mobilklasik
Witryna poświęcona jest wróżby online
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

"Koleżanka" z pracy

10 posts / 0 new
Ostatni
tomy225
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2017-06-11
Punkty pomocy: 0
"Koleżanka" z pracy

Siema.
Od niedawna pracuje u mnie dziewczyna 9/10. Szybko znaleźliśmy wspólny język, dużo rozmawiamy, śmiejemy się, czasem wzajemnie powkurzamy. Bardzo mi się podoba (wiem wiem, gdzie sie uczy i pracuje tam się chu.em nie wojuje) lecz ja niedługo zmieniam prace.Jeśli chodzi o prace, to tak jak napisalem wyżej. Dużo rozmawiamy itd. Sama zaczepia, zagaduje, kiedy rozmawiamy nasz dystans jest minimalny- jakby miała na mnie zaraz wejść. Przechodząc do sedna- jeśli chodzi o czas po pracy. W pisaniu SMS jest taka według mnie olewcza, obojętna. Coś tam odp, ja jej odpowiem i ona już milczy, zero odzewu. Nie jestem nachalny, nie wypisuje do niej "X" wiadomości.Kiedy nie odpowiada, to nie zalewam jej wiadomościami dlaczego mi nie odp. Podchodzę do tego na luzie, nie mam jakiegoś ciśnienia. Wolę dobrze zbadać grunt i wiedzieć jeśli o coś chodzi, niż zacząć się angażować i tracić czas, jeśli nic z tego miałoby nie wyjść. Teraz pytanie do Was.

Ja troche przemyślałem sprawę i naszła mnie myśl, że takie zachowanie w pracy może być po prostu tylko po to, żeby troche "zabić czas".

Co Wy o tym sądzicie?

SolidSnake
Portret użytkownika SolidSnake
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: rocznik '91
Miejscowość: Ostrołęka

Dołączył: 2017-03-05
Punkty pomocy: 102

Zamiast wypisywać do niej jakieś bezsensowne smsy, po prostu do niej zadzwoń i zaproponuj spotkanie. Wtedy dowiesz się, czy jest Tobą zainteresowana, czy nie.

shaker
Portret użytkownika shaker
Włączona
Płeć: mężczyzna
Wiek: 26
Miejscowość: Katowice

Dołączył: 2012-01-17
Punkty pomocy: 236

Może zwyczajnie traktować Cie jak kumpla z pracy, nie potencjalnego partnera.

Skol
Nieobecny
Wiek: 29
Miejscowość: Góry Świętokrzyskie

Dołączył: 2018-02-27
Punkty pomocy: 89

Umów się z nią i będziesz wiedział. Nie ma co badać gruntów, bo możesz przegapić okazję. Ale tylko pod warunkiem, że odchodzisz z tej pracy, bo romans w pracy to kiepski pomysł.
I jeszcze jedno: uważaj, bo tak naprawdę może was łączyć tylko praca. Jak z niej odejdziesz to możecie stracić (lub jedno z was) ochotę na utrzymywanie kontaktów.

sequel87
Portret użytkownika sequel87
Włączona
Płeć: mężczyzna
Wiek: 31
Miejscowość: Jaworzno

Dołączył: 2018-07-27
Punkty pomocy: 289

"Podchodzę do tego na luzie, nie mam jakiegoś ciśnienia. Wolę dobrze zbadać grunt i wiedzieć jeśli o coś chodzi, niż zacząć się angażować i tracić czas, jeśli nic z tego miałoby nie wyjść."

To się kumplem staniesz jak już nim nie jesteś. Potem będzie trudniej.

tomy225
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2017-06-11
Punkty pomocy: 0

Raczej bardziej prawdopodobne, że nie będę starał się "wchodzić w to głębiej". Kiedyś zadzwoniłem- zero odzewu, wczoraj próbowałem i widze że to samo. Nie wiem, co Wy na to? ale ja po prostu chyba wezmę ją na dystans w pracy. Stanę się olewczy i tyle. Przepracuje ten krótki okres czasu jaki mi pozostał i zmienię pracę jak już wspominałem. Po co mam robić za jakąś "zapchaj dziure" żeby ona podczas pracy jakoś umiliła ten czas, a ja być jakimś pionkiem.

Nie ma co się łudzić na darmo, bądź robić jakieś kwasy, że sie nie odzywa. Wink

raM
Portret użytkownika raM
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 23
Miejscowość: Rzeszów

Dołączył: 2011-09-05
Punkty pomocy: 517

Po prostu jesteś dla niej kolegą z pracy, dla którego jest miła. Dostałeś jej numer, napisałeś kilka sms, zacząłeś dzwonić i ona zobaczyła, że się w nią lekko wkręciłeś.
W relacjach z kobietami z pracy (nie polecam jeśli jesteś początkujący) nie potrzebny jest Ci jej numer telefonu, bo przecież widzisz ją codziennie. Chodzi o to, aby przy każdym możliwym spotkaniu podsycać jej emocje, zarówno te pozytywne (90% w tym wypadku) oraz negatywne (10%). Musisz ją nakręcić do tego stopnia, że gdy Cię nie będzie w zasięgu wzroku, będzie się zastanawiać co robisz, będzie szukać na siłę kontaktu z Tobą byle tylko pośmiać się z Twoich żartów, zalać się rumieńcem po tym jak skomplementujesz jej zajebiście dobrane spodnie podkreślające jej zgrabne pośladki czy zupełnie "przypadkowo" otrzeć się o Ciebie piersiami czy tyłkiem gdy będzie wyciągać coś z szafki przy której stoisz. Rozumiesz?

tomy225
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2017-06-11
Punkty pomocy: 0

@raM

Dzwoniłem raptem 2 razy. Z czego jeden przymusowo, bo wynikła pewna sytuacja w pracy i musiałem to zrobić. Druga sprawa- nie widzę się z nią codziennie, bo ona nie pracuje na full etat jak ja i nie zawsze się widzimy. Po trzecie- nasze miejsce pracy nie jest jakieś ogromne, więc raczej trudno o to, by postarać się dłuższy czas pozostać poza jej zasięgiem. Myślę, że tak czy siak będzie podchodziła.
Tylko ja mam coś takiego, że jeśli kogoś chcę zdystansować,trochę olać, to druga osoba od razu to "zauważa". Także będę musiał to zrobić jakoś "naturalniej" żeby nie wyczuła we mnie aż tak wielkiej obojętności. Tzn chcę żeby poczuła jak to jest, gdy się kogoś zlewa, ale nie jakoś przesadnie. Nie żeby to wyglądało jak jakiś gniew, czy cosś..

raq7
Portret użytkownika raq7
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 26
Miejscowość: Xyz

Dołączył: 2015-09-27
Punkty pomocy: 205

Najlepiej Ci to wyjdzie jak będziesz miał coś innego poza nią:
1. Inne dziewczyny z którymi możesz się spotkać lub chociażby pogadać.
2. Pozytywnych Znajomych.
3. Jakieś konstruktywne zajęcie poza pracą (Siłka, squash, bierki), które Cię wyłączy dla świata i zmusi od wysiłku.
4. Swoje cele poza pracą (nauka nowych umiejętności).

Zsumuj te 4 rzeczy, sam zobaczysz, że to działa 10x lepiej niż siedzenie w piwnicy i obmyślanie jak tu wygrać z tym żeńskim Welingtonem małe Waterloo, tak by się nie zorientowała, że w ogole atakujesz.

Udawanie na dłuższą metę nie ma sensu. Tak czy siak chodzi o to, by:
1. Nie przeinwestować w relacji.
2. Pozostawić nutkę tajemniczości, niedostępności, którą kobiety bardzo lubią.
3. Mieć przede wszystkim własne szczęśliwe życie, do którego ludzie ciągną. Automatycznie +50 do luzu w spodniach i nie dbania o wynik relacji z jakąś tam kobieta, bo przyciągniesz następne.

Jak widzisz, trochę są to naczynia połączone. Nikt Ci tu nie da super taktyk i technik, które na 100% zadziałają jeśli te elementy u Ciebie kuleją.
4. Dobrą zabawę.

Adriano Celentano
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 24
Miejscowość: Rzeszów

Dołączył: 2018-08-21
Punkty pomocy: 8

Drogi Autorze tematu, opowiem ci moją sytuację która miałem w te wakacje, Również praca na jakiś okres czasu, również wiedziałem, że za chwilę ją zmieniam. Pojawiła się dziewczyna może nie 9/10 ale mi się podobała. Wymiana uśmiechów, od początku spojrzenia, rozmowa, budowanie nawet jakiegoś dotyku, raz zrobiłem jej chłodniaka cały dzień się nie odzywałem sama przyszła i zagadała. Wydawać by się mogło że naturalne jest ze bedzie się chciała spotkać, pogadać, umówić na randkę. Po skończonej pracy zaproponowałem jej przez neta spotkanie odmówiła. 3 miesiące później w nowej pracy podobna sytuacja. Też nawet fajnie się pisało w pracy gadało potem przenieśli ją na inny dział i kontakt się urwał i już nie było chęci kontynuowania znajomości. Z czego to wynika ? też zachodziłem w głowie. Po prostu relacje w pracy mają taką samą wartość jak pensja która zarabiałem w tej pracy wakacyjnej Powiedzmy, czyli żadną. Oczywiście da się poznać, ale 90% ludzi umila sobie czas w pracy właśnie na takim bajerowaniu, każdemu z nas by się to podobało że jest jakas dziewczyna która przychodzi zagaduje śmieszkuje czas leci dzięki temu i jest inaczej. To jest trochę niewinna zabawa, gierka ze strony kobiet, lubią być adorowane w pracy, zabicie czasu, cięzko jest to przenieść na poważną relację. Musisz to odróżnić czy ona faktycznie jest zainteresowana, czy się chce tak jak pisałem pobawić w pracy. 90% z nas taka sytuacje miało albo ma, poza tym w pracy każdy jest dla siebie miłym