mobilklasik
Witryna poświęcona jest wróżby online
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Jakiej rasy pieskiem jestem?

22 posts / 0 new
Ostatni
kamilos92
Nieobecny
Dołączył: 2015-01-07
Punkty pomocy: 0
Jakiej rasy pieskiem jestem?

Znam pewną nową na moim osiedlu dziewczynę, z którą od ponad miesiąca próbuję się umówić. Gdy ją pierwszy raz zaprosiłem "na piwko" wydawała się być zadowolona i z uśmiechem się zgodziła. Jednak okazało się, że początkowo ustalony termin jej nie pasuje, bo przedłużyła jej się wizyta u babci i nie zdąży się ogarnąć. Zaproponowałem spotkanie 2 godziny później, miała się odezwać jak już będzie gotowa. Nie odezwała się.
"Wyjebane" - pomyślałem. Nie dzwoniłem, nie pisałem. Gdy po kilku dniach przypadkowo spotkaliśmy się na ulicy od razu po przywitaniu zaczęła mnie przepraszać i się tłumaczyć.
- "Spoko, ok, nie tłumacz mi się, tylko się zrewanżuj"
- "Zrewanżuję się na pewno"
Nie zrewanżowała się. Za to ja znowu wyszedłem z inicjatywą.
- "Kiedy idziemy na to piwko? Może w sobotę?"
- "W sobotę nie mam czasu"
- "To kiedy ci pasuje?"
- "Nie wiem, nie wiem" - powiedziała z niepewnym siebie uśmiechem, jakby chciała powiedzieć: "Daj mi spokój, nie będzie żadnego piwa"
Miała napisać sms'a jak będzie miała czas. Znowu mnie zlała, przez ponad dwa tygodnie ani słowa na temat tego spotkania.
"Wyjebane" - znowu pomyślałem.
Parę razy się widzieliśmy, gadaliśmy, nikt nie poruszał tematu spotkania. W zeszłym tygodniu, gdy klasycznie spotkałem ją na osiedlu zapytała:
-"Może byśmy się w końcu ustawili na to piwo?"
-"Jasne, kiedy ci pasuje? Może w sobotę?"
-"W sobotę mam egzamin z teorii na prawko"
-"No to jak będziesz miała czas to daj znać"
No i zaczęła się zabawa w pieska...
Dzień po egzaminie napisałem sms'a z pytaniem jak jej ten egzamin poszedł.
-"Udało się, zdałam :D"
-"No to w takim razie trzeba to opić"
-"Opijemy jak już zdam praktyczny"
Zacząłem częściej wychodzić na osiedle licząc na "przypadkowe" spotkanie z nią. I się spotkaliśmy.
-"Jak tam to twoje prawko? Kiedy kolejny egzamin?"
-"3 września dopiero"
-"A co z tym naszym browarkiem?"
-"No mówiłam, jak zdam praktykę. Teraz już na pewno, obiecuję"
-"Ok"
"Strasznie ci się spieszy z tym piwem" - pomyślałem lekko już wkurwiony. I zamiast na tym "ok" skończyć, to dodałem coś, przez co wydaje mi się, że w jej oczach wyszedłem na baaardzo needy kolesia
"Trzymam za słowo. Przypomnę o sobie po trzecim września, cześć"
Dopiero gdy się rozeszliśmy uświadomiłem sobie, że to ONA powinna przypomnieć o sobie i o tym piwie, a nie ja.

Nie planuję przez ten miesiąc do niej pisać, dzwonić ani się upominać o cokolwiek. Po miesiącu też nie. Czekam na inicjatywę z jej strony. Tylko czy Waszym zdaniem ona tę inicjatywę może jeszcze wykazać? Czy tym tekstem na pożegnanie nie strzeliłem sobie przypadkiem w kolano? Nie ukrywam, że fajnie mi się z nią te kilka razy rozmawiało i że nawet mi zależy. Chciałbym to pociągnąć dalej, ale nie za cenę bycia jej pudlem na smyczy. Czemu najpierw sama przypomina o tym piwie a później odwleka to spotkanie? Czy powinienem zawracać sobie tą dziewczyną głowę, czy może ten temat jest w tym momencie spalony i powinienem go całkowicie olać? Na co mogę liczyć i jak powinienem się Waszym zdaniem zachować?

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer
Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 11690

kolana masz już tak obstrzelane, że najlepszy ortopeda nie uratuje. Zero konsekwencji. Wyczuwam, ze bez względu co ci napiszemy, to bedziesz do niej napierdzielał do porzygu. Więc się odechciewa.

aaa... a biorąc pod uwagę, ile razy się podchodzi do praktycznego, to możesz jeszcze dłuiuuugo czekać!

czemu proponuje i odwleka? Bo lubim jak się ją goni. Ego, te rzeczy... wiesz...
Czy powinienes olać? Jasne... ale i tak nie olejesz.
Na co liczyc? Na niewiele. Z takim podejsciem jej i twoim
Jak zachowac? Nijak... Olac. Jedyniejej ruch. Tylko jak już jakimś cudem zaproponuje, to żebyś się za bardzo nie poslinił i nie wywieszał jęzora z zachwytu. Jak głaskany pies, o ktorym wspominasz w tytule.

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

kamilos92
Nieobecny
Dołączył: 2015-01-07
Punkty pomocy: 0

Tak, stoję właśnie pod jej oknem i proszę o spotkanie. Może jednak się uda?

Nie jestem aż takim desperatem jak mogłoby się wydawać. Nie mam zamiaru uganiać się za nią w nieskończoność. Szanuję samego siebie. Nie wpi**dalam się tam, gdzie mnie nie chcą. Problemem jest, że tak późno zauważyłem, że rzeczywiście mnie nie chcą Tongue
Po przeczytaniu Twojego posta i przeanalizowaniu sytuacji, wreszcie zauważyłem, że ona jak wszystkie laski gra w te swoje po**bane kobiece gierki. Widzę teraz jak wygląda moja sytuacja i wiem, że dałem dupy dając się wodzić za nos jak frajer. Człowiek uczy się na błędach. Muszę z tej znajomości wyciągnąć wnioski i nie dać zrobić się kolejny raz jakiejś głupiej piździe w bambuko. Jednak jeszcze daleka droga do bycia Alfa Wink

Kier
Nieobecny
Dołączył: 2017-01-31
Punkty pomocy: 29

Znam taką jedną uroczą Niunię. Kiedyś z głupich przyczyn strzeliła focha (nie powinna) i zaczęła próbę manipulacji nade mną. Zauważyłem to i pomyślałem, że sobie zacznę z niej jaja robić. Straciliśmy kontakt na długie miesiące. W pewnym momencie pomyślałem, że może jednak warto by ją przeprosić, z tego względu, że przedobrzyłem. No i stało się. Przeprosiłem. Rozmawialiśmy co jakiś czas. Była niechętna - brak zaufania - aż stanęło podczas jednego spotkania na imprezie, że jest okej. Wrócił jej dobry humor w stosunku do mnie. Było okej przez jakiś czas, dopóki nie spotkaliśmy się ponownie. Tego dnia zrozumiałem, że z tego nic raczej nie wypali. Od tego momentu działałem tylko w celu zobaczenia, jakie "armaty" wysunie przeciw mnie.

Moje czyste intencje, przeprosiny itp spotkały się z istną kanonadą gierek, podstępów, intryg, chamskiego zachowania pod przykrywką odwrócenia kota ogonem, że to moja wina, a nie jej decyzja.
Najlepsze jest to, że ani razu nie zdarzyła się z jej, ani mojej strony pretensja odnośnie tego co zaistniało, bo to przecież tak niewinnie.
Przede wszystkim polegało to na tym, że ja zająłem się sobą, a ona inicjowała, podpuszczała i jakby nigdy nic coś się stało losowego, albo coś się myślało że "coś", albo cisza radiowa.

W pewnym momencie po prostu idąc w jej ślady, odciąłem się.

Po raz kolejny - ku przestrodze - temperować manipulantki (dla tych, którzy potrafią... tylko czy to potrzebne...?) lub odcinać się od nich, co też wcale nie jest łatwe, ale przynajmniej bezpieczne.

lukas198820
Portret użytkownika lukas198820
Nieobecny
Dołączył: 2010-07-08
Punkty pomocy: 209

Możesz tylko liczyć na manipulacje z jej strony pna to robi już.Raz sie umawia, raz olewa...Cisza, nie piszesz do niej i nie dzwonisz.Ćwiczysz, imprezujesz itp.Zajmujesz sie sobą by odzyskać samego siebie i wyrwać lepszą kobietę.

młody
Nieobecny
Dołączył: 2014-11-08
Punkty pomocy: 42

Taki trochę Brower Spaniel, jak by ci w środku nocy napisała chodź na piwo, to byś przez okno wyskoczył. Ja pomyślałem, że ty swojego życia nie masz, tylko czekasz aż Pani rzuci kość. Bądź nie dostępny, może się wtedy zainteresuje. Chociaż jeśli jest nowa, to wszyscy chcą ją poznać, nie tylko ty Wink

lukas198820
Portret użytkownika lukas198820
Nieobecny
Dołączył: 2010-07-08
Punkty pomocy: 209

A zapomniałem.Laska ci ładuje typowe pakowanie w przyjaciela...Ty milcz.Nie napisze do miesiaca...Już masz odpowiedz.Nigdy piwka nie proponuj tylko coś fajniejszego.

Hochsztapler
Portret użytkownika Hochsztapler
Nieobecny
Dołączył: 2014-04-18
Punkty pomocy: 395

"...W zeszłym tygodniu, gdy klasycznie spotkałem ją na osiedlu zapytała:
-"Może byśmy się w końcu ustawili na to piwo?"
Zamiast się od razu zgadzać, powinieneś odmówić i delikatnie ją znegować, za to, że tyle razy nic nie wypaliło.
Napisałaby po dwóch dniach.

Teraz olej sprawę.

Heathcliff
Portret użytkownika Heathcliff
Nieobecny
Wtajemniczony
Dołączył: 2015-01-18
Punkty pomocy: 523

witamy w czasach netu Laughing out loud

moim zdaniem niewiele robisz źle. tzn olać ją fakt, bo po prostu laska od początku cię nie szanuje. nie jesteś jej 10tką. paskudne zachowanie nie znoszę tego tylko no tak teraz sie porobilo. laska nawet nie czuje co traci tyle ma propoz.

Mężczyzna może mieć tylko tę kobietę, której nie boi się stracić

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer
Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 11690

o necie tu akurat mało

niewiele to on robi dobrze

10 nie jest, ale charakterologiczną...

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

Heathcliff
Portret użytkownika Heathcliff
Nieobecny
Wtajemniczony
Dołączył: 2015-01-18
Punkty pomocy: 523

Chodziło mi o to ze nie ogr liczba wielbicieli i kontaktu która zapewnia net pozwala im tak przebierać i nie szanować faceta.

Poza olać i stlamsic mentalnie niewiele mógł zrobić. Panna go od początku nie traktuje dobrze a wręcz jest to bawienie się.

Myślisz ze jakby jej pokazał wartość to by coś dało? Wątpię gdyż ona od początku w niego nie inwestowala .nie sądzę by ją olsnilo boże jaki pon fajny

Mężczyzna może mieć tylko tę kobietę, której nie boi się stracić

Expro
Nieobecny
Dołączył: 2013-10-22
Punkty pomocy: 45

Ja bym to olał. Z prostego powodu, każdy ma czas, dokładnie na to, na co chce mieć Smile Rozumiem, że czasem coś może wypaść, egzamin, choroba, sytuacja rodzinna itd. ale jakby chciała, to by znalazła chwile.
Co zrobić? Nic, olać. Jak się odezwie, to wrócisz do tematu, jak nie, to chyba wiesz co robić dalej? Laughing out loud

ListenToYourHeart
Portret użytkownika ListenToYourHeart
Nieobecny
Dołączył: 2010-12-03
Punkty pomocy: 252

Pokazaleś zainteresowanie i to zbyt wielkie, a ona nie bardzo. Nie oczekuj zbyt wiele już o tej kobiety, ale poeksperymentować możesz;) Dobry podryw tak nie może wyglądać. Pilnować się trzeba od samego początku, a Ty zwaliłeś wszystko po całej lini ciezko będzie to odbudować

Pewnego dnia obudzisz się i okaże się, że nie ma już wystarczająco dużo czasu na zrobienie wszystkich rzeczy, które zawsze chciałeś zrobić. Zrób je teraz.

Zlooty
Nieobecny
Dołączył: 2012-10-14
Punkty pomocy: 534

Na piwo to możesz zabrać ziomka z klatki a nie swój target!
Liczyłeś na coś więcej i moment Cię zgasiła. Zapamiętaj te uczucie, często będziesz dostawał takie zlewki jak się nie weźmiesz za siebie.

Na mojej twarzy pojawił się uśmiech, łajdacki i triumfalny zarazem, na którego widok jej piersi napięły się jeszcze bardziej.

kamo
Portret użytkownika kamo
Nieobecny
Dołączył: 2010-06-07
Punkty pomocy: 77

Im bardziej gonisz króliczka, tym brdziej ci ucieka. Z każdą twoją propozycją pójścia na piwo ona ma coraz mniejszą na to ochotę. A spróbuj się zatrzymać, być może nie jest jeszcze za późno.

SIKS
Portret użytkownika SIKS
Nieobecny
Dołączył: 2017-01-15
Punkty pomocy: 200

Dobry tytuł, ja stawiam na Yorka.
Do tego piwa nigdy nie dojdzie a Ty w ramach wyrabiania charakteru odmówisz jej jeśli Ci zaproponuje kiedyś. W co szczerze wątpię.

kamilos92
Nieobecny
Dołączył: 2015-01-07
Punkty pomocy: 0

Przemyślałem ten temat i tak właśnie postanowiłem. Miała wystarczająco dużo okazji na wypicie tego piwa. Skoro ona nie traktuje mnie poważnie, ja też nie mam zamiaru traktować poważnie jej. Jeśli jakimś cudem po tych wszystkich moich nie najlepszych akcjach sama coś o tym spotkaniu wspomni, mam zamiar jej odmówić zachowując resztki honoru. Na świecie są miliardy kobiet, nie mam zamiaru zawracać sobie głowy tą jedną. Polujemy dalej, bogatsi o nowe doświadczenia Laughing out loud

vanarmin
Portret użytkownika vanarmin
Nieobecny
Dołączył: 2011-11-20
Punkty pomocy: 300

Jak ją spotkasz to pogadaj na luzie. O żadnym spotkaniu nie wspominaj. Jak ona zapyta kiedy na piwo to powiedz, że nie masz czasu itp. Raczej nic tu nie ugrasz. Trzeba się wycofać.

Każda księcia by chciała, tylko żadna nie chce mu potem usługiwać Laughing out loud

Kreon
Nieobecny
Dołączył: 2017-07-01
Punkty pomocy: 7

Czytam to wszystko od jakiegoś czasu i dochodzę do wniosku, że jesteśmy na jakiejś totalnej wojnie. Kobiety zasługują tylko na mega okrucieństwo, czyli totalny zlew do samego końca, nawet w małżeństwie trzeba nią pomiatać, żeby kochała i czekała z obiadem.
I była szczęśliwa, jak na święta spojrzymy łaskawym wzrokiem. Feminizm i cała kultura feminizmu zrobiła dużo złego.

Kreon
Nieobecny
Dołączył: 2017-07-01
Punkty pomocy: 7

Czytam to wszystko od jakiegoś czasu i dochodzę do wniosku, że jesteśmy na jakiejś totalnej wojnie. Kobiety zasługują tylko na mega okrucieństwo, czyli totalny zlew do samego końca, nawet w małżeństwie trzeba nią pomiatać, żeby kochała i czekała z obiadem.
I była szczęśliwa, jak na święta spojrzymy łaskawym wzrokiem. Feminizm i cała kultura feminizmu zrobiła dużo złego.

dostojewski
Nieobecny
Dołączył: 2017-05-19
Punkty pomocy: 129

Też zaczynam odnosić takie wrażenie. Nie tyle feminizm się do tego przyczynił a mass media. Mają tylu adoratorów, że im się w dupach przewraca.

To co ma i tak spaść, na­leży popchnąć.

Kreon
Nieobecny
Dołączył: 2017-07-01
Punkty pomocy: 7

Właściwie to niekoniecznie problem współczesny. Myślę, że kobiety właśnie o takich silnych facetach marzą. Wichrowe wzgórza napisała kobiety, i jest to jakaś manifestacja pragnień, gdzieś tam w drugim tle one marzą o takim traktowaniu jak Heathcliff traktował tą drugą z którą się ożenił.