mobilklasik
Witryna poświęcona jest wróżby online
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Odbudowa atrakcyjności

10 posts / 0 new
Ostatni
Quatr
Portret użytkownika Quatr
Nieobecny
Dołączył: 2015-01-06
Punkty pomocy: 3
Odbudowa atrakcyjności

Panowie, szybkie pytanie. Jestem z kobietą w związku który dzielą kilometry. Spotykaliśmy się dość systematycznie średnio co tydzień, nastąpiła przerwa około 3 tygodni z powodu braku czasu, myślałem sporo o tej relacji i stwierdziłem, że musimy skrócić ten dystans bo odległość nas rozwala. Pojechałem do niej w ten weekend, ogólnie byłem bo byłem, nie reagowałareagowała z entuzjazmem na mój przyjazd ale olalem to, leżąc z nią powiedziałem, że jestem w stanie do niej przyjechać i z nią zamieszkać (wcześniej niejednokrotnie mówiła mi że super by było jakbyśmy razem mieszkali ), ona zdziwiona pyta czy naprawdę to poważnie przemyślałem, ja że tak i że chce tego pod warunkiem, że ona też. Odpowiedziała, że musi to przemyśleć i się zastanowić po czym się rozpłakała i mnie przytulila, po czasie jej emocje znów opadły. Widzę, że z kimś pisze, olewam to. Kiedy już wyjeżdżalem kolejna szczera rozmowa, powiedziałem jej, że chcę dorosłego związku opartego na szacunku i zaufaniu, bez gierek i manipulacji, zakomunikowałem jej żeby poważnie przemyślala mój ewentualny przyjazd i nie robiła nic wbrew sobie, powiedziałem że jeśli się nie zgodzi to nie będę płakał, ale związek na odległość jest bez sensu pocałowalem ją i podszedłem na pociąg.

Panowie pyt. 1 czy można rujnowac swoją atrakcyjność na odległość? Bo czuję że okres w którym się nie widzieliśmy spowodował, że emocje opadły. A jeśli tak to w jaki sposób na odległość odbudować tą emocjonalność?

Pyt 2. Jak działać w tej sytuacji, czekać na jej odpowiedź i się nie odzywać czy rozmawiać normalnie? Nie chce wyjść na misia który jej potrzebuje. Jak reagować na jej odpowiedź?

PS. Dodam, że jak odjezdzalem zapytała kiedy znów się widzimy.

Dziękuję za wszystkie mądre odpowiedzi

dostojewski
Nieobecny
Dołączył: 2017-05-19
Punkty pomocy: 139

Na 100% jest ktoś trzeci. I pewnie jest to kwestią czasu jak rzuci Cię w kąt.

Nie odzywaniem się pewnie nic nie wskórasz, bo po co chłodzić lód?

Nigdy nie czekaj na odpowiedź dziewczyny, bo się jej nie doczekasz... Ty masz podejmować decyzje.

Po ile lat macie? Ważny szczegół.

To co ma i tak spaść, na­leży popchnąć.

Quatr
Portret użytkownika Quatr
Nieobecny
Dołączył: 2015-01-06
Punkty pomocy: 3

Ja 20, ona 21. Wiesz ktoś trzeci, okej. Atrakcyjna dziewczyna, trzeba się liczyć z konkurencją ale jakby tego nie chciała to już dawno by to rzuciła i nie zapraszała do siebie.

dostojewski
Nieobecny
Dołączył: 2017-05-19
Punkty pomocy: 139

Oj... Jeszcze nie znasz kobiet Wink Ona nie puści się jednej gałęzi nie trzymając drugiej

A tak btw. 20 lat i poważny związek? Noo nie wydaje mi się.

To co ma i tak spaść, na­leży popchnąć.

CiasteczkowyPotwór
Portret użytkownika CiasteczkowyPotwór
Nieobecny
Dołączył: 2017-09-09
Punkty pomocy: 74

To, że pyta się "kiedy się widzimy" nie ma znaczenia. Sam byłem w podobnej sytuacji. Miej wyrąbane. Jeśli nie chce z Tobą zamieszkać to nie jest to poważny związek i jest z Tobą bo
1. koleżanki mają chłopów to ona też chce mieć.
2. Nie chce czuć się samotna
3, przyzwyczaiła się do Ciebie
4. Boi się, że jak się rozstaniecie to nikogo nie znajdzie albo, że za bardzo zacznie jej Ciebie brakować (co znaczy tyle, że jak nie znajdzie bolca to zatęskni).
Ona sama nie może znaleźć powodu logicznie do rozstania choć wie, że jej uczucia wygasły, nie wie sama do końca czemu tak się stało i będzie teraz szukać logicznego powodu. I to nie jest tak, że przez te 3 tygodnie emocje opadły. One opadają od miesięcy a te 3 tygodnie były tylko iskrą odpalającą beczkę z prochem, miała czas na przemyślenia i znalazła powód. Mieszkając na odległość nie ma szans na związek taki jakiego oczekujesz. Za mało okazji na seks i taka "WIRTUALNA" znajomość z wizualizacją raz na tydzień to jest zdecydowanie za mało. I błędem jest wprowadzanie się TYLKO I WYŁĄCZNIE DLA NIEJ bo to zmiana swojego życia pod kogoś, to mało atrakcyjne jest. A Ty teraz chcesz skakać wokół niej jak małpka w jej cyrku.

sirkaszanka
Nieobecny
Dołączył: 2014-11-13
Punkty pomocy: 163

Uważam, że poważne związki w wieku 20-21 nie mają racji bytu. Jestem zdania, że w tym wieku warto mieć sporo koleżanek, niżby skupiać się na tylko jednej. Nie chodzi tu o poligamię/monogamię, ale o twardą rzeczywistość. Inwestowanie w związek w tym wieku jest mocno niepewne, a fundamenty i podwaliny tego wszystkiego chwiejne i ryzykowne.

No bo co taka 20-latka wie o życiu. Owszem, może mieć jakieś pojęcie, ale nie czarujmy się: 26tka po ukończeniu studiów i decyzji stałego miejsca zamieszkania to zdrowa inwestycja i dużo pewniejsza.

Tutaj się zacznie - to znaczy, już się zaczęło - płacze, "nie wiem co czuje", "coś chyba ze mną nie tak", "nic już nie wiem", "potrzebuję pobyć sama", "nie rozumiem siebie". Najgorsze co możesz zrobić, to próbować to zrozumieć. Najlepiej będzie, jak będziesz to ignorował.

Daj też zatęsknić. Nie podkładaj się, bo ona płacze i nie wie co dalej. Dałeś jej propozycje - nie naciskaj więcej i nie wracaj do tego tematu.

Zrób sobie trochę wolnego od niej. Zajmij się sobą i własnymi zajęciami. W tym czasie poznaj też inne.

Na moje - laska na 99,9% nie jest gotowa na wspólne zamieszkanie.

nera
Portret użytkownika nera
Włączona
Dołączył: 2010-01-29
Punkty pomocy: 347

Nie układaj sobie życia pod laskę w wieku 20 lat...
Przeprowadzki do innego miasta itd... A co z Twoim dotychczasowym życiem? Z praca czy szkoła? Znajomymi? Zainteresowaniami?

basket01
Nieobecny
Dołączył: 2017-11-08
Punkty pomocy: 0

Potwierdzam to co pisali poprzednicy. Skorzystaj z mojego doświadczenia - właśnie zerwałem z laską (lat 21, ja 25). Byliśmy razem 1,5 roku, mieszkaliśmy osobno w tym samym mieście.

W mojej pracy miałem kilka okazji żeby pojechać na projekt zagraniczny ze względu na nią.. i zrezygnowałem z nich, a teraz i tak wszystko się rozsypało i żałuję, że nie wtedy słuchałem głosu rozsądku.. Mogłem zarobić więcej $$, pewnie bym się z tą rozstał wcześniej, ale poznałbym zapewne inne.

Odradzam przeprowadzanie się do niej, to będzie początek końca. Poza tym byłoby to wbrew zasadom, które wpajają wszyscy na tym portalu Wink

Pozdr

Quatr
Portret użytkownika Quatr
Nieobecny
Dołączył: 2015-01-06
Punkty pomocy: 3

Panowie, zadzwoniłem do niej, zapytałem szczerze co myśli o naszym związku/ moim przyjeździe. Odpowiedziała mi, że jej rodzice mówią że to średni pomysł i ona sama nie do końca jest tego pewna i potrzebuje jeszcze czasu na namysł. Odpowiedziałem jej, że tu już nie ma się nad czym zastanawiać i najlepiej będzie jak zakończymy tą relacje bo na odległość i tak nic z tego nie wyjdzie. Popłakała mi się do słuchawki i tyle. Na koniec dodałem, że nasz kontakt się pewnie urwie, ale zawsze jak ma ochote porozmawiać, przytulić się to może przyjechać lub zadzwonić. Temat zakończyłem, uważam, że wyszedłem z jajami z tej sytuacji i lecimy dalej Wink

tddaygame
Portret użytkownika tddaygame
Nieobecny
Dołączył: 2015-07-12
Punkty pomocy: 1680

"dodałem, że (...) zawsze jak ma ochote porozmawiać, przytulić się to może przyjechać lub zadzwonić"
"Temat zakończyłem"

No to albo jedno, albo drugie.

@tddaygame & pl.blog - Daygame w Warszawie (i nie tylko)