mobilklasik
Witryna poświęcona jest wróżby online
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Czy milczenie faceta zawsze oznacza że mu nie zależy, że zerwał?

23 posts / 0 new
Ostatni
ent123
Nieobecny
Kobieta
Wiek: 27
Miejscowość: krk

Dołączył: 2018-05-07
Punkty pomocy: 0
Czy milczenie faceta zawsze oznacza że mu nie zależy, że zerwał?

Dzień dobry,
potrzebuje pomocy, rady dotyczącej relacji damsko-męskiej. Jestem mało doświadczona w tego typu relacjach a zależy mi bardzo na pewnym mężczyźnie.
Poznałam go poprzez internet pół roku temu. Spotkaliśmy się w ciemno. A zaraz na drugi dzień zaprosił mnie na obiad i wręczył bukiet czerwonych róż. Potem codziennie dzwonił, pisał sms-y, zapraszał do kina, restauracji, na koncerty itp. Spotykaliśmy się średnio raz na tydzień gdyż mieszkamy w miejscowościach oddalonych od siebie o blisko 60km. Bardzo często do niego jeździłam. Zawsze potem odwoził mnie do domu, nigdy nie pozwolił wrócić samej. Mówił, że bardzo mu się podobam i że jest we mnie zauroczony.
Bardzo chciał mnie przedstawić swoim znajomym i rodzinie jako swoją dziewczynę już po niecałym miesiącu znajomości jednak ja uważałam że to za wcześnie. Chciałam najpierw lepiej poznać jego.
Charakterami różniliśmy się - ja introwertyczka, on bardzo towarzyski. Jednak twierdził że mu to nie przeszkadza i chce taką spokojną dziewczynę jak ja.
Mam pewien problem, o którym mu powiedziałam. Bardzo chciał mi pomóc w tej sprawie i wielokrotnie oferował swoją pomoc lecz ja ją odrzucałam. Nie chciałam po prostu, żeby przeze mnie spotkała go jakaś nieprzyjemność. No i radziłam sobie dobrze z tym sama.
Nasza relacja zaczęła się psuć mniej więcej właśnie jak za którymś razem odrzuciłam jego pomoc. A konkretniej od momentu jak byłam w jego mieście załatwiać swoje sprawy i niestety nie znalazłam czasu, żeby się z nim spotkać. Po tym wydarzeniu milczał dwa dni i również nadchodzący weekend spędziliśmy pierwszy raz oddzielnie. Po weekendzie do mnie zadzwonił i przepraszał, że się nie odzywał ale musiał pojechać do rodzinnych stron (wioska) a tam gubił zasięg.
Po tym wydarzeniu znów pisał, dzwonił- lecz trochę rzadziej niż wcześniej. Spotykaliśmy się co weekend do momentu aż w którąś sobotę nie mogłam się spotkać z uwagi na pilne sprawy które musiałam załatwić i o których mu oczywiście powiedziałam. Umówiliśmy się, że jak się wyrobie wcześniej to spotkamy się. W tym dniu pisał do mnie i dzwonił lecz ja nie odpowiadałam bo nie mogłam. Próbowałam się do niego dodzwonić po powrocie do domu lecz nie odbierał i nie oddzwonił. Milczał przez 5 dni. Ja tez milczałam. Wiedziałam, że nic mu się nie stało bo logował się na konta internetowe.
Po tych 5 dniach niespodziewanie zadzwonił do mnie i oznajmił, że właśnie jest w drodze do mnie, żeby mnie wyciągnąć do restauracji. Ja niestety musiałam odmówić spotkania i zaproponowałam inny termin i wówczas on odłożył słuchawkę. Po 4 godzinach do mnie zadzwonił tłumacząc, że miał problem na drodze dlatego tak się zachował. Sugerował, żebym się do niego częściej odzywała. Dodam, że rozmawiałam z nim wtedy przez telefon lekko pijana gdyż sąsiadka wcześniej poczęstowała mnie nalewką własnej roboty a nie jestem przyzwyczajona do alkoholu. Umówiliśmy się na weekend. Przyjechałam do niego, potem jak zawsze mnie odwiózł do domu. To było nasze ostatnie spotkanie.

Teraz napisze jak wyglądało nasze życie intymne. Nie było między nami nigdy seksu pomimo, że on nalegał. Były same pieszczoty i seks oralny. Do seksu nie dopuściłam bo nigdy nie byliśmy zabezpieczeni (nie byłam pewna jakie mam dni a on nie był chętny się zabezpieczyć). On twierdził że jest na tyle doświadczony, że potrafi kochać się tak, żeby dziecka nie było. Uważał, że mu nie ufam pod tym względem. Mówił też, że nie wystarczają mu same pieszczoty bo nie ma 15 lat.

Po naszym ostatnim spotkaniu już nie inicjował kontaktu telefonicznego. Ja też do niego nie dzwoniłam. Napisałam dopiero po dwóch tygodniach neutralnego smsa, że dawno nie rozmawialiśmy i czy u niego wszystko ok. Odpisał po dwóch dniach, że nie rozmawialiśmy bo nie dzwoniłam. Zadzwoniłam więc na drugi dzień i rozmawialiśmy jak gdyby nic się nie stało. Nie pytałam czemu milczał bo wolałam zadać mu to pytanie w cztery oczy, nie przez telefon. On tez nie pytał czemu ja milczałam. Wspomniał, że realizuje zlecenie w odległej miejscowości i że będzie mnie próbował wyciągnąć na spotkanie jak wróci (tylko nie wie kiedy wróci). Na zakończenie powiedział że bardzo się cieszy że zadzwoniłam.
Od tej pory milczy. Ja tez milczę bo nie wiem czy wypada mi się odzywać, czy on sobie tego życzy. Nie chce być nachalna. Nie wiem czy on mi tym milczeniem nie daje do zrozumienia, że już nie jest mną zainteresowany.
Od tej rozmowy upłynął miesiąc i 7 dni. A mi go brakuje i to co raz bardziej. Dopiero jak przestał się odzywać zdałam sobie sprawę że mi na nim bardzo zależy. Wiem, że popełniłam w rej relacji masę błędów, zbyt słabo sie angażowałam i chciałabym mu pokazać że potrafię tez inaczej.
Nie potrafię obiektywnie spojrzeć na tą sytuacje dlatego zamieszczam tu post i proszę o wypowiedzi.

syouth
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 37
Miejscowość: Polska

Dołączył: 2017-06-02
Punkty pomocy: 190

Po pierwsze, zlewałaś go, nawet jeżeli nieświadomie, to na dodatek kilka razy z rzędu. Każdy by w końcu odpuścił.

Druga kwestia to sprawa seksu, nie rozumiem jego tłumaczenia, jeżeli chcesz to robić w prezerwatywie to powinien to uszanować. Dla mnie to dziecinada, więc też się zastanów czy takiego faceta chcesz. Tłumaczenia, że on potrafi robić tak żeby nie było dziecka są co najmniej szczeniackie. Do tego nie tylko ciąża Ci grozi Wink.

berrad
Portret użytkownika berrad
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: Mazowieckie

Dołączył: 2009-01-12
Punkty pomocy: 911

Gość który świadomie nie chce się zabezpieczać jest dla dziwny. Skoro ma takie nastawienie, to bądź pewna , że w przeszłości miał takie akcje i potencjalnie może być nosicielem takiego syfa.

saverius
Portret użytkownika saverius
Nieobecny
Zasłużony
ModeratorWtajemniczony
Wiek: 28
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2009-03-28
Punkty pomocy: 1547

Nie chcial uprawiac seksu bez gumy - to symptomatyczne. A Ty uprawialabys z nim seks, gdyby mial prezerwatywe?

Czekasz 5 tygodni na odzew i pytasz, czy zerwal czy nie - to tez symptomatyczne, jesli masz 27 lat.

__________________________________________________________

Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.

Expro
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2013-10-22
Punkty pomocy: 133

Pomijam kwestie seksu i nie będę debatował jaki poziom szczeniactwa pokazuje jego postawa. Ale jak facet nie potrafi się nawet określić, czy jest w związku czy nie i nie odzywa się przez x dni, to jednak jego postawa nie rokowała dobrze na przyszłość.

Chyba, że kierował się mitycznym stwierdzeniem, że brak odpowiedzi (w tym przypadku kontaktu), to też odpowiedź, ale jakoś jego to nie usprawiedliwia.

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12779

takie spieprzenie relacji (swiadome, czy nie) spokojnie obdzieliłoby kilka tematów. Multum błędów po Twojej stronie, dziwne zbiegi okoliczności.
Ale namawianie do seksu bez prezerwatywy to mega nieodpowiedzialność. Po takim tekście powinien być definitywny koniec

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

ent123
Nieobecny
Kobieta
Wiek: 27
Miejscowość: krk

Dołączył: 2018-05-07
Punkty pomocy: 0

Dziękuję Panowie za odpowiedzi.

Tak, kochałabym się z nim gdyby się zabezpieczył. Pragnęłam go. Nie rozumiem jego postawy w kwestii zabezpieczenia się- tym bardziej, że to bystry, wykształcony facet.

Oboje urwaliśmy kontakt i nie wyjaśniliśmy sobie dlaczego.

Jak wspominałam, wiem, że okropne błędy popełniłam. Zależy mi na tej znajomości, nawet w formie tylko koleżeństwa. Chcę do niego zadzwonić i to wyjaśnić tylko po takim czasie (5tygodni) nie wiem czy wypada a nie chcę wyjść na natrętną idiotkę.

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12779

w formie tylko koleżeństwa? No nie oszukuj siebie i nas

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

saverius
Portret użytkownika saverius
Nieobecny
Zasłużony
ModeratorWtajemniczony
Wiek: 28
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2009-03-28
Punkty pomocy: 1547

Jakie kolezenstwo? O czym Ty bredzisz autorko?

__________________________________________________________

Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.

Expro
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2013-10-22
Punkty pomocy: 133

Wykształcenie nie równa się inteligencji i odpowiedzialności. A odpowiedzialność to także cecha, którą powinno się posiadać idąc do łóżka. Bo jak przydarzy się niespodzianka, to właśnie będzie najlepszym testem odpowiedzialności Smile Póki co, dużo wskazuje na to, że oblałby na starcie.

Ja bym nie dzwonił, jak jest bystry tak jak mówisz, to sam dojdzie do odpowiednich wniosków. A jak mu zależy to wprowadzi w życie swoje przemyślenia.

saverius
Portret użytkownika saverius
Nieobecny
Zasłużony
ModeratorWtajemniczony
Wiek: 28
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2009-03-28
Punkty pomocy: 1547

No akurat poziom wyksztalcenia jest skorelowany z inteligencja i odpowiedzialnoscia lozkowa. Ba, nastoletnie ciaze sa czestsze w rodzinach, gdzie rodzice nie maja wyzszego wyksztalcenia. Takze nie pierdol, bo akurat wyksztalcenie to zmienna, ktora tlumaczy w huj spraw (wiecej roznic tlumacza plec, wiek i w niektorych przypadkach wielkosc miejscowosci).

I sadzisz, ze jak po 5 tygodniach zadzwoni, to bedzie mial czyste intencje? Zejdz na ziemie.

__________________________________________________________

Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.

Expro
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2013-10-22
Punkty pomocy: 133

Nadal podtrzymuje swoje zdanie. Wykształcenie dzisiaj to nie jest wykształcenie w czasach PRL-u. Teraz każdy może zostać kim chce, przy minimalnym wysiłku.

Z wielkością miejscowości, wiekiem, płcią się zgadzam. Dodałbym jeszcze wzorce, które każdy wynosi z domu.

A co do zmiany po 5 tygodniach, to jest to abstrakcja. Myślę realnie Smile

saverius
Portret użytkownika saverius
Nieobecny
Zasłużony
ModeratorWtajemniczony
Wiek: 28
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2009-03-28
Punkty pomocy: 1547

Ale to nie ma zadnego znaczenia, co podtrzymujesz, a czego nie podtrzymujesz. Ty mowisz jakies swoje opinie, a ja mowie o twardych danych praktycznie kazdego badania statystycznego, gdzie podgrupa z wyzszym wyksztalceniem ma wynik istotnie wyzszy lub nizszy (test t-studenta) wzgledem wyniku total luhb wyniku dla podgrupy z podstawowym/srednim wyksztalceniem.

I wlasnie to co nazywasz "wzorcami z domu" - to po prostu tlumaczy sie zmienna "poziom wyksztalcenia rodzicow" (a czasami tylko wyksztalcenia matki nawet wystarczy), wiec juz zamilcz. Twoja opinia nie ma tu zadnego znaczenia.

I tak, niezmiennie SREDNIA ZARBKOW (klade szczegolny nacisk na slowo SREDNIA) jest wyzsza wsrod osob z wyzszym wyksztalceniem. Elo.

__________________________________________________________

Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.

Expro
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2013-10-22
Punkty pomocy: 133

Łoo Panie, jakie zamilcz? Mam prawo wyrażać swoją opinię tak samo jak Ty. Podobnie jak Twoja, moja jest poparta jakimiś sensownymi dowodami.
Mówisz, że Twoja jest w oparciu o badania statystyczne, może je przedstaw? Tylko przedstaw w oparciu o nasz kraj, a nie model amerykański, czy jakiś tam inny. Chętnie poczytam i mówię to bez ukrytej szydery.

A co do średniej zarobków i podkreślenia tego słowa "średnia", to średnia nie mówi nic. To tak jakbym miał czwórkę dzieci, tróje by zmarło po narodzinach, ale czwarte dożyło 100 lat, więc średnia życia dzieci w mojej rodzinie byłaby 25 lat. Tak działa średnia, dlatego nie ma co się na niej zbytnio opierać.

Wybacz, ale zarobki nie przekładają się na wykształcenie, aż tak znacząco jak w poprzednim ustroju.

saverius
Portret użytkownika saverius
Nieobecny
Zasłużony
ModeratorWtajemniczony
Wiek: 28
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2009-03-28
Punkty pomocy: 1547

Oczywiscie ten twoj belkot o sredniej jest calkowicie do zignorowania. Specjalnie podkreslilem to slowo. Przyklad z dziecmi jest oczywiscie absurdalny i nie stanowi zadnego dowodu na to ze srednia jest niby jakims zlym wskaznikiem statystycznym. Nigdzie tez nie twierdzilem, ze jest idealna.

To gdzie sa te twoje dowody? Zadasz ode mnie dowodow a sam ich nie przedstawiasz? To dalej tylko Twoja opinia, ze wyksztalcenie i zarobki nie sa skorelowane. Nie podales zadnego dowodu. Tu nie ma zadnej sensownosci.

Nagle wyskakujesz z jakims modelem amerykanskim? Chcesz mnie zbic z tropu? Czy ja cokolwiek pisalem o ameryce? Mierna zagrywka erystyczna, moge co najwyzej ziewnac. I wlasnie dlatego jest "zamilcz", dla wlasnego dobra, zebys przestal sie juz pograzac tym pseudointelektualnym belkotem pretendujacym do miana wywodu.

Chcesz faktow? Nie ma problemu dzieciaku! Sedlak&Sedlak: ogolnopolskie badanie wynagrodzen. Ba, w pierwszym zdaniu jest przywolant ten MIT I STEREOTYP o ktorym tak zaciekle pierdolisz.

CBOS: wybory sciezki ksztalcenia a sytuacja zawodowa Polakow - kolejne ciekawe rzeczy skorelowane ze zmienna wyksztalcenie.

Z pamieci pamietam te dwa. Takze ja moge co najwyzej smiac sie z tych obiegowych opinii nt. wyksztalcenia.

I koniec tego hujowego offtopa: fakty vs opinie. Zieeeeeeew.

PS skoro kazdy moze byc kim chce przy minimalnym wysilku, to moze zostaniesz profesorem astrofizyki? Akceptujesz challenge? Myslisz ze w 15 lat sie wyrobisz? To bylo ofc pytanie retoryczne. Pseudopatetyczny belkot, marzenia scietej glowy.

__________________________________________________________

Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.

Expro
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2013-10-22
Punkty pomocy: 133

Chłopie, puszysz się kogut tylko dlatego, że ktoś ma odmienne zdanie od Twojego?

Pisząc "dzieciaku" mam się obrazić czy jak? To Ty tupiesz nóżką, bo ktoś się z Tobą nie zgadza.

Najlepszym dowodem... jesteś Ty. Wybacz, jesteś moderatorem, powinieneś świecić przykładem. Ktoś ma odmienne zdanie od Twojego? ok, ale nie powinieneś, aż tak dziecinnie reagować. Masz kilka tysięcy postów i ponad 1500 punktów pomocy. Ładnie, ale wiesz co to pokazuje? Twój czas ile włożyłeś w odpowiadanie na tematy innych i Twój czas jak włożyłeś w pisaniu wartościowych rzeczy. Podobnie jak przeciętny człowiek mający magistra jest dowodem na to, że poświęcił swój czas (ewentualnie pieniądze, jeżeli idzie do szkoły prywatnej) na naukę, bieganie za wykładowcą, bycie na zajęciach itd. To są właśnie studia, dowodem na to kto poświęcił te 5 lat życia na naukę. Inteligencja może jedynie tą naukę ułatwiać.

A co do studiów... chłopie, chcesz być prawnikiem a nie dostałeś się na UW czy UJ? Idziesz do szkoły prywatnej, nie stać rodziny na dzienne, idziesz zaocznie i pracujesz, nadal Cię nie stać, bo np. jesteś z małej wioski, bierzesz opcję e-learning. Na uczelni jesteś co pół roku na egzaminy. A część przedmiotów zdajesz referatami, jeżeli są to zaliczenia.
Zły przykład z prawnikiem? Może być informatyk czy astrofizyk jak wspomniałeś. Niestety w 15 lat nie da się wyrobić... chociaż zaraz w Polsce się nie da, za granicą możesz łatwiej dostać tytuł profesora nawet w wieku 40 lat, wrócić do kraju i chwalić się profesurą, oczywiście za odpowiednią stawkę za ten tytuł naukowy na polskich uczelniach. I to byłby właśnie przejaw inteligencji, to kombinowanie i zaradność życiowa. Do każdego celu jest wiele dróg, a inteligencja polega na tym, aby widzieć je wszystkie i wybrać tą najłatwiejszą.

Samo siedzenie nad książkami, to jest tylko siedzenie nad książkami. Weź dowolnego człowieka z ulicy, daj mu książkę z uczelni wyższej np. medycyny i każdy jest w stanie się tego nauczyć jak wiersza na pamięć. W poprzednim ustroju, gdzie moja prababcia miała 3 klasy podstawówki, a dziadek kończył studia w wieku 40 lat, to rzeczywiście to był wyczyn.

Cytując klasyka "bycie magistrem, a bycie mądrym to dwie różne rzeczy". I tak, tu akurat się zgadzam. Sam na pewno znasz przejawy totalnego idiotyzmu, gdzie ludzie byli wykształceni. Jak chociażby jegomość z opisanego wątku.

I tak masz racje, nie ma sensu tego ciągnąć. Ja przedstawiłem swoje zdanie, Ty swoje, ktoś to będzie czytał wykształci sobie swój punkt widzenia. I chyba tyle.

PS
Co do średniej, to nadal tak uważam. Nie jest żadnym poparciem jeżeli chodzi o ludzi. Jeżeli chodzi o matematykę i cyfry to można się na niej opierać, ale w innych aspektach jest bardzo wadliwa.

PS 2
Jest jeszcze młoda godzina, więc życzę Ci miłego dnia. Tak zwyczajnie, nie mam żadnego interesu w tym, żeby się z Tobą kłócić. Uważam, że masz rację i uważam, że też i ja ją mam. Nie będę twierdził, że Twoje argumenty są gorsze, są inne. Masz inny punkt widzenia i tyle w temacie. I tak, mam magistra jak coś Smile

A autorce życzę, żeby znalazła wartościowego gościa Smile I ze swojej strony przepraszam za mały chlew do którego i ja się przyczyniłem.

Pozdrawiam

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12779

wybacz, ale dawno takich bzdur nie czytałem...

e-lerning? prawo? Komuś z ulicy dac książkę z medycyny?

Chryste!!! Co to jest?!

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

Expro
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2013-10-22
Punkty pomocy: 133

To może zamiast pisać, że to są bzdury, to wpisz sobie te hasła w google i zobaczysz, że jest elerning z prawa, mało tego, jest nawet uczelnia, która oferuje 5-letnie studia magisterskie w 3,5 roku

A medycyna też jest prywatna, chociaż nie każdą kieszeń. Ale fakt, medycyna jest wyjątkiem i specyficznym kierunkiem, nie każdy się nadaje z wiadomych względów, nawet jak będzie miał kase. Natomiast uzyskanie magistra z większości zawodów jest w zasięgu ręki przeciętnego człowieka z ulicy.

PS
Albo nie szukaj:

Prywatna medycyna:

Będziesz ciekawy innych rzeczy, to sobie poszukaj. Jak nie znajdziesz, albo znajdziesz, że jest inaczej jak mówię, to wtedy napisz, że to są bzdury, ok?

A i nie pisz, że ludzie później nie mają po tym pracy, bo mają. Nie pisz o aplikacji, że to dla wybranych i wybitnych itd. bo to też da się ominąć, żeby być np. adwokatem. Nadal podtrzymuje to co napisałem wcześniej.

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12779

prywatna medycyna? Chyba nie rozumiesz pojęć. Płatna to nie znaczy prywatna. Sam podajesz link do uniwersytetu medycznego w Łodzi. Więc jaka "prywatna"?
No i co z tego, ze płatna. To oznacza, ze każdy płacący ją skończy? Idzie, bo ma kasę, czy predyspozycje, a spala się na egzaminach, czy durnych punktów na świadectwie zabrakło?

I jakies pseudostudyjka prawnicze czy e-lerning porównujesz do dziennego prawa? Akurat miałem możliwość porównać zakres wiedzy przekazywanej na takich uczelniach. I taki idiota potem pisze z błędami, albo niegramatycznie jakby z hula-bula przyjechał.
Oczywiście wszystko da się "obejść" i kupić. Ale chyba nie o tym mówimy?

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

Expro
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2013-10-22
Punkty pomocy: 133

Mówimy o tym, że wykształcenie nie jest równe inteligencji. A fakt płatnych studiów, nawet wspomnianego prawa na UW jest bardzo dużym ułatwieniem.
Na rynku pracy osoba, która ukończyła 3,5 pseudoprawo i druga, która ukończyła 5 letnie magisterskie na UW, jest równa. Napisałeś, że wszystko da się obejść i właśnie dlatego wykształcenie nie jest wyznacznikiem niczego innego, niż poświęconego czasu. Zwłaszcza teraz.

PS
Myślę, że nie ma sensu dalej się rozwodzić. Ja przedstawiłem swoje stanowisko i tyle.

xxx23452
Portret użytkownika xxx23452
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Bydgoszcz

Dołączył: 2012-05-18
Punkty pomocy: 162

Wstawiłaś ciasto do piekarnika i zapomniałaś wyjąć Smile..

Trochę się spiekło. Oczywiście, możesz się zmusić i zjeść, co by się nie zmarnowało ale w gruncie rzeczy jaki to ma sens?
Czy "zrobienie" tego ciasta było dla Ciebie problemem? Właściwie to ty wybierałaś tylko składniki.. a raczej je odrzucałaś.

I koniec końców wyszedł placek z niczego, z nutką śmietanki Wink. Nie będzie to dobre do konsumpcji, szybko wspomnisz te słowa.

Metafora goni metaforę.

Jedyne co możesz zrobić:
Zacząć piec od początku

Skoro się wahasz czy to zrobić to tego nie rób, proste Smile

"Z prawdziwym wojownikiem zawsze można wygrać, ale nie można go pokonać"

ent123
Nieobecny
Kobieta
Wiek: 27
Miejscowość: krk

Dołączył: 2018-05-07
Punkty pomocy: 0

Odświeżam ten stary wątek gdyż..Mam odpowiedź,z pierwszej ręki- od niego. Użyłam podstępu, żeby ją zdobyć. Podałam się na czacie za inną kobietę i wypytałam delikatnie o jego związki. Napisał, że z ostatnią (czyli prawdopodobnie ze mną) był krótki temat bo jakoś nie było chemii i dlatego postanowił nie ciągnąć tego dłużej.
Przykro mi, że samej zainteresowanej, czyli mi, o tym nie powiedział szczerze. A ja głowiłam się tyle miesięcy co się wydarzyło, szukając winy w swoim zachowaniu.
Takie zakończenie znajomości jest dla mnie bardzo przykre. Nie mam do niego pretensji o to, że zerwał znajomość z braku chemii bo to rozumiem. Przykro mi, że zrobił to w taki sposób- zerwaniem kontaktu, bez słowa wyjaśnienia.

Z tą kobietą, z która pisał też niefajnie postąpił. Chciał zdjęcia więc wysłałam mu zdjęcie przeciętnie wyglądającej dziewczyny. Wtedy on zamknął okienko z rozmową. Bez słowa wyjaśnienia.

Niezrozumiały dla mnie brak klasy w zachowaniu faceta, który - jak sam o sobie mówi - jest bystry, wykształcony, miły i o dobrym sercu.

Jednocześnie bardzo niepokojący dla mnie fakt, że jestem tak naiwna w relacjach z mężczyznami. Że tak wierzyłam w jego słowa, że jest mną zauroczony;)

Nie wiem co jest prawdą co fikcją. Kiedy on mówi prawdę.

Facet się o mnie niby starał - odwoził te 60km-pomimo, ze proponowałam, ze wrócę pociągiem, trzymał za rękę podczas jazdy, zapraszał, dzwonił codziennie... a wszystko to pomimo, że niby nie czuł chemii. A może odnosił wrażenie, że we mnie nie ma chemii do niego.

Czym jest w ogóle chemia dla faceta...pożądaniem? czy Wy mężczyźni nie pożądacie kobiet atrakcyjnych? on mówił mi, że mam piękne ciało, że jestem śliczna, że bardzo mu się podobam, że go zaskakuje pozytywnie, że mnie uważna za wartościową osobę.

Jestem w szoku, że facet potrafi tak kłamać -słowem i zachowaniem.

syouth
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 37
Miejscowość: Polska

Dołączył: 2017-06-02
Punkty pomocy: 190

Hmm, chemia dla faceta? No nie musi chodzić o pożądanie, bo mogę pożądać różne kobiety a nie koniecznie chcieć z nimi mieć cokolwiek wspólnego. Ja bym chemią nazwał takie wzajemne oddziaływanie na siebie - coś takiego, że np kiedy nie ma jeszcze w ogóle nawet
myśli o związku to mimowolnie dążymy do spotykania się nawzajem, czuć że obie strony czerpią przyjemność nawet z zwykłej przelotnej rozmowy czy to w pracy, czy gdzieś na spacerze, no generalnie to takie przyciąganie się.

Chemia gdy już jest mowa o związku to pożądanie jak najbardziej, to chęć widzenia się jak najczęściej się da, chęć bycia blisko, oddziaływanie na siebie, wielkie napięcie seksualne.

Podsumowując w kilku słowach, chemia dla mnie to wzajemne przyciąganie się faceta i kobiety Wink.

buy Cialis Daily online without prescription

Нашел в интернете нужный веб сайт про направление Дапоксетин 30 мг www.cialis-viagra.com.ua
https://eurobud.com.ua