mobilklasik
Witryna poświęcona jest wróżby online
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Zareczyny, wyjazd za granice, zerwanie

95 posts / 0 new
Ostatni
nozzi
Nieobecny
niereformowalna męska pipa
Dołączył: 2015-08-10
Punkty pomocy: 2
Zareczyny, wyjazd za granice, zerwanie

Witam, opisze krotko sytuacje prosze o chlodnik bo mi odwala. A w zasadzie to zglupialem i nie wiem co robic... W stycznie br zareczyny z panna, maj wyjechalismy na drugi kontynent, wzloty i upadki az w koncu koniec.
Pierwszy miesiac malo nie wpadlem w depresje, caly wyjazd za moje peniadze, zainweatowalem kilkanascie tysiecy zlotych zebysmy nie spali na Ziemii i mieli jako taki poczatek. Po przylocie intensywne szukanie pracy, dziewczyna noe za bardzo z angielskim wiec ogarniam znowu ja ( znowu bo cala papierologie na wyjazd tez zeobilem ja) panna wyjechala ze mna w przenosni gola i wesola. Ale troche przestraszeni a troche ciekawi postawiliamy ten krok. Znalazlem nam prace juz pierwszego dnia. Lazilem od firmy do firmy az na koniec dnia sie udalo. Nie wybrzydzalismy. Ja mialem dzwigac dechy i obrobka drewna, ciezka robota, pyl, kurz, goraco. Pannie zalatwilem w tej samej firmie prace w biurze. Bylem zadowolony jak nie wiem bo mimi braku jezyka udalo sie jej ogarnac ciepla posadke. Szczescie jak nie wiem. Po miesiacu dopada mnie deprecha, robota ciezka w cholere, ledwo daje rade ale jakos do przodu. Pierwsza klotnia kiedy bylem tak zmeczony ze nie moglem chodzic moja miala pretensje ze nie pomagam jej w domu. W tym stanie wybuchlem i powiedzialem zeby sie odwalila bo jest mi ciezko i mi nie pomaga i niech sie cieszy ze ona tak nie musi. Foch brak kontaktu kilka dni, mnie dopada tesknota za domem wzystko naraz, czuje sie zle, moja narzeczona w tym czasie gra na konsoli ze wspollokatorem... Kilka dni pozniej doszlismy do ladu ale slowa poszly bardzo rozne. Przeprosilismy sie idziemy dalej. Doszlo do przeprowadzki. MiesZkamy w basement ale super warunki. Ja dostalem awans i siedze teraz w biurze razem z nia. Wszystko do przodu. Czasem pomagam dalej na hali w tym pyle wiec dni rozne. Moja dosc zadowolona libido jej wzroslo. A ja czasami bylem tak zmeczony ze saedlem spac zamiast ja zaspokoic. Drobne sprzeczki o brak czulosci itp. I teraz pomine nastepne tyg bo bylo ok. Az do teraz. Napisala do mnie znajoma z Polski ze jedzie do usa i prosi mnie o wskazowki co zobaczyc itp. Juz wczesniej czasami pisalismy lakonicznie bo kontakt dawno sie urwal. Kiedya ta kolezanka byla u mnie w Polsce jeszcze, pilismy wino ( byl tez hej chlopak) ja wtedy poklocony ze swoja. Od tamtego czasu moja bardzo zazdrosna o nia mimo braku powodu i upewnianiu jej. No woec jak napisala do mnie moja to zobaczyla. Od razu awantura czemu z nia pisze i w ogole. Wytlumaczylem jej ze to nic takiego i ze pyta o zwiedzanie. Moja nie uwierzyla wpadla w furie chciala zeby pokazal jej wiadomosc. Unioslem sie i powiedZialem ze moze mi ufac i mowe jak jest a mam tez prawo do prywatnosci. Tak naprawde nie mialem nic do ukrycia ale wkurzylo mnie jej zachowanie dlatego nie dalem. Po 3 dniach awantur uleglem i pokazalem jej ta wiadomosc. I teraz co wazne kilka dni wczesniej usunalem inne zapytania od tej kolrezanki. Bo wiedzialem co bedzie. Zrobila avanti po jednej wiadomosci to co dopiero bedzie po 3... Rownie nic nie znaczacych. Po przeczytaniu tej jednej co jej dalem zapytala czy usunalem jakies poprzednie. I tu dla mniejszego zla sklamalem ze nie. Co sie okazalo moja od kilku tygodni mi wbijala na fb i czytala wiadomosci. Wiedziala wiec ze sklamalem. Zaznaczam ze nic zlego. Zwykle info na temat krajow. Nie powiedziala mi tego od razu. Kilka dni poZniej prZylapalem ja jak prZeglada moj telefon. Poprosilem zeby to byl ostatni raz. Wkurzylem sie. Nie odZywalem kilka dni. Po czym ona mi ze wszystko wie i ze ja oklamalem ze nie usunalem nic. Przyznalem sie powiedIalem ze sie balem jej reakcji i to dlatego ale jak czytala to wie Ze to nic nie znaczace rozmowy. Powiedziala ze to koniec i ze sie wyprowadza. Zaczela wypominac wszystko od samego prYjazdu. Brak czuloaci. Malo seksu, brak sZacunku i zaufania. Chcialem sie dogadac prZeprosilem powiedzialem ze tobostatni raz kiedy ha oklamalem. Obiecalem poprawe ale chce tez wiecej prywatnoaci. Powiedziala ze zeywa zareczyny i mam wracac do Polski a ona zosaje. Powiedzialem ze to mozna naprawic j niech sie nie wyglupia. I ze nie bedZie mi narzuac co zrobie. Nastepnego dnia znowu rozmawialismy. Laska jest nieugieta ma 22 lata ja 27. Postanowila ze to koniec Ze wiecej szansy mi nie da ( zrywalismy ze 3 razy). I tu dalem dupy teraz. Zaczalem skomlec jak pies Ze popelnia blad. Ze to mozna naprawic i ze nic wielkiegosie nie stalo. Jestem w stanie zerwac kontakt z kolezanka jak prZeszkadZa jej bo nie chce Zeby byla zazdrosna. Ona jednak postanowila. DZisiaj kupilem jej kwiaty i raz jesCzcze sprobowalem bezowocnie. Co najlepsze nie wyprowadzila sie, chce ofladac ze mna filmy, spimy razem, a rano chodzimy nago kolo siebie w kiblu. Poprosilem ja ze skoro nie zmieni zdania to chce zeby Zmienila prace i poszukala sobie kwatery bo to wsZystko zalatwilem ja. Powiedziala ze niby ok. Ale dZisiaj zaproponowala wspolne zakupy. Ktpre zreszta zrobilismy. Niby gadamy prawie normalnie ale nie da sie dotknac ani nic. Ma tu jedna kolezanke do ktorej ciagle chodZi a mnie poza tym ma w dupie. I co tu robic bo zglupialem? Dzisiaj udaje pogodZonego z jej decyzja. Bo ciezko mi jak cholera. A ta zaproponowala paczki na wieczor. Odmowilem... Prosze o wsparcie... Przyznam ze zjebalem bo czesto w nerwach brZydkoso niej mowilem. Zawsze przeprosilem ale miala przesyt. Dodac cala reszte i ona juz nie chce.

nozzi
Nieobecny
niereformowalna męska pipa
Dołączył: 2015-08-10
Punkty pomocy: 2

Nie wiem co robic nie wiem czy z nia gadac czy odpuscic. Ona dzisiaj ze ona jednak wyjezdza... Cala syruacja nie warta tuch nerwow ktore sa... Przepraszam i prosze admina o usuniecie zdublowanych tematow. Nie wiem z jakiej przyczyny ale dodalo ich kilka.

Woodpecker
Nieobecny
Dołączył: 2017-03-06
Punkty pomocy: 218

Powiedz mi kolego PO CO CI TAKA GÓWNIARA która nie docenia tego ,że ogarnąłeś wszystko ? Odpuść bo nie warto . Pracuj pracuj a ona niech sobie zjedzie ... Nie uginaj się przed gówniarą . Pozdrawiam i szacun za wyjazd w ciemno Bo naprawdę trzeba mieć jaja żeby tak zrobić .

tddaygame
Portret użytkownika tddaygame
Nieobecny
Dołączył: 2015-07-12
Punkty pomocy: 1703

Tu już jest pozamiatane, ona szukała tylko pretekstu do zerwania. Wykop ją z domu, przestań "chodzić z nią na zakupy", a najlepiej spakuj jej rzeczy i wystaw za drzwi.

@tddaygame & pl.blog - Daygame w Warszawie (i nie tylko)

Guest
Portret użytkownika Guest
Włączona
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer
Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12490

szkoda, ze tego nie zrobi, bo niby wie jak postepowac, a robi dokłądnie odwrotnie...

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

NewBoy
Nieobecny
Dołączył: 2014-05-04
Punkty pomocy: 14

Olej guwniare. Niech spada do Polski.

shaker
Portret użytkownika shaker
Nieobecny
Dołączył: 2012-01-17
Punkty pomocy: 169

"Powiedziala ze zeywa zareczyny i mam wracac do Polski a ona zosaje." -kpina zwyczajna.
Zauważ że ona zaczęła tupać nogami po jednej wiadomości, która zupełnie nic nie znaczyła. To co, masz zakaz rozmawiania z kobietami?

Tdday, fakt może być pozamiatane. Jednak mogą to być zwykłe groźby, facet powie to wyjazd z chaty, bo to moje, a Ty wracaj do siebie na wichurę i role mogą sie odwrócić. Ona może być miększa od niego..
Jedno jest pewnie, kwiatami to Ty nic tu nie zdziałasz.

adamkoloko
Nieobecny
Dołączył: 2017-09-20
Punkty pomocy: 35

Czytalem do polowy ale po co ci laska ktora nic nie ogarnia i w sumie nie wiem po co ona tam pojechala skoro nawet nie zna jezyka? dziecinne.

ja w wieku 19 lat samemu wyjechalem do Niemiec niemajac tam nikogo i sam sobie ogarnalem prace. Znalem jezyk no ale i tak. Spotkalem spoko ludzi pracujac w lekkim miejscu (z dala od budowy, ble). Nie wyjechalbym z 22latka uzalezniona od snapa czy innego G. Co prawda wrocilem ale dopiero po kilku latach i bylo to niesamowite doswiadczenie, nie bylem zalezny od nikogo w tak mlodym wieku Wink no moze poza pracodawca ale to sie nie liczy.

Ludzie mowia ze laski dojrzewaja szybciej ale to chyba stare dane.

edit aa zapomnialem dac rade

no niezaleznie od jej decyzji powinenies robic cos zgodnie ze swoim planem/pasja. jak praca jest ch** to zmien. malo pracy? po co sie na budowe pchasz? w wielu krajach najnizsza pensja to i tak 5x wiecej niz u nas. Nie trzeba wpadac w depresje na budowie czy czyms takim od razu.

jesli wiazesz plany z tym krajem to zostan, jesli nie to wroc. a dziewczyne traktuj obojetnie.

nozzi
Nieobecny
niereformowalna męska pipa
Dołączył: 2015-08-10
Punkty pomocy: 2

Na pytanie czy mnie kocha odpowiada albo ze nie wiem, albo ze bym jej nie meczyl. Bylismy 4 lata. Wczoraj zapytala kiedy ma sie wyprowadzic. Powiedzialem ze jak najszybciej jezeli nie zmienila zdania. A praca w biurze teraz lzejsza ale i tak nie jest to eldorado. W europie lepiej. Jak sobie poradzic z myslami wspomnieniami? Czy w ogole jest szansa na uratowanie tego?

tddaygame
Portret użytkownika tddaygame
Nieobecny
Dołączył: 2015-07-12
Punkty pomocy: 1703

"Jak sobie poradzic z myslami wspomnieniami?"

Najlepiej generując nowe wspomnienia z innymi dziewczynami.

"Czy w ogole jest szansa na uratowanie tego?"

Patrząc na Twoje wypowiedzi - nie.

@tddaygame & pl.blog - Daygame w Warszawie (i nie tylko)

Thevenin1415
Nieobecny
Dołączył: 2017-09-23
Punkty pomocy: 26

Stary.
Wypada ją zostawić. Ale będzie dla Ciebie lepiej, jeżeli po rozstaniu to Ty będziesz tym "wygranym". To co możesz i powinieneś zrobić. To ogarnąć sobie inną. Nie ważne skąd. Idziesz na miasto w weekend albo zapraszasz zwykłą koleżankę z pracy. Jak ona jest zazdrosna, to to wyeskaluj.

Zachowuje się głupio. Myślę ze wszyscy zdajemy sobie z tego sprawę. Irracjonalnie.
Wyeksponuj to. Ogarnij inną. Niech ją szlag trafi. A kiedy będzie próbowała robić Ci afery. Ani mi się kurde waż ją obrażać. Stary, co to w ogóle za akcja, dajesz się ponieść nerwom?

Pełen chill. Pamiętaj że to Ty masz rację, więc nie ma powodu żebyś się denerwował. Zależy Ci na niej, nie? To gówniane uczucie jest. Zaufaj mi, byłem tam, i jedyne poprawne rozwiązanie to jest zapanowanie nad tymi emocjami. Musisz stanąć ponad tym, co Ci się gotuje w środku.

Jak już przyprowadzisz inną do Waszego wspólnego mieszkania, bądź stanowczy, nie pozwalaj sobie na okazywanie jakiejkolwiek złości, ani niezdecydowania. Jak będzie Ci robić wyrzuty albo afery, to musisz stanowczo i pewnie, ale jednocześnie na maksa spokojnie po prostu jej powiedzieć. Że nie ma do tego prawa. Nie obrażaj jej, po prostu powiedz że nie ma prawa się złościć, bo to nie jej sprawa. Unikaj rozmawiania z nią "o was". To nie Ciebie ten temat ma męczyć. On ma męczyć ją.

Najlepsza złota rada ever. Ulitimate rozwiązanie każdego problemu jaki można mieć z kobietą. Jeżeli Ci odbija na jej punkcie, zajmij się czymś innym. Odetnij wszelkie więzi emocjonalne jakie z nią masz. Zamknij się na nią całym sobą i skup tak bardzo jak możesz na czymś innym. Jak Ty przestajesz kontrolować swoje uczucia, ona zaczyna się Tobą bawić i traci do Ciebie szacunek. Dlatego traktuje Cię teraz jak zabaweczkę. Tu zakupy, tu gadamy ze sobą, dotknij mnie to dostaniesz po łapach. A Ty się jej poddałeś.

Nerwy na wodzy, cała wstecz, to ją ma męczy temat "was", a nie Ciebie.
I najlepsze co możesz zrobić, to ogarnij inną. Zaproś koleżankę z pracy na kawę. Albo idź na miasto i przyprowadź jakąś pijaną seksocholiczkę. Bez różnicy.

Ale bądź Panem sytuacji, poprzez kontrolowanie swoich emocji. Jak zaczniesz kontrolować swoje, to dopiero wtedy będziesz w stanie kontrolować jej emocje.

Czy warto być z kobietą zdolną do takich akcji. Nie wiem, i w sumie mam to w nosie. To jest Twoja decyzja i to jest Twoje życie.
Wiem natomiast tyle, że musisz doprowadzić tę historię do punktu, w którym autentycznie to Ty jesteś tą osobą która podejmuje decyzje "zostać razem czy nie". Ta decyzja ma być Twoja, a nie jej. I do tego musisz doprowadzić, bo inaczej ona Cię zje.

Pełen spokój, spinamy poślady i robimy swoje.

Ja mam jedną złotą zasadę przy podejmowaniu decyzji.
Brzmi ona tak: nie zachowuj się jak frajer. Nie bój się podejmować trudnych decyzji. Nie bój się przejmować kontrolę.

I Tobie radzę zrobić właśnie to. Przejmij kontrolę, przestań na nią krzyczeć i ją obrażać, i jeżeli będzie trzeba to nie bój się jej powiedzieć że to koniec. Nie bój się być stanowczy i zdecydowany. To Ty masz podjąć decyzję, a nie dawać się 22 letniej siksie wodzić za nos.

Zamiast szukać okazji, wykorzystuj te które masz.

nozzi
Nieobecny
niereformowalna męska pipa
Dołączył: 2015-08-10
Punkty pomocy: 2

Pięknie napisane, wielkie dzięki! No to wrzucę tu dzisiejszy odcinek tej farsy. Dzisiaj wstałem (nie wiem jakim cudem, sila wyzsza czy coś) obojetny, stwierdzilem ze to bedzie mój dzien i chuj. I ze ona mi go nie zepsuje. Zrobilem sobie wszystko jak zaplanowalem na dzisiaj, zajalem sie swoimi sprawami, i wiecie co? Zaproponowala spacer, przespacerowalem sie a chuj tam niech zlapie powietrza, gadka jej sie zalaczyla, nazwala mnie nawet kochaniem, nie wiem czy niechcacy ale udalem ze nie slyszalem, rozmawiala o wszystkim, cos tam podukalem i wrocilismy do domu, poszedlem sobie ogladac mecz (tu ciagle baseball albo football amerykanski w tv) i nie minelo kilka minut jak przyszla i usiadla kolo mnie. Nie zabronie jej przeciez. Powiedziala ze umowila sie ze znajoma na drinka, przyjechala po nia ta znajoma i pojechaly do knajpy poznym wieczorem. Troche mnie zazdrosc lapala ale kupilem sobie piwko i w sumie mam w dupie. Tu gdzie mieszkamy mieszka jakies 10 tys ludzi i nawet bary sa puste. Z wyrwaniem kogo innego jest ogromny problem, bo po prostu ludzi na ulicy nie ma, a i w knajpach chujowo. tzn ona bedzie miala latwiej jak bedzie chciala wyrwac kolesia bo wiadomo. Mowie Wam ze ameryka to totalny brak zycia miejskiego, zwlaszcza w malych miejscowosciach i przedmiesciach. A odleglosci wszedzie takie ze nie chce sie jechac 1,5 godziny do najblizszego miasta. Moze nie jestem Antonio Banderasem, ale mam leb na karku i gadane i jak z nia nie pyknie to z checia wroce po jakims czasie do Polski i pojade po prostu na impreze gdzie bede rwal co popadnie. Serdeczny chuj w dupe jesli dzisiaj cos odwali. I masz racje, bluznienie, obrazanie i w ogole denerwowanie sie przez mloda sikse nie ma sensu. Trzeba miec klase. Zrobie co sie da zeby to tak dalej wygladalo. Po dzisiejszym dniu widze ze to ja przejmuje kontrole. Bede szedl dalej ta drogą.

Guest
Portret użytkownika Guest
Włączona
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer
Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12490

zeby nie zostac wypieprzonym z mieszkania to chyba nawet wazeliny bym nie potrzebował...

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

Thevenin1415
Nieobecny
Dołączył: 2017-09-23
Punkty pomocy: 26

Haha xd
Ona to jest taka zadziora. Spoko dziewczę.
Powiem Ci co się teraz stanie (tak mi się przynajmniej wydaje).

Ona Cię próbuje wyprowadzić z równowagi. Mówi że idzie z kumpelą na miasto, żeby to Ciebie szlag trafił i żebyś to Ty zaczął robić afery. Narazie mówi że idzie z kumpelą i to ma działać na takiej zasadzie "powiem Ci bardzo niewiele, żebyś się zaczął bić z własnymi myślami". Próbuje Cię dręczyć ale Ty się temu nie dasz przyjacielu. Trzymasz fason.

Jeżeli o niej myślisz, to masz taki instynkt żeby na nią spojrzeć. Tak to działa. Będziesz o niej myślał często, ale pilnuj żeby ona czasami nie wiedziała że na nią patrzysz. Kątem oka obserwuj czy ona czasem na Ciebie nie spogląda. Za każdym razem jak na Ciebie spojrzy to jest to Twoje zwycięstwo. Tzn że o Tobie myśli, tzn że ją ciekawisz, i wygrywasz, bo nie odwzajemniasz spojrzenia. Ją to zacznie męczyć.

Zacznie się z Tobą droczyć nawet bardziej. Już nie będzie "idę na miasto z koleżanką". Teraz będzie "idę na miasto", albo po prostu "wychodzę". Umaluje się wcześniej i zrobi na bóstwo. Ale jak już usiądzie w tym barze, to będzie się bić z myślami, "czemu nie zareagował na to moje wychodzę".

Mówisz, że miasto chujowe? To dobrze, to działa w dwie strony. Antonio Banderas raczej nie spędza wolnego czasu w chujowych barach. Mała szansa że spotka tam kogoś kto autentycznie ją zaciekawi. Raczej, jeżeli faktycznie sobie kogoś ogarnie, to tylko po to żeby Cię powkurwiać.

Pamiętaj, cały czas, pełen spokój. Nie reagujesz agresją, ale nie zamykasz się też w sobie jak obrażone dziecko. Nie odburkujesz jej pod nosem. Tylko cały czas, stanowczo, pewnie, i przede wszystkim spokojnie. Z szacunkiem, ale też z dystansem.

Mega propsik za tę akcję z nie reagowaniem na kochanie. Jak poczujesz się trochę pewniej, jak poczujesz że wytrącasz ją tym swoim spokojem z równowagi. To następnym razem jak rzuci przypadkowe kochanie, możesz się na chwilę na tym zatrzymać, uśmiechnąć z przekąsem, ale wciąż, to ją to ma męczyć że do Ciebie tak powiedziała.

Jeżeli pozwoli jakiemuś kolesiowi się w okół siebie kręcić, to raczej tylko po to żeby Cię powkurwiać. Z tego jak ją opisujesz wnioskuje że ona nie jest dość silna żeby pójść z tym kimś do łóżka. A nawet jeżeli to zrobi, to to wciąż nie jest powód do wytrącania się z równowagi.

Będzie dobrze. Z tego co napisałeś widać, że zaczęło wszystko iść w dobrą stronę. Tak trzymaj, i nie spierdol tego, to wszystko się dobrze skończy ;p

Zamiast szukać okazji, wykorzystuj te które masz.

nozzi
Nieobecny
niereformowalna męska pipa
Dołączył: 2015-08-10
Punkty pomocy: 2

Ostatnia runde wczoraj chyba przegralem. Okolo 1 w nocy napisala ze brzuch ja boli wiec posiedzi jeszcze max godzine w klubie z kolezanka i wraca. Napisalem ze moze nie ma sensu jak ja boli i niech wroci. Pozniej zadzwonilem po pol godziny ale nie odebrala napisala ze jest glosno i nie uslyszy wec zeby napisal. To napisalem ze juz nic i ze ide spac. Wrocila troche po 2. Zapytalem sie czemu tak pozno, wytraconyvze snu nie przemyslalem. Mowi ze kolezanka tak chciala posiedziec mowie ok. Pytam sie czy zrobila cos wbrew mnie albo sobie, powiedziala ze nie wiec polecilen zeby sie polozyla. Powiedziala ze dosiedli sie do nich na jakies pol godziny deoch gosci z filipin. Mowila ze ona nie rozmawiala, tylko lakonicznie odpowiadala, ze to kolezanka batdziej z nimi gadala bo pracuja z nia. Powiedziala ze byli starsi troche i jeden z nichsympatyczny po czym szybko dodala ze dla kolezanki. Powiedzialem ze nie chce od niej takich informacji ze sobie ich nie zycze bo to w ofole niepotrzebne. Powiedziala ze mam ju pretensje. Ja na to ze ciesze se z tego jak sie zachowala, ze tylko zapytalem i nic nie augeruje i poleilem zebysmy posLi spac. Tak sie tez stalo. Ale jest ju chlodniejsza niz za dnia.

Thevenin1415
Nieobecny
Dołączył: 2017-09-23
Punkty pomocy: 26

No, trochę tak.
Znaczy, jeżeli ona sama zaczyna rozmowę i widzisz po niej, że oczekuje od Ciebie żebyś zadawał pytania. To je zadawaj, nie ma w tym nic złego.
Jeżeli ona Ci opowiada o swoim życiu, i jednocześnie sama z siebie, niepytana, zapewnia Cię że do niczego nie doszło. To stary. Zjebałeś faktycznie. Powinieneś być z siebie dumny że kobieta właśnie tak Cię traktuje. To właśnie chciałeś osiągnąć.
Sama do Ciebie przyszła, sama. Nie musiałeś nic robić. Ani grozić, ani się narzucać. Sama przyszła i sama się zaczęła przed Tobą tłumaczyć. To znaczy, że zarobiłeś jednak na szacunek u niej. I o to przecież chodziło. Jakbyś nie spierdolił i nie wyjechał z tekstem o tym "że nie chcesz tego słuchać" to zachowywałaby się zupełnie inaczej potem.
Musisz się nauczyć, żeby takie zachowania jak na spacerze były dla Ciebie naturalne.

Ona na tej imprezie nie zrobiła nic złego. Nawet nie próbowała się potem z Tobą droczyć, podpuszczając Cię w stylu "doszło, może nie doszło. Myśl nad tym i się męcz". Nic w tym stylu nie zrobiła. A Ty i tak ją zaatakowałeś :F. Nie możesz tak.

Zamiast szukać okazji, wykorzystuj te które masz.

Guest
Portret użytkownika Guest
Włączona
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer
Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12490

no przecież jak się przyzna to wylatuje z mieszkania.

Dopóki nie ogarnie nowego...

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

nozzi
Nieobecny
niereformowalna męska pipa
Dołączył: 2015-08-10
Punkty pomocy: 2

Dzisiaj poszukala sobie jakiegos pokoju i sie wyprowadza. powiedzialem ze nie musi tego robic jesli zdecydujemy sie to naprawic, ale ona chce byc sama to powiedzialem ze ok. totalnie bez sensu to. bo co to da jak i tak pracujemy razem? i codziennie bedziemy sie widziec w robocie? poiedziala ze chce byc sama. NA pytanie czy kocha mowi ze nie wie, mowi ze nie chce ze mna byc, a jak zapytalem dlaczego, odpowiedziala bo nie. Brak mi słow, nie warto...

nozzi
Nieobecny
niereformowalna męska pipa
Dołączył: 2015-08-10
Punkty pomocy: 2

Update... Nie wyprowadzila sie, dalej spimy razem itp itd. Ona chce wracać do Polski, ja sie zastanawiam ale chyba tez wroce bo tu sie bede samotny czul i nawet nie ma jak kogos poznac. W Polsce za to mam przyjaciol i rodzine i to mi duzo pomoze teraz. Niestety jestem bardzo sentymentalny, probowalem z nia rozmawiac jeszcze kilka razy, niby wszystko wyjasnione ale ona nie wie czego chce i potrzebuje czasu. Ustalilismy ze moze i sprobujemy, zaproponowalem zebysmy poszli do psychologa razem bo ona (ale i ja tez) mamy zle nawyki. Zgodzila sie i do tego czasu niby bedziemy probowac ale nie wiem czy ona tego nie robi dla swietego spokoju. Ona nie widzi teraz nic co mielismy pozytywnego, same negatywy ciagle przedstawia. Tak jakby juz nic dobrego mialo nigdy miedzy nami nie byc i nic nie bylo. A powiem Wam ze bylo w cholere pieknych chwil tutaj, wyjazdy i kupa smiechu itp. Jak jej zmienic to nastawienie? I jak ja moge sobie pomoc zeby nie byc needy?

romanek
Portret użytkownika romanek
Nieobecny
Dołączył: 2012-03-15
Punkty pomocy: 660

Update* - nie słuchasz rad użytkowników forum, robisz dokładnie wszystko odwrotnie. Szkoda czasu na jakiekolwiek odpowiedzi w Twoim temacie, bo i tak zrobisz "po swojemu". Idź na jakieś babskie forum, tam opisz swój problem - gwarantuje Ci dostaniesz rady takie jakie chcesz dostać. Powalczysz, zbłaźnisz się, a na końcu "wrócisz za wcześnie do domu" i dopiero do Ciebie dotrze, co to znaczy "przerwa w związku". Pozdrawiam

shaker
Portret użytkownika shaker
Nieobecny
Dołączył: 2012-01-17
Punkty pomocy: 169

Żyj jak facet - to wystarczy, wszystko inne miałeś wyżej

nozzi
Nieobecny
niereformowalna męska pipa
Dołączył: 2015-08-10
Punkty pomocy: 2

sprawy potoczyly sie nastepukaco. ustalilismy ze sprobujemy jeszcze raz ale koniecznie idsiemy do psychologa bo zachowania trzeba zmienic i pracowac nad soba. kupilismy bilety do Polski zeby chwile odpoczac povyc z rodzina itp. do przylotiu ogarnela sie przeprosila za niektore rzeczy byl seks wszystko po staremu ale i lepiej bo bez niektorych zachowan. raz pusala z jakim kolega ktory do niej zarywal przede mna ale go splawila. widzialem ta rozmowe najpowrw nie chciala powiesziex kto to potem powiedziala zapytalem jakie relacje maja, ona ze to tylko kolega wiec olalem bo sam pisze z kolezankami i nic w tym zlego. po kilku takich scenach z tym kolega zapytalem czy jest pewna ze to tylko relacja kolezenska a ona ze jak ja chce to ona zerwie z nim kontakt. powiedzialem ze moze tak bedzie lepiej bo idzie to w zla strone. czy zerwala nie wiem. wierze ze tak. odkad wrocilismy do Polski mieszkamy u jej rodzixow. stala sie bardzo pewna siebie wszystko jej nagle wolbo a ja w odstawke ale jak jej mowie zeby troche przystopowala i ogarnela to albo mnie zbywa albo ze wreczcie ktos ja widzi. chodzilo o rodzicow. od powrotu mowi mi ze chce ze mna wrocic za ocean, ja sie ucieszylem i mowie ok. zalatwiam juz rzeczy na wyjazd a ta wczoraj do mnie podczas rozmowy ze moze zrobimy dwa dni przerwy. ja na to ze mozemy zrobic ale juz na zawsze. wyszedlem i nieco sie podlamalem bo ile razy mozna kurde zmieniac zdanie. przyszla do mnie i powoedziala ze nie przemyslala co powiedziala i ze ona dalej chce jechac. nie wiem juz co robic. dzisiaj wezme chyba rzeczy i pojde do swojego mieszkania i zerwe kontakt. najlepsze to ze rank jak gdyby nic sie przytula do mnie. powoedzialem ze nie chce w tej chwili sie przytulac bo zranila mnie wczoraj i nie tak powinno to wygladac... co ja mam kurde zrobic z ta dziewucha. to jest jedeb wielki kalejdoskop. ona podczas byle rozmowy potrafi mj wytykac bledy sprzed 4 lat...

Albercik
Nieobecny
Dołączył: 2017-10-28
Punkty pomocy: 24

Co masz zrobiç. Koledzy już pisali, kopnąć w tyłek, prześpij się z kilkoma i wtedy podejmij decyzje czy chcesz wracać. Uwierz, zmienisz zdanie szybko.

nozzi
Nieobecny
niereformowalna męska pipa
Dołączył: 2015-08-10
Punkty pomocy: 2

ale ona ne chce sie rozstac. ja zreszta tez nie umiem. za 3 dni znowu lecimy za ocean. jest zdecydowana itp. co mnie jednak boli i wkurza to to ze jak jest dobrze to jest dobrze a jak tylko cos sie spieprzy to kula sniegowa rosnie i rosnie. bylismy przedwczoraj na inprezie urodzinowej mojego znajomego. bal jak wesele niemal. swietnie sie bawilismyvrazem, bylo wszystko, taniec rozmowy, przytulalem ja pocalowalem. spalismy razem, byl seks. wszystko wzorowo. nastepnego dnia skacowani nieco odpoczywamy w lozku ogladamy film i ona do mnie z tekstem ze oba chce zebysmy sobie ufali i ze jakis kolega z czasow szkolnych zaprosil ja na kawe i czy ja nie mam nic przeciwko zeby poszla. a jak mam to czy nie chcial bym pojsc z nia na to sporkanie. zapytalem sie kto to. zaden wspolny znajomy czy ktos z rodziny czy ktos bliski ( nie mialbym tu noc przeciwko) ale to koles z ktorym nie miala kontaktu przez caly nasz zwiazek zadnej relacji wiec zapytalem po co jej to spotkanie. powiedziala ze powinnismy sie spotykac rowniez z kolegami a ja z kolezankami. mowie ze tak ale jest pewna roznica i ja sie nie zgadzam na chodzenie na randki ale jak chce sie z nim spotkac to droga wilna tylko juz niech. jie wraca z tego sporkania do mnie. uwazam ze pewnych rzeczy w zwiazku sie nie robi i to jest jedna z nich a skoro zalezy jej bardziej na tym spotkaniu niz na nas to chyba cos jest nie tak. powiedzialem ze to jest uwlaczajace, zawinalem sie i poszedlem do siebie. nie wiem czy ro to byl test czy co to mialo byc. napisala pozniej do mnie ze ona szanuje moja decyzje i ze nie spotka sie z a osoba. powiedzialem ze dla mnie to dziwne ze w ogole sie nad tym zastanawiala. sama nie wie czego chce. koledzy co to kurde mialo byc? wszytko niby dziala ok a nagle wyskakuje z taka akcja. po co to komu? spalem u siebie napisala mi na dobranoc, zapytala gdzie jestem i czemu nie spie. dzisiaj od rana widzi sie z jakas kolezanka wiec nawet nie bylobokazji pogadac...

shaker
Portret użytkownika shaker
Nieobecny
Dołączył: 2012-01-17
Punkty pomocy: 169

Powinna dostać Nobla za akcje.
Wyżej pisałeś, że po 3 dniach awantur w końcu uległeś i pokazałeś jej wiadomości z jaką panna piszesz. A teraz chce bys miał kumpele- to w ogóle nie jest spójne.
Poza tym łapiesz te jej durne teksty jak pelikan i ciągle jesteś w tym miejscu co byles.
Jeśli już to ta jedyna i za cholerę się nie puścisz to olewaj chociaż te jej gadki na temat kolegów, bo zwyczajnie osiwiejesz.

nozzi
Nieobecny
niereformowalna męska pipa
Dołączył: 2015-08-10
Punkty pomocy: 2

no tu sie zgadzam ze zakola coraz wieksze od tych krzywych akcji. postaram sie to puszczac mimo uszu. ale co jak ona wydaje sie byc na mnie obojetna. ale mowi ze kocha, mowi ze jej zalezy ale co do czego to czuje ze jakbym odszedl to by palcem nie kiwnela. nie nosi pierscionka zareczynowego bo twoerdzi ze go zalozy dopiero jak bedzie juz miedzy nami wzorowo. przeciez to paranoja jakas... ona sama nie wie czego chce chyba...

shaker
Portret użytkownika shaker
Nieobecny
Dołączył: 2012-01-17
Punkty pomocy: 169

Kurde, znajdź siły i rzuć tym w końcu, wykończysz się tą toksyną.

Albercik
Nieobecny
Dołączył: 2017-10-28
Punkty pomocy: 24

Manipulacja, manipulacja, manipulacja, daj sobie spokòj i nie zwracaj, nie próbuj jej zrozumiec. Szkoda czasu Twojego.

Woodpecker
Nieobecny
Dołączył: 2017-03-06
Punkty pomocy: 218

Panie Autorze jesteś tak miekką fają ,że aż nie można tego czytać .... Zerwij tę toksyczną relację pocierp , umrzyj w bólach , skonaj by odrodzić sie na nowo , Jedz za ocean i sie tam rozwijaj . Patrz przyszlosciowo ... tam bedziesz ustawiony za pare lat . Przeszkadza ci male miasteczko? po jakims czasie zmień miejsce zamieszkania . To uwłaczające ,że to ona ma jaja w waszym związku . Nie przeszkadza ci to ? Jesteś mężczyzną czy pantoflem ? Gdzie twój honor , ambicje , szacunek do samego siebie ?

nozzi
Nieobecny
niereformowalna męska pipa
Dołączył: 2015-08-10
Punkty pomocy: 2

Witam, to juz kolejny raz kiedy musze opisac tu zgrzyt... Dalej jesteśmy w tym związku, ostatnie 4 miesiące były dobre jeśli nie bardzo dobre, wzielismy się za robotę i działało. jakies mniejsze sprzeczki były ale wszystko się dobrze kończyło i pilnowało zeby sie nie ranic a recz przeciwnie.

Do wczoraj... wrocilismy 2 tyg temu do Polski, dostalismy nowe papiery za ocean, mamy mozliwosc leciec na kolejne dwa lata. Po powrocie ogolnie wszystko przyjemnie ale znowu cos sie popsuło. W zwiazku z tymi papierami trzeba troche zrobic jeszcze pracy, dokumenty pozwolenia itp. Moja partnerka od powrotu czas spedza raczej z przyjaciolka i kolezankami (stęskniona) wiec zostalem troche sam z tym wszystkim a poszedlem jeszcze do pracy zeby miec dochod bedac tu w PL. W srode zaczal sie problem, moja zadzwonila do mnie jak bylem w pracy i powiedziqala ze faktycznie troche olala temat i ze dzisiaj jak skoncze prace mozemy usiasc z tymi papierami i ona sie za to wezmie. Ucieszylem sie w koncu jakas pomoc. Po pracy dzwonie do niej czy mm ja odebrac od kolezaanki a ona do mnie ze chce jeszcze posiedziec 2-3 godziny bo sie stesknila za przyjaciolka. Powiedzialem ze niebylo by w tym nic zlego gdyby nie to ze mi cos obiecala i trzeba to faktycznie zaczac robic bo czas ucieka. Dla mnie to bylo lekcewazace i nieslowne. Zostala u kolezanki a ja wkurzony pojechalem do domu. Wrocila 3 godziny pozniej, i juz z dzrzwi leci do mnie nz tekstem zebym dal te dokumenty to teraz zrobimy. ja juz prawie spalem bo rano znowu do pracy, zrobienie tych dokumentow trwaloby ze 3 godziny jak nic. powiedzialem zeby zrobila swoja czesc sama bo ja swoje zrobilem i dla mnie to nieodpowiedzialne zachowanie. z tej spiny zrobilo sie duzo wiecej problemow. generalnie nie bylismy pokloceni ale bolalo mnie ze ona nie rozumie ze mnie troche olala w srode. sprobowalem jej to wyjasnic niepotrzebnie innego dnia i wziela sie z tego klotnia. w nerwach powiedzialem ze czuje sie przez nia zlewany i ze jak tak ma to wygladac to stracilem 4 lata z kaszalotem... bardzo zalowalem tych slow i od razu przeprosilem, powiedzialem szybciej niz pomyslalem. ale juz bylo za pozno i kazala mi wyjsc(bylismy u niej w domu (ogolonie mieszkamy razem). wyszedlem, przeprosilem raz jeszcze, kilka godizn pozniej napisalem czy mozemy pogadac i ze mi przykro za to jak sie zachowalem, odpowiedziala mi ze dzisiaj spi u rodzicow, zebym sie nie odzywal ani dzis ani jutro bo ona chce sobie przemyslec i odpoczac... probowalem naklonic do rozmowy ale bez rezultatu wiec odpuscilem i poczekam... czy to juz koniec czy ona sobie odpocznie a pozniej jest szansa na zgode? mielismy plany, jeszcze rano tego dnia spalismy przytuleni u mnie, wszystko bylo dobrze, zapewnila o uczuciu, ze chce sie starac dalej itp...

nozzi
Nieobecny
niereformowalna męska pipa
Dołączył: 2015-08-10
Punkty pomocy: 2

wczoraj poszedlem z bukietem kwiatow przeprosic. nie chciala ze mna rozmawiac powiedziala zebym poszedl do domu. nie przyjela kwiatow. powiedziala zebym dal jej czasu a jak zapytalem czy nie chce juz ze mna byc to powiedziala ze po tym jak sie zachowalem ostatnio to nie. powiedzialem ze nie mam wiele czasu bo moge wyjechac na szkolenie do londynu. ona do mne ze juz nie tam gdzie mielismy razem jechac tylko do londynu? powiedzialem ze ja bym chcial zebysmy pojechali razem za ocean ale musze wiedziec na czym stoje. ona zebym jechal sobie do anglii, zebym robil co chce. odebralem wrazenie ze chce jechac za ocean. nastawila sie na to chyba a wszystko juz dopiere bylo. czy to z jej strony taka gra i trzeba czasu czy to juz przegrany temat? nie usunela zdjec, nie zabrala rzeczy, na fb ciagle ma ze zareczona. o co tu chodzi? ja juz zanechalen wszelkiego kontaktu.

препараты для повышения потенции купить

розовая виагра

www.adulttorrent.org/search/Bailey Jay