mobilklasik
Witryna poświęcona jest wróżby online
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Nagłe zerwanie

22 posts / 0 new
Ostatni
cameleon
Nieobecny
Wiek: 32
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2018-04-01
Punkty pomocy: 1
Nagłe zerwanie

Na wstępie chciałbym życzyć wszystkim Wesołych Świąt.
Otóz moja sytuacja wygląda następująco. Byłem z dziewczyną 4 lata. Był to związek na odległość z racji że mieszkamy w innych miastach i spotykaliśmy się w zasadzie tylko w weekendy co 2-3 tyg. Przyjezdzałem do niej na weekend. Mam 32 lata moja wybranka 28. Na początku poprzedniego roku się zaręczyliśmy i mieliśmy ustaloną date ślubu na listopad jednak do ślubu nie doszło, gdyz moja ex laska jakims cudem dowiedziala sie ze planujemy slub i chciała sie zemscic i pisala z róznych fake kont na facebooku do mojej dziewczyny, że niby ją zdradzam że sie spotykam z innymi itp. Gdy moja narzeczona zaczeła robic mi o to jazdy i zaczela grozic ze chce odwolac slub ja w przyplywie emocji ze mi nie ufa powiedziałem ze nie chce slubu z kims takim i ze sam go odwołuje. Jednak po kilku dniach ona nalegala na spotkanie i spokojna rozmowe bez emocji i sie zgodzilem. Zaczela sie bardzo starac, mówiła ze jej zalezy a slub mozemy wziasc w roku nastepnym i ze slub to tak naprawde tylko swistek papieru i nie o to chodzi w milosci.Uległem i zgodziłem sie jej dac drugą szanse. I jakos tak było fajnie wiadomo jak to w długim zwiazku raz lepiej raz gorzej ale szlismy małymi krokami do przodu. Az do wczoraj kiedy to mialem do niej przyjechac na Swięta w czwartek. Jednak w czwartek napisała mi ze musi isc w piatek do pracy bo cos wypadło pilnego i ze sie spotkamy w sobote, bo po powrocie z pracy ma jeszcze sporo rzeczy do ogarniecia w domu wiadomo jak przed świętami. Zgodziłem sie. W piatek wieczorem rozmawialismy jeszcze przez tel chwile i potem napisala ze idzie spac bo jest zmeczona życząc mi kolorowych snów buziaczki i inne emotnikonowe gówna.W sobote w dzien w którym mialem do niej przyjechac Napisałem jej rano dzień dobry a ona odpisala tylko 2 zdania ale bardzo bolesne. Cos w stylu hej dlugo myslalam nad wszystkim i podjełam wazna decyzje. Ja w lekkim szoku odpisalem tylko znak zapytania a ona ze myslala o nas i o dalszej czesci zwiazku. Wiec niewiele myslac zadzwonilem do niej o co jej chodzi i zapytalem czy ze mna zrywa. On tylko zdenerwowanym glosem odpowiedziala ze tak ze nie widzi dalej sensu zeby to ciagnac. Ja niewiele mówiac powiedzialem tylko ok rozumiem i sie rozlaczyłem. Od tamtego momentu nic do niej nie pisalem i ona tez. Kompletna cisza.Mam do niej zal ze załatwila to tak dziecinnie piszac 2 zdania jak do psa bez próby spotkania i rozmowy w 4 oczy. Dodam ze to typ kobiety nie znoszacej sprzeciwu a ja potrafilem sie jej postawic ale jakos dochodzilismy do kompromisu do tej pory. Nie zamierzam sie odzywac ale glupio sie czuje bo nawet po tej akcji z odwołaniem slubu mialem juz do niej dystans i juz nie bylo to samo co wczesniej to mimo to chcialbym sie chociaz spotkac i roztac jak na dorosłych ludzi przystało. Z góry dzieki za jakiekolwiek rady.

bylemfrajerem
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: wawa

Dołączył: 2018-03-18
Punkty pomocy: 26

Jeśli panna po 4 latach nie jest w stanie prosto w oczy powiedzieć, że to koniec to daj sobie z nią spokój. W sumie nawet napisanie tego wyszło jej z dupy. To co Cię teraz czeka będzie wymagało od Ciebie mega opanowania. Na 99% jest już obok niej jakiś pocieszyciel, niekoniecznie już ją bolcuje, ale konkretnie obrabia Ci dupę i jest jej "przyjacielem", związki na odległość takie są, niby jest fajnie, niby spoko, ale trafia się jakiś przydupas co po prostu jest na miejscu i samo się to jakoś toczy. Ja wiem, że to kurewsko boli jeśli serio coś do niej czułeś, ale takie jest życie. Zanim nawiążesz z nią jakikolwiek kontakt weź poczytaj, choćby w tym dziale, kilka tematów z pierwszej strony pokrywa się zupełnie z Twoim początkiem opowieści - poczytaj sobie co się stanie dalej jak będziesz za miękki, tylko weź to na chłodno i ze zrozumieniem. Ja kiedyś poczytałem, ale stwierdziłem, że jestem mądrzejszy od wszystkich i oni nie mają racji, hehe oczywiście mieli rację. Nie popełnij moich błędów Smile. Powodzenia !

MCRobson
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: syberia

Dołączył: 2013-09-18
Punkty pomocy: 174

Inny bolec, czuć skok w bok tutaj.

“Życie to to, co się wydarza, gdy jesteś zajęty robieniem innych planów.”

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12779

ja myslę, że problem zaczął się dużo wcześniej, a ten finał to wisienka na torcie. Jak się widuje raz na 2-3 tygodnia to takie drobiazgów, niuanse w zmianie zachowania trudno wychwycić. Może od lat ktoś się kręcił w zasięgu wzroku, a ostatnio sprawa nabrała rozpędu...
Generalnie: jestem zdziwiony, że jesteś zdziwiony. Myślisz, ze setki opinii ludzi tutaj, że związek na odległość nie ma sensu to tylko tak dla jaj jest pisane?
Ciesz się, że aż 4 lata się tak bujałeś! Pytanie tylko, jak długo tak naprawdę miałeś na nią wyłączność Wink

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

Eros262
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: Bielsko Biała

Dołączył: 2018-04-01
Punkty pomocy: 1

Nie kochała cię proste .. sam byś się męczył za pewne jak byś dalej był w tym w związku wydoila by twoja energię życiową ciesz się że los cię tak potraktował co byś zrobił jak by były już dzieci i dopiero takie sytuacje zaczęły by się dziać w związku małżeńskim ??? Hm.... Znajdziesz inna która doceni cię i będzie cię kochać w tedy nie będzie takich głupich Syutacji pozdro

antoine89
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2017-11-28
Punkty pomocy: 291

Bardzo paskudnie się zachowała. Ja rozumiem, że coś się mogło wypalić, ale jej zabrakło odwagi, żeby powiedzieć to prosto w twarz. Wziąć tyłek, wsadzić co auta, spotkać się i zerwać na żywo. Po tylu latach i planach związanych ze ślubem, zasłużyłeś na szczerą rozmowę. Jakieś uzasadnienie i co najważniejsze spotkanie na żywo.

"Co ma płynąć, nie utonie"

Gadzior
Portret użytkownika Gadzior
Włączona
Wiek: 27
Miejscowość: Małopolska

Dołączył: 2014-12-20
Punkty pomocy: 41

No to kolego nie jesteś sam. Też podobny temat niedawno przerabiałem.. plany na przyszłość, ślub na karku, zerwanie esem itp. Laska zwyczajnie przestała kochać, może faktycznie ma innego bolca już. No ale ciesz się, bo to zwykła dwulicowa "chorągiewa", po co Ci taki ktoś kto za nic ma wasze wspólne plany. Z resztą to zerwanie esem pokazało jej wartość i ile ma szacunku do Ciebie. Czeka Cię przejebany czas, wspomnienia będą wracać, ona może się zacząć odzywać...tylko kurwa mać jak Cię proszę wytrzymaj, miej jaja, nie płaszcz się przed nią i nie proś o jakieś powroty, niech przynajmniej wie, że straciła wartościowego gościa. To już było setki razy na tym forum przerabiane i wiadomo jaki będzie finał jeśli się złamiesz. Powodzenia Wink

Skol
Nieobecny
Wiek: 29
Miejscowość: Góry Świętokrzyskie

Dołączył: 2018-02-27
Punkty pomocy: 21

Ludzie na koniec związku pokazują jacy są na prawdę. Twoja ex laska pokazała, że zrywając przez SMS nie szanuje Ciebie. Związek na odległość to jest sztuka, szanuję Wasz wybór, ale ja bym się w to nie zapisał.

Myślę, że między Wami mogło się już dziać coś wcześniej. Jeśli chcesz się zagłębiać, to przeanalizuj jej zachowania sprzed kilku miesięcy, może dojdziesz do czegoś. Ale czy to ma znaczenie? Chyba już nie. Możliwe, że jazdy Twojej poprzedniej ex na coś wpłynęły. Albo po prostu stały się dobrym pretekstem.

Zauważyłem, że kryzysy w związkach przychodzą w podobnym czasie. 3-4 lata, potem kolejny po ok. 8. I u Twojej się pewnie wypaliło. Nie ma sensu do tego podchodzić jak do czegoś na stałe, na całe życie. Ludzie przychodzą i odchodzą, taka kolej rzeczy. Spróbuj się zastanowić co Ci dał ten związek, jakie masz nowe doświadczenia. Tyle Ci pozostało, żeby coś pozytywnego z tego mieć.

Aleus
Portret użytkownika Aleus
Nieobecny
Były moderator
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: W PL

Dołączył: 2015-07-17
Punkty pomocy: 1357

Tak myślałem, że wtapiasz w związkach. Pisałem o tym w innym wątku. Można by powiedzieć, że jestem jasnowidzem, ale po prostu związek przyczynowo-skutkowy.

Tak się kończy bawienie w "zdobywcę". Już na wejściu popełniłeś błąd.

http://mobilklasik.info/forum/pr...

Cameleon: "Sytuacja znana chyba każdemu facetowi. Jeżeli wskoczyłas mu do łózka zbyt szybko to nie licz na to ze on bedzie wiązał z Tobą jakieś nadzieje na dłuższą relacje. Sam tak kiedyś robiłem i po seksie kończyłem relacje która na dobrą sprawe jeszcze się nie zaczeła. Facet pragnie zdobywać i im trudniej jest mu coś zdobyć tym bardziej sie angażuje.Podejrzewam że byłaś dla niego tylko chwilą zapomnienia jak to opisałas plastrem na rany dlatego szkoda Twoich nerwów i zacznij szukać innego".

"To do Cameleona, ale też do wszystkich facetów, którzy emocjonalnie wybierają. Być może jeszcze są młodzi i szukają emocji (wtedy to jeszcze gra), a być może już mają sprany "babski rozum".

Ja bym Ci coś wrzucił do ogródka. Taką idee, abyś się nad tym spokojnie zastanowił i to dla swojego dobra. Być może masz takie upodobanie: jestem zdobywcą, bo koresponduje to z damską filozofią: chcę go, ale muszę udawać, żeby szybko mnie nie dostał i się nie znudził. Na ile jest to Twoja decyzja, a na ile jest to zaprogramowane?. Gonisz króliczka. Tak naprawdę, gdy jakaś z Tobą pogrywa to wtedy się z nią wiążesz po tej całej bezsensownej gonitwie. Czy to jest rozsądne? Nabierasz się na taką bezmyślną manipulację? Czy rozsądnym jest odtrącać kobiety, które wykładają Ci na wejściu karty na stół? Jeśli kobieta na wstępie lubi gierki, to czy w związku nie będzie ich stosować? Powinno się wybierać właśnie te nie pogrywające. Saverius pisał tutaj o emocjonalnych facetach, emocjonalnie wybierasz sobie kobiety do związku.

Zdobywać? Zdobywasz zawsze, bo Ci pozwolono. Jeśli kobiecie się nie spodobasz, to może sobie pozdobywać, fest. Zatem nigdy nie wiesz, czy usidliłeś, czy byłeś usidlony. Niemniej, jeśli po gonitwie "zdobywasz", to wiedz, że zostałeś zmanipulowany i to nie Ty zdobyłeś ją, tylko ona Ciebie i miała przy tym swoją chorą zabawę. Laska nie nadaje się do niczego.

Poza tym jeśli gdzieś krąży sformułowanie, że one były łatwe, to czy to znaczy, że Ty byłeś trudny? Trudno Cię było zdobyć? Trudno było mieć z Tobą połączenie fizyczne?

Dlaczego olałeś je po seksie? Być może jeszcze kierujesz się emocjami, a być może nie chodziło o to, co prezentuje ich głowa, a tylko ich ciało. "Kutas nie ma oczu". Facet może przelecieć każdą, ale nie z każdą się zwiąże. Widocznie nie było połączenia intelektualnego - lubię ją słuchać, jest mądra, dobrze nam się przebywa ze sobą, nie ma nudy itd".

----------------------------------------
"mimo to chcialbym sie chociaz spotkac i roztac jak na dorosłych ludzi przystało".

Po co? Po co takie dyrdymały? "Jebło, to jebło, na chuj drążyć temat". Skończyła w takim stylu i to świadczy o niej. Tobie nie powinno na tym zależeć już. Czuję utajoną nadzieję, że na livie ją przekonasz do siebie. Jak kobieta mówi, że koniec to koniec, a na 50-95% ma kogoś innego na boku.

-----
W życiu nie chodzi o racje a o wibracje.

cameleon
Nieobecny
Wiek: 32
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2018-04-01
Punkty pomocy: 1

To był tylko przykład w żadnym razie nie odnoszący się do mojej obecnej sytuacji. Robiłem tak mając 22-23 lata wiec dosyć dawno temu. Swoją juz ex dziewczyne poznałem zupełnie przypadkowo. Do łożka poszliśmy na 4 randce oczywiście zabiegałem o to wczesniej ale ona nie chciała a ja jej do niczego nie zmuszałem. To kobieta bardzo stanowcza, wartościowa z zasadami i była zupełnym przeciwieństwem kobiet z którymi byłem wcześniej. Dlatego też to jej się oświadczyłem a nie poprzednim. Rozumiem co chciałeś przekazać i popieram Twoje zdanie. To że kiedys tak robiłem nie znaczy ze robie tez teraz. Wiem że to nic fajnego dla drugiej osoby.

Aleus
Portret użytkownika Aleus
Nieobecny
Były moderator
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: W PL

Dołączył: 2015-07-17
Punkty pomocy: 1357

Powiedzmy, że Ci wierzę. Niemniej za to dostrzegam u Ciebie idealizację tej kobiety.

Ja oceniam po czynach. "Ludzi poznaje się nie na dzień dobry, ale na do widzenia". Jak możesz napisać, że dziewczyna z zasadami, wartościowa, po takim zakończeniu? Jaka wartościowa dziewczyna pisze na rozstanie esa jak ostatni tchórz?

Naucz się jak rozwodnicy, że kobietę poznaje się najlepiej po końcu. Wtedy nagle ta niedawno kochająca kobieta staje się momentalnie harpią. Przeważnie dlatego, że się wzmocniła. Jak zrywasz z laską to szaleje, biega, jak przy tym ślubie. Nie miała nikogo na boku. Była słaba. Zapewne powstała uraza i chęć zemsty. Powiedziała koleżankom o ślubie i nagle trach nie ma. Do tego panika, że będzie sama. To biegała za Tobą. W międzyczasie znalazła sobie kogoś, wzmocniła się i teraz Ci pokaże prawdziwa twarz. Jak się dasz to Ci zrobi ścieżkę zdrowia...

Poza tym zrypałeś sprawę wtedy. Stanąłeś w rozkroku. Trzeba było pójść w prawo, albo w lewo. Trzeba było być konsekwentnym. Out to out. Poza tym sprawę z ex źle rozegrałeś. Trzeba było napisać, że chcesz konfrontacji na fb: TY, ona, dziewczyna. Ta by wymiękła i tyle. A jakby nie to byś spokojnie reagował na żywo na pretensję, a Ty rzuciłeś dąsem: jak mi nie ufasz:D Zamiast chętnie Ci udowodnię spokojem, że się mylisz, będzie Ci głupio i zapamiętasz to do końca życia, by mi ufać. Zrypałeś wtedy. Wtedy poleciał Twój związek.

-----
W życiu nie chodzi o racje a o wibracje.

cameleon
Nieobecny
Wiek: 32
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2018-04-01
Punkty pomocy: 1

Dzięki. Właśnie o takie opinie mi chodziło. Jak tak teraz pomyśle chłodną głową to faktycznie masz racje. Mogłem już wtedy po akcji ze slubem to zakończyć a nie brnąc w to dalej. Tym bardziej że po tym wszystkim zmieniłem swoje nastawienie do niej i miałem dystans. Bo pomimo tego że starałem sie byc normalnym i wesołem to w głebi czułem jakąś wewnętrzna zadre do niej i cięzko było to wymazac z pamieci.

Bodrot
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2017-05-26
Punkty pomocy: 15

A ja mimo że nie mam aż takiego doświadczenia to dziwie się, że po 4 latach związku nadal mieszkaliście osobno, co po ślubie też nie zamierzałbyś się do niej wprowadzić, albo wynająć wspólnego mieszkania? Był tu temat o wspólnym mieszkaniu i uważam jak chłopaki którzy się tam wypowiadali, rok półtora związku i wspólne mieszkanie to konieczność, wówczas wychodzą wszystkie brudy i, albo się je akceptuje i dociera związek, albo mówi się bay bay i związek się zakańcza. Tym bardziej, że jak myślę, sądząc po wieku nie jesteś już studentem, nie mieszkasz z rodzicami, i jesteś niezależny finansowo. Po takim czasie trzeba związek cementować, a nie spotykać się tylko raz na czas aby się pobzykać, bo jeśli w związku chodzi tylko o seks to lepiej ustalić to od razu i wówczas masz sekskoleżankę a nie dziewczynę/narzeczoną. Niektóre pary są razem po 10 lat zanim wezmą ślub i no ja nie wyobrażam sobie, aby przez te dziesięć lat, nadal mieszkali osobno.

cameleon
Nieobecny
Wiek: 32
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2018-04-01
Punkty pomocy: 1

Ona nie chciała sie przeprowadzić do mojego miasta. Plan był taki że to ja sie przeprowadze do niej w czerwcu rezygnując z dobrej pracy i zaczynajac w zasadzie wszystko od nowa. Nakłaniałem ją wiele razy żebyśmy sobie coś wynajeli swojego chociaz u niej w rodzinnym domu nie ma problemu z miejscem gdyz jej rodzice mieszkaja na dole a ona ma całe piętro dla siebie. Jest bardzo przywiązana do rodziny i nie wyobraża sobie mieszkać gdzieś indziej bo w ojcu czuje oparcie i parasol ochronny.

senkei
Nieobecny
Wiek: 29
Miejscowość: Sochaczew

Dołączył: 2016-01-19
Punkty pomocy: 157

A idz pan w ch.. z takimi układami. Nie ma chyba niczego gorszego dla związku niż zamieszkanie wspólnie z rodzicami, już sobie wyobrażam to ciągłe wpieprzanie w nie swoje sprawy. A jak jeszcze panna taka rodzinma to w razie jakiejkolwiek kłótni ciekawe gdzie by poleciała się żalić, no i ciekawe czy daliby Ci zapomnieć u kogo mieszkasz.

Prawda jest prosta, jeśli dziewczyna nie była gotowa wyprowadzić się z domu, to tak naprawdę nie była gotowa na poważny związek.
I tak naprawdę powinieneś być jej wdzięczny, że z tobą zerwała Smile Bo dzięki jej decyzji prawdopodobnie udało Ci się uniknąć poważnego życiowego błędu Smile

cameleon
Nieobecny
Wiek: 32
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2018-04-01
Punkty pomocy: 1

Dokładnie w ten sam sposób to odbierałem. Dla mnie zawsze ważna była niezależnośc i mieszkanie na swoim. Bez zbędnych opinii osób trzecich. Ona za nic nie chciała sie na to zgodzić. Chociaz jej rodzice sie w nic nie wtrącali i są bardzo wyluzowani to nigdy nie wiadomo co będzie potem. Nawet zrobiła remont, kupiła nowe łóżko i meble do sypialni zebyśmy tylko tam zostali i żebym przestał ją nakłaniać do wyprowadzki.

senkei
Nieobecny
Wiek: 29
Miejscowość: Sochaczew

Dołączył: 2016-01-19
Punkty pomocy: 157

Mogą być i wyluzowani, ale wiadomo po której stronie staną jakby co, no i nigdy by to nie był twój dom. A już nie raz widziałem, facet zainwestował kopę kasy, porobił remonty a na koniec panna go za drzwi wyrzuciła bo się znudziła a dom na nią zapisany więc wiesz...

Na Twoim miejscu, to ja bym jeszcze do kościoła poszedł i na tacę dał, że to tak się skończyło Smile

Bodrot
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2017-05-26
Punkty pomocy: 15

Nigdy w życiu mieszkanie u rodziców kobiety i nigdy w życiu wspólny kredyt. Po to ktoś mądry wymyślił rozdzielność majątkową, aby facet zawsze miał spokojne sumienie, żeby nie musiał się martwić przez całe życie, że go kobieta kopnie i zostanie z niczym. Jak kobieta nie wyobraża sobie, że mogłaby się wyprowadzić, choćby jedną ulicę dalej, ale do osobnego domu/mieszkania, no to niech wyjdzie za ojca albo brata.

vanarmin
Portret użytkownika vanarmin
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 28
Miejscowość: Lublin

Dołączył: 2011-11-20
Punkty pomocy: 488

Zgodzę się w pełni z kolegami wyżej.
Myślę, że dostałeś cenną życiową lekcję. Pamiętaj nigdy nie rezygnuj z ważnych życiowych rzeczy dla kobiety: typu zmiana pracy, zainteresowań itp. Laska odchodzi a Ty z gównem zostajesz.
Co do mieszkania z teściami to słaba opcja, jakbyś był biedny i bez żadnych perspektyw na życie to jakieś rozwiązanie to jest ale jak ustawiasz swoje życie bo kobita nie może się odczepić od cycka matki to coś jest nie tak. Niech zgadnę, Twoja niedoszła żona to jedynaczka?

Moi rodzice mieli mieszkać razem z dziadkami ze strony mamy - całe wolne piętro, w ostatniej chwili się rozmyślili i dobrze. Ojciec czuł pismo nosem i się nie zgodził. Co by było? Ciągłe wpierdzielanie się w nieswoje sprawy, wymyślanie zajęć zięciowi na gospodarce itp.

W Twojej sytuacji nie masz co się zastanawiać, zamykasz tą cenną lekcję w życiu i szukasz nowej panny na miejscu. Z niedojebaną panną co zrywa przez telefon czy fb daj kopa w pizde.

"To co mówi kobieta jest jak chmura wędrująca po niebie: dobrze uformowana i spójna, a po chwili nie do poznania"

cameleon
Nieobecny
Wiek: 32
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2018-04-01
Punkty pomocy: 1

Aktualizacja. Po 3 dniach zadzwoniła i rozmawialismy dosyc długo. Starałem sie rozmawiac normalnie bez zadnych spin i pretensji.Powiedziała ze jesli chce mozemy sie spotkac i porozmawiac i zgodziłem sie. Ustalilismy ze spotkanie bedzie w miejscu publicznym w centrum miasta w czwartek jak ona skończy prace. Po czym powiedziałem ze musze leciec i sie rozłaczyłem.I tak była cisza przez 2 dni. W dzien spotkania kilka godzin wczesniej napisałem jej godzine i miejsce jasno i stanowczo. Ona odpisala ze musi sprawdzic jak jezdza autobusy i da mi znac. Spotkanie miało byc o 18. Mniej wiecej 4 godziny przed napisala ze jeden autobus od niej odjezdza o 17.20 i potem wraca o 18.20 i to jest ostatni kurs bla bla bla i czy bym po nia nie podjechał. Odpisałem ze nie specjalnie mi sie chce tam jechac ale ok tylko wtedy to juz nie bedziemy nigdzie jechac tylko porozmawiamy chwile u niej i do widzenia.( Zalezało mi na tym zeby juz jej nie odwozic z powrotem) Ona ze tak nie chce i skoro nie chce mi sie do jej jechac to spotkajmy sie w poniedziałek bo ma cały dzien wolny. Ja do niej zadzwonilem i powiedzialem ze w poniedzialek nie moge i zrobimy tak ze pojade po nia potem pojedziemy w umówione miejsce i ona wróci tym ostatnim autobusem. Nie zgodziła sie . Powiedziała ze ona chce wszystko wyjasnic a nie spotkac sie na 5 czy 10 min i ze ma cały poniedziałek dajac mi do zrozumienia tak jakby chciała cały dzien spedzic ze mna. Ja jej odpowiedzialem ze ja nie chce z nia spedzac czas tylko sie pozegnac i rozstac jak na normalnych ludzi przystało. Ona napisała żebym sie zastanowił nad poniedziałekim i dał jej znac. Ja odrazu ze juz sie zastanowiłem i ze poniedzialek odpada i ze skoro jest az takim tchórzem to nie mamy o czym rozmawiac. Napisałem tylko adios po czym ona odpisała ok Powodzenia i szczescia zycze. Od czwartku cisza.

MCRobson
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: syberia

Dołączył: 2013-09-18
Punkty pomocy: 174

No i zakończ na tym, po co Ci te spotkania.. Rozdrapywać to g...., a tak w ten sposób szybciej Ci przejdzie.
Kasujesz wszystko, blokujesz numer, wywalasz wszystko co Ci ją przypomina z domu.
Nie jest warta tego żebyś zużywał na jej numer te kilka bajtów pamięci na sim-ie.

“Życie to to, co się wydarza, gdy jesteś zajęty robieniem innych planów.”

vioqo
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: Trójmiasto

Dołączył: 2015-10-16
Punkty pomocy: 283

Dobrze zrobiłeś. NIE spotykaj się z nią. Chyba, że jesteś masochistą i lubisz jak laska sprawdza Cię czy dalej za nią latasz/tęsknisz stosując tysiące swoich głupich gierek. Pamiętaj, że jeśli się spotkasz to polegniesz. Niech ta laska spier***a na dobre.

суррогатная мать цена

Был найден мной полезный интернет-сайт про направление Тренабол Ацетат купить https://danabol-in.com
cialis-viagra.com.ua