mobilklasik
Witryna poświęcona jest wróżby online
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Gra Dzienna - wskazówki_by henk

Portret użytkownika henk

Jako, że w ostatnim czasie sporo cisnę day game, postanowiłem na ten temat spłodzić maksymalnie skondensowany tekst (edit: co się udało częściowo:)). Zawiera on porady dotyczące gry w czasie dnia, wszelkie spostrzeżenia, uwagi, wskazówki; w skrócie to co w MOIM przypadku się sprawdza. Jak będę miał wenę/jakieś dodatkowe ważne uwagi lub po prostu coś mi się przypomni, w wolnej chwili edytuję. Zapewne dla niektórych będą to rzeczy oczywiste, jednak wierzę, że znajdą się i tacy, którzy coś dla siebie wyciągną i wypróbują. Tyle tytułem wstępu.

Inner game

Po mojemu najważniejszy element podrywu. Wszyscy piszą o pewności siebie, to prawda, jednak moim zdaniem bardziej liczy się naturalność i wewnętrzna spójność. Nie ma co aktorzyć, delikatny stres czy nieśmiałość najczęściej działa na Twoją korzyść. Bo tylko zawodowi podrywacze podchodzą z mega mniemaniem o sobie, a Ty przecież jesteś normalnym facetem, prawda?Wink Udawanie kogoś prędzej czy później wychodzi na jaw, kobiety to spostrzegawcze istoty. Skąd taki wniosek, ano miałem taki okres, kiedy leciałem jakimiś mega tekstami, a w głębi duszy robiłem pod siebie i jak się domyślacie, ze skutecznością było naprawdę słabo. Obecnie coraz rzadziej zdarza mi się być lekko zdenerwowanym, nawet jeśli, czy kobietom to przeszkadza? - z moich obserwacji oraz na podstawie wyników: w zdecydowanej większości NIE. BO JESTEM SPÓJNY.

Nieodłącznym elementem są również zlewki. Musisz przez nie przejść, nie ma drogi na skróty. Najśmieszniejsze jest to, że po jakimś czasie Twój mózg w ogóle ich nie przyjmuje do wiadomości, "zlewka? o czym mówisz?"; słyszysz jakiś szum morza, ptaki, jesteś na tą sekundę zupełnie gdzie indziej. Jak ulał pasuje cytat o Ojcu Chrzestnym "Jest to człowiek, który głuchnie, kiedy ktoś mówi mu słowo "nie". I nie odzyskuje słuchu, dopóki nie odpowiedzą mu "tak"". Oczywiście wszystko w granicach rozsądku, ale nie przypominam sobie jakiegoś chamskiego zachowania, co najwyżej odchodziła bez słowa lub mówiła, że nie jest zainteresowana, pomimo odbić - ma do tego absolutne prawo, takie samo jak Ty, żeby podejść:)

Targety

"Za stara" - najlepszy excus jaki możesz wymyślić. Skoro Ci się podoba, to dlaczego miałoby Ci to przeszkadzać? Ma być Twoją żoną, skoro zwracasz uwagę na takie rzeczy? Jeśli tak, faktycznie, może Ci to nie odpowiadać. Masz coś do stracenia? Moim zdaniem absolutnie nie, nie masz Jej numeru, nie masz jak się z Nią umówić, więc czy może być gorzej? Pomyśl ilu facetów w Twoim wieku podchodzi do takich kobiet, ilu jest na tyle śmiałych. Pewnie jakaś dziesiątka promila. Swego czasu na day game, zobaczyłem kobietę około trzydziestki. Do tej pory nie otwierałem tak dojrzałych kobiet. Ubrana z klasą, wszyscy faceci się za Nią oglądali, wyglądała na taką, która łatwo w łóżku inicjatywy nie oddaje. Pomyślałem sobie, jebać to, podejdę. Jakie było moje zdziwienie, kiedy weszła bez żadnych oporów, do tego leciały oznaki zainteresowania. Mam 22 lata. Jednak trzeba mieć też świadomość, że takie kobiety doskonale wiedzą lub przynajmniej powinny, czego od takiej relacji się spodziewać , są na tyle doświadczone życiowo, dlatego spotkacie i takie, które szukają męża, a nie zabawy i nic z tego nie wyjdzie. Z resztą po co o tym piszę, doskonale o tym wiecie, taka opcja jest zawsze wkalkulowana.

Rozpisałem się na temat wieku, na koniec dodam: ona ma się nie kumplowi, nie przyjacielowi, a TOBIE szczerze podobać. Masz Ją zobaczyć i naprawdę chcieć poznać. Zbieranie numerów dla sportu jest słabe, jedynie marnujecie Waszą energię oraz czas. Dla podbudowania ego tym bardziej. ZNOWU TA SPÓJNOŚĆ.

Warto się zastanowić, czego w tym momencie oczekujesz od relacji z kobietami. Masz ciśnienia na związek, a może jesteś otwarty na spotkania z wieloma kobietami, ale równocześnie, kiedy spotkasz kogoś wyjątkowego, jesteś w stanie rzucić te pozostałe?

Podejście

a) CZAS

Pewnie wszyscy słyszeliście o zasadzie trzech sekund. Jeśli jeszcze Jej nie stosujecie, to zdecydowanie polecam, podpisują się pod Nią obiema rękami. Co jeśli target jest na tyle daleko, że te 3 sekundy jest niemożliwe? Jest sposób, aby ten stres się nie pojawił, nawet jeśli zdążyłeś go doświadczyć w przeszłości czy ciągle doświadczasz. Jednak potrzebna się samokontrola, jeśli Ci nie wychodzi, to Twój kolejny cel. Kiedy idziesz za oddalonym targetem, przestań myśleć o otwarciu. Zupełnie. Jakbyś sobie szedł spacerkiem w jakimś parku czy coś, co dokładnie, kwestia indywidualna. Ja wyłączam jakiekolwiek myśli i sprawdza się w stu procentach. Pewnie wiecie o czym piszę, takie "męskie pudełko nicości". Żadnego stresu, na dodatek wszystko wychodzi gładko i naturalnie. Mega broń.

b) MOWA CIAŁA

U mnie najlepiej sprawdza się metoda Mysterego, tzn. wyprzedzam kobietę, tylko nie po stronie torebki/torby, lecz po drugiej i mówiąc zza ramienia, zatrzymuję się. Później już tylko lustereczko, jak ma zamiar za chwilę iść, robisz "body rocking" czyli ruch jakbyś miał za chwilę zrobić to samo. Na początku polecam uśmiech, jednak co za dużo to nie zdrowo, o tym też się przekonałem, łatwo w takim przypadku wpaść w ramę kolesia miłego, co wcale nie musi oznaczać interesującego, bardziej chcącego być polubionym i zaakceptowanym. Na samym początku możesz Jej "zasugerować, że jesteś", delikatnie dotykając miejsca neutralnego typu ramię, i dopiero po reakcji zaczynać mówić. Pamiętajcie również o kontakcie wzrokowym, po charakterystycznym światełku w oczach kobiety idzie zauważyć czy zmierzamy w odpowiednim kierunku, czy trzeba coś zmienić. Poza tym tak wygląda rozmowa dwójki ludzi, która się dogaduje.

Co do pracy rąk jak i całego ciała, tak w skrócie, Twoje ruchy mają być naturalne i wyluzowane. Gestykulacja jest ok, byle nie nerwowa ani sztuczna(przez to też przechodziłem). Wskazana jest otwarta pozycja, chyba, że laska takiej nie przedstawia, to się bawimy w lustereczko.

Jeśli chodzi o siedzące sety, nie ma nic prostszego, zajmuje Ją/Je rozmową i w tym samym momencie się dosiadam. Siedzące sety są najłatwiejsze, zwłaszcza, kiedy kobieta jest znudzona i na kogoś czeka. Nawet jeśli na chłopaka Tongue

Aha, kobiet rozmawiających przez telefon lub jedzących nie otwieram. Co najwyżej czekam aż skończą, na ich miejscu na pewno nie byłbym szczęśliwy, gdyby jakiś obcy koleś mi w tym przeszkodził. To niekulturalne.

c) KOMUNIKACJA WERBALNA/ROZMOWA

Nie ma to jak direct. Serio, takie bycie szczerym bez owijania w bawełnę. Nie mam do czynienia z dziewczynami poniżej 20. roku życia, także nie wiem czy w ich przypadku jest to samo, jednak w przypadku tych starszych działa u mnie najlepiej. Najczęściej otwieram "Cześć, przechodziłem właśnie obok z kolegami, zauważyłem Ciebie, pomyślałem, że na pewno będę żałował, jeżeli nie podejdę i się nie przedstawię. Mam na imię...(i wystawiam rękę)". Oczywiście nie słowo w słowo, mówię to w sposób naturalny, używając MOICH słów oraz MOJEGO języka. Znowu ta spójność. Czasami dodaję, że znajomi na mnie czekają, by uniknąć reakcji typu "Czy to zakład?", mówię Jej o nich, czyli nie mam nic do ukrycia, co więcej, włączam zegarynkę = nie zajmę Jej dużo czasu.

Co mówię po otwarciu, cokolwiek, kwestia dopasowania się do sytuacji. Ma naszyjnik z jakąś figurką, pytam czy ma on jakieś znaczenie, przy okazji go dotykając, a co!:P; niesie jakieś reklamówki z jedzeniem, śmieję się, że tyle sama zje; ma kolczyka, pytam gdzie go robiła, bo kiedyś się zastanawiałem nad czymś takim i krótka historyjka na ten temat; siedzi sama, dosiadam się jak gdyby nigdy nic i mówię, że już jestem i czy długo czekała (POLECAM SmileSmile), itepe itede... Stwierdzenie "nieważne co mówisz, ale jak mówisz" to kolejna święta racja, cooky and funny, czy inne pierdoły, jak sobie czasami przypominam o czym z tymi kobietami rozmawiam, to mi się śmiać chce.

Nie gadam zbyt długo, szczerze mówiąc najczęściej około minuty, chyba, że się za bardzo we dwójkę nakręciliśmy hehe, w końcu się śpieszę. Jeżeli masz zwyczaj napieprzania jak karabin, staraj się mówić wolniej, żeby zdążyła to wszystko przetworzyć, tutaj przydaje się doświadczenie z prezentacji publicznych, czy pracy gdzie masz kontakt z klientem, nie bój się pauz np. "cześć (pauza, aż się odwróci i dopiero jedziesz dalej)". Zauważyłem, że kiedy mówisz głośniej oraz z przepony, nawet jeśli jesteś stremowany, głos się nie załamuje i brzmi zdecydowanie lepiej. Kolejny dobre ominięcie problemu. Fajne sprawdzenie czy mówisz z przepony: kładziesz rękę tuż na żołądkiem, powinieneś poczuć wibracje.

Jeśli chodzi o większe sety, przedstawiam się wszystkim, mówię, że mają bardzo uroczą koleżankę i żeby się nie obraziły za to, że Ją odciągnę na chwilę na bok, tak też robię i dalej jak pojedynczy set. Jak są we dwie, rozmawiam z obiema, po czym domykam target.

d) NUMBER CLOSE

(Tekst Steel Fuckers, działa) "Muszę lecieć, koledzy na mnie czekają. Dobrze mi się z Tobą rozmawia, co by się musiało stać, żebyśmy się spotkali w bardziej sprzyjających warunkach?" (najczęściej odpowiedzią jest "nie wiem" lub "musiałabym przejść jeszcze raz - się dowcipnisie znalazły Tongue). (Dalej to pomysł mojego kolegi z forum Elvisa, również praktykuję i polecam) Mam dla Ciebie propozycję. Wymieńmy się swoimi numerami, jeżeli któreś z Nas nie będzie chciało się spotkać, usuwam Twój numer (Jeszcze go nie masz, a już mówisz o usunięciu. Działa, takie podejście bez spiny). Mam zwyczaj puszczania sygnału od razu, mówię, że np. ja ma zwyczaj nie odbierania od numerów nieznajomych, (lub bez żadnego tłumaczenia to robię, po prostu mówię, za chwilę będzie miała mój numer); przy okazji sprawdzam, czy nie mam do czynienia z kłamczuszkiem Tongue. Raz się zdarzyło, że podała zły i zapytałem czy ma wyłączony, po chwili poprawiła, można gdybać jak to było naprawdę.

Tutaj możesz się też wykazać swoją weną.

d)OBIEKCJE/ST - ROZWIĄZANIA PRAKTYKOWANE PRZEZE MNIE

- "mam chłopaka" - "nie jestem zazdrosny"
- "nie daję numeru nieznajomym" - "przecież się przedstawiłem"
- "nie dam Ci mojego numeru" - "Zawiodłem się na Tobie. Wyglądałaś na otwartą osobę"/"Rozumiem, że możesz czuć się zaskoczona, że tak po prostu podszedłem, ale to naturalne, że ludzie się poznają, mimo doby internetu (też mniej więcej zasłyszane i zmodyfikowane, nie pamiętam gdzie)"
- "nie wiem czy się z Tobą spotkam" - "a kto powiedział, że ja się spotkam? Póki co sprawdzam, czy jestem Tobą zainteresowany"
- kiedy Ją otwierasz, idzie sobie dalej - "Zatrzymaj się, mówię do Ciebie!"(stanowczym głosem). Po chwili jak już wróci: rozumiem, że się śpieszysz, ale to bardzo niekulturalne (często słyszałem "przepraszam" i jechałem dalej)
- "śpieszę się" - najlepiej na samym początku Ją uprzedzić/"to się dobrze składa, też jestem umówiony. Spotkajmy się w bardziej sprzyjających warunkach"

Aha, i moja zasada: żadnych maili czy fejsbuków. Numer albo żegnam. Najczęściej, jak już jest ugrana, telefon do ręki i niech wpisuje Tongue

Pozdrawiam:)

Odpowiedzi

Bardzo dobry blog, widać że

Bardzo dobry blog, widać że jesteś naturalny w tym co robisz, i według mnie w DG jest to najważniejsze.

Mam do Ciebie drobne pytanie - kiedy idzie dziewczyna np. w galerii, to podchodzisz od przodu i ją zatrzymujesz, czy lepiej iść z nią i rozmawiać. Kurcze nie wiem jak to wytłumaczyć, mam nadzieje, że mnie zrozumiesz Wink To wedlug Ciebie ma jakiekolwiek znaczenie?

Pozdro! Smile

Portret użytkownika henk

Tak jak napisałem, podchodzę

Tak jak napisałem, podchodzę z boku, delikatnie wyprzedzam, zaczynam mówić i się jednocześnie zatrzymuję. Ona ma się zatrzymać, żadnego chodzenia za Nią. Ma znaczenie.

Dzięki!

Dzięki! Wink

Inner Game... tak. To jest

Inner Game... tak. To jest No. 1!

Fundament. Szkielet. Kręgosłup. Rdzeń. Filar. Baza... itd.

Reszta to otoczka.

Direct'u zażegnałem już dawno. Mówisz, że na starsze działa... ciekawe Wink

Pozdrawiam

Portret użytkownika henk

To jedziesz indirectami? Też

To jedziesz indirectami? Też ciekawe Smile Tak, działa.

Portret użytkownika Pierrot

Bardzo dobry blog. Już bym

Bardzo dobry blog. Już bym powiedział dla średnio zaawansowanych. Z młodymi może być problem, bo to trochę za dużo na jeden raz. Za dużo informacji.
Osobiście uważam, że spójność ze sobą, pozytywne podejście, uśmiech ...

Co do zlewek ... ZLEWKA JEST NIEODŁĄCZNYM ELEMENTEM UWODZENIA. To jest jak z łowieniem ryb (przepraszam Panie Tongue), no nie zawsze jest to, coś ...

... a tym którzy się nadal boją polecam podejście MISTRZA UWODZENIA, MEGA PUA I JEBAKI:

Portret użytkownika Elmo55

genialne aż sobie to

genialne Laughing out loud aż sobie to ściągnąłem na telefon żeby mieć zawsze pod ręką

Portret użytkownika Aeno

henk świetny blog! Po raz

henk świetny blog! Po raz kolejny Ci dziękuje, na pewno się przyda Smile

Troche mnie tu nie było, ale

Troche mnie tu nie było, ale jak wejde, to trafiam na taki blog. Miło Laughing out loud

w końcu coś co z

w końcu coś co z przyjemnością się czytało, tak dalej henk Wink

może pojawi się coś dot NG?

Portret użytkownika henk

Dzięki wszystkim i

Dzięki wszystkim i wzajemnie.

Jeśli chodzi o mnie, nie odkryłem niczego ważnego od czasu http://mobilklasik.info/dlaczego...

Social, social i jeszcze raz zabawa. Niech się ktoś inny wykaże Smile

"a może jesteś otwarty na

"a może jesteś otwarty na spotkania z wieloma kobietami, ale równocześnie, kiedy spotkasz kogoś wyjątkowego, jesteś w stanie rzucić te pozostałe?"
W żadnych przypadku nie słyszałem trafniejszej diagnozy czegokolwiek. Dokładnie tak mam, czasami się już zastanawiałem nad tym. Dzięki. Cały blog jak najbardziej mi się podoba.

Portret użytkownika Ronlouis

Henk, dobry blog, podoba mi

Henk, dobry blog, podoba mi się. Kiedyś też napisałem bloga w nawiązaniu do uwag czy pytań w komentarzach do filmiku z DG.

http://mobilklasik.info/blog/fil...

Portret użytkownika Fan

Kurwa ja nie wierzę w te

Kurwa ja nie wierzę w te podchody z numerami i tym całym podrywem. No kurwa.

Metoda na podryw: idź się umyj i idź do dziewczyn.

A ja jak biorę numery to w ten sposób:

Wpisz mi swój numer/chodź wymienimy się numerami- i działa!

Portret użytkownika henk

To przekaż taką uwagę

To przekaż taką uwagę początkującym, na pewno im to pomoże. Jak nie wierzysz, to oznacza, że nie próbowałeś, czyli nie mamy o czym dyskutować. Co niektórzy natrafiają na opory, shit testy, czy zlewki, także skoro Ciebie to omija, to tylko gratulować. Nie mam też pojęcia ile masz lat --> w jaki wiek kobiet celujesz.

Portret użytkownika Fan

Panny od 17-25 lat testowałem

Panny od 17-25 lat testowałem z tym co mówiłem. Kiedyś bawiłem się też w te bajery co ty mówisz i zdecydowanie wtedy miałem gorsze efekty. Stawiam na prostotę, jak Steave Jobs Smile

Portret użytkownika henk

Skoro direct nazywasz

Skoro direct nazywasz bajerami Smile

Portret użytkownika Fan

Chodzi mi o podchody z

Chodzi mi o podchody z numerem.

Portret użytkownika henk

A, spoko, tutaj się zgadzam i

A, spoko, tutaj się zgadzam i czasami biorę bezpośrednio. Co komu odpowiada Smile

Nie lepiej byłoby po prostu

Nie lepiej byłoby po prostu mieć dziewczynę? Wydaje mi się że społeczność puła ma z tym problem ...

Portret użytkownika Rafał89

Zanim zjesz kanapakę, to

Zanim zjesz kanapakę, to wypadałoby ją chyba najpierw zrobić, co nie? Ziąąą

Świetny blog. Na pewno wiele

Świetny blog. Wink Na pewno wiele mnie nauczył. ;p

Ogólnie najważniejsza zasada

Ogólnie najważniejsza zasada w daygame jest taka, żeby dojść do takiego stanu, aby uwodzenie kobiet polegało na wykorzystywaniu istniejących w życiu codziennym sytuacji a nie szukaniu ich na siłę (tryumfalne celowe wyjście na daygame, z reguły do galerii handlowej, z wingiem). Sam do tego wciąż dążę...

naturalność, wewnętrzna spójność - to bardzo ważne elementy w uwodzeniu, które paradoksalnie czasami ciężko w sobie uruchomić i też paradoksalnie łatwiej często nam jest grać kogoś innego ("lepszego"). Jeżeli facet jest społeczną pizdą i takie zachowanie jest z nim spójne i u niego naturalne, to jeżeli wtedy ktoś mu powie "Bądź sobą" jest to równoznaczne z powiedzeniem mu "Bądź pizdą" Wink

Ogólnie Twój tekst henk mi się podoba, ale gdzieniegdzie bym dopowiedział bądź się ścierał z niektórymi uwagami. Bardzo mi się spodobało gdy zaznaczyłeś "w MOIM przypadku" jak i też wspomnienie o zlewkach, bo kto inny będzie to stosował toćka w toćkę, nic mu nie wyjdzie i napisze, że sposoby henka gówno dają Smile

Ważna moim zdaniem uwaga dotycząca zlewek! Zlewki, czy jak kto woli to nazywać 'doświadczenia' są nieodłącznym elementem uwodzenia, ALE.. warto zwrócić uwagę na proporcje jakie mamy między udanymi podejściami (cokolwiek to znaczy) a zlewkami. Nie chodzi o konkretne procenty, ale jeśli z jedną na pięć kobiet uda Ci się nawiązać naprawdę fajną interakcję (np. KC, ONS, FF), a pozostałe cztery reagowały negatywnie nawet na dzień dobry to jest OK. Jeśli natomiast jest to jedna kobieta na pięćdziesiąt to coś jest u Ciebie poważnie nie tak! Zwróć uwagę, że zwyczajni faceci przez całe życie nawet nie zagadają do takiej liczby obcych kobiet i mimo wszystko w większości mają jakieś swoje kobiety

"Udawanie kogoś prędzej czy później wychodzi na jaw, kobiety to spostrzegawcze istoty"

Wszystko zależy od tego 'prędzej' i czego oczekujesz. Przecież nie bawimy się w związki, choć są i tacy tutaj. Co Cię obchodzi, że Twoje udawanie wyjdzie na jaw na trzecim spotkaniu jeśli na dwóch wcześniejszych aktorstwo pozwoliło Ci spędzić z nią zajebistą noc?

"Nieodłącznym elementem są również zlewki. Musisz przez nie przejść, nie ma drogi na skróty. Najśmieszniejsze jest to, że po jakimś czasie Twój mózg w ogóle ich nie przyjmuje do wiadomości"

Święte słowa! Zlewka autentycznie mnie już nie rusza. Nie przywiązuję kompletnie uwagi do pojedynczych konkretnych zlewek. Jedynie jeżeli wracam z klubu gdzie na 20 otwarć dostawałem 20 zlewek (zdarza mi się i tak do dzisiaj) to wtedy ten ogrom zlewek z rzędu nie ukrywam łamie mnie trochę i frustruje. Jeśli tego wieczora na 21 podejść, dostałbym 20 zlewek i poznałbym jedną kobietę, z którą bym spędził cudowne chwile to sytuacja i nastrój byłby diametralnie różny Smile Mimo że liczba zlewek z rzędu jest ta sama

"ona ma się nie kumplowi, nie przyjacielowi, a TOBIE szczerze podobać. Masz Ją zobaczyć i naprawdę chcieć poznać"

A nie masz henk tak czasami albo często, że kobieta Ci się szczerze podoba z wyglądu, a wcale nie masz ochoty jej poznać, rozmawiać z nią, a np. tylko zabawić się jej ciałem, przelizać się z nią, zabawić się seksualnie? Jak wtedy reagujesz? Jeśli chciałbyś być wobec niej szczery. Głupotą byłoby moim zdaniem zrezygnowanie z takiej kobiety. To nie Twoja wina, że akurat masz ochotę na to, a nie na to. Przyznam Ci się szczerze, że ja bardzo często tak mam, że kobieta mnie zainteresuje tylko fizycznie, a jak otworzy usta to często jeszcze bardziej się w tym utwierdzam, bo choćby nie znalazłbym z nią wspólnego tematu do gadania (mówię o naturalnej chęci pogadania, poznania się, a nie gadaniu na siłę, by ją np. zmiękczyć i uzyskać dostęp do jej ciała)

"Oczywiście wszystko w granicach rozsądku, ale nie przypominam sobie jakiegoś chamskiego zachowania, co najwyżej odchodziła bez słowa lub mówiła, że nie jest zainteresowana, pomimo odbić"

Nigdy nie usłyszałeś od kobiety na dzień dobry 'spierdalaj' ?!

"Aha, kobiet rozmawiających przez telefon lub jedzących nie otwieram. Co najwyżej czekam aż skończą, na ich miejscu na pewno nie byłbym szczęśliwy, gdyby jakiś obcy koleś mi w tym przeszkodził. To niekulturalne"

Tu nie ma złotego środka, a zasada 3s idzie się jebać Smile

"Co mówię po otwarciu, cokolwiek, kwestia dopasowania się do sytuacji. Ma naszyjnik z jakąś figurką, pytam czy ma on jakieś znaczenie, przy okazji go dotykając, a co!:P; niesie jakieś reklamówki z jedzeniem, śmieję się, że tyle sama zje; ma kolczyka, pytam gdzie go robiła, bo kiedyś się zastanawiałem nad czymś takim i krótka historyjka na ten temat"

Wiem, że naszyjnik czy te reklamówki to tylko przykłady, ale nasuwa mi się zasadnicze pytanie.. czy poruszasz te kwestie, bo naprawdę chcesz, jesteś tym zainteresowany i sprawia Ci to przyjemność czy służy to podtrzymaniu rozmowy ??

"kiedy Ją otwierasz, idzie sobie dalej - "Zatrzymaj się, mówię do Ciebie!"(stanowczym głosem). Po chwili jak już wróci: rozumiem, że się śpieszysz, ale to bardzo niekulturalne (często słyszałem "przepraszam" i jechałem dalej)"

Jeśli nie jest zainteresowana to takie stanowcze teksty gówno zdziałają. Podobnie uwagi o braku kultury spłyną po niej totalnie

Radziłbym też z dystansem podchodzić do hurramotywujących haseł jak np. to, że kobieta doceni choćby to, że podszedłeś do niej, że zdobyłeś się na odwagę. One często niestety mają to kompletnie w dupie, nawet jeśli tak odważny facet jak Ty zdarza im się dosłownie raz w roku czy nawet rzadziej. Dobrze mieć tego świadomość. Jak byłem początkującym bardzo mnie to dotykało

Na koniec dodam to co jest moim zdaniem najważniejsze w uwodzeniu (niezależnie czy to daygame czy nightgame) i dlaczego często mimo ogromnego doświadczenia i ROBIENIA WSZYSTKIEGO JAK TRZEBA nie wychodzi. Przypomniałem sobie słowa Oretego, które mi kiedyś powiedział, a teraz je sobie przypomniałem gdy podczas ostatniej majówki w Krakowie znowu się z nim widziałem

"Sukcesy z kobietami zacząłem odnosić wtedy kiedy zacząłem to wszystko CZUĆ, a nie ROZUMIEĆ"

Niektórzy tego nie zrozumieją, bo dla nich to naturalne i podświadomie generowane, ale dla tych facetów, którzy "urodzili się bądź wychowali z pewnym defektem" to przejście po zrozumieniu o co tak naprawdę chodzi w tym podrywie jest kluczowe

więcej na ten temat i nie tylko będzie w moim wpisie, nad którym powoli pracuję. Sporo na stronie narzekania, że wszystko tu już było i nic nowego się nie wymyśli, a ja zamierzam wkroczyć na dziewiczy teren w temacie uwodzenia Smile

Portret użytkownika henk

Przemo, jak Ci idzie na day

Przemo, jak Ci idzie na day game czyli np. z kolegami to podrywanie w czasie dnia codziennego to jedynie kwestia przełamania się czyli jednego kroku, rozpoczęcia, bo dalszą część masz opanowaną ze wspomnianych day game (znowu mówię o moim przypadku). Dlatego widzę sens w takich wyjściach, przynajmniej na początku, a później? Co komu odpowiada. Jak masz dobre towarzystwo, to wychodzisz choćby w celu spędzenia z nimi czasu, pogadania, i "przy okazji" poznania atrakcyjnych kobiet.

"Zwyczajni" faceci mają kobiety, jasne, ale kiedy mija ich długonoga blondyna, to co najwyżej szukają Jej na fejsie czy piszą na spotted, taki argument mi wystarcza.

Jeśli chodzi o udawanie, w moim przypadku musiało to wychodzić wcześniej, za rzadko doprowadzałem choćby do "zajebistej nocy". Poza tym jest to cholernie męczące.

"A nie masz henk tak czasami albo często, że kobieta Ci się szczerze podoba z wyglądu, a wcale nie masz ochoty jej poznać, rozmawiać z nią, a np. tylko zabawić się jej ciałem, przelizać się z nią, zabawić się seksualnie? "

Na samym początku znajomości nie, bo jestem ciekaw jaka jest. Dalej, o czym piszesz, kiedy ze sobą rozmawiamy - owszem że mam. Wszystko w granicach rozsądku, ale kiedy jest śliczna i chodzi o relację seksualną, można jej to wybaczyć ;P

Nigdy nie usłyszałem "spierdalaj". Ostatnio "Nie jestem zainteresowana" z poważną miną, to moja "największa zlewka".

"Tu nie ma złotego środka, a zasada 3s idzie się jebać "
Za to się sprawdza wspomniana przeze mnie druga technika ;P

"czy poruszasz te kwestie, bo naprawdę chcesz, jesteś tym zainteresowany i sprawia Ci to przyjemność czy służy to podtrzymaniu rozmowy ??"
Skoro jestem nią na samym początku zainteresowany, naturalnie, że pytam co oznacza ten naszyjnik/tatuaż, generalnie staram się poruszać tematy, które zainteresują obydwoje.

"Jeśli nie jest zainteresowana to takie stanowcze teksty gówno zdziałają"
Ale jeśli to był test, udało Ci się go odbić.

"Radziłbym też z dystansem podchodzić do hurramotywujących haseł jak np. to, że kobieta doceni choćby to, że podszedłeś do niej, że zdobyłeś się na odwagę"
A Ty powinieneś mieć w dupie czy ona to doceni, bo chcesz ją poznać i tym się kierowałeś podchodząc, co najwyżej coś takiego doakrmi Twoje ego, czyli dalej chodzi o Ciebie. Kończąc temat, słyszałem taki tekst dobre kilka razy, i nie chodziło o kulturkę przy spławieniu, dochodziło do spotkań.

Ze słowami Oretego się zgodzę, mimo, że za Jego filmikami nie przepadam.

Jakby co nie neguję celowego

Jakby co nie neguję celowego wychodzenia na daygame czy nawet tego, że ktoś też może doskonale się w tym czuć i nie mieć potrzeby przechodzenia na inną formę uwodzenia w dzień

""Zwyczajni" faceci mają kobiety, jasne, ale kiedy mija ich długonoga blondyna, to co najwyżej szukają Jej na fejsie czy piszą na spotted, taki argument mi wystarcza"

Także nie neguję tego, że ja czy Ty robimy rzeczy, na które nie stać zwyczajnych facetów. Jestem tego świadomy. Zwracam jedynie uwagę, że wiele kobiet tak naprawdę nie potrafi tego docenić. Jest to trochę smutne i przykre (przynajmniej dla mnie), ale trzeba to wziąść na klatę i robić swoje. Na to wpływu nie mamy choćbyśmy nie wiadomo jak czuli się zajebiście odważni, wyjątkowi i tego świadomi. Zdaje też sobie z tego sprawę, że te kobiety mogą nie doceniać naszych odważnych podejść, gdy wyczuwają, że są to podejścia dla podejść, a nie w celu szczerej chęci poznania kobiety

"Na samym początku znajomości nie, bo jestem ciekaw jaka jest. Dalej, o czym piszesz, kiedy ze sobą rozmawiamy - owszem że mam. Wszystko w granicach rozsądku, ale kiedy jest śliczna i chodzi o relację seksualną, można jej to wybaczyć ;P"

A ja mam często właśnie odwrotnie. Wyjątkowo rzadko zdarza mi się szczera chęć poznania kobiety, czyli tego jaka jest, jej "wnętrza". Przyznaję się szczerze, że na ogół gdy widzę atrakcyjną fizycznie kobietę to kieruje mną prymitywna zwierzęca chcica i nic więcej Smile

"A Ty powinieneś mieć w dupie czy ona to doceni, bo chcesz ją poznać i tym się kierowałeś podchodząc, co najwyżej coś takiego doakrmi Twoje ego, czyli dalej chodzi o Ciebie. Kończąc temat, słyszałem taki tekst dobre kilka razy, i nie chodziło o kulturkę przy spławieniu, dochodziło do spotkań"

Jak najbardziej się zgadzam, żeby mieć to w dupie. Bardziej mnie chodziło o to, żeby jeden czy drugi delikwent był na to przygotowany, a nie gnębił się myśląc "Co jest kurwa?! dlaczego 10 kobiet z rzędu mnie tak chamsko spławiło mimo że robię takie odważne rzeczy". Chwila refleksji i taki nazwijmy to autofeedback też jest potrzebny, bo można mieć przez lata wyjebane na jakiś znaczący swój błąd, który się popełnia i który powoduje nadmiernie masowe zlewki!

Może nie do końca potrafię teraz ubrać w słowa co mam na myśli i stąd trochę inaczej interpretujesz moje komentarze Wink

panowie hmmm dwa razy mi

panowie hmmm dwa razy mi grożono pobiciem w czasie deya ale to dawno było.... dużo zależy od miasta to co działa dobrze w kielcach średnio działa we wrocławiu czy wawie gdzie puasow jest od cholery ;p cytując Karasia z soboty kiedy przez przypadek trafiliśmy w sumie na 10 chłopców z tematu on w krakowie tylu.by widział w 3 miesiące mniej więcej czy jakoś tak Wink więc skuteczność zależy od warunków gdzie działasz, czy laska ma jakieś źle skojarzenia z uwo i wiele wiecej..... ale i tak najważniejsi jesteśmy my Wink

Portret użytkownika henk

Działałem też w Warszawie,

Działałem też w Warszawie, nie ma różnicy, poza faktem, że wybór jest większy.

Portret użytkownika Marco

fajny wpis, można by się

fajny wpis, można by się wybrać na jakieś DG w najbliższym czasie Smile

Portret użytkownika ziomek1239

co wam wszystkim da to DG

co wam wszystkim da to DG skoro wiekszosc nie wie co robic z numerami i potem sie pojawia wpisy typu "zrobilem to i tam to" "ona chce tego i tam tego" "ale ja tego" i robi sie problem z racji wlasnie tego, ze nie umiecie obierac tak naprawde celu po co to zrobiliscie ;]

Portret użytkownika Wolfe

Jak to czytam przypominają mi

Jak to czytam przypominają mi się wspólne day-game'y, dobry wpis Henk napewno nie jednemu pomoże.

еще по теме casino-online-ua.info

источник casino-ua.info

source adulttorrent.org