mobilklasik
Witryna poświęcona jest wróżby online
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

glinx11 - blog

Portret użytkownika glinx11

Jak stoję z laskami

No więc, jak w tytule. Obecnie rzecz rozchodzi się właściwie o pięć lasek:

Portret użytkownika glinx11

A więc jednak...

Nie, to nie tak, że liczyłem, że zabieg nie okaże się konieczny. Myślałem jednak, że wystarczy jedno krótkie cięcie i po krzyku. Oczywiście: rehabilitacja i te sprawy, trochę bólu, ale po fakcie byłbym już w pełni normalnym facetem, gotowym na dzikie harce z najgorętszymi laskami w Polsce i na świecie.

Niestety. Stulejka i to dość rozległa. Częściowe obrzezanie konieczne. Operacja w połowie stycznia. Do tego czasu mam przepisaną ścisłą higienę mojego zaniedbywanego przez te wszystkie lata (dzięki, tato!) ptaszka. Wrodzona, więc podobnego ciachciania uniknąć dałoby się chyba tylko, gdyby załatwiono sprawę jakieś piętnaście lat temu. Ale przynajmniej miałbym to z głowy i teraz martwiłbym się tylko o zaciągnięcie jakiejś dupy do łóżka. Edukacja seksualna nie jest potrzebna? Kto tak stwierdzi, ma ode mnie w ryj.

Portret użytkownika glinx11

Chwilo, trwaj wiecznie! Jesteś taka piękna!

This could possibly be the best day ever!

Tak, mogę to z dużą dozą prawdopodobieństwa stwierdzić. Miałem dziś tak dobry humor, że szkoda gadać. No ale wypada wspomnieć, jak bardzo dobry humor przełożył się na moje postępy w podrywaniu, które nastąpiły. Oj, nastąpiły!

Pracuję i pracuję. Rozdaję ulotki, jak dobrze wszyscy wiecie. Patrzę, a wychodzi na papieroska naprawdę ekstra laska (czarnulka o urodzie takiej "pani prezes"). Nie namyślając się długo, ruszyłem za nią, chcąc wysępić fajkę. Akurat nie miała ze sobą drugiej, ale sobie trochę pogadaliśmy, przedstawiliśmy i tak dalej. Powiedziała, że mogę sobie za chwilę pójść z nią do pracy, gdzie będzie mogła mi dać papierosa. Nie pamiętam dokładnie, jak to wszystko wyglądało, ale koniec końców zaproponowałem jej wspólne spotkanko. Ona kończyła wcześniej niż ja, ale powiedziała, że jak załatwi coś u siebie w domu, to gdzieś na jakieś piwko skoczyć możemy.

Portret użytkownika glinx11

Dzień po załamce

Jak wiecie, wczoraj trochę się załamałem (ale dam... dam sobie... z tym... radę...). No nic, jakoś się z tym przespałem, poszedłem dziś na zajęcia. I od momentu, kiedy wysiadłem z pociągu, przez jakąś godzinę czułem się po prostu bosko. Już tłumaczę dlaczego.

Po pierwsze, zagadałem fajną, sympatyczną blondynkę z drugiego roku. Całą drogę gadało nam się bardzo miło i bez zbędnych przerw. Laska trochę się spieszyła, więc kiedy powiedziałem, żeby podała telefon, dała mi numer gg. W sumie wiele to nie zmienia - telefonu i tak mogłaby nie odebrać. Oczywiście napiszę do niej (choć może wcześniej niż po trzech dniach), ale nie spodziewam się, żeby odpowiedziała. I tak nie mam już na to wpływu, a już miałem okazję przekonać się, że nawet, wydawałoby się, dobry raport może być jedynie iluzją. Najwyżej miło się zaskoczę, choć nie za bardzo wiem, jak wyciągnąć ją na randkę i to tak, żeby nie uznała tego za koleżeńskie spotkanko.

Portret użytkownika glinx11

"Wojna się skończyła, panie generale. Przegraliśmy..."

Kiedy kończyłem dziś rozdawać ulotki, podszedłem do dwóch dziewczyn siedzących na ławce. Żadne laski, w ogóle jakieś takie młode, ale pomyślałem, że spróbuję. Wcześniej próbowałem tylko z zajebistą dupą, ale na propozycję kawy za godzinę, jak skończę pracę, odparła tylko "Nie, dziękuję", a ja nie mogłem przecież za nią gonić, bo jeszcze by na mnie do firmy doniosła, a mnie naprawdę już nie trzeba kłopotów. Dałem im po jednej ulotce, w ręce została mi ostatnia. Po krótkiej chwili zaproponowałem, że jak zaraz skończę pracę, to przyjdę po nie i pójdziemy na kawę czy jakieś lody. Popatrzyły po sobie z mieszanką zaskoczenia i ekscytacji/żenady, powiedziały, że okej, a ja szczęśliwy odchodzę, nie odwracając się.

Portret użytkownika glinx11

Grzeczność a niegrzeczność, czyli czemu PUA to faszysta

Są dwa słowa, które w dzieciństwie słyszał każdy z nas: "bądź grzeczny". Nikt z tym nie dyskutował - bo i po co? To przecież jasne, że należy być grzecznym. Tylko grzeczni mogą do czegoś w życiu dojść - do czegoś, czyli do dobrych ocen. Logika tego rozumowania jest prosta: człowiek grzeczny to człowiek nudny, tchórzliwy, a co za tym idzie - niepopularny. Co człowiek niepopularny ma robić w wolnym czasie, skoro nie ma żadnych kolegów? Odpowiedź jest jasna: siedzieć w domu, gdzie łatwiej go kontrolować i zapędzać do nauki. No i mieć pewność, że nie wpadnie w złowrogie szpony wszelkiego rodzaju używek i - zakazane słowo! - seksu. Nie dziwota później, że dla tego typu jednostek dom jest jedynym azylem, schronieniem przed tym "dzikim i zdemoralizowanym" światem ludzi, którzy nie panikują na widok najmniejszej plamy na spodniach, spędzają czas ze sobą, a nie w samotności, są ciekawymi rozmówcami i dobrymi przyjaciółmi.

Portret użytkownika glinx11

To by było zbyt piękne...

No cóż, jak pewnie niektórzy zauważyli, mój wpis o poznanej na przystanku HB, która dała mi swój telefon, utrzymany był w tonacji neutralno-pesymistycznej, a już na pewno w porównaniu do hurraoptymistycznych komentarzy (za które oczywiście dziękuję) tak życzliwych użytkowników strony mobilklasik.info. No niestety, chociaż laska wydawała się autentycznie zainteresowana, wyszło jak z Natalią - jedyną inną dziewczyną, która dała mi swój numer. Sceptycyzm był więc uzasadniony.

Subskrybuje zawartość