mobilklasik
Witryna poświęcona jest wróżby online
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Uwaga! Zanim powiesz "kocham Cię!"

Portret użytkownika Admin

Moja znajoma ostatnio opowiadała mi o tym jak bardzo zraziła się do faceta który na 4 spotkaniu powiedział jej że ją kocha. Powiedziała mi że po tym przestał się jej "jakoś tak " podobać. Przypomina mi się też sytuacja z mojej przeszłości gdy leżałem z rozebraną dziewczyną w samochodzie a ona mnie zapytała czy coś do niej czuje... Powiedziałem... " tak - lubię Cię" Po chwili usłyszałem że jestem pierwszym facetem który w takiej sytuacji powiedział jej prawdę a nie jakieś fałszywe zapewnienia o miłości i zakochaniu. Przychodzi mi do głowy też sytuacja jaka często zdarza się mojemu kumplowi... Gdy wypije trochę alkoholu ściemnia dziewczynom że zakochał się w niech od pierwszego wejrzenia. Traktują go trochę jak frajera... Te i inne sytuacje których nie będę tu przytaczał nakłoniły mnie do napisania - uświadomienia wam bardzo ważnej rzeczy...

Gdzie się podziały czasy gdy dziewczyna musiała wiele się starać o miłość faceta? Gdzie są Ci faceci którzy nie rzucali słów na wiatr.
A co by było gdybyś słowo " kocham " zarezerwował dla naprawdę wyjątkowej osoby i wyjątkowej sytuacji? Ja mówię dziewczynom że słowo kocham powiem dopiero wtedy gdy będę zakładał pierścionek na palec. I wiecie co się wtedy dzieje? One starają się dużo bardziej, cenią moją zasadę i uważają że jeśli im to powiem to to będzie niezwykle wartościowe.

Wielu facetów robi totalny błąd mówiąc zbyt szybko " kocham Cię ". Po co to robić? Nawet jeśli jakieś uczucia są! Nie wiem czy zdajecie sobie z tego sprawę że gdy dziewczyna ma całkowitą pewność Twoich uczuć to jest w sytuacji górującej i o wiele łatwiej jest jej Tobą manipulować. " kochanie jak mnie kochasz to zrobisz to dla mnie", " a mówiłeś że mnie kochasz" , " Myślałam że mnie kochasz". Na takie i jeszcze wiele innych gierek i manipulacji napotyka setki tysięcy facetów dziennie.

Pamiętaj! Nie bądź dla kobiety nigdy łatwy. Niech na słowo " kocham" zasłuży! Wtedy poczuje jego moc... Wtedy doceni Ciebie jako faceta. I nigdy nie bądź dupą i nie daj z siebie wymusić takich słów. Wielu facetów właśnie w tym momencie traci kontrolę w związku... Gdy facet zapewnia dziewczynę o swojej miłości daje dziewczynie osiągnąć swój cel... ona czuje że Cię zdobyła i prawdopodobne jest że się znudzi i poszuka kolejnego faceta by go rozkochać.

Zanim powiesz dziewczynie że ją kochasz dobrze się zastanów. I wiedz to że ona doceni to tylko wtedy jak na to będzie musiała długo i ciężko zapracować...

Odpowiedzi

Fakt. Lepiej poczekać na to

Fakt. Lepiej poczekać na to aż dziewczyna pierwsza Ci to powie. Psycholodzy twierdzą że ludzie często mówią kocham, po to żeby to samo usłyszeć.

Portret użytkownika FazZi

Coś w tym jest jednak muszę

Coś w tym jest jednak muszę sie przyznać jestem właśnie dupą, bo popełniłem ten błąd mówiąc to "kc", bo naprawdę mi zależy na tej pannie, bo jest zajebista, no ale cóż mówiąc to straciłem u niej bardzo wiele, dlatego mam takie pytanie czy można to jakoś jeszcze że tak powiem uratować? Od nowa zbudować ta dobrą ze tak powiem relację na "love"?
Bo teraz to jestem w tej ramie "zostańmy przyjaciółmi" ona bardzo mnie lubi i ceni itp bo to mówiła.
Wcześniej było wszystko ok nic w sumie nie robiłem (byłem niedostępny i tak było dobrze, a jak okazałem zainteresowanie widocznie rozpracowała mnie) ona próbowała mnie otwierać tak powiedziała już po tym jak ja popełniłem błąd. achhh duzo by tutaj pisać.
Chodzi mi o to czy można to naprawić?

Portret użytkownika pepeers1

No własnie, czy idzie

No własnie, czy idzie naprawić zaistniałą sytuację?

Może powiedz jej jeszcze raz

Może powiedz jej jeszcze raz że ją kochasz, ale dokończ że "tak samo jak czekoladki, kotki i wszystkie inne piękne kobiety" Smile Tym samym wyjaśnisz że używasz zwrotu "kocham to" jak "lubię to". Mam nadzieje że pomoże Smile

A co gdy bedzie taka

A co gdy bedzie taka sytyuacja?
Dziewczyna mi mówi że mnie kocha. Ja nie mówię że ja ją też. No i ona sie obraża.

Portret użytkownika Admin

To jest test. Fochy to

To jest test. Fochy to najprostszy test i zarazem najpopularniejszy. Olej takie zachowanie lub powiedz że zachowuje się dziecinnie i możecie pogadać gdy zacznie sie zachowywać doroślej.

tylko sie obraża ale nie

tylko sie obraża ale nie zerwie xD mała sprzeczka, zgoda i ruchasz

Witam moim zdaniem liczy

Witam moim zdaniem liczy tylko na słówka które ja bedą zadawalać! Wiec niekiedy warto okazac uczucie zeby dziewczyna czuła sie dobrze niż cały czas słodzic

Witam- jak czytałam jest to

Witam- jak czytałam jest to jednak męskie forum-- tak mi się wydaję. Ale wypowiedź Gracjana bardzo popieram. w moim poprzednim związku chłopak po 8 dniach powiedział: kocham Cie- on ma 24 lata. Uważam, że to za szybko i w ogóle takie słowa zobowiązują obie strony - powtarzał mi to od tamtej pory klika razy dziennie aż w końcu poczułam się zobowiązana i powiedziałam ja tez Cię kocham. Nie było wykorzystywania tego zrób coś dla mnie przecież mnie kochasz ale było zbyt cukierkowo. On ciągle mówił jak bardzo mnie kocha i jak jest wspaniale. Rozstaliśmy się może go zraniłam ale nie byłam szczęśliwa w tym związku a ranić nie można, nic na silę , teraz poznałam kogo innego i to jest moja druga połówka, ale nie używam na razie tego słowa więc jest mu czasem ciężko mój niedźwiadek pyta mnie czy go kocham ja mówię, że nie odpowiem mu na to pytanie on, że i tak wie co do niego czuje i ten sposób okazywania uczuć uważam za lepszy na początek. Na pewne słowa trzeba czasu, trzeba do nich dojrzeć by nie rzucać słów na wiatr

Portret użytkownika Admin

Dzięki za wypowiedz i za to

Dzięki za wypowiedz i za to że jesteś na tyle szczera i bezpośrednia że potrafiłaś w prost powiedzieć to co myślisz.

Gracjanku takiś pikny że cie

Gracjanku takiś pikny że cie ustawiłam jako tło pulpitu <33

Portret użytkownika Admin

Nie "pikno" jest

Nie "pikno" jest najważniejsze Laughing out loud

no właśnie,ja zrobiłem błąd i

no właśnie,ja zrobiłem błąd i chcę się nim podzielić
Zaczęło się od ogniska z kumplami.Przyszły jakieś koleżanki. Wypiliśmy trochę i odprowadzałem koleżankę za rękę. Zaczęło się od  pocałunku na               "do widzenia".Na drugi dzień pojechaliśmy ekipą na imprezę. Była akurat piana party. No to wybawiliśmy się razem i odpierniczaliśmy. Oczywiście załatwiłem sobie jej nr.Przez pół nocy i następny dzień przepisaliśmy. Potem pierwszy spacerek,drugi. Następnie zaczęły się jej wymówki,że "nie mam czasu,jestem zajęta,źle się czuję" itp.Czułem się wtedy kijowo no ale cóż. Za tydzień na imprezie na fazie zadzwoniłem do niej i powiedziałem,że ją kocham. No to ona oczywiście,że na drugi dzień pogadamy,bo jestem pijany. Miała rację. Pomijam,że wydzwoniłem w ten wieczór ponad 20 zł tylko do niej. Potem jeszcze 2 spacery i w ogóle już czasu nie miała.Kolejna impreza.Poszliśmy do lasu i powiedziałem,że ją kocham. Ona mówiła mi,że nie potrafi się tak w 2 tygodnie zakochać i,że ja jej tak na prawdę też nie kocham. Smutny się wracałem a ta jeszcze pytała o co mi chodzi. Ale mieliśmy zostać kolegami. Potem tańczyliśmy do czasu aż się okazało,że kumple się zmyli i nie ma odwozu. Siedzieliśmy tak na ławce i przytulaliśmy się...
Kolejna impreza-przyszła na nią ta dziewczyna. nie mogłem wytrzymać emocjonalnie no i poszedłem na ławkę sie wybeczeć. Potem na imprezie bawiłem się i obserwowałem ją z boku. Tańczyła z innym. Widziała mnie. To trwało chyba z godzinę,ale dla mnie to była wieczność.  Wróciłem do domu to pisała co ja to wyprawiam i co sobie myślę...
Cały czas trzymały mnie jej słowa,że "nie chcę się angażować w to co jest między nami,bo mój były też mnie kochał a nasza miłość bez powodu skończyła się z jego strony po 9 miesiącach.
Co o tym sądzicie?Zwłaszcza zależy mi na podejściu od strony dziewczyn co do tej sprawy...

Jestem młodym chłopakiem..

Jestem młodym chłopakiem.. przez około 2 miesięcy dziewczyna mnie zaczeła olewać po 8 miesiącach! to moze powód jest taki ze jej sie znudziłem??albo za duzo mowiłem jej "KOCHAM CIE" nie wiem. przez wakacje spotykalismy się codziennie teraz zaczął sie rok szkolny i spotykamy sie raz na tydzien .. czuje się bardzo samotnie. moze jestem przewrazliwiony. nie wiem co do mnie czuje, czy coś w ogole czuje?. mam zerwać?? wszyscy przyjaciele i koledzy mi mowią ze TAK bo ona nie jest dla mnie i mnie nie szanuje , ale czuje ze to moja druga połowka.nie wiem juz co robić.. moze i masz racje Gracjan zeby nie mowić dziewczynie tych słow.Pozdrawiam

Szacun Panie Gracjanie :]

Szacun Panie Gracjanie :]

I to jest cos o czym długo

I to jest cos o czym długo myślałem. Racja, nie pozwól osiągnąc zbyt wczesnie celu, bo znajdzie pozniej inny cel. To słowo jest dla tej jedynej, ale to naprawdę jedynej.

Ja też nie wiem co mam

Ja też nie wiem co mam robić.
Ponieważ zakochany jestem w pewnej Wiktorii,
a ona nieraz mi mówi że mnie bardzo lubi, i nie jest taka miła dla nikogo więcej tylko dla mnie, ale nieraz mnie olewa,
nie pisze zemną na GG, albo wo gule nie zwraca na mnie uwagi.
Pomóżcie co ja mam zrobić??

Olej ją i zacznij się

Olej ją i zacznij się spotykać z inną, zazdrość to potężna dźwignia do ściągania majtek Smile

Na prawdę tak mam

Na prawdę tak mam zrobić.
Olać ukochaną??

Nie dosłownie, ale widzisz...

Nie dosłownie, ale widzisz... faceci którzy tak zrobili, niektórzy z nich popełnili błąd - pokazali dziewczynie, że im na niej zależy, a kobiety lubią kłamać i grać...

Ok Spróbuje tak zrobić ;D

Ok
Spróbuje tak zrobić ;D

witam .piszę tutaj bo bardzo

witam .piszę tutaj bo bardzo spodobał mi się twój styl i to jak podchodzisz do sprawy .Chciałbym się adminie grajcan spytać w jakiej sytuacji albo kiedy mówisz że kocham powiesz dopiero jak bedziesz zakladal pierscionek prosze o odpowiedz bo to moze byc naprawdę pomocne .dziekuję.

Portret użytkownika Admin

Mówię to wtedy gdy dziewczyna

Mówię to wtedy gdy dziewczyna zaczyna rozmowy o uczuciach.

dziękuję bardzo .

dziękuję bardzo .

A co teraz zrobić jak już się

A co teraz zrobić jak już się powiedziało dziewczynie ,że się ją kocha.Cholera żebym wiedział ,że mnie pod huj ładuje żebym to powiedział to bym chyba sobie gębe zaszył:Zauważyłem ,że po tym zdeka mnie olała,wiec ja wykminiłem motyw taki że poprosilem swoją dobrą koleżankę o pomoc .A mianowicie Koleżanka jest zaje zajebiście piękna ,moja przy niej poprostu wymięka ,napisała mi komentarz na Fotce.pl Smile,w którym to opisała delikatnie swoje zainteresowanie moją osobą i wiecie co podziałało jak Cholera Smile od tamtej pory .Dziewczyna zaczęła częsciej dzwonić,poruszając temat tego komentarza.Teraz to już ja nie byłem taki głupi i zaczęlem sie stosować do wskazówek Gracjana,egfect był natychmiastowy, dopóki znów mnie nie zapytała czy ja kocham :/ .No i co miałem jej powiedzieć ,że nie,jak już wcześniej raz powiedziałem :/.No i po tym znów mnie chyba zdeka zaczeła olewać?? GRACJAN POMÓRZ MI Z TEGO WYBRNĄĆ ,bo sam sobie chyba nie poradzą .

nie wszystkie dziewczyny są

nie wszystkie dziewczyny są takie same

Portret użytkownika Admin

A kto powiedział że są takie

A kto powiedział że są takie same?

dobry artykul, szkoda ze za

dobry artykul, szkoda ze za pozno go przeczytalem.;] co prawda nie powiedzialem kocham, ale tez po miesiacu wychylilem sie z "zaczelo mi zalezec" efekt piorunujacy! juz sie pierwsza nie odzywa. jestem na etapie zlewki...

nic tak nie boli jak wlasna glupota...a wiec czytac panowie i uczyc sie na bledach, najlepiej cudzych

To teraz zwrot akcji ;] co w

To teraz zwrot akcji ;] co w takim razie proponujecie powiedzieć, jeśli nowo, ale blisko poznana panienka was o to zapyta? Smile Mam na myśli cos w stylu "Czy coś do mnie czujesz?" itp. ;]

To bardzo łatwe. Tylko raz w

To bardzo łatwe. Tylko raz w zyciu strzelilem taka gafe. Naszczescie bylem mlody i glupi bo mialem 14lat. I dokladnie jak opisy wyzej.... zlewka totalna. Pozniej w liceum poznalem laske i ona mi pierwsza powiedziala, ze mnie kocha... Byl to dla mnie szok typu pala w leb...wiec szybko pomyslalem co tu zrobic... i powiedzialem, ze nie chce budowac zwiazku na klamstwie, a slowo kocham cie ma dla mnie duza wage, i niestety nie moge narazie odwzajemnic uczucia, ale czuje ogromna sympatie do niej i ze dobrze mi z nia i ten czas ktory jetesmy (bylo to ok 3 m-cy) ze soba to za krotko by cos takiego poczuc.
Przyjela to na luzie i cieszyla sie, ze powiedzialem jej prawde, choc nie ukrywa, ze jest jej troszku przykro. Przytulilem dalem buziaka i bylo fajnie dalej...

Moze w tym kontekscie

Moze w tym kontekscie ocenicie ta sytuacje...
Mojej, bylej juz niestety, kobiecie nie powiedzialem tego, ze ja kocham, choc, jak teraz wiem, chciala bardzo potwierdzenia, jak jest wazna. Nie powiedzialem, ze ja kocham, mowilem wiele milych slow,  ale nie, ze ja kocham.dostawala duzo wsparcia, dobrze sie bawilismy i czulismy ze soba, ale chyba za malo rozmawialismy.
no i stalo sie..
przez feralny czerwiec i skupienie sie moich i wyjazdow, jej obrone dyplomu, prace spotkalismy sie niewiele razy.
pisalismy, dzwonilismy godzinami.
ale ona musiala poczuc, ze ja zaniedbalem, nie zalezy mi, ze wole realizowac swoja gorska pasje ("zle" sie zlozylo-mialem po latach troche urlopu i pojawily sie mozliwosci wyjazdow-jakby na zlsc diabel je nadal).
planowalismy wspolny wyjazd, gdy u niej to mialo byc mozliwe i mniejsze weekendowe.
tyle, ze gdy wyjechalem ona znalazla kogos nowego.
i poczula, ze to wlasnie ktos na cale zycie.

nie mowiac, ze ja kocham, i przez pewien czas tracac kontrole nad zwiazkiem, gdy nie czula sie utwierdzana w tym, ze jest wazna-uslyszala to co bylo dla niej wazne od kogos innego. ...i nie zajelo to wiele czasu.
choc wiem, od jej przyjaciloki, ze swoja decyzje przezyla ciezko.

moj blad, jak teraz widze, to utrata kontroli nad zwiazkiem-dbalem o nia, ale nie zdobywalem i nie pozwalalem sie zdobywac, nie zauwazylem momentu, gdy ona chciala poglebic relacje-skonczyla studia, znalazla nowa, fajna prace i pewnie probowala mi powiedziec swoim kobiecym jezykiem -"zblizmy sie bardziej, wiesz ze Cie kocham, ale ja nie wiem czy Ty mnie tez".
ale skupilem sie na tym co bylo dla mnie wazne i nie zauwazylem, bo mnie przy niej nie bylo.
tak to jest z moim Kocham Cie.

chcialbym ja odzyskac, ale "kocham Cie" teraz to juz jak woda po kaczce prawda?
czy przy takiej sytuacji, mozna ja jeszcze odzyskac?
...

no właśnie,ja zrobiłem błąd i

no właśnie,ja zrobiłem błąd i chcę się nim podzielić

Zaczęło się od ogniska z kumplami.Przyszły jakieś koleżanki. Wypiliśmy
trochę i odprowadzałem koleżankę za rękę. Zaczęło się od  pocałunku
na               "do widzenia".Na drugi dzień pojechaliśmy ekipą na
imprezę. Była akurat piana party. No to wybawiliśmy się razem i
odpierniczaliśmy. Oczywiście załatwiłem sobie jej nr.Przez pół nocy i
następny dzień przepisaliśmy. Potem pierwszy spacerek,drugi. Następnie
zaczęły się jej wymówki,że "nie mam czasu,jestem zajęta,źle się czuję"
itp.Czułem się wtedy kijowo no ale cóż. Za tydzień na imprezie na fazie
zadzwoniłem do niej i powiedziałem,że ją kocham. No to ona
oczywiście,że na drugi dzień pogadamy,bo jestem pijany. Miała rację.
Pomijam,że wydzwoniłem w ten wieczór ponad 20 zł tylko do niej. Potem
jeszcze 2 spacery i w ogóle już czasu nie miała.Kolejna
impreza.Poszliśmy do lasu i powiedziałem,że ją kocham. Ona mówiła mi,że
nie potrafi się tak w 2 tygodnie zakochać i,że ja jej tak na prawdę też
nie kocham. Smutny się wracałem a ta jeszcze pytała o co mi chodzi. Ale
mieliśmy zostać kolegami. Potem tańczyliśmy do czasu aż się okazało,że
kumple się zmyli i nie ma odwozu. Siedzieliśmy tak na ławce i
przytulaliśmy się...

Kolejna impreza-przyszła na nią ta dziewczyna. nie mogłem wytrzymać
emocjonalnie no i poszedłem na ławkę sie wybeczeć. Potem na imprezie
bawiłem się i obserwowałem ją z boku. Tańczyła z innym. Widziała mnie.
To trwało chyba z godzinę,ale dla mnie to była wieczność.  Wróciłem do
domu to pisała co ja to wyprawiam i co sobie myślę...

Cały czas trzymały mnie jej słowa,że "nie chcę się angażować w to co
jest między nami,bo mój były też mnie kochał a nasza miłość bez powodu
skończyła się z jego strony po 9 miesiącach.

Co o tym sądzicie?

no właśnie,ja zrobiłem błąd i

no właśnie,ja zrobiłem błąd i chcę się nim podzielić

Zaczęło się od ogniska z kumplami.Przyszły jakieś koleżanki. Wypiliśmy
trochę i odprowadzałem koleżankę za rękę. Zaczęło się od  pocałunku
na               "do widzenia".Na drugi dzień pojechaliśmy ekipą na
imprezę. Była akurat piana party. No to wybawiliśmy się razem i
odpierniczaliśmy. Oczywiście załatwiłem sobie jej nr.Przez pół nocy i
następny dzień przepisaliśmy. Potem pierwszy spacerek,drugi. Następnie
zaczęły się jej wymówki,że "nie mam czasu,jestem zajęta,źle się czuję"
itp.Czułem się wtedy kijowo no ale cóż. Za tydzień na imprezie na fazie
zadzwoniłem do niej i powiedziałem,że ją kocham. No to ona
oczywiście,że na drugi dzień pogadamy,bo jestem pijany. Miała rację.
Pomijam,że wydzwoniłem w ten wieczór ponad 20 zł tylko do niej. Potem
jeszcze 2 spacery i w ogóle już czasu nie miała.Kolejna
impreza.Poszliśmy do lasu i powiedziałem,że ją kocham. Ona mówiła mi,że
nie potrafi się tak w 2 tygodnie zakochać i,że ja jej tak na prawdę też
nie kocham. Smutny się wracałem a ta jeszcze pytała o co mi chodzi. Ale
mieliśmy zostać kolegami. Potem tańczyliśmy do czasu aż się okazało,że
kumple się zmyli i nie ma odwozu. Siedzieliśmy tak na ławce i
przytulaliśmy się...

Kolejna impreza-przyszła na nią ta dziewczyna. nie mogłem wytrzymać
emocjonalnie no i poszedłem na ławkę sie wybeczeć. Potem na imprezie
bawiłem się i obserwowałem ją z boku. Tańczyła z innym. Widziała mnie.
To trwało chyba z godzinę,ale dla mnie to była wieczność.  Wróciłem do
domu to pisała co ja to wyprawiam i co sobie myślę...

Cały czas trzymały mnie jej słowa,że "nie chcę się angażować w to co
jest między nami,bo mój były też mnie kochał a nasza miłość bez powodu
skończyła się z jego strony po 9 miesiącach.

Co o tym sądzicie?

a co jeśli popełnilo sie ten

a co jeśli popełnilo sie ten fatalny błąd i powiedzialo sie jej to za wczesnie. co zrobic zeby to naprawic? jak to delikatnie cofnąć?

pomocy

Olać ją i zaczekać aż się

Olać ją i zaczekać aż się pierwsza odezwie.

to nie błąd... powiedz że

to nie błąd... powiedz że kłamałeś Tongue czasem działa hehe... ale poważnie to nigdy nie wiesz kiedy jest za późno a kiedy za wcześnie. Jak już chcesz mówć takie rzeczy to się głęboko zastanów bo słowo kocham jest bardzo ważne i zobowiązujące. Niektóre panny wolą się jeszcze tobą pobawić i czasem im to wystarczy a czasem cię rzucą jak zdechłego psa do rowu. Ja czasami wole przywalić "kutasem po nieheblowanej desce" żeby tego nie powiedzieć. Jedno jest pewne NIE MA REGUŁY NA TO KIEDY TO POWIEDZIEĆ.

Zresztą poco to mówić...

Zresztą poco to mówić...

Tak nie ma ale Ja nigdy o to

Tak nie ma ale Ja nigdy o to nie pytam kobiet i sam tez nie mówię.  Zawsze kobieta pierwsza mówi te słowa wtedy odpowiadam co czuje, ale nigdy nie mówie kocham bo tak wypada...


Gracjan a z którego rocznika

Gracjan a z którego rocznika jesteś? To olbrzymia różnica. Rzeczywiście starszym dziewczynom proponuje tego nie mówić, ale jak nie powiesz ,,kocham" do dziewczyny z gimnazjum, to w ogóle nie weźmie Cie pod uwagę;-)

Tak ciężko jest wejść w jego

Tak ciężko jest wejść w jego profil? Obecnie ma 23 lata więc sobie oblicz. A co do dziewczyn z gimnazjum to zależy do jakiej. Najlepiej powiedz nie wcześniej niż na 3 spotkaniu. Ale jeśli jest łatwa i nie za mądra to możesz nawet na pierwszym, ja nie polecam związku z taką bo długo go nie utrzymasz.

To wszystko jest poprawne i

To wszystko jest poprawne i bardzo prawdziwe...jednak co jeśli trafisz na naprawdę dobrą dziewczynę, nie żadną manipulantkę, osobę która Cię kocha i w żaden sposób nie wymusza na Tobie tych słów, nawet o to nie pyta...a Ty masz blokadę albo sam nie wiesz co czujesz? Albo nawet nie pytany mówisz że jej nie kochasz, mówisz tylko że Ci zależy... Prawdziwa miłość jest bezwarunkowa to fakt ale wchodząc w związek każdy ma nadzieję na wsparcie, na czułość, na miłość, na to że będzie kochany...ile można tkwić w związku w którym kocha tylko jedna strona? Zwłaszcza jeśli jest się tą stroną....?

W pewnym stopniu się zgadzam.

W pewnym stopniu się zgadzam. Słowo "kocham" faktycznie jest szczególne, tyle, że nie tylko kobieta musi na nie pracować.

To nie wygląda tak różowo, że kobieta będzie mężczyznę kochała od samego początku tylko dlatego, że on jest mężczyzną (czytaj:"prawdziwym samcem"). Nie każda będzie pokornie służyła swemu panu, nadskakując i ulegając we wszystkim, by w końcu zasłużyć na jego miłość. Facet też powinien coś z siebie dać. Nie jestem szczególnie sentymentalna, od romantyzmu daleka, jak Syberia od Riwiery i nie chodzi mi o dawanie kwiatków, mówienie komplementów, kupowanie prezentów. Z artykułów tutaj zamieszczonych wynika, że poświęcanie kobiecie uwagi jest tożsame z łaszeniem się do niej, a to bardzo ograniczona interpretacja.

Nikt nie twierdzi, że macie desperacko zabiegać o kobietę, ale ja osobiście nie mogłabym pokochać nikogo, kto bierze, ale nic nie daje.
To co takiego moglibyście dać, żeby nie wyjść na cipy, a wywołać w kobiecie głębsze emocje? Zaznaczam, że mówię to tylko z własnego punktu widzenia, ale ja jestem chyba raczej normalna i nie jestem, mam nadzieję osamotniona w moich poglądach.
Dla mnie doskonałym sposobem na inteligentne okazanie uwagi jest rozmowa. I nie gadka- bajera, bo od bajerantów rzygać mi się chce, szczególnie, że zwykle są nieudolni, ale wymiana opinii, preferencji, czasem jakieś wygłupy.
Czy Wy w ogóle rozmawiacie normalnie z kobietami? Ja lubię nawet, jak mężczyźni opowiadają mi o czymś, na czym dobrze się znają, a o czym ja nie mam zielonego pojęcia Wink Faceci z którymi rozmawiam mają czasem zdecydowanie odmienne poglądy od moich, ale przez to rozmowa staje się tylko ciekawsza. Ja tam trudna nie jestem, tyle, że droga do mojej cipy wiedzie przez mózg, a trudno o odważnych, którzy nie boją się wyprawy w te obszary.
Czy naprawdę zaboli Was, jak poświęcicie kobiecie tę godzinę? Ubodzie Waszą męską dumę, jeśli spróbujecie ją poznać? Ja wiem, że dla Was najważniejsze jest zaciągnięcie kobiety do łóżka. I może nawet pójdzie, ale kiedy zorientuje sie, że macie ją w dupie jako człowieka, to na żadne "kocham" nie macie co liczyć...

Portret użytkownika Admin

Ja wiem, że dla Was

Ja wiem, że dla Was najważniejsze jest zaciągnięcie kobiety do łóżka...

Dlaczego pakujesz tu takie iluzje ?

Ściągamy się nawzajem tak samo mocno.

Iluzje pakuję, bo jestem

Iluzje pakuję, bo jestem kobietą i sam Szatan przeze mnie przemawia Wink

Cały czas zaznaczam, że wypowiadam się za siebie, ewentualnie za kobiety o podobnych poglądach i doświadczeniach, w żadnym wypadku nie za wszystkie.
Sama jestem w związku i NAPRAWDĘ jestem wierna, choć nie jest to łatwa relacja, bo ani ja, ani On nie mamy łatwych charakterów i dlatego często piszę tu o wzajemnym docieraniu się, kompromisach i próbach zrozumienia. Sama wiem, że to jest trudne.
I dlatego osobiście nikogo, oprócz Niego nie chcę ciągać do łóżka (właściwie nigdy nie czułam takiej potrzeby) i znam sporo dziewczyn, które myślą podobnie.
Za to niestety z facetami mam doświadczenia okropne. I nie zgadzam się, że wszystkie kobiety tak kochają seks, że pójdą do łóżka z każdym, kto je skutecznie ogłuszy gadką.
Ogłuszyć dałam się raz, dawno temu, do łóżka nie poszłam, chociaż poważnie to rozważałam, ale przejrzałam na oczy. Później byłam ogłuszana wielokrotnie, ale to chyba nie jest metoda na mnie. Nauczyłam się czegoś na błędach...

Spotkałam dużo kobiet normalnych, wiernych, o ciekawych osobowościach i zdrowych poglądach, nie ciągnących do łóżka wszystkich niezależnie od wieku, wyznania i preferencji (ladacznic też kilka spotkałam, to jasne). Ale do facetów chyba nie miałam szczęścia, bo jakoś większość myślała głównie penisami...

Portret użytkownika lego

Wczoraj podczas seksu

Wczoraj podczas seksu wymsknęło mi się słówko "kochana". Mam nadzieję, że jakoś ujdzie. Razem jesteśmy 2,5 miesiąca. Oby nie potraktowała tego na równi z "kocham". Tak mi było dobrze, że przestałem normalnie kontrolować swoje słowa. Najlepiej jest zatem przygotować sobie gotowe zastępcze słówka na tego typu przypadki zastoju mózgu. To taka moja przestroga dla innych Smile

Portret użytkownika Casanova93

A ja nigdy nie mówię że

A ja nigdy nie mówię że kocham. Na początku rozmowy zawsze kieruję rozmowę na to żeby powiedzieć że nie kochałem jeszcze żadnej, i nie pokocham napewno.

Portret użytkownika lego

Myślę, że w ten sposób

Myślę, że w ten sposób prowokujesz dziewczynę, by to ona powiedziała Tobie szybko "kocham Cię". A to też nie jest dobrze. Wydaje mi się, że może to sprowokować ją do powtarzania potem w kółko słowa "kocham", aż za często. Ty nie odpowiadasz jej z wiadomych powodów i ona może poczuć się zniechęcona brakiem Twojej reakcji. W końcu ona za radami koleżanek sypie potężnymi shit testami, a być może nawet zrywa.

Inaczej jest jeśli "kocham" jest wypowiedzone przez obie strony późno np. ona mówi pierwsza po roku. Wtedy mówisz, że odpowiesz jej razem z pierścionkiem. Ona nie będzie często tego "kocham" powtarzała i po kolejnym roku w końcu pękasz i się oświadczasz. Wówczas jest to bardziej naturalne, bo po co w ogóle mówić o miłości na początku? Dużo ważniejsze są zasady honorowe z tej strony: szczerość, szacunek, zaufanie. One tyczą się bowiem relacji z każdym człowiekiem, a nie tylko z ukochaną.

No chyba, że to taka miłość nastolatków. Tam pewnie są inne reguły.

Moim zdaniem, gdy kobieta

Moim zdaniem, gdy kobieta jest z tych porządnych to nie wykorzysta naszego wyznania do tego,żeby zrobic z nas piesków itp

Portret użytkownika incubus

Miłość i Wiedza to dwie

Miłość i Wiedza to dwie najbardziej doniosłe siostry. Nadzieja i Wiara to medium kroczenia, które zawsze się kończą, bo są tymczasowym akumulatorem rozwijania wyżyn człowieka/bytu. Gdy chcemy zjeść talerz zupy, "wiarą" że ona stoi na stole się nie najemy, a gdy już Wiemy że ona tam stała i jesteśmy po konsumpcji, wiara nam jest zbędna w tej kwestii.
Miłość wyrażana jest w czynach po każdej ze stron. Wiedza w praktyce. Czym jest mówienie, jeśli nie jest prawdą. prawda jest bezwzględna i zna tylko siebie. Każda półprawda nie jest prawdą, więc jeśli tylko jedna osoba kocha to też nie będzie prawda Miłości. Jeśli chcemy coś więcej ( Gracjan pisze o tym co nam się należy, a nie o tym jaki ochłap nam spadnie lub nie) niż chemię i hormony to musimy na miłość zasłużyć i nasza niunia też musi, bo logika całości tego wymaga. Miłość jest sama w sobie "bezwyrażeniowa", im wyższy Jej poziom. Mówiąc "wiem" a tylko wierzymy że wiemy kłamiemy, najgorsze też samych siebie. Mówiąc "Kocham", też bierzemy na siebie wielką odpowiedzialność. Kiedyś nadchodzą momenty odpowiedzialności, ale bądźmy na nią w pełni gotowi i przygotowani wszyscy!. Zarówno "kobietki" jak i "chłopczyczki".
Czynami pokazujemy naszej partnerce/partnerowi swoją Miłość, Szacunek itp. Czynami też potrafimy pokazać Nienawiść, która jest Miłością, tylko w skrajnie przesuniętej skali tego samego rodzaju. Słowa są tylko przekazem brzmienia czegoś. Słowo potrafi zranić, zabić, okłamać. Czyn ukazać i potwierdzić. Miłość nie potrzebuje słów! Chemia i hormony tym bardziej. A kiedy przychodzi moment rozmowy o miłości, musi być poprzedzony wyhodowaniem związku dojrzałego....  
Póki jesteśmy na etapie zauroczenia, "zabijaniem klina klinem", zagłuszaniem samotności, ustrzeleniem naszej zwierzyny/naszych zwierzyn celem szybkiej konsumpcji (sex) nie mówmy o Miłości!
Bo i zwierzyna zraniona biegnie dalej, a my ciągle ją namierzamy by dobić, lub przechodzimy do innej, a tamta na swój sposób nie dobita cierpi jest rozbita i ranna, choć czasem sama nie zdaje sobie z tego sprawy. Nie potrafimy się skupić na nowej, póki nie wyjaśnimy, nie skonsumujemy tej w danym momencie najważniejszej, ona ciągle zwodzona strzałem Miłości bez wzajemnej kona. Albo mutuje się do miana potwora bez uczuć, raniona porządnie lub kilka razy. Miłość jest tak wielka i jest poza chemią że potrafi uleczyć wszystko i wszystkich. Ale sztuka ta nie - wartość ta! Jest apogeum na podeście zdobycia medalu egzystencji numer 1, nie 2 i nie 3.
To jest tylko część argumentów świadczących o tym by nie wypowiadać słowa kocham, gdy na prawdę nie zna się tego uczucia.

No dobra a czy warto mówić

No dobra a czy warto mówić kobiecie, że się ją kocha podczas rozmowy, która w zasadzie kończy związek, kiedy kobieta mówi, że się na facecie zawiodła, że jej nie doceniał, nie chwalił, nie pomagał. I nie chodzi mi tu o jakieś podejście psychologiczne, z którego wynika, że się jest mameją która zrobi wszystko, żeby ktoś od niej nie odszedł tylko takie czysto ludzkie wynikające z tego, że się tego nie zrobiło chociaż o tym się wcześniej myslało. Pytam się bo sam tak wczoraj zrobiłem ponieważ chciałem być wobec siebie szczery, bo nie powiedziałem tego wcześniej chociaż tak czułem. Wiem, że takie biadolenie może jest trochę idealistyczne ale zrobiłem to też chyba żeby wiedziała, jak bardzo była dla mnie ważna pomimo tego, że nie zawsze jak się okazuje tak czuła. Może trochę teraz pocierpię ale czas leczy rany. pozdr

еще по теме

подробнее