mobilklasik
Witryna poświęcona jest wróżby online
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Dobry rozwijający związek vs toksyczna eks i chory pociąg

27 posts / 0 new
Ostatni
skax
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2013-11-02
Punkty pomocy: 8
Dobry rozwijający związek vs toksyczna eks i chory pociąg

Cześć, mam nieskończone jeszcze 25 lat, ogarniętą karierę z zajebistymi perespektywami, ćwiczę - posiadam silne, dobrze zrobione wysportowane ciało, (dbam o siebie), mam dobry konktakt z ludźmi, wiele pasji, ciekawe zainteresowania, jestem inteligentnym i ambitnym człowiekiem, typem związkowca, ale do k*** nędzy jestem strasznie emocjonalny i nie mogę poradzić sobie z duchami przeszłości.

Od roku niecałego spotykam się z 4 lata młodszą dziewczyną. Wiem - 21 lat to nie dużo, jednak to ogarnięta kobitka. Naprawdę jest to typ na żonę - zero jakichkolwiek chorych akcji (kontrast do drugiej części mojej opowieści), zakochana we mnie, wrażliwa, pomocna, uczynna, bardzo uśmiechnięta -roztacza naprawdę pozytywną aurę wokół siebie, ma w dupie to ile mam hajsu i czym jeżdzę (woli jak wezmę od brata seicento bo nie mogę tak zapi***ać jak swoim autem). Lubię z nią spędzać czas, śmiać się przytulać, wyjeżdżać .. problem leży jedynie w sferze seksualnej. Otóż wszystko związane z seksem mam na wyciągnięcie ręki. Ona jest mnie szczerze zakochana, strasznie napalona i mogę o każdej porze dnia i nocy z nią to robić. Stało się to dla mnie rutyną, zerowym wyzwaniem. Jak widzę ją jak chodzi naga po prysznicu to po prostu leżę i nie jestem sztywny. Oczywiście są wieczory, kiedy mam mega ochotę, ale zawsze po 1 rundzie mam już dość, mimo tego, że seks naprawdę mi się podobał, było mi dobrze, przy orgaźmie aż czasem leci mi łezka. Jednak bardzo często myślę i porównuję sfere seksualną do mojej byłej dziewczyny ..

I tu zaczyna się dopiero cyrk. Laska 2 lata młodsza ode mnie, DDA. Rozchwiana emocjonalnie, również zalążki problemów z alkoholem. Byłem z nią 3-4 lata. Dziewczyna działała na mnie seksualnie jak nikt, jej ciało, wygląd, sprężysty chód i ... NIEDOSTĘPNOŚĆ. Przez 3-4 lata nie potrafiła się przede mną otworzyć, jedynie czasem po alkoholu niby się coś udawało. Patrząc na nią byłem przez cały czas sztywny, zagotowany .. nie potrafię aż tego opisać. To było apogeum mojego napalenia. A jak przychodził z nią seks (święto) to nagle rzeczywistość spotykała się z moimi fantazjami wyprodukowanymi podczas myślenia o niej i po seksie byłem jakiś taki pusty, nieszczęśliwy .. tak jakbym nie mógł nigdy się nią nacieszyć, zaspokoić.. 2 runda z nią zdarzała się dosłownie raz na rok, bo tak często miała na nią ochotę, a ja byłem od razu gotowy. W sumie to z nią byłbym gotowy na 20 rund. Jednak jak myślałem o tym związku w kategorii szczęśliwego, produktywnego życia, wspólnego mieszkania i tych wszytkich dorosłych spraw to nie widziałem tego. Bałem się ciągłych jazd, wiecznego niezaspokojnego napalenia i ciągłej niewiedzy przed tym co się wydarzy. Jeśli chodzi o innych facetów to nie było żadnego problemu - ona była mimozą.. W ciągu 4 lat zrywaliśmy z 8 razy. Na koniec ja już nie wytrzymałem - już nawet nie czułem tego pociągu, już po prostu chyba zrozumiałem, że ona taka jest i zerwałem.

Kilka razy się spotkaliśmy, przez czas mojego obecnego związku, ale bez większych ekscesów. Dawała mi za każdym razem poczucie tego, że ona naprawdę jest wielką tykająca bombą, że nic dobrego mi do życia nie wniesie .. miałem porównanie z moją obecną, dosłownie kochaną i życzliwą kobietą.

Niestety nadal pozostawała kwestia seksualna. Tak bardzo chciałem, żeby moja obecna kobieta wywoływała we mnie aż tak gorący pociąg. Bo to nie tak, że go nie było. Były wieczory, kiedy aż miałem ciarki na całym ciele .. Jednak to nadal nie było tak kur***ko silne jak u tej toksycznej byłej. Po 1 rundzie seksu nie miewam z nią ochoty dalej, wolę obejrzeć film itd ..

Nie wiem czy to kwestia tego, że ja poniekąd też miałem pewne komplikacje w dzieciństwie (rodzice szybki rozwód, potem problem z alkoholem u nich, ja wychowywany u dziadków po rozwodzie) i tak strasznie (powyżej normy i rozsądku) kręca mnie niedostępne rzeczy, czy to kwestia typowo fizyczna i po prostu moja była tak mi się fizycznie podobała. No ale fakt, jej ciało, sprężystość, tyłek ... no dla mnie ideał serio.

Spotkałem się z nią ostatnio porozmawiać i na piwo. Zobaczyłem ją to od razu pełne ballsy, testosteron ponad normę itd - jak nigdy. Nie jestem typem faceta, który zdradza, więc odmówiłem jej seksu, ale niepokoi mnie to nagrzanie na nią bo naprawdę chciałbym, żeby obecna znajomość dawała mi również silne spełnienie w tej kwestii.

Niestety co mnie jeszcze zabolało. Jak już mówiłem, toksyczna-eks była zawsze mimozą, seks to był wyczyn itd. Byłem jej 1 facetem. I nagle mi powiedziała, że spotykała się pół roku temu z jakimś kolesiem w jej wieku, również walniętym emocjonalnie jak ona, który ma dzieci i się przespali ze sobą. Kur... tak bardzo mnie to zabolało. Pewnie dlatego, że ja tak bardzo jej pragnąłem i nigdy tego nie spełniłem mimo 4 lat. O byłych facetów mojej obecnej totalnie nie byłem zazdrosny .. pewnie dlatego bo seks z nią to taka normalna, zdrowa życiowa sprawa - normalnie go uprawiamy. Serio, zakłuło to ostro .. aż zachciało mi się rzygać wyobrażając sobie ją z jakimś typem. Oczywiście po 4 miesiącach z nim skończyła, bo mówiła, że nadal kocha mnie .. i faktycznie podczas spotkań widzę to i czuję, jednak nadal nie wyobrażam sobie z nią związku i go nie chcę - mam porównanie do zdrowej obecnej relacji ze wspaniałą kobietą..

Expro
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2013-10-22
Punkty pomocy: 133

Napisałeś dość dużo, ale mało konkretów Smile Tak, czasem tak jest, że "zło" (przedstawiłeś tą laskę jak jakiś czarny charakter z rozbudowanym origin story w stylu Hannibala Lectera) jest pociągające. I nawet takie coś w wieku 20 lat byłoby zrozumiałe. Sam miałem pociąg do tego typu dziewczyn i w zestawieniu z moja ostatnią, to są to skrajności. Tylko widzisz, w wieku 20 lat, to jest normalne, szukasz wrażeń, pojawia się jakiś syndrom bohatera, taka skrajna dziewczyny nie jest nuda, wydaje się silna psychicznie, jej wulgarność wymieszana z pewnością siebie jest pociągająca itd.
W wieku 25 lat, już powinno się odchodzić od tego typu standardów i myśleć o tym, żeby mieć jak najlepsze to życie, kończy się studia, ewentualnie jest się w końcówce, stara się jakoś to życie ogarnąć... i takie ciągoty do tego typu lasek są niepokojące. Jakbyś napisał to mając 30 lat, to byłaby to tragedia. Dlatego uważam, że skoro dopiero startujesz (chyba, że rodzice pomogli i masz ogarniętą karierę w ich firmie) to lepiej mieć obok siebie normalna dziewczynę, niż dziewczynę, która będzie Ci robiła dzikie akcje.

A co do tego dda, to będę to powtarzał jak mantrę. Każdy odpowiada za siebie, owszem może mieć słabość do jakiegoś zachowania, ciągoty do używek, ale to od niej zależy co zrobi ze swoim życiem. Dlatego to jak dla mnie marne usprawiedliwienie chujowego zachowania.

LudwikXIV
Nieobecny
Wiek: 33
Miejscowość: Łódź

Dołączył: 2015-03-23
Punkty pomocy: 469

Skax, po chujowym związku z atrakcyjną dziewczyną wybrałeś dobry związek z chujową dziewczyną. Przykro mi, ale skoro jesteś takim kozakiem jak piszesz, to rozejrzyj się za laską która ma jedno i drugie; zajebiste ciało i dobre serducho. Takie kobiety istnieją, trzeba się tylko dobrze rozejrzeć. Nie ma sensu chodzić na kulawe kompromisy.

skax
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2013-11-02
Punkty pomocy: 8

Ale ja poznawałem te kobiety .. może nie aż tyle, co największy wyjadacze tutaj, bo serio mam co rozwijać w życiu, ale trochę tego przerobiłem i to one dwie wygrywają. I ta obecna to jest bardzo atrakcyjna dziewczyna, wiem ilu ma zalotników, widzę jak się na nią patrzą jak jesteśmy razem - nawet większe powodzenie niż ta eks. I nie chcę tego kończyć z racji tego, że wolę najpierw popracować nad tym, popracować na sobą itd. Bo może się okazać, że poznam kolejną, atrakcyjną jak eks z równie dobrym serduchem i znowu będzie to samo - rutyna i w końcu bez wielkiego wow. Nie chcę tego psuć na razie, bo może problem tkwi we mnie. Ona jest szczęśliwa, ja w sumie też poza tymi rozkminami na temat pociągu ..

skax
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2013-11-02
Punkty pomocy: 8

Jeśli chodzi o moją karierę to ogarnąłem wszystko sam kupując książkę w empiku ponad 2 lata temu i ryjąc pół roku jak nerd Smile Jestem pasjonatem, uwielbiam zgłębiać temat, mam tygodniowo 2-3 oferty pracy podchodzące już pod 5 cyfrowe zarobki - mimo innego profilu studiów, które ukończyłem (inż mechanik).

Przedstawię szczegóły tego "zła" konkretniej ->
1. Częste jazdy o zdrady z mojej strony, których nie było.
2. Prowokowanie wyglądem i zachowaniem, a następnie brak seksu i jazda o to, że się nie mogę skupić na rozmowie z nią i że chodzi mi tylko i wyłącznie o jedno.
3. Nie widziałem tego, że ona idzie do przodu ze swoim życiem. Wieczne jazdy w rodzinie, alkohol i ogólnie krążenie jak gówno w przeręblu. Problemy jej rodziny przechodziły na nią a potem na mnie. Na początku miała u mnie spore wsparcie, jednak zrozumiałem, że te problemy nie miną nigdy.
4. Przed każdym spotkaniem z nią stres, bo albo będzie jazda, albo ją zobaczą przeseksowną i tylko się nadenewuję mocno, bo szansa na seks to 10%,a jak już będzie to i tak jakiś taki nijaki.
5. Brak zdecydowania we wszystkim, brak cierpliwości i zawzięcia. W sumie to ona nic konkretnego nie osiągnęła.
6. No nie potrafiłem sobie wyobrazić naszego życia. Ona bez pomysłów na siebie z wiecznym krążeniem wokół problemów w rodzinie i ja, który chcę wycisnąć jak najwięcej z życia, osiągać cele, kształcić się itd...

Jak tak patrzę na nią i moją obecną + moich znajomych z pracy itd to jest przepaść serio .. Inny poziom abstrakcji życia itd.

Expro
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2013-10-22
Punkty pomocy: 133

Chłopie, wyjasnij mi skoro masz ciało jak Adonis, zarobki ponad 10 000 zl, poznawałeś wiele kobiet... to po kiego grzyba siedzisz z dziewczyną, która Ci się z jakiś względów nie podoba, albo oglądasz się za dziewczyną, która też z pewnych względów nie jest dla Ciebie?

Nie lepiej poznać kogoś na Twoim poziomie? Skoro zacząłeś temat od przedstawienie siebie fizycznie, teraz podkreśliłeś, że jesteś samoukiem, czyli jesteś inteligentny, to czemu nie znaleźć sobie dziewczyny z którą się dogadasz? Po co sobie utrudniać życie?

skax
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2013-11-02
Punkty pomocy: 8

Nie twierdzę, że mam ciało jak adonis i bóg wie jaki nie jestem. Raczej chodziło mi o to, że w kwestii kariery, sporrtu, zainteresowań dbam o swoje życie. Może faktycznie mam problem z ogarnięciem czego ja naprawdę chcę od życia, może w głębi duszy siedzi niepewny siebie chłopiec, który podświadomie pamięta niekoniecznie dobre czasy za dzieciaka. Może zacznę medytować.

I to nie jest tak, że mi się nie podoba !! Kręci mnie, ale to nie jest takie hardkorowe jak z byłą .. Ogólnie od tego roku jak ją poznałem czułem szczęście, spokój, wsparcie .. czuję, że mnie rozumie, dogadujemy się w wielu rzeczach, naprawdę wielu.. umiem sobie wyobrazić szczęśliwą przyszłość z nią. Nie ma po prostu tego hardkorowego podniecenia jak z tą eks. A to podniecenie było narkotyczne i nigdy nie zostało zaspokojone .. tu jest po prostu spokój, daje mi siły na rozwijanie swoich interesów, umie doradzić, śmiejemy się .. po prostu czuć dobre wibracje. A nie poznałem nigdy takiej kobiety, a było tego trochę.

A oglądanie się za eks to moje odchyły. Mam zakotwiczone na nią poczucie mega podniecenia i czuję się źle myśląc o tym, że nie potrafiła oddać się w pełni.

Expro
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2013-10-22
Punkty pomocy: 133

Jeżeli nie masz ciała jak Adonis, to skup się na tym, żeby je mieć. Lepiej na tym wyjdziesz, niż oglądanie się za ex. Ewentualnie możesz skupić się na czymkolwiek i tak wyjdziesz na tym lepiej, niż myśleniem o byłej, a zwłaszcza o tej. Uwierz mi.

Sam ją nazywasz toksyczną, czyli sam wiesz i mówisz nam, że to nie jest relacja jakiej chcesz od życia. Teraz jak napisałeś o tym, czuć (nie wiem jak to nazwać) "pasję" i to taką w złym tego słowa znaczeniu. Wiem po sobie, że takie dziewczyny mają tą iskrę, która przyciąga, wyglądają na silne i zaradne. Poza tym jeżeli miała w domu ciężko za dzieciaka, to jest udowodnione naukowo, że tacy ludzie potrafią dobrze manipulować. Obstawiam, że ona nawet może to robić odruchowo. Sam przyznałeś, że masz zakotwiczone na nią różne odczucia.
Ja takie coś przechodziłem, ale w pewnym momencie zdałem sobie sprawę, że nie chce tego ciągnąć i marnować życia urwałem kontakt. Wiedziałem, że jest to dla mnie toksyczne, że ta relacja byłaby toksyczna zawsze i na dłuższą metę bym się męczył. A ja nie jestem terapeutą, nawet jakbym był, to ciężko byłoby połaczyć terapię i związek. Utrzymanie kontaktu, pisanie, widywanie się itd. tylko podtrzymywałoby takie uczucia. A skoro coś jest złe i Ciebie to męczy, ale jednak masz wpływ na to czy jest w Twoim życiu czy nie, to usuń problem.

Im wcześniej tym lepiej. I nie tłumacz jej różnymi traumami z przeszłości ani nie przyjmuj takiego tłumaczenia, bo jako dorosła osoba mogła sama poszukać pomocy, iść do pracy, odłożyć trochę kasy i iść na terapie, skoro w pojedynkę nie dawała rady, ewentualnie szukać darmowego psychologa.

Co do tej normalnej dziewczyny, ja bym z nią był. Wybrałbym jednak spokojną wersję tego mojego życia, niż ryzyko różnych jazd i krzywych akcji. Ale jeżeli Ty potrzebujesz wrażeń, to może lepiej poszukać dziewczyny, która takie Ci dostarczy i będzie normalnie funkcjonować? Ewentualnie Twoje podejście zmieni Ci się z czasem? Smile

LudwikXIV
Nieobecny
Wiek: 33
Miejscowość: Łódź

Dołączył: 2015-03-23
Punkty pomocy: 469

Skax, nie wiem co chcesz osiągnąć utrzymując kontakt z byłą, ale na pewno nie pomaga Ci to w obecnym związku. Jeśli nie widzisz związku pomiędzy odczuciami do swojej obecnej a utrzymywaniem kontaktu z byłą, to na dłuższą metę sukcesu w tej relacji Ci nie wróżę.

Ja mam pewną zasadę; nigdy nie utrzymuję żadnych kontaktów z eksami. OK, po rozstaniu trudno jest przepaść jak kamień w wodę z dnia na dzień, więc dawałem sobie i jej tydzień, dwa, czasami trzy, na "pośmiertne konwulsje", ale potem mówiłem że nie życzę sobie kontaktu i że możemy go odnowić jak opadną emocje, czyli za jakieś kilka miesięcy, a potem się nie odzywałem. Taki czas wystarczy żeby się od siebie odzwyczaić. Nie wiem jak by było, gdybym utrzymywał kontakty z byłymi, ale wiedzieć nie chcę. Bardzo możliwe, że pojawiałyby się jakieś emocje, które mogłyby utrudnić budowanie nowych relacji. To naprawdę mija się z celem. Albo chcesz zakończyć jeden etap w życiu i zaczynać nowy, albo babrać się w przeszłości w nieskończoność i robić sobie w głowie rozpizdziel.

Ty póki co, sam nie wiesz czego chcesz.

NewOne
Portret użytkownika NewOne
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: Odpowiedni
Miejscowość: Obywatel Świata

Dołączył: 2010-08-21
Punkty pomocy: 481

Czego Ty chcesz chlopie. Prawda jest taka, ze nie dosc ze miales marny zwiazek, z marna iloscia seksu, jeszcze jak sie panci zachcialo to jeszcze teksnisz za niewiadomo czym. Ogarnij sie bo i szybko to co nowe sie skonczy z takim podejsciem. Z tego co mowisz masz wszystko, a jak baba szukasz dziury w calym. Cos z klepkami nie tak? Bo wszystko samo idzie? Bo nowa kobieta ma zawsze czas, ochote i jest po prostu dobra. Skonczy sie to zapamietasz to na dlugo. Z reszta ona pewnie chce ale sam ze swoim podejsciem daleko nie zajdziesz. Wyrzuc byla z glowy i z zycia bo wiecznie bedziesz w rozterce. Byla to byla, przeszlosc, a Ty masz isc naprzod.

CZYTANIE I BIEGANIE

Przyczyna syfu w Twoim życiu, drogi kolego, jesteś Ty sam, a nie to, co Cię otacza. Choć to wszystko znajduje się w ruchu pozostaje niezmienne...

"oddany facet, nie zakochany głupiec"

syouth
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 37
Miejscowość: Polska

Dołączył: 2017-06-02
Punkty pomocy: 203

Popieram kolegów, że szukasz dziury w całym, a co do swojej obecnej panny to może popróbujcie czegoś nowego? No chyba, że robiliście już wszystko, ewentualnie ona jest cnotliwa i nie zgadza się na wszystko - ale w tym drugim przypadku masz pole do popisu żeby ją stopniowo do tego namawiać Smile.

Jeżeli panna Cię pociąga fizycznie, a brakuje tego bodźca, który spowoduje, że zapłoniesz to spróbuj go poszukać. Np po moim pierwszym nudnym pod względem seksu związku trafiłem na pannę która była bardzo wyzwolona seksualnie i robiliśmy dosłownie wszystko, dodatkowo ona lubiła często bardzo brutalny seks. Wiele z tych rzeczy robiłem wtedy po raz pierwszy i no mega mi się wszystko podobało, potem przenosiłem to na kolejne związki i partnerki, i powiem CI że większość kobiet to lubi. Większość lubi czasami być zeszmacona a mnie to po prostu kręci. I teraz może Ciebie będzie nakręcało coś innego, ale poszukaj tego czegoś z swoją kobietą. Ja też długo byłem nieświadomy, że mnie mogą nakręcać takie rzeczy.

Stormbringer
Nieobecny
Wiek: ...
Miejscowość: Brak danych

Dołączył: 2011-11-29
Punkty pomocy: 105

No ale tak powaznie, o co biega?

Tresc tego eloboratu, ktory "spłodziłes" da sie strescic tak:

-jestem zajebisty, mam to tamto i siamto

-czuje sie jak w operze mydlanej/zamienne na telenoweli bo mam rozterki na temat obecnej laski i bylej.

-jestem taki niezdecydowany ale tez tak zajebisty, koledzy pomozcie a przy okazji sie pochwale.

Ty pomocy nie potrzebujesz, co najwyzej kopa w tyłek na przebudzenie z przezajebistosci i telenoweli jakie "roisz" sobie w glowie. Natomiast zadzwiajaca ilosc altruistow tutaj jest, ze w ogole Ci odpisali na te rzewne wypociny.

Sa tez elementy calkowitej irracjonalnosci w tym co piszesz, jednak to chyba kazdy rozumny "zawodnik" z tej strony zauwazy, ze bajkopisarz jestes dobry.

Stormbringer

skax
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2013-11-02
Punkty pomocy: 8

Napisałem w skrócie o sobie, żeby nie było odpowiedzi typu weź się za siłownie, pracę, pasję itd .. i nie wyolbrzymiaj -> streściłem jedynie, że jeśli chodzi o sprawy niezwiązane z kobietami czuję się w pełni ogarnięty.

Ok, może i nie umiem napisać wprost.

Chodziło o to, że chciałbym w pełni przestać myśleć o byłej bo to mi psuję obecną relację z naprawdę wartościową kobietką. Są chwile, ostatnimi dniami dość często, że wspominam ją i boli mnie po oststniej naszej rozmowie kiedy się przyznała, że pare miesięcy spotykała się z facetem równie rozwalonym emocjonalnie co ona i się przespali (rzuciła go jak mówi dlatego, że ciągle myśli o mnie ) a dla mnie nie potrafiła się seksualnie w pełni otworzyć, czułem to podświadomie, mimo wielkiego nagrzania na nią nie spełniałem potrzeb w czasie seksu i prawie za każdym stosunkiem z nią miałem doła, że to nadal nie to i wiedzialem, że to nie jest kobieta z którą mogę spędzić życie. Byliśmy 3,5 roku włączając w to 8 zerwań, byłem jej 1 facetem, a ona zawsze ogólnie bała się zbliżeń i czuć było, że robi to na siłę. Zerwałem z nią w końcu, bo chciałem ułożyć sobie życie normalne i wiedziałem, że jednak seks z nią zawsze będzie taki suchy .. 50 wizyt u psychiologa/seksuologa nie pomogło mi bezpośrednio nic ze sobą zrobić. Owszem wiem, że przez braki miłości w dzieciństwie szukam akceptacj u niedostępnych, atrakcyjnych osób, ale wiedzieć to, a czuć to dwie różne rzeczy. Poznałem mechanizmy i siebie.

A teraz mam kobietę z którą widzę wspólną przyszłość, czuję się zaspokojony, jest z nią spokój i szczęście .. ale martwi mnie, że nie ma tak chorego pożądania jak do tej byłej DDA. Przede wszystkim czuć od niej w pełni, że mnie pragnie, reaguje na mój dotyk i nie ma stresu żadnego.

Dziś mam wizytę pierwszą u psychoterapeuty.. zobaczymy..

Expro
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2013-10-22
Punkty pomocy: 133

To teraz faktycznie lepiej brzmi. Problem nie jest z byłą, ale z Tobą, jeżeli chodzisz do psychologów. Nie zaczynaj o 5 cyfrowych zarobkach, bo wkręcą Ci nie 50 a 500 wizyt Laughing out loud To tak na marginesie.
A co do byłej, to najpierw pomóż sobie, idziesz do psychoterapeuty, ok. Niech on zajmie się Twoją terapią, ale Ty nie baw się w terapeutę swojej byłej.
- Jej nowy związek po tym jak była z Tobą, to NIE TWOJA SPRAWA.
- Jej problemy z otwieraniem się na seks, to NIE TWOJA SPRAWA.
- Jej problemy z dzieciństwa, to NIE TWOJA SPRAWA.
- Jej inne problemy, to NIE TWOJA SPRAWA.

Sam zauważyłeś, że masz swój pierdolnik w głowie do ogarnięcia, więc to JEST TWOJA SPRAWA. To czy wyjdzie z obecną dziewczyną, czy nie to zweryfikuje czas, jak będziesz żył w trójkącie to nie wyjdzie i to prawdopodobnie ani z jedną, ani z drugą. Moja rada jest taka, urywasz kontakt z byłą. Tak wiem, jest atrakcyjna, macie fajne wspomnienia przez te 3,5 roku, byłeś jej pierwszym, sprawia wrażenie silnej laski, ale jednocześnie czujesz się fajnie dając jej wsparcie itd. itd. Ale to nie jest Twój problem, tylko jej. Nie jesteś odpowiedzialny za nią i jej życie, więc czas żeby się ogarnęła sama (albo i nie), jak będzie Cię brała na litość, to powiedz wprost, że masz nową dziewczynę, chcesz być wobec niej fair i utrzymywanie kontaktu z ex nie jest w Twoim stylu i elo. A resztą niech się zajmie terapeuta, bo od tego mu płacisz Smile

PS
Zaden z tych psychologow/seksuologow nie mowil, żeby urwać kontakt z tą byłą? I że to ona może być pośrednio przyczyną tego, że potrzebujesz, aż takich terapii. Bo jakby nie patrzeć 50 wizyt, to jednak jest sporo.

skax
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2013-11-02
Punkty pomocy: 8

Dzięki.

Wiem, że to nie moja sprawa, ale te kilka lat kur****o wielkiego grzania się na nią - niespełnionego i szukania w niej akceptacji - kobiecie DLA MNIE niesamowicie atrakcyjnej odcisnęło piętno. I ona wcale nie była silną kobietą. Była raczej nieśmiała, wstydliwa.

Dlatego też jak sobie pomyślę, że ona taka mimoza seksualna miała ochotę uprawiać seks z jakimś kolesiem po stosunkowo dla niej krótkim czasie to po prostu boli. Pojawiają się myśli, że może dla niego otworzyła się w pełni, zachowywała jak dzika sucz w łóżku. W sumie dowiedziałem się o tym w czasie naszego oststniego spotkania 3 dni temu. Zanim ta rozmowa nastąpiła chciała jechać do mnie na seks .. I z jednej strony mam na nią nieziemską chęć, a z drugiej wiem, że to złudzenie jak narkotyk i po fakcie i tak będę smutny i niespełniony. Chcę poznać ten mechanizm ..

Z obecną wszystko gra, jest spełnienie, pozytyne orgazmy i poczucie od niej, że mnie pragnie i lubi się kochać ze mną.

PS. Mówił. Urywam kontakt, ale ona wraca jak bumerang w mojej głowie i czasem ona się odezwie, czasem ja.

Expro
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2013-10-22
Punkty pomocy: 133

Po rozstaniu z Tobą, ma prawo robić co chce. Wiem, że boli, wiem, że ona jest toksyczna, ale akurat jakoś jej winy w tym nie widzę. Widzę, że nie potrafisz pozwolić jej odejść, a powinieneś i pewnie dziś usłyszysz to samo na terapii.

Niestety kontakt trzeba urwać, więc lepiej ustaw się na to psychicznie, z nią też pogadaj, że to jest nie fair wobec obecnej partnerki (bo uwierz mi jest), a najlepiej urwij z nią kontakt dziś.

Nie wiem po co Ci poznać ten mechanizm, jak poczytasz w necie, to poczytasz o hormonach, o tym, że po rozstaniu czujesz się jakbyś odstawił narkotyki itd. Ja to czytałem, widziałem jakieś wzorki pierwiastków rodem z lekcji chemii w gimnazjum i... chuj. Czułem się rozpierdolony tak samo po przeczytaniu tych mądrych artykułów jak i przed. Z czasem minie. Musi minąć Smile Rozumiem, że miałeś toksyczną relację, ale nie powinieneś też tworzyć teraz takiej z inną dziewczyną, skoro jest taka okej, to albo pozwól odejść byłej i to w trybie now, albo zakończ obecny związek i szukaj sobie trzeciej.

Tak wiem, jest opcja numer 3, czyli wracasz do laski z pazurkiem i siedzisz w toksynie. Ale to jest akurat opcja dla masochistów i jedyne osoby jakie na tym skorzystają to terapeuci. Nic innego wykminić się nie da. Pozostaje mi życzyć powodzenia w odwyku Smile

skax
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2013-11-02
Punkty pomocy: 8

Przez 4 lata chciałem się od niej odciąć i nie umiałem. Próbowałem, ale zawsze to wracało i się schodziliśmy .. próbowałem z tym walczyć, spotykałem się z kobietami, może nie tak na poważnie jak z obecną, sle nadal .. i nic. Nie przezwyciężyłem jej. Boję się bardzo, że nawet za 20 lat będę o niej tak gorąco myślał.
Wiesz .. jak zrywałem z byłą byłą to nie miałem tak, czułem smutek, ale też wielką ulgę.

Moja obecna jest bardzo szczęśliwa ze mną, wiem, że nie mogę z byłą utrzymuwać kontaktu. Opcja nr 3 nie wchodzi w grę. Widzę po sobie jaki robie życiowy progres bez niej. Chore też jest to, że bycie bez niej mnie lmotywuje do działania, żeby widziała co traci .. mimo, że to ja zerwałem. Chcę, żeby miała obraz mnie jako najatrakcyjniejszego faceta w jej życiu. Mimo, że sama twierdzi, że nikt nie wzbudza w niej emocji jak ja, że kocha i myśli o mnie.. ale nadal to jest kurwa chore Laughing out loud Nie mogę pogodzić się z tym, że nie spełniłem z nią wszystkich fantazji i że ona nie była jak w tych fantazjach .. ciągle mam poczucie, że jednak coś mogłem zrobić innego, inaczej ją podejść, że miże w końcu się zmieni i stanie się dla mnie w łóżku drapieżna. Ale nadal to jest dziewczyna z innego sortu ludzi. Nie chcę nikogo szufladkować, sle chodzi o mentalność. Nie twierdzę, że moi znajomi to jakaś elita intelektu, ale ludzie raczej na poziomie z perespektywami na przyszlość.. a ona i jej znajomi/rodzina to ludzie z problemami emocjonalnymi mocno sporymi. Alkohol, brak rozwoju w życiu, depresje, bicie się między facetem, a babą, manipulacje, brak samoświadomości i chęci szczerej walki z problemami .. no lekko mówiąc patolka.

Moja obecna panna zrobiła na mnie na 1 randce największe wrażenie ze wszystkich kobiet. Jak ją zobaczyłem ubraną seksownie to zmieniłem plany z kawy na piwo i bilard, żeby ją po swojemu uwieść. Ona również po czasie przyznała, że jak mnie zobaczyła to już wiedziała, że mnie chce. Po randce mimo pocałunku nie mogłem spać. Na tym forum już wszyscy skreślali tą znajomość i wg wszystkich dałem dupy Laughing out loud A jednak ani trochę od pierwszej randki jej emocje nie wygasły. Minąl prawie rok.

Expro
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2013-10-22
Punkty pomocy: 133

Jak to zabrnęło do tego momentu, że 4 lata i nic, a masz wizytę u terapeuty, to powiedz to jemu i dostosuj się do jego rad.
Pisanie tekstów, że robisz coś dla siebie, a nie dla niej niewiele tu zdziała. Złapałeś syndrom jedynej i przez te wszystkie lata starannie to pielęgnowałeś, a teraz jak masz ogarniętą pannę sam tworzysz toksynę. A uwierz mi, nie musi być wódki i awantur z rzucaniem talerzami, żeby relacja była toksyczna.
Trochę to smutne, ale jednak sam siebie nakręcasz, że za 20 lat będzie to samo. Lepiej zrób sobie odwyk na terapii i miej to z głowy Smile A zacznij od urwania kontaktu z tamtą i to najlepiej dziś.

skax
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2013-11-02
Punkty pomocy: 8

No tak, przez 4 lata co jakiś czas próbowałem uciec, ale wracałem, były 2 tyg fajne i powrót do rzeczywistości ...
Dzisiaj na 18 idę, więc się wygadam. Wiem, nakręcam sam siebie i wizja jej jako kobiety życia mimo braku szczęścia i narkotyczności jest jakaś taka pociągająca. No nic, mam nadzieję, że dziś zacznę szczerze nowy rozdział..

lukas198820
Portret użytkownika lukas198820
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: Krakow

Dołączył: 2010-07-08
Punkty pomocy: 296

Idz do psychologa albo terapeuty.

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12784

a ja myślę, że ty sobie kombinujesz, jak to zrobić, żeby mieć je obie...

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

skax
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2013-11-02
Punkty pomocy: 8

Nie, ja nie chcę być z byłą. Mówię, nasze spotkanie ostatnie było w poniedziałek. Ja zaproponowałem piwo, a ona chciała jechać do mnie. Wiadomo, że miałem ochotę ją mocno wydymać .. jak zawsze. Ale po prostu w głowie już mi siedzi to, że ten seks i tak nie da mi radości i będzie tak samo. Poza tym nie zdradzam.

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12784

no to nie rozumiem Cię, stary... Jakiś taki dziwny jesteś, rozmemłąny, niespójny.
Skup się na tym, na czym Ci zależy, a resztę odpuść. To takie trudne? Zewrzyj jaja i do boju!

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

Cumis
Portret użytkownika Cumis
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: .....

Dołączył: 2014-02-22
Punkty pomocy: 76

Ale Ty masz siekę w głowie... Zganiasz wszystko na DDA, a problem tkwi tylko w Twojej głowie!

Piszesz, że jesteś ogarnięty, masz pasje, zajebiste ciało, perspektywy itd., a myślisz kutasem zamiast realnie ogarnąć w swojej głowie to co masz. Dbać o to, pielęgnować.
Z drugiej strony seks jest aż tak dla Ciebie ważny? Tak strasznie jesteś na eks nakręcony? To dlaczego nie zmienisz tej rutyny, którą masz z obecną kobietą? Daj coś z siebie... Przecież można wprowadzać przeróżne urozmaicenia. Dla mnie jedną z większych przyjemności podczas seksu jest dawanie niezapomnianych doznań kobiecie. Tak, żeby do końca życia pamiętało jaki ten seks był zajebisty.
Poza tym odpowiedz sobie na jedno zajebiście ważne pytanie, co dla Ciebie jest ważniejsze? Seks z eks czy ten związek, w którym teraz jesteś? Jeśli już wiesz to zacznij albo dążyć do tego pierwszego (co dla mnie osobiście jest idiotyzmem) albo poprawić to drugie, bo da się! Da się zrobić tak, żeby było zajebiście... Tylko Ty też daj coś z siebie do tego seksu...
Niestety zakazane zawsze kręci najbardziej, ale po to masz własny rozum, żeby przewartościować pewne rzeczy.

Revan
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2015-01-20
Punkty pomocy: 17

Przewartościowałeś seks...
Znaczy on dla Ciebie wiecej niż Ty sam, niż Twoje pasje, budowanie ciała czy kariera. Głód po-borderowy to czasem jedyne co napędza ludzi do życia. Skrycie wciąż liczysz że haj emocjonalny wróci, rozumiem Cię bardzo ale polecam spojrzeć poza ten pociąg do złej dupki, wodziła Cię za nos i wytresowała, jak psa. Zdrowa i kochająca kobieta nie da Ci takiego seksu jak pierdolnięta fakt, ale ten haj, ten drag nie jest tego wart... Uzależniasz swoje szczęście od niej, od posiadania jej, kij Cię napierdala a Ty i tak gonisz za marchewką, smaczną w chuj ale trującą.
Nie krzywdź swojej obecnej.
-Odejdź jeśli nie zapanujesz nad sobą w kwestii kontaktu z byłą, by jej nie skrzywdzić.
-Odejdź jeśli brak seksualnego haju zacznie Was niszczyć, przepracuj sam swoje postrzeganie szczęścia i poczucie własnej wartości.
-Nie odchodź, zacznij małymi krokami doceniać to co masz, cieszyć się ze wszystkich benefitow związku z obecną kobietą(spokoju i stabilności), zerwij całkowicie kontakt z toksyczną eks, nie wspominaj jej, nie rozpamiętuj.

Czego nie wybierzesz życzę powodzenia i trzymam kciuki byś nie skrzywdził ani siebie ani obecnej kobiety.

skax
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2013-11-02
Punkty pomocy: 8

Kurczę .. bardzo dziękuję Wam za odpowiedzi. Każda naprawdę daje otuchy, siły i pomaga spojrzeć na sprawę przez pryzmat prawdy, faktów i rzeczywistości, a nie emocji.

Zacznę od tego, że poszedłem do tego psychoterapeuty. Przeglądałem ich i wybrałem naprawdę takiego z dobrymi kompetencjami. Opowiedziałem mu o tym, że chodziłem przez 4 lata do psycholog/seksuolog i nic to nie dało. Jak się dowiedział do kogo konkretnie trafiłem to ... współczuł. Odzyskałem zatem nadzieję, że wreszcie uda mi się z tym coś zrobić. Mam u niego wizyty co tydzień, aby terapia była skuteczna. Mieliśmy dopiero 1 spotkanie podczas którego dowiedziałem się, że moja eks jest osobą bardzo mocno zaburzoną psychicznie, a mnie podnieca frustracja i jestem pod kontrolą mojej eks cały czas.

@Revan co to głód po-borderowy konkretnie ?
Ej i to wcale nie jest tak, że tamta toksyczna dawała mi lepszy seks. Wcale nie, ona była w łożku spięta, zimna emocjonalnie, kłoda trochę i dawała mi odczuć, że ona nie chce serio tego seksu .. że on jest tylko dla podtrzymawania związku. Obecna kobita pragnie mnie cała sobą, jest gorąca, mówi mi, że mam z nią robić co chcę, że mam ją pieprzyć jak najmocniej potrafię .. no jest jazda ogólnie. Problem z tym wszystkim jest taki, że fizycznie moja była kręciła mnie troszkę mocniej .. chociaż teraz moja obecna zaczęła chodzić ze mną na siłownię, więc liczę, że będzie we mnie wyzwalać coraz większy ogień. Chociaż może się mylę i takie odczucie jest jedynie spowodowane tą niedostępnością byłej .. bo moje obecna robi większe wrażenie na facetach. Fizycznie to inne kobiety trochę - była to szczuplutka laseczka z małymi piersiami i fajnym tyłkiem, a obecna ma troszkę więcej ciałka, wielkie, naturalne piersi i ten tyłek z talią trochę gorsze .. jednak jak założy jakąś seksowną bieliznę to te jej piersi ahh .. No wyglądają obłędnie. Jakby popracowała nad tyłkiem i talią to biorę ślub.

Po prostu moja była to 4 lata frustracji. Głównie to wyglądało tak, że się spotkaliśmy, ona się odjebała specalnie tak, że byłem nagrzany od początku dnia. Potem coś robiliśmy typu kino, zakupy itd. Ja się nie mogłem skupić i jak się do niej dobierałem to mnie odpychała fizycznie i psychicznie, bo mówiła, że tylko myślę o jednym albo że mam poczekać do wieczora albo tego typu. Najgorsze było to, że ona nie reagowała na żaden dotyk, na nic. A jak już wieczorem był seks, to był jakiś taki .. płytki, zimny. Miałem po nim doła, bo to całe pożądanie nie znalazło ujścia. W sensie emocjonalnym .. nie czułem podczas seksu, że się tak mocno pragniemy nawzajem. I tak to się nakręcało - przed kolejnym spotkaniem byłem zestresowany, że znów ją zobaczę i powtórka z rozrywki, wielkie wylewające się pożądanie zakończone chłodem. Przecież jak raz byliśmy 4 dni w górach i ona mi chodziła po pokoju w samej bieliźnie to myślałem, że zwariuję. Nie było żadnego seksu .. nic. Bo miała okres i jeszcze była na mnie zła, że ją ciągle dotykam. Musiałem chodzić 6x dziennie poradzić sobie sam z problemem, ale to nie pomagało bo ciągle byłem nagrzany na nią. Masakra jednym słowem.

A obecna ? Mówiła, że publicznie mam jej nie dotykać zbyt intymnie, a jak byliśmy w kinie to wystarczyło 5 minut i totalnie zapomniała o swoich oporach oddając się chwili i moim palcom. No coś zupełnie innego. Ona sama mi piszę, że kupiła nowe rajstopy i że mam przyjechać na noc.

Mam nadzieję, że ta terapia się uda.

Revan
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2015-01-20
Punkty pomocy: 17

Napisałem Ci PW Smile