mobilklasik
Witryna poświęcona jest wróżby online
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Potrzebuję porady.

45 posts / 0 new
Ostatni
william_sexspeare
Włączona
Wiek: 19
Miejscowość: -

Dołączył: 2018-05-11
Punkty pomocy: 60
Potrzebuję porady.

Witam, mam spory problem wynikający z mojego małego, ale na szczęście z dnia na dzień rosnącego doświadczenia z kobietami. Ja i ona mamy po 20-19 lat, poznaliśmy się przez mojego kumpla jakoś rok temu. Od początku mi się podobała, ale jako nieśmiały chłopak raczej tego nie okazywałem, bo po prostu bałem się jej reakcji - mniejsza. Kolega, który nas zapoznał po kilku dniach naszej znajomości od razu zaczął nas na siebie nastawiać, twierdził, że do siebie pasujemy i tak dalej.. ale traktowałem to z dystansem, a z tego, co mi wiadomo (niedawno pytałem z racji teraźniejszej sytuacji), to pisała i mówiła mu rzeczy w stylu: "nie wiem, czy chcę związków" i inne kocopały. Teraz wiem, że jasno dawała mu do zrozumienia, że chyba nie jest mną zbytnio zainteresowana pod takim kątem.. zwłaszcza, że po jakimś miesiącu naszej znajomości poznała przez nas innego osobnika, z którym po baaardzo krótkim czasie zaczęła być w związku. Powiedziałem sobie - "spoko, trudno" i olałem temat, co jakiś czas widując się z nią już rzadziej, by pogadać i takie tam.. Mój na początku wymieniony kumpel, który właśnie nas poznał twierdził, że koleś, z którym się związała, to totalny nieudacznik i idiota, ale ona go nie słuchała - potem po jakiś czterech miesiącach się o tym przekonała, doszło to do niej i z nim zerwała. Od tamtego momentu mój kontakt z nią bardziej się zagęścił, mówiła mi rzeczy w stylu - "czemu Ty nie potrząsnąłeś mną w momencie, w którym się z nim wiązałam?".. pomyślałem - "bo nie byłem Twoim pierd*lonym doradcą i kumplem z penisem, tylko znajomym - co Ty sobie myślisz?" i powiedziałem, że mówił jej to już ktoś inny (w sensie mój kumpel) i tyle. Wracając do punktu wyjścia, tak jak pisałem, kontakt się zagęścił, wychodziliśmy i gadaliśmy jak na samym początku. Pewnego dnia (jakoś wiosną) poznała kolesia, w którym się zabujała i nagle zaczęła drążyć jego temat. Stwierdziłem "uj mnie to obchodzi." - ale, że z charakteru jestem człowiekiem, który ma na wiele rzeczy totalnie wywalone, to nie przejmowałem się faktem, że o nim mówi, mimo tego, że cały czas w sporym stopniu mi się podobała. (teraz na szczęście poprawiłem swoją asertywność) Z tego, co wywnioskowałem, to typ spotkał się z nią kilka razy i potem ją olał (pokazywała mi mimo mojego wy*ebania na te tematy rozmowy na FB, gdzie pisała do niego, a on miał to gdzieś i nawet nie odpisywał) - pewnie nie wpadła w jego gusta, mniejsza. Finalnie wyszło tak, że zaczęliśmy spotykać się w trójkę - ja, kompletnie inny znajomy (kumpel jej byłego, który okazał się ciotą) i ona.. na początku tylko gadaliśmy, ale z czasem między naszą trójką zaczęło dziać się coś po prostu chorego. Pewnie domyślacie się o co chodzi, znajomy z tego, co od niego zasłyszałem poszedł z nią w ślinę i potem robili to częściej - a ja złapałem lekkiego moralniaka i stwierdziłem, po co ja tam w ogóle istnieję, skoro pewnie nigdy nic z tego nie będzie? Miałem już się ewakuować (CO BARDZO WAŻNE, NIE POKAZYWAŁEM NA POCZĄTKU MOJEJ IRYTACJI JEJ ZACHOWANIEM, w sensie tym, że całowała się z tamtym znajomym - więc nie zaczęła robić tego, co zaraz napiszę z litości) - gdy nagle jej zachowanie w stosunku do mnie zmieniło się diametralnie. Zaczęła siadać mi na kolanach, łapać za rękę - gdy byliśmy sami w samochodzie i prowadziłem, przytulać się i takie tam pierdoły, nawet doszło już do tego, że moje dłonie lądowały w jej staniku (całować się z nią nie całowałem, o tyle dobrze, bo robiłbym to na przemian z drugim typem, stfu) i ona sama tego chciała. DZIWNE, byłem wtedy strasznie omotany, dziewczyna, która miała w dupie jakiekolwiek "coś więcej" ze mną nagle zaczęła tak jakby dawać mi zielone światło. Przemyślałem sytuację, nabrałem odwagi (wcześniej bałem się jej reakcji i byłem totalną pi*dą, zdaję sobie teraz z tego sprawę) i w końcu powiedziałem jej, że dosłownie WKURW*A mnie jej zachowanie i ja passuję, jeżeli chodzi o nasz chory 3-osobowy związek - jak ma raz całować się po nocach z typem, a za dnia pokazywać się ze mną, tak - jakbyśmy byli parą (co najlepsze jej zachowania sprawiły, że jakieś 10 osób w przeciągu miesiąca stwierdziło, że jesteśmy razem, bo z tamtym frajerem tylko się całowała, w dodatku nie przy ludziach, robił raczej za źródło chwilowej przyjemności - a ze mną prowadziła taką znajomość, że ludzie dosłownie pytali się od kiedy jesteśmy razem), to nie ma to żadnego sensu i mi to w ogóle nie pasuje. Myślałem, że weźmie to jako żart, a ona zachowała się tak, jakby wiedziała już wcześniej, że mnie to irytuje - odpowiedziała: "dobrze, mogłeś powiedzieć mi o tym wcześniej, nie robiłabym i nie będę tak robić." - finalnie wyszło tak, że powiedziałem jej o tym jakiś miesiąc temu i od tamtego momentu nie wydaje mi się, żeby widziała się z tamtym drugim osobnikiem. Jej życie wygląda przez ostatni miesiąc tak: dzień - spanie, załatwianie spraw, papierosek ze mną. noc - całe noce ze mną, spędzanie czasu i takie tam, często sami, często ze znajomymi = tamten koleś został totalnie odcięty, mimo, że powiedziałem to spokojnie i dodałem, że to jej życie i nie jesteśmy razem, żebym jej nakazywał - tylko, że mi to nie pasuje i w MOJEJ obecności ma nie inicjować z nim niczego - tak też jest..

Teraz trochę konkretów.. do rzeczy.

- ostatnio mówiła mi, że śniło się jej, że ją bzykałem. (już po wyeliminowaniu tego typa)
- nie ma problemu z dotykiem, zazwyczaj kładę sobie rękę na jej kolanie i nie ma żadnego problemu.. czasami strzeli "niby foszka", ale mam to gdzieś, bo wiem, że się zgrywa (albo bawi się mną i tu jest zonk) - dlatego jak powie "nie dotykaj mnie" uśmiechając się przy tym, to mam to w dupie i próbuję tak do trzech razy położyć ją tam znów - zawsze ulega i kończy się jej uśmieszkiem.
- całować się z nią nie całowałem. (nie prędko mi po tamtym typie i nie chcę, by pomyślała, że teraz polecę na nią i zrobię dla niej wszystko - dlatego zamykam się w dotyku i to często odważnym)
- wie, że mam kontakt z innymi kobietami, które są urodziwe i flirtowałem z nimi - zawsze jak próbuje złapać mnie na focha, to o nich wspomina - a ja powiedziałem jej już raz, że nie mają do niej żadnego podjazdu i moja znajomość z nimi wygląda teraz tak: "Hej, hej - jak tam? Spoko." i to tyle, mimo to często wcina je do rozmowy mówiąc - "a idź sobie do tej, albo do tamtej" - np. jak właśnie kładę jej rękę na kolanie, ale i tak jej stamtąd nie zabiera.

Poświęcałem jej ogrom czasu, zawsze wychodziłem z nią na papieroska, jak była przejazdem i tak dalej, ale ostatnio jestem kompletnie przybity i już sam nie wiem, czy się jej nie podobam i po prostu jestem zapychaczem po byłym i tym, który ją olał do czasu. (CO NAJWAŻNIEJSZE: NIE SPEŁNIAM KAŻDEJ JEJ ZACHCIANKI, BARDZO CZĘSTO ZAZNACZAM WŁASNE ZDANIE - ALE Z DRUGIEJ STRONY 99% SYTUACJI, W KTÓREJ ONA PROSI O SPOTKANIE KOŃCZY SIĘ MOJĄ AKCEPTACJĄ, WIĘC W SUMIE NIBY NIE DAJĘ SIĘ JEJ ROBIĆ, ALE WIE, ŻE JESTEM BARDZO CHĘTNY NA SPĘDZANIE Z NIĄ CZASU)

Dziś spróbowałem odmówić jej, gdy zadzwoniła i spytała, czy wychodzę, bo jest akurat z psem i potem musi gdzieś tam iść i coś załatwić, powiedziałem, że wieczorem możemy się spotkać.. to wielce obrażona stwierdziła po wymianie zdań: "jak wstanę, to się spotkamy - jak nie, to nie." - to było pierwsze przełożenie spotkania z nią na spontanie, owszem, zdarzały się inne - ale to w momencie, gdy nie było mnie w okolicy, bo np. byłem gdzieś z kumplami.. Gdy byłem w pobliżu, to od początku znajomości zawsze się zgadzałem, bo po prostu lubię spędzać z nią czas i tak dalej. Ona bardzo często wtrąca jakieś durne zdanka w momencie, gdy jesteśmy sami, albo w gronie bardzo bliskich znajomych - przykładowo ostatnio spierniczyło mi się coś w aucie i zwlekam z naprawą - ona wiedząc o tym powiedziała już jakieś 20 razy (w towarzystwie i sam na sam) - "jak będziesz brał się za mnie tak długo, jak za naprawę tego auta - to..."

Koniec końców: błagam sprostujcie mi, klei się do mnie, mówi takie rzeczy, spotykamy się, nie daję sobą pomiatać, ale tak jak wyżej - jak wyjdzie z propozycją spotkania, to w 99% się zgadzam.

O co tutaj chodzi? Chciałaby ze mną być, żebym ją przeleciał, czy po prostu zabawia się mną i w momencie, gdybym chciał ją brzydkomówiąc zrobić, to wy*ebałaby się? Kumpel, który mnie z nią poznał z nią gadał i mówił mi, że powiedziała mu, że niby TO JA się nią bawię. (zapewne dlatego, że mówię otwarcie o innych, a mówię dlatego, by się nie sparzyć, gdyby to ona robiła mnie w ch*ja, wiecie o co chodzi - dystans)

william_sexspeare
Włączona
Wiek: 19
Miejscowość: -

Dołączył: 2018-05-11
Punkty pomocy: 60

Najgorsze jest to, że nie chcę dać się robić w ch*ja i być zapychaczem, w dodatku po tym - jak totalnie brała mnie tylko za znajomego. (mowa o czasach jak była z byłym i próbowała coś z tamtym drugim) A ona wtrąca takie teksty i tak się zachowuje - kolejną sprawą, przez którą jestem totalnie zakręcony jest fakt, że na samym początku znajomości, graliśmy z kumplem, który mnie z nią poznał i nią w jakąś gierkę, gdzie mówi się prawdę i w momencie, gdy zapytał ją, czy ja się jej podobam, to w mojej obecności powiedziała coś w stylu (jak powiem, że nie, to go urażę - po prostu lubię go bardzo) To przecież nierealne, że po niecałym roku od tego tekstu i od jej ala wrzucenia do szufladki kolega, zacząłem kręcić ją na tyle, że daje mi dotykać swoich piersi (sama to b.często inicjuje) i mówi mi, że śniło się jej, że spaliśmy razem i było zajebiście. Ta sytuacja jest chora, bo niby jestem jej znajomym, który dotyka ją jak jej facet, ale nim nie jest.

william_sexspeare
Włączona
Wiek: 19
Miejscowość: -

Dołączył: 2018-05-11
Punkty pomocy: 60

Czuję się teraz, jakbym rękoma trzymał się za szufladkę "znajomy" (z racji tego, że na początku nic nie było), a nogami oparł się o szufladkę "przyszły/prawie kochanek, który chyba zaczął mnie kręcić" (z racji jej teraźniejszego zachowania) - tak chyba najklarowniej idzie to sprostować.. i teraz najważniejsze jest to, czy prawdą jest to wyżej, czy ona po prostu bawi się mną i robię za zapełniaczkę luki między poprzednimi dwoma, a przyszłym, którego pewnie gdzieś tam pozna. Sam już kompletnie nie wiem, za dużo tego było.

Aleus
Portret użytkownika Aleus
Nieobecny
Były moderator
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: W PL

Dołączył: 2015-07-17
Punkty pomocy: 1355

Nie pisz post pod postem. Zaraz edytuję i napiszę.

Walnijże gdzieś streszczenie...

-----
W życiu nie chodzi o racje a o wibracje.

william_sexspeare
Włączona
Wiek: 19
Miejscowość: -

Dołączył: 2018-05-11
Punkty pomocy: 60

Jak możesz, to połącz posty w jeden - po prostu przypomniałem sobie, by zaznaczyć pewne rzeczy.. a streścić nie mogę, bo sytuacja jest posrana i ma wiele drobnych szczegółów, które są istotne. (chyba)

Aleus
Portret użytkownika Aleus
Nieobecny
Były moderator
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: W PL

Dołączył: 2015-07-17
Punkty pomocy: 1355

To już funkcjonujący mod może zrobić.

Streszczenie - niemal klasyczny friendzone, jedyne, co różni to fakt, że coś tam "dziubie" - jakiś dotyk ma.

Laska Cię poznała i miała jednego, potem drugiego. Leci na Ciebie! Poważnie, jeśli się podobasz kobiecie bardzo to ona potrafi nie dopuszczać innych i czekać na Ciebie. Już kwestię tego, że się jej podobasz bardzo mamy rozwiązaną.

Może się jej podobasz, ale szału nie robisz. Jesteś panem x, podstaw pode mnie każdego innego. To z Twoją taktyką, że się bierzesz za delikatnie powoduje, że każdy Cię wyprzeda.

Ja nie lubię być na ławce rezerwowych i być powoływanym do składu. Jeśli jednak coś dalej chcesz to zacznij mocno działać. Po tekście, że śniło jej się, że ją bzyknąłeś powinieneś to zrobić jeszcze tego samego dnia. Skoro Ci o tym powiedziała, to dostałeś flarę.

To jedyny słuszny schemat:

- weź Ty ją podbij w alkowie
- odpuść sobie z nią związek, to nie jest materiał na cokolwiek, zmienia facetów za szybko.
- ceń się i poszukaj na związek innej.

Ty chcesz z nią związku, a to jest panienka do friend with benefits.

Pomijam, że słuchasz tego, tamtego. Jak już kogoś masz słuchać to rad z forum, a rada jest prosta: działaj, tylko się nie zadurzaj. Ale czuję, że to Cię przerośnie, bo już wyczuwam zakochanego głupca.

-----
W życiu nie chodzi o racje a o wibracje.

william_sexspeare
Włączona
Wiek: 19
Miejscowość: -

Dołączył: 2018-05-11
Punkty pomocy: 60

Czyli uważasz tak samo jak ja, że ten tekst o tym, że się bzykaliśmy faktycznie coś znaczy? Znając ją, to śmiem twierdzić, że na 90% mówi prawdę, kumplowi, który mnie z nią poznał też o tym powiedziała.. bo zawsze próbował nas zeswatać, a nawet jak kłamała, to chyba po to, bym zaczął lepiej działać, nie?

Niby jest to coś ala friendzone, ale bardzo specyficzna odmiana, w typowym friendzone laska raczej nie daje się dotykać po piersiach, tyłku i tak dalej.. ani tym bardziej nie mówi o takich snach, nawet nie wpadłoby jej to do głowy - tak mi się wydaje. Kolejny mocny punkt to tamten koleś z którym się całowała, kumasz to, że powiedziałem spokojnym zdecydowanym głosem: "po prostu nie widzi mi się to, że działasz w taki sposób ze mną a potem się z nim całujesz, masz tego nie robić, przynajmniej w mojej obecności" - a typiara nie dość, że nie robi już tego w ogóle, to jeszcze wylała się na niego totalnie i się z nim nie widuje, spotykając się po nocach ze mną i wysyłając do niego snapy - tu tak samo, jakbym był frajerkiem, to miałaby to w dupie i spotykała się z nim dalej korzystając z darmowej maszynki do całowania. (swoją drogą koleś to chyba przegryw, bo niby całował się z nią, a to ze mną zachowywała się tak, jakbyśmy byli razem - w gronie innych znajomych nawet nie pocałowała go w policzek, a mi pozwalała na ten dotyk i w ogóle, na jego miejscu poczułbym się tak, jakby się mnie wstydziła, bo niby całowała się z nim, ale "na zewnątrz" był po prostu znajomym jej i jej byłego)

"Leci na Ciebie! Poważnie, jeśli się podobasz kobiecie bardzo to ona potrafi nie dopuszczać innych i czekać na Ciebie." - pisząc to chodzi Tobie o totalną wylewkę z jej strony w stronę w/w typa?

Zakochanym głupcem to ja nie jestem, ale jak mam już coś bardziej działać, to przed oczami ukazuje mi się tekst w stylu: "Niecały rok temu wolałaś innego typa, mimo, że nie wychodziłem z inicjatywą, bo byłem nieśmiały - w dodatku powiedziałaś, że się Tobie nie podobam, ale mnie lubisz.. a potem mówiłaś mi o jakimś kolejnym, którego poznałaś, ale się na Ciebie wylał." - strasznie mnie to blokuje, zachowuję honor i nie chcę jej dać do siebie 100% dostępu, albo dać jej 100% siebie dla niej w sferach seksu, skoro wcześniej o mnie nie myślała, to przez niecały rok jakaś magiczna wróżka jej coś odwidziała, czy co? Związku to ja raczej nie bardzo, sam nie wiem - głównie chodzi mi o to, by dowiedzieć się, czy serio ona pragnie, żebym ją zrobił, leci na mnie i tak dalej - czy robi sobie jaja..

Aleus
Portret użytkownika Aleus
Nieobecny
Były moderator
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: W PL

Dołączył: 2015-07-17
Punkty pomocy: 1355

Cholera, wyczuwam, że z Tobą będzie zabawnie:D

1) Bije od Ciebie zazdrość, a to oznacza brak chłodnej głowy. Siłą mężczyzny jest jego spokój!(zapisz i zapamiętaj). Ten tekst, że jej coś zabraniasz:D Kobiecie nic nie możesz zabronić, to też zapamiętaj na całe życie.

2) Z punktem pierwszym związane jest Twoje porównywanie się do innych i taka frustracja (przegryw). Mężczyzna szcza na konkurencję. Niech ona będzie. Jeszcze jej zrobię miejsce, niech się wystrzela. Ty strasznie na nich zważasz i masz emocjonalny stosunek do niej.

3) Nie, totalną wylewkę na Ciebie. Widzisz, jakbyś się spodobał tak mega, zrobił to słynne wow, to by nie patrzyła na innych. Ona już dwóch typów zaliczyła. Także szału na niej nie robisz.

4) Dla niej to, że Ci coś pozwalała publicznie to tyle, co nic znaczy. Ty na tym budujesz jakieś mosty, a ona pewnie nawet o tym specjalnie nie pamięta.

5) Na razie jesteś w rezerwie. Kobiety są przenikliwe i wie, że ma Cię w garści. Taka bezpieczna przystań. Nie wyjdzie z jakimś goście, będzie "Szekspir".

6) Ta laska zważywszy na częste zmiany facetów nie jest stworzona jeszcze do związku, tylko do porządnego ogrzania.

7) Weź Ty kup wino, zapas gumek, żel. Pstryknij tego snapika jak masz to ułożone na łóżku i daj napis: zapraszam na upojną noc, masz godzinę by tu być!

P.s. Zrób 7 punkt i zdaj relację. Szkoda gadania. Czas na mocne działanie. W końcu użyjesz snapa do czegoś konkretnego, a nie bitmoji i pierdoły.

-----
W życiu nie chodzi o racje a o wibracje.

william_sexspeare
Włączona
Wiek: 19
Miejscowość: -

Dołączył: 2018-05-11
Punkty pomocy: 60

Właśnie nie powiedziałem do niej, że jej tego zabraniam - tylko, że NIE MOGĘ JEJ TEGO ZABRONIĆ, bo to jej życie a w mojej obecności ma tego po prostu nie robić, bo mi się to nie widzi - dzięki za pomoc wariacie, wszystko co napisałeś ma jakiś sens.

"3) Nie, totalną wylewkę na Ciebie. Widzisz, jakbyś się spodobał tak mega, zrobił to słynne wow, to by nie patrzyła na innych. Ona już dwóch typów zaliczyła. Także szału na niej nie robisz." - to jak myślisz, czemu go olała bo mi się to nie podobało? Ma w tym jakiś interes? Miała z nim darmową rozrywkę, a mi się to nie spodobało i przestała na dobre, nie rozumiem.

Aleus
Portret użytkownika Aleus
Nieobecny
Były moderator
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: W PL

Dołączył: 2015-07-17
Punkty pomocy: 1355

"Właśnie nie powiedziałem do niej, że jej tego zabraniam - tylko, że NIE MOGĘ JEJ TEGO ZABRONIĆ, bo to jej życie a w mojej obecności ma tego po prostu nie robić, bo mi się to nie widzi".

Przeczytaj to jeszcze raz. Można tu użyć tekstu - to jest jak połączenie muzyki klasycznej z prostytucją, coś tu nie gra. Zaprzeczasz sam sobie. Nie zabraniam, ale zabraniam w swojej obecności.

Dlaczego? Bo koleś okazał się słaby. Twoja ingerencja nie miała zbytnego wpływu na to, może tyle, że ma inną gałąź do chwycenia, ale ta gałąź słabo trzyma. Jakby koleś był dobry w klocki, to byś nic nie wskórał.

Zrób punkt 7 i zdaj relację. Z takimi laskami idzie się na rympał.

-----
W życiu nie chodzi o racje a o wibracje.

william_sexspeare
Włączona
Wiek: 19
Miejscowość: -

Dołączył: 2018-05-11
Punkty pomocy: 60

Bardziej miało to brzmieć - nie życzę sobie w mojej obecności, ale ogółem nie zabronię, bo nie mogę Ciebie kontrolować i to Twoje życie i Twoje decyzje. Co do kolesia, to mówiła, że to wieśniak.. a mimo to całowała się z nim, więc.

Czyli leci na mnie, ale nie tak bardzo, jak na dwóch poprzednich, z którymi miała/chciała mieć jakąś relację, tak mam to rozumieć?

Aleus
Portret użytkownika Aleus
Nieobecny
Były moderator
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: W PL

Dołączył: 2015-07-17
Punkty pomocy: 1355

Nie hamletyzuj, tylko biegnij do sklepu i nie rozbij sobie komórki, robiąc snapa.

Nie powinno Cię zbytnio interesować, co ona myśli i czy tamci dwaj byli lepsi, gorsi. Ważne, co Ty chcesz. A chcesz chyba ją zaspokoić seksualnie i spełnić jej sen.

Możesz nawet zmienić podpis foty: Sny się spełniają. Za godzinę u mnie masz być!

-----
W życiu nie chodzi o racje a o wibracje.

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12779

aleus.... on nic nie zrobi!
dalej bedzie się wkurzał, ze jakistam ją obsciskuje i nadal będzie orbitował wokół

a ja i tak temat wywalam, bo jest niezgodny z regulaminem

więc, "ałtorze-bochaterze", zapisz sobie co ważniejsze treści, zwłaszcza punkt 7!

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

william_sexspeare
Włączona
Wiek: 19
Miejscowość: -

Dołączył: 2018-05-11
Punkty pomocy: 60

Dzięki wszystkim za pomoc, postaram się wpoić to do głowy - ale zapytam jeszcze o jedno. W jaki sposób prowadzić z nią dalej relację (nie chodzi o samo to, by ją w końcu zaliczyć) - nadal wychodzić do niej, gdy napisze i ja mam na to ochotę? Czy ograniczyć spotkania tylko do takich, w których nie będzie miejsca na głupi spacerek, pogadankę i tak dalej - a będę mógł bardziej skupiać się na niej, a nie słuchać co dziś robiła i tak dalej? Ona odwzajemnia to, że w 95% spotykam się z nią, gdy ona z tym wychodzi - bo gdy napiszę z propozycją, to również zawsze się zgadza, no chyba, że nie zależy to od niej. (praca, sen, czy jakieś ważne sprawy do załatwienia)

Dziś właśnie to zrobiłem, widziałem się z nią po szkole, bo spytała, czy jej nie podrzucę.. to podrzuciłem, pogadałem i tak dalej.. ale cały czas między zdaniami wrzucała swoje bzdury o innych laskach z którymi mam kontakt, ja wykazuję wtedy totalną zlewkę, śmieję się z tego i jednym uchem wpuszczam a innym wypuszczam jej gadanie o innych laskach + inicjuje wtedy jakiś dotyk śmiejąc się z tego, co mówi. Potem jakieś pół godziny później chciała wyjść na spacer z psem i pytała, czy pójdę z nią.. to stwierdziłem, że chciałbym spotkać się wieczorem - fochnęła się i poszła spać pisząc mi "jak wstanę, to może wieczorem wyjdę". Jak takie coś odbierać? Wiem, że się zgrywa, bo ostatnio bardzo często gada takie głupoty o innych laskach, ale ja mam to gdzieś i zawsze staram się wtedy rozmawiać z kimś innym na ciekawy temat, nie przejmując się tym, co mówi - po prostu milczę, czasami się uśmiechnę i wracam do innego tematu.

Wczoraj miałem sytuację, że znów poruszyła temat pewnej koleżanki, to odpowiedziałem jej w żartach "tak, pójdę w końcu do tamtej, to nie będzie pierd*liła mi nad uchem takich głupot" - to strzeliła focha, nie chciała nawet buziaka na pożegnanie, to odszedłem mówiąc "wypadałoby się pożegnać, ale nie będę się więcej prosił" po dwóch próbach dania jej buzi w polika i normalnie gadałem z kumplem, dziś normalnie jak gdyby nigdy nic pisze do mnie o której się spotkamy. Dobrze postępuję? Czy coś muszę zmienić? Jak doprowadzić, by zeszła z tematu innych lasek? Nie poruszać go przy niej nawet w żartach? Co odpowiadać na jej zaczepki na ten temat? Mówiłem jej już ze dwa razy, na poważnie - że nie interesuje mnie żadna z nich i to przeszłość, to drąży i drąży - mimo, że mam to gdzieś i nie rozmawiam z nią o tym.

Staram się nie latać za nią za bardzo - tak jak pisałem o sytuacji wczoraj, wiedziałem, że się zgrywa i odwróci się, jak będę chciał ją pocałować - ale stwierdziłem, że skoro tego chcę i tak wypada, to nie będę pi*da i mimo jej foszka podszedłem i spróbowałem, nie chciała, to nie.. powiedziałem to co wyżej, by dać jej do zrozumienia, że nie będę się o nic prosił i tak dalej - tak powinno się postępować? Dzisiaj zadzwoniła, ale właśnie tylko po to, by ją odrzucić i zapalić papierosa - a potem wyjść z nią z psem i na chwilę coś załatwić, bo jak mi powiedziała "nie chce mi się samej tego wszystkiego robić".. to dobrze, że na to nie przystałem i tylko ją odrzuciłem nie idąc potem nigdzie?

@EDIT - jeszcze jedno ważne, dzisiaj przed całą podwózką i tak dalej, od razu jak wróciłem ze szkoły, to dzwoniła i mówiła, że gdzieś tam jest i czy do niej przyjdę - powiedziałem, że dopiero przyszedłem, muszę odpocząć i potem możemy wyjść - ona, że spoko.. po jakiś 20 minutach dzwoni znów i pyta się, czy już się ogarnąłem i że jest teraz w domu, to powiedziałem, że wypiję kawę i wpadam, a ona, żebym nie pił, to zrobi mi kawę u niej na chacie, po jakiś 10 minutach napisałem jej, że wychodzę to stwierdziła, że jednak spotkamy się wieczorem, bo idzie się teraz przespać po pracy. Nie wiem, czy zrobiła tak, bo za długo się zbierałem, czy co - ale nie chciałem też wyjść na wiernego pieska, który pomimo faktycznej chęci poleżenia na wyrze te 30 minut poleci do niej mimo to i basta.

Aleus
Portret użytkownika Aleus
Nieobecny
Były moderator
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: W PL

Dołączył: 2015-07-17
Punkty pomocy: 1355

"Dziś właśnie to zrobiłem, widziałem się z nią po szkole, bo spytała, czy jej nie podrzucę.. to podrzuciłem, pogadałem i tak dalej".

Jesteś szoferem?Laughing out loud

Zaraz spadniesz faktycznie z pozycji orbitera do toy boya:D

Poczytaj -> http://mobilklasik.info/blog/czy...

-----
W życiu nie chodzi o racje a o wibracje.

william_sexspeare
Włączona
Wiek: 19
Miejscowość: -

Dołączył: 2018-05-11
Punkty pomocy: 60

Tylko, że gdy ja chciałem, by mnie podrzuciła, to nie robiła żadnego problemu i zawsze mnie podrzuciła. Nie robię tego codziennie, nie pamiętam nawet kiedy ostatnio chciała podwózki, prócz dziś. Bardzo często sama mnie gdzieś zawozi, jak mówię, że np. nie chce mi się dziś prowadzić. Nie chcę wyjść na chama, skoro sama zawsze zgadza się, by gdzieś po mnie podjechać, to nie wypada odmawiać szybkiej podwózki z miejsca A do B.

senkei
Nieobecny
Wiek: 29
Miejscowość: Sochaczew

Dołączył: 2016-01-19
Punkty pomocy: 150

Ty może zamiast nas pytać o każdą pierdołę, to może wykażesz się inicjatywą i zapytasz samego siebie czego ty oczekujesz od tej znajomości. Jeśli chcesz ją ruchać to ruchaj, a jak wolisz robić za psiapsiółkę do pogadania to twoja sprawa.

No i z tego co napisałeś o jej zachowaniu to ona już dawno ma cie za męską psiapsi, która powinna być na każde jej zawołanie.

william_sexspeare
Włączona
Wiek: 19
Miejscowość: -

Dołączył: 2018-05-11
Punkty pomocy: 60

Biorąc pod uwagę to, co wysłał mi użytkownik wyżej, to absolutnie nie kwalifikuje się do toyboya, albo przyjaciela, serio. Nie ma tutaj czegoś takiego, że póki ja czegoś dla niej nie zrobię, to nie da mi się dotknąć ani nic. Nie jestem na każde jej zawołanie, dotykam ją kiedy mi się podoba i zawsze mi na to pozwala, nie ważne czy przed chwilą ją podwozłem, czy potraktowałem jej zachowanie jakimś głupim żartem. To mnie najbardziej nurtuje, spotykamy się bardzo często i obydwoje mamy ciężko sobie tych spotkań odmówić. Absolutnie nie czuje się przez nią wykorzystywany, wręcz przeciwnie.. Często mi mówi, że to źle, że jestem na wszystko obojętny, raz nawet napisała mi tak z dupy, że szkoda, że ja biorę wszystko z dystansem i na żarty (chodziło jej o te klejenie się do mnie i te gadki o bzykaniu, bo zawsze jak to mówiła, to tylko się uśmiechnąłem i nic), rozumiem to, ale ciężko mi wtedy pojąć to, że wcześniej nic a tera takie rzeczy i zawsze się bałem, że żartuje, nie bierze mnie na poważnie a te jej sprośne gadki i odważne zachowania wynikają z tego, że jestem bardziej zapychaczem po tych dwóch, jak Wy byście się poczuli, jak laska nie dawała by na początku znajomości żadnego znaku, otwartej furtki, a po niecałym roku, jak nie wyszło jej z dwoma i się od nich odcięła, to nagle zaczyna mówić, że śniło się jej, że ją bzykałem albo mówić jakieś bezpośrednie teksty - chyba tak jak ja, zakłopotanym. Może problem tkwi właśnie w tym moim podejściu? (w sensie, że powinien mieć gdzieś to co było i wziąć się za nią) Ciężko mi strasznie splamić honor - nie chciałaś nic kiedyś, to czemu chcesz teraz? Nie wylała by się raczej na drugiego typa widząc, że mnie nie pasuje jej zbyt bezpośrednia relacja z nim, gdybym był jej obojętny albo chciałaby żebym robił tylko za jej męska przyjaciółkę, tak sądzę.

Zastanawiam się co zrobił by teraz taki doświadczony gracz, olałby to co było i zapomniał, że wcześniej nie było niczego a jest teraz, pogłębiając tą relacje w stronę seksu i tak dalej - czy kierowałby się raczej tym, co mnie trapi, czyli postąpił by w stylu: "na początku nie iskrzyło, to i teraz nie licz na to, że dając mi takie znaki, mając takie sny i mówiąc takie jednoznaczne słowa od tak Ciebie zrobię i polecę na Ciebie, bo zawsze mi się podobałaś mimo, że widziałaś to już na początku, a nie dałaś mi wtedy nic więcej nic łatkę dobrego kolegi, któremu pomogę i on mi pomoże, z którym pogadam i tak dalej." - nie, nie przydupasem ani żadnym toyboyem.

senkei
Nieobecny
Wiek: 29
Miejscowość: Sochaczew

Dołączył: 2016-01-19
Punkty pomocy: 150

Człowieku ty to do jakiegoś humana chodzisz że takie eseje nam piszesz, weź czasem machnij jakieś streszczenia bo ludzie naprawdę nie mają czasu wczytywać się w takie poematy.

A wracając do treści to polecę klasykiem: "o co ci kurwa chodzi? zabierasz się do tego jak pies do jeża, chcesz się bzykać czy nie?" No i zacznij być facetem i zdecyduj w którą stronę chcesz poprowadzić tą znajomość, z tego co tu piszesz to karty są w twoich rękach.

No i przestać się kuźwa pytać co my byśmy zrobili na twoim miejscu, bo my nie jesteśmy od tego aby ci życie urządzać i sam powinieneś wiedzieć co dla ciebie będzie najlepsze.

A jeśli już tak bardzo chcesz wiedzieć co by zrobili bardziej doświadczeni to hmm:

Jeden by olał co było i ją ostro przeleciał, drugi trzymałby dystans aby mieć koleżankę do pogadania i wypady na piwko, a trzeci by wzruszył ramionami i poszedł przelecieć inną.

Dazwid
Portret użytkownika Dazwid
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: Sin City

Dołączył: 2012-04-07
Punkty pomocy: 561

Ale czego Ty w ogóle od niej chcesz? Związku, seksu, macanka, przyjaciółki, bo nie rozumiem? Zauroczony, zakochany w niej jesteś?

Całować się z nią brzydzisz, bo się całowała z innym. Doświadczony gracz już daaaawno temu by ją zaliczył na Twoim miejscu.

Boisz się być jej pieskiem, ale Ty już nim jesteś. Kobiety mają intuicje i ona dobrze wie, że ma Ciebie owiniętego w okół palca. I nie zmienisz teraz tego tym, że raz jej odmówisz spotkanka. Ale wg. mnie jeszcze jakąś szanse masz na wyjście z friendzone.

Facet musi przedewszystkim wiedzieć czego chce. Czyli jeżeli chcesz ją przelecieć, to do tego dążysz, ale nie na przestrzeni 10 lat tylko 1 tygodnia. Po tym co napisałeś, to wg. mnie masz 90% szans na to, że gdybyś chciał ją pocałować to by to odwzajemniła, tym bardziej, że z opisu wydaje mi się ona być dosyć "łatwa".

Doświadczony gracz, nie czekałby na telefon od niej, tylko sam by zadzwonił, lub wysłał sms-a, zabieram Cię o tej godzinie, bądź gotowa. Jedziecie w fajne miejsce, troche flirtu, dotyk, próba pocałunku.

No ale przedewszystkim, tak jak mówię, żeby nie być jej podwładnym, to musisz być konkretny facet, który wie czego chce i po to idzie.

LudwikXIV
Nieobecny
Wiek: 33
Miejscowość: Łódź

Dołączył: 2015-03-23
Punkty pomocy: 464

Szekspir, czytając pobieżnie Twoje posty wiem już skąd ten nick...

Zachowujesz się po prostu jak totalnie niezdecydowana oferma. Pannie się może i podobałeś, ale widząc że zabierasz się do niej jak pies do jeża, oddała się kolesiowi który takich oporów nie miał, po prostu miał jaja. Niczego Cię to nie nauczyło, czaiłeś się dalej aż oddała się drugiemu. No i chyba czekasz aż zaliczy ją pół miasta, żeby wreszcie na coś się zdobyć. Tyle że to "coś zrobić" to w Twoim wykonaniu będzie dramatyczne przemówienie, zamiast po prostu doprowadzić do seksu.

william_sexspeare
Włączona
Wiek: 19
Miejscowość: -

Dołączył: 2018-05-11
Punkty pomocy: 60

Zanim zaczęła być z byłym, to nie dawała mi żadnego znaku, że mógłbym coś z nią zdziałać, sama mówiła, że nie chce chyba związku (po jakimś tygodniu, albo dwóch znajomości), a po miesiącu zaczęła z kimś być, to daje wiele do myślenia.

Dazwid
Portret użytkownika Dazwid
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: Sin City

Dołączył: 2012-04-07
Punkty pomocy: 561

To daje do myślenia, że kobiety jedno myślą, drugie mówią, trzecie robią, i każdy kto słucha głosu kobiet i próbuje dostrzec w tym logiki, jest jak marynarz, który się zachwyca śpiewem syren, i zaraz się rozpieprzy statkiem o skały.

Druga rzecz, jeżeli Ci się spodobała na samym początku, to Ty zaczynasz działać, a nie czekasz na sygnały.

Sam napisałeś, że jej ex to nieudacznik, ale jakoś jemu udało się ją zdobyć, nie udało się zatrzymać. Ty natomiast nie doszedłeś nawet do bazy nr. jeden.

Wyciągnij z tego lekcje.

william_sexspeare
Włączona
Wiek: 19
Miejscowość: -

Dołączył: 2018-05-11
Punkty pomocy: 60

Faktycznie mogłem wtedy próbować coś inicjować. Pamiętam jeszcze jedno dziwne zajście, mianowicie niedawno, z półtora miesiąca temu dzwoniła do mnie będąc w robocie i (jak zwykle z resztą, dostaje od niej codziennie co najmniej 5 telefonów przy każdej możliwej okazji, nie ważne, czy rano, czy noc, w 95% bez żadnej prośby, po prostu ma chęć pogadanki) no i jadąc samochodem z ziomalami odbieram, mówię, że daje ją na głośnik, bo prowadzę i tak mi wygodniej. Zapytała w pewnym momencie gdzie jedziemy. Miałem już odpowiadać, gdy kolega wtrącił dla jaj: "a jedziemy z X (czyli ja) na kur*y. Zaśmiałem się tylko przecząc, po czym usłyszeliśmy coś w stylu: "Pan X nie jedzie na żadne kur*y, bo to ja jestem jego prywatną i żadnych innych nie będzie potrzebował." - no i weź tu człowieku bo takim tekście myśl trzeźwo. Już wtedy nie wiesz, czy faktycznie tego chce, czy co.

Raz napisałem do niej, że nie rozumiem jej zachowania, to napisała mi, że: "bo mnie musisz kochać, a nie rozumieć."

Była jeszcze taka akcja, że miesiąc temu rozmawialiśmy o czymś, lecz nie pamiętam już o czym i powiedziałem jej, że miałem na coś niesamowite parcie, czy jakoś tak a ona: "szkoda, że na mnie nie."

Aleus
Portret użytkownika Aleus
Nieobecny
Były moderator
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: W PL

Dołączył: 2015-07-17
Punkty pomocy: 1355

Jak Ty szczegółowo takie pierdoły pamiętasz. Łykasz wszystko jak pelikan. W życiu nie jest ważne, co kto mówi, tylko, co robi. Zwłaszcza kobiety. Słowa kobiety nie znaczą nic.

Polecam zapoznać się z tym klipem - Testosteron - kłamałam -

Ile tu facetów słyszało wyznania miłości i zapewnienia o byciu naj a potem kobieta ku ich zaskoczeniu zmieniała się w harpię.

Zacznij czytać podstawy. Przynajmniej nie masz wpisane w opisie "doświadczony", jak tu jeden taki ciężki przypadek.

-----
W życiu nie chodzi o racje a o wibracje.

Randall
Portret użytkownika Randall
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: ..
Miejscowość: Łódzkie

Dołączył: 2014-05-27
Punkty pomocy: 143

Daj mi na nią namiar, bo jak będziesz się za nią brał jak za naprawę tego auta...

__________________________________________________________
Stado baranów prowadzone przez lwa groźniejsze jest niż stado lwów prowadzone przez barana.

Texic
Portret użytkownika Texic
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Lublin

Dołączył: 2017-11-12
Punkty pomocy: 64

Aż żal czytać Twoją relację William....

Problem polega w tym, że panna dosłownie wypina tyłek w twoją stronę, żebyś ją w końcu przerżną, a Ty w tym momencie wchodzisz na portal z pytaniem "wkładać czy nie?".

Zastanów się tak poważnie, czego Ty faktycznie oczekujesz od niej. Jesteś bardziej emocjonalny niz nie jedna panna.

Tak szczerze, to jeżeli nie zaliczysz jej do końca tygodnia to radził bym zachować resztki własnej godności i olać temat.

"Prawdziwe efekty pojawiają się wtedy, gdy już brak Ci sił"

william_sexspeare
Włączona
Wiek: 19
Miejscowość: -

Dołączył: 2018-05-11
Punkty pomocy: 60

Dlatego zaznaczyłem, że miałem mało kontaktów z kobietami, w ogóle to co jest teraz to i tak mega progress.

@Aleus wszystko pamiętam i analizuje, taki mam charakter.

Musze się wiele nauczyć, ale ta sytuacja z nią nauczyła mnie już pewnych rzeczy i mówienia o tym, co nie pasuje. To samo z dotykaniem laski, rok temu nie miałbym odwagi nawet przytulić dziewuchy sam z siebie, a teraz w tej relacji nie mam żadnego ograniczenia. Mniejsza, napisała teraz do mnie żebym wpadł do niej na chatę, nie idę do szkoły tylko biorę się w garść.

Texic
Portret użytkownika Texic
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Lublin

Dołączył: 2017-11-12
Punkty pomocy: 64

Brawo dla Ciebie, nie zaprzestawaj rozwoju.

Btw. Gumki kupiłeś?

"Prawdziwe efekty pojawiają się wtedy, gdy już brak Ci sił"

william_sexspeare
Włączona
Wiek: 19
Miejscowość: -

Dołączył: 2018-05-11
Punkty pomocy: 60

Jak już, to bez.

Nie no, zbyty, mam w samochodzie.

syouth
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 37
Miejscowość: Polska

Dołączył: 2017-06-02
Punkty pomocy: 187

Co się dzieje z facetami teraz... Niby gimnazjaliści się już pukają po kątach a z drugiej strony cała masa podobnych tematów jak ten powyżej... Mam sporo lat, inicjację seksualną przeszedłem w wieku 18, ale kurde nigdy nie miałem takich rozkmin. Mojej pierwszej kobiecie minetę zrobiłem po 2 tygodniach?? znajomości? Rozdziewiczyłem po 3 miesiącach, ale kurfa to była moja pierwsza miłość. Z każdą kolejną uprawiałem seks po MAKSYMALNIE tygodniu spotykania się. Chłopie, w takim tempie, z takimi rozkminami to Ty nigdy nie znajdziesz kobiety. Obecnie kobiety są dużo bardziej wyzwolone seksualnie i facet który do seksu zabiera się jak pies do jeża bardzo szybko dostanie łatkę co najmniej ofiary losu albo wpadnie w friendzone.

Jeżeli chcesz jednak dalej tak prowadzić relacje, to znajdź sobie jakąś wierzącą kobietę która seks chce po ślubie - bo w tym tempie może akurat się zgracie.