mobilklasik
Witryna poświęcona jest wróżby online
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Nasze historie

Portret użytkownika Stary Cap

Jak rozpętałem Stan Wojenny

Był początek grudnia 1981 roku. Pod osłoną nocy, wraz z kolegą, rozklejaliśmy własnoręcznie wykonane plakaty, o bardzo obraźliwej dla władzy treści. Miałem wtedy 18 lat.

Ja jeszcze wówczas nie piłem alkoholu, ale mój kolega już tak. Kupił sobie alpagę na mecie i wytrąbił ją dla lepszego humoru. Tak się dobrze poczuł po tym winie, że postanowił kupić sobie drugie.

To tylko pickup czy jest tam coś więcej? (puasky blog)

Przechadzając się z kolegą po jednej z galerii wrocławskich dane mi było poznać sympatyczną dziewczynę. Pamiętam, że długo nie musiałem się do tego podejścia przekonywać. Przy małym zawahaniu dobrze jest usłyszeć głos kolegi, który mówi Ci: "Idź, nie czekaj!". Obyło się bez specjalnych wymówek, po prostu moje nogi same zaczęły iść w kierunku tej dziewczyny.

Portret użytkownika GuardiaN

Rozterka i wątpliwości

Witam,
ten blog będzie troche inny, nie nasiąknięty mądrym słowem ani pozytywną energią.

Słodka przygoda z gorzkim posmakiem.

Witajcie Panowie. 4 miesiące rozstała sie ze mna panna z która mam dziecko. Zaczyna się jak wyznanie z grupy AA. Ponad 2 miesiące zajęło mi doprowadzenie się do stanu bym mógł rozmawiać z kobietami . Jednak nadal nie umiałem zebrać się do podrywu,więc rozpocząłem od zainstalowania aplikacji Tinder. Po kilku dniach odezwała się do mnie jedna panna.

Codzienność

Witam użytkowników!

Chciałbym w tym artykule podzielić sie z wami własnymi doświadczeniami.

Przez większość mojego zycia oprocz pilki nożnej i komputera nie robiłem nic.
Tygodnie,miesiące a nawet kilka lat wyglądały następująco :
Szkola,trening,komputer i średnio raz na dwa tygodnie gdzieś wyszedłem.

Portret użytkownika GuardiaN

O czekaniu słów kilka.

Pragnę podzielić się pewną historią z dziś, oraz z akcji w klubie.

Portret użytkownika Stary Cap

Uchodźcy cz. 4. "Zakończenie"

Był upalny sierpień 1989. Pojechaliśmy z Lutkiem do Verden, na basen. Było pełno ludzi, a Niemki jak to Niemki, opalały się bez staników (topless). Było na co popatrzeć. Z każdym papierkiem, skwapliwie, chodziłem do kosza, przez cały trawnik i z powrotem, żeby się nasycić tym widokiem.

Subskrybuje zawartość