mobilklasik
Witryna poświęcona jest wróżby online
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Być miłym gościem... czy aż tak z Tobą źle?

Portret użytkownika henk

Adresatami wpisu są: "pieski", "frajerzy", "pantoflarze", ... - w skrócie kolesie, którzy zbyt często wpadają w ramę przyjaciela czy oddają ster w związku.

Trafiasz na stronę związaną z uwodzeniem i zaczynasz chłonąć jak gąbka wiedzę zawartą w wielu poradnikach, artykułach czy ebookach. W oczy rzuca Ci się jedna teza, którą traktujesz strasznie osobiście, która miałaby niejako wyjaśnić źródło Twoich problemów - "Kobiety nie uprawiają seksu z miłymi kolesiami". Myślisz, że jesteś na straconej pozycji? Nawet nie zdajesz sobie sprawy, jak bardzo się mylisz. Przeczytaj poniższe wskazówki, jednocześnie robiąc sobie rachunek sumienia, po czym wprowadź je w życie. Bądź ze sobą absolutnie szczery. Nie masz na to ochoty? Proszę bardzo Smile Tylko absolutnie sobie nie wyobrażaj, jak cudownie byłoby zaczepić na ulicy kobietę w Twoim typie, w mgnieniu oka Ją oczarować, spędzić z Nią chwile pełne intensywnych doznań, uprawiając rodzaj seksu jaki najbardziej lubisz, jednocześnie wspominając chwile, kiedy uważałeś to za coś nieosiągalnego.

(Tekst przeznaczony dla ludzi, którzy zaczęli pracować nad swoim inner game, mową ciała oraz mają za sobą pierwsze podejścia).

Za szybko się przywiązujesz. Nie potrafisz przestać o Niej myśleć.

Takie podejście strasznie utrudnia osiągnięcie Twojego celu - nieważne czy jest nim seks bez zobowiązań czy związek. Dlaczego w mgnieniu oka, już po 1. czy 2. spotkaniu, ktoś nieznajomy staje się dla Ciebie aż tak ważny?? Odpowiedzią jest jedno słowo: monopol. Ona po prostu zmonopolizowała Twoje myśli! Chcesz zmienić ten stan rzeczy?Primo, znajdź hobby, które będzie zajmowało część Twojego czasu - choćby siłownia. Secundo, spotykaj się z kilkoma kobietami. Dopóki nie padły żadne deklaracje, możesz to robić bez jakichkolwiek wyrzutów sumienia. Tylko w ten sposób nabierzesz niezbędnego dystansu, a ewentualny koniec znajomości z jedną, nie będzie aż tak bolał, w końcu masz kilka innych koleżanek z którymi lepiej się dogadujesz. W każdej chwili możesz wejść w LTR z tą, która spełni Twoje wszystkie wymagania, przechodząc na kontakty koleżeńskie czy urywając kontakt z pozostałymi. Pamiętaj, że będąc w związku, nie warto całkowicie zaniedbywać znajomości z innymi kobietami.

Wykorzystaj swoje niedociągnięcia jako tajną broń!

Zbyt często wpadasz w ramę przyjaciela? Super! Twoje przyjaciółki bardzo często Ci się zwierzają? Jeszcze lepiej! Już wiesz, że element budowania raportu masz dopracowany wręcz do perfekcji, wykorzystaj to! Tylko pamiętaj, że od dzisiaj najpierw attraction, a dopiero później raport. A mówiąc prościej, najpierw stajesz się w Jej oczach atrakcyjny, a dopiero później budujesz więź.

Pozory mylą. Magia bycia nieprzewidywalnym.

Ludzie chcąc nie chcąc mają tendencję do szufladkowania innych. Patrząc na znajomego, który jest uzależniony od komputera, nie jesteś w stanie wyobrazić sobie jak podchodzi na ulicy do naprawdę atrakcyjnej kobiety, powiedzmy w Twoim typie, otwiera, chwilę rozmawia wywołując uśmiech, po czym umawia się na kolację. Ok, wiem, że sobie wyobraziłeś Smile Jednak dalej uważasz, że jest to nierealne. A teraz wyobraź sobie swój wyraz twarzy, gdybyś coś takiego zobaczył. Napewno nie przeszedłbyś obojętnie.

Do czego zmierzam, kobiety już na samym początku znajomości, wyrabiają sobie zdanie na Twój temat. W Twoim przypadku większość ma Cię za grzecznego i spokojnego. Zaprawdę powiadam Ci, to bardzo dobrze! Masz pole do popisu, by im całkowicie namieszać w głowie. Pokaż się z innej strony, przyduś do ściany, spójrz w te zdezorientowane oczy, po czym pocałuj. Tylko przygotuj się na teksty typu "Nie poznaję Cię, ale strasznie mnie to kręci". Innym razem zróbcie coś szalonego. Takimi akcjami wybijesz Jej z głowy jakiekolwiek szufladkowanie Ciebie. Przydatne również, gdy jesteś już o krok od ramy przyjaciółki z penisem.

Na deser dam Ci trochę do myślenia. Potraktujesz te słowa zbyt osobiście? Bardzo mnie to ucieszy Smile

Zastanów się i szczerze odpowiedz na pytania: czy tak naprawdę jesteś miłym kolesiem? A może wydaje Ci się, że musisz taki być? Może jesteś tchórzem ukrywającym swoje myśli oraz najskrytsze pragnienia? Tchórzem ukrywającym się za maską miłego gościa, bo tak mu wygodnie? Tchórzem bojącym się odrzucenia innych? Tchórzem bojącym się poprzez swoje zachowanie zaburzyć zdanie jakie mają inni na jego temat?

Pora zrzucić kajdany. Nie wstydź się swojego zdania, w końcu jest ono aż TWOJE. Nie wstydź się swoich pragnień, nawet tych najskrytszych, w końcu chcesz je zaspokoić. Byłeś "miłym kolesiem" i od dziś wiesz, że wcale nie musisz taki być. Opuszczasz więzienie. Zero ograniczeń, robisz to na cokolwiek masz ochotę. Bez względu na zdanie innych, bez względu na te głęboko zakorzenione nawyki. Od dziś opuszczasz strefę komfortu.

Pozdrawiam.

Odpowiedzi

Portret użytkownika Pitt

Bardzo dobry wpis. Kiedyś

Bardzo dobry wpis.

Kiedyś zastanawiałem się nad tym jak to jest ze mną, bo od zawsze jestem uważany za miłego kolesia, do tego mój bardzo miły i niepozorny wygląd.
Często dawało mi to naprawdę wiele, bo potrafiłem ludzi tak zaskakiwać, że oczy im wychodziły na wierzch.
Słyszałem tylko , " Pitt, nie spodziewałem/am się tego po Tobie "

Dobry blog, trochę inne

Dobry blog, trochę inne spojrzenie na bycie "miłym", trafne spostrzeżenia Smile

I rzeczywiście jest w tym metoda, że najpierw sprawiasz wrażenie grzecznego, cichego i spokojnego, po czym dezorientujesz ją jakimś spontanem.

Portret użytkownika Fan

Dobry wpis, podoba mi się.

Dobry wpis, podoba mi się. GŁÓWNA jak byk

Świetny blog! Jakbym czytał o

Świetny blog!
Jakbym czytał o sobie, właśnie myślałem o tym czy dam radę wyjść z ramy przyjaciela w pewnej znajomości. A po tym co przeczytałem wiem już co robić.
Dzięki Smile

Kolego, chodziło mi bardziej

Kolego, chodziło mi bardziej o nowe znajomości Smile i sytuacje, gdy były te 2-3 spotkania, z jakichś powodów (lub excusów) w ogóle nie domknąłeś KC, i na kolejnym stawiasz wszystko na jedną kartę Smile Dwa razy próbowałem i dwa razy mi się udało, choć szczerze mówiąc już czułem, że traktują mnie jak koleżankę Smile ah te początki.

Inna sprawa jeżeli się znacie kilka miesięcy czy więcej. W takich akcjach nie mam w ogóle doświadczenia. Oczywiście możesz spróbować, ale weź pod uwagę, że poświęcasz przyjaźń i zyskasz kochankę lub stracisz przyjaciółkę.

Tak czy siak powodzenia Smile

musze potwierdzic słowa

musze potwierdzic słowa chłopaków poniewaz ten wpis bardzo mnie zaintrygował dobra robota henk Wink

Portret użytkownika Despero

Ja cały czas jestem uważany

Ja cały czas jestem uważany za "złote dziecko" jak to się mówi. Ale uwielbiam reakcje ludzi na moje odchyły od normalności Smile

Portret użytkownika Gongo

Najczęściej wpada się w ramę

Najczęściej wpada się w ramę przyjaciela kiedy nie okazuje się seksualnego zainteresowania.

Jak zaczniesz smyrać laskę po cyckach to na pewno zrozumie, że nie chcesz być jej przyjacielem Smile

Zgadzam się z Tobą

Zgadzam się z Tobą Smile

Dobrze to ująłeś, od pewnego

Dobrze to ująłeś, od pewnego czasu zastanawiałem się nad tym i od niedawna to wiem. Potwierdziłeś jeszcze bardziej moje przekonania.

Miły to nie to samo co tchórz. Badboy i "miły gość" to podobne określenia Smile
Polecam własne rozważanie takich pytań, myślenie nie boli, a doszedłem do tego wcześniej od kolegi.

"Miły to nie to samo co

"Miły to nie to samo co tchórz"

Wiesz, różnie to bywa. Nie ma co generalizować, ale z własnych obserwacji doszedłem do wniosku, że niektórzy ludzie skrywają swoje zdanie/pragnienia/myśli tylko i wyłącznie z obawy o to w jaki sposób zareaguje otoczenie/koledzy. I wychodzą w oczach innych na "cichych" i "miłych". Bezkonfliktowość bezkonfliktowością, ale jak dla mnie to tchórzostwo, z którego powinno się "wyleczyć", aby móc lepiej funkcjonować.

Portret użytkownika maxfeel

Dzięki!

Dzięki! Laughing out loud

Henk zapomniałeś dodać że to

Henk zapomniałeś dodać że to również działa w odwrotną stronę
Tzn. Jak jesteś "niegrzeczny" , i zrobisz coś miłego także pannom wychodzą źrenice w oczu...
I to działa mocniej niż z miłego w niegrzecznego ale miłym łatwiej jest być w życiu coś za coś...

I jeszcze oprócz hobby , i kobiet innych dodaj przyjaciół i wsio .

Oczywiście, że w obydwie, ale

Oczywiście, że w obydwie, ale wpis miał być dla tych grzecznych, dlatego nic na ten temat nie wspomniałem Wink

Czy ja wiem czy mocniej, kontrast jest i będzie niesamowitą bronią Smile

Henk, pomóż mi. Ja siedze na

Henk, pomóż mi. Ja siedze na tych stronach, forach, artykułach od uwodzenia chyba od trzech lat. Moje największe sukcesy, to zapytanie się dziesięciu lasek o godzine, w krakowie. Wciąż brakuje mi czegoś żeby się przełamać. Żeby zrobić ten pierwszy krok. Wciąż żyję życiem, z którego średnio jestem zachwycony. Chociaż poszedłem o krok dalej, bo zacząłem inwestować we własne zainteresowania. Kupiłem gitarę. Zaczynam się uczyć grać. Choć niewiele czasu spędzając wieczornie, choćby chwlę, z każdym dniem jesteś coraz lepszy. Zapisałem się też na kick-boxing. Sztuki walki hartują ducha, ale też i ciało. Po za tym zawsze mnie to kręciło. Ale z kobietami, ... ech z nimi jest ciężko. Trudno, naprawde, bardzo mi trudno przełamać tę niewidzialną barierę, która dzieli mnie od świata bogactwa duchowego i osobowościowego. Zdaję sobie z tego sprawę, czytając znakomite wpisy każdego z was. Nie raz podnosi mnie to na duchu, ale tylko chwilowo. Gdyż nie potrafie sie w sobie zebrać, żeby rozwijać moją strefę komfortu. Mieszkam w małym mieście, raptem 39 000 mieszkańców. Każdego sie zna, widuje sie non stop te same twarze. Sam nie wiem jak mam sie wzbić ponad to. Chętnie bym jechał, z kimś kto naprawde chciałby pomóc. Rozwinąć. Sam czuje sie jak zamknięty w tych kajdanach o których piszesz. Ale czuje, że mój przypadek jest tak beznadziejny, że nie ucieknę z lochu póki ktoś nie da mi wytrycha i pomoże mi uciec z więzienia. Z więzienia własnych blokad i źle ukierunkowanych pojęć. Z więzienia własnej, zardzewiałej osobowości. Gdybym tylko wskoczył z kimś do wody, z kimś kto pokazałby mi tylko jak poruszać rękami, przepłynąłbym aż pod prąd. Żałuję że nie zmieniam się każdego dnia, czytam te wpisy i naprawdę szczęscie mnie rozpiera na samą myśl, że ktoś sobie z tym radzi. że staje się lepszą wersją samego siebie. Trochę wam zazdroszczę, sam myślami wybiegam przed samego siebie, ale... nic z tego nie wychodzi. Dalej jestem sam ze sobą, zamknięty w żelaznych kajdanach. Taki jestem, że sam ich nie przerwę. Zmagam się z nimi wiele lat, ale siła przeciw żelaznemu uściskowi jest jak uderzenie skrzydeł motyla. Czujesz chwilowy powiew, nic nie wnoszący do twojego życia. Wychowanie ukorzenione jak mosiężny mityczny dąb, nie do złamania, nie do wykorzenienia. Potrzebuje drwala który rozrąbałby stalową narośl, tkwiącą w samym sercu podświadomości. Tak myślę.

Dante, napisałeś "Gdyż nie

Dante, napisałeś "Gdyż nie potrafie sie w sobie zebrać, żeby rozwijać moją strefę komfortu."

Ty masz niszczyć strefę komfortu, a nie ją rozwijać.Wink

Skąd jesteś? W profilu nie widzę informacji

Dante nie marudź ja mieszkam

Dante nie marudź ja mieszkam w miasteczku 20 tys i daje rade...

Czemu na siłe szukasz panienek , mnie podryw bawi i nie szukam ich a same przychodzą zmień tok myślenia , nie potrafisz zrozumieć myślenia innych , masz normalna logike bo ciężko przyswoić Ci logikę innych dlatego nie kopiuj nigdy nikogo bo będzie jeszcze gorzej RÓB WSZYSTKO na własny rozum.

Ja obecnie nie mam panienki i jestem równie zadowolony jak i Z.Baw się dobrze nie myśl o nich, a same przyjdą zobaczysz.

Lepiej nie doradzaj...

Lepiej nie doradzaj...

Dante, od zadawania pytań

Dante, od zadawania pytań jest forum Smile Zaraz dostaniesz priva, żeby syfu nie robić.

Brawo, wielu początkującym na

Brawo, wielu początkującym na pewno pomoże i uchroni przed negowaniem wszystkich do okoła jednocześnie. Ląduje w ulubionych.

Super wpis, absolutnie

Super wpis, absolutnie kapitalny. Ja jestem uważany za miłego kolesia, ale pracuję nad tym aby robić to co chcę, mówić to co chcę i masz rację bo taka zmiana wpływa na reakcję otoczenia. Ludzie (a szczególnie kobiety) zastanawiają się co się takiego stało i zaczynają na ciebie patrzeć jak na faceta a nie jak na koleżankę z fiutkiem. Da się to odwrócić, ale zauważyłem że taka zmiana wpływa bardzo pozytywnie na tajemniczość danej osoby co jest bardzo pociągające dla kobiet, budowana tajemniczość jest wówczas jeszcze większa jak w przypadku gdy się nie zmieniliśmy, a nasze zachowanie zawsze było pozytywnie odbierane przez kobiety.

Portret użytkownika Czarny22

Noramlnie ziomeczku zajebisty

Noramlnie ziomeczku zajebisty tekst ujoles wszystko w jedno .. sam bylem milym gosciem << frajerem .. Mysle ze to co napisales powinno byc jak zimne wiaderko dla wielu z nas szczegolnie dla mnie Smile . Jednak sa jescze na tym forum tacy ktorzy ogarniaja i pomagajac ogarnac . Z mojej strony mega pozytyw pzdrw Smile

Portret użytkownika smash

Tego trzeba było tutaj No

Tego trzeba było tutaj Wink

No chyba nic tak nie utrudnia prowadzenia gry, jak właśnie 'To' i ta presja, że zaczyna nam zależeć i tym właśnie jebie się wszystko. Trzeba mieć ogar i kontrolować sytuację. To ja mam fulla, rozdaje karty i ustalam zasady gry Wink I na prawdę nie trzeba mieć IQ 2535 ,żeby zrozumieć ocb Pozdrawiam Smile

Portret użytkownika Mysterious

Henk trafiłeś w sedno, podoba

Henk trafiłeś w sedno, podoba mi się ten blog.

najlepsze jest to ze pisał to

najlepsze jest to ze pisał to rasowy frajer zdowalajacy "kobiety"... jestem tak pewny siebie że mogę być miły dla ludzi i kulturalny o ile tego chcę , wasze podejscie niczym się nie różni od piesków oni są mili bo myśla że im da a wy udajecie "niemiłych" bo wiecie że wam da , a i tak z was wyjda lizocipy;]

Tak, znasz mnie i możesz

Tak, znasz mnie i możesz oceniać. Nie zamierzam zniżać się do twojego poziomu i wchodzić w pyskówki.

I o dziwo niczego nie zrozumiałeś, mimo, że tekst jest napisany prostym językiem, naucz się czytać ze zrozumieniem. Kończę temat.

nawet go nie czytałem nie

nawet go nie czytałem nie będziesz mi pizdusiu mówił kiedy kończymy temat

Portret użytkownika Lucky Luke

Gdzie jest Gracjan? Gościu

Gdzie jest Gracjan? Gościu łamie zasady "podziemnego kręgu".

To brutalne i trochę nie po

To brutalne i trochę nie po naszemu co napisałeś, ale coś w tym jest. No kurde, kombinujemy na wszystkie strony jak być miłym czy niemiłym, bo takimi czy takimi chcą nas widzieć kobiety. Dobrze jest umieć omamić, ale na chuja Jowisza, czasami nie róbmy jakichś tandetnych czy nienaturalnych akcji, żeby zaliczyć. Nie myślałem kiedyś, że to powiem, ale też szanujmy się. Selekcjonujmy targety. Nie będę świrował miłego czy niemiłego, bo tak nagle sobie jakaś kobita chce i wtedy mi da.
Wiadomo, że są cechy, które są atrakcyjne w oczach kobiet i z takimi powinniśmy się obnosić, jednak nie dajmy się sprostytuować. Jak mam jakieś zasady, czy styl bycia to nie odejdę od nich, bo może to się wydać frajerskie. Jak przepuszczam kobiety w drzwiach, ustępuję im miejsca to będę tak robił i nie dbam o to czy wydam im się atrakcyjny.
Blog jest świetny i absolutnie nie ma być w mojej wypowiedzi wyrzutów w stronę autora, ale wypowiedź Casusa też jest wymowna.

CZY JA GDZIEŚ NAPISAŁEM, ŻEBY

CZY JA GDZIEŚ NAPISAŁEM, ŻEBY TAKIEGO UDAWAĆ?

NA WSTĘPIE NAPISAŁEM DO KOGO SĄ TE SŁOWA KIEROWANE

Tak, jestem za tym, aby być sobą, ale miły koleś może także złapać za cyc czy odwalić inną spontaniczną akcję, tym samym mieszając Jej w głowie.

Wszystko na bazie naturalnego kontrastu - raz jesteś miłym gościem, innym razem gdy masz na to ochotę po prostu zaczynasz Ją całować.