mobilklasik
Witryna poświęcona jest wróżby online
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Gdy leci na was dziewczyna która wam się nie podoba ?

25 posts / 0 new
Ostatni
stanley
Portret użytkownika stanley
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Gdansk

Dołączył: 2008-12-12
Punkty pomocy: 13
Gdy leci na was dziewczyna która wam się nie podoba ?

Mam pytanie do was takie jak jest w temacie. W jaki sposób radzicie sobie z dziewczyną która na was leci, a wam kompletnie się ona nie podoba? W sytuacji gdy nawet ciągły brak okazywania zainteresowania i unikanie jej nie skutkuje.

Tu przybliżę moją sytuację, jakiś czas temu poznałem pewną dziewczynę (nazwijmy ją N). Spotkaliśmy się 2 razy były pocałunki itp. dziewczyna ta mieszkała w akademiku w pokoju z inną dziewczyną (tą nazwijmy A). Wybraliśmy się wspólnie na imprezę i wtedy właśnie poznałem A, dziewczyna nie jest kompletnie w moim typie ale, że z natury jestem miły i podchodzę z sympatią do wszystkich nowych osób, tym bardziej, że nic do niej nie miałem. To A chyba za dużo sobie pomyślała. Od tego czasu zaczęła do mnie pisać na gg i smsy. Nigdy nie zaczynałem z nią pierwszy rozmów ale zawsze pierwszy kończyłem. Wystarczyło, że na gg zrobiłem się dostępny to ona już do mnie zaczynała pisać. Kilka tygodni temu jak wracałem do domu ze szkoły (studiuje w  innym mieście) to A już do mnie wypisywała kiedy będę to wyjdzie po mnie na dworzec. Napisałem jej na gg, że na kom kasy nie mam, myśląc, że będe miał spokój. Niestety dostałem wiadomość zwrotną, że mogę z gg do niej pisać na kom ;/ Do domu wróciłem nie pisząc jej kiedy będe. Jak już byłem w domu wszedłem na gg i od razu dostałem od A wiadomość, czy już w domu jestem itp. i czy na pizzę się z nią wybiorę, napisałem jej, że jestem zmęczony po podróży i chcę trochę odpocząć to ona znów spacer mi proponowała. Też odmówiłem, tłumacząc się tym, że nie wiem ile mi to czasu wszystko zajmie, więc ona ciągle walcząc powiedziała, że o 22 możemy sie sptkać, ogólnie spławiłem ją tanią wymówką.
Niestety na drugi dzień sytuacja się powtarza, znów zaproszenia na pizzę i spacery, w tym przypadku też ją spławiłem. Ale ostatnio już przeszła samą siebie, byłem na mieście i dostałem od niej smsa czy wpadnę do niej na kawę, tradycyjnie spławiłem ją tym, że czasu nie mam. Wieczorem byłem na gg i ona znów zaczyna do mnie pisać, że nie zna się na komputerach a gg jej się psuje i czy bym mógł jej pomóc (napisała mi to po 10min rozmowy na gg), spytałem jej jak może jej nie działać gg skoro teraz ze mną pisze? Szybko zmieniła temat, że plików nie może ściągać z neta itp. ;/
To zaczepki z jej strony i pisanie trwało ok 3-4 tygodnie, widomo, że każdy ma swoją cierpliwość - ale co jej miałem powiedzieć spierd.... i daj mi spokój? To nie jest w moim stylu.
Gadałem o tym z koleżanką (nazwijmy ją C), opowiedziałem jej o wszytskim, a ta wpadła na pomysł, żebym dodał jej zdjęcie na NK, jako, że jest to moją dziewczyną to pewnie na A zadziała i da mi spokój.
Tu przechodzę już do konkretów - efekt był aż zdumiewający, nie dość że A już do mnie nie pisze to pokasowała mi wszystkie komentarze jakie mi dodała do zdjęć na NK. Na dodatek N z którą nie gadałem od ok 3 tygodni zaczęła mi komentarze wypisywać do zdjęć i pytać kiedy na kawę może do mnie wpaść (teraz to sobie wpadać może). Co jakiś czas patrzę na stronkę i widziałem, że zarówno A i N zaglądają już na mój profil conajmniej 3-4 razy dziennie.

Co jest najciekawsze i tak właściwie mnie cieszy jakiś czas temu poznałem fajną dziewczynę, nic z tego nie wyszło niestety to była moja wina. Nie miałem z nią kontaku gdzieś od połowy kwietnia a tu wczoraj, kilka godzin po dodaniu zdjęcia miła niespodzianka odezwała się na gg pogadaliśmy z 40 min. Przyznam, że to mnie bardzo pozytywnie zaskoczyło bo naprawdę lubię tą dziewczynę i do dziś żałuje, że wtedy tak zjebałem.

Posumowując bym chciał się dowiedzieć czy wy też mieliście problemy z fankami które nie dawały wam spokoju i jak sobie z nimi radziliście? Nie piszcie mi, że mogłem ją nawyzywać czy powiedzieć żeby dała mi spokój. Bardziej intersują mnie jakieś metody i sztuczki na takie osoby. Bo zdjęcia koleżanki mimo wszystko cały czas nie będe trzymał na stronie.

Żadne wykłady ani książki nie pozwolą na osiągnięcie czegoś więcej niż przeciętność.

AdamM
Nieobecny

Dołączył: 2009-04-09
Punkty pomocy: 14

Ja mam teraz taka sytuacje.... Umowilem sie z panna o ktorej pisalem w shoutboxie. Cos tam cos tam. Generalnie wyszlo tak jak chcialem wiec ja zadowolony ze sobie nakrecilem panne.... ale to co sie dzialo to mnie przerasta. Smsy telefony gowniane teksty w stylu aj lov ju i natarczywosc jest az przybijajaca. Ja na to mam metode taka ze po prostu przestalem do niej pisac. Jak widze ze dzwoni odbieram i mowie ze nie moge gadac, jak dostaje eska to nie odpisuje. Wyluzowala i teraz sytuacja jest do przyjecia, ale ta nachalnoscia stracila na aktrakcyjnosci do tego stopnia ze przy pierwszej sposobnosci jak sie z nia zobacze powiem jej zeby skasowala moj numer.....
wniostek z tego taki ze ani kobiety nie lubia nachalnych facetow ani faceci nie lubia nachalnych kobiet....

balwan123 (niezweryfikowany)

Muszę przyznać ,że jest to dość specyficzna sytuacja. Takich sytuacji miałem kilka, możliwe ,że w paru z nich po prostu dałem zbyt dużo nadziei, tylko ,że w przeważającej liczbie dziewczyny sobie za dużo naobiecywały i później było wielkie roczarowanie.

lomek
Nieobecny

Dołączył: 2009-05-07
Punkty pomocy: 0

Hehe im bardziej olewasz dziewczyne tym bardziej do ciebie lgnie :) Tez mialem takie sytuacje. U mnie to bylo zazwyczaj po wspolnie spedzonej nocy (nie uwazam sie za super kochanka, ale tak bywalo). Pozniej milion smsow na dobe. Nawet gdy pisalem, ze i tak nic z tego nie bedzie to nie dawalo rezultatow. Niektore dziewczyny potrafia byc bardzo upierdliwe. Poczatkowo odpisywalem, ale z czasem robilo sie to naprawde meczace to poprostu nie odpowiadalem. Po jakims czasie panienka w koncu rezygnowala.

Aniołek (niezweryfikowany)

Oooo to ja chce się wypowiedzieć .. , no więc.., jak ktoś zasypuje mnie telefonami.., to ja poprostu nie odbieram, jednak, że nie jestem chamska, to gdy akurat raz na jakiś czas odbiorę telefon to np. chwilę porozmawiam i powiem ze nie odbierałam, bo np. byłam bardzo zmęczona, itp.., na smsy wogóle w takiej sytuacji nie odpisuję, odpisuję jedynie gdy jego treść brzmi: "jestem pod Twoim domem, wyjdź chociaż na 5 minut, błaaagam", - to przecież nikt nie jest bez serca, lecz ja uważam, że najlepiej właśnie zamilknąć, zniknąć.., bo to nie jest niemiłe dla kogoś, a przecież żadnego przymusu nie mamy żeby nie utrzymywać dalszej znajomości.

Nie zawsze to skutkuje, zdażało mi się ze po dłuuuuuugiej rozmowie i wyjaśnieniach, ktoś miał pretensje i dostawałam smsowe zjebki, że nie odpisuję na smsy, ale to także w koncu mija.., zreszta wtedy wyłączam telefon...., (i nie pisałam tu absolutnie o moim byłym chłopaku, lecz o tym co w temacie - o natarczywych adoratorach, z którymi delikatnie mówiąc, nie chce się spotykać).

METODY WYPRÓBOWANE! POLECAM

elNino
Portret użytkownika elNino
Nieobecny

Dołączył: 2009-04-29
Punkty pomocy: 2

dla mnie np nie ma nic gorszego, tzn jak byłem jeszcze frajerem. Jak laska nie odpowiadała mi na smsy i odpisywała na qq. 

Najgorsze na świecie

---------------------------------------------
skąd tu się wzieły szczekające pająki?

Aniołek (niezweryfikowany)

A zdarzały się Wam natrętne wielbicielki?

Ciekawi mnie to...

Mi się zdarzyło, że np. pewien chłopak w środku nocy dzwonił domofonem, non stop, kilka godzin, ja mówiłam zeby sobie poszedł, a on nic, jak zerknęłam potajemnie przez zasłonkę z okna, to on chodził po ulicy w kółko, zataczał kółka i znów do domofonu, podzwonił, podzwonił i znów w kółko chodził, przyznam, że normalnie się go bałam, az mu powiedziałam, ze jak nie odejdzie, to zadzwonie po policje...

A kiedys o 4 nad ranem na całą ulice śpiewał mi pod balkonem taki chłopak heheh wszystkich sąsiadów pobudził i jeszcze na dodatek darł sie na całe gardło hehehhe, normalnie nie wiedziałam co zrobić, to było lato wiec wybiegłam na balkon i mu tam wygrażam żeby sobie poszedł, ale on nie chciał przestać śpiewać, więc ze śmiechu nie mogłam i się śmiałam.., no to wyszłam przed dom i żeby sąsiedzi się nie w$i, to przespacerowałam się z nim kawałek.

I też kilka razy jeszcze pod domem mnie ktoś zaskakiwał.., lecz teraz nauczyłam się bardziej asertywności,żeby nie być taka miła..., i na wszelki wypadek aż tak nie podaje adresu..,

a jeśli chodzi o upierdliwość na gg, to ja żadko korzystam, ze znajomymi to tylko smsy, ale jak coś to po prostu zmieniam sobie nr, zeby ktos nie znał nowego, i po kłopocie, a jeśli chodzi o natarczywość telefoniczną, to już pikuś, po prostu nie odpisuję, a jak ktoś dzwoni co 5 minut, to wyciszam telefon, żeby uszy minie nie bolały..

stanley
Portret użytkownika stanley
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Gdansk

Dołączył: 2008-12-12
Punkty pomocy: 13

Muszę przyznać, że miałaś naprawdę ambitnych adoratorów. Mi na szczęście jeszcze nie zdarzyła się tak "pomysłowa i zakochana" wielbicielka.

Żadne wykłady ani książki nie pozwolą na osiągnięcie czegoś więcej niż przeciętność.

Aniołek (niezweryfikowany)

Aha jeszcze raz mnie samochodem śledził chłopak i niby przypadkiem, zawsze w różnych miejscach go spotykałam.., ale to juz hardcore...

mcm_13
Portret użytkownika mcm_13
Nieobecny

Dołączył: 2009-01-09
Punkty pomocy: 1

Miałem takie sytuacje, wielokrotnie Smile Wtedy robiłem podobnie jak Ty stanley, ale teraz wiem że nie tędy droga. Przecież na tej stronie uczymy się też metody podrywu na "olewkę". I to działa najlepiej. Wiec olewając laskę, przyciągasz ją jeszcze bardziej (kurde!). Najlepiej powiedziec jej wprost że nie jesteś zainteresowany. Po co ma się dziewczyna męczyc :/

Polecam film Hitch Smile

stanley
Portret użytkownika stanley
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Gdansk

Dołączył: 2008-12-12
Punkty pomocy: 13

To w tym wszystkim jest właśnie najdziwniejsze, dla mnie takie sygnały byłyby ewidentnym znakiem żeby dać sobie spokój, skoro ktoś ciągle się wykręca brakiem czasu tzn. że nic z tego nie będzie. Sam zawsze wychodzę z inicjatywą spotkania max 3 razy, jeśli za każdym razem jest zlewka to odpuszczam, bo wiem, że to już niema sensu, wtedy ucinam kontakt i więcej do takiej osoby już się nie odzywam - to jest chyba logiczne. Ale do niektórych osób takie sygnały nie docierają - może powinienem spróbować wszystkie dziewczyny tak zlewać na maksa, ciekawe jaki to by dało efekt ?

Żadne wykłady ani książki nie pozwolą na osiągnięcie czegoś więcej niż przeciętność.

mcm_13
Portret użytkownika mcm_13
Nieobecny

Dołączył: 2009-01-09
Punkty pomocy: 1

ona najprawdopodobniej bierze twoje wykręty na serio. Ja mówię zawsze prawdę tzn. że nie może ona liczyć na coś więcej.

Polecam film Hitch Smile

Osama
Portret użytkownika Osama
Nieobecny

Dołączył: 2009-05-28
Punkty pomocy: 6

Ja tez miałem taka sytuacje. Poznałem laskę nawet spoko,ale  później 3000 sms-ów na godzinę i wo gule. Czacha pęka. w szkole nie dawała mi spokoju. Aż nie wytrzymałem pewnego dnia i zrypa nieziemska na nią. Później wyluzowała. Ale zaczęło się od początku po jakimś czasie. Przestałem z nią pisać, zacząłem ją unikać, nie odpisywałem na gg i sms-y. Zobaczyła mnie kiedys z kumpelami z dawnej szkoły. Dziewczyna normalnie jakby się nawróciła. Tak jak Stanley pisał nie potrwało to długo. Bo przestała być atrakcyjna przez nachalnosć.

Nigdy nie patrz wstecz i tak nie będzie tak jak było kiedyś..

Zawsze bądź sobą, wyrażaj siebie, miej wiarę w siebie, nie poszukuj ludzi sukcesu po to aby stać się kopią ich osobowości.

stanley
Portret użytkownika stanley
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Gdansk

Dołączył: 2008-12-12
Punkty pomocy: 13

Właśnie ta nachalność jest najgorsza - jak ktoś napisał wcześniej na forum, od nadmiaru słodyczy można sobie tylko zęby popsuć. To jest nauka dla nas wszystkich, właśnie żeby nie być needy i nachalnym, bo w ten sposób tylko pogarszamy naszą sytuację i szansę u danej dziewczyny.

Żadne wykłady ani książki nie pozwolą na osiągnięcie czegoś więcej niż przeciętność.

Szczawik (niezweryfikowany)

Ha, mam tak non stop. Całe moje życie jest usłane bazylami. Moja rada: jak następny raz będzie się chciała z tobą umówic to się z nią spotkaj "musimy porozmawiac" - magiczna formułka "wiesz co, nie jestem zainteresowany, nic z tego nie będzie". Hehe, albo powiedz, że jesteś pedałem, hehe;)

Aniołek (niezweryfikowany)

Hehe, kiedyś na imprezie mówię potajemnie do kolezanki "Prosze, pomóż mi jakos delikatnie pozbyć się tego chłopaka,bo nie  chce się z nim bawić ani rozmawiać"

...No to ona wzięła mnie za reke i mu mówi ze jest moja dziewczyną, chłopak jak wryty stanął, ja na nia patrze i mu zaczynam tłumaczyc ze ja nie jestem jej dziewczyna ale on juz był tak skołowany, ze podziałało i sobie poszedł hehe

...Albo tez dobrze działa jak mówie ze mam męża, a jak mało to i dziecko!

mcm_13
Portret użytkownika mcm_13
Nieobecny

Dołączył: 2009-01-09
Punkty pomocy: 1

widzisz jak Cię ta strona rozwinęła Laughing out loud Już wiesz, że samo " mam chłopaka" może nie wystarczyć, a mąż to już mocny argument! Smile))

Polecam film Hitch Smile

Aniołek (niezweryfikowany)

Rozwinęła rozwinęła to fakt i wciąż rozwija Laughing out loud

Choć przyznam, że nawet nie zawsze działa mąż..., mąż raz nie zadziałał,
-"Ale ja mam męża"
-"To będzie się trzeba pozbyć męża, dla mnie to nie problem",

wtedy też dziecko nie zadziałało,
-"Ale ja mam dziecko"
-"Co z tego?"
-"Jestem w ciąży!!!!"
Złapał mnie za brzuch,
-"Jaaaaasne"
-"Ale to 3 tydzień"

Ale ten człowiek był bardzo dociekliwy i nieugiety, z reguły jednak mąż działa!

mcm_13
Portret użytkownika mcm_13
Nieobecny

Dołączył: 2009-01-09
Punkty pomocy: 1

haha, i weź tu poznawaj kobiety jak co druga ma chłopaka, co piąta męża, a co 8 dziecko, co 10 jest zakonnicą... Smile Ale mnie ciekawi czy komuś udało się odbić Twój test w satysfakcjonujący sposób, tzn. nie przez przesłuchanie tak jak ten typol.

Polecam film Hitch Smile

Aniołek (niezweryfikowany)

Hehehe ale ja nie mówię każdemu ze mam męża... kilka razy tak mówiłam jak już był stan krytyczny..

a wogóle to normalnie ze śmiechu nie mogę i zastanawiam sie cały czas czy to opisać, ale tym bardziej śmiesznie, że akurat świeżo o tym tekście z mężem tu pisaliśmy heheh a normalnie dziś coś takiego mi się przytrafiło....

Dobrze znać słowo "mąż" w różnych językach....

Przysięgam (ale jazda), że dziś ok. 16.00 przytrafiło mi się coś zabawnego..

Usiadłam sobie z koleżanką na ławce gdyż delektowałyśmy się lodami.., nagle z pobliskiego pubu (ogródka) podchodzi do nas pewien blondyn i pewny siebie siada jakby nigdy nic koło mnie i mi tu angielszczyzną proszę ja Was mówi:

-"What are you doing tonight?"

AAAAAAAAAAAAAAAAa tak na dzien dobry.., normalnie ani hello ani nic..

ja zaniemówiłam

a moja koleżanka.., której tupetem to normalnie nikt na całej kuli ziemskiej nie przewyższy mu z grubej rury (jeszcze mi na ucho mówi "co on sobie k$$a wyobraza? wiadomo o co mu chodzi, ja mu zaraz pokaze...cwaniak jeden") -" of course sex"

jaaaa na nią co ona gada?????????????

on sie tak speszył, a ona z tupetem "impotent impotent?"

O Boooooooooooże, ja na szczescie miałam ciemne okulary bo naprawde nie wiedziałam gdzie ja mam sie patrzeć

Ale on nie zważał na jej zgryźliwości i dalej powtórzył to swoje pytanie...do mnie

Jejjjj , wtedy to ja sobie o tym mężu przypomniałam i na szczescie wiedziałam jak to sie mówi po angielsku i grzecznuie powiedziałam "I'm sorry but I have husband" i szybko wstałyśmy i poszłyśmy... także mąż jednak jest niezawodny

Tak na marginesie to zachowanie mojej koleżanki opowiadam jako ciekawostke gdyz sama nie wiedziałam do czego ona jest zdolna hehehe przy tym to było mówione wszystko bardzo ironicznie...

Ale jako ze temat jest o spławianiu wiec tu opisałam tez takie teksty mojej przyjaciółki

(niektórzy to się nie szczypią jak widać)

AdamM
Nieobecny

Dołączył: 2009-04-09
Punkty pomocy: 14

Teks na meza zadzialalby gdybyscie wy zostaly a on sobie poszedl. a wygladalo jakbyscie uciekaly przed nim Smile.

Aniołek (niezweryfikowany)

Nie nie, zadziałał zadziałał, tylko nie sprecyzowałam..

On siedział koło mnie, ja byłam dla niego miła mimo ze sie nie odzywałam, on powiedział czy znam angielski a ja ze tylko chinski, to sie rozesmiał..

wiecej nic nie mówiłam, moja przyjaciółka (jak powyzej),

potem ja mu miło powiedziałam, ze przepraszam, ale mam meza, a on powiedział -ooo masz meza? -na powaznie to wziął, i powiedział -szkoda, posmutniał, jeszcze sie tak troche zrezygnowany uśmiechnął i odszedł, ja sie usmiechnełam, tak no, ze też załuje, ale wiadomo -MĄŻ.....

, a mysmy zaraz szybko poszły, zanim doszedł do swojego stolika

mcm_13
Portret użytkownika mcm_13
Nieobecny

Dołączył: 2009-01-09
Punkty pomocy: 1

LOL Smile

Polecam film Hitch Smile

Aniołek (niezweryfikowany)

Aha mcm_13 , P.S. nikomu się jeszcze nie udało...

Fire_Walker (niezweryfikowany)

Nie dziwne, ze text na meza dziala, randka z mezatka moze byc ostatnia, w calym zyciu...

В интеренете нашел важный сайт на тематику www.best-mining.com.ua.
Нашел в интернете полезный блог , он рассказывает про Винстрол купить https://danabol-in.com
www.danabol-in.com