mobilklasik
Witryna poświęcona jest wróżby online
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Niespójna zajęta

14 posts / 0 new
Ostatni
oxygen
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: Świnoujście

Dołączył: 2012-05-09
Punkty pomocy: 0
Niespójna zajęta

Cześć.
2 miesiące temu postanowiłem zapisać się na kurs tańca. Taniec dyskotekowy. Godzinka raz w tygodniu. Poszedłem bez partnerki, bo nie było to wymagane, po cichu licząc, że poznam kogoś ciekawego. No i tak się w istocie stało.

Okazało się że na pierwsze zajęcia przyszły same pary i 4 osoby bez nich, w tym ja i target. Od początku dobrze nam się razem tańczyło, niechętnie zmienialiśmy się z pozostałymi wolnymi, co zarządzał instruktor. Laska na początku mi się nie podobała, jednak z czasem tak, aż w końcu wpadła mi w oko. Na trzecich zajęciach zapytała czy idę dalej tańczyć, bo jak coś to możemy tym razem pójść już razem jako para taneczna.
Zgodziłem się i po ostatnich zajęciach wymieniliśmy numery telefonu. Nazajutrz sprawdziłem grafik i zadzwoniłem z propozycją, jednak nie odebrała. Odpisała po 2 godzinach późnym wieczorem, że nie mogła rozmawiać i o co chodzi. Po południu następnego dnia napisałem jaka sprawa i ustawiliśmy się na kolejny stopień.

W tym momencie kobieta już mi zaczynała po głowie chodzić. Na pierwszych zajęciach drugiego stopnia okazało się, że druga dziewczyna bez pary nie będzie chodzić i drugi wolny facet nie ma za kim tańczyć. Instruktor tak jak do tej pory, myśląc że nadal jestem bez pary zaczął zarządzać zmiany z moją partnerką. Tutaj myślę, że popełniłem błąd i trzeba było jakoś dać do zrozumienia, że już się nie zmieniamy, ale nic nie zrobiłem i ona połowę zajęć tańczyła ze mną, połowę z nim. Po tańcach byłem lekko wkurzony, co widziała. Pożegnaliśmy na ulicy. Pół godziny później napisałem jej smsa, z propozycją wyskoczenia na piwko/herbatę w tygodniu. Odpisała, że nie da rady bo ma parę rzeczy do zrobienia. Dałem jej spokój do następnych zajęć.

Tydzień później okazało się że przyszła jedna dziewczyna więcej i nie było potrzeby zmian. Praktycznie ciągle tańczyliśmy razem, nie licząc drobnych roszad. Ogólnie zajęcia były super, pozytywna energia, itd. Po zajęciach byliśmy oboje w tej energii. Wtedy zaproponowałem wypad twarzą w twarz, na luzie - zgodziła się.

Spotkaliśmy się na rynku, zabrałem ją na bilard. Było dużo gry, ruchu, wypiliśmy po piwie, ale trochę zjebałem praktycznie brakiem dotyku. Dużo o sobie opowiedziałem, ona też. Później jeszcze spacerowaliśmy go galerii, w końcu pożegnaliśmy się przytuleniem. Na spotkaniu powiedziała, że jutro ma urodziny, więc tego dnia wysłałem jej króciutkie życzenia, podziękowała. Do następnych zajęć tańca więcej kontaktu nie było.

Gdy przyszły zajęcia wszystko było po staremu, tylko tańczyło nam się jeszcze lepiej i praktycznie ciągle się śmiała. Odsłaniała w moim kierunku szyję i stawała blisko. To były bardzo dobre zajęcia. Mimo to postanowiłem, że na razie pasuję temat bo i tak przyszedłem na lekach po grypie i nie na siłach na żadne randki w tygodniu.

Minął kolejny tydzień. Tym razem na zajęcia przyszedłem w pełni zdrowy, podjarany z kolejną propozycją w zanadrzu. Ją jednak tego dnia szlag trafił, od początku była zmęczona, taniec był słaby, nie mogła się skupić. Rozmowa się nie kleiła, żarty nie działały. Mimo to zaryzykowałem i zaproponowałem tak jak wcześniej wypad w tygodniu. Co się dalej stało: jej pierwsza reakcja - pozytywna, później wahanie, zapytanie co ma na celu to spotkanie, unikanie odpowiedzi, zmiana tematu. Gdy dopytywałem co w końcu, rzuciła typowe "dam Ci jeszcze znać". Odbiłem że chcę wiedzieć teraz, bo w razie czego zaplanuję sobie co innego. W końcu powiedziała że za pół godziny napisze mi smsa. Zgodziłem się na to, bo i tak byłem zbyt nachalny.

Odpowiedź, którą dostałem mnie rozwaliła: "mam chłopaka, nie wypada mi więc spotkac się z kim innym. Nie obnoszę się z tym bo wiem ze to ludzi czesto denerwuje. Spotkałam sie z Tobą, żeby nam sie lepiej tanczyło. Nie chce nikomu robic nadziei i wysyłac sygnały. Wolałabym się z Tobą widywac na kursie tanca."
Byłem w totalnym szoku. Odpisałem: "Szkoda, że nie powiedziałaś mi tego prosto w twarz. W takim razie nie było tematu". Ona: "Przepraszam"

Spodziewałem sie ze moze odmowic bo nasza relacja tego dnia była słaba, ale nie że ma chłopaka. TOTALNIE NIC na to nie wskazywało. Wczesniej mówiła m.in., że gdy wraca do domu to w rodzinie ma tematy z kuzynką, ktora - coś w stylu: TEŻ nie ma chłopaka. Gdy chodzilismy po ulicy to mi sugerowała ze tutaj tez prowadzę ja (nie tylko w tancu). Raz mówiła coś że ma wesele w maju, ale jej partner nie da się namówić na kurs. I szybko sama dodała, że partnera można zmienić. No i najlepsze było to wahanie po mojej propozycji: widać było ze miałaby ochotę ale coś (logika?) ją blokuje.

Po tym wszystkim, nie ukrywam że zbierałem się chwilę. Doszedłem do wniosku, że kurs jest warty kontynuacji, mimo tego odrzucenia. Zaproponowałem jej kontynuację czysto taneczną jeszcze jednego stopnia - zgodziła się.
Wczoraj były kolejne zajęcia. I szczerze nastawiłem się na nie tak, że skupię się wyłącznie na tańcu, na mocnym męskim prowadzeniu i sobie. Że będę trochę bardziej szorstki. I.. to były tanecznie najlepsze zajęcia. Prowadziłem zdecydowanie, dużo lepiej niż wcześniej, robiłem z nią co chciałem na parkiecie, nie pytając i nie zastanawiając się, aż jej się oczka świeciły. Przed zajęciami i po nich niewiele gadaliśmy. Ale dopytywała czy z mojej strony jeden stopien to max. W trakcie raz ją silniej zakręciłem i zażartowała, że będę jej płacił odszkodowanie. "Chyba Ty mi" odparłem. Ona: "Ale co ja Ci zrobiłam?" Ja: "No właśnie niczego mi nie zrobiłaś ;)" i oczy.
Na koniec, pożegnaliśmy się szybko i każdy poszedł w swoją stronę szybciej niż wcześniej. Chociaż we mnie w środku aż kipiało - ze złości na to odrzucenie, z bezsilności i z pożądania jej. Bo jak ją zobaczyłem to już wiedziałem, że mimo tego co pisałem, to czysto tanecznie więcej być nie może.

Chłopak jest albo go nie ma. Nawet jeśli jest to ona ewidentnie nie do końca jest z niego zadowolona i szuka. Trochę się wkręciłem - wiem. Dziewczyna podoba mi się i mnie pociąga. Chcę spróbować ugrać więcej niż bycie kolegą z tańca. Na następnych zajęciach myślę dodać jeszcze odważniejsze prowadzenie i dotykanie.
Dobry pomysł? Co byście radzili oprócz tego? Jakie nastawienie, jak zmienić cokolwiek, w tej sytuacji? Podejmę ryzyko.

boy01
Nieobecny
Wiek: 17
Miejscowość: Koszalin

Dołączył: 2018-03-19
Punkty pomocy: 0

A tak szczerze, jesli ma chlopaka, to czy chcialbys, aby ktos bajerowal twoja dziewczyne :/?

badboy
Nieobecny
"Kto mi połknie? No kto?"
Wiek: .
Miejscowość: .

Dołączył: 2014-11-21
Punkty pomocy: 233

Z tej mąki chleba nie będzie. Nawet sobie nic nie sugeruj!

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12779

piłeczka po jej stronie... ma chłopaka, byłaby slepa, gdyby nie widziałą twoich intencji. jeśli wykaże inicjatywę - masz zielone światło. A poki co rób jak robiłeś. Taniuec, koleżenskie spotkania, aluzje seksualne, dotyk... Albo Cie przystopuje, albo uchyli drzwi. Przecież może chcieć zmiany.

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

oxygen
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: Świnoujście

Dołączył: 2012-05-09
Punkty pomocy: 0

To że ma chłopaka to mnie totalnie zaskoczyło. Gdyby przez ponad półtora miesiąca choć raz o nim wspomniała to wiedziałbym zawczasu, że nie ma się co angażować i odpuszczam. Nie zrobiła tego. Co więcej, wszystko wskazywało że jest wolna. Więc czuję się uczciwie i będę próbował dalej. Albo znowu powie 'spadaj' albo 'chodź bliżej'.

Tylko co ja teraz mogę zrobić? Masz rację, intencje. To chyba wszystko. Tak jak napisałem, mocniejsze prowadzenie i może coś pęknie.
Ze spotkaniami poza kursem to będzie kłopot póki co, tak wynika z jej smsa.

Nie wiem jak zachować się zaraz po zajęciach. Czy chłodem, czy rozmawiać jak wcześniej, czy zabierać jej siebie od razu po tańcach i szybko iść w swoją stronę, czy żartować i czekać z nią na autobus?

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12779

czekac, zartowac, byc naturalnym, jakis dotyk, aluzje seksualne, flirtować z innymi...

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

Wtemacie
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 21
Miejscowość: W Pl

Dołączył: 2018-01-11
Punkty pomocy: 39

Staraj się zmieniać partnerki i żebyś tańczył więcej z innymi i miał również dobry kontakt a ten temat olej bo już prawie poległes

-Lepszy jeden czyn, niż tysiące planów

Paniki
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2010-04-16
Punkty pomocy: 4

Co do tańca ogólnie. Zmiany w parach są ważne, nie zamykaj się tylko na jedną osobę bo później zostaniesz z niczym, ważne być umiał i prowadził różne partnerki, nie tylko jedną Smile

oxygen
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: Świnoujście

Dołączył: 2012-05-09
Punkty pomocy: 0

Na tym etapie już nie ma zmian wśród par, więc tańczę tylko z jedną - targetem. Ale co do tańca z innymi ogólnie to myślę, że jest ok. Poza tym chodzi mi po głowie dodatkowo równolegle inny kurs.

Christiano
Portret użytkownika Christiano
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: Północ

Dołączył: 2013-05-11
Punkty pomocy: 692

Powinieneś być naturalny wobec niej, żadnych obraz majestatu ani nerwowości.
Skoro ona Cię olała to powinnieneś działać z innymi, żeby zobaczyła że nie jest jedyną. Być może, za bardzo naciskałeś, byłeś needy i ją to znudziło, dlatego zgasiła Cię wyznaniem o chłopaku i że nie chce Ci robić nadziei.
Facet w takim przypadku olewa taką pannę i szuka innej.

"Sumiennie wszystko planuje. Inni zazdroszą mu farta, nie wiedząc, że on szczęściu pomaga, wybierając odpowiednie szkoły, zapinając pasy w aucie, a nawet planując dietę. Często samotny, bo nawet seks staje się dla niego jednym z zadań do wykonania."

oxygen
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: Świnoujście

Dołączył: 2012-05-09
Punkty pomocy: 0

***
Piszę ciąg dalszy po dwóch tygodniach.

Kurs tańca trwa. Na zajęciach przed świętami było zajebiście, tańczyło nam się super. A ja byłem sobą, podobało jej się to, było widać i po gestach i po zachowaniu. Pod koniec zajęć sama wysunęła propozycję zakładu, że przyjdzie na następne zajęcia w sukience - jeśli nie, stawia bilard. I na koniec rzuciła do mnie "czasem warto poczekać" w.
Ze względu na święta było między nami 2 tygodnie ciszy.

Wczoraj były nasze kolejne zajęcia. Nastawiłem się na robienie swojego tak jak do tej pory.
Zaskoczyła mnie tym, że wywiązała się z zakładu - przyszła w sukience i bluzeczce - wyglądała bardzo ponętnie i atrakcyjnie. Zrobiła na mnie tym duże wrażenie, nie ukrywam. To nie wszystko - po 10 minutach zajęć, zaproponowała mi, żebym poszedł z nią wkrótce na wesele. To już mi w głowie najebało (ucieszyłem się) i do końca zajęć trochę nie mogłem się skupić. Jak to w tańcu dotyk był, ale bez aluzji seksualnych, poza tym trochę sztywno, ale z uśmiechem.
Nawiązałem, że skoro przegrałem zakład o bilard, to spotkajmy się za 2 dni (konkretne miejsce i czas) i dam jej odpowiedź co z weselem, bo mam już plany na te dni. I w tym momencie się zblokowała. Po zajęciach powiedziała, że możemy się spotkać, ale czysto towarzysko, bo tak jak mi pisała, ma kogoś. A na wesele mnie zaprasza też tylko do towarzysko, bo jej chłopak miał niedawno operacje nóg i nie może tańczyć.
No to myślę: 'chuj z taką robotą'. Jednak odparłem 'ok' i za 2 dni jesteśmy ustawieni.
Jeszcze nie wiem co z tym robić. Na wesele chcę pójść.

Szkoda energii chyba i nie ma co wpieprzać się komuś w związek. Z drugiej strony to mega chujowe z jej strony brać kogoś innego na wesele tylko ze względu na to, że nie tańczy.

Jak się zachować na tym spotkaniu za 2 dni?

n0body
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: yyy

Dołączył: 2018-01-11
Punkty pomocy: 10

"Na wesele chcę pójść"

To idż, darmowa impreza, może nawiążesz nowe znajomosci, w sumie chyba nic nie tracisz ?

obyś tylko nie napalał się, na nie wiadomo co.

oxygen
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: Świnoujście

Dołączył: 2012-05-09
Punkty pomocy: 0

Odswiezam, bo jakis bot zaspamował 4 ostatnie strony tematów.