mobilklasik
Witryna poświęcona jest wróżby online
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Czas dostać po mordzie, żeby później by twardym

43 posts / 0 new
Ostatni
qazwsx
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: sss

Dołączył: 2011-11-25
Punkty pomocy: 5
Czas dostać po mordzie, żeby później by twardym

Cześć, pisząc to nie wierze że od 2 lat stoję w miejscu ;/
Dwa lata temu, znalazłem tę stronę i opisałem "brak swoich jaj", w skrócie. Rozstanie z kobietą po długim związku, potem kontakt z nią i moja wewnętrzna potrzeba powrotu do niej.

Można powiedzieć że swój cel osiągnąłem, po kilku miesiącach przyszła z płaczem że przeprasz itp. Trzymałem gardę kilka miesięcy, a przynajmniej tak mi się wydawało. Wróciliśmy do siebie po pół roku i zamieszkaliśmy ponownie razem.

Teraz poszła na inną uczelnie, na którą dojeżdża w weeknedy i poznała dalej kogoś, jednocześnie wyprowadziła się ode mnie do rodziców, w celach rozwoju kariery. Wyprowadzając się mówiła że bardzo tęskni, i faktycznie tak było dzwoniła i pisała każdego dnia. Ja wtedy trochę zacząłem ją olewać, nie poświęcałem podobno tyle czasu ile potrzeba.

Trzy tygodnie temu, powiedziała mi że z kimś rozmawia i popełniłem w tedy pierwszy błąd, zrobiłem się zazdrosny i dałem jej do zrozumienia żeby przemyślała wszystko. Następnie przez kilka dni zminimalizowałem kontakt. Przed następnym zjazdem na zajęcia, rozmawialiśmy kilka godzin, dosłownie tuż przed jej wyjazdem.

Zaczęła mi zarzucać że nie może ze mną rozmawiać o problemach, bo ja jej o swoich nie mówię. (ja po prostu nigdy nie umiałem mówić co mnie dołuje, a jak już to bardzo rzadko i tylko jej) Zaczęła mówić że nie zmieniło się nic przez ostatnie 2 lata, że dalej nie mamy kontaktu ze sobą itp. Rozmowa zakończyła się tym że zaczęła mówić że nie określam się czego chce, (miała na myśli narzeczeństwo) nie wiem czego ona tak do tego garnie, kilku znajomych już się zabrało za żeniaczki.

Zanim pojechała zaczęła wręcz ryczeć że będzie na mnie czekać itp.

Mijał weekend, a mi ten gość nie dawał spokoju ;/ czułem że coś jest nie tak. Napisałem nie potrzebnie kilka głupich sms-ów, że ja jej tyle poświęciłem a ona dalej ma mnie w dupie. Wyjeżdżając na uczelnie wręcz błagała żeby mogła po zjeździe zaraz do mnie przyjechać.

Ja głupi jej uwierzyłem i czekałem, ona zaś została tam na ostatnie połączenie autobusowe (pewnie żeby z tamtym gościem spędzić czas ;/) przez co zamiast wrócić wieczora jednego dnia, wróciła nad ranem następnego.

Tak jak wcześniej wspomniałem cały czas nie chodził mi po głowie ten gość, spr jej tel. kiedy nie widziała. Zauważyłem że bardzo dużo jest sms i połączeń z jakąś koleżanką, o której wcześniej nigdy nie wspominała. SMS były wykasowane, ale spr rejestr. Przeglądając na szybko sms, wpadłem na zapisane szablony i były tam 2 zapisane sms, właśnie od tajemniczej koleżanki, w rzeczywistości bardzo erotyczne sms do niej od tego typa.

Zrobiłem jej awanturę, kolejny błąd ;/ Potem jak na spokoju usiadłem uświadomiłem sobie, że inaczej go zapisała i kasowała sms by go ukryć.

Rozstaliśmy się, stwierdziłem że jestem pojebany i dalej się szmace. ;/ Ona zaczęła pisać do mnie, czasami chciała się zapytać czy jakaś rzecz nie została u mnie, której akurat potrzebuje. Czasami z pytaniami co u mnie słychać.

Odpowiadałem krótko i beż żadnych ceregieli, tylko w przypadku pytań o przedmioty. Stwierdziłem że nie mieszkam teraz z nią to będzie mi łatwiej, praktycznie co drugi dzień bawiłem się w klubach. Pewnego wieczora zaczęła dzwonić do mnie jak właśnie się bawiłem, zignorowałem to i bawiłem się do praktycznie samego rana. Godzina dziesiąta rano, ja ledwo żywy, tel od niej. Odebrałem ruchowo z zamkniętymi oczami. Szybko odparłem że nie mogę teraz rozmawiać i poszedłem dalej spać.

Na następny dzień zadzwoniłem i jak największa cipa, powiedziałem jej co czuje. Ona zaczęła płakać do słuchawki że tyle błędów w naszym związku, że się nie określam (chodzi o narzeczeństwo). Pogadaliśmy na zupełnym luzie później dłuższą chwilę i od tamtego momentu wg do niej się nie odzywałem, ona wysyłała mi zaś co kilka godzin sms co u niej słychać.

Przyszedł weekend, dotychczas przyjeżdżała do mnie w pt-ki by w nocy jechać do szkoły. Tym razem się nie odezwała, dało mi to do myślenia, gdzie ona będzie czekać ponad 7 godzin. Było to wczoraj, by nie popełnić błędu umówiłem się ze znajomymi na imprezę. Niestety w połowie źle się poczułem i stwierdziłem że czas wracać do domu.

Po powrocie, z nietrzeźwym umysłem zacząłem o niej rozmyślać. Napisałem krótko że życzę powodzenia na egzaminie, od niej natychmiastowa odp że "Dziękuje".(Głupie szukanie kontaktu z Nią ;/)

Dzisiaj rano, jak zwykle od kilku dni obudziłem się bardzo wcześnie, co nigdy mi się nie zdarzało. Debil ze mnie i dalej napisałem, tym razem czy przyjedzie do mnie po uczelni jutro. ;/

Wiem że powyższy tekst jest bardzo chaotyczny, nieustannie wpada mi do głowy coś nowego co się wydarzyło. Przez ostatnie, dni myślałem że sobie dobrze radze, nawet myślałem że zrozumiałem jaki ten związek jest pomyłką. Byłem w szoku, jak widziałem po sobie jak spokojnie spędzam dzień, bez myślenia o niej, mimo że praktycznie siedzę sam na mieszkaniu. Sam fakt że mogłem spokojnie zasypiać, bardzo mnie budował.

Teraz siedząc przed klawiatura, zdaje sobie sprawę. Słaby jestem, jak cholera, nie trzymam się swojego zdania. Jeszcze 2 dni temu myślałem że zrozumiałem, że dla nas nie ma już ratunku i że czas zaleczy rany. ;/ Teraz jednak czuje się bez jaj. ;/

Mam do Was chłopaki prośbę, pomóżcie. Chce w końcu być pewnym siebie mężczyzną. Chociaż przeczytałem całą stronę już wielokrotnie, do wielu rzeczy regularnie wracam. Nie umiem wcielić w swoje życie wszystkich waszych rad. Dodam jedną rzecz, wychowywałem się bez ojca, ostatnio sobie uświadomiłem że nie mogłem obserwować z bliska żadnego związku.

Wiem że będziecie teraz po mnie dobrze jeździć, nie boje się tego. Może w końcu dostane po pysku to zmądrzeje.

Walkie101
Portret użytkownika Walkie101
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2013-09-16
Punkty pomocy: 1001

Twoim największym błędem jest to, że nie wyciągasz wniosków w porę. To znaczy - owszem - wyciągasz wnioski, ale nadal popełniasz te same błędy, zdajesz sobie z nich sprawę, ale i tak coś Cię ciągnie do tego, aby je popełniać. Musisz znaleźć inną dziewczynę, chyba nie ma prostszej recepty. Ta ciągle siedzi Ci w głowie, mimo że już się kilka razy sparzyłeś. Brak jakiegokolwiek z Twojej strony kontaktu, choćby się waliło i paliło...

pawelek_83
Portret użytkownika pawelek_83
Nieobecny
Wiek: 30
Miejscowość: b

Dołączył: 2010-02-14
Punkty pomocy: 229

"Nie umiem wcielić w swoje życie wszystkich waszych rad." - jak Ty nie umiesz to my za Ciebie tego nie zrobimy...

Moja rada skasuj jej numer urwij z nią kontakt. Zachęcam do przeczytaniu mego bloga kiedyś bardzo podobny byłem. Powodzenia!!!

TYAB
Portret użytkownika TYAB
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30+
Miejscowość: Cała Polska

Dołączył: 2013-10-17
Punkty pomocy: 1873

Zmień numer jak tak cię to męczy. Jedyna rada, brutalna no ale działa. A co zrobić, żeby być twardszym, pewniejszym siebie? przyjrzyj się swojemu życiu z bliska i swoim celom i radzę Ci przeczytać kilka innych książek o rozwoju, tylko nie zarzuć się wiedzą zbytno hehe

iamtheone
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Poznan

Dołączył: 2012-12-13
Punkty pomocy: 7

zacznij od pewnosci siebie, badz w czyms dobry(albo w wielu rzeczach na raz), ale nie opieraj swojej wartosci i pewnosci siebie na relacjach z kobietami, bo to baaardzo zgubne:) przelamuj strefe komfortu, poznawaj siebie robiac rzeczy, ktorych bys wczesniej nie zrobil, zbieraj doswiadczenie. Przez czytanie nic sie nie zmieni kolego;/

TrudnyDzieciak
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Szczecin

Dołączył: 2010-11-23
Punkty pomocy: 157

Zdobywasz doswiadczenie które jest najcenniejszym skarbem w zyciu. To Twój pierwszy związek, dopiero zaczynasz tak naprawde sie uczyc o kobietach.

Pamietaj, ze o związek trzeba dbac kazdego dnia. Ale przedewszystkim nalezy dbac o samego siebie, to Ty jestes elementem który wszystko zapoczątkował, to w Tb dziewczyna sie zakochala i gdy sam w sobie nie masz progresu to jak ma sie rozwijac uczucie które miedzy wami sie pojawiło.

Moge Ci doradzic zebys podziekowal jej za wspnialy zwiazek i zyczył szczescia, ale zyczyl tak naprawde szczerze. Tu wasze drogi sie rozchodzą a Ty badz zadowolony ze przez 2 lata mogles sobie pobyc z dziewczyną i zbierac wszystkie korzyści z tym związane.

Co zrobisz to już Twoja decyzja, pamietaj ze wszystko jest do odbudowania, kazdy zwiazek jest do uratowania, mozna sie zmienic, moze byc jak dawniej, mozna zaczac od nowa. W zyciu nie ma rzeczy nie mozliwych. Wszystko zalezy od Cb.

Lecz za wszystko trzeba płacic, czasem cena jest bardzo wysoka, a i spłaca sie rachunek długo.

Problem który masz musisz rozwiazac sam, nie pomoze ci nikt z tego forum.

Dostaniesz rady, pewnie i wsparcie ale i tak postanowisz to co bedziesz uwazal za słuszne, pewnie bardzije przez emocje niz przez logike.

Ale moge Ci powiedziec jedno, co bys nie postanowil to i tak nabierzesz doswiadczenia, w zaleznosci do decyzji, po prostu wnioski mozesz wyciagnac nieco pozniej.

mr_Motaba
Portret użytkownika mr_Motaba
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: DW/WZ/LU

Dołączył: 2013-01-18
Punkty pomocy: 278

Jesteś młody, masz jeszcze całe życie przed sobą i założe się, że w głębi Twojego rozumowania nie zawładniętego jeszcze przez "Twoją" kobietę krąży zdrowy rozsądek. Czy chcesz być z dziewczyną, która robi Ciebie jawnie w chuja i jeszcze pierdoli, że to o zaręczyny chodzi !? Jakie zaręczyny? Jakie żeniaczki? Ogarnij łeb bo zaczynasz brodzić w gównie, a jak tak dalej pójdzie to utoniesz

Pozdrawiam

Guest
Portret użytkownika Guest
Włączona
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12743

no to zaczynamy:
- po ile macie lat
- ile lat jestescie ze sobą
- po ilu latach zaczęła mówić o czymś więcej niż "łapka-łapka"

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

qazwsx
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: sss

Dołączył: 2011-11-25
Punkty pomocy: 5

- Mamy po 24/23 lata
- Blisko 8 lat razem z kilku miesięczną przerwą
- Coś więcej niż "Łapka - Łapka" około 1,5 roku temu. Wcześniej raczej w żartach.

Wiem że jestem młody i to spore doświadczenie, które mogę w przyszłości lepiej wykorzystać. Zdaje sobie sprawę, że całe moje nastoletnie życie było z Nią i z tego powodu jest mi ciężko sobie radzić, a jednocześnie szkoda tylu lat. Tym bardziej, że odkąd znalazłem tą stronę pracowałem nad sobą (Nami), chociaż z różnymi skutkami.

Dzięki wszystkim za odzew, zaskoczony jestem.

Guest
Portret użytkownika Guest
Włączona
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12743

8 lat w związku? i Ty się dziwisz, że ona chce to finalizować? Ile masz zamiar się tak bujać jeszcze? Albo to "TA" albo zmieniaj...

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

qazwsx
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: sss

Dołączył: 2011-11-25
Punkty pomocy: 5

Dzięki wszystkim za odzew, zaskoczony jestem.

Ulrich II
Portret użytkownika Ulrich II
Nieobecny
Wtajemniczony
Wiek: 34
Miejscowość: .

Dołączył: 2012-12-25
Punkty pomocy: 5367

ale zaraz zaraz ... finalizacja, a może raczej egzekucja ?
bo jeśli jesteście razem 8 lat to wychodzi że to ta sama co jebnęła cie w rogi dwa sezony temu ?
powim tobie że sie wiele nie zmieniłeś, trzymałeś "sztuczną" gardę i teraz ona pękła jak przeterminowana gumka i nadal jesteś rozdygotana pipka jak byłeś ...
finalizacja ? w twoim przypadku raczej kastracja ... dziewczyna to czuje i jeździ po tobie jak chce, jedyny ratunek to czytanie podstaw i ich zrozumienie, ale raczej ciężko będzie, bardzo ciężko

they hate us cause they ain't us

Paolo88
Nieobecny
Wiek: 29
Miejscowość: niedaleko

Dołączył: 2013-10-04
Punkty pomocy: 503

Jak ona ma szanować Ciebie jak Ty sam siebie nie szanujesz, Twoja dziewczyna kręciła z innym, zostawiła Cię po czym wracasz do niej. Puściła Cię kantem, wróciliście do siebie a ona dalej flirtuje (może nawet sypia) z innym bo Ty nic z tym nie robisz, strzelisz focha, jakiś chwilowy chłodnik po czym jest dalej tak jak było, jeszcze jej piszesz jak to jest ważna czy cholera wie co. Ona Ci weszła na głowę i nie umiesz sobie poradzić jak się z tym uporać. Pogrywa sobie Tobą jak jej pasuje i się tym dobrze bawi. Jak pisali już wyżej, całkowicie zerwij kontakt, skasuj jej numer i wtedy nie będzie Cię korciło pisać, pomęczysz się jakiś czas a potem przejdzie. Jak tego nie zrobisz to dalej będzie to samo. Najwyższy czas żebyś się w końcu wziął za siebie

Z pewnymi rzeczami powinno się postępować jak z chwastem... jak nie wytniesz go za wczasu, zniszczy Ci cały ogródek
"Piękne kobiety nie są dla ludzi leniwych" Gracjan

bastequ
Portret użytkownika bastequ
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: Wrocław/Lodz/Bamberg(De)

Dołączył: 2010-09-07
Punkty pomocy: 39

Facet! jesteście 8lat razem! dziwisz się, że dziewczyna chce jakiś obietnic, pierścionka, czy ślubu? WTF?

Kobieta chce stabilizacji, bo zainwestowała 8lat w ciebie, no kurwa!

Wiesz co jak ją tak kochasz to daj jej żyć i nie marnuj jej cennego czasu, rozejdźcie się, oboje się od siebie wiele nauczyliście, ale już czas na zmiany, które przyniosą wam szczęście.

"Świat wyszedł z orbit - mnież to los srogi karze prostować jego błędne drogi?"
... nie oglądaj się za siebie, bo ci z przodu ktoś przy***ie...

qazwsx
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: sss

Dołączył: 2011-11-25
Punkty pomocy: 5

Wiem że 8 lat to sporo, zamierzałem oświadczyć się w lecie bo zależy mi bardzo na tej kobiecie. Zdaje sobie sprawy z masy popełnianych przez nas błędów. Szkoda że dopiero jak się coś traci to zaczyna się doceniać wartość Drugiej Połówki.

Dam jej czas na przemyślenia, może i ja coś zrozumiem przez ten czas.

Guest
Portret użytkownika Guest
Włączona
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12743

pitu... pitu... pitu... w lecie...

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

008
Portret użytkownika 008
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Dolny Śląsk

Dołączył: 2012-06-05
Punkty pomocy: 580

Czy mi się kurwa wydaje, Guest, czy krytykujesz go za to, że nie chce się zaręczać z dupą, która dojebała mu rogi, traktowała wiele razy jak szmatę i gdy się jej pytał, o której wróci, odpisywała "Nie będziesz mnie kontrolował. Świetnie się bawię...".

Nadaje się na żonę jak jeż na szczoteczkę do zębów.

90% of a woman's emotional problems stem from feeling unloved. [D.Deida]
baby potrafią cuda ze swoim deklem robić... [gen]
Skuteczność kosztem swobody? [Vimes]
Blog ANDREW

Guest
Portret użytkownika Guest
Włączona
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12743

przytocz mi fragmnenty, w ktorych "dojebuje" mu rogi

jezeli faktycznie tak robiła to nie rozumiem co on z nią przez te 8 lat robił?! Albo to jakaś popierdułka, albo żadnej konkretnej akcji nie było tak naprawdę...

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

008
Portret użytkownika 008
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Dolny Śląsk

Dołączył: 2012-06-05
Punkty pomocy: 580

Rozumiem że nie czytałeś - w poprzednich tematach po prostu; ponieważ są 8 lat, to ta sama laska.

25-11-2011
"Byłem ze swoja dziewczyna 5,5 roku"

"jak napisała mi ze idzie ze znajomymi gdzieś, odp żeby dała znać jak wróci już do domu, a ona że nie bede jej kontrolował i że dobrze sie bawi."

"zrobilem kolacje (...) przyszla 2 godziny później niż zazwyczaj. (...) ona zapytala sie czy sie rozchodzimmy, a ja (...) powiedzialem ok.
Wtedy cos w niej pękło, (...) po 2 dniach wyciągnąłem z niej ze kogos poznała ;/ i ze chce czegos innego, nowego."

"sie z nim spotkala a potem on 2 dni pod rzad spal u nas na mieszkaniu, podobno w ubraniach, ale przytulali sie i calowali. Powiedziala ze czula sie bardzo samotna"

15-01-2012
"powiedziała że (...) ona się dalej z nim spotyka"

Warto czytać poprzednie tematy.

90% of a woman's emotional problems stem from feeling unloved. [D.Deida]
baby potrafią cuda ze swoim deklem robić... [gen]
Skuteczność kosztem swobody? [Vimes]
Blog ANDREW

Guest
Portret użytkownika Guest
Włączona
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12743

to jaki to był etap ich związku? wychodzi, ze ponad 5 lat, tak? Wiec te akcje prawdopodobnie miały na celu zakomunikowanie, ze już wystarczy "łapka- łapka". Szkoda, ze laska nie była wtedy wystarczająco stanowcza i tematu nie zakończyła... I podtrzymuje poprzednie: albo facet pipa, albo do niczego nie doszło i tylko chciała wywołać w autorze tematu zazdrosc i wymusic deklarację...

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

008
Portret użytkownika 008
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Dolny Śląsk

Dołączył: 2012-06-05
Punkty pomocy: 580

Możliwe że masz rację, ale to już by było totalnie głupie z jej strony. Przecież w takiej niejasnej sytuacji to chyba oczywiste, że każdy normalny facet prędzej założy pierścionek na palec kobiecie która jest sympatyczna, porządna, sporo wnosi do związku i chodzi przy nodze niż takiej, która mówi że zadaje się z innym i zachowuje się, hmmm, nieładnie.

90% of a woman's emotional problems stem from feeling unloved. [D.Deida]
baby potrafią cuda ze swoim deklem robić... [gen]
Skuteczność kosztem swobody? [Vimes]
Blog ANDREW

Guest
Portret użytkownika Guest
Włączona
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12743

po roku znajomosci naciski na narzeczenstwo to faktycznie za szybko... po 2 latach - może też... po 3 - już bym sie zastanawiał... Ale 5? To jeszcze nie są pewni? Wiec po tym czasie panienka zaczyna dawac do zrozumienia, ze ma chętnych, ze pojawia sie konkurencja. Widocznie proby nieudane, albo facet wiele moze wybaczyć...

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

008
Portret użytkownika 008
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Dolny Śląsk

Dołączył: 2012-06-05
Punkty pomocy: 580

Ależ oczywiście że 5 lat to dużo.

Chodzi mi tylko o to, że gdybym ja nie był osobiście przekonany co do oświadczania się danej pannie, to jakakolwiek próba wywołania mojej zazdrości byłaby zajebistym argumentem, żeby dać sobie z nią spokój, albo co najmniej nie spieszyć się do ołtarza.

Czy ma rację, oczekując oświadczyn po takim czasie - pewnie tak. Ale wymusza je w najgłupszy sposób pod słońcem. Gdyby natomiast dawała sygnały w stylu: spokojnie 008, zależy mi na Tobie, a nie na wspólnocie majątkowej, kredycie na mieszkanie, SUVie i papierach w USC - to bym klęczał z kwiatami, zanim by się zdążyła obejrzeć.

90% of a woman's emotional problems stem from feeling unloved. [D.Deida]
baby potrafią cuda ze swoim deklem robić... [gen]
Skuteczność kosztem swobody? [Vimes]
Blog ANDREW

Guest
Portret użytkownika Guest
Włączona
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12743

mysle, ze to nie kwestia pewnosci z jego strony, ale lenistwa i obawy przed nieznanym... Ma laskę, regularny seks, zero zobowiązan... Moze to nie szczyt jego marzen, moze liczy ze trafi na kogoś lepszego. Ale jakos tak nie chce mu sie szukać... może jakaś sama się na jego fiuta nadzieje...

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

Ulrich II
Portret użytkownika Ulrich II
Nieobecny
Wtajemniczony
Wiek: 34
Miejscowość: .

Dołączył: 2012-12-25
Punkty pomocy: 5367

ja mam trochę inny może niepopularny punkt widzenia, małżeństwo jest to zobowiązanie do (domyślnie) końca życia, jak każde ważne trzeba umieć o nim rozmawiać prawda ?
jeśli obie strony nie potrafią rozmawiać o takich sprawach jak seks, małżeństwo, dzieci, to nie są na to gotowi, proste no nie ?
a jeśli nie są gotowi to nie są dorośli, więc chyba nawet lepiej że się nie hajtają, bo potem są rozwody, patologie, nie chciane dzieci ...
myślę że najgorsze co można zrobić to:
"oświadczę sie a potem jakoś to będzie"
to jak w każdym aspekcie życia im lepiej jesteś przygotowany tym mniej sytuacji cię zaskoczy i większa szansa na sukces (szansa bo ślub nie gwarantuje szczęścia)

they hate us cause they ain't us

Wiarus
Portret użytkownika Wiarus
Nieobecny
Wiek: 31
Miejscowość: Wielkopolska

Dołączył: 2012-11-16
Punkty pomocy: 1184

Jak się nie układa to nie żenić się bo człowiek dostanie w dupę i będzie bez mydła zrobiony. Znam przypadek, gdzie żonka jako dowodu miłości oczekuje od męża, że ten ją dopisze do ziemi i reszty majątku. Bo wiadomo jak nie dopiszesz żonki to jej nie kochasz - logiczne przecież. Facet jeszcze się trzyma bo widocznie podejrzewa, że kochana żonka po wpisaniu ją do majątku może wnieść o rozwód i jeszcze o alimenty pozwać. Intercyzę dawać do podpisu i mieć święty spokój - tak zrobił mój inny znajomy i jedyne czego żonka w najgorszym wypadku może w przyszłości żądać od niego to alimentów na dzieci, a od ojcowizny wara. I słusznie. Przecież baby mają taką prawną przewagę w sądzie, że facet zostanie wdeptany w ziemię.

Dokładnie tak jest - jak baba zaczyna szantażować bo oświadczyć się trzeba to czas najwyższy się pożegnać. Bo jak będzie ślub i dzieci to facet ma przejebane w takim układzie w którym już wcześniej były jazdy. Ludzie emocjonalnie rozszarpują się na strzępy w takich związkach a rykoszetem dostają dzieci i reszta rodziny. Bez sensu i lepiej w ogóle w to się nie pakować.

Z zewnątrz porządna rodzina, gdzie wszyscy pracują i co niedzielę do kościoła chodzą, ale jak pogadasz na osobności od serca to okazuje się, że jest zdrada, żona oziębła i fochy wali, a facet się tłumaczy, że jak ma odejść skoro ma małe dziecko. I znam od groma dużo za dużo takich przykładów, że małżeństwo się trzyma bo dzieci są. A jak dzieci podrosną to krzyż na drogę bo okazuje się po latach, że oboje partnerów nie mieli ze sobą absolutnie nic wspólnego. Optyka baby się zmienia po ślubie. Jak się ewidentnie nie układa to odpuścić i spróbować z inną. Po co reanimować trupa ?

Guest
Portret użytkownika Guest
Włączona
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12743

po 5. czy 8 latach szantażować? Bujaj sie 2-3 latka, pasuje - finalizujemy, nie pasuje - out! I daj lasce szanse na znalezienie właściwego.
Z punktu widzenia faceta zajebista sprawa bujac sie z 3 jednoczesnie i jak zaczynają chcec związku wymieniać na nowszy model... ale nie bądźmy hipokrytami;)

Problem polega na tym, ze jak sie zaczyna nie układać, to i tak trwają ze sobą z lenistwa, z braku laku, a moze akurat... I moment decyzji odwleka się

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

bastequ
Portret użytkownika bastequ
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: Wrocław/Lodz/Bamberg(De)

Dołączył: 2010-09-07
Punkty pomocy: 39

Może i zdradziła kilka lat temu, jednemu to przeszkadza, inny wybacza. To JEGO życie i on decyduje. Powiem tyle: laska wytłumaczyła się, że czuła się „samotna”, nie kłamała. Widocznie w ich związku nadeszło jakieś wypalenie, dziewczyna chciała zobaczyć jak to jest z innym. Całkiem możliwe, że nie czuła się już jak na początku związku, w takich sytuacjach niestety ale wina leży po środku. Jej zachowania nic nie tłumaczy, jednak przy tak długich związkach to raczej zaniedbanie obojga partnerów.

Jak czytam propozycje siurków, dla których życiem jest zbieranie numerów w galeriach handlowych czy zaliczanie jakiś łatwych dup poznanych w klubach, w stylu: walnij chłodnik, olej ją – to mi się nóż w portkach otwiera.

To co gość opisał to kawał życia dwojga ludzi i ta cała sytuacja to nie jakaś najt gejm czy gej gejm.

Gościu powiem ci tak, chcesz pogadać to pisz na PW, ja sam kilka lat temu przerabiałem taką sytuację, nazwijmy ją wypaleniem związku. Oboje wiedzieliśmy, że to się rozpadnie, zakończy zdradą czy coś innego. Powiem jedno tak miało być i powtarzam, dla ciebie i dla niej będzie lepiej się rozejść, ułożyć sobie nowe życie z nowymi partnerami, wiele się nauczyliście i możliwe, że nie popełnicie już tych samych błędów.
Pozdro.

"Świat wyszedł z orbit - mnież to los srogi karze prostować jego błędne drogi?"
... nie oglądaj się za siebie, bo ci z przodu ktoś przy***ie...

008
Portret użytkownika 008
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Dolny Śląsk

Dołączył: 2012-06-05
Punkty pomocy: 580

Nie nazywaj PUAsów siurkami - z Twoim wyrozumiałym podejściem jest bardzo prawdopodobne, że kiedyś będziesz wychowywać dziecko kogoś takiego, całkiem o tym nie wiedząc. Wszak pannie należy wybaczać, bo to kawał życia dwojga ludzi.

Wkurwia mnie takie przerzucanie winy za zdradę, że "to wypalenie związku", że każdy ma swoje za uszami. Ty i Twoja dziewczyna przynajmniej mieliście na tyle dobrze w głowie, że się zgadaliście i pożegnaliście zanim zaczęliście się spotykać na dobre z innymi osobami - jeśli rozumiem. Natomiast laska autora woli "sprawdzić jak to jest z innym", chamsko mu odpisywać, zamiast dostrzec problem w związku. Sytuacja jest klarowna i akcentowanie winy qazwsx to trochę tak, jakbyś kierowcy po potrąceniu pieszego, który wbiegł na pasy przed maskę mówił, że to w sumie trochę też jego wina - mógł przecież jechać tramwajem.

90% of a woman's emotional problems stem from feeling unloved. [D.Deida]
baby potrafią cuda ze swoim deklem robić... [gen]
Skuteczność kosztem swobody? [Vimes]
Blog ANDREW

bastequ
Portret użytkownika bastequ
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: Wrocław/Lodz/Bamberg(De)

Dołączył: 2010-09-07
Punkty pomocy: 39

W zasadzie to sam nazwałeś tych PUA’sów czy pół-asów siurkami, ja wspomniałem tylko o chłopczykach biegających jak kot z pęcherzem za laskami w galerii, nie o prawdziwych facetach znających się na rzeczy i przede wszystkim na życiu ... widocznie poczułeś się tym urażony, a twoja wyuczona pewność siebie została zachwiana na internetowym forum ... nie wnikam co dzieje się w rzeczywistości.

Tak się składa, że mam syna, ale z ubolewaniem muszę się przyznać, że go nie wychowuję. Więc nie poruszaj mi tutaj tematów rodzinnych.

Dodatkowo nie myl więcej jak to określasz PUA, wg ciebie biegających po galerii .... (w ogóle ten angielski skrót nagminnie używany kojarzy mi się z dziećmi grającymi w CS’a – tak to też skrót niż jak to miało być w zamyśle twórców z ludźmi znającymi się na stosunkach międzyludzkich, mającymi swoją wartość, zasady i pasje).

Zacznij czytać dokładnie, bez emocji i stresu opinie innych ludzi – nigdzie nie napisałem, że ma jej wybaczyć, a wkładasz mi takie zdania w klawiature „Wszak pannie należy wybaczać, bo to kawał życia dwojga ludzi.”.

I tak jest tym jego wina bo jako facet doprowadził do takich sytuacji, że dziewczyna czuła się samotna.

Zadam osobiste pytanie: jaki najdłuższy związek przeżyłeś w swoim życiu i czy np. mieszkaliście razem, mieliście okazje do tego aby się ustatkować, wpaść w rutynę życia codziennego, pozbawionego codzienny imprez...?

"Świat wyszedł z orbit - mnież to los srogi karze prostować jego błędne drogi?"
... nie oglądaj się za siebie, bo ci z przodu ktoś przy***ie...

smagacz
Nieobecny

Dołączył: 2010-02-10
Punkty pomocy: 12

"I tak jest tym jego wina bo jako facet doprowadził do takich sytuacji, że dziewczyna czuła się samotna."

Zawsze kurwa wina faceta. Czasem mam wrażenie, że facet w związku musi być jebanym supermenem z rozdwojeniem jaźni. Wiecznie czujny z jednej strony, ufny z drugiej, z jednej twardzielem, z drugiej czasem przypieskować, na dodatek ma dbać o to by królewna miała rozrywki, orgazmy, dawać bezpieczeństwo finansowe, emocjonalne i kurwa inne tego rodzaju gówna. Natomiast dama ma leżeć i pachnieć. No kurwa...

Ot taka refleksja.

Этот популярный блог со статьями про Продать просо в Хмельницкой области https://agroxy.com
http://photolifeway.com

https://progressive.com.kz