mobilklasik
Witryna poświęcona jest wróżby online
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Tato, musimy pogadać jak ojciec z ojcem...

Portret użytkownika Zef

Ok, stało się. Wpadłeś. Guma pękła, ona zapomniała pigułki, byliście tak narąbani że nie zauważyłeś jej 90 kilo, krzywych zębów wąsów oraz tego że te pigułki były od bólu głowy....W ten czy inny sposób gratulacje będziesz ojcem!

To mój mały poradnik z cyklu co teraz?! Założywszy że nie będziemy łykać pigułek po czy Broń panie Boże wyskrobywać. Dziecko przyjdzie na świat, ty tego nie zaplanowałeś wszystko się wali, odliczanie trwa.

Po pierwsze kim jestem i jakie mam kwalifikacje by o tym pisać? Nikim i żadne oraz najlepsze. Żadne - bo nie jestem ojcem, czy to dobrym czy złym. Najlepsze - bo jestem synem ojca który się nie sprawdził w swej roli i dzięki przesranemu dzieciństwu doskonale pamiętam czego dobry ojciec nie powinienem robić, słowem wiec co czuje i myśli dziecko złapane w tej całej sytuacji. Więc z tą świadomością możesz olać co napiszę lub brnąć dalej.

Ok zacznijmy od podstaw. Dostałeś newsa że będziesz ojcem od przyszłej matki, masz w głowie mętlik. Co jak gdzie kiedy, czemu ja, to super, to katastrofa itp.

Mądrze zrobisz jeżeli wpierw usiądziesz i na spokojnie przemyślisz jakie masz do tej sprawy podejście. Inaczej będzie tobą rzucać jak żydem po pustym sklepie a w tej chwili potrzebny jest plan i rozgarnięcie a nie jazdy.

Ona i(?) Ono?
Normalnie pierwszą rzeczą jaką winno się zapytać siebie, to "Czy chcę być ojcem dla tego dziecka". Nie jego, tylko dla niego. Słowem wychować małego szkraba, a nie tylko służyć za matrycę jego DNA. Jednakże nie tym razem. Najpierw jak wszędzie trzeba rozprawić się z iluzjami. Wpierw musisz wiedzieć co to znaczy być ojcem a czego nie, bo nieraz są tu wciskanie niezłe kity.

1. Dziecko nie równa się Matka!
Ciągle widzimy facetów na kobiercu ślubnym z kobietą która ewidentnie została zapylona na długo przed nocą ślubną robiących dobrą minę do złej gry. Otóż nie! Wcale nie musisz w to wdeptywać jeżeli tego nie chcesz.

Widzisz ja sam byłem dzieckiem nieplanowanym. Dzieckiem ojca który nie chciał dzieci i matki która chciała, ale dziewczynkę, nie chłopca. No ale stało się, dzięki Bogu mnie nie wyskrobano, ale lekko nie było. Stan wojenny do tego mój ojciec aniołkiem nie był - lubiał za ostro popić, a jak przyrąbał pasem to bardziej to przypominało afganistan niż rodzicielskiego klapsa za złe zachowanie. Do tego z racji jego ciężkiego picia, oraz też nie do końca świętego charakteru mojej matki (spełniała swą matczyną powinność na pół gwizdka), nieraz bywały różne jazdy.

Otóż dla mnie, sto razy lepszy byłby ojciec weekendowy, tak że chuj, jak się narąbie przez tydzień to się narąbie, ale w weekend niech przyjedzie trzeźwy, pobawi się z synem, weźmie na ognisko czy coś w ten deseń, utnie męską pogawędkę jak coś przeskrobie, a na urodziny da prezent. Taki ojciec mimo iż obecny 1/7 czasu byłby 1000 razy lepszy niż rozwścieczony na wszystko dookoła pijak.

Dlatego tu i teraz mówię wam, to że masz dziecko, wcale nie znaczy że masz być z porażką jaką jest jego matka lub je skazywać na siebie jeżeli to ty masz poważne problemy ze sobą! Jeżeli wiązanie się z nią i ślub oznaczałby nieszczęście rozmiarów Hiroshimy, to to nawet przy najlepszym udawaniu przed dzieckiem i tak na nie wpłynie a wam obojgu zjebie życie. Sto razy lepiej dla dziecka byś był tata dojazdowym, za to bez zbędnych jazd.

2. Finanse. Ogólnie myśl o dziecku kojarzy się z nędzą biedą i misją szukania pięciogroszówek pod każdym krzakiem byle związać koniec z końcem. Nie ma co się oszukiwać że jest w tym dużo prawdy, gdyż dziwnym trafem rzeczy dla dzieci lubią kosztować. Jednakże jak tak pomyśleć to w afganistanie po żarcie zapierdalają do kozy i spowrotem a jakoś naród nie wymarł, choć głód nieraz w oczy zagląda.

3. Bycie oparciem.
Sprawa ponownie się rozbija o iluzje - dzieciak nie potrzebuje złotej góry tylko miłości - stare ale jare. Jak cię nie stać to nie kupuj! Ale jak masz z nim pograć na kompie to pograj, jak obiecałeś stówę na urodziny to mały ma dostać stówę. Nic tak nie boli dzieciaka (może oprócz pasa używanego bez umiaru) jak niedotrzymane obietnice. Jest bezwględnie ważnym by czas z ojcem był czasem kiedy mały czuje się świetnie i wie że co się rzekło to się stanie. Pomyśl sam - ile razy tu czytasz że kobiety zmieniają zdanie jak chorągiewkę? Myślisz że w stosunku do dzieci też coś im nie odjebie? Nie kupią lizaka bo się jej zapomniało o podpaskach a kasy nie ma, albo nie wyjdą na spacerek bo telenowela? Albo pielęgniarka w szpitalu mówiąca że ten zastrzyk dla konia będzie jak ukłucie komara. Baby kłamią non stop, nawet jeśli w dobrej wierze. To ojciec musi małemu pokazać że jest ktoś w jego otoczeniu kto jak coś mówi to dotrzyma o ile ręka Boska go nie zatrzyma.

4. Dzieciak to dzieciak, nie Platon ani Herkules.
Jedna choroba toczy prawie całe bydło na planecie. "Zapomniał wół jak cielęciem był". Dzieci srają, drą japę, budzą się po nocach do tego chcą nowe ferrari na piąte urodziny z turbo-wtryskiem...ale to akurat może ich wada genetyczna powiązana z metoda poczęcia;)

Starczy że już jedno takie może ci się kręcić koło nosa (matka), ale pamiętaj o jednym - dziecko jest bystre, inteligentne, ale też ma w większości pusty twardziel. Wszystkiego się musi nauczyć. "Nie baw się zapałkami", "Nie pij denaturatu", "Załóż gumę na instrument"(zwłaszcza to;) są to rzeczy których ono nie wie i ma święte prawo nie wiedzieć. Może ten noob w pracy którego trzeba prowadzić za rączkę od bitych 2 tygodni cię wkurwia, ale małe dziecko ma świete prawo tego wszystkiego nie wiedzieć.
Upierdliwe, ale ty też tam byłeś tak jak i każdy z nas.

Drugą sprawą jest to że pewnie czujesz się jak kurczak z odciętym łbem. Ni z tego ni z owego wpierdoliłeś się w maliny i czujesz się bezradny. Nie ty jeden. Dzieciak jest jeszcze bardziej bezradny. Maluch żyje w świecie gdzie każdy jest od niego silniejszy, nie ma żadnych praw - co rodzic każe dzieciak musi, szkoła itp. Ofc dla nas to miłe wspomnienia mniej lub bardziej, ale faktem jest że nie ma nic gorszego dla mężczyzny niż poczucie bezradności a dzieciak musi z tym żyć od pierwszego dnia, bez szybkiej perspektywy zmiany. Oczywiście nie zwykł przyjmować biernej postawy i będzie darł japę jak syrena przeciwlotnicza podczas strajku górników przyprawiając cię o nerwowe tiki a ściany o wgniecenia po rzuconych obiektach jak się nie będziesz kontrolować. To twoim zadaniem będzie nauczyć małego że jest szanowany i liczysz się z jego zdaniem, ale drogą do tego jest poprosić a nie drzeć japę.

Bibki.

No cóż mężczyzna lubi się rozerwać i uważam że dzieciak wcale nie oznacza śmierci życia towarzyskiego. Mnie ani trochę nie przeszkadzało jak tata wybył do pubu. Przeszkadzało mi że wracał z niego najebany i agresywny. Nie mówię że każdy sobie tak będzie mógł wybyć do pubu, bo nie jestem ojcem a i tak każdy związek i historia inna, ale jeżeli ktoś chce cię więzić w chacie 24/7 to prędzej matka niż dziecko. Dziecko chce tylko pełnego brzucha, poczucia bezpieczeństwa i zabawy;)

Te jebane iluzje.
Dziecko jeszcze bardziej niż kobiety jest podatne na iluzje. Telewizja zawsze mówi prawdę, muszę mieć te adidasy, Playstation 3 (wkrótce 4) itd;) Ty przecież musiałeś dawać kobietom kwiaty tolerować ich każde fochy i być na każde ich zawołanie zanim tu trafiłeś. I to będąc dorosłym a nie przedszkolakiem. Miej więc świadomość że dzieciak nieraz nie doceni twej uczciwości "nie mam kasy" czy tego że pójdziesz z nim pograć w piłkę zamiast na koncert za 300 zeta. Tak nam wszystkim piorą mózgi z każdej strony a dzieciak więcej czasu spędza z kompem niż z ojcem, taka prawda. Jednak o ile świadomie będzie się rzucał i strzelał fochy jak baba, podświadomie zawsze będzie wiedział "jaki by nie był, nigdy mnie nie okłamał, z nim mogę pogadać, do niego iść jak coś się zjebie". Któregoś dnia to ci zaprocentuje.

PUA a Mini Ja v.2.0

Doktor Zło szybko zrozumiał na czym polega udane ojcostwo. Na rekinach z laserami! Erm ...to znaczy na dawaniu przykładu!
Jeżeli zapoznałeś się z artykułami Gracjana dla początkujących (lektura obowiązkowa tej strony!) to masz już ogromną przewagę na tym polu w stosunku do większości nieoświeconych facetów!

Ile to razy ja widziałem scenę gdy jakaś matka darła się lub używała siły względem swego małego dzieciaka. Za dużo razy.
I czego taki mały się uczy od niej? Ano wbrew temu jakby kobiety chciały uczy się z czynów a nie z jej paplaniny (mądry szkrab!) i nieraz wyciąga następujące wnioski:
1. Mama by coś osiągnąć krzyczy i używa siły, więc tak należy postępować by coś osiągnąć!
2. Kiedy ja robię to samo to mnie karci, a jej to wolno! Ona jest niesprawiedliwa!
3. Wobec silniejszego to proszenie się o guza..ale wobec słabszego...

I kto wie co jeszcze! "Mały Brat" nagrywa swoimi patrzałkami non stop i nie mając jeszcze spranego mózgu wyciąga odpowiednie wnioski! Ale ty jako bywalec tej strony, znasz lekcję o sile charakteru oraz o zasadach. Jakie rezultaty da podejście do szkraba gdzie widzi że jak masz zasady to się ich trzymasz, że nie drzesz się i nie tracisz kontroli z powodu istoty słabszej od siebie, oraz że kara przychodzi jedynie zasłużenie a nie z powodu okresu, dodatkowego kilograma etc. oraz jest nią odcięcie od nagrody którą możesz ale nie musisz dawać, a nie Mike Tyson w wersji dla maluchów?
Sądzę że całkiem niezłe;)

Moja rodzina nie była idealna, ale kiedy przeniosłem się od ojca i matki byłem super agresywny, darłem się atakowałem wszystko i wszystkich. Bo tego się tam nauczyłem. Prawo dżungli. Zjedz lub zostań zjedzony! Dopiero miłość i cierpliwość dziadków mnie oswoiły i małego dzikusa stałem się przemądrzałym, ale uczciwym i kochającym szkrabem;)

Więc jeżeli umiesz sobie radzić z kobietami, zakładając że faktycznie umiesz, bez ściemniania i oszukiwania, to i "szkrabologia" winna być nauką gdzie sobie poradzisz;)

Teraz mniej więcej wiesz jak to wygląda. Taki jest świat dziecka. Nie matki która we wszystkim próbuje wiedzieć lepiej od wszystkich i nikt nie rozumie dziecka poza nią (kolejna bujda na resorach), tylko tego kto się naprawdę w tym wszystkim liczy.

Czy chcesz być z tą kobietą i razem wychować to dziecko?
Czy ono jest naprawdę twoje?
Czy jesteś gotów?

Na te pytanie sobie sam odpowiedz. Ja jednak jako dziecko patologicznego ojca i przeciętnej matki, które potem trafiło do kochającej rodziny mogę ci z pełną pewnością powiedzieć co następuje:

Nie ma to żadnego znaczenia dla szczęścia malucha, jak odpowiedziałeś na powyższe pytania. Ma znaczenie byś był dla niego dobrym ojcem, bez względu czy oznacza to codzienną zmianę przy maluchu czy weekendowe wizyty, czy będzie jadł śniadania tylko z jednym z rodziców czy obojgiem oraz czy masz 40 lat i firmę czy 20 i trampki za 10 zeta na nogach, oraz czy to twoje czy nie twoje dna ma w komórkach.

Więc kieruj swoim życiem byś osiągnął swe szczęście i nie myśl że dziecko ci je zabierze - szczęśliwy ojciec to dobry ojciec a nie patologia, więc można by rzec że dziecko chce twego szczęścia!

To co niszczy twe szczęście to nie dziecko, ale ty sam jeżeli masz problemy z którymi sobie nie radzisz (np alkoholizm) oraz wszyscy naokoło którzy dopierdalają się do twego życiorysu "dla dobra dziecka" które nie oni poczęli i nie oni wychowują (rodzina, sąsiedzi, "stare ciotki").

Mam nadzieję że to co nieco pomoże ojcom z doskoku opanować swój lęk, wyrobić sobie postawę względem zaistniałej sytuacji i być najlepszym tatą jakim mogą być bez względu na model ojcostwa i relacji z matką. Ofc przydałby się też blog od doświadczonego ojca bo pewnie wiele rzeczy pominąłem z tej perspektywy.

I ofc życzę wszystkim planowanych dzieci z kobietami z którymi chcą się zestarzeć a nie miss dziesiątego piwa z remizy;)

Edit: dodałem nowy akapit o doktorze Zło..erm tzn o tym jak bycie PUA pomaga w byciu ojcem;) jest tuż nad podsumowaniem;)

Odpowiedzi

Portret użytkownika kilroy

Na kursach przedmałżeńskich

Na kursach przedmałżeńskich powinni to czytać. Mądre i ważne to słowa

Temat faktycznie poważny, a

Temat faktycznie poważny, a pióro (ekhm...klawiatura)tak lekkie, że z przyjemnością się czyta. Gratki! ;]

Portret użytkownika Joker97

Świetny blog, naprawdę

Świetny blog, naprawdę niejednemu z nas się przyda i nie chodzi mi wcale o tych, którzy "wpadli".
Dzięki za uświadomienie i pozdro Smile

Bardzo wartościowy blog

Bardzo wartościowy blog myślę, że każdy ojciec powinien się z nim zapoznać.

Portret użytkownika GDP

Dobrze prawisz, a w dodatku

Dobrze prawisz, a w dodatku da sie wyczuc ze nie sciemniasz. Grauluje Ci ze masz w głowie to co masz. To jest podejście prawdziwego mężczyzny przez duże M. Twoja kobieta będzie szczesciarą. Pozdrawiam

Blog genialny. Kto wie może

Blog genialny. Kto wie może się mi kiedyś przyda, chociaż lepiej żeby nie. Ja jestem w ogóle zielony w tych sprawach.

Nasuwa mi się jedno pytanie. Jak w takich sytuacjach radzić sobie w kontaktach z matką i jej aktualnym partnerem? Jak wiadomo często panuje wojna miedzy nimi. Może to pomysł na temat kolejnego bloga Wink

Portret użytkownika skaut

Nice one Zef. Dojrzale.

Nice one Zef. Dojrzale.

Portret użytkownika Zef

Bloga jak radzić sobie z

Bloga jak radzić sobie z matką zostawię doświadczonym w temacie;) Bo z logicznego punktu widzenia to instrukcja obsługi pola minowego gdzie każda mina innego producenta i z innym mechanizmem zapłonu;)

Szkoda że nie ma pigułek

Szkoda że nie ma pigułek antykoncepcyjnych dla facetów... I ogólnie ja bym radził miec zawsze przy sobie kondoma oraz specjalną pigułke w razie jakby kondom pękł

Znajomy dokładnie kilka dni

Znajomy dokładnie kilka dni temu się powiesił. Zrobił dziecko przypadkowej lasce i nie wytrzymał presji rodziny naciskającej na ślub.

Od siebie mogę polecić książkę A. S. Neill - Summerhill. Nie mylić z bezstresowym wychowaniem bo to nie to Wink Poglądy podobne ma do Tonego de Mello który wspomniał nawet o nim w swojej książce Przebudzenie. W szkole, którą założył Neill nie ma obowiązku szkolnego a trudne dzieci które tam trafiały, pod wpływem zrozumienia okazywanego im przez pracowników same z własnej woli zaczynały chodzić na lekcje. Mimo, że wcześniej sprawiały masę problemów. Jest też wiele innych ciekawych zagadnień odnośnie seksualności i innych spraw. Warto się chociażby z tym zapoznać Wink

Portret użytkownika Zef

Ziomalek - przesrana historia

Ziomalek - przesrana historia tego znajomego :/
Niech to będzie ostrzeżenie by pomyśleć dwa razy zanim się przeleci jakąś dziewczynę, a 10 przed pomysłem by robić to bez zabezpieczenia. No i to że jakby go zostawić w spokoju, to może by i dał dyla, a może by się jednak podjął roli ojca...ale każde w powyższych lepsze niż sznur.

I dlatego moim zdaniem

I dlatego moim zdaniem aborcja powinna byc legalna w Polsce. W takich krajach jak Anglia, Niemcy, Francja, Holandia i wiele innych państw europejskich jest to legalne i nikogo nie dziwi jak kobieta usunie płód, a w Polsce zaraz by ją zlinczowali i zwyzywali od kurew, szmat, i innych bo polska jest najbardziej konserwatywnym krajem w całej unii europejskiej a w dodatku szacuje się ze rocznie dokonuje się nawet 200 000 takich zabiegów nielegalnie

Portret użytkownika Zef

Ja tam poprę raczej wersję że

Ja tam poprę raczej wersję że trzeba więcej myśleć głową a nie główką;) Jakby aborcja była legalna w Polsce to kto wie czy bym tu był by tego bloga skrobnąć;]

заменитель виагры в аптеках

www.adulttorrent.org

adulttorrent.org