mobilklasik
Witryna poświęcona jest wróżby online
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Wiesz kim jesteś? Trochę odniesienia do wpisu MrSnoofiego oraz swoich przemyślen extra

Dobry wieczór.
Wchodzę regularnie zobaczyć co tu się dzieje, a i tak pociągające są dla mnie artykuły MrSnoofiego - dziękuję. Traktujesz dość mocno i wprost o tym wszystkim.

Do sedna.
Dołożę trochę do tego co napisał MrSnoofie – od siebie.

1. „Wszystkie to kurwy!” – tak, oczywiście. Tylko, że to Ty – użyszkodniku tej strony nie jesteś pewnie w stanie utrzymać emocjonalnie związku. Ba, nie jesteś w stanie emocjonalnie utrzymać siebie w ryzach. Nie jesteś bo? Bo nie masz autorefleksji. Nie potrafisz popatrzeć w tył, gdy kilka związków Ci nie wyszło, nie potrafisz sięgnąć pamięcią do czasów Twojego dzieciństwa, nie potrafisz dokonać sam swojego, i tylko swojego wyboru. Patrzysz na kolegów – Oni to mają fajne dupy, wąska w pasie – dobrze pcha się, ale z ładnej miski nie zawsze się najesz.
Spojrzyj, co przeszkadza Ci utrzymać związek emocjonalny z kobietą? Co przekaszadz Ci utrzymać emocjonalnie siebie?

2. „Wszystkie leco na hajs” - ja już wiem, że nie wszystkie. Część pewnie leci na hajs, ale jeśli oferujesz tylko hajs to prędzej czy później się przejedziesz, no chyba że jesteś właścicielem Playboya albo Twoje wymiary to 80/100/40 (dla zbyt młodych: masz 80 lat, 100milionów na koncie i 40 stopni gorączki).
Pamiętaj – związek to nie hajs, związek to zmywanie garów, związek to kiedy musisz za nią sprzątnąć, związek to kiedy ona czasem zrobi coś za Ciebie. Związek to kiedy Ty wracasz scharatany do domu po robocie bo szef Cie wkurwił, a ona Cie wysłucha. Może nawet się popłaczesz, ale dla niej będzie to oznaka tego, że sam masz emocje. Tego, że jesteś człowiekiem z krwi i kości, a nie tylko portfelem i kutasem w jednym. Związek maksylamnie jest wtedy dobry, kiedy naczynia się zmywają.

3. „Ci powyżej 180cm mają łatwiej!” – gówno prawda. Ci co nic nie robią ze sobą, nie zastanawiają się nad tym, co robią, jak myślą, gdzie idą, czego chcą. Ci mają najgorzej. Ci którzy myślą, że im się należy. Wiesz co Ci się należy? Powiem krótko: gówno. Gówno dajesz, gówno dostajesz. Wiedziesz swój żywot z dnia na dzień, odbijasz karte po robocie, wpadasz do domu, otwierasz browar i oglądasz meczyk. Super sprawa. Tylko, że tak naprawdę w Twoim głosie słychać że jesteś rozdygotanym nastolatkiem, który w dupie był, gówno widział, i nawet się nad sobą nie zastanowił. Rodzice chcieli żebyś był prawnikiem/architektem/cokolwiek. I zrobiłeś to. Bo Ci powiedzieli. Go w gazetach napisali. A czy Ty kiedykolwiek byłeś sam sobą? Szanowałeś się?
Jak kobieta ma szanować faceta, który masz 160cm wzrostu, jest gruby, łysy…jeśli on nigdy siebie nie szanował? Zawsze dawał sobą pomiatać?

4.„Związek to nieustające, bolesne pasmo cudzych oczekiwań, kompromisów i jedno wielkie uciemiężenie!” – jasne, jeśli nie rozmawiasz ze swoją kobietą i jesteś gnojem/macho/chamem to pewnie tak jest. Tylko, że kompromisy w związku są chujowe ze swojej natury. Zamiast rozmawiać i wypracowywać kompromisy poprzez ustalanie granic, zachowań czy zmiany swojego podejścia często pewnie ustalacie reguły zamiast dokładnie dowiedzieć się o co drugiej stronie chodzi. A nie zawsze chodzi o to, co na pierwszy rzut oka się wydaje. Trzeba empatii, zrozumienia siebie i drugiej osoby, żeby wiedzieć co w trawie piszczy. Póki nie zrozumiesz siebie i swoich potrzeb jak możesz iść na kompromis z kimś, kto nawet Twoich poznać nie może?

Dodam do tego na pisał MrSnoofie – rodzice/media/onety/reklamy/koledzy/aj fony nakładły Ci do głowy różnych bzdur.
Czy kiedykolwiek popatrzyłeś na siebie z dystansu? Nieee…to pewnie za trudne.
Czy kiedykolwiek popatrzyłeś na powtarzające się schematy myślenia? Pewnie też za trudne.
Czy kiedykolwiek zobaczyłeś, że traktujesz ludzi w sposób, który Ty byś nie chciał być traktowany?
Czy kiedykolwiek ktoś traktował Ciebie tak, jak traktowali Cie rodzice?
Czy sądzisz że wszystko Ci się należy?
Czy zawsze Ci się należy?
Co w Tobie jest takiego wyjątkowego, że Świat ma paść u Twoich stóp?
Co są reprezentujesz? Ty? Jakie TY masz umiejętności swoje własne? Nie takie, których kazali Ci się wyuczyć rodzice czy ktokolwiek inny. Kiedy tak naprawdę byłeś sobą?

I nie wiem czy dodam coś jeszcze od siebie więcej, niż MrSnoofie napisał, jednak wartym podkreślenia jest cytat z niego:
„Jaki sobie świat wyobrażasz, dokładnie taki on dla Ciebie się stanie i będzie. Jakie masz o świecie relacji damsko-męskich i o przeciwnej płci przekonania - taki ten świat dla Ciebie jest i takie są kobiety. To nie ma nic wspólnego z pierdoleniem o afirmacjach - po prostu tak jest łeb zbudowany, że człowiek dysponujący zatwardzeniem w przekonaniu będzie widział wokół same dowody na to, że to przekonanie jest słuszne. Człowiek kultywując określone przekonania przekłada je na werbalizowane postawy, które wpływają na jego odbiór przez innych, a w konsekwencji jego funkcjonowanie w relacjach międzyludzkich. O kurwa, nie za trudno?
Na temat bardzo stanowczych przekonań, kiedy w człowieku nie pozostaje nawet cień wątpliwości odnośnie swojej wizji rzeczywistości powiem jedno: to zajebiście ogranicza. Człowiek, który nie wątpi we własne przekonania, to idiota. Codzienność to nieustanne pasmo wątpliwości. Budując w sobie i kultywując złe przekonania robicie sobie wielką krzywdę, zamykacie się na świat, również świat kobiet. Jak dla mnie to możecie do woli jodłować o tym, że niscy mają przejebane, a laski lecą na hajs - to Wasze życie. Co więcej, będziecie mieli racje!”

Do powyższego się odniosę tak - jeśli jakkolwiek nigdy nie zastanowiłeś się nad sobą, nad tym co i jak robisz - to w pewnym momencie możesz poczuć smród. To będzie Twój smród. Takiego gówna, które jest jeszcze ciepłe. Wtedy może się obudzisz i zacznie nie słuchać, nie patrzeć, nie oglądać. Spróbujesz czuć to co robisz, najpierw po omacku ale potem pójdzie łatwiej.
Mycie się z tego smrodu to niezła jazda, ale warto. Warto z tegó gówna zacząć wychodzić i zmywac ten sród z siebie. Tylko dla samego siebie. Dla szacunku dla samego siebie.

-----
Dodam jeszcze jedno – sam byłem atencyjną kurwą – możecie to stwierdzić po wcześniejszych wpisach. Może nawet jeszcze czasem jestem. Teraz sam pytam się siebie – co zrobić dla siebie i dal drugiej osoby, żeby nikomu nie stała się krzywda, ale najpierw żeby nie stała się mnie. I testuje. Jak nie masz wątpliwości i ktoś Ci powiedział co masz zrobić, to rób. Nie miej tylko pretensji, że znowu nie wszyło. Każda sytuacja jest inna. Każdy człowiek jest inny. Wszyscy są inni i nie ma złotej zasady postępowania w związkach. Jedyną zasadą postępowania jest to, jak Ty siebie widzisz i jak bardzo zakłamujesz to co widzisz w lustrze każdego dnia.

Tymczasem!

Odpowiedzi

Ostatnio poznałem parę.

Ostatnio poznałem parę. Dziewczyna spokojnie 7 z makijażem 8 na 10 w skali ruchable. Chłopak 5/10. Po zdjęciu koszuli 3/10. I co? I są razem już cztery lata. Powiesz mi, że to ten jego zajebisty charakter, super zasady i ogólnie pewnie przeszedł lekcje gracjanka i ma to czego inni nie mają. A koleś to zwykły burak. Taki typowy ściemniacz. Żadnej cechy nie posiadał od wyglądu po charakter. Jak to wytłumaczysz jeśli nie tym, że łączy ich po prostu przyzwyczajenie lub niska samoocena dziewczyny.

co noc ją dobrze rucha.

co noc ją dobrze rucha. Wystarczy?

To wy, zarabiający na

To wy, zarabiający na wykładzikach, wymyślacie teorie dookoła zamiast prostych odpowiedzi wymyslacie teorie żeby starczyło na dwie godziny wykładów. Wink Kołczy wyrosło jak grzybów po deszczu w ostatnich latach.

No, ale już się popisałeś elokwencją. Nie chce od ciebie odpowiedzi.

Właśnie dałem Ci prostą

Właśnie dałem Ci prostą odpowiedź, ale Ty szukasz uzasadnienia swojego poglądu Smile Zamiast schodzi na temat trenerki, pochwal się lepiej sukcesami w swoim życiu Smile

Zamiast się kłócić i

Zamiast się kłócić i wprowadzać negatywną atmosferę zastanówcie się, czy warto to pisać, a blog super. Myślcie, tylko konstruktywnie i bez filozofii, i własnych teorii.

Blog lekko negatywnie

Blog lekko negatywnie nastawiony do czytelnika, ale z drugiej strony to sama prawda. Jeżeli ktoś nie ma zdrowego podejścia do pewnych sytuacji, do tego jeszcze uważa się za kogoś nieomylnego to po pewnym czasie dostanie kopa w dupę.
Nad wszystkim trzeba pracować, a nasz umysł jest kluczem do tego żeby osiągnąć w życiu szczęście i sukces.
Pozdrawiam autora, popieram.

http://dmi.com.ua

www.seotexts.com

all-diplomer.com