mobilklasik
Witryna poświęcona jest wróżby online
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Romans, miłość, koniec - powiedzieć?

22 posts / 0 new
Ostatni
-PlayBoy-
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2013-10-28
Punkty pomocy: 4
Romans, miłość, koniec - powiedzieć?

Siema !

Właśnie zakończył się mój 7miesieczny romans z koleżanką z pracy.
Zaczęło się niewinnie, od wyjazdu integracyjnego.
Później regularne byzkanie, aż w końcu...się w sobie zakochalismy.

Problem w tym, że dziewczyna niedawno wzięła ze swoim chłopakiem kredyt na mieszkanie i je kupili.
Twierdziła, że była pewna że chce z nim spędzić resztę życia, do póki się nie pojawiłem i że strasznie skomplikowałem jej życie .

Zaczęło się podwójne życie. Twierdziła że kocha i jego i mnie, że nie potrafi wybrać. Mnie coraz bardziej to wkurwialo, kilka razy próbowałem to zakończyć...Ale w końcu i tak któreś z nas nie wytrzymywalo (w końcu razem pracowaliśmy).
Ja wyleciałem z pracy, pomogła mi znaleźć coś tymczasowego.
Dziewczyna w chuj mądra, bystra ale manipulatorka.

Sytuacja rozwinęła się do tego stopnia, że poznała moich rodziców, przy nich zachowywała się jakbyśmy byli razem. Mówiła że nigdy przy nikim się nie czuła tak swobodnie, mieliśmy zajebisty seks - również stwierdziła że nigdy tak nie odplynela z nikim.

Przy dwóch próbach zakończenia tego - w ramach odwetu uwiodlem jej przyjaciółkę i ja przelecialem. Ale wzięła to na klatę i wybaczyla, w końcu ja też musiałem znosić to że mieszka z tamtym.

Spotykaliśmy się 2/3 x w tygodniu, godziny przegadane przez telefon, 7 idealnych miesięcy jeśli chodzi o relacje ona-ja.
Z czasem zacząłem się w to zajebiscie wkręcac i pod koniec lutego powiedziałem że skoro nie potrafi z nim zerwać, to ja to pierdole i odchodzę. Płacz, prośby o szansę, żebym jej dal jeszcze trochę czasu, że prosi mnie o miesiąc, że sama sobie tyle dała na podjęcie decyzji.
Powiedziałem że się zastanowię. Dostała 3tygodnie.
Ostatni tydzień widać było wychłodzenie z jej strony, a wiadomo jak to działa... ja dostawalem pierdolca, bo nie wiedziałem co robi.
Dodam tylko że obiecała mi że nic z nim nie będzie robić do czasu podjęcia decyzji (seks itd) i przez 2 miesiące tego nie robili. (Ona nie potrzebowała bo miała wystarczająco dużo ze mna, a on ponoć myślał że to kwestia tabletek i że powinna odstawić albo iść doi lekarza).
Ja w zamian za to nie robiłem nic z innymi (szczerze mówiąc nawet nie mi się nie chcialo, ale nie mówiłem jej tego).

Wszystko wskazywało na to że w końcu to zrobi, jej zachowanie to sugerowało. Od dłuższego czasu nie ukrywalismy się przy znajomych i większość się domyslala co jest grane. Ona powiedziała swojej mamie (która jest dla niej zajebiscie ważna), bliskim znajomym ,znajomym z pracy że myśli o tym żeby z tamtym zerwać bo nie jest szczęśliwa.

W weekend przed terminem się poklocilismy o to że mieliśmy razem wyjechać z moimi znajomymi, ale ją też zwolnili z pracy i nie pojechaliśmy, za to spędzała z tamtym większość czasu nie odzywajac się do mnie.

Gdy przyszedł dzień podjęcia decyzji, dostałem smsa że boi się do mnie zadzwonić. Co było dla mnie całkiem jasne. Napisałem żeby się nie bała, tylko dzwoniła, bo jest mi winna szczera odpowiedź.
Zadzwoniła, powiedziała że nie jest w stanie mi nic konstruktywnego powiedzieć i że musi sobie to ułożyć w głowie i mi napisać.
Powiedziałem że nie mamy o czym gadać w takim razie, że dla mnie wszystko jest jasne ,powodzenia, czesc i się rozlaczylem.

Dostałem SMS że myślała że uda jej się chociaż mi napisać co myśli i jaki ma stosunek do tego wszystkiego, ale że nie zamierza się narzucać bo pewnie i tak standardowo powiem że "teraz to już nie ważne" i że ok, jak chce.

Po kilku godzinach odpisałem, że jeśli to ma jakiekolwiek znaczenie, to co takiego chciała mi napisać?
I kilka słów od siebie, że mnie zawiodła i że i tak się z nim rozstanie albo będzie go oklamywac do końca życia, co jest świetna wizja spędzenia życia.

Napisała że mnie kocha, że nie wyobrażam sobie jak trudny był dla niej ostatni czas, że nigdy tak bardzo nie zastanawiała się nad przewroceniem swojego życia dla mnie, że nie mogę mieć też pojęcia z jakich powodów z nim została ale że nie zamierza już tego prostowac.
Że uważa że bylibyśmy ze sobą zajebiscie szczęśliwi bo pasujemy do siebie jak mało kto, ale że takie wybory są zawsze kosztem czegoś. I że nie jest na tyle naiwna żeby uwierzyć że nie mielibyśmy swoich problemów i że z czasem pewnie byłoby tak jak z nim.
Że uważa że wbrew moim i jej deklaracjom jeśli mamy być ze sobą, to będziemy niezależnie czy za rok, piec czy dwadzieścia.
Że mnie zajebiscie kocha i żebym wiedział że to wszystko co się stało, co dla niej zrobiłem i zrobiliśmy razem bardzo dużo dla niej znaczy.
Żebym za nią tęsknil, bo ona będzie na pewno.

(To było w czwartek)

Ps: z tym że to napisała smsem to był trochę mój strzał w kolano, bo byłem na tyle pewien że z nim zerwie, że napisałem że jeśli zamierza z nim zostać albo pierdolic że nie potrafi podjąć decyzji, to żeby napisała mi to smsem, bo nie chce mi się marnować całego dnia.

Proszę o nie ocenianie moralności romansu. Ja już wiem że więcej się w takie coś nie wpierdole, tylko zastanawiam się co zrobić.
Nie odpisałem jej na te wiadomość.

Myślałem o jej zachowaniu i podejrzewam że została z nim przez wzgląd na to, że jego starzy mają hajs, wsparli ich kredyt, on też zarabia całkiem dobrze.
To że straciła bardzo dobrze płatna pracę- sprawiło że nie mogłaby przejąć na siebie tego kredytu.

Dziewczyna jest z rozbitej rodziny, nie przelewalo się w domu - co tłumaczy jej dążenie do stabilizacji.
Sama przyznała, że to pewnie kwestia "daddy issues" że taka jest, że jej ojciec zostawił matkę i był zmalasem.

Nie miałem nigdy problemów z kobietami, raczej z tym żeby coś do nich poczuć.
Ta była pierwsza na której na prawdę mi zależało, przy której mogłem być w pełni sobą.
To nie jest sytuacja typu "rzuciła mnie dziewczyna, co zrobić", bo wiem że jej na mnie zalezalo/zależy. Chociaż jest typem księżniczki(niestety mam słabość do lasek "z charakterem"/pojebanych) to jeździła do mnie pociągiem godzinę. Jak gdzieś chodziliśmy to raz płaciłem ja, raz ona (nie robiłem za sponsora).

Rozważam 3 opcje:

1) olać ją, bo i tak zateskni i będzie żałowała. Przy pierwszej kłótni z tamtym będzie miała świadomość że podjęła złą decyzję.

2) W ramach męskiej solidarności/odwetu za to że przez tyle czasu mnie zwodzila, sugerowala że z nim zerwie, zabraniala i prosila żebym nie spotykał się z innymi - po czym została z tamtym -> wysłać typowi smsa z informacją co i jak, screenami rozmów i naszymi wspólnymi zdjęciami. Żeby sobie nie marnował życia.

3) napisać/zadzwonić i powiedzieć że powinna się ze mną spotkać i o której godzinie w dany dzień może być w x miejscu.
Zapytać czym tak na prawdę się kierowała, zobaczyć jak się będzie zachowywała (Czy smutna i skruszona, czy wyjebka) i wtedy zdecydować co zrobię.

3 opcja jest mi najbliższa, bo chciałbym z nią pogadać zanim zniszcze jej życie(Tak, wiem że to ona sobie je zniszczyła).
1 opcja pewnie najrozsadniejsza, tylko że olewajac to - nigdy nie nauczy się szacunku do ludzi. I wkurwia mnie że jest przekonana że tego nie zrobię i że taka akcja ujdzie jej płazem.

Co myślicie??

Wszystkim dziewczynom czegoś brakuje, grubym odchudzania, zdziecinniałym dorośnięcia, głupim edukacji, a tym pięknym i inteligentnym, mnie.. Wink

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12781

ale co Cię tak wkurza? Ze tamten wygrał? Ze tamta gałąź lepsza? Bywa... Wiedziałeś, w co się pchasz. Albo od początku traktujesz to luźno i niczego nie oczekujesz, albo od początku każesz się określić i ni epodejmujesz działąń dopóki nie będzie wolna.

Jak masz honor i jaja to po prostu zakończ definitywnie kontakt...

I bier się za wolne poza pracą!

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

-PlayBoy-
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2013-10-28
Punkty pomocy: 4

Wkurza mnie to, że ona sama wręcz KAZAŁA mi traktować się i to wszystko poważnie.
Te poważne tematy zaczęły się od niej, a nie ode mnie.
Czuję, że się zabawiła moim kosztem. Sama też wiedziała w co się pakuje wchodząc w romans i zastanawiam się czy takie zachowanie nie zasługuje na pstryczka w nos.

Manipulowała wszystkim wokół, matce powiedziała że się we mnie zakochała tylko pomijała najistotniejsze szczegóły - że się bzykamy, że widujemy się regularnie. Wszyscy doradzali jej żeby nie komplikowała sobie życia. Zrobiła ze mnie przyjaciela w oczach innych, mówiąc że niedługo to wszystko sprostuje, że niedługo to się skończy, żebym nie zepsuł tego przed czasem i zaczekał jeszcze trochę.
Uważasz, że takie zachowanie powinno być bezkarne ?

Wszystkim dziewczynom czegoś brakuje, grubym odchudzania, zdziecinniałym dorośnięcia, głupim edukacji, a tym pięknym i inteligentnym, mnie.. Wink

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12781

karę powinien ponieść frajer...

po 2 miesiącach powinienes wiedziec, czy to bedzie FF czy zanosi się na coś wiecej. Po kolejnym 1-2 miesiącu ona powinna miec uregulowaną sytuację z facetem

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

-PlayBoy-
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2013-10-28
Punkty pomocy: 4

Zdaję sobie z tego sprawę, tylko że chwilę przed rozpoczęciem romansu zaczęły się formalności dotyczące tego kredytu i mieszkania.
Tłumaczyła się tym, że nie może w tym momencie się z nim rozstać, kiedy jeszcze część papierów mają do podpisania, część podpisaną, że sama się pogubiła w swoim życiu i że potrzebuje czasu.

Z racji tego, że to ja się w to wjebałem - nie wymuszałem na niej decyzji, chociaż często poruszałem ten temat w trakcie rozmów, że chcę żeby z nim zerwała itd. Często słyszałem że nie jest jeszcze w stanie podjąć tej decyzji w 100% świadomie, a nie chce zrobić tego pochopnie, bo wie że potem oboje odcinalibyśmy od tego kupony w trakcie naszego związku, że by za nim tęskniła i myślała o tym co się z nim stało. (typ przed związkiem dużo melanżował, dzięki niej się ogarnął i bała się że się stoczy)

Bardzo mocno zastanawiam się co z tym wszystkim zrobić.
Uważasz, że spotkanie i rozmowa z nią to zły pomysł ?
Obaj doskonale wiemy jakie końca historii bym chciał, pytanie czy jest sposób na to żeby to się w ten sposób skończyło.

Póki co najbardziej skłaniam się ku temu, że :
daje jej ok. tydzień/dwa, zobaczę czy się stęskni, czy napisze; a może będzie pokazywała jaka to jest szczęśliwa wrzucając z nim jakieś zdjęcia itp.
Jeśli w ciągu tygodnia z jej strony będzie cisza+żadnych oznak sztucznego szczęścia -> telefon w czwartek, że powinninna się ze mną spotkać i coś wyjaśnić, umówić się na piątek i wymusić żeby powiedziała mi prosto w twarz co i jak. Jeśli będzie miała na tyle odwagi żeby to zrobić, to znikam. Jeśli zacznie kręcić, to wracam do domu, odczekuję kilka dni i informuję typa w jakim jest bagnie.

Wszystkim dziewczynom czegoś brakuje, grubym odchudzania, zdziecinniałym dorośnięcia, głupim edukacji, a tym pięknym i inteligentnym, mnie.. Wink

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12781

i w momencie, kiedy ona zaczęła mówić o wspólnym kredycie, Tobie powinna była zapalić się lampeczka! Ze absolutnie nie powinienes na nic liczyć, jedynie dobra zabawa i FF.

"Uważasz, że spotkanie i rozmowa z nią to zły pomysł ?"

bardzo zły! Ty już określiłeś swoje oczekiwania, a ona - jeśli nie jest idiotką - o tym wie. Piłeczka po jej stronie, a wszelkie wymuszanie przyniesie odwrotny efekt. Jesli koniecznie chcesz, zeby rozstała się z tamtym i była z Tobą, musi mieć poczucie straty Ciebie. Póki co Ty uroczo orbitujesz. Jesli jestes w stanie traktować to jako zabawę, czysty FF - działaj. Ale do tego trzeba twardych jaj.
Tak na marginesie: to nie jest osoba na stałą partnerkę.

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

-PlayBoy-
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2013-10-28
Punkty pomocy: 4

Na temat kredytu rozmawialiśmy dosyć poważnie, że jeśli się z nim rozstanie to chce przejąć kredyt na siebie i sama go spłacać. Tylko, że 1,5tyg temu straciła pracę no i...myślę że to zdecydowało.

Uważasz, że w takim razie czekając na jej ewentualny ruch powinienem zniknąć z jej świata, tak żeby nie wiedziała co się ze mną dzieje ? Jadę właśnie na melanż i myślę czy wrzucić jakieś zdjęcia na snapa(naturalne, nie "sztucznie szczęśliwy").

+ jeśli któreś z nas nie wyjdzie z inicjatywą kontaktu, to szanse na to że gdziekolwiek, kiedykolwiek się spotkamy są praktycznie zerowe. Więc trochę się obawiam że w takim wypadku kontakt wychlodzi się na tyle, że zapomni. U mnie może nie być to takie proste. Stąd pomysł żeby się z nią spotkać, bo wiem że w niej uczucia nie wygasły i pewnie by zmiekla i więcej by myślała o swojej decyzji.

Wszystkim dziewczynom czegoś brakuje, grubym odchudzania, zdziecinniałym dorośnięcia, głupim edukacji, a tym pięknym i inteligentnym, mnie.. Wink

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12781

szkoda, że nie rozumiesz...

czasem trzeba postawic wszystko na jedną kartę, a nie latać i błagać o atencję

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

-PlayBoy-
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2013-10-28
Punkty pomocy: 4

Rozumiem, rozumiem. Mówię tylko że trochę się tego boję, ale wiem że nie ma co latać.

A co myślisz na temat okazywania tego co się ze mną dzieje ? Zrobić tak, żeby się dowiedziała że poszedłem na balet ? Czy raczej niech się zastanawia czy już się "lecze" innymi, czy traktuje ją inaczej niż poprzednie?
Laska ogólnie sporo wie o podrywaniu i niestety jest odporna na różne zagrywki(typu chłodnik itp)
Głupi dylemat, ale myślę że w tym wypadku dość istotny: wrzucać zdjęcia na snapchat z dzisiejszej imprezy? Z dziewczynami itd? Czy nic?
Ona teoretycznie nic nie wrzuciła (A na początku znajomości robiła to regularnie), jest też spore prawdopodobieństwo że jak to zobaczy, to mnie usunie żeby nie ryc sobie bani. (Twarda sztuka)

Wszystkim dziewczynom czegoś brakuje, grubym odchudzania, zdziecinniałym dorośnięcia, głupim edukacji, a tym pięknym i inteligentnym, mnie.. Wink

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12781

czy ty masz orzeczoną grupe inwalidzką w związku z uposledzeniem psychicznym?

czego nie rozumiesz?

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

-PlayBoy-
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2013-10-28
Punkty pomocy: 4

Pytam o radę odnośnie tego czy lepiej ukryć to że idę w balet, czy lepiej jak zobaczy.
To nie kwestia zabiegania o atencje. Idę na melanż i tak. Zastanawiam się tylko czy zrobić tak żeby widziała że się nie przejalem, czy żeby się zastanawiała.
I ja Ciebie nie obrażam.

Wszystkim dziewczynom czegoś brakuje, grubym odchudzania, zdziecinniałym dorośnięcia, głupim edukacji, a tym pięknym i inteligentnym, mnie.. Wink

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12781

po prostu, k..., idż na ten balet.
Czy zależy ci, zebym ja wiedział, czy idziesz na balet? Nie? To taki sam powinienes mieć stosunek do niej...

Czy dokłądnie zrozumiałeś, co napisałem?

Nie obrażam cię. To ty obrażasz nas n-ty raz pytając o to samo...

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

Paolo88
Nieobecny
Wiek: 29
Miejscowość: niedaleko

Dołączył: 2013-10-04
Punkty pomocy: 517

Hehe, jaja i honor... Nie ogarniam takich frajerów co pod pozorem sztucznie stworzonej zajebistości są miękką fają, dają sobą machać jak chorągiewką na wietrze pannie, która robi z nimi co chce a na dodatek godzą się na trójkąciki, raz dymanko z jednym a raz dymanko z drugim. Nie wiem jak nisko trzeba się cenić, żeby w takiej sytuacji traktować takową pannę na kobietę do związku.

Jakbyś miał drogi autorze choć trochę z tego co powinien mieć facet z jajami to olałbyś pannę ciepłym moczem i powiedział o tym gościowi, którego wyrąbała podobnie jak Ciebie...

Z pewnymi rzeczami powinno się postępować jak z chwastem... jak nie wytniesz go za wczasu, zniszczy Ci cały ogródek
"Piękne kobiety nie są dla ludzi leniwych" Gracjan

bylemfrajerem
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: wawa

Dołączył: 2018-03-18
Punkty pomocy: 26

Może jednak spójrz na to z innej strony. Przez 7 miesięcy dziewczyna oszukiwała drugiego typa. Nie ważne jak słaby był typ, a jak wspaniały byłeś Ty, to ona potraktowała jak zupełne gówno to ich "zobowiązanie" między sobą. Jak Cię poznała to 2-4 tygodnie i z tamtym dowidzenia. Serio myślisz, że taka kobieta nie zrobi tego drugi raz ? Będziesz kolejny. Ludzie się nie zmieniają. Można zmienić wygląd, można zmienić miejsce zamieszkania, ale pewne rzeczy się nie zmieniają. Poznałem kobietę, która na początku luźnej znajomości przyznała się, że kiedyś zdradziła partnera. Zapaliła się czerwona lampka, ale wtedy nie brałem pod uwagę dłuższej relacji z nią i jakoś się tym nie przejąłem. W końcu jednak jakoś się to przerodziło w coś poważniejszego i wiesz co ? Ludzie się nie zmieniają - tym razem ja byłem takim frajerem, którego zdradziła. Czasem relacje między ludźmi hmm zazębiają się w czasie, ale trzeba mieć jakieś granice. 7 miechów to zdecydowanie nie jest ta granica. Nie wydaje mi się, żeby na czymś takim można było zbudować dłuższa relację, a co dopiero na całe życie. Naklepiesz sobie biedy.

-PlayBoy-
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2013-10-28
Punkty pomocy: 4

Wiem, dużo o tym myślałem. Dużo o tym gadaliśmy.
Oboje byliśmy świadomi, że jeśli to się uda i będziemy razem, to żadnych tajemnic, haseł na telefon, znamy swoje hasła na facebooka itd. + pewnie szybko zamieszkalibyśmy razem.

Wiem, że to nie brzmi jak typowy ideał związku, ale poznałem w swoim życiu dużo lasek, przez miejsca w jakich pracowałem dużo ślicznych: hostess, kelnerek, barmanek. Żadna nie zwróciła mojej uwagi na dłużej tak jak ta (i to nie jest kwestia jedynie rywalizacji).

Mimo wszystko mam cały czas nadzieję że sama się odezwie w przeciągu kilku dni, on pracuje - ona studiuje, więc pół dnia spędza sama w domu. Zazwyczaj wtedy rozmawialiśmy i pisaliśmy, także jest szansa że zatęskni.

Nie chcę zrobić nic, czego będę żałował, więc z jakąkolwiek decyzją póki co się powstrzymuje. Dałem sobie czas do czwartku.

Aktualnie trochę czuję się jak stalker, bo co jakiś czas sprawdzam jej snapchata(czy coś wrzuciła/lokalizacje), fb. Czekam na jej ruch. Do póki go nie wykona - nadal jest szansa. Jeśli zacznie wrzucać jakieś zdjęcia z nim, to będę miał klarowną sytuację.

Rozważałem też opcję, żeby zrobić z niej typowego FF'a, bez narzucania z jej strony wyłączności na mnie. Tylko w obecnej sytuacji, przy moim zaangażowaniu emocjonalnym to może być niewykonalne.

Wszystkim dziewczynom czegoś brakuje, grubym odchudzania, zdziecinniałym dorośnięcia, głupim edukacji, a tym pięknym i inteligentnym, mnie.. Wink

bylemfrajerem
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: wawa

Dołączył: 2018-03-18
Punkty pomocy: 26

Słabo to wygląda, Ty już podjąłeś decyzję, że się w to władujesz Wink, no ale może potrzebujesz takiego kopa w dupę (bo on na pewno nastąpi). Pamiętaj tylko o tych granicach. 7 miesięcy kłamstwa i podwójnego życia to sporo. Odpowiedz sobie na pytanie czy nie za dużo.

-PlayBoy-
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2013-10-28
Punkty pomocy: 4

To nie do końca tak, że podjąłem decyzję, tylko mega bym chciał żeby to się udało. Dałem sobie ten tydzień trochę z nadzieją że mi przejdzie chęć brniecia w to i chęć wysłania temu typowi screenow i zdjęć.

A co sądzisz na temat otwarcia oczu typowi ? Myślisz że powinienem mu powiedzieć ?

Wszystkim dziewczynom czegoś brakuje, grubym odchudzania, zdziecinniałym dorośnięcia, głupim edukacji, a tym pięknym i inteligentnym, mnie.. Wink

bylemfrajerem
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: wawa

Dołączył: 2018-03-18
Punkty pomocy: 26

Hmmm trudno mi powiedzieć. Nie czuję się na siłach udzielić rady w tej kwestii. Różnie się to może potoczyć.

darov81
Nieobecny
Wiek: 36
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2017-10-10
Punkty pomocy: 1

Miałem podobną sytuację, tylko jeszcze bardziej skomplikowaną.
To nie było 7 miesięcy tylko 2 lata. To nie był chłopak tylko mąż plus dzieci.
Też na początku luz z mojej strony a z jej strony poważne plany, wyznania, wizje przyszłości itp. Nawet młodsze dziecko poznałem. Też mnie z czasem wzięło. Co jakiś czas rozmowy kiedy od niego odejdzie. Te same co u Ciebie odpowiedzi , że potrzebuje czasu.

Gdy już zaczęło mnie to przerastac, wychlodzenie z jej strony, rzekomo spowodowane jej depresją. Na co do dziś nie mam dowodów.
Kontakt ograniczony do smsów, że potrzebuje czasu, musi przemyśleć. Obiecywał
że przyjdzie, zadzwoni. Nawet podawała dokladne terminy kiedy się spotkamy.
I .....nie zobaczyliśmy się już nigdy. A minęło juz ponad dwa lata.
Na początku też analizowalem na 100 sposobów, raz na czas pisałem sms kiedy się zobaczymy. Też chciałem się "ujawnić" ale jakoś tego nie zrobiłem...

Uważam że obaj trafiliśmy na chujowe momenty w ich związkach. Obaj byliśmy oklamywani i nie wiedzielismy jak naprawdę wyglądaly te ich zwiazki.
Coś spowodowało że wybrały wygodę i święty spokój. Ich partnerzy nigdy nie poznali prawdy i Ty też nie poznasz. Podobnie jak ja. Nawet jeśli dojdzie do spotkania, uslyszysz bajke/wymówke. Nie poznasz prawdy. Ja nawet teraz bym chciał ja poznać ale to niemożliwe. Jej mąż tej jej nie pozna.

Jesteś zły wkurwiony bo to ona dokonała wyboru. Ego boli bo myślałeś że odejdzie, byłeś pewny tego. Tak jak ja. Gdybyś Ty to skonczyl bylby luz. Nie zrobiłeś tego bo zakochałes się w zajetej. Tak jak ja. To wielki błąd. Zostaliśmy z własnej winywyjebani bez mydła.

Obyś lepiej sobie wszystko poukładal lepiej niż ja. Mimo że poznałem od tego czasusporo kobiet, wolnych i bylo normalne spotykanie bez ukrywania. To jednak część mnie tęskni za tamtą relacja, mimo że było w chuj negatywnych emocji...

badboy
Nieobecny
"Kto mi połknie? No kto?"
Wiek: .
Miejscowość: .

Dołączył: 2014-11-21
Punkty pomocy: 233

Uwierzyłeś w iluzję.

Zlooty
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Małkinia

Dołączył: 2012-10-14
Punkty pomocy: 636

Ona chciała by zjeść ciastko i mieć ciastko... Nie da się tak.
Im bardziej będziesz naciskał by z nim zerwała tym przyniesie to odwrotny skutek.
Kobiety zostawiają majątki, samochody, rodziny aby odejść do kochanka. To nie jego kasa, kredyt czy miłość ją zatrzymuje przy chłopaku tylko Ty jesteś dla niej za mało atrakcyjny.
Ja bym zniknął całkiem, niech myśli co u Ciebie i nie dostaje żadnych informacji.
Swoją drogą już jesteś w dupie. Ona wybrała przy kim chce być.
Ja bym napisał "szanuję Twoją decyzję, Ty teraz uszanuj moją, nie będziemy się nigdy więcej kontaktować, mam nadzieje, że przy nim uda Ci się odpłynąć tak jak przy mnie. Pa".
I nigdy więcej się nie odezwał do momentu aż stanie w progu ze swoimi ciuchami, mówiąc że z nim zerwała i chce być ze mną.

Na mojej twarzy pojawił się uśmiech, łajdacki i triumfalny zarazem, na którego widok jej piersi napięły się jeszcze bardziej.

MCRobson
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: syberia

Dołączył: 2013-09-18
Punkty pomocy: 174

Fajnych kobiet szukacie na związki na całe życie nie ma co..bleeee zaraz se rzygnę. Dodatkowo takie gówno robi facet facetowi gdzie jakieś zasady, jak potem codziennie rano patrzeć w lustro?

“Życie to to, co się wydarza, gdy jesteś zajęty robieniem innych planów.”

yarema.ua

Узнайте про классный блог , он описывает в статьях про электрокотел астана www.ekostile.kz/
www.progressive.com.kz/copywriting/