mobilklasik
Witryna poświęcona jest wróżby online
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Jak rozstać się z dziewczyną tak żeby ona nie cierpiała?

14 posts / 0 new
Ostatni
Jorgen
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Niedaleko Warszawy

Dołączył: 2009-11-18
Punkty pomocy: 0
Jak rozstać się z dziewczyną tak żeby ona nie cierpiała?

Witam po długiej przerwie. Nie jestem co prawda najaktywniejszym użytkownikiem, ale co jakiś czas zaglądam na stronkę żeby sprawdzić co nowego się pojawiło Smile

Sprawa wygląda tak. Od czterech miesięcy jestem z dziewczyną w związku. Ona jest bardzo spokojna, wrażliwa i uczuciowa. Przeżyła też ze mną swój pierwszy raz. W jej zdobyciu i utrzymaniu przy sobie bardzo mi pomogły rady tutaj zawarte. Jestem jej drugim albo i pierwszym tak poważnym chłopakiem. Ma 19 lat.

Niestety od jakiegoś czasu dochodziłem do wniosku, że to nie jest jednak "ta jedyna", z którą chciałbym się związać na zawsze. No i tu właśnie zaczyna się problem... Niestety w tym przypadku taktyka "miej wyjebane a będzie ci dane" niesie też ze sobą wiele negatywnych skutków, bo jej, aż za bardzo na mnie zależy. Mieszkamy od siebie w odległości ok. 40 km. Ostatnio coraz rzadziej pisałem, dzwoniłem, nie odzywałem się i wg widywaliśmy się tak raz na tydzień. Muszę się przyznać, że sex przytrzymywał mnie jeszcze przy niej... Ostatni raz to robiliśmy ok. półtora tyg temu mimo, że już w tedy wiedziałem, że niedługo będę chciał ten nasz związek zakończyć.

No i postanowiłem w końcu odejść w tenże oto sposób, że wczoraj napisałem jej przy okazji naszej kłótni, że w naszym związku brakuje mi czegoś bardzo ważnego i muszę to sobie przemyśleć. Ona na to "ok" - nic jeszcze sobie z tego chyba nie zrobiła. Ale dziś napisałem już, że dużo myślałem o nas i chcę się z nią jutro spotkać i poważnie porozmawiać. Ona zaczęła się dopytywać i w końcu napisałem jej żeby jej nie trzymać w niepewności, że uważam że powinniśmy się rozstać. No i od tego momentu się wszystko zaczęło... Ona już za sekundę zadzwoniła do mnie, płacze przez tel, pyta się czy to prawda, mówi mi że nie chce się ze mną rozstawać, w życiu jej w takim stanie sobie nie wyobrażałem i dopiero teraz widzę, że te wszystkie techniki podrywu działają, aż za nadto...Rozmawialiśmy tak długi czas, a właściwie większość czasu milczałem, bo nie wiedziałem co powiedzieć i prosiłem ją żeby więcej nie płakała. No i w trakcie tej rozmowy zacząłem się też bardzo niezręcznie tłumaczyć, że to niby tak tylko napisałem, że dziś się nie rozstajemy, jutro też nie i nadal jesteśmy parą a tamto to tylko tak napisałem, że tak sobie tylko pomyślałem i wg... No po prostu nie wiem co ja mam teraz zrobić. "kochaj kobiety, nigdy nie krzywdź" - od zawsze to wyznaję. Chcę to zakończyć to tak, żeby ona tak bardzo nie cierpiała i żeby sobie czegoś nie zrobiła, bo muszę przyznać, że tego też się bardzo boję choć póki co mi nie groziła w ten sposób...

Proszę o jakieś pomysły. Tylko nie chcę słyszeć czegoś pt. "miej wyjebane, kopnij w dupę i olej ją", bo mnie takie podejście w ogóle nie bawi. Przyszło mi do głowy, że może oswoi się z myślą, że raz "jakby" chciałem odejść, że chociaż jeszcze z nią jestem to może będę chciał to niedługo znów spróbować zakończyć i za parę dni to zrobić? Obiecałem jutro się z nią spotkać i że dalej będziemy jeszcze razem więc myślę póki co słowa dotrzymać.

sneakers (niezweryfikowany)

kiedy laska zakochana to zawsze poczuje bol i gorycz rozstania tym bardziej ze byles jej 1szym...

damianos
Portret użytkownika damianos
Nieobecny

Dołączył: 2009-10-22
Punkty pomocy: 5

No i właśnie zjebałeś, jak już jej napisałeś, że musicie poważnie porozmawiać to trzeba było jej powiedzieć, że jesteś bardzo zajęty i tyle.Wtedy na następny dzień się spotkać wytłumaczyć jej wszystko uczciwie.A tak powiedziałeś jej co zamierzasz zrobić a później uległeś, bo zaczęła płakać...No i będzie Ci coraz trudniej zerwać a ona wie, że płaczem może coś zdziałać.

Tots units fem forca !

Maleone
Portret użytkownika Maleone
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: K-ce

Dołączył: 2010-09-01
Punkty pomocy: 21

>"miej wyjebane, kopnij w dupę i olej ją", bo mnie takie podejście w ogóle nie bawi. <

Co Ty nam tu wszywasz? zrywasz z wrażliwą panną smsem i twierdzisz że masz dla siebie szacunek? Kurwa, no proszę...

Ian Watkins
Portret użytkownika Ian Watkins
Nieobecny
Wiek: 36
Miejscowość: Walia / UK

Dołączył: 2010-10-13
Punkty pomocy: 996

Pozatym, wiem, że ona chciała tego samego jak i ty, ale kurwa, myśl głową, a nie chujem. Zrobiła z Tobą pierwszy raz, więc teraz myśl tak, byś jej nie skrzywdził. Wtedy trzeba było myśleć o tym, że możesz ją kiedyś zranić. Kurwa, w ogóle co to za słowa. Wtedy to było "to" a teraz nagle nie jest "to". No ja pierdolę.

sneakers (niezweryfikowany)

wiesz podrywa sie albo dla przygody albo dla zwiazku a Ty poderwales laske ktora nie jest na jedna noc...bladzisz stary bladzisz...przez takich jak ty potem laska zrazi sie do facetow...poza tym wiedz ze wielu tutaj poczatkujacych chcialoby miec oddana kobiete ktora TY JESZCZE MASZ..pomysl nad tym czy warto cos konczyc dobrego dla kurwa nieznanej przyszlosci...wiadomo zawsze moze byc lepiej ale majac dobra kobiete tylko glupiec ryzykowalby taki krok jak ty...

skoro byly cudowne chwile to podejrzewam ze bylo szczere uczucie i takie uczucie polega na wytrwałosci W WYBORZE partnera...to nie jest na zasadzie "teraz jestem z Toba a jutro z kims innym" pomysl jak Ty bys sie czul ?? i zycze Ci abys sie tego przekonal jesli z nia skonczysz:)

landryn
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Gdynia

Dołączył: 2010-03-09
Punkty pomocy: 1

Jeśli ten związek zacząłeś z myślą wyłącznie o doznaniach fizycznych (na co wskazywałby jego krótki okres trwania) to dla mnie jesteś zwykłym prostakiem. Znudziło Ci się tak nagle po zaledwie 4 ms ? Coś tu mi nie gra. Ona się tobie ODDAŁA! Nie wiem czy do końca zdajesz sobie z tego sprawę co to oznacza. Była to dla niej cholernie ważna decyzja, powierzyła Ci coś bardzo ważnego, a ty potraktowałeś to wyłącznie jak przygodę.

Chcesz z nią zerwać a jednak uginasz się jej słowom, mam wrażenie, że jesteś totalnie pogubiony. Popełniłeś jeden cholernie wielki błąd. Piszesz jej, że zrywasz a za chwilę udajesz, że tak ci się tylko napisało. Wciel się w jej postać i zrozum, że miotasz ją jak jakąś zabawką. Jakbym napisał dziewczynie, że z nią zrywam a potem zmienił zdanie to za Chiny już bym jej tego nie powiedział. Te słowa wymagają głębokiego zastanowienia.

Tak jak napisał kolega wyżej zrazisz ją do facetów którzy należycie mogliby się nią zaopiekować i oddać uczucia (ale nie w taki sposób jak ty)
Sneakers poruszył także inny bardzo ważny wątek. Podrywanie dla zaliczenia laski czy podrywanie dla związku. Jeśli sam nie wiesz jak podrywasz i nie widzisz różnicy między tymi dwoma podrywami, to musisz głęboko to sobie przeanalizować. Jeśli chciałeś ją tak naprawdę tylko zaliczyć to trzeba było się wycofać w odpowiednim momencie. Myślisz że jak otworzysz dziewczynę i sobie pójdziesz to będzie wszystko OK ? Myślisz ze zapomni i w żaden sposób jej nie zranisz ? bardzo się mylisz...
Wpakowałeś siebie a przede wszystkim tą dziewczynę w naprawdę gównianą sytuację.

Z tej strony i wszelkich poradników tego typu należy korzystać z głową, jeśli pomiędzy osobami zaczyna się tworzyć silniejsza więź, bo po pewnym czasie ktoś staje się ofiarą tych nauk. Ty albo ona. A czasem oboje...

Gongo
Portret użytkownika Gongo
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: Białystok

Dołączył: 2010-07-11
Punkty pomocy: 26

Poznaj ją z jakimś zaufanym kolegą, który się nią zaopiekuje i szybko zapomni o Tobie.

Tak jak lekiem na zranione serce dla mężczyzny jest nowa kobieta, tak dla kobiety nowy mężczyzna.

Nie widzę lepszego wyjścia, nie chcesz z nią być to skończ to, im szybciej tym lepiej.

Każdy błąd młodości jest ojcem nowej prawdy.

Jorgen
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Niedaleko Warszawy

Dołączył: 2009-11-18
Punkty pomocy: 0

Diamanos - Masz całkowitą rację... Za wcześnie to oznajmiłem, nie powinienem jej w ogóle zdradzać, że myślę o rozstaniu. Przez to sytuacja się dużo bardziej skomplikowała.

Meleone - Nie chciałem zerwać przez smsa, bo to zwyczajnie chamskie i tak się nie robi... Jeśli z kimś się było to trzeba mieć też odwagę żeby spojrzeć w twarz przy rozstaniu... Następnego dnia czyli dziś miałem do niej jechać i powiedzieć o wszystkim a tym smsem chciałem wtedy jakby uprzedzić ją trochę co zamierzam zrobić żeby to nie był dla niej szok... Ale jak widać niezbyt się to udało. A co do cytatu to nie wszywam niczego wszystkim co są na tej stronie tylko po prostu tutaj różni ludzie mają różne podejście i widziałem już wcześniej, że zdarzają się komentarze osób po których odnosiłem wrażenie że kobieta jest dla nich jak przedmiot.

Pure-O - No właśnie o to mi chodzi żeby się wycofać w jak najmniej bolesny sposób i tak żeby nie przeklinała mnie do końca życia...

Sneakers - masz rację, pobłądziłem i to bardzo. To nie jest tak, że od początku do końca miałem co do niej dokładny plan żeby ją wykorzystać a potem rzucić. Z początku byłem nią zauroczony, ale trochę jakby czułem, że to nie jest tak silne jak uczucie którym darzyłem przed nią inną kobietę... No i z czasem im bardziej ją poznawałem zauroczenie też mijało coraz bardziej. Już na samym początku chyba myślałem, że nie będę z nią długo ale brnąłem w to dalej. Łudziłem się, że może też coś się zmieni i coś do niej jeszcze poczuję. Tak, mogę powiedzieć o niej same dobre rzeczy ale to z kim się jest zależy od tego co się czuje a nie od logicznego wyboru. Zostałem raz zdradzony i bolało jak sam skurwysyn, to rozstanie ją boli teraz chyba jeszcze bardziej niż mnie wtedy...

landryn - "Jeśli ten związek zacząłeś z myślą wyłącznie o doznaniach fizycznych (na co wskazywałby jego krótki okres trwania) to dla mnie jesteś zwykłym prostakiem" - coś w tym jest... Jak to zaczynałem to myślałem o tym trochę w ten sposób... Myślałem też jeśli coś do niej poczuję to będzie to długi i szczęśliwy związek a jeśli nie to się rozstanę i tyle, że jakoś mi to ujdzie... Byłem zły przez jedną kobietę na wszystkie inne, bo mnie wcześniej zdradziła i zostawiła. Chciałem też zaspokoić swoje żądze, przyznaje... Ale gdybym miał ją zupełnie gdzieś to wczoraj napisałbym jej że to koniec i nie reagował na jakiekolwiek jej zachowanie. To nie jest tak, że ja jestem jakimś kompletnym skurwysynem... Wiem, że źle zrobiłem ale to, że ludzie rozchodzą się jest przecież normalne i każdy przez to przechodzi bo rzadko kto trafia tak, że jest z jedną kobietą do końca życia.
Tak, jestem pogubiony. Teraz dopiero widzę wyraźną różnicę między tymi dwoma podrywami i muszę to dokładnie zrozumieć.

Gongo - To jest jakaś myśl żeby chociaż trochę przestała o mnie myśleć. W ten weekend jadę na studia 130 km ode mnie i chcę jej powiedzieć żeby coś zrobiła a mianowicie w sobotę pojechała z koleżankami do jakiegoś klubu i po prostu dobrze się bawiła.

Dziś nie spotkałem się z nią bo zwyczajnie zabrakło mi już na to czasu Sad Po weekendzie będę dopiero mógł a do tego czasu pozostaje mi tylko tel do kontaktowania się z nią i nic więcej. Naprawdę stworzyłem toksyczną sytuację... Teraz to niech nazwie mnie jak chce, chciałbym tylko przede wszystkim zrobić to tak żeby nic sobie przeze mnie nie zrobiła, żeby jakoś o mnie powoli zapomniała, żeby ta rana się powoli goiła... Trzeba zdecydować co dalej robić i jak to rozegrać żeby szkody w jej psychice były jak najmniejsze...

gen (niezweryfikowany)

Optymalnym byłoby, aby to Ona Cię w dupę kopnęła i w kiblu spuściła. Zaczynasz świadomie popełniać te błędy, które tu wytyka się jako niewybaczalne, czyli - pieskujesz, zazdrość okazujesz, zachowujesz się w pełni przewidywalnie, nie chce Ci się nigdzie z nią wychodzić itd. Generalnie obniżasz swoją atrakcyjność, tyle, że chwilę to potrwać może,- ale coś za coś...

Ian Watkins
Portret użytkownika Ian Watkins
Nieobecny
Wiek: 36
Miejscowość: Walia / UK

Dołączył: 2010-10-13
Punkty pomocy: 996

aha sciagaj ode mnie:D

Ian Watkins
Portret użytkownika Ian Watkins
Nieobecny
Wiek: 36
Miejscowość: Walia / UK

Dołączył: 2010-10-13
Punkty pomocy: 996

Więc zastosuj to, co sprawi, że jej się znudzisz. Pisz do niej ciągle, bądź o wszystko zazdrosny, rób sceny o byle co, fochaj się o byle co, potem przepraszaj jak pies, lataj za nią, niech czuje się panią sytuacji, i znów zazdrosny i znów i znów i nagadaj na jej rodziców przy niej i znajomych i niech zrozumie, że jesteś chujem:)

eloka
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Pogłowce

Dołączył: 2015-07-12
Punkty pomocy: 0

Autorze jesteś jeszcze na forum? jak to się skończyło?
Mam podobną sytuację, były już rozmowy o rozstaniu niestety wymiękam gdy dziewczyna trzyma mnie za rękę i płacze w rękaw, kompletnie nie potrafię stanowczo tego zakończyć, zwłaszcza że jest naprawdę w porządku wobec mnie ale co z tego jak najzwyczajniej nie potrafię odwzajemnić tego uczucia. Wiem, że należy to zakończyć ale mimo wszystko martwię się o nią - jestem jej pierwszym chłopakiem, naprawdę mocno wbiła sobie mnie do glowy, aktualnie próbuje ochładzać tą relację ale mam wrażenie że kompletnie to na nią nie działa, dlatego ciekawi mnie finał historii autora bo są niemal identyczne - jak to się skończyło?

blasiu
Nieobecny
Wiek: 29
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2012-10-16
Punkty pomocy: 219

Bo kobieta nie lubi być sama tak nagle Wink i dlatego płaczę w rękaw, trzęsie się , robi sceny, czasem się chlaśnie . Ale jak już ma jakaś alternatywę to bez płaczu powie ci wypierdalaj i zmiesza z gównem .

Zła nie była - tylko w ch**a leciała
Dobra patelka - to podstawa związku

yarema.ua

bestseller.reviews

Мастевер купить