mobilklasik
Witryna poświęcona jest wróżby online
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

glinx11 - blog

Portret użytkownika glinx11

Przygody glinxa11 w klubie i co on tam znalazł

Witam jakże tłumnie zgromadzone tu Panie, o Panach nie zapominając. Jak pewnie zauważyliście, nie udzielałem się od jakiegoś czasu. Sam w sumie nie wiem czemu - właściwie to nie miałem za bardzo co opisywać. Wewnętrznie planowałem napisanie czegoś nowego dopiero, gdy dopnę swojego tymczasowego celu - zamoczenia. Ostatecznie stwierdziłem, że seks może przyjść późno albo w ogóle, podczas gdy wy będziecie z utęsknieniem czekać na nową porcję mojej tfurczości. To, co zaraz Wam opiszę, przydarzyło mi się wczoraj, aczkolwiek pewne elementy astronomicznie przynależą do dnia dzisiejszego.

Portret użytkownika glinx11

Teraz już wiem, że to miłość

Panowie... nie wiem, czemu przez tyle miesięcy nie dostrzegałem, że ta jedyna, wymarzona osoba zawsze siedzi najwyżej parę ławek za mną na zajęciach. Pod latarnią najciemniej, jak to mówią. Dziś mogłem się już szczerze przekonać, że przeznaczeni jesteśmy sobie na wieki wieków amen. I nic nigdy tego nie zmieni. Żadne shittesty, żadne chłodniki... po prostu nic.

Po nas choćby potop. Nie obchodzi mnie, że ma piegi, grube na 2 cm okulary, aparat na zębach, astmę, tłuste włosy, niski wzrost i sepleni. No i to, że jest mężczyzną.

Tak proszę państwa, wreszcie to zrozumiałem: jestem gejem i jestem z tego dumny. Dziękuję, że pośrednio pomogliście mi w znalezieniu partnera. Może jeszcze kiedyś tu zajrzę. A teraz lecę przypudrować nosek, bo mój kochany Tomuś (hihihi...! Laughing out loud) uwielbia, jak mi się tak pięknie błyszczy. A przynajmniej tak mi napisał pod moją sw33taśną focią na fotka.pl.

Portret użytkownika glinx11

O skuteczności pozytywnego nastawienia

Już ładnych parę lat temu, na zajęciach z dodatkowego angielskiego obejrzałem film "The Secret". Dla tych, którzy się nie orientują: jest to opowieść o tym, jaką moc sprawczą ma nasze nastawienie. Z grubsza chodzi o to, że jak myślisz sobie "będzie zajebiście", to właśnie tak będzie. I odwrotnie, "nic mi się nie uda" zaskutkuje w dokładnie takim obrocie wydarzeń. Jak wspominałem, było to już dość dawno temu, byłem wtedy człowiekiem totalnie stroniącym od towarzystwa zarówno kolegów, jak i dziewczyn (choć nie powiem, żebym narzekał na szczególne powodzenie wśród płci przeciwnej, a więc i tak nie robiło to większej różnicy). Ale, co ciekawe, wcale nie było mi z tym źle. Za jedynego bezpiecznego towarzysza samotnych wieczorów wystarczał mi komputer, zaś naturalne instynkty zaspokajałem (co, nawiasem mówiąc, trwa do dziś) w sposób, jaki wszyscy doskonale znacie z autopsji.

Portret użytkownika glinx11

Domówka u kumpeli [mały update]

Z góry uprzedzam, że piszę raczej tak dla zachowania ciągłości i pewności, że nadążacie za moimi zabawnymi perypetiami. Wink Wczoraj/Dzisiaj nie zdarzyło się właściwie nic wartego opisania na blogu, aczkolwiek tak totalnie nic to też nie było. No to jedziem.

Portret użytkownika glinx11

Poznana w pociągu - ciąg dalszy

Jak się okazało, cośtam dziewczyna chyba mnie źle zrozumiała (w końcu sama do mnie zadzwoniła), w każdym razie stanęło na tym, że ona przyjedzie kolejką na moją stację, a ja ją stamtąd odbiorę i przejdziemy się po moim mieście. Przyszedłem akurat jak przyjeżdżał jej pociąg, zobaczyłem ją z daleka i pomachałem. Sama się ustawiła do całusa, no to się nim wymieniliśmy, potem ją tak przytrzymałem, zbliżyłem do siebie i... lizanko załatwione.

Portret użytkownika glinx11

Zostałem poderwany... w pewnym sensie [UPDATE]

No cóż, wracam sobie grzecznie z piątkowych zajęć, siadam w kolejce niedaleko drzwi. W pewnym momencie ustępuję jakiejś ładniejszej niuńce miejsca, choć bardziej po prostu dlatego, że nie chciało mi się już siedzieć. No i staję sobie naprzeciw drzwi, myśląc o niebieskich migdałach.

Przede mną gadały ze sobą trzy dziewczyny, na oko licealistki. W końcu zwolniły się dwa miejsca, to dwie z dziewczyn usiadły, a jednak została. Co do jej urody... no cóż, raczej nie podbiłbym do niej na ulicy, ale z drugiej strony nie była też zła. Zresztą w płaszczu i tym wszystkim to nie do końca stwierdzić nawet można. No nic, stoimy i stoimy, naprzeciwko siebie. W pewnym  momencie orientuję się, że rzeczona laska (no, na to miano w sumie chyba zasługuje) podejrzanie często na mnie spogląda. Ja też zacząłem się w to bawić, aczkolwiek dopiero po pewnym czasie przytrzymaliśmy to na dłużej. Rezultat: szerokie uśmiechy obydwu stron.

Portret użytkownika glinx11

Tryptyk o gentlemaństwie - cz. III

Niedawne wpisy KRZEMKA i Ticala o tym, że gentlemani przegrywają, że szansę na zdobycie dziewczyny swoich marzeń mają tylko w bajkach, że one tak naprawdę lecą tylko i wyłącznie na tych złych, chamów, prostaków itp., dały mi sporo do myślenia, zwłaszcza po pewnym zdarzeniu dzisiejszego dnia.

Subskrybuje zawartość