mobilklasik
Witryna poświęcona jest wróżby online
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Za wcześnie po byłym?

Za wcześnie po byłym?

Witam,

Mam problem. Poznałem pewną laskę przez internet, na portalu zajebiście się gadało, to samo poczucie humoru, podejście do życia, droczenie się etc. Przy czym ona w profilu miała opis "chcę tylko porozmawiać", ale to akurat zbiłem bez problemu. Tyle, ile się dowiedziałem, to że dlatego, iż wróciła z UK w grudniu do PL rozstając się z facetem, życie się jej wywróciło, a teraz "cieszy się wolnością". Ja generalnie pomijałem zupełnie ten temat schodząc na jakieś fajne, przyjemne sprawy.

Gadaliśmy tak z 1,5 tygodnia, potem spotkanie (zeszła środa). Wcześniej się nie dało, bo pracowała wieczorami. Knajpka, wino, spacer nad Wisłą. Tu spierdoliłem, bo mogłem całować, imho była gotowa, ale najpierw wypaliła fajkę, a jak skończyła to doszliśmy na przystanek, gdzie było już sporo osób:/ Nauczka na przyszłość - nie zastanawiać się bezsensownie, tylko działać. Jakbym działał to pewnie by nie było tego tematu... Kino było, ale lekkie, złapanie za rękę w knajpie, prowadzenie za plecy, przytulanie.

Po spotkaniu napisałem, że było spoko i chciałbym ją wyciągnąć jeszcze w kilka fajnych miejsc (jeśli niczym we mnie nie będzie rzucać, bo mówiła, że jak się zdenerwuje to rzuca doniczką Wink ). Ok.

W pt zagadałem, czy widziała jakiś tam film i co robi w weekend. Odpisała, że nie oglądała, ale weekend ma zajęty. Zero propozycji z jej strony. Zadzwoniłem z pytaniem, czy idziemy do tego kina, bo jak nie, to znajomi mnie wyciągają. "Jak pójdziesz ze znajomymi, to my się możemy umówić na wino. Tylko w weekend nie dam rady, bo jestem zajęta. Może wt/śr?". Ok. Umówiliśmy się do kina na śr (bo ja pn/wt nie - mam inne plany).

I tu się zaczęły schody, bo trochę to spierdoliłem dalej. W sb w nocy fajna rozmowa, siedziała w knajpie ze znajomymi, ale zagadała przez neta. Coś tam jakaś gadka szmatka o podrywaniu, napisała, że nie umie podrywać, ja, że ze mnie też nie jest taki typ podrywacza, bo czasem za szybko przyzwyczajam się do drugiej osoby.

Wczoraj rozmowa, że ma nadzieję... że nie przyzwyczajam się za bardzo do dziewczyn z netu, bo ona nie umie sobie z tym radzić, a chce się spotykać tylko jako kolega i koleżanka. Pójdzie do kina i 15x na wino, bo mnie lubi, ale miała ciężki okres wcześniej, chce odpocząć i pobyć sama... Ja to odbijałem jakoś w żart i próbowałem przeramować ew. dodać jakiś podteksts: "no tak, chcesz poznać 10 różnych facetów, a jak dojdziesz do siebie to będziesz wybierać z tego worka" etc.

ONA: Nie powiedzialam ze nie pojdziemy do kina Wink Jako kolega i koleżanka Smile
JA: Grzeczna dziewczynka i grzeczny chłopczyk Wink
ONA: Dokladnie. Wszystko grzecznie!!! Smile
JA: Oczywiście, nawet przez myśl mi nie przeszło, że mogłoby być inaczej! Smile

No dobra, kino i tak jest umówione na środę. Zastanawiam się, czy ona to pisze poważnie, czy to shit testy z jej strony, ale nie chcę dać się podejść...

Jak to widzicie...? Imho najlepiej byłoby to jakoś przeramować i... wykorzystać to, że "przecież jesteśmy tylko kolegami". Mój pomysł jest taki:
- idziemy do kina - oczywiście buziak na powitanie i od samego początku lekkie kino, zero jakiejkolwiek gadki na temat związku, jej byłego etc.;
- w kinie coś zaskakującego - np. wyciągam wino, otwieramy i pijemy sobie z kieliszków) + oczywiście kino;
- po kinie spacer nad rzeką - tu próbuję się całować. Jeśli będzie opór z jej strony, to próbuję to złagodzić na zasadzie "daj spokój, to nic poważnego, przecież jesteśmy tylko kolegami".

Pytanie do Was:
- czy to jw. ma sens?
- czy chce mnie spławić, czy może faktyczne "fajnie się gada", ale nie jest gotowa na coś więcej (tzn. wystraszyła się związku, nie piszę o całowaniu i sexie);
- czy pisać z nią dalej, czy po wczorajszej gadce o kolegach olać do środy, potwierdzić tylko spotkanie?

Zdaję sobie sprawę, że się za wcześnie otworzyłem w tej rozmowie, pewnie nawet wyszedłem na needy po tamtym spotkaniu. No ale świat leci dalej, trzeba to jakoś ogarnąć teraz i nie robić więcej błedów Smile

I jeszcze rozmowa (z

I jeszcze rozmowa (z powycinanymi fragmentami o duchach etc.), jeśli ktoś chciałby przeczytać (od dołu do góry). Pewnie lepiej widać, jaki klimat etc.

JA: Kup sobie okulary Wink Papa, dobranoc 
JA: Kwiatki takie, żeby nie zdechły, jak się gdzieś często wyjeżdża Wink
ONA: Dobrej nocy Wink
ONA: Idę spać bo już zeza dostaję
ONA: Nie wiem co to bylo. Z pewnoscia nie krysztaly Wink Na przyszlosc kupię plastikowe naczynia 
ONA: Najlepiej storczyko bo je trzeba rzadko podlewa Tongue
ONA: Nie no ze dwa kwiatki mogą być Wink
JA: Nie dbałaś o porcelanę...? A może nie mieliście porcelany? Wink
JA: Kwiatki muszą być! I musi je ktoś podlewać. Ale nic się nie martw, nauczę Cię, to nic trudnego Wink
JA: Oczywiście, nawet przez myśl mi nie przeszło, że mogłoby być inaczej! Smile
ONA: Dokladnie. Wszystko grzecznie!!! Smile
ONA: I pojechales za darmo? Laughing out loud
ONA: Idealna przyszla zona zwykle dba o porcelanę czy doniczki. A ja zwykle nie umiem dbać o kwiatki Wink
JA: Grzeczna dziewczynka i grzeczny chłopczyk Wink
JA: No ja wiem, że jestem nudny. Ostatnio jak wracałem z knajpy, tak zanudziłem taksówkarza, że sobie taksometru nawet zapomniał włączyć Wink
JA: Czyli masz dużo zalet idealnej pani domu Wink Wymarzona przyszła żona Tongue
ONA: No bo Ty nudny jestes Smile
ONA: Nie powiedzialam ze nie pojdziemy do kina Wink Jako kolega i koleżanka Smile
ONA: Byłam kurą domową, praczką, szwaczką i kucharką do momentu aż nie usiadłam na kozetce u psychologa... Życie mi się obrocilo o 180 stopni :/ Słabo...
JA: Racja, wyjątkowo nudzimy się oboje w swoim towarzystwie Wink
JA: Ha, czyli kino nadal aktualne..? Tongue
ONA: Nie właśnie tak nie jest... Ktoś mnie musi zaintrygować rozmową i muszę miec z tym kims tematy do rozmow. Tak jak mam napisane w profilu, bo lubię poznawac nowych ludzi. Narazie tylko Tobie się udało. Ale Nie pochlebiaj sobie Tongue
JA: No ja już wiem tyle, że byłaś kurą domową Wink I mam nadzieję że chociaż nauczyłaś się gotować? Wink
JA: Przytulić...? Wink Ale już wiem, jaki jest plan Tongue Teraz sobie poznasz tutaj kilku facetów, a potem, jak już dojdziesz do siebie, będziesz mogła wybierać spośród więcej niż jednego Tongue
ONA: Po prostu chcę pobyć sama. Narazie Smile
ONA: Ja chyba nie chcę mówić o tym swoim kiepskim okresie bo aż mi siebie żal. I wstyd...
JA: Wiesz, taki kiepski okres czasem lepiej przechodzić z kimś obok, niż samemu Wink Ja też nie spadłem z księżyca i wiem o co chodzi, a ostatniego pół roku nie nazwałbym najlepszym w moim życiu Wink
[...]
ONA: Wiesz o co chodzi, chętnie pójdę z Tobą do kina i 15 razy na piwo. Czy wino Wink Bo Cię lubię Smile Ale nie chcę żebyś się przywiązywał... Mam za sobą kiepski okres, strasznie trudny i chcę sobie odpocząc, tak zwyczajnie...
[...]
ONA: Tak
[...]
JA: Z czym nie umieją sobie radzić, jak ktoś się do nich przywiąże...? Smile
[...]
ONA: Ja nie chcę żebyś się przywiązywał do takich brunetek bo nie umieją sobie z tym radzić...
[...]
JA: Nie nie, do tych poznanych przez internet nigdy Tongue Szczególnie, jeśli są brunetkami i nie robią masażu Wink
JA: A co Ci niby taki biedny, mały, wesoły duszek może niby zrobić...? Wink
ONA: Przylepa to komplement w niektórych sytuacjach Smile
[... ]
JA: Z tym przylepą to bł komplement, czy mam się zacząć bać...? Wink
[... ]
JA: Hmm... nie wychodziłem chyba na tym zawsze najlepiej Wink Taka drobna wada (przynajmniej z mojej strony) Tongue
ONA: Wiesz co, pewnie jakbym w ciągu dnia poszła w takie miejsce to byłoby spoko. Gorzej po zmroku. Zaczęłabym się bać Wink Zaczęłabym wierzyć w duchy Tongue
ONA: To też nie zawsze dobrze z tymi przyzwyczajeniami Wink
[...]
JA: Po prostu szybko się przyzwyczajam się do drugiej osoby Wink
ONA: Taka przylepa jesteś? Smile
JA: Nie, klubów nie Wink Nie jestem typem podrywacza, w sumie to chyba nawet za szybko przyzwyczajam się do kogoś Smile
ONA: Co będziesz zwiedzał? Kluby i bary? Wink