mobilklasik
Witryna poświęcona jest wróżby online
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Jak bycie gentlemanem przyprawiło mnie o ból głowy...EDIT

Siema. Kiedy zabieram gdzieś ze sobą kobietę, zawsze staram się być gentlemanem, to nie znaczy, że w innych sytuacjach się nie staram, ale nie ma znaczenia czy jest to moja koleżanka, dziewczyna, przyjaciółka, czy nowo poznana dziewczyna. Zawsze staram się zapewnić jej dobrą zabawę i poczucie bezpieczeństwa, chcę, żeby czuła się wyjątkowa. Tak też było tym razem, kiedy pojechałem z koleżanką na imprezę plenerową, świetnie się razem bawiliśmy, dużo śmiechu, trochę dotyku, ale miała pewne opory, np przed spacerem za rękę, chociaż wcześniej tego nie było, może coś się skończyło, może nie chciała, żeby ktoś nas tak zobaczył, nie ważne. Ważne, że dołączył do nas jej przyjaciel, chciała od niego piwo i już się nie odczepił - właściwie to koleżanka z fujarką. Przy nim jej zachowanie zmieniło się diametralnie, zaczęła bardzo dużo przeklinać, ogólne popisywanie się, typu, ale bym se zajarała blanta, takie gimbusiarskie zachowanie. Chodziliśmy jeszcze po polu, poszedłem trochę w odstawkę (musiała podzielić swoją uwagę na 2 osoby, więc już nie byłem nr 1) chociaż nadal bawiłem się świetnie z innymi osobami, nie pokazałem, aby mnie to w jakiś sposób ruszyło. I kiedy tak szliśmy jakiś koleś ją klepnął w tyłek. Bez chwili zawahania odwracam się i mówię: Ej koleś, co to miało znaczyć?! Okazało się, że to była grupa 5 może 6 kolesi... Wychodzi mi taki byczek i mówi: To byłem ja i co mi zrobisz? Oddałem jej tylko telefon i portfel. Facet podszedł do mnie szybkim krokiem, dostałem sierpa w wargę, zaczął kopać, wycofywałem się powoli, żeby skontrować, i w tym momencie mignęła mi tylko pięść z prawej strony i zgasło światło. Jego kumpel zaszedł mnie od tyłu i dostałem sztukę prosto w szczękę. Dziewczyny stały i nie wiedziały co się dzieję, wstałem, otrzepałem się i jeszcze raz powiedziałem gościowi, że powinien nauczyć się kultury Laughing out loud
Kilka minut później dołączyliśmy do znajomych, kiedy pytali mnie co się stało, powiedziałem że się przewróciłem, na szczęście uwierzyli. Zostaliśmy tam jeszcze kilka godzin i wróciliśmy do domu. Po drodze rozmawialiśmy, ogólnie o stosunkach między kobietą i mężczyzną. Kiedy na koniec chciałem ją pocałować usłyszałem tylko: Daj mi spokój... Te słowa trochę mnie zaskoczyły...
Czy było warto się za nią wstawić nawet jeśli nie miało to dla niej dużego znaczenia? Tak, bo jeśli pojechała ze mną to powinna czuć się bezpiecznie, i wstawił bym się jeszcze raz, za nią, i za każdą inną, która była by wtedy ze mną Wink

Odpowiedzi

Może i tak, podejście trochę

Może i tak, podejście trochę do przeramowania.
Powinieneś zdefiniować jak okazujesz bycie gentelmenem. Przydałby się dokładniejszy opis działań, diagnoze zostawiłbyś na koniec;)

Jeżeli to Ty się z nią spotkałeś to gdzieś był błąd, że nie byłeś w jej oczach numerem jeden kiedy przyszedł jakiś inny gość. Nie widziała w Tobie kogoś, komu trzeba czymś zaimponować?

Nastepny problem polega teraz na tym, że Twoja wartość w jej oczach spadła na kant na ziemie. Czy było warto dowiesz się jak przystawisz to do swoich wartości. Wink

Bycie gentlemanem, ogólnie to

Bycie gentlemanem, ogólnie to kultura osobista, np otwieranie drzwi, takie proste sprawy ;)Opis działań, to ja decydowałem gdzie idziemy, co robimy, pokazałem jej fajne miejsca, problem zaczął się w momencie pojawienia się koleżanki z ptakiem, zupełnie inna dziewczyna. Kontynuowałem to ponieważ, skoro już ze mną przyjechała, to nie zostawiłem jej. Chociaż w tłumie ciągle się szukaliśmy jak ktoś zniknął nam z pola widzenia, czy to ja, ona czy ten koleś. Relacja od początku wyglądała tak, że ona była bardzo zainteresowana, głównie to ona pisała do mnie, 2 świetne spotkania, potem były komplikacje, ale już wiedziałem jaka jest - czytała mi wiadomości od innych chłopaków, czy śmiałą się z koleżanek które są mniej atrakcyjne. Już wtedy wiedziałem, że nie ma sensu dążyć do związku. Odnowiłem kontakt, i nie jest już tak samo jak na początku Wink

Portret użytkownika wowa1

Czleniu mega niespojnosc.

Czleniu mega niespojnosc. Skoro to tylko Twoja kolezanka i ona sama nie zareagowala jak ja ten typ klepnal w tylek to po co wtracales te 3 grosze? C**j Cie to obchodzi czy ktos ja maca po dupie cyckach czy po czyms innym? Szanujaca sie laska nie da sie macac jakims typkom po dupie, jesli sie da no coz.. albo to zaakceptuj albo zmien target. Ty pokazujac ze Cie to rusza tylko pokazales ze traktujesz ja jak wlasnosc, stad jej ostateczny tekst "Daj mi spokoj..."

Może masz rację, chociaż to

Może masz rację, chociaż to było tak, że oni się minęli, i on wtedy ją klepnął, więc nie miała jak zareagować, wiedziałem, że jej się to nie spodobało, a poza tym czuł bym się jak frajer gdybym nie zareagował, taki już jestem. Chociaż przyznam, że nie spodziewałem się, że będzie chciał się bić ;D

W sumie to nie Twoja wina -

W sumie to nie Twoja wina - jak widać po prostu laska nietrafiona.

Po pierwsze - koleżanka, czyli znacie się już dłużej? W sumie to nie opisałeś za bardzo tej waszej relacji.
Po drugie - jak ten koleś się pojawił i jej zachowanie się zmieniło (mnie taka dziecinada jaką ona odstawiała by zniechęciło) to już bym sobie darował i miał na nią wyjebane.
Po trzecie - w sumie pokazałeś że masz jaja (chociaż to nie było najmądrzejsze..). Normalna dziewczyna, gdybyś stanął w jej obronie, by jakoś się przejęła, zainteresowałaby się czy jesteś cały.

Biorąc pod uwagę powyższe - ja bym już nawet nie próbował całować, bo nie była tego warta. Ale spróbowałeś i otrzymałeś odpowiedź na takim samym poziomie jak jej wcześniejsze zachowanie.

BTW. na przyszłość: unikaj walki, weź dziewczynę za ramię i odejdź. To mogło się skończyć o wiele gorzej. Mądra laska zrozumie.

Powiedziała, że nie musiałem

Powiedziała, że nie musiałem tego robić, a poza tym to chyba nic więcej. Może tym całowaniem na koniec chciałem sprawdzić, czy się uda, nie udało się, a nawet gdyby się udało, to nic więcej bym nie oczekiwał. Chciałem spędzić z nią czas, świetnie się z nią bawiłem na poprzednich spotkaniach, ale wtedy byliśmy sam na sam, a tu proszę, jaka odmiana XD

Po tym jak odstawiła teatrzyk

Po tym jak odstawiła teatrzyk przy koledze to bym sobie dał spokój...I to, że od razu zareagowałeś ostro i się za nią wstawiłeś za to klepnięcie po tyłku ( mimo że jej to nie przeszkadzało) mogła potraktować jako bycie needy - wiem, że to głupie, ale tak mogło być Smile I dlatego potem jej było nieswojo..ale mi by nie było szkoda, taka laska nie jest warta zachodu. I kolega wyżej dobrze radzi, na przyszłość unikaj walki.

Zawsze unikam walki, tak jak

Zawsze unikam walki, tak jak napisałem w komentarzu, nie spodziewałem się, że będzie chciał się bić, a skoro powiedziałem A, to trzeba powiedzieć B Smile

Najlepsze w tej całej

Najlepsze w tej całej historii jest to, że po tym teatrze próbowałeś ją pocałować... Dużo mówi to o Tobie, dla mnie Twoje dżentelmeństwo wygląda bardziej jak bycie needy. Nie krytykuję Cię, bo jak sobie przypomnę siebie parę lat temu miałem podobnie, ale nauczyłem się, żeby nie być nadgorliwym. Na przyszłość w takiej sytuacji reaguj z wyczuciem - zamiast wyjeżdżać z pięściami do typa trzeba było najpierw zerknąć na jej reakcję - jak nie zagotowała się ze złości to po chuj robić za D'Artagnana i wyjeżdżać ze szpadą na odsiecz swej lubej, która wcale lubą nie jest i która, delikatnie mówiąc, ma Cię w rowie mariańskim. Co innego jeśli szło by o zachowanie honorowe. Kiedyś miałem sytuację, że siedzę może 10 minut na pierwszej randce z bardzo średnią dziewczyną (ten internet...), kombinuję jak tu się ulotnić, a tu podchodzi wielki koks do naszego stolika i mówi do mnie, co tu kurwa robię z jego dziewczyną. Mało rajtuz nie obsrałem ze strachu, ale na zewnątrz poker face, odstawiam filiżankę, i mówię mu kulturalnie - "piję z nią kawę, nie widzisz?". Okazało się, że to był jej brat i taki sobie dowcip zrobił, ale chodziło wtedy o honor i dlatego postanowiłem zaryzykować swoje zęby. Natomiast gdyby ten koks przechodził i klepnął ją po tyłku, uniósłbym brwi i popatrzył na nią z zaskoczeniem, ale na pewno bym go nie chciał lać, bo w imię czego?

Portret użytkownika Dominikkow

Jak dla mnie to gowniarskie

Jak dla mnie to gowniarskie zachowanie.

ot, historia jak z romansu z

ot, historia jak z romansu z kiepskim zakończeniem. mezalians tylko nie klasowy a wychowawczy, Ty rycerz a ona dziewka ktorej nawet nie chciało sie udawac że jest damą. jezeli taki byl finisz to na poprzednich spotkaniach muslales byc kompletnym czasoumilaczem- brak lepszej opcji, i ...sponsorem. gdyby wczesniejsze spotkania byly dla niej takie super, to zakończenie byloby inne nawet jezeli to prostaczka.

Portret użytkownika Stary Cap

Z Twojego punktu widzenia

Z Twojego punktu widzenia walczyłeś o honor, jej no i Twój.
Z jej punktu widzenia, być może, wpieprzyłeś się tylko kiedy podrywał ją jakiś "fajny" chłopak. Smile

To był jakiś obcy facet i nie

To był jakiś obcy facet i nie podobało jej się to, że ją klepnął Wink

Узнайте про важный портал про направление www.best-mining.com.ua.
bestseller.reviews

diploms-home.com/