mobilklasik
Witryna poświęcona jest wróżby online
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

5lat koniec związku jak "wstać"

8 posts / 0 new
Ostatni
Adrianq
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Miejscowość: Łódź

Dołączył: 2018-06-18
Punkty pomocy: 1
5lat koniec związku jak "wstać"

Witam. Jestem nowy, to mój pierwszy post. Jeżeli w złym dziale, proszę o przeniesienie.

Historia ciężka razem 5 lat, trzyletnie dziecko mieszkanie razem czas na koniec.

Kolorowo zawsze nie było, zawsze było coś jakiś spór o głupotę z czasem, to zaczęło się nasilać, ale i zawsze nam przechodziło. Zacząłem pracować każdy weekend w pracy 0 praktycznie czasu dla rodziny dziewczyna zajmowała się domem. Wracając do domu przeważnie nie chciało mi się nic chodź i tak pomagałem jej.

Ostatnia kłótnia miesiąc temu wyprowadziła się do swojego domu nie chce już żadnych powrotów, już podobno jest inny chodź się wypiera dobra zrozumiałem, to kazałem, prosiłem żeby powiedziała, że to koniec nie chciała, ale nagle się przalamala. Powiedziała koniec. Złapałem za twarz pocałowałem i podziękowałem za wszystko rozplakała się odjechałem. Poprosiłem tylko, żeby kontaktowała się tylko w sprawie syna.
Godzina 1.20 wiadomość "miałam nie pisać, ale Cię kocham" nic nie odpisywałem.

Problem jest w tym wszystkim taki,że nie potrafię sobie poradzić, cały czas mam ją w głowie nie mogę racjonalnie myśleć, chodź się powstrzymuje nie dzwonie, nie jeżdżę. Wszystko siedzi u mnie w środku jest ciężko poprostu, nie umiem się niczym zająć, bo myślę o niej cały czas.

Wiem, że powrotu nie ma i nie będzie chodź i tak pewnie tym żyje, ale chcę zapomnieć chce żeby te stany że mnie splynely, bo to psychicznie jest nie do wytrzymania nie mam ochoty na poznawaniem ludzi, wyjścia na dwór na nic.

Drodzy doświadczeni forumowicze, jak najlepiej wyjść z tego stanu nie myśląc, bo to już jest chyba nie do wytrzymania.

Kiedyś byłem w związku 5 miesięcy też odeszła tak samo przeżywałem przeszło, ale po jakim czasie..

Przepraszam za zakładanie tematu choć pewnie takich już jest tysiące. Pozdrawiam

Aleus
Portret użytkownika Aleus
Nieobecny
Były moderator
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: W PL

Dołączył: 2015-07-17
Punkty pomocy: 1338

Jeśli ktoś się pojawił trzeci to niefajnie... Inaczej bym proponował ze względu na dziecko terapię, ewentualnie zrobić otwarty związek. Ja z definicji jestem jakimś przeciwnikiem rozstań/rozwodów, jeśli są dzieci, chyba, że para/małżonkowie są toksyczni razem i dla najbliższego otoczenia, w tym również dla swoich dzieci.

Musisz zagryźć zęby i wychodzić na zewnątrz, do ludzi, choćbyś nie wiem, jak nie chciał. Po prostu musisz, bo zdziczejesz. Zwłaszcza, że jest lato.

To jest przełomowy okres w Twoim życiu i wszystko zależy od Ciebie. Porażkę można przekuć w sukces. Zacznij robić nowe rzeczy, poznawać nowe osoby, zaszalej. Jak przepracujesz dobrze ten okres, to poznasz kogoś nowego i znowu zawita w Twoim świecie miłość.

Dużo czytaj tu blogów o rozstaniach i przepracuj te rzeczy.
Mój, który zawiera odnośniki do innych, lepszych - http://mobilklasik.info/blog/jak...

Spokojnie powstaniesz na nogi:)

Z błędów, które wychwyciłem:

- za bardzo poświęciłeś się pracy
- ona też powinna pracować, bo kobieta pracująca to moim zdaniem kobieta fajniejsza i wtedy też lżej z finansami. Zwłaszcza, że dziecko już większe. Może Ty byś nie musiał tyle pracować.

Przemyśl to sobie na spokojnie.

Tak założyłem pierwotnie, że jesteście w związku małżeńskim, ale chyba to była nadinterpretacja. Przynajmniej formalności Was ominą rozwodowe, "tylko" w sprawie opieki.

Swoją drogą, czemu nie było małżeństwa? Przy dziecku to zazwyczaj naturalna droga (5 lat razem, dziecko, kolejny level up)? To nie było czasem problemem? Nie naciskała na to?

-----
W życiu nie chodzi o racje a o wibracje.

Randall
Portret użytkownika Randall
Nieobecny
Wiek: ..
Miejscowość: Pabianice

Dołączył: 2014-05-27
Punkty pomocy: 105

Proponuję, żeby konkretnych porad udzielił ktoś, kto był w podobnej sytuacji i sobie poradził. Za chwilę zacznie się festiwal mądrości licealistów albo studentów na utrzymaniu starych w rodzaju "stary, wyjeb numer, next". Tyle, że to nie dziewczyna z tindera, która przestała odpisywać, tylko matka jego dziecka, a 5 lat to kawałek czasu... Facet ewidentnie potrzebuje wsparcia kogoś z doświadczeniem.

__________________________________________________________
Stado baranów prowadzone przez lwa groźniejsze jest niż stado lwów prowadzone przez barana.

Adrianq
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Miejscowość: Łódź

Dołączył: 2018-06-18
Punkty pomocy: 1

Dzięki za odpowiedzi.

Kłótnie też były, że robiłem nacisk, żeby pracowała i zawsze było jakieś ale.

Nacisk na ślub też był jakoś nigdy nie myślałem nad tym poważnie

Myślę, że zezarlo to mój wredny charakter zrobiłem się gburem przez tą pracę myślę, że gdyby ona pracowała byłoby lżej mi i jej tak, to pracowałem na cały dom, rodzinę. Najgorsze jest, to że mam wbite w głowę, że nie mam dla kogo się tak zażynać, że nikt na mnie już nie będzie czekał w domu pomimo tych kłótni no ciężko, to znoszę. Mam 25 lat ona 23, a psychicznie czuje się jak zdziadziały typ.

Wbilem sobie do głowy, że kogoś już ma jakoś próbuje, to zaakceptować nie proszę o powroty itp chociaż tak robiłem setki razy i wracała teraz czuję, że jest inaczej. Zapisałem się prywatnie do psychologa tam może dostanę też jakieś wsparcie.

Wtemacie
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 21
Miejscowość: W Pl

Dołączył: 2018-01-11
Punkty pomocy: 34

Myślę że psycholog jedynie kasę sciągnie i tyle z tego będzie. Lepiej wydaj te pieniądze dołóż i jedź gdzieś na wczasy nawet głupie 2 dni nad morze.jesteś młody zaledwie 25lat poszukaj może ktoś tutaj na forum jest z Twoich stron na pewno ktoś by wyskoczył gdzieś z Tobą. musisz się przełamać i gdzieś wyjść wtedy odniesiesz sukces . Psycholog + siedzenke w domu nie polepszy Ci nastroju

-Lepszy jeden czyn, niż tysiące planów

Pinochet
Portret użytkownika Pinochet
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: .
Miejscowość: Tam gdzie diabeł mówi dobranoc

Dołączył: 2017-09-30
Punkty pomocy: 257

Chodziłeś kiedyś na spotkania z psychologiem? Zdajesz sobie sprawe, że to daje dużą ulge? Możesz sie komuś zwyczajnie wygadać.

Jedni widzą w tym komercje, a inni pomoc.

"Lepiej wydaj te pieniądze dołóż i jedź gdzieś na wczasy nawet głupie 2 dni nad morze"

Szkoda pieniedzy i czasu. Przecież chłopa rozpierdala od środka! Musi to po prostu przetrawić.

septo
Portret użytkownika septo
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: już więcej niż trzy dyszki
Miejscowość: gdzieś w Pyrlandii

Dołączył: 2013-05-14
Punkty pomocy: 1760

Ja tak miałem po 8 latach. Dziecko + kredyt. Było dziwnie, bo z jednej strony ulga, bo związek się sypał, z drugiej strony kwestia osobistej odpowiedzialności za dziecko I chęć uczestniczenia w jego życiu.

na początek to sobie ustaw - kontakty. Jesteś dla dziecka cholernie istotny.

Postaraj się tez w miarę szybko ogarnać coś na czas wolny, najlepiej w fajnym towarzystwie. Mi pomogło bieganie i grupy biegowe.

Niestety, to co jest teraz to pikuś, bo perspektywę masz nieciekawą. Panna ogarnie nowego typa, który będzie wpływał na Twoje dziecko, będziesz zmuszony się z nią widywać co jakiś czas I uzgadniać różne rzeczy przez najbliższych kilkanaście lat.

jak ogarnie, że nie masz roboty, a Ty tak - wyciągnie rękę po kasę. Twoja nowa panna będzie musiała zmierzyć się z faktem, że masz dziecko, które co jakiś czas odwiedzasz/Ciebie odwiedza i że płacisz alimenty.

Różowo nie będzie. Jeżeli potrzebujesz, udaj sie do specjalisty I pogadaj, żeby pomógł Ci ogarnać głowę.

Na pocieszenie powiem, że da się to ogarnąć I jakoś żyć. Jestem przykładem. Niektórzy po skoku do wody do końca życia nie wstają z wózka. My mamy przed sobą jedynie kilkanaście lat jazdy z zaciągniętym ręcznym.

Dasz radę

Adrianq
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Miejscowość: Łódź

Dołączył: 2018-06-18
Punkty pomocy: 1

Jasne, że się da. Mam chwiejne nastroje raz myślę, żeby ją odpuścić, a raz żeby walczyć.

Nie wiem czy dać jej zatęsknić, ale jak zatęsknić, jak jest nowy typ, to chore

No zobaczymy co to będzie jutro mam wizytę.

DZIĘKI za wszystkie odpowiedzi.