mobilklasik
Witryna poświęcona jest wróżby online
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Pierwsze podejście

Pierwsze trzy dni w pierwszej klasie liceum. Środa, czwartek, piątek - dni, które ciągnęły się jakby był to co najmniej miesiąc. Pierwszego dnia ujrzałem dziewczynę. Wyglądała przeciętnie, aczkolwiek coś mnie do niej przyciągało. Mam czasami tak, że widząc dziewczynę, mój mózg przyporządkowuje sobie pod nią jakiś charakter. ,,Może ona jest zajebista?" Zaczynając sobie wyobrażać, co może sobie dana kobieta w sobie kryć, zaczyna mi się podobać - bez względu na to, czy jest brzydka czy ładna. Właściwie często przydarzało mi się to wobec tych brzydszych, bo ładne często są ,,gwiazdeczkami", pustymi ludźmi. Oczywiście jest to bardzo ryzykowne, bo jeśli poznajesz ładną kobietę, ona ciągle będzie ładna, a jeśli brzydka okaże się równie brzydka z charakteru, to trochę nieprzyjemnie. W każdym razie, mózg zrobił swoje i miałem ochotę poznać tę dziewczynę, do tego doszedł jeszcze jakiś dłuższy kontakt wzrokowy mijając się na przerwie.
W czwartek jechałem autobusem i zauważyłem, że również ona nim jedzie. Idziemy do szkoły, idę jakieś dwa metry za nią. ,,No, dalej". ,,Kurwa, co ci szkodzi?" i wiele innych myśli. Oczywiście nie wiedziałem co powiedzieć. Nagle się zorientowałem, że nie wiem gdzie jest sala, w której będę miał teraz lekcję. Prostszego otwieracza chyba nie było. Zaczynam pytać czy wie, gdzie jest sala XX. Ani drgnęła. Kurwa, ma słuchawki. Łapie ją za ramię, uśmiecham się, ona również, zdejmuje słuchawki i pytam znowu. Gadaliśmy, a w szkole gdy się rozeszliśmy do szafek powiedzieliśmy sobie ,,cześć". Oczywiście nie zamierzałem tego tak zostawić, bo była nawet spoko. Na przerwie ją zagaduje, żebyśmy się spotkali na ,,długiej". Zgadza się. Zdziwiłem się, bo wszystko robiłem z takim luzem, nie miałem oporów. Jakbym od tej całej akcji dostał jakąś moc. Zawsze raczej byłem nieśmiały, zamknięty w sobie. Zapewne podobnie działa technika rozpędu, o której gdzieś dane mi było czytać. Wracając - całą długą przerwę gadaliśmy, było spoko. Pod koniec dnia widzę ją wychodzącą ze szkoły. Stoi jakiś chłopak. Witają się pocałunkiem. Kurwa.

Piątek. Znowu jadę z nią autobusem, jeszcze spotkałem kolegę. Nagle w czasie jazdy jakiś starszy facet kopnął mnie w buta. Patrzę się na niego i nie wiem o co mu chodzi. Mówi:
- Nie widzisz co robisz?
- Eee... Nie?
- Deptasz mnie.
Patrze się na przestrzeń za nim, a przestrzeń wokół mnie. Oczywistym było, że go nie przeproszę. Dodatkowo, wyglądał na żula. Popatrzałem na przestrzeń, jaką miał za sobą, a jak ograniczoną miałem ja.
- To wystarczy przeprosić, z resztą, masz dużo tam miejsca, możesz się odsunąć.
Przeprosić - mam na myśli powiedzieć, a nie zachowywać się jak małpa.
- Ty wysiadasz na tym przystanku?
- Nie.
- To masz szczęście, bo bym cię przeprosił.
- Tylko byś spróbował.
W sumie czasem żałuję, że nie wyszedłem na tym przystanku. W każdym razie raczej wyszedłem na + u tej dziewczyny, bo zachowałem zimną krew.

Właściwie już nie pamiętam co się działo w jakie dni, ale wiem, że w następnych dniach dziewczyna zaczęła gadać coś o swoim chłopaku. Mówiła, że kłócą się itd., i że idzie do pedagog pogadać. Tutaj oczywiście już minusy u mnie nabijała, bo kto kurwa swoje problemy rozwiązuje z jakąś pracowniczką szkoły? Proszę. Mówiła o tym, że chyba się rozejdą, itd. W sumie miałem to w dupie. Coraz mniej zacząłem ją lubić i bardziej mieć ją w dupie, a jej się kruszyło z chłopakiem, możliwe, że na moją rzecz.
Inny dzień. Siedzę sobie przy ścianie i nagle przychodzi ona. Gadamy się i pyta mnie ona, czy da się ze mną jakoś skontaktować. Wymieniliśmy się numerami GG, chyba ona to proponowała, nie pamiętam czemu nie numerami telefonów. Po prostu się zgodziłem. Następnie, przez GG, to ona zaproponowała spotkanie. Ja zrobiłem pierwszy krok, a ona sama to zaczęła dokańczać. Zgodziłem się.

Wraz z trwającym spotkaniem zacząłem rozumieć, że jest spoko. Tylko spoko. Nie ma szans, aby charakterem mnie przyciągnęła. W międzyczasie usłyszałem, że jestem odważny. Myślę sobie - ,,Ja?". Tak. Bo jeśli kogoś nie znasz, to w jego oczach możesz być kim chcesz. On nic o tobie nie wie, możesz się pokazać w jakim chcesz świetle. Uznała mnie za odważnego, bo do niej zagadałem. I nie wiem czemu, ale szło mi to bezstresowo, a było to moja pierwsza taka akcja. Możliwe, że dlatego, że właśnie nie była według mnie jakaś ładna. Bo zazwyczaj stres przy podejściu jest proporcjonalny do piękna kobiety. Oczywiście coraz mniej zacząłem z nią gadać, w międzyczasie mój kolega pisał, że ona się go pytała, że czemu jestem jakiś... Nie pamiętam, ale to chyba miało związek z tym, że olałem ją. Zamknięty? Nie wiem. Teraz jestem z nią tylko na cześć.

Wnioski.

Poznając nową kobietę, możesz pokazać się od jakiej tylko chcesz strony. I nie jest to wcale takie straszne. Było to moje pierwsze podejście w życiu, a według mnie przebiegło całkiem dobrze. Może jakbym obrał jakiś target hb8+, to by się skończyło ciekawiej? A może do takiego nie miałbym odwagi zagadać? Nie wiem. Wiem jednak, że to co się działo, czyli to, że to ona później wszystko aranżowała, dość mocno zaskoczyło mnie.

Odpowiedzi

Pierwsze koty za płoty.

Pierwsze koty za płoty. Stawiaj sobie poprzeczkę coraz wyżej podchodź do atrakcyjniejszych kobiet.

Z czystej ciekawości, pisałeś tego bloga pół roku?

Nie. Jestem w trzeciej klasie

Nie. Jestem w trzeciej klasie liceum. Po prostu chciałem gdzieś spisać moje pierwsze podejście. Poprzeczkę teraz zaczynam podnosić, bo przez ten czas nie miałem ochoty na podrywanie. Tylko sporadycznie wchodziłem na tę stronę. Czuję jednak, że teraz nachodzi mnie ta ochota, więc zobaczymy co z tego będzie.

Portret użytkownika NiCo

"Właściwie często przydarzało

"Właściwie często przydarzało mi się to wobec tych brzydszych, bo ładne często są ,,gwiazdeczkami", pustymi ludźmi."

Ale bzdury.. skąd możesz to wiedzieć jeśli ich nie poznajesz?

Po prostu znam parę takich.

Po prostu znam parę takich. Jeśli kobieta jest ładna, to automatycznie ma więcej adoratorów i już to samo w sobie kształtuje jej chłodny charakter. Oczywiście nie mówię, że zawsze, ale często tak jest.

www.pofar.com.ua

bestseller.reviews

www.avtopoliv-gazonov.kiev.ua