mobilklasik
Witryna poświęcona jest wróżby online
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Brak chęci do życia

8 posts / 0 new
Ostatni
roberrt
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 22
Miejscowość: Toruń

Dołączył: 2018-06-25
Punkty pomocy: 1
Brak chęci do życia

Cześć,

Znalazłem się w swojej najgorszej sytuacji życiowej, zacząłem się już nawet z tym "oswajać". Założyłem ten temat z przerażenia.. przeraziło mnie to, że zacząłem myśleć o śmierci i zwyczajnie się tego nie boje. Strasznie się zmieniłem, nawet nie zauważyłem kiedy. Wcześniej nie wyobrażałem sobie odpowiedzieć komuś na pytanie "co u Ciebie" w stylu "żyć się nie chce". Przestraszyłem się tego, że zacząłem się modlić do Boga o śmierć.. tak to nie żart. Zwyczajnie chciałem, żeby mi się "coś przytrafiło" nie z mojej winy. Duszę to cały czas w sobie. Robię rzeczy totalnie bez sensu, wypalam 3 fajki z rzędu tłumacząc sobie, że to nic "i tak zdechnę". Pisałem wcześniej o rezygnacji z marihuany.. wróciłem do tego szybciej niż planowałem, praktycznie tylko to pomaga mi się utrzymać jako tako "na wodzie". Myślę, że po odstawieniu tej używki, nie byłbym w stanie dalej egzystować. Dlaczego tak jest?

Wpadłem w jakąś dziwną manie mówienia sobie jaki to jestem nieporadny czy ile mi to rzeczy "przelatuje przez palce". Coraz bardziej się zagłębiam w tym własnym gównie. Zaczęło się od tego, że przyjąłem się do pracy na to samo stanowisko, z którego wcześniej zrezygnowałem, nagle mnie oświeciło jak zajebiste życie wtedy miałem.. Teraz robię to samo, dla tego samego inwestora ale: 1) za ponad połowę taniej 2) na o wiele gorszym sprzęcie 3) w kiepskim towarzystwie 4) mam 2 razy wiecej obowiazkow 5) z nikim tu nie rozmawiam mimo "pracy biurowej".

Codziennie rano wstajac, psiocze na siebie, na swoje zycie.. Jak to jest zle i jak to bez sensu ze w ogole jestem i znowu wstalem, bo i tak nikt i nic z tego nie ma. W domu z nikim nie rozmawiam, mijam sie czesto z rodzicami, bez slow. W pracy odsiedze 8 godzin, wracam. Totalnie z nikim nie rozmawiajac, czuje duza tesknote za towarzystwem z poprzedniej firmy.

Trace codziennie duzo pewnosci siebie, za kazdym razem jakis cichy glos zabija caly moj zapal, i cale moje zaangazowanie. Przyznalem sie jakby sam przed soba, ze nie bede sie staral, bo nie mam o co.. Nie podrywam dziewczyn, ba.. nawet z zadna nie gadam. Mialem sie tam z ktora spotkac ale zwyczajnie to olałem. Uznalem, ze nie jest to dla mnie dobry moment na rozmawianie o mnie z kims "obcym". Czuje sie nikim.. strasznie siebie lekcewaze, wyzywam sam siebie i wmawiam sobie "lepiej zebys zdechl". Dopiero jak pojde na trening i spotkam te wszystkie sympatyczne osoby to wtedy zlapie bakcyla. Chwilowego niestety, caly moj zapal momentalnie spada wraz z przekroczeniem progu domu. Czuje sie strasznie samotny ale mi to nie przeszkadza, przyzwyczailem sie na maksa, potrafie rozmawiac tylko sam ze soba, bo jestem dla siebie bezwzgledny.. przez co zlapalem kilka wpadek w rozmowach z obca osoba.

Kujawiak
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 24
Miejscowość: Wlkp

Dołączył: 2017-09-14
Punkty pomocy: 12

To forum o podrywaniu, a temat który założyłeś nie ma z tym nic wspólnego, owszem - ta strona traktuje również o stylu życia, ale z tym co napisałeś to chyba lepiej żebyś uderzył do psychiatry. Możesz sobie pomyśleć, że to wstyd, ale depresja to choroba, a choroba wymaga leczenia. Nie wiem czy ją masz, no ale nikt tutaj chyba Tobie nie jest w stanie pomóc. Co mamy niby napisać? Weź się w garść? Znajdź sobie coś co Ciebie cieszy? Oddaj się pasjom? Weźmiesz to sobie do serca? Ludzka psychika to złożony temat i w sumie jeśli materiały z tej strony/innych np. psychologicznych nie pomogły Tobie ogarnąć swojej głowy samemu to idź do specjalisty.

Kiedyś inny niż teraz
Teraz inny niż wszyscy

Marcinooo
Portret użytkownika Marcinooo
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 22
Miejscowość: Olsztyn

Dołączył: 2019-05-02
Punkty pomocy: 65

Marihuana robi swoje. Zamiast sie wziasc za siebie, to tak naprawde uzalasz sie nad soba. Pomysl sobie stary jak rodzina by sie czula jak bys sie zabil? Jaki to bylby to cios. Mysle, ze sam nie dasz sobie rady, idz do psychiatry. Zawsze mozesz sie zwrocic z pomoca rodziny. Myslisz, ze rodzina sie od Ciebie odwroci?
Jak nie podoba Ci sie praca, to w czym problem? Zmien prace i tyle. Ludzie jeszcze maja gorsze problemy, nie maja jedzenia, ubran, domu. Rozumiem ze jest Tobie ciezko ale jestes facet i poradzisz sobie, sam teraz nie mam podgorke, ale trzymam sie wiec Ty tez sie bedziesz trzymal wierze w Ciebie!

"W życiu nie ma porażek, są tylko lekcje"

szakul123
Nieobecny

Dołączył: 2009-08-06
Punkty pomocy: 42

tutaj potrzebny jest bardzo dobry specjalista albo chociaż prawdziwy przyjaciel który by cię pociągnął za sobą. I pytania tutaj na forum nie pomogą, bo nikt tutaj Ci drogi nie wskaże. Możesz też spróbować zapisać się na grupę otwarcia

infreak
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2017-09-16
Punkty pomocy: 284

Psycholog, Psychoterapeuta, Psychiatra. Idziesz po leki i na terapie i zaczynasz żyć jak człowiek. Nie boj się szukać pomocy u specjalistów - od tego oni są. Jeżeli cię stać stanowczo olej NFZ i udaj się do dobrego specjalisty w twoim mieście. Życie masz tylko jedno, im dłużej ignorujesz i nie walczysz z problemami tym bardziej rozwijać się będzie depresja i problemy zaczną się kumulować. W pewnym momencie możesz nawet nie wytrzymać dlatego zawalcz o siebie. Tutaj nikt ci niestety nie pomoże.

Szukanie dziewczyny w takim stanie - NIE RÓB TEGO. Trafisz tylko na jakąś borderkę z problemami, zakochasz się, a ona cię zniszczy do reszty. Najpierw zadbaj o siebie potem bierz się za kobiety.

Pandziks
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 22
Miejscowość: Daleko

Dołączył: 2018-03-01
Punkty pomocy: 12

Nawet niech nie probuje isc na NFZ strata czasu. No chyba, ze chcesz byc krolikiem doswiadczalnym xd

Lepiej nie pytac.

Piotru
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 21
Miejscowość: Katowice

Dołączył: 2012-12-24
Punkty pomocy: 3

Nie bierz zadnych tabletek, zastapisz marihuane tabletkami - albo jeszcze lepiej bedziesz to laczyl.

Przestan sie nad soba uzalac, wez sie za jakis sport - fizyczny wysilek pomaga

Rzuc trawe i fajki, poprawisz kondycje, ogolny stan zdrowia. Krazenie wroci do normy, apetyt i wiele innych rzeczy. Odzywiaj sie zdrowo. Twoj stan psychiczny napewno sie poprawi.

Jeszcze sie wyspisz po smierci, takze korzystaj póki żyjesz. Drugiej szansy nie będzie, a nie ma nic smutniejszego niz w wieku 80 lat spytanie sie i co to juz koniec?
Tak, koniec kurwa czas umierac

Trzymam kciuki, zaczynaj od wczoraj.

Piotru
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 21
Miejscowość: Katowice

Dołączył: 2012-12-24
Punkty pomocy: 3

dwa razy dodalem prosze moderatora o usumiecie