mobilklasik
Witryna poświęcona jest wróżby online
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Jak na to zareagować?

9 posts / 0 new
Ostatni
Niespokojny
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: Białystok

Dołączył: 2018-01-13
Punkty pomocy: 0
Jak na to zareagować?

Cześć brygada
Jestem z dziewczyną od 5 miesięcy. Poznaliśmy się w za granicą po 2 miesiącach musiałem wrócić do Polski na studia i od tego czasu widzimy się mniej więcej raz na miesiąc raz ja do niej przyjadę raz ona do mnie. Przez to że jest to związek na odległość trudno jest to utrzymać. Ostatnio już zastanawialismy się czy odpuścić bo były ciągle nieporozumienia ale zbliżał się sylwester i jej przyjazd do mnie i uznaliśmy że spróbujemy. Przyjechała spędziliśmy razem piękny tydzień noi po tym jak wyjechala znów zaczęło się psuć. Po tym jak pojechała powiedziała mi że ten tydzień był wyjątkowy że nigdy wcześniej tak ciężko nie było jej wyjechać i że bardzo tęskni. Ma w planach przeprowadzkę do mnie za 2 miesiące bo musi skończyć spłacać kredyt tam. Ja także odczuwam straszny jej brak więc wymyśliłem wczoraj w pracy ze jej pożyczę tą sumę i odda mi w polsce prowizja więc zadzwoniłem do niej po pracy i jej to zaproponowałem wydawała się szczęśliwa powiedziała że nie wie co powiedzieć ale czulaby się niezręcznie gdyby pozyczyla powiedziałem że dla mnie to nie problem ze jej ufam i że chce to zrobić dla nas żebyśmy szybciej byli razem. Powiedziałem żeby to przemyślała i że wieczorem o tym porozmawiamy co postanowiła. (Uzgodniliśmy że będziemy dzwonić do siebie wieczorem bo w dzień mało mamy kontaktu i zawsze jest tak że gdy umówimy się na konkretną godzinę ja czekam a jej zawsze coś wypada) wieczorem po zajęciach miałem zadzwonić o 21 ale znów coś wypadło, pomagała dla siostry z dziećmi. Czekałem jeszcze 2h na fb bo miała napisać jak będzie wolna i nic do tej pory cisza. Czuję się olany zawiedziony bo to nie pierwszy raz a ile można o tym rozmawiać. Pewnie napisze później że zasnela czy coś a ja mam podejrzenia że gdzieś zabalowala u koleżanek po prostu. Zastanawiam się żeby zadzwonić do niej i powiedzieć że mam dość takiego traktowania olewajacego i że to koniec i jeżeli zmieni swoje nastawienie to będziemy mogli do siebie wrócić.
Co o tym myślicie?

SIKS
Portret użytkownika SIKS
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Mordor

Dołączył: 2017-01-15
Punkty pomocy: 385

Wspaniały pomysł. Obejrzyj to sobie.

Christiano
Portret użytkownika Christiano
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: Północ

Dołączył: 2013-05-11
Punkty pomocy: 692

Nie znasz jej a kasę chcesz jej pożyczać. Odbiło Ci.
Wydaje się, że ona nie jest do końca zainteresowaną tą relacją na poważnie albo ją naciskasz. Jak ją naciskasz na coś to automatycznie traci zainteresowanie. Wogóle relacja na odległość to zabawa dla ludzi o mocnych nerwach, a widać, że Ty nie jesteś taką osobą.

"Sumiennie wszystko planuje. Inni zazdroszą mu farta, nie wiedząc, że on szczęściu pomaga, wybierając odpowiednie szkoły, zapinając pasy w aucie, a nawet planując dietę. Często samotny, bo nawet seks staje się dla niego jednym z zadań do wykonania."

LudwikXIV
Nieobecny
Wiek: 33
Miejscowość: Łódź

Dołączył: 2015-03-23
Punkty pomocy: 462

Nawet jak tam wielka chemia jest, to propozycja pożyczania kasy wygląda na próbę usidlenia jej, związania ze sobą jakimś długiem. To jest trochę chore jak na ten etap znajomości. Tak samo robią panny, które łapią kolesi na dziecko. To co robisz nie jest może aż tak hardcorowe, ale wygląda tak samo desperacko. Boisz się że ucieknie czy co? Gdybyś tak jej ufał, to byś te 2 miesiące wytrzymał. Wygląda na to że masz sraczkę i dlatego chcesz ją złapać.

Tak to przynajmniej wygląda i wcale mnie nie dziwi, że dziewczyna trochę się oziębiła. Przecież Wy się ledwo znacie...

LudwikXIV
Nieobecny
Wiek: 33
Miejscowość: Łódź

Dołączył: 2015-03-23
Punkty pomocy: 462

Nawet jak tam wielka chemia jest, to propozycja pożyczania kasy wygląda na próbę usidlenia jej, związania ze sobą jakimś długiem. To jest trochę chore jak na ten etap znajomości. Tak samo robią panny, które łapią kolesi na dziecko. To co robisz nie jest może aż tak hardcorowe, ale wygląda tak samo desperacko. Boisz się że ucieknie czy co? Gdybyś tak jej ufał, to byś te 2 miesiące wytrzymał. Wygląda na to że masz sraczkę i dlatego chcesz ją złapać.

Tak to przynajmniej wygląda i wcale mnie nie dziwi, że dziewczyna trochę się oziębiła. Przecież Wy się ledwo znacie...

Niespokojny
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: Białystok

Dołączył: 2018-01-13
Punkty pomocy: 0

To nie jest tak że chce ją usidlic i tym długiem ja przy sobie zatrzymać. Chodzi mi o to żeby przyspieszyć ten jej cały przyjazd, wiem że to duża wada ale brak możliwości cierpliwość. Napisałem jej wczoraj że mam jej coś do powiedzenia i że zadzwonię wieczorem. Widać że się wystarczyła pisała że pewnie chce ją zostawić zaczęła mnie przekonywać do siebie i pisała od serca jak nigdy się otworzyła, zobaczyłem że jej zależy a ja byłem neutralny po prostu. Zależało jej żeby zadzwonić pogadać ale powiedziałem że muszę zebrać myśli i zdecydować jeszcze co jej powiem. Była przerażona bała się że ją zostawię. Wstawię parę jej wiadomości :
Zapewniałes mnie o swoim uczuciu co widze ze chyba nie bylo jednak takim jak mowiles bo gdyby było to.by nie było teraz tej rozmowy no ale moze u Ciebie przechodzi z dnia na dzien bo dla mnie jestes wazny chociaz odbierasz to inaczej ale tak jest mimo wszystko przemysl.dokladnie bardzo dobrze bo jesli podejmiesz decyzje o rozstaniu wiesz ze nie bedzie juz odwrotu

Chcę,żebyś wiedział, że ja też myślę nad ostatnimi wydarzeniami... Ostatnio wiele się wydarzyło zarówno złego jak i dobrego. Spędziliśmy sylwestra w miłej atmosferze, czułam się szczęśliwa, kochana i wiedziałam, że jestem dla Ciebie ważna. Opiekowałeś się mną i wiedziałam, że mogę na Tobie polegać . Po powrocie coś się zepsuło. Każde z nas wróciło do swoich obowiązków i mieliśmy mniej czasu dla siebie. Ty zalatany przez pracę i uczelnię, ja mam swoje obowiązki. I doszło do tego, że między nami pojawiły się zgrzyty. Wiem, że rozłąka jest ciężką sytuacją , którą oboje przeżywamy. Wiele negatywnych emocji nami kieruje, a mimo wszystko mowimy sobie , że się kochamy. Dzisiejsza kłótnia totalnie mnie rozbiła bo oprócz gęstej atmosfery między nami poczułam się niepewnie. Do tej pory byłam Ciebie pewna, chciałam uporządkować sprawy tutaj i zacząć z Tobą nowe lepsze życie a teraz boję się, że każdą różnicę zdań będziesz kończył mówiąc mi, że musisz wszystko przemyśleć tak jakbyś nie był pewny uczuć do mnie. Straciłam grunt pod nogami, mam wątpliwości czy poświęcając wszystko dla Ciebie dostanę coś w zamian. Boję się, że jestem dla Ciebie krótkim chwilowym zauroczeniem. jestem dojrzałą kobietą i chcę od związku czegoś co sprawi, że będę szczęśliwa i doceniana a od ciebie słyszę tylko , że mam wady, że Cię irytuję . To sprawia, że jest mi przykro i nie czuję się jak najważniejsza osoba w Twoim życiu. Jeśli ten związek ma mieć prawdziwą i szczęśliwą przyszłość musimy darzyć się szacunkiem, traktować z godnością i musimy się liczyć z własnym zdaniem. Twoje zdanie jest ważne ale ja też chcę mieć coś do powiedzenia więc chciałabym, żebyśmy decydowalali razem a jeśli to trudne to żebyśmy wypracowali kompromis: trochę ustępstw ode mnie a trochę od Ciebie. tak jak mi powiedziałeś przemyśl wszystko znając moje zdanie ,wiesz jaki mam oczekiwania od związku i ja chcę , żeby było dobrze ale musimy pracować nad tym razem. Ty jesteś dla mnie a ja jestem dla ciebie więc musimy wzajemnie o siebie dbać. Wypominanie i wytykanie sobie błędów nawet błahostek sprawia, że i zaufanie i zaangażowanie w związek nie takie jak kiedyś. Musimy ustalic zasady związku, bo chcę, żeby było dobrze. Teraz jest pytanie czy ty chcesz związku takiego który nas oboje uszczęśliwi czy kłótni i sprzeczek które zniszczą i zakończą nasz związek???

Zadzwoniłem do niej wieczorem i wyjasnilismy dlaczego zostałem olany czyli wyszło że zasnela z dzieckiem siostry podobno. Rozmawialiśmy też o tym jak się poczuła że straciła grunt pod nogami jak napisałem że chcę pogadać że jej teraz strasznie źle że płakała boli ją brzuch że od kad wróciła nie ma wcale nastroju na spotkanie się że znajomymi bo nawarstwilo się u niej dużo problemów czyli praca dom i tęsknota. Bardzo zależy jej żebym napisał jej na ten ostatni SMS który wkleiłem i zastanawiam się co napisać. Piszecie że mam straszną presję że ona przez to traci zainteresowanie więc może doradzicie jak to rozegrać? Jeżeli faktycznie traci zainteresowanie to w jaki sposób mam to teraz rozegrać co jej odpisać? I co mam zrobić z tą pożyczka skoro już jej zaproponowałem?

Niespokojny
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: Białystok

Dołączył: 2018-01-13
Punkty pomocy: 0

Może jednak ktoś coś napiszę

antoine89
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2017-11-28
Punkty pomocy: 291

W ogóle rozumiem Twoje dobre intencje, ale ona może to traktować jako próbę usidlenia. Może też nie chcieć pożyczyć od Ciebie kasy, żeby nie wyjść na łowczynię skarbów. Dług zawsze sprawia, że czujemy się zobligowani do wdzięczności. Ona może się zastanawiać, co się stanie, jeśli pożyczy od Ciebie kasę, a Ty będziesz miał ochotę na seks, podczas gdy ona nie. Czy to wykorzystasz przeciw niej etc. To jest dość niezręczna sytuacja, ale wierzę, że miałeś dobre intencje:) Tylko troszkę dziwnie wyszło dla samej zainteresowanej.

"Co ma płynąć, nie utonie"

LudwikXIV
Nieobecny
Wiek: 33
Miejscowość: Łódź

Dołączył: 2015-03-23
Punkty pomocy: 462

+1 dla Antoine. Nie ważne jak było, ważne jak to wyglądało.

Sprawa pożyczki; Nie wracaj do tematu. Po prostu rozmawiaj o innych rzeczach, poruszaj romantyczne tematy.

Wasze rozmowy to strasznie ciężki klimat. To też nie wróży dobrze. Jeśli rozmawiacie ze sobą w ten sposób, to wcale się nie dziwię, że ona miga się od rozmów. Mi by się po prostu nie chciało. Przeczytałem ten post i byłem nim psychicznie zmęczony. Serio nie możesz jej zapytać w co jest ubrana i pofantazjować o seksie z nią? Nie możecie pogadać o filmach, które ostatnio obejrzeliście?

Kolego, roztrząsając każdy problem w nieskończoność można zwymiotować. To jest nudne i przygnębiające. OK, ktoś o coś miał focha, ale bez jaj. Ty z każdej błahostki tworzysz telenowelę, a laska jest pewnie przytłoczona tłumaczeniem się ze wszystkiego. Weź Ty idź na browar z kumplami, albo idź pobiegać. Z Twoich postów można wywnioskować, że jedyną rzeczą jaką robisz w wolnym czasie jest rozkminianie o niej i układanie kolejnych ciężkich kazań. Wrzuć na luz. Co ma wisieć nie utonie.