mobilklasik
Witryna poświęcona jest wróżby online
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

niby jesteśmy razem a niby nie, ale ona spotyka się z innym

62 posts / 0 new
Ostatni
marsel (niezweryfikowany)

Daniel18, a wiesz co to zaufanie? czy swojej lasce zabraniasz mieć kolegów? o ile ją masz...

nie napisałem że pozwoliłem na spotykanie się, tylko na jedno spotkanie!

fakt że po tym zaczęlismy się kłócić i robić różne jazdy, ale to nie zmienia faktu że nie możesz zabronić swojej kobiecie spotkania się z jakimś kolegą... to tak samo jakbyś nie mógł Ty wyjść na spotkanie z koleżanką

fakt teraz bede ostrożniej na takie coś patrzył, jesli wróci to ma to przy mnie zakończyć raz na zawsze znajomość z tym gostkiem, jesli nie to powiem co myśle na ten temat

mój stosunek do niej zmienia się z dnia na dzień, ale wiem że bede musiał postawić swoje warunki jesli nam się ułoży bo znowu dostane po dupie

jesli się nie ułozy postawie warunki nowej

Aniołek (niezweryfikowany)

Ja kiedys (krótko) spotykałam się w wakacje z chłopakiem i pewnego dnia... przez przypadek on szedł plażą, a ja leżałam a obok mnie kolega i gadaliśmy, właściwie to był chłopak mojej przyjaciółki, ale ona była w pracy, a potem miała do nas przyjść, mało go znałam, nic nas prywatnie nie łaczyło, nawet sie nie opalalismy tylko na piasku sobie w ubraniach lezelismy i gadaliśmy o pierdołach.

I ten mój chłopak widział tą scenę..., ale o dziwo spojrzał się nieśmiale i przeszedł jakby nigdy nic..., potem po ok. 30 min. wracał tą samą trasą, aż normalnie jak wryta patrzyłam za nim, że 0 reakcji...

Wieczorem byliśmy umówieni..., normalnie bałam sie tego spotkania.., bałam się ze pomysli ze go zdradzam, ze bedzie awantura, ze nie uwierzy ze to chłopak mojej przyjaciólki, a mój tylko kolega...

Wieczór.., on stoi pod domem jakby nigdy nic, gadałam z nim, a on nic, nawet nie spytał kto to? co to? nawet żadnego nawiązania do tej sytuacji..

To aż mi głupio było.., i mówie ze ten chłopak na plaży to tylko kolega i czemu on do mnie nie podszedł na plaży????? A on sprawiał takie wrażenie, jakby wszystko mi zawsze wybaczył, równie dobrze mógłby to nie byc tylko mój kolega, a on nawet nie był ciekawy, nawet ani troche się nie zbulwersował.., i ja po krótkim czasie z nim zerwałam...

Bo wiedziałam ze on by mi wszystko wybaczył, wszystko, nawet by pretensji nie miał nigdy o nic... Nie chciałam tego wykorzystywać, dlatego zerwałam. Odniosłam wrażenie ze on wszystko zniesie byle bym z nim była.. nie podobało mi się to..

Mężczyzna musi znać swoją wartość, zaznaczać swoją pozycję w związku..

Na miłość Boską! Jeśli się jest z kimś w parze, to jest się z jedną osobą!!!!!!

Na tym polega związek, że spotyka się jeden mężczyzna z jedną kobietą.

Wszystko było by ok. gdyby Tobie taki układ odpowiadał i Ty byś też sie "wybawiał" i "wyszumiwiał" a ją jak zwykłą kumpelę traktował.

Pozwalasz jej na wszystko co ona wymyśli.... A ona wymyśla coraz więcej, a oporu ani pretensji ani wzbudzania zazdrości czy niedostępności czy jakiejkolwiek kary z Twojej strony nie ma.

Ona próbuje na ile sobie moze pozwolic bo wie ze Ty zawsze jesteś, bo wie ze drzwi do których zapuka jak ma kaprys lub potrzebuje sie wypłakać zawsze się otworzą.

Jesteś dla niej czymś w rodzaju bratniej przyjacielskiej duszy a nie mężczyzny..., jesteś kimś kto zawsze będzie...

Zabierz jej to...

frozenKAI
Portret użytkownika frozenKAI
Nieobecny
Zasłużony
WtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 28
Miejscowość: Kraina Wiecznego Mrozu :-)

Dołączył: 2009-06-04
Punkty pomocy: 206

Nic już więcej na ten temat Tobie Marsel powiedzieć się za bardzo nie da...
jeszcze tylko 2 słowa ode mnie, które uważam za ważne: jeśli podjąłeś decyzje o zmianie swojego życia to nie rób chłopie tego dla niej(żeby zobaczyła)! zrób to dla siebie! Poderwij fajną panienkę, umów się z nią ale rób dla siebie! Dopóki swojej - chyba można powiedzieć - byłej pokazujesz że cokolwiek robisz do niej się odnosi dopóty jesteś przegrany!
tyle ode mnie. Pozdrawiam serdecznie i powodzenia!

Cokolwiek myślisz na mój temat - mylisz sie...

marsel (niezweryfikowany)

wkurzysz się źle, pozwalasz tez źle, weź tu babom dogódź ehhh...

jak tylko wstaje zaraz do mnie dzwoni, przed chwilą dzwoniła ale nie odebrałem, to za min napisała smsa czemu nie dzwonie... po jakimś czasie oddzwoniłem powiedziałem że nie miałem czasu, ze się szykuje na uczelnie.

to ta jak nigdy nic do mnie żebym zjadł śniadanko i że ona też zaraz wstaje, takie pierdu pierdu co dzisiaj będzie robic, posłuchałem przytaknałem i powiedziałem że musze kończyć bo się spiesze...

wkurzam się o tego kolesia to ona jeszcze bardziej wkurza sie na mnie, nic o nim nie mówie jest ok

chce jakoś mieć z nia w miare dobre stosunki przed wyjazdem bo tam miesiąc będziemy tylko we dwoje w obcym kraju i jakoś trzeba się dogadywać, odwołac wyjazdu nie moge, juz jest wszystko dograne, prace załatwiała jej rodzina a nie ona jak w tamtym roku i nie chce okazać się konkretnym dupkiem bo je  rodzina za mną stoi murem bo mnie zaakceptowali i dlatego jade, w sumie teraz jade bo mi kasa potrzebna nie myśle co będzie między nami, co bedzie to bedzie, wiem że teraz ona będzie się musiała o mnie postarać

sama powiedziała jak zauważe że jesteś ok i że się dogadujemy sam zauważysz jak zaczne się starać

to ciągłe jej dzwonienie i pisanie nie wiem jak mam rozumieć, chyba jednak jej zalezy i bardziej boi się zerwania kontaktu niż ja

AlfaRomeo25 (niezweryfikowany)

Kopiesz sobie sam rów..

Krisss
Nieobecny

Dołączył: 2009-06-01
Punkty pomocy: 4

Alfa chyba chciałeś powiedzieć "dół" Tongue

AlfaRomeo25 (niezweryfikowany)

Co za różnica, obaj wiemy do czego zmierza jego postępowanie haha.. Najbardziej szajbnięte co może zrobić nasz towarzysz to razem z nia wyjechać za granicę.. Czekamy na relację i żale z tego jak go tam kopnie w tyłek z jakimś pakolem lub murzynem. A może i nie będzie relacji bo sam nie będzie świadom co się dzeje. Ja bym zrobił tak: Wyjechał z nią, następnie wyprzedził nieuniknione i co weekend (albo i nawet częściej jak się uda) z laskami przychodził na chatę przyjemnie spędzać czas. Już widzę te kurwiki w jej oczach i pretensje które zbyłbym usmiechem i zwyczajnie olał. Najlepiej postawić tą wyrachowaną pod ścianą i albo prawo albo lewo - bo czas leci, życzie krótkie warto się nim cieszyć!

Aniołek (niezweryfikowany)

Marsel, a czemu ma nie dzwonić, nie pisać???? To jedno z drugim nie ma nic wspólnego, jej jest tak wygodnie..., wyobraź sobie na odwrót - Twoja dziewczyna daje Ci przyzwolenie na to abyś spotykał sie z innymi, jest tak dostepna zawsze i Ci ufa, ze nie ma pretensji, aby póścić Cie z inną dziewczyną nad jezioro.., itd.. Dobrze by Ci było? To chyba marzenie każdego faceta - mieć 2 dziewczyny.. (tzn. nie wiem czy każdego, ale sytuacja komfortowa),

W tym wypadku komfortowa dla niej - dla Ciebie tragiczna, ona dzwoni, bo Cie potrzebuje - to fakt, ale jesteś jej podporą, jak tamten ją zleje, to nigdy nie będzie się czuła samotna, jesteś czymś w rodzaju przyjaciela - nie faceta!!!

Im szybciej zrozumiesz tym lepiej dla Ciebie, ja Ci napisałam, musisz zabrać jej to wszystko co jej dajesz, nie odbieraj tych telefonów, nie słuchaj tych pierdół, nie patrz na nią nie gadaj..., i tak jak gdzieś w komentarzu było napisane, zakończysz to z twarzą, ale zawsze Ty zakończysz...

Sytuacja o tyle jest komfortowa, że ona chce utrzymywać z Tobą kontakt, więc ZERWIJ Z NIĄ - TY TO ZRÓB!!!

Dopiero wtedy zyskasz sam szacunek do siebie i tylko tak zyskasz szacunek w jej oczach... Ona się tego nie spodziewa... Myśli ze zawsze bedzie CIe zrobic w h... a Ty będziesz cierpliwie czekał na realizację jej niespełnionych obietnic... Powtarzam raz jeszcze zabierz jej to wszystko co dajesz jej teraz!!!

Ronlouis
Portret użytkownika Ronlouis
Nieobecny
Zasłużony
WtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 31
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2009-04-20
Punkty pomocy: 1654

Tak czytam to co napisałeś i jeśli chcesz wiedzieć dlaczego ona sie tak zachowuje. To moja odpowiedź może Cie trochę rozczarować, kobiety są zdecydowanie lepszymi aktorkami od nas na scenie życia. Ona ci wciska iluzję a o tym też już zostało napisane w artykułach. Niedługo wyjeżdzacie za granice i ona ma w tym swój interes. Więc nie może całkowice zerwać kontaktów i żebyś miał jasność sytuacji ona nie dzwoni do Ciebie bo jej na Tobie zależy. Ona ma caly czas w głowie wizje tego wyjazdu i dlatego jestes tam jej potrzebny, bo jak sama Ci mówi zebyś jej tam pomógł. I na to przecież liczy. I wiesz co sie stanie kiedy już tam wyjedziecie... ona sie tam bardziej usamodzielni zobaczy, że jest już wstanie funkcjionować bez Ciebie i kopnie Cie w dupe. Czy może już tam sobie kogoś pozna. A Ty bedziesz płakał i zasypywał ją płaczliwymi oskarżeniami że tyle jej pomogłeś a ona Cie teraz zostawia. Czy tam sobie znalazła innego. Jeśli oczywiście nie zaczniesz sie inaczej zachowywać. I jeszcze jedno jak Ty sie chcesz pozbyć tego kolesia jak na każdym kroku pokazujesz jej że jesteś o nią zazdrosny to jest najgorsza rzecz jaką można zrobić. Dziwisz sie, że ona sie wscieka, kiedyś już o tym pisałem przejmując sie konkurencją ze strony innych mężczyzn sam ściągasz na siebie porażke w tej konkurencji. Pokazując kobiecie, że jesteś o nią zazdrosny oddajesz jej kontrolę, tracisz na atrakcyjności. Jak Ci mówi, że sie z kims spotyka mówisz ok. Bez żalu i pretensji a jak dzwoni to jej sie nie pucuj co jak i gdzie .Tylko, że musisz kończyć bo jestes umuwiony ze znajomą. Albo z Twoją nową instruktorką na lekcję salsy to nie musi być prawda, ale ważne jest to co Ty jej mowisz, jej wyobraźnia załatwi resztę. No chyba, ze chcesz zostać klasztornym mnichem bo ją kochasz!?Twój plan od frajerzenia na dzisiaj czytaj i ucz się i przedewszystkim naucz się kochać samego siebie a zobaczysz jak kobieta będzie Ci za to wdzięczna http://mobilklasik.info/m%C3%B3j_plan_dzia%C5%82ania_po_rozstaniu

O czym myśliciel myśli, empiryk udowadnia
Więcej na: playmans tactic forum

marsel (niezweryfikowany)

jedziemy za granice tylko na miesiąc, nie pozna tam nikogo bo to norwegia a ona nie zna ani norweskiego a angielski średnio... więc nic tam nie zdziała zreszta jest to wioska z jednym sklepem a najblizsze miadto jest jakieś 100km od nas. więc tam niczego sie nie boje, ja jej tam pomagał nie bede po sama sobie doskonale radzi z pracą, chodzi tylko o to żeby jakoś rozmawiać i pokazać jej że jestem innym człowiekiem...

zazdrość w tym momencie odstawiam na bok, spotykam się z innymi, to co tutaj przeczytałem duzo we mnie zmieniło, same koleżanki dzisiaj powiedziały wooow co się z tobą stało, wcześniej maruda, smutas nic nie chciałem a teraz zauważyły we mnie człowieka pełnego życia i radości

to co że do mnie dzwoni, odbieram krótka gadka co tam słychac i tyle, nie wpytuje co ma robić czy się z nim spotyka czy nie, pełen luz, jak juz napisałem będzie musiała się o mnie postarać żebysmy mogli wrócić, ja już wystarczająco dużo zrobiłem w tym kierunku, teraz robie duzo dla siebie, zajmuje się różnymi innymi rzeczami, mam więcej czasu dla siebie... dzisiaj wyjeżdzam na weekend do rodziców na wieś, umawiam się z dziewczyna która kiedyś była moja pierwsza miłościa hehe z podstawówki, ale tak tylko żeby pogadać bo kupe lat się nie wiedzielismy, może umówie się z jeszcze jedną taką co kiedyś na mnie strasznie leciała, poprostu żeby się nie nudzić i cos robić i nie mysleć o tym wszystkim...

a moja jak zrozumie to wróci, napewno będzie jej żal tego wszystkiego, skoro byłem tak dla niej wazny jak mówiła, zrozumie i jak kocha jak mówi to wróci... wiem wiem powiecie że nie kocha bo tak robi, ale może wróci do niej ta miłość, co będzie to będzie, duzo zrozumiałem uwierzcie mi Smile

Ronlouis
Portret użytkownika Ronlouis
Nieobecny
Zasłużony
WtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 31
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2009-04-20
Punkty pomocy: 1654

To zacznij bzykac te dawne miłości czy tam kolezanki. Czytaj artykuły o przełamywaniu bliskości o budowniu sexulanego napięcia i wyciagaj wnioski. Na byłej bo to nie jest zadna Twoja dziewczyna stosuj push and pull i zobaczysz czy będziesz ją jeszcze kochał jak sama będzie za Tobą latac. A jak będzie chciała wrócić to jej powiesz to co ona teraz Tobie jest mi dobrze, tak jak jest i narazie nie chcesz zmian:)

O czym myśliciel myśli, empiryk udowadnia
Więcej na: playmans tactic forum

marsel (niezweryfikowany)

dajcie mi linka do tej metody push and pull bo nie moge znaleźć, a chce dokładnie poczytać na czym to polega Smile

gen (niezweryfikowany)

marsel, Ty to albo geniusz jesteś, albo małe co nieco nam tu ściemniasz. 2 dni temu założyłeś temat, a już taka zmiana, wszyscy w koło,  a zwłaszcza laski to zauważają - no, no, no....
A równocześnie Twoje wpisy są dalej jakie są, momentami aż żal dupę ściska.... Przecież Ty ciągle robisz to pod nią, a nie dla Siebie, a to diametralna różnica. Powołujesz się na art. BANE, że niby przeczytałeś i wyciągasz wnioski - gówno wyciągasz a nie wnioski. Masz zmienić Siebie i mowa jest o miesiącach a nie dniach, masz zerwać kontakty z nią, a Ty planujesz i usprawiedliwiasz wasz wspólny wyjazd. Zauważ jedno, napisałeś, że niby Norwegia, wioska, jeden sklep itd., czyli podświadomie zakładasz możliwość zdrady z jej strony, gdyby tylko inne warunki były. Chore to do potęgi. Coś mi się widzi,m że Tobie może pomóc tylko ten gość co chodził po wodzie i wodę w wino zamieniał ( czy jakoś tak ). I bez obrazy...

marsel (niezweryfikowany)

co do norwegii nawet miasto jakby to było to nie zakładam możliwości zdrady, źle interpretujecie to co pisze, ciagle szukacie czegoś żeby się czepić. Wyjadu nie moge odwołać! czaicie! i ja wiem lepiej dla kogo się zmieniam, dla siebie tez... Jednak chyba w złe miejsce trafiłem bo większości z Was zależy na zaliczaniu kolejnych dup a nie trwanie w konkretnym związku (nie mówie tu o wszystkich bo są wyjątki), wiem że popełniłem duzo podstawowych błędów i to rozumiem i kurwa żałuje, może i z dnia na dzień postanowiłem cieszyć się życiem bo poprostu juz nie mam siły żeby się przejmować, czy to takie złe? uważam w tym momencie że chce zmienić się dla siebie! a czy Ona to zauważy? może i tak, ale im później tym bardziej bede miał ją gdzieś!

Ronlouis
Portret użytkownika Ronlouis
Nieobecny
Zasłużony
WtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 31
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2009-04-20
Punkty pomocy: 1654

Emocje mieszają Ci w głowie, czyli ona ma sie spotykac z innymi, ma sie z nimi bzykac...zapytaj siebie kiedy ostatni raz uprawialiście sex? a Ty masz na na nia czekac jak potulny szczeniak. To ona ma poczuć, że Ciebie straciła. Nie odwrotnie bo dla jej mózgu to ona rozpieprzyła wasz związek. Tylko daj to sobie biedaczce uświadomić. I nie fochuj się jak chłopiec bo strona jest dla mężczyzn a za takiego sie pewnie uwazasz. I takim też chcesz być prawda?!

O czym myśliciel myśli, empiryk udowadnia
Więcej na: playmans tactic forum

marsel (niezweryfikowany)

prawda! własnie moja zmiana i etuzjastyczne podejście do życia ma jej pokazac że bez niej źle mi nie jest! i bede robił wszystko żeby poczuła że mnie straciła

bede sobie wychodził teraz coraz częściej, bawił się

nie mysle o tym czy bedzie się bzykać czy nie, za to ja wiem że bede bo długo bez tego nie pociągne Wink a kiedy ostatni raz uprawialismy sex, odpowiem już po tym jak się kłóciliśmy, zostalem u niej na noc i rano nie wytrzymała Wink

nie wiem co to bedzie, zobaczymy, jeszcze raz Wam powiem może i z dnia na dzień zrozumiałem ale wiem że warto żyć! nawet bez niej i chce zmian dla siebie żeby było mi łatwiej zdobywać inne jesli z tą się nie uda

bo jest jeszcze jakaś iskierka

Krisss
Nieobecny

Dołączył: 2009-06-01
Punkty pomocy: 4

Za dużo tych filmów o miłości się naoglądałeś (z Meg Ryan - sam też je lubie) i teraz w takie cuda wierzysz...
tak - Wasza miłość jest wyjątkowa - wszystko przetrzyma...
U mnie, w moich stronach mawia się tak /nie przytoczę słowo w słowo/ "gdzie jeden koń wóz ciągnie to daleko nie zajedzie" - kumasz to ?
może wioską zalatuje - tak jestem z wioski Smile i się cieszę z tego, ale te stare przysłowia wiele kryją w sobie prawd życiowych.
Ty masz już swoją filozofię i nikt Jej nie zmieni - po to tylko założyłeś tego posta - jak już wcześniej pisałem - aby utwierdzić się w przekonaniu że powinieneś jeszcze bardziej się starać - BŁĄD
Ja w Twoje zmiany nie wierzę - nigdy nie nabierzesz do tego związku dystansu, bo wszystko co robisz to robisz dla Niej - mydlisz tylko oczy stwierdzeniami że to dla siebie - g.. prawda (nawet w swoich postach przyznajesz się do tego!).

A co do oceny ludzi tu piszących (czyli też mnie) to jesteś kolego w dużym błędzie - jakim prawem oceniasz nas - czym w życiu się kierujemy?
Jestem pewien że 95% chce podświadomie bądź świadomie mieć Tą JEDNĄ i żyć z Nią, być w związku i cieszyć się z  tego że z kimś się jest a nie cierpieć = Twoja sytuacja.
Z tego co wywnioskowałem to studiujesz czyli swoje lata masz, ale tak o życiu to mało wiesz... (ja wiem mało - ale Ty na pewno mniej)

a do Norwegii to na zbiór runa leśnego gonisz? Wink

marsel (niezweryfikowany)

ja własnie chce być z tą akurat tą jedyną

przez moje błędy mnie tak traktuje... skoro 95% z Was chce być z tą jedyną no to ma sposoby 

wyczytałem jak Gracjan pisał że stosujemy olewke, jak napisałem że chce to zastosować to mnie wysmialiście że kopie sobie dół i tylko pozwalam jej o sobie zapomnieć stopniowo

to jak to jest z ta olewka wyjaśni mi ktoś?? bo widze tu sprzeczne zdania co do tej metody

pominmy inne rzeczy tylko skupmy się teraz na tym że za tydzień idzie na wesele z tym typem, boje się że mnie newry poniosa i znowu nagadam :/ a wtedy jesli nie miałaby tam nic zrobić to może zrobic mi na złość i wtedy bedzie dupa i bede mógł faktycznie o niej zapomnieć. to jak mam się zachować?

wiem że nie chodzi jej o bzykanie bo co do tego ją znam więc po miesiącu mu się nie odda, jestem tego pewien, to nie jest taki typ dziewczyny że tylko to jej w głowie

no i jeszcze nikt nie zwrócił uwagi na to co napisałem o ostatniej sprzeczce, że łapiąc ją za ręke jakoś ja jej niby wykręciłem i ja to zabolało i że widziała w moich oczach ze ją zaraz uderze (a nigdy bym tego do cholery nie zrobił!) więc może skupmy się na tym że zraniłem ją jakoś w ten sposób (niestety miała przedemną chłopaka który ją bił) więc może tutaj tkwi problem niby pierwsza rozmowa po tym miedzy nami była o tym że co to miało niby znaczyć i że ona nie ma zamiaru się w to bawić... Boi się że w przyszłości w nerwach moge ja bić nie wiem tak to wtedy odebrałem i pewnie dlatego tak się porobiło... Więc pytanie do Was co teraz? bo ciagle analizowaliście to co Ona mi zrobiła i to co ja czułem a teraz wyciągnałem to czego nikt jak widac nie zauważył, mojego błedu którego się przestraszyła

Krisss
Nieobecny

Dołączył: 2009-06-01
Punkty pomocy: 4

no rzeczywiście - wykręciłeś Jej rękę i przez to ten cały problem - jak mogliśmy być tacy ślepi i tego nie zauważyć....
wiesz na tej stronie jestem krótko - ale już wiem - poczytaj moje inne wypowiedzi - że tu są zamieszczane sposoby jakich możesz użyć w swoim użytku, ale NIKT nie da Ci gwarancji że zawsze i wszędzie One zadziałają - jest wiele charakterów i upodobań - i też jestem pewien że Ci starzy wyjadacze mieli nie raz nieudane akcje podrywu i nie jeden z nich sfrajerował.
Wiesz po co jest strona? Po to by dla mnie, dla Ciebie i dla wielu innych ludziuf pomóc - by inni co już przeszli przez m.in. takie sytuacje dali nam podpowiedź jak wyjść z tego obronną ręką by patrząc na to z boku - obiektywnie - ocenili czy warto dalej w to brnąć.
Ty wg. mnie i nie tylko mnie brniesz w bagno - oczywiście, że nie znamy całej sytuacji, co po kolei się wydarzyło u Ciebie w związku, nie znamy Jej relacji z tego ale to już gołym okiem widać że Tobie za bardzo zależy (niepokojąco za bardzo) chłopie w najlepszym przypadku skończy się tak że obijesz facjatę dla tego kolesia - wyjdziesz na buraka roku i raz że Ona nie będzie się do Ciebie odzywać i wyjdziesz na frajera, a co najważniejsze sam będziesz miał o sobie takie mniemanie.
Powiesz mi zaraz że nie ma takiej opcji, że nie rzucisz się na niego...
Ja Tobie odpowiem - jak nie na niego to na innego - ja jakbym był w czymś takim (takim związku nie związku), jakbym wiedział że 'moja' bawi się z innym - korzysta z życia to jeszcze jak bym ich razem gdzieś zobaczył (życie zaskakuje, uwierz mi) to nie wytrzymałbym - zareagowałbym.
Czytając Twoje wypowiedzi to uwierz mi to naprawdę jakbym słuchal siebie sprzed paru miesięcy.
Wiesz dlaczego tak tu często się wypowiadam?
Dlaczego pomimo że już pisałem że pasuję to dalej próbuję Ci wlać trochę tego oleju do głowy?
Bo miałem bardzo podobną sytuację - i za chu... nie chcesz pojąć do czego to prowadzi co robisz.
Wiesz co ja zrobiłem jak się rozstalismy?
Nie oddzywałem sięprzez rok - Moja mieszka niedaleko mnie (bardzo nie daleko) na szczęscie nie widzimy się za często - zaraz będzie po sesji to będę miał spokojną głowę przez 3 miesiące. Po tym imesiącu bez siebie - Ona odzywała się, robiła wiele podchodów że pewnie nie chcesz sie ze mną widzieć etc. to jest za długa historia i zawiła abym tu szczegółowo opowiadał.
Zastosowałem jedną zasadę - chcesz mieć dziewczynę - musisz być przygotowany że ją stracisz - nie wiem czy dokładnie to przytoczylem - mniejsza większość. Postawiłem sprawę jasno - nie kłóciłem się z Nią, nie wyzywaliśmy się nic z tych rzeczy. Jak powiedziała że nie chce rezygnować z takiego "luźnego życia" to poprosiłem by się do mnie już nie oddzywała. Dziś ją widziałem - poczułem coś w środku - bolało - ok 3 lat razem (naprawdę prawie jak małżeństwo - dzień w dzień, wspólne wyjazdy, praca za granicą - nikt nie znał Jej tak jak ja, ani nikt nie znał mnie tak jak Ona) tego nie da się zapomnieć... wiem jednak że dobrze zrobilem - dałem dupy i sfrajerzyłem ale wiem że dzięki temu rostaniu będę mógł żyć dalej.
Życzę Mojej z całego serca wszystkiego co najlepsze i złego słowa o Niej nie powiem choć - tu przyznam się - płakałem przez Nią parę razy....
Ale tkwiąc w czymś takim w czym Ty jesteś to nie jest wyjście - zobaczysz, będziesz po X czasie tego żałował.
Jeśli dla Ciebie normalny związek to tylko dawanie z siebie, staranie się i staranie  - nic w zamian, to ok ja już nie będę Cie dalej przekonywał.
Piszę nic i zaraz pewnie się oburzysz...
To czego pragniesz - tego żeby nie spotykała się z innymi - tak jak to teraz się dzieje to są rzeczy które Ci się należą i są rzeczą normalną w normalnych związkach.Jeśli by kochała Ciebie - nie odwalała Tobie takich manian...

marsel (niezweryfikowany)

Krisss, dzieki za to wlewanie oleju do głowy Smile

i dzięki za cierpliwośc do mnie:P 

hmmm nie wiem co mam o tym mysleć ale jest tak, że dzwoni do mnie albo pisze, zawsze pierwsza, no minimalnie ja(wiem kurwa bład- ale się POPRAWIE!) no i gadamy tak o na luzaku, ale ona do mnie tak jak zawsze "a kotaaa" "rybko" "szkrabie" i takie tam różne słodkim głosikiem... ale ja nic, mówie normalnie spokojnie tak jakby nie robiło to na mnie wrażenia...

dobrze robie? wydaje mi się że chce mnie wciągnąć w jakąś gre, o co jej może chodzic?

co do tego wesela wiem co zrobie: NIC! zero gadki o tym... Napewno się zdziwi! musze się zmuszac nie podejmować tego tematu o tym kolesiu co z nim robi itp bo to ją wkurza, jeśli bede się tego do cholery trzymał to ją zagne:)

wiem wiem teraz to wygląda jak chciałbym ja odzyskać, może w głebi duszy tak jest, ale chce też żeby zobaczyła że to ona popełniła bład!

jeszcze troche i mi przejdzie chęć powrotu

ta akcja już troche trwa, zanim trafiłem tutaj kumpel mi mówił to samo co tutaj jest napisane, ale ja głupi nie stosowałem się i działo się jak działo...

radze się teraz Was bo chce żeby zobaczyła kogo straciła, jesli ja nie ciągne rozmów i nie bede zaczynał to chyba dobrze? bo to Ona zaczyna każdy kontakt... ale też nie odpisuje odrazu lub nie oddzwaniam, póxniej sciemniam że nie mogłem... ale jak coś od niej przychodzi odrazu korci żeby naskrobać, ale nie ćwicze silną wole Smile

i własnie nie chce się z Nią kłócić ani wyzywać bo to nie o to chodzi i przez to się rypło

może ten klient to był test i go zawaliłem konkret...

beta
Nieobecny

Dołączył: 2009-03-22
Punkty pomocy: 8

Nie chcesz jej wkurzyc?A dlaczego jezeli ci to sie nie podoba ze idzie z tym gosciem nawesele to powiedz jej to.To w koncu jestescie razem czy nie bo czegos tu nie rozumiem.Chlopie obudz sie bo jak czytam twoje posty to sie zastanawiam czy nas wkrecasz czy naprawde taki jestes.Proponuje ci przeczytac swoje posty ale tak jakby napisal to ktos inny i pozniej zastanow sie czy to jest normalne.Z drugiej strony troche ciebie rozumiem jestes poprostu nieszczesliwie zakochany uzalezniony od niej i wmawiasz sobie ze ona tez ciebie kocha.A ta olewka wspomniana przez ciebie polega glownie na tym ze NIE DZWONISZ NIE SMS-UJESZ STAJESZ SIE OBOJETNY ZACZYNASZ ZYC WLASNYM ZYCIEM NIE BIEGNIESZ DO NIEJ JAK PIESEK GDY TYLKO CIEBIE ZAWOLA.Ona musi zrozumiec ze moze ciebie stracic bo teraz wie doskonale ze czekasz na nia -prawda.Tylko olewka i pokazanie jej ze jest ci ok ze spotykasz sie z innymi laskami[ona moze to ty chyba tez] moze ci pomoc.Sam to przerabialem i wiem co mowie i nie mysl ze ona jest taka wspaniala ze by z toba tak nie pogrywala jak pogrywa.Rozwal ten pomnik ktory jej zbudowales .

Ronlouis
Portret użytkownika Ronlouis
Nieobecny
Zasłużony
WtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 31
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2009-04-20
Punkty pomocy: 1654

Kiedyś miałem podobną sytuacje dziewczyna identycznie sie zachowywała jak Ty teraz, zastanawiała sie pisała, dopytywała a dlaczego to a dlaczego tamto. Czy może tak a może inaczej, dlaczego nie piszesz?! I wiesz co sie stało którejś nocy ją dymałem wiesz dlaczego dymałem bo kiedy tak sie zachowywała nie czułem do niej nic, kompletnie nic. Zachowuj sie tak dalej a sam zobaczysz jak daleko Cie to zaprowadzi. 

O czym myśliciel myśli, empiryk udowadnia
Więcej na: playmans tactic forum

marsel (niezweryfikowany)

chyba troche skutkuje moje działanie trzymania jej na dystans

dzisiaj dzwoni i mówi że tęskni jak tak jestem daleko i chciałaby do mnie, drugi telefon to samo, taki słodki głosik ciągle Wink ja powiedziałem że to dobrze że tęskni, zagadnąłem o wesele i powiedziała że nie wie czy idzie... Ja powiedziałem wiesz że jeśli pójdziesz to wiele to napewno zmieni bo mi się to nie podoba, a ona że wie... Więc może troche ją przerasta ta sytuacja:)

ale ja nie popadam w entuzjazm o nie nie wszystko na spokojnie, myślała że pewnie dzisiaj wieczorem wróce od rodziców do niej, oj nie nie hehe wróce sobie dopiero jutro późnym wieczorem

musze być twardy bo widze że skutkuje i za wczesnie nie moge wymięknąć przed nią

trzymajcie kciuki!

frozenKAI
Portret użytkownika frozenKAI
Nieobecny
Zasłużony
WtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 28
Miejscowość: Kraina Wiecznego Mrozu :-)

Dołączył: 2009-06-04
Punkty pomocy: 206

Poczytałem Twoje posty i chyba nareszcie gadasz z sensem... Obyś sam się tego trzymał! trzymaj więc fason i nie daj się!
3mam kciuki.

Cokolwiek myślisz na mój temat - mylisz sie...

marsel (niezweryfikowany)

postanowiłem troszke odkopać temat i napisac o kilku postępach

jak pisałem tydzień przed weselem na które miała iść pojechałem na wieś do rodziców, przez te pare dni dzwoniła do mnie i mówiła że tęskni itp

wróciłem do wielkiego miasta po relaksie i za jakiś czas spotkałem się z nią, bo trzeba było pozałatwiać pare spraw związanych z wyjazdem za granice, wyszła jakoś rozmowa czy idzie na wesele, powiedziała że nie, a powodem miałobyć że troche daleko i się boi itp. no i nie poszła Smile widziałem że jakoś się nie dogaduje z tamtym kolesiem bo on najwyraźniej napiera strasznie a ona nie wie co robić, czy brac jego czy zostać przy mnie, strasznie się mota. Koles pojechał nad to morze nie odzywali się prawie nic a ja spędziłem ten weekend z nią Smile Pojechalismy na wycieczke i miło spedzaliśmy czas. Przed tym weekendem moge wspomnieć że jedną noc byłem u niej z jej inicjatywy Laughing out loud wczesniej podobno się widziała z tym kolesiem ale to co mnie zadzwiwiło jak przyjechałem i się połozyliśmy zaczęła się do mnie przytulać, całowac mnie itp strasznie się kleiła Laughing out loud ja na spokojnie to przyjałem i tak miło było Smile Ale wracam do tego wyjazdu, znowu podjąłem rozmowe tego wesela dlaczego nie pojechała, przyznała się że ze względu na mnie, bo wie że jadąc tam straciłaby mnie na zawsze... Ja powiedziałem że nie myli się, ale też teraz z każdym spotkaniem z tym kolesiem traci mnie coraz bardziej... A ta że wie i takie tam. No ale wczoraj sie z nim spotkała na jakąś pogadanke, wiem że nie groźna bo nadal mi miśkuje i kotkuje, ja zacząłem stosować push and pull no i działa działa Smile

spotykamy się dosyć często bo sporo spraw razem załatwiamy, przytula się do mnie, cmoknie mnie w policzek, czasem ja ją, na pożegnanie zawsze było że ja ją całowałem w policzek, potem ona mnie jak ja przestałem a ostatnio od tej nocy razem całuje mnie w usta... 

tak więc jakieś postępy są, niedługo wyjeżdzamy i widze tam swoją wielką szanse, widze że jej na mnie zalezy, ale jeszcze mało tego okazuje więc jeszcze czekam

zastanawia mnie jedno, przytula mnie, całuje, chce zebym został na noc, ale nie chce teraz wrócić, mówi że potrzebuje takiej przerwy żeby się wyszaleć, nie chce być z tamtym tylko chce być sama, teraz, żeby potem jak ewentualnie się zejdziemy nie mieć takich kaprysów na zabawy

co sądzicie o jej zachowaniu? wydaje mi się że działam dobrze bo jest pewien postep

Ronlouis
Portret użytkownika Ronlouis
Nieobecny
Zasłużony
WtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 31
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2009-04-20
Punkty pomocy: 1654

Jak nie chce być z tamtym to po co się z nim spotyka?! a z drugiej strony piszę Ci, że chce sie wyszaleć. A na spotkaniach rozmawiają...jasne. Wciska Ci iluzje. Pozatym ona ma kontrolę. Bo Ci mówi, że teraz chce się wyszaleć a potem ewentualnie się zejdziemy. Czyli jesteś takim kołem ratunkowym, a jeśli chcesz wiedzieć dlaczego Cię całuje i tak dalej, wczesniej wysylalem Ci link do strony Szymona_Podlewa Cie jak kwiatka żebyś sobie żył i karmił sie iluzjami które ona Ci wciska. Uważaj przyjacielu bo możesz sie nie doczekać. Dajesz jej świadomość, że możesz z nią być jeśli tylko ona się na to zgodzi. Nikt nie lubi łatwych ludzi, napiszę Ci jedno. Jeśli masz świadomość tego, że możesz coś łatwo dostać to staje się to mało atrakcyjne a Twoja ex wie, że jeśli tylko by chciała to do niej wrócisz. Pomyśl w odwrotnej sytuacji czy chciałbyś być z kobietą która daje Ci świadomość tego, że możesz do niej wrócić kiedy sam ją przecież zostawiłeś?!I co miałbyś w głowie jeśli dajesz jej nadzieję na to, ze Ty teraz chcesz być sam bo spotykasz sie z inną między wami jednak do niczego nie dochodzi. Bo Ty teraz chcesz być sam...No przecież to jest jakaś bzdura! To przecież oboje wiemy co tak naprawdę chodziło by Ci po głowie. Poznałbyś nową fajniejszą a tamtą kopnąłbyś w dupe. Jakbyś komuś wciskał taki kit to albo ta osoba musiałaby być głupia albo zakochana. Bardziej to drugie...to normalne sam niejednokrotnie byłem zakochany i inaczej postrzegałem to co któś do mnie mówił. Normalne Twój przypadek nie jest odosobniony. Nie oddawaj jej kontroli mówi, że chce być sama. To jej mówisz kochanie masz racje pasuje mi tak jak jest i nie chcę tego zmieniać. I jak zadzwoni żeby się spotkać to jej powiedz, że nie możesz bo jesteś umuwiony ze znajomą. Babie nic nie przetłumaczysz logicznie jeśli ona ma zrozumieć co Ty czujesz kiedy spotyka sie z tamtym to to zrozumie kiedy sam ją postawisz w takiej sytuacji. Czyli też się zaczniesz z kimś spotykać i ona musi o tym wiedzieć. W czym Ty jesteś gorszy?!Bądź FACETEM a nie cipkiem

O czym myśliciel myśli, empiryk udowadnia
Więcej na: playmans tactic forum

gen (niezweryfikowany)

marsel - druhu zastępowy, Ciebie, to Pan Bóg opuścił już na maksa.. Odwróćmy teraz tą sytuację, wyobraź Sobie, że masz taką panienkę na podorędziu, taką, że kiedy tylko kiwniesz, to już jest, silna, zwarta, a raczej rozwarta i gotowa, Ty jej mówisz - nie jestem jeszcze gotów, muszę się wyszaleć i bzykasz lub tylko spotykasz się ze wszystkim co na drzewo nie ucieka, a czasem, jak masz pecha, i coś Ci nie wyjdzie, lub zwykłą chandrę masz, wtedy sobie łaskawie o niej przypominasz. Pewnie, jest to marzenie każdego faceta, obnosiłbyś się z samczą dumą przed wszystkimi i słusznie. Tylko, teraz tak szczerze zadaj sobie pytanie - traktowałbyś taką dziewczynę poważnie - raczej nie...bo i dlaczego?. Przecież ona zawsze będzie, kiedy ochota mnie najdzie.... I Ty jesteś taką dziewczyną swojej panienki....

marsel (niezweryfikowany)

kurwa mać! Już nie wiem co mam o tym myśleć

mi wydaje się że zaczyna coś się odnawiać bo zaczyna mnie inaczej traktować niż wcześniej, bo wcześniej kazdy mój gest ja wkurwiał a teraz sama lgnie do mnie

i ja własnie nie daje jej do zrozumienia że odrazu będzie mogła do mnie wrócić, powiedziałem jej nie raz że będzie musiała się o to bardzo postarać! teraz zaczyna coś kombinowac ale delikatnie, ale ja nie okazuje jakiegoś super entuzjazmu

zobaczymy jak wyjedziemy co się będzie działo a to już za tydzień 

cholernie chce z nią być i mi prędko nie przejdzie, ale będzie to związek tym razem na moich zasadach, jeśli jej nie przypasuje wtedy powiem ja że droga wolna

marsel (niezweryfikowany)

wydarzyło się coś że ten koles mocno stracił w jej oczach, wręcz jest skreślony

więc teraz wyjazd i trzymajcie kciuki, bo Ona już chciałaby dzisiaj tam ze mna wyjechać Laughing out loud

ELW
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: *

Dołączył: 2011-03-22
Punkty pomocy: 2

I jak? Hehehe

www.diploma-home.com