mobilklasik
Witryna poświęcona jest wróżby online
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Neofita - blog

Portret użytkownika Neofita

Praktykujący Neofita. (wezmę nawet Doktor Quinn!)

Widząc, że Gracjan i reszta wyjadaczy ma już dość popłuczyn mojego psychopatycznego umysłu postanowiłem poprzeć mój poprzedni blog dawką mojej wczorajszej praktyki i przedstawić rzeczywiste działanie prawd zawartych w owym wpisie.

Jak to mam w zwyczaju wbiłem na niedzielną biesiadę organizowaną przez pewnego przedsiębiorcę miasteczkowego. Jest tam dość duży bar z parasolami na zewnątrz, a nieopodal znajduje się zadaszona podłoga i grająco-śpiewający muzycy. Ludzie mają w zwyczaju hulać tam do polskich oldskulowych kawałków. Piszę "ludzie", bo mnie taka starochrześcijańska koncepcja tańca nie odpowiada. Chodzę tam tylko po to by wyrywać laski i pogadać z ziomalami(w tej kolejności).

Portret użytkownika Neofita

SNiSN- Sprawy Najłatwiejsze i Sprawy Najtrudniejsze

Do naskrobania czegoś zmotywował
mnie konkurs ogłoszony przez lego. Chęć zdobycia nagrody- swoją drogą(są tylko
dwie, a ludzi mnóstwo)- ale cieszy mnie to, że człowiek spojrzy na wpis
szkiełkiem i okiem eksperta, po czym oceni i (mam nadzieję)skomentuje.
Ostrzegam, że pewnie będzie to wszystko dosyć pomieszane, bo będę go pisał
przez kilka dni i akapity mogą zawierać bardzo różne treści.

Zaznaczam, że zmotywował do
NAPISANIA, a nie do WYMYŚLENIA
. Myśli, które postaram się przelać na
monitor(?) kotłowały się w mojej głowie z różną intensywnością od dłuższego
czasu(jedne wcześniej, inne później), ale niestety nie chciało mi się nic
tworzyć.

Portret użytkownika Neofita

UWAGA NAJZABAWNIEJSZY WPIS NA PODRYWAJ.ORG! <przed przeczytaniem skonsultuj się z psychiatrą lub psychologiem>

Szukając kategorii dla tego wpisu najbardziej przypadła mi do gustu ta o nazwie "na wesoło". Jakże to wesołe jest... Sami się przekonacie. Gwarantuję ubaw po nieogolone pachy.

W prawie każdym wpisie chciałem kogoś/czegoś nauczyć. Jakbym q*wa coś wiedział.... HAHAH :D 
Nie no robi się zabawnie.
Otóż zaplątałem się w meandrach wiedzy uwodzicieli. Za dużo jej połknąłem zapominając o solidnej praktyce.
Do czego doszedłem "dzięki" temu?
Przedstawię tutaj jedną cudowną relację z jakże cudowną dziewczyną.
Poznałem sobie ją pewnego słonecznego dnia. Zabrała ode mnie numer pod pretekstem kontaktu pod pretekstem kontaktu w kontekście organizacji pewnego ogniska. Dziewczę jawnie okazywało mi zainteresowanie, a ja super je zwiększałem jeszcze social proofem, olewaniem jej, negowaniem i okazywaniem MINIMALNEGO zainteresowania z mojej strony. Spotkaliśmy się jeszcze na kilku imprezach, ona zainteresowanie, a ja nadal swoje.

Portret użytkownika Neofita

Miałem sen.

Na czczo.

Dobra. To nie o śnie. Przynajmniej na razie.
Portret użytkownika Neofita

Dziewczyny zwracają mniejszą uwagę na wygląd? Ale jaja... <Holy Shit!>

Kto to wymyślił?

Dlaczego ktoś rozumie, że dziewczyny zwracają mniejszą uwagę na wygląd niż MY MĘŻCZYŹNI("facet to świnia tralalaalalala")? Że niby co? Moje wnętrze się liczy, liczy się to jaki jestem("Dziewczyny lecą na wnętrze... Na prawdę...? To z moją wątrobą nie wyrwę żadnej...").

Portret użytkownika Neofita

Co znaczy być sobą?

Witajcie moi Przyjaciele. Dzięki Wam i własnym poszukiwaniom
zdałem sobie sprawę jak wiele muszę zmienić w swoim życiu, aby  nie mieć problemów z kobietami. Ostatnio
zacząłem sobie zadawać pytanie co znaczy „Być sobą”… Dużo się tutaj o tym
wspomina, ale okazało się, że z początku zupełnie tego nie rozumiałem. Myślałem:
„Być sobą? Hm, no przecież jestem sobą… Kim 
miałbym być, jeśli nie sobą? Jestem spoko ziomal, ludzie mnie lubią.”
Otóż nie… Przyznałem się sam sobie, że tak naprawdę nigdy nie chciałem być
sobą. Zawsze czerpałem wzorce od swoich kolegów… Hehe, nie od wszystkich,
wybierałem sobie takich, którzy mi najbardziej imponowali. A mianowicie:

Portret użytkownika Neofita

Nie wywieraj presji sam na siebie... Nie zajmuj się też nagrodą...

Poruszę tutaj dwa tematy(jak w tytule)...
Zauważyłem u siebie pewną prawidłowość... A mianowicie: kiedy żyję sobie bezstresowo, nie wyznaczam sobie szczególnych wymogów to wszystko idzie elegancko. Ciągle nowe doświadczenia, świetnie się bawię itd... Ale kiedy tylko powiem komuś(czy napiszę na mobilklasik.info), że np. "dziś wieczór zrobię to i to(umówię się na seksik z tą Laską(HB20)), zobaczysz, że to osiągne HAHAHA, bo jestem przecież Kozak..."- to wtedy przeważnie wychodzi lipa... Działasz pod presją, stresujesz się... Swoimi działaniami masz udowodnić, żeś jest Kozak- dupy wyrywasz, latają za tobą. Pochwaliłeś się(nie dosłownie, ale kiedy mówisz kumplowi, że coś już zrobiłeś, a zaraz zrobisz jeszcze więcej to paaaanie...) przedwcześnie, a skoro już to zrobiłeś to myślisz- qrwa teraz muszę potwierdzić to co powiedziałem... A co jeśli się nie uda? Szlag. Jest też tak, że nie musisz konkretnie chwalić się przed kimś.
Subskrybuje zawartość