mobilklasik
Witryna poświęcona jest wróżby online
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Roztaczanie wizji i opowiadanie historii

Portret użytkownika Stary Cap

Wiadomo, że kobiety są słuchowcami. Słowa działają na nie tak, jak na nas to co widzimy.
Przez 20 lat pracy w sklepie napatrzyłem się i nasłuchałem niezliczonej ilości mężczyzn, którzy próbowali zagadywać do mojej żony.
Prawie wszyscy byli okropnymi, ukierunkowanymi tylko na swoją osobę nudziarzami. Dosłownie kilku potrafiło, jako tako opowiedzieć coś ciekawego, a taki na którego się czekało żeby go posłuchać, na poziomie, inteligentny i z poczuciem humoru, a przy tym (jak mówi moja żona) uwodzicielski był tylko jeden.
Jest więc ogromny obszar do zagospodarowania i pole do popisu żeby się czymś wyróżnić i zrobić dobre wrażenie.

Opowiadanie historii ćwiczyłem najpierw, opowiadając kawały znajomym pięknym kobietom. To nie to samo co mówić kawał do kumpla. Początkowo trema ściskała mi gardło, mówiłem za cienkim głosem i za szybko, ale po jakimś czasie było już dobrze.
W zasadzie nie polecam seryjnego opowiadania kawałów kobietom, to nie jest w najlepszym guście. Jeden dobry dowcip, a propos jakiejś konkretnej sytuacji ( coś a’ la Karol Strasburger ) jest ok, ale prawdziwe historie z życia wzięte działają lepiej.

Historie które opowiadam, mają za zadanie rozbawić kobietę, skrócić nieco dystans między nami i ukazać mnie jako człowieka z poczuciem humoru, wyluzowanego i nie bojącego się nawet autoironii.

Przykład 1
Piękna urzędniczka w banku w którym dokonywałem przelewów do Anglii dla mojego syna na studia, zapytała co u niego słychać.

- Syn ma teraz egzaminy i dużo stresów z tym związanych – powiedziałem – Moja żona dzwoni do niego co rano, żeby go budzić, bo nawet budzik go stresuje. A ostatnio – dodałem ściszając głos – w bibliotece uniwersyteckiej, poszedł do ubikacji, a że nie było papieru w normalnej kabinie, to wszedł do takiej dla niepełnosprawnych ( tu spostrzegłem już cień zniecierpliwienia na twarzy kobiety) i był tam taki sznureczek – kontynuowałem z zatroskaną miną – on myślał że to jakaś wentylacja i pociągnął, a to był alarm…

Urzędniczka chwilę walczyła, ale nie zdołała powstrzymać śmiechu.

Przykład 2
Rozmawiam z piękną panią Kasią, u której kupuję mięso na targu.

- Do mojego sklepu kot nie ma już wstępu – oznajmiłem.

- Tak? Dlaczego? – dociekała pani Kasia.

- Wie pani, kiedyś wpuszczaliśmy kota do środka – zacząłem wyjaśniać - Mieliśmy wtedy tartą bułkę. Bardzo dobrą, sami ją tarliśmy ze swoich bułek. Stała w sklepie, w otwartym płóciennym worku w kartonie, a kot pomyślał chyba, że to kuweta i… narobił nam w tą tartą bułkę – zakończyłem ze smutkiem.
Błysk w oku i szczery śmiech pięknej pani Kasi – bezcenne.

Kobiety słuchają nas uważniej niż my je. Wizualizują sobie to co im opowiadamy. Dlatego, dobre rezultaty daje roztaczanie przed nimi wizji.

Przykład 1
Przy płaceniu w Empiku, młoda piękna ekspedientka poleciła mi jakąś książkę w promocji.

Nie, dziękuję – odparłem – Wie pani, niedaleko mnie jest ogromna hurtownia „taniej książki”. Setki palet, tysiące tytułów, przeróżnych książek, nieprzebrane mnóstwo i wszystko za grosze. Można chodzić cały dzień i wybierać.

- Gdzie to jest? – dopytywała się.

Powiedziałem adres. Była bardzo zainteresowana.

- Właściwie, w tej hurtowni mogą robić zakupy tylko księgarnie, ale znam właściciela i mógłbym kiedyś panią tam zabrać.

Opuściła wzrok i zarumieniła się.

- Myślę, że my wszyscy tutaj jesteśmy spragnieni taniej książki - powiedziała cicho.

Po czym, spakowała moje zakupy do reklamówki i patrząc mi prosto w oczy, podała ją w taki sposób, żebym nie mógł nie zauważyć obrączki na jej palcu.

Przykład 2

Podczas zakupów w aptece „zgadało się” z piękną panią Magister na temat mojego syna.

- Wie pani, jego pasją stało się teraz wędkarstwo. Ma takie ulubione miejsce nad Narwią. Ciężko tam dojechać samochodem, ale na miejscu ma się wrażenie, że czas cofnął się o 80 lat, do przed wojny. Zero śladów cywilizacji, tylko czysta woda, piaszczyste brzegi i przyroda. Do tego rzeka zawsze, o każdej porze dnia wygląda inaczej.

Widząc, że słucha z zachwytem, dodałem…

- Mógłbym panią kiedyś tam zabrać.

- Dobrze – odparła.

- To, poproszę pani numer telefonu. Zadzwonię żeby się umówić.

- Dobrze – powiedziała i podała mi numer.

- Jeszcze tylko, nie wiem jak ma Pani na imię.

- Jola – odparła piękna kobieta.

- A ja, Jacek.

Miałem „branie”.

узнать больше avtopoliv-gazonov.kiev.ua

seotexts.com

www.best-cooler.reviews/best-soft-sided-cooler-guide/