i tak 4 osoby w moim najbliższym otoczeniu miały dokładnie taką samą grupę. Nie wiem jak on to robił, że tyle się z tym bawił a i tak to spieprzył. Laughing out loud (Grup było na prawdę sporo)

Przed egzaminem było dosyć luźno więc mówiłem na tyle głośno, że słyszały chyba wszystko.
Obok miałem dawną koleżankę więc korzystając z okazji jej też trochę poprawiłem humor. Oczywiście werbalnie, żeby nie było.
Jest całkiem ładna ale jednak to nie mój typ. Trochę z nimi porozmawiałem, najładniejsza siedziała centralnie przede mną. Ludzie chcieli się douczyć przed więc odrobinę sobie z nią poflirtowałem. Naprawdę piękna buźka, szczupła, długie włosy, brunetka. Mniam.

Gdy egzamin się skończył wyszliśmy razem z sali, tuż obok był kumpel z nim też coś zagadałem ale w końcu skupiłem się na niej. Jebany, nie zczaił chyba co chciałem osiągnąć i zamiast się odczepić to niepotrzebnie się podłączył pod rozmowę. Gdy skumał było trochę za późno. No i podziałała presja otoczenia. Poleciały jakieś bzdurne pytania z mojej strony, pogadaliśmy chwilę idąc w tym samym kierunku i odpuściłem. Ona poszła do swoich znajomych a ja wyszedłem z kumplem.
Nie pamiętam już nawet jak dokładnie wyglądała i jak ma na imię.

1.3 Kobieta z knajpy.

Rozmowy przy piwie. Dla odmiany zamiast gadać z kumplami o dupach udało się jakimś cudem zejść na bardziej ambitne tematy. Konflikty, polityka itd. Oczywiście nie trwało to zbyt długo, temat zszedł nas stare tory.

Opowiedziałem kumplom o bardzo absurdalnym sposobie na podryw którego doświadczyła moja koleżanka o której też tu wspomnę. Dyskutowaliśmy na temat skuteczności tego sposobu, ja ironicznie zacząłem się nad tym rozwodzić, że to może być całkiem dobra metoda. Zwróciłem się do kobiety około 30tki siedzącej obok nas. Robiła jakieś swoje papierkowe rzeczy.

"Przepraszam, zastanawiamy się jak skutecznym sposobem mogłoby być X w poznaniu kobiety na ulicy. Proszę sobie wyobrazić, że jest Pani na mieście bla bla bla a ja robię X"

Jej wyraz twarzy na początku mojej wypowiedzi wyrażał mniej więcej coś w stylu "Co on pierdoli?"
Oczywiście mówiłem to wszystko z uśmiechem na twarzy, później już śmiejąc się opowiadając te głupoty. Szybko zaczęła się uśmiechać, weszła w dyskusję i na dobrą sprawę pewnie można by to ciągnąć dalej ale nie chciałem więc porozmawialiśmy dosłownie chwilkę i podziękowałem za opinie.
Stwierdziła, że to nie jest takie głupie jakby mogło się wydawać.

W sumie to była nawet ładna no ale nie dość, że byłem w towarzystwie kumpli to ona była przynajmniej 6 lat starsza i nie przełamałbym się żeby coś tu ugrać. Tak czy siak byłem z siebie mega zadowolony bo do tej pory nie zaczepiałem obcych kobiet totalnie z czapy, już na pewno nie sporo starszych od siebie, nie wciągałem ich w dyskusję i nie wywoływałem promiennego uśmiechu wnosząc do ich dnia jakiś pozytywny element.

1.4 Dziewczę z księgarni.

Miałem do załatwienia kilka spraw na mieście. Polowałem na pewną rzecz której nie znalazłem i tym sposobem zawędrowałem do księgarni. Słodki Jezu. Ile pięknych kobiet jest teraz dosłownie wszędzie na każdym kroku... Tylko jeszcze trzeba mieć umiejętności żeby je zaczepić i "urobić". Laughing out loud

Przechodziłem między regałami myśląc o pewnej konkretnej pozycji zwróciłem uwagę na dziewczynę w czarnej kiecce, średniej długości ciemne włosy, raczej szczupła w okularach. Wyglądała dojrzale. Miała w ręku książkę która okładką pokrywała się tematycznie z tym o czym myślałem. Obróciłem się na pięcie.

S: Przepraszam gdzie znalazła Pani tą książkę
Zaprowadziła mnie tam gdzie ją znalazła.
O: Wie Pan co? Znalazłam ją tutaj ale chyba była ostatnia, jak Panu bardzo zależy to nie muszę jej kupować bla bla.
Wyciągnąłem do niej rękę z uśmiechem na twarzy i się przedstawiłem.
Poprosiłem ją żeby dała mi zerknąć i pobieżnie rzuciłem okiem na książce coś do niej mówiąc. Zaczepiłem się tematu którego dotyczyła książka i poleciłem autorów i pozycje które mogłyby ją zainteresować. W końcu pomyślałem.
SIKS pierdol tą książkę i zajmij się dziewczyną. Skoro z tobą rozmawia to chyba masz zielone światło.

Serio na początku chodziło mi tylko o książkę. Laughing out loud
Porozmawialiśmy chwilę, przybiliśmy pionę w trakcie rozmowy i powiedziałem, że mam coś tu do załatwienia ale chciałbym z nią porozmawiać , niekoniecznie w księgarni. Na jej twarzy pojawiło się lekkie zdziwienie połączone z zawahaniem i ciekawością.

Widziałem, że sama niczego nie zaproponuję więc wyciągnąłem telefon i powiedziałem, że możemy wymienić się numerami.
O: Tylko, że ja jestem tak jakby zajęta i nie wiem czy coś takiego Cię zainteresuje.

Kurwa mać, a szło tak gładko. Jebać, jedziemy dalej.
S:Eeeeeeeee.... To nie musi być nic zobowiązującego Wink (tak dokładnie tak to brzmiało)
Dała mi swój numer, powiedziałem, że będę się odzywał i lecę załatwiać swoje rzeczy.

Dziewczyna okazała się być młodsza, na szczęście już na studiach.
Całkiem ładna, całkiem miła, wyszło z tego całkiem niezłe podejście. SMS właśnie poszedł, teraz czekam na jej odpowiedź.

Akcja jest świeżutka, poprawiła mi humor na resztę dnia i pozwoliła nabrać wiatru w skrzydła.
Zaraz po akcji w najbardziej "polskim" supermarkecie jak tylko podszedłem do kasy którą obsługiwała młoda kasjerka w między czasie spojrzałem jej w oczy i natychmiast obdarzyła mnie zalotnym uśmiechem.

No niestety jak na razie jeszcze nie jestem w stanie flirtować z kasjerką.
No bo co mam jej powiedzieć?
"Lubię patrzeć jak kasujesz moje parówki ślicznotko"
Oczywiście żartuję ale zagadywanie kasjerek to nie jest głupia opcja.

To by było chyba tyle jeżeli chodzi o mój daygame.

Na plus:
+ Odnajduję się w zupełnie nowych sytuacjach i wychodzi mi to całkiem nieźle.
+ Robię pewne rzeczy naturalnie, niski ton głosu, nawiązywanie kontaktu nie tylko słownie ale z automatu dołączam jakiś dotyk socjalny kiedy jest okazja.
+ Mam wrażenie, że emanuję dobrym humorem w interakcjac.
+Kobiety z reguły dobrze na mnie reagują.
+Zazwyczaj się nie stresuję, nie jąkam ani nic z tych rzeczy. Luz , blues.
+Nawet jak nie mam konkretnych intencji wobec kobiet to wychodzą z tego całkiem przyjemne interakcje.

Na minus:
- Odpuszczam zbyt wiele okazji zarówno na podryw jak i na luźne interakcje.
- Obecność osób postronnych mnie deprymuje. (Ciężko mi się przemóc zarówno w grupie jak i w autobusie)
- Nie podbiłem do żadnego setu.
- Nie zaczepiam dziewczyn na ulicy. (Raz mi się zdarzyło)

2. Pani raz zimna a raz gorąca

Wysłałem do koleżanki którą nieudolnie podyrwałem jakaś durną wiadomosć w ramach zabicia nudy albo ona do mnie napisała. Nie pamiętam. Od słowa do słowa zaprosiła mnie na %. Umówiliśmy się na weekend. Dzień wcześniej upewniłem się, że plany są aktualne.

Tak na marginesie moja nieudolność polegała na tym, że nie wziąłem byka za rogi i nie eskalowałem w porę. Jak się macie pieścić z jakąś laską i czekać na dobry moment to wjebiecie zbyt długim czajeniem się. Czas upłynie, okazja minie. Ile akcji tak zjebałem, to wy nie macie pojęcia.
Niewykorzystane okazje nawiedzają mnie koszmarach.

Chciałem pójść w fajne miejsce, ona zaproponowała wino. Wszystko zapowiadało się zadziwiająco dobrze. W dzień spotkania z sensownym wyprzedzeniem dowiedziałem się, że jednak nic z tego z przyczyn nazwijmy to logistycznych.

Odpowiedziałem tylko, że spoko. Nie proponowała innego terminu więc zapadła cisza. Nie nastawiałem się na cokolwiek ale z braku laku i lepszych opcji, perspektywa tego spotkania była bądź co bądź całkiem atrakcyjna.

Kilka dni później nawiązała się rozmowa tego typu:

O: Smutno mi
S: Co Cię stało?
O: Zawsze tak mam gdy... (nieistotne)
Pora na %%
S: Nie pomyślałbym, że to powód do smutku.
Coś proponujesz?
O: No nie wiem, jesteś wrednym kutasem i raczej nie poprawisz mi humoru.

[Myślę sobie. Oooo Ty szmato... Laughing out loud Jestem sarkastyczny ale przesadziła, może chciała się droczyć ale poleciała z tematem według mnie. Nie wiem co jej odjebało. Nie to żeby mnie to specjalnie interesowało.]

S: Wcale nie twierdzę, że bym na to przystał.
Poza byciem skurwielem mam też swoje drugie oblicze. No ale skoro tak twierdzisz...
O: Nigdy go nie widziałam i nie podejmę ryzyka.
S: Może to jest twój szczęśliwy dzień?
O: Nie zmienię zdania.
S: Dobra.

No i tyle było. Może sobie igra, może nie. Tak czy inaczej jak się jej przypomni o mnie to ją spławię.
Laska niby chce/chciała jechać ze mną w podróż itd. Dziwny klimat się z tego robi. Do tej pory patrzyłem na nią przychylnym okiem ale moja cierpliwość się skończyła. Koniec miękkiej gry.

3. Tinder

No i wracamy do Tindera. Ostatnio mam mało Par ale jak już jakieś się pojawiają to jest naprawdę dobry towar. Przynajmniej na zdjęciach. Niestety te najlepsze nie wykazują się nadmiernym zainteresowaniem (czyt. nie odpisują) Najciekawsza rozmowa trafiła się z laską która nie była z mojego miasta. Niestety urwała się w trakcie bo nie było opcji na spotkanie. Przestała odpisywać nawet mimo moich prowokacji. Laughing out loud

3.1 Moto-laska

Nie będę przepisywał dialogów. To bez sensu.
Okazało się, że dziewczyna jeździ na moto. Młoda 20 lat i już chce siadać na ściga, ponoć jeździła trochę na nakedzie. Jak na jej doświadczenie wydało mi się dziwne, że wsiada na 600cc. No ale nieważne. Gadka szmatka o wspólnej pasji. Zaczęła pytać o mnie. No to myk myk i do spotkania.

Umówiliśmy się, miała mi wysłać smsa na numer. Dogadaliśmy datę.
Smsa coś nie widać, niedziela upływa ku końcowi . Skoro się umówiliśmy a ona wiedziała, że nic z tego nie wyjdzie to wypadałoby dać znać. Szanujmy się.

Na drugi dzień zapytałem czy zawsze jest taka niesłowna. Krótkie przeprosiny i wytłumaczenie+sms.
Zacząłem się droczyć, że oczekuję czekolady w ramach przeprosin.
Odpowiedziała, że jej uśmiech wystarczy a czekoladę mogę jej kupić. No i zaczęła mnie irytować bo przejawiała cechy księżniczki. Jak umawialiśmy się na spotkanie to też padło.

"Rozumiem, że zapraszasz mnie na kawę" Czyli w domyśle Ty stawiasz.
Pewnie kurwa. Nie znam laski, na oczy jej nie widziałem i już będę za nią płacił bo ta łaskawie się ze mną spotka. Nie przepadam za inwestycjami z wątpliwym prawdopodobieństwem zwrotu nawet jeśli ma być to 10 zł.

Skoro się chcemy oboje poznać to nie wiem z jakiego powodu ja mam do tego dokładać. Co te laski mają w głowach? Niby dobry obyczaj nakazuje zapłacić jeśli kogoś gdzieś zapraszamy. Jednak po pierwsze. To ja inicjuje tą znajomość bo księżniczki nawet nie wysilą się żeby napisać.
Po drugie. Oboje chcemy kogoś poznać czemu tylko jedna strona ma dokładać do tego interesu?

O ile rozmowa była na początku fajna, tak potem zaczęła mnie wkurwiać.
Dałem jej jasno do zrozumienia, że nie spodobało mi się jej to co zrobiła i zepsułem tym klimat.
Zaczęła coś pisać o moich pretensjach, że ona nie ma sobie nic do zarzucenia i wytłumaczyła dlaczego tak było. Nie wierzę, że w XXI wieku nie była w stanie napisać smsa o treści.
"Jutro nie dam rady, sorki."

Wytłumaczyłem jej, że gdyby znalazła się w analogicznej sytuacji też by nie była z tego zadowolona. Podziękowałem jej za znajomość. Teoretycznie mógłbym to olać i się z nią spotkać ale szanujmy się.

Na dobrą sprawę po zdjęciach coś tak czuję, że może być gruba. Ładna twarz, duży biust ale zdjęcia nigdy nie przedstawiają całej sylwetki no i do tego grube łydki. Pewnie i tak bym się zmył po godzinie mimo wspólnej pasji. Gdybym nie wyczuł w niej księżniczki to bym poszedł.

4. Wnioski i zakończenie

Coś czuję, że dopóki nie porobię sobie więcej zdjęć z dobrze widoczną mordą które nie przedstawiają mnie gdzieś tam, robiącego coś tam to nie nawojuje tu zbyt wiele. Dobry profil to podstawa. Poprawiłem to ale po hurtowej metodzie przewijania w prawo i selekcji pasztetów dziewczyn na Tinderze zrobiło się mało.

Docelowo Daygame ma być moim głównym źródłem nowych znajomości ale dodatkowy rynek zawsze jest mile widziany.

Jeśli chcesz zając się daygamem, widzisz kobietę do której mógłbyś podbić i myślisz sobie:
1. Nie jest wystarczająco ładna
2. Jest zbyt ładna
3. Tu się kręci zbyt wiele osób
4. To kiepskie miejsce na podryw
5. Nie wiem co jej powiem
To odpowiem Ci tak:
1. Nie pierdol, jak jesteś leszczem to podbij i porozmawiaj. Przynajmniej się oswoisz, nikt nie każe Ci z nią iść do łóżka.
2. Ładne dziewczyny też chcą mieć facetów/kochanków. To, że jest ładna nie musi oznaczać, że jest zimną suczą. Ładne dziewczyny też potrafią być miłe i lubią rozmawiać. Nie raz się zdziwisz.
3. Ludzie zajęci swoimi sprawami na co dzień nawet nie zauważą, że ty podbijasz do jakiejś panny. Każdy zmierza w swoją stronę i wierz mi, że mają ciekawsze rzeczy na głowie niż Ciebie i twój podryw.
(Nie chcę tu wyjść na hipokrytę ja mam problem kiedy ktoś jest w moim bezpośrednim otoczeniu)
4. Każde miejsce jest dobre. No dobra, nie zatrzymuj kobiet na przejściu dla pieszych. To niebezpieczne.
5. Ja też nie wiedziałem co powiedzieć dziewczynie z księgarni po prostu podszedłem a potem już z automatu zacząłem gadać. Praktyka czyni mistrza.

Jestem w trakcie czytania Gry Neila Straussa. Właściwie to ją kończę. Chyba nie znajdziecie tam czegoś czego by nie było w podstawach ale książka nie jest zła. W końcu napisał ją zawodowy pisarz. Czasami leje wodę ale książka ma swoją wartość.
Jeżeli szukacie piguły w której będą zawarte kluczowe informacje to zdecydowanie nie będzie to. Mimo wszystko uważam, że warto się zapoznać . Czytając zdziwiłem się, że poznałem zalążek Real Social Dynamics i sylwetkę młodego Tylera.

Tyler jakoś mi nie leży jeśli mówimy o youtube ale RSD Max jest dla mnie inspiracją. Pozytywny gość.

Jeśli macie uwagi co do bloga lub opisanych akcji to walcie śmiało.

Udanych łowów.

Odpowiedzi

Portret użytkownika nera

Ja odnośnie płacenia popieram

Ja odnośnie płacenia popieram podejście Siksa. Na dobrą sprawę nie znamy się z dziewczyną. Ona z tindera i księżniczkuje. Małe prawdopodobieństwo, że ta inwestycja się zwróci. Dla mnie kwestia płacenia (nie ważne czy laska jest z tindera czy z innego źródła) jest jakąś weryfikacją dziewczyny, tego jakie ma podejście do facetów i stopnia jej zainteresowania. Ostatnio miałem rozmowę ze swoimi kumplami na ten temat. Kumple są "poza branżą", kiedys próbowałem ich lekko uświadamiać ale są oporni-ich wola. W każdym razie był temat płacenia. Na 5 facetów tylko ja miałem takie przekonanie jak wyżej. Reszta wychodziła z założenia, ze są facetami, że oni zapraszają, oni zdobywają i musza zaimponować wiec i muszą płacić-bullshit:)

Ale odbiegam od treści raportu. Raport jak najbardziej na plus. Zwłaszcza cześć daygemowa. Moim zdaniem robisz jeden błąd-rozdzielasz okazje na "podryw" i "luźne interakcje". Nie rób założeń co z tego będzie i jaka to interakcja. Podchodź i patrz co z tego wyjdzie bez jakiś tam dywagacji pt. "e to luźna interakcja".

Podobała mi sie akcja z dziewczyna z księgarni o to właśnie wg mnie chodzi. Nienachalne intuicyjne podejście. Rozmowa... Jesli dosłownie użyła stwierdzenia "jestem tak jakby zajęta" to obstawiam, że to jakies tam pierzenie. Ciekaw jestem jak sytuacja rozwinie sie z tą dziewczyną.

Inna dziewczyna, co nazwała Cie wrednym kutasem. Ja wobec takich zawodniczek jestem równie bezczelny jak one. Ja bym jej odpisał "jesli jestem wrednym kutasem, to Ty jesteś złośliwa i sarkastyczna cipą i wcale nie jesteś lepsza niż ja;) dlatego myślę, że to popołudnie spędzone razem może być udane dla nas obojga" - możesz tym wygrać (ilu facetów ma jaja tak do niej mówić? Większość by ja przepraszała albo sie tłumaczyła że nie są kutasami), ale można przegrać-wiadomo. Ty swoim umiarkowanym podejściem wygrałeś?Wink

No i moto laska. Fajnie, że jesli po wymianie informacji i tym, że zaczela Cie denerwowac odtraciłes te znajomość. Nic na siłe;) Ja bym jedynie do niej juz nie pisał jesli nie napisala smsa mimo obietnic... Minęła niedziela, ona nie napisała. Ok... Who cares... Olewam zawodniczkę, nr kasuje. Jak widzisz, z ciągnięcia znajomości za uszy i upraszanie sie i tak niewiele wychodzi-z takiego założenia wychodzę.

Co do neta ogólnie. Nie jestem fanem ale w 2016 i teraz w 2017 roku pobawilem sie troche. W 16 tinder plus badoo. W tym roku tylko tinder. Może wniosek zbyt daleko idący ale zauważyłem, ze w miesiącach zimowych jest zdecydowanie większy ruch i dziewczyny są bardziej skore do rozmowy niż w miesiącach uznawane za cieple;) serio... W zeszłym roku od maja do wrzesnia szło to u mnie bardzo topornie mimo że wcześniej (styczeń, luty, marzec) jakies tematy sie kręciły. Potem od połowy września w internetach pojawiły sie nowe dziewczyny i zaczął się jakiś większy ruch i moje efekty poprawiły sie... W tym roku było to samo dlatego od polowy maja w internetach jestem nieobecny. Czy wrócę we wrześniu? Nie wiem-jak napisałem, fanem nie jestem.

Tyle ode mnie, powodzenia i pisz dalej:)

Portret użytkownika SIKS

Dzięki. Heath, nawet bym ich

Dzięki.

Heath,
nawet bym ich nie nazwał skrzydłowymi, no chłopaki nie pomogli kompletnie. Laughing out loud

Jak widzę, że z laską jest dobrze i mi się podoba to jestem w stanie za nią zapłacić za to piwo czy kawę ale oczekuję rewanżu. Ogarnięte dziewczyny same wychodzą z taką propozycją.

Jednak w ciemno nigdy nie płacę albo jak mam obiekcje co do towarzyszki. No niestety. Mała szansa na zwrot z inwestycji. Laughing out loud

nera,
niestety 0 odpowiedzi. Chyba mam ostatnio jakąś czarną serię, nie wiem czemu. Niby wszystko git, jest zainteresowanie, nie robię jakichś dziwnych rzeczy a to kolejny raz pod rząd kiedy zgarnąłem numer w terenie i się laska nie odzywa. Minął dzień ale tak na świeżo to powinna odpisać jeszcze tego wieczora. Niedługo będę musiał zrobić czystkę w telefonie... Laughing out loud

Może i masz rację, gdybym wbił jej szpilę to mogłoby się to inaczej potoczyć. Jednak za długo się znamy na takie gówniarskie zagrywki. Nie mam już siły się z nią droczyć. Nic na siłę tak jak mówisz.

Co do badoo i tindera. Coś trzeba robić w długie zimowe wieczory... Laughing out loud

Z czasem pewnie pojawi się coś nowego. ^^