mobilklasik
Witryna poświęcona jest wróżby online
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Psycholog - Poczucie własnej wartości itp.

20 posts / 0 new
Ostatni
nazar
Nieobecny
Dołączył: 2017-01-15
Punkty pomocy: 3
Psycholog - Poczucie własnej wartości itp.

Już od xxx czasu zajmuję się własnym rozwojem. Dużo czytam, sporo działam. Od kiedy zająłem się sobą to sporo się zmieniło na plus. Sypiałem z wieloma kobietami, jestem aktualnie w stałym związku. Niby nieźle się dzieje. ALE. Mam niskie poczucie własnej wartości. Przed kobietami tworzę maskę i mam łatkę pewnego siebie. Jednak to nieprawda. W głębi jestem osobą, która poszukuje uwagi i każde odtrącenie powoduje u mnie morze goryczy i negatywnych rozkmin. Do tego mam masę cech neurotycznych. Jestem wielu rzeczy, zachowań świadom. Np. często obrażam się jak małe dziecko. Nie obrażam się o byle co, ale jak się już obrażę to serio robię to jak 6-latek. Wiem, że robię wtedy źle, ale to jest często silniejsze. Do tego cały czas poszukuje ideału i w żadnym związku nie byłem naprawdę szczęśliwy. Zawsze mam wrażenie, że moge moeć lepsza kobietę i mam wrażenie, że przez takie myślenie krzywdzę moją aktualną wybrankę. W sumie niczego jej nie brakuje, a ja jak widzę na ulicy ładniejszą(choć mało takich) to stwierdzam, że może ona byłaby dużo lepsza od aktualnej i mam potem zrypany humor cały dzień. Albo jak zaczynam robić coś nowego - np idę do nowej pracy to mam taki przypływ energii i jakiejś pewności siebie, że na początku mam świetne wyniki, wszyscy mnie chwalą, jestem duszą towarzystwa. Jednak jak emocje po 2-3 miesiącach opadają to jestem przybity, skołowany, nic mi się nie chce i mam totalnego doła. Przez co moje wyniki z genialnych robią się beznadziejne. Generalnie moje dziecińtwo nie było patologiczne, jednak jak tak sobie to wszystko przeanalizuje to byłem często karcony, a bardzo rzadko chwalony. I zawsze rodzice stawiali wymagania bardzo wysoko. Być może przesadzam, sam się nad sobą użalam, ale zastanawiam się nad pójściem na terapię do psychologa, bo mam wrażeniem że pewnych rzeczy mnie mogę przeskoczyć sam. A może jestem taki leniwy, że sobię sam nie radzę ? Nie wiem.. Nie chcę wyjść na głupka, że przyjdę do gabinetu z jakimiś śmiesznymi problemami i w sumie nie będzie o czym gadać, a ja się zbłaźnie. Wiem, że to spore koszty bo ok 500zł mies, ale chciałbym coś zrobić ze sobą i nie wiem co. Chcę ruszyć na przód, a wiem że coś mnie hamuje. Cos do czego sam nie mogę dojść. Psycholog/terapeuta to dobry pomysł. A może ktoś (z neurotycznymi zapędami) poradził sobie w inny sposób. Pozdrawiam

sirkaszanka
Nieobecny
Dołączył: 2014-11-13
Punkty pomocy: 204

Nie chcę wyjść na głupka, że przyjdę do gabinetu z jakimiś śmiesznymi problemami i w sumie nie będzie o czym gadać, a ja się zbłaźnie.

Nie ma takiej opcji. Psychoterapeuta żeby być psychoterapeutą musi być i jest osobą bezwzględnie i bezwarunkowo akceptującą, empatyczną i nieoceniającą.

Studiuję psychologię, jestem na półmetku i w sumie na studia poszedłem z zamiarem podjęcia szkoły podyplomowej na certyfikowanego psychoterapeutę.

I wobec tego powiem Ci wprost - w Polsce każdy może być psychoterapeutą, bo nie ma ustawy regulującej ten zawód. Więc uważaj, kogo wybierasz.

Prawdziwy psychoterapeuta ukończył studia psychologiczne (lub pokrewne humanistyczne jak np. pedagogika/filozofia) ORAZ CERTYFIKOWANĄ przez Polskie Towarzystwo Psychologiczne oraz Polskie Towarzystwo Psychiatryczne zazwyczaj czteroletnią SZKOŁĘ PODYPLOMOWANĄ.

Listę tych prawdziwych i fachowych psychoterapeutów znajdziesz na stronach obu tych towarzystw wraz z danymi kontaktowymi.

Wobec Twojego problemu widzę 6-miesięczną terapię cotygodniową. Znakomita inwestycja w siebie. Bardzo polecam.

saverius
Portret użytkownika saverius
Nieobecny
Zasłużony
ModeratorWtajemniczony
Dołączył: 2009-03-28
Punkty pomocy: 1487

"Wobec Twojego problemu widzę 6-miesięczną terapię cotygodniową. Znakomita inwestycja w siebie. Bardzo polecam."

To rozumiem, że nie jest opinia "prawdziwego psychoterapeuty", tylko studenta, który jest na 5(?) semestrze studiów. Fajnie, że podałeś długość i częstotliwość spotkań. A jaką metodą terapeutyczną byś tutaj zalecał? I czemu akurat to zalecasz? Co sprawia, że akurat to, co zaproponowałeś, to "znakomita inwestycja"?

Co do reszty Twojego wpisu - zgadzam się. Szczególnie, że, po pierwsze, chodzenie do psychologa to żaden wstyd, po drugie, jest pewna część osób (w Polsce z tego co wiem większy % niż w krajach zachodnich), która powinna się wybrać do psychologa (bo to w aktualnej sytuacji najlepsza pomoc), ale tego nie robi, bo stereotypy, bo "świr" itp.

__________________________________________________________

Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.

sirkaszanka
Nieobecny
Dołączył: 2014-11-13
Punkty pomocy: 204

A jaką metodą terapeutyczną byś tutaj zalecał?

Heh, każdy nurt psychoterapeutyczny ma swoje metody - czy to wybierzesz się do psychoanalityka, behawiorysty czy gestaltysty - lub też takiego pracującego w nurcie integracyjnym, który łączy wszystkie podejścia.

I czemu akurat to zalecasz?

Bo to działa - i jest to bardzo dobrze udokumentowane. Mózg człowieka rozwija się od poczęcia - pewne braki z dzieciństwa okazują się mieć konsekwencje w budowie mózgu, a mechanizmy obronne, schematy i reprezentacje poznawcze jakimi się człowiek posługuje czy poczucie własnej skuteczności i rozwój własnej tożsamości i to co blokuje osiągnięcie w pełni zintegrowanego "ja" i dorosłości jest właśnie tematyką psychoterapii. To się wiąże z nabywaniem samoświadomości, uzyskiwaniem większego wglądu w siebie, z odblokowywaniem zablokowanych uczuć np. złości/smutku/lęku - to wszystko ma konsekwencje w myśleniu, działaniu, w reprezentacji samego siebie.

Najnowsze badania donoszą, że psychoterapia uzupełnia braki w mózgu - jeżeli jakiś obszar odpowiedzialny za emocje nie jest rozwinięty i jest mniejszy na neuroobrazowaniu typu MRI/rezonansu magnetycznego, to terapia indukuje fizyczny wzrost i rozwój tego obszaru. Co oczywiście jest do zbadania rezonansem.

Takiego wpływu nie mają nawet leki. I z tego co kojarzę, lecz nie jestem pewien - ktoś dostał nobla za to, że udokumentował wpływ terapii na rozrost pewnych obszarów mózgowych.

To tak samo jak ze szlakami nerwowymi odpowiedzialnymi za na przykład odczuwanie lęku. Psychoterapia działa tak, że z biegiem czasu i pracy te szlaki fizycznie "zanikają" w mózgu.

Co sprawia, że akurat to, co zaproponowałeś, to "znakomita inwestycja"?

Bo to coś genialnego, jak ludzie z biegiem czasu wzrastają w psychoterapii i nabywają brakujących umiejętności, stylów radzenia sobie, stylów poznawczych i jak rozwiązują wewnętrzne konflikty. To daje ogromnego kopa - uczy niezależności emocjonalnej, pielęgnuje szacunek do siebie samego, bycie dobrym dla siebie i tworzy zdrowe spojrzenie na rzeczywistość.

Fajnie, że podałeś długość i częstotliwość spotkań

Spotkania cotygodniowe są normą w psychoterapii. Nie ma opcji, żeby było inaczej. Proces terapeutyczny ma szanse odgrywać się tylko wtedy, kiedy przerwa między sesjami jest nie większa niż 7 dni. To daje odpowiednią ilość czasu na przemyślenia, zastanowienie się i przerobienie tego co było przedostatnio oraz tworzy nowe zagadnienia do przepracowania na kolejną sesję.

Przypadek autora tematu nie jest jakiś nowy. Nie jestem psychoterapeutą, ale wobec mojej wiedzy na ten temat - a korzystam z wiedzy empirycznej, zweryfikowanej i naukowej - czas 6 miesięcy jest zdrowy i odpowiedni wobec przypadku autora tematu.

lukas198820
Portret użytkownika lukas198820
Nieobecny
Dołączył: 2010-07-08
Punkty pomocy: 251

Zacznij patrzeć na siebie nie ma innych.
Zacznij myśleć o sobie i róbo to co lubisz co zhodne jest z twoimi wartościami
Miej gdzieś opinie innych o sie wyłam.Pamiętaj że teraz nikt ci nie pomoże jak sobie nie pomożesz sam.Psycholodzy tu ci nie pomogą.Uwierz w siebie.Jeśli jesteś zdrowy.A nie masz pasji powinieneś działać i próbować wszystkiego..Kolejna sprawa zacznij żyć.Odstaw ta strone bo sie wiedza zachlysnales i spójrz na siebie obiektywnym okiem.

nazar
Nieobecny
Dołączył: 2017-01-15
Punkty pomocy: 3

Czyli w skrócie psychoterapia dla młodego człowieka to nie będzie żadna ujma tylko dobra inwestycja w siebie ? Czy lucas198820 dobrze pisze, że psycholog tu nic nie pomoże, dopóki ja sam sobie w pewnych aspektach nie pomogę ?

sirkaszanka
Nieobecny
Dołączył: 2014-11-13
Punkty pomocy: 204

A skąd lucas19882 może wiedzieć czy psycholog Ci nie pomoże skoro nie ma żadnej wiedzy na ten temat? Smile

saverius
Portret użytkownika saverius
Nieobecny
Zasłużony
ModeratorWtajemniczony
Dołączył: 2009-03-28
Punkty pomocy: 1487

Tez jestem tego ciekawy Laughing out loud

__________________________________________________________

Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer
Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12301

albowiem jest on w prostej linii potomkiem Chucka Norrisa oraz pełni funkcję "pani z dziekanatu", która - jak powszechnie wiadomo - jest bogiem i wie wszystko

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

Kimasxi
Nieobecny
bi-curious woman
Dołączył: 2017-10-14
Punkty pomocy: 47

O szukasz potwierdzenia u ludu dla swojej wymówki Wink

"There is no glory in being well-adjusted in a maladjusted society" — RSD Tyler

lukas198820
Portret użytkownika lukas198820
Nieobecny
Dołączył: 2010-07-08
Punkty pomocy: 251

Sirkaszanka dobrze gada.Psychologiem nie jestem:)..Ale z drugiej strony,dziwi mnie podejście autora, że za rzadko byl chwalony przez rodziców....Nie napisałem że mu psycholog nie pomoże wogóle.Bardziej chodzi mi o to że musi pozwolić sobie pomóc i stosować sie do tego co mówi.Spotykałem sie z panna kiedyś, co była z toksycznym facetem i chodziła do psychologa przez niego.
Jakas depresje i apatie miala bo ją zostawił.Nic jej nie pomógł ponieważ nie stosowala sie do jego rad nie pozwalała sobie pomóc.Do faceta wrocila i problemy znikneły.Smile
.

saverius
Portret użytkownika saverius
Nieobecny
Zasłużony
ModeratorWtajemniczony
Dołączył: 2009-03-28
Punkty pomocy: 1487

To raczej swiadczy, ze ma problemy z samoocena xD

__________________________________________________________

Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.

Tomasz32
Nieobecny
Dołączył: 2018-03-22
Punkty pomocy: 3

Rozumie co masz na myśli. Też nie miałem lekko z wymaganiami i własnym poczuciem wartości. W związku z tym iż nie jestem na miejscu nie miałem czasu aby uczestniczyć w kursach czy iść do psychologa więc szukałem coś wygodnego dla mnie. Przypadkowo natrafiłem w sieci na pewien blog nie będę podawał linków ale można go znaleźć pod "tranformacja umysłowa" Artykuły na nim zawarte w dużej części pokrywały się z tym co sam czułem w sobie. Postanowiłem zainwestować chyba około 150 euro na szkolenie z tego bloga i muszę przyznać że do tej pory pozbyłem się wielu moich negatywnych przekonań. Moje reakcje też zmieniły się pozytywnie na pewne zdarzenia w moim życiu po których często czułem się do bani więc dzięki temu również moje poczucie wartości wzrosło.

Radek25
Nieobecny
Dołączył: 2018-03-22
Punkty pomocy: 0

Jestem w podobnej sytuacji nie mieszkam w Polsce a te 150 euro nie jest przeszkodą. Przeczytałem kilka postów z tego bloga i brzmi to obiecująco. Może napisz coś więcej na konkretnym przykładzie z życia w jaki sposób Ci to szkolenie pomogło....?

Tomasz32
Nieobecny
Dołączył: 2018-03-22
Punkty pomocy: 3

Konkretnym przykładem jest poprawa relacji z moją dziewczyną. Było pewne jej zachowanie które irytowało mnie. Jednak jak się okazało uderzało ono w pewną sferę mojego kompleksu więc myślałem że jest to złośliwe z jej strony, po uporaniu się z nim zacząłem sobie zdawać sprawę że robi to ponieważ się o mnie martwi... dla mnie był to krok milowy w relacjach... negatywne reakcje mogą nieźle zakrzywić obraz postrzegania rzeczywistości...

Radek25
Nieobecny
Dołączył: 2018-03-22
Punkty pomocy: 0

Interesujące... Nie ukrywam że chciałbym poprawić swoją pewność siebie w stosunku do kobiet... Czy to szkolenie pomoże mi to osiągnąć... ?

Tomasz32
Nieobecny
Dołączył: 2018-03-22
Punkty pomocy: 3

Moim zdaniem zdecydowanie tak... dlatego że pewność siebie wobec kobiet jest wynikiem tego co o sobie myślimy... skoro mój kompleks powodował moją negatywną intencje... to zadaj sobie pytanie jaki jest Twój że powoduje że być może Twoje intencje do kobiet są niewłaściwe co powoduje że nie czujesz się pewnie....

Radek25
Nieobecny
Dołączył: 2018-03-22
Punkty pomocy: 0

ok dzięki za informację... spróbuje to szkolenie... moje intencje chyba nie są odpowiednie... wydaje mi się że jednak za bardzo chcę zaimponować dziewczynie, boję się że jej się nie spodobam... to chyba z tym muszę sobie poradzić aby mieć większą pewność siebie...

Kimasxi
Nieobecny
bi-curious woman
Dołączył: 2017-10-14
Punkty pomocy: 47

"Już od xxx czasu zajmuję się własnym rozwojem. Dużo czytam, sporo działam. "

— Hej! To może polecisz nam jakieś fajne książki odnośnie samooceny, szczęścia, pewności siebie? Smile

"A może jestem taki *leniwy*, że sobię sam nie radzę ? Nie wiem.. Nie chcę wyjść na *głupka*, że przyjdę do gabinetu z jakimiś śmiesznymi problemami"

Jesteś neurotycznym perfekcjonistą - nie tolerujesz u siebie wad, nie tolerujesz porażek. U innych też tego nie tolerujesz. I strasznie dużo osądzasz. A potem tym zakładasz, że ludzie myślą tak jak ty i też wszystko osądzają (np. psycholog) Dlatego w efekcie "Np. często obrażam się jak małe dziecko." i unikasz sytuacji, w których ktoś cię osądzi.

Wiesz, że rozwój w tym przypadku polega na częstym przedstawianiu siebie jako osoby, która popełniła błąd, ma taką i taką wade blablabla i akceptowanie tego zamiast za wszelką cenę ukrywania takich rzeczy?

Rozwiń humor wokół tematu. Np. na każdą wytkniętą wadę potwierdzasz, że owszem + nonszalancko "Sory, jestem dupkiem" i olewasz temat.

Druga rzecz, nie przywiązuj się do wyników, które są statyczne - przywiąż swoją samoocenę do progresu, czyli coś co rozwijasz po trochu każdego dnia.

Trzecia rzecz, powinieneś pożyć trochę sam. Bo gdy otaczasz się ludźmi, którzy ci ciągle wytykają jakieś w ich oczach wady, mają wobec ciebie oczekiwania, których nie spełniasz, to ciężko ci będzie się ogarnąć, gdy kluczem jest mieć mało oczekiwań (swoich) ;P

"There is no glory in being well-adjusted in a maladjusted society" — RSD Tyler

rafi rafaello
Portret użytkownika rafi rafaello
Nieobecny
Dołączył: 2018-03-31
Punkty pomocy: 0

Chyba sam nie do końca rozumiesz jaki masz problem. Skorzystaj z profesjonalnej pomocy.

------------------------------------------------------
Master NLP, biznesmen i gracz pierwszej ligi Wink